Przeniesienie dziecka w przedszkolu

18.08.10, 13:34
Wlasnie dowiedzialam się, ze moje dziecko po dwoch latach chodzenia
do grupy zostalo przeniesione do innej, jako jedno z dwojga lub
trojga dzieci. O mieszaniu dzieci byla mowa wczesniej, ale nie
spodziewalam się, że mieszanie bedzie polegalo na przeniesieniu tych
tych dzieci. Mam wrażenie, ze kosztem mojego dziecka są robione
rozgrywki personalne (znam doskonale wicedyrektorkę, ktora sie tym
zajmuje i wiem, ze mnie nie lubi). Ale może mam tylko takie
wrazenie, moze jestem przewrażliwiona. Nie bardzo wiem, co mam
robic. Iśc prosic o przeniesienie, wyjasnic sprawę? Męża wysłac? A
może dobrze mojemu dziecku to, że go oddzielili od "swoich " dzieci?
Może stanie sie bardziej otwarty? Co radzicie? Wsciekla jestemsad
    • alfa36 Re: Przeniesienie dziecka w przedszkolu 18.08.10, 20:50
      Poradzcie coś. Iśc do dyra z tym? Wyslac męża do pani mnie
      nielubiącej? Sama do niej nie pójdę, bo nerwy na bank mi puszczą.
      Jakie są Wasze doswiadczenia z dziecmi przedszkolnymi? Szybko się
      aklimatyzują? Mlody raczej niesmialy, grupa byla ze sobą dosc mocno
      związana (bo mala, 16 dzieci). Synek , jak mu dzis wspomnialam, ze
      będzie mial nową panią i nowe kolezanki i kolegow, wciąż pytal,
      dlaczego.... Zal mi dziecka.
      • gorgolka Re: Przeniesienie dziecka w przedszkolu 18.08.10, 21:03
        iść do dyrektorki z przygotowanym na wszelki wypadek pismem w ręku i
        najpierw spokojnie porozmawiać może da sie odwrócić sprawę, jeśli
        nie będzie chciała z tobą rozmawiać to zostawić w sekretariacie to
        pismo (z potwierdzeniem na własnej kopii złożenia) o pisemne
        wyjaśnienie kryteriów decydujących o przeniesieniu poza wiedzą i
        zgodą rodzicadziecka do innej grupy.
        wtedy muszą ci odpowiedzieć i się zastanowisz co dalej
        • alfa36 Dzięki 19.08.10, 06:47
          Gorgolka, bardzo Ci dziękuję za podpowiedź.
        • mruwa9 Re: Przeniesienie dziecka w przedszkolu 19.08.10, 07:21
          ale z drugiej strony.. mnie tez przenoszono w przedszkolu, moje
          dzieci rowniez (i nie mialam na to wplywu, to byla decyzja
          personelu,taki system - nie w Polsce), ba, nawet przedszkola
          zmienialismy (nie pytajac sie dzieci o zdanie, decyzje podjelismy
          my, rodzice), i rowniez szkoly, traumy zadnej nie bylo. Dzieci sie
          adaptuja blyskawicznie do nowej grupy a zwykle to dorosli widza
          problem tam, gdzie dziecko go nie widzi.
          • alfa36 Re: Przeniesienie dziecka w przedszkolu 19.08.10, 07:46
            mruwa9 napisała:

            > ale z drugiej strony.. mnie tez przenoszono w przedszkolu, moje
            > dzieci rowniez traumy zadnej nie bylo. Dzieci sie
            > adaptuja blyskawicznie do nowej grupy a zwykle to dorosli widza
            > problem tam, gdzie dziecko go nie widzi.
            Dlatego wlasnie zadalam pytanie. Ja czuję się skrzywdzona, wsciekam
            się, że moje sprawy zalatwia sie kosztem mojego dziecka. Ale może
            tak nie jest? Moze ja to tak odbieram? Może wcale nie będzie zle,
            jak dziecko przejdzie di nnej grupy? Jak będzie mialo nowych
            kolegow? Nie chcę na sprawę patrzec przez pryzmat mojego "ja". Co
            będzie lepsze dla dziecka? Fakt, w tej grupie, do ktorej mlodego
            przeniesiono będą rowniez dzieci nowo przyjęte, natomiast tamta
            grupa to weterani 5 i 6 latki razem wzięte. Pewnie więcej moje
            dziecko wyniosloby z przedszkola będąc w grupie ze starszymi. A ja
            tak myslę, ze jeszcze zdążę z nim w ksiązkach siedziec, bo na
            geniusza to moje dziecię nie wygląda, i już się psychicznie
            przygotowuję do wspolonej nauki.
            • mruwa9 Re: Przeniesienie dziecka w przedszkolu 19.08.10, 08:30
              mysle, ze sporo moze zalezec od tego, jakie nastawienie , chocby
              podswiadomie, przekazecie dziecku. Jesli bedzie widzialo, ze dla
              Ciebie zmiana grupy to jakas straszna katastrofa, to ten nastroj i
              obawy moga sie udzielic dziecku. Jesli potraktujesz to jako
              naturalna kolej rzeczy ( w koncu ludzie sie przeprowadzaja, z
              roznych powodow zmieniaja szkoly, przedszkola, prace, chocby w
              sposob naturalny, konczy sie przedszkole, zaczyna szkola, potem
              giimnazjum itd),to dla dziecka ta zmiana moze sie okazac
              fascynujacym doswiadczeniem, szanse na przywodztwo w stadzie wink,
              jesli bedzie jednym z nielicznych weteranow wsrod nowo przyjetych
              dzieci, dziecko moze sie poczuc wazne i wyjatkowe. Dzieci generalnie
              boja sie zmian, boja sie nieznanego (moje dziecko zacznie teraz 6
              klase i bedzie to jego 5 szkola, tak sie zlozylo, najmlodsze dziecko
              zalicza swoje drugie przedszkole), to jest normalne, ale mozna to z
              dzieckiem przerobic, ze nie kazda tego typu zmiana jest zmiana na
              gorsze (u nas te zmiany okazywaly sie kazdorazowo zmiana na lepsze i
              mam nadzieje, ze bedzie tak rowniez teraz). Przemysl, czy jest o co
              toczyc piane.
              • alfa36 Re: Przeniesienie dziecka w przedszkolu 19.08.10, 09:24
                Wlasnie od 24 h myslę... tyle, ze ja jestem zle nastawiona...
                wściekla, gryzę, nie mogę sie skupic, nawet kladzenie ogorkow mi nie
                wychodzisad Geberlnie czuję się skrzywdzona i boję sie, ze mogę się
                na kims nieswiadomym wyzyc... A moje dziecko niesmiale, grupa byla
                związana, w grupie przyjaciel. A z drugiej strony ow przyjaciel
                wladczy, czasem mialam wrazenie, ze rządzi moim dzieckiem.
                • alfa36 Re: Przeniesienie dziecka w przedszkolu 19.08.10, 11:29
                  Opowiedzialam sytuację koleżance a ona przedstawila swojej mamie,
                  czyli jakby komus z zewnatrz. I opinia tej mamy byla jednoznaczna:
                  chyba osoba ukladająca grupy musi nie lubic tej mamy (czyli mnie).
                  Pracuję w tym srodowisku i kurcze jest mi strasznie przykro, że moje
                  dziecko zostalo tak potraktowane tylko dlatego, ze mnie ktos nie
                  lubi i w ten sposob moze sie na mnie odegrac. I caly czas mysle,
                  czy warto zaczynac wojnę (nawet w sensie pisania oficjalnego pisma).
                  Bo niewątpliwie jeszcze bardziej zaostrzy to stosunki między mną a
                  tą panią, ktora uklada grupy a tak sie sklada, że ze sobą
                  współpracujemy. Do tej pory stosunki miedzy nami są chłodne ale
                  poprawne.
    • koralik12 Re: Przeniesienie dziecka w przedszkolu 19.08.10, 11:23
      Nie wiem jak jest w waszym przedszkolu jakby to było w tym do którego chodził
      mój syn to bym zostawiła to. Jakby rzeczywiście były kłopoty, syn teskniłby za
      starą grupą, wtedy bym porozmawiała z dyrektorka i na pewno coś by wymyśliła.
      Ale to dyrektorka co do której mam pewność że nie zrobi nic kosztem dziecka.
    • zona_mi wklejone przez moderatora 19.08.10, 19:10
      coronella
      kiedy dowiedziałaś się o zmianie? Jeśli teraz, to ok, a jeśli przed
      wakacjami, to kolejne pytanie: dlaczego nie porozmawiałaś z synem od
      razu?
      Ja bym wzięła dziecko i poszła do p. dyr, nie ze skargą absolutnie,
      ale żeby mały usłyszał od nich, że będzie miał nową grupę, nową
      panią, żeby ktoś z nim porozmawiał jak z "dorosłym człowiekiem"
      piszę w cudzysłowiu, mam nadzieję, że wiadomo o co chodzi). Myślę,
      że przy potraktowaniu syna na tyle poważnie, zrozumie i zaakceptuje
      ten fakt.
      Ale ja piszę z perspektywy mamy dzieci, które chodzą do najlepszego
      p-la na świecie, gdzie jest wspaniała i wyrozumiała kadra, gdzie
      dzieci traktuje się serio i na poważnie, nie wiem jakie są układy u
      was.

      Co do samej zmiany grupy-mojego syna tez to czeka za rok, ale ja
      jestem raczej spokojna. Dzieci w przedszkolach znają się nawzajem,
      znają wszystkie panie, nie tylko swoją. W ogrodzie, na wycieczkach,
      czy na uroczystościach, przebywają razem, całym przedszkolem, i
      zmiana grupy to tylko zmiana znajomych już dzieci na inne, tez
      znajome.

      coronella
      jeszcze coś- piszesz, że najważniejsze jest dla ciebie dobro dziecka-
      a o takiej sprawie tylko wspominasz. Weź syna i porozmawiaj z nim,
      tak, jakbyś chciała,żeby z Tobą rozmawiano, nie wspominaniem.

      sonrisa06
      Podobna sytuacja miała miejsce w naszym przedszkolu, ale dotyczyła
      nie mojego dziecka, tylko córki koleżanki. Ta dziewczynka w ubiegłym
      roku jako trzylatka chodziła do maluchów,a wtym roku jako jedyna z
      grupy została przeniesiona do nowoutworzonej grupy maluchów. Jej
      mama się zdenerwowała i przeniosła córkę do pięciolatków, bo tam
      były dziewczynki,które w ubiegłym roku jako czterolatki chodziły z
      nią do maluchów. Ja całą tą sytuację bardzo przeżyłam, żal mi było
      tej dziewczynki i jej mamy. Dobrze się skończyło tylko dlatego, że
      sprawa doszła do dyrektora i załatwiono to przeniesienie. Gdyby
      chodziło o moje dziecko to też zrobiłabym aferę i poszłabym do
      dyrektora.

      kanna
      Oczywiście, że do Dyrektora, to nie jest rozmowa z wychowawczynia.
      Zdecydowanie musisz poprosić o podanie powodów przeniesienia,
      najlepiej na piśmie.
      Takie ruchy powinny byc robione w porozumieniu z rodzicem.
      Zawsze zsotaje Ci jeszcze psycholog bywające w przedszkolu.
    • alfa36 Re: Przeniesienie dziecka w przedszkolu 20.08.10, 06:47
      O fakcie przeniesienia dziecka dowiedzialam się nieoficjalnie i
      przypadkiem przedwczoraj, kiedy wjechalam do pracy (mam urlop)
      pozalatwiac kilka spraw. Wtedy tez odwozilam dziecko do dziadkow i
      dlatego tylko wspomnialam dziecku o nowej grupie. Dziecko
      pytalo "dlaczego", niestety ja sie rozleiłam. Teraz intensywnie
      myslę, szukając pozytywów, bo zdaję sobie sprawę z tego, ze idąc do
      szefa/pisząc pisma wprowadzę napiętą atmosferę i niewątpliwie moja
      współpraca i moje stosunki z "panią od ukladania grup" staną się
      bardziej napięte. Poki co stosunki są lagodnie rzecz ujmując,
      chłodne, ale poprawne (ale bywalo naczej). I dlatego myślę, ze
      przenosząc moje dziecko "pani od ukladania" chciala pokazac, kto tu
      rządzi. To mnie najbardziej boli, że kosztem mojego dziecka ktos
      odgrywa się na mnie.
      Na plus: dziecko w byłej grupie mialo kolegę/przyjaciela mocno
      narzucającego swoje zdanie, byl nawet zimą problem, moj synek
      plakał, że Jas nie każe mu jeść obiadow, ale to się nie potwiedzilo.
      Faktem jest, że wtedy, zimą, przez kilka dni musialam odbierac
      mlodego wczesniej, bo plakał, choc nie chcial powiedziec, dlaczego
      (co nie zdarzylo mu się nawet na początku- plakanie).
      - jak już ktos napisal, jako "weteran" ma szansę na pokazanie się,
      na pokonanie niesmialosci (ale tu to nie wiem....)
      Na minus:
      - dziecko związane z grupą, ma bardzo duzo kolezanek, nawet jedna to
      jego "dziewczyna", więc mlody moze byc bardzo zgubiony.
      - nowa grupa będzie zlozona z dzieci przyetych do przedszkola jako 5
      latki, dzieci, ktore chodzily rok do przedszkola i 2 czy 3 dzieci z
      grup mojego dziecka (trzeci rok w przedszkolu).
      -jako, ze tą "bylą" grupę polączą z 6-latkami, to pewnie dzieci
      więcej skorzystają z przedszkola (wczesniejsza nauka?)
      - wlasnie jestesmy w trakcie przerowdzki. Dla mojego dziecka oznacza
      to nie tylko swoj pokoj, nowe meble.... to rownież brak wspolnego z
      kolegami podworka i po prostu brak tych kolegow. Dla synka to tez
      stres. I paradoksalnie sama opozniam tę przeprowadzke ze względu na
      mlodego. Jesienią już się tyle nie przebywa na podworku...
Pełna wersja