Angielski dla 3latkow z książką?

09.09.10, 16:21
Czy podczas zajęć z angielskiego w przedszkolu trzylatki używają podręczników?
    • graz.ka Re: Angielski dla 3latkow z książką? 10.09.10, 06:01
      W przedszkolu w ogóle nie zaleca się jakichkolwiek podręczników smile

      Ale bywają wykorzystywane przez nauczycieli zeszyty zawierające jakieś kolorowanki, zagadki plastyczne, rebusy, labirynty itp.
    • hajaga Re: Angielski dla 3latkow z książką? 12.09.10, 17:33
      Powiem tak: absolutnie nie ma takiej potrzeby, ale oczywiście wszystko zależy od osoby uczącej - zajęcia dla 3-latków powinny trwać ok. 20 minut - to naprawdę niewiele czasu by koniecznie uczyć się z książki - wystarczą kolorowanki, plansze, obrazki, koniecznie pacynka, zabawki, którymi dziećmi się bawią w przedszkolu, sprzęt grający (odtwarzacz cd - tv też może być przydatny) i zapewniam cię, że można prowadzić bez problemu bardzo ciekawe i skuteczne zajęcia. Podręcznik byłby wskazany np. ok. 6 r.ż. - wtedy zajęcia mogą być dłuższe, a wykonywane ćwiczenia nie tylko polegać na kolorowaniu. Poza tym widzę po mojej córce, że kiedy dowiedziała się, że mają mieć książki w przedszkolu (nie do angielskiego tylko takie do zajęć ogólnych) to jest zachwycona (lat 5).
      Im dziecko większe tym podręcznik ważniejszy, ale na tym etapie uważam, że wymaganie podręcznika to trochę naciąganie na koszty - opieram swoją opinię o doświadczenie własne - pracuję w prywatnej placówce uczącej angielskiego - od dzieci aż po dorosłych.
      • asia_i_p Re: Angielski dla 3latkow z książką? 17.09.10, 16:48
        ajęcia dla 3-latków powinny trwać ok. 20 minut - to naprawdę
        > niewiele czasu by koniecznie uczyć się z książki - wystarczą kolorowanki, plan
        > sze, obrazki, koniecznie pacynka, zabawki, którymi dziećmi się bawią w przedszk
        > olu, sprzęt grający (odtwarzacz cd - tv też może być przydatny) i zapewniam cię
        > , że można prowadzić bez problemu bardzo ciekawe i skuteczne zajęcia
        Tak właśnie wyglądają podręczniki do angielskiego dla trzylatków - obrazki, kolorowanki, wycinanki dla maluchów + płyty, plansze i pacynka w zestawie dla nauczyciela. Oczywiście można to skompletować samemu, ale i nauczycielowi i dzieciom wygodniej, jak jest w jednym miejscu, zamiast w dziesiątkach skserowanych kartek.
    • mniemanologia Re: Angielski dla 3latkow z książką? 14.09.10, 14:52
      U nas są książki, a właściwie takie zeszyty z naklejkami, obrazkami, kolorowankami.
      • barakudaa Re: Angielski dla 3latkow z książką? 16.09.10, 10:01
        Takie książki sa bardzo atrakcyjne dla dzieci,mają nalepki,składanki,rysowankiobrazki do opowiadania itp a ty jak chcialas uczyc angielskiego-tylko przezszkolne odpytywanie?
        • 1majkasia Re: Angielski dla 3latkow z książką? 16.09.10, 10:09
          ale 3 latek nie potrafi zazwyczaj jeszcze czytac, no chyba ze ma sie wybitne dzieckowink

          co do nalepek,kolorowanek to koszt takich podręczników trochę za wysoki (40 zł)
          poza tym jestem jednak za puszczaniem płyt, uczeniem wierszyków, piosenek a nie siedzenie przy kolorowankach kiedy angielski trwa tylko 15 minut

          • mniemanologia Re: Angielski dla 3latkow z książką? 16.09.10, 12:19
            No podręczniki do angielskiego zawsze są drogie... U nas jest Helen Doron, to sobie mają jakies autorskie czy insze te zeszyty. Poza tym na zajęciach to właśnie dzieci z nich korzystają; piosenki, wierszyki i inne takie są puszczane poza godzinami zajęć, po prostu lecą sobie, gdy dzieci się bawią.
          • asia_i_p Re: Angielski dla 3latkow z książką? 17.09.10, 16:52
            Czy ja wiem, czy 40 zł to tak dużo - zeszyty z nalepkami w kiosku potrafią kosztować po 10 zł, różne pisemka typu Świnka Peppa po 6 zł. A siedzenie przy kolorowankach to zazwyczaj nie jest gołe siedzenie przy kolorowankach - dzieci się skupiają, a w tle leci piosenka dotycząca obrazka np. To jest dosyć przemyślane (nie specjalizuję się w nauczaniu przedszkolaków, wolę moich licealistów, ale widziałam takie zestawy).
        • hajaga Re: Angielski dla 3latkow z książką? 17.09.10, 11:14
          a ty jak chcialas uczyc angielskiego-tylko przezszko
          > lne odpytywanie?
          Nauczyciel, który jest przeszkolony do pracy z małymi dziećmi (tu: nauki języka obcego) doskonale potrafi poradzić sobie BEZ podręcznika w grupie 3-latków - do pokolorowania wystarczy zwykła kolorowanka niekoniecznie w książce do angielskiego. A atrakcyjność zajęć nie polega na ciekawej książce, tylko na twórczym i umiejącym pracować z dziećmi nauczycielu - jak pisałam - pacynki, zabawki w przedszkolu, kolorowy papier, kartka, kredki, nożyczki, klej i sprzęt grający oraz plansze z kolorowymi obrazkami są w pełni wystarczającym materiałem do nauki w tym wieku. Oczywiście, że podręcznik nie robi krzywdy, ale w przypadku zajęć 20 minutowych NIE jest w ogóle konieczny. Nauczyciele, którzy nalegają na tym etapie na posiadanie książki przez dziecko po prostu robią to z własnej wygody lub jak w przypadku Helen Doron - wymogów licencyjnych - i nie ukrywajmy, że jest to dodatkowy zarobek (w przypadku szkół posiadających własne licencjonowane podręczniki). Przeciętny podręcznik dla przedszkolaka nie zawiera żadnych zwrotów po angielsku - to obrazki do kolorowania, wycinanki, naklejki etc. - to wszystko można mieć bez posiadania podręcznika. Co innego, gdy dziecko umie już czytać - wtedy podręcznik jest niezbędnym elementem procesu nauki - oryginalny - nie czarno-biała kopia.
          • asia_i_p Re: Angielski dla 3latkow z książką? 17.09.10, 17:03
            to obrazki do kolorowania, wycinanki, naklejki etc. - to wszys
            > tko można mieć bez posiadania podręcznika.
            No można, ale wątpię, czy to wychodzi taniej. Ja nie widzę sensu, żeby nauczyciel tropił albo co gorsza kazał tropić rodzicom kolorowanki pasujące do każdej tematyki, która się pojawia na zajęciach. Poza tym kolorowanki i wycinanki z różnych źródeł rozchodzą się po kątach, a książka pozostaje przypominajką, oglądając ją, dziecko kojarzy, że ta dziura to po Mikołaju, którego sklejał z papieru, a w tle leciała tak piosenka.
            I nie mam żalu do nauczycieli, że wolą, kiedy dzieci mają książkę. Kserowanie kolorowanek na każde zajęcia, tropienie pasujących naklejek, to jest mnóstwo dodatkowej roboty (wypada jakaś godzina przygotowań na 20 minut zajęć) - płyty z piosenkami, scenkami, plakaty i pacynki - to są spore dodatkowe koszty. Nauczyciel przedszkolny zarabia pewnie jakieś pięćdziesiąt złotych za godzinę brutto, nie wiem, jak to dzielą w przypadku zajęć 20-to minutowych, ale wątpię, żeby za nie dostawał więcej niż 20-30 złotych na rękę. Tyle w księgarni językowej kosztuje jeden plakat. W pierwszym roku swojej pracy dobrych kilkanaście - dwadzieścia kilka zajęć musiałby pracować za darmo, żeby skompletować cały zestaw. To trochę jak płacić krawcowej tylko za robociznę i wymagać, żeby sobie sama jakoś skombinowała materiał.
            • 1majkasia Re: Angielski dla 3latkow z książką? 17.09.10, 17:21
              myślę ze nauczyciel w przedszkolu zarabia trochę więcej niż 50 brutto zł za godzinę
              zajęcia kosztują 36 zł za m-c, a czas zajęć to ok, 120 minut miesięcznie
              w grupie jest ok, 15 dzieci(czasem więcej).
              nie pamiętam juz jak to jest rozliczne z przedszkolem ale z pewnością nauczyciel powinien mieć swoje materiały dydaktyczne(t.j.karty pracy,płyty etc.)

              mnie nikt nie pytał czy starczy mi z mojej pensji pieniędzy na zakup książek potrzebnych do prowadzenia zajęć(scenariusze),karty pracy czy planszy!

              ale nie chodzi o pieniądze bo stać mnie na ta książeczkę za 40 zl
              po prostu jestem przeciwko temu żeby przez 15 minut trwania zajęć dziecko było zajmowane kolorowanką czy wyklejaniem
              dzieci 3-letnie o wiele łatwiej/szybciej nauczysz poprzez piosenkę, zabawę, ruch aniżeli siedzenie w podręcznikach.
              • 1majkasia Re: Angielski dla 3latkow z książką? 17.09.10, 17:25
                nauczyciele korzystają z ksera,papieru, kredek etc. przedszkolnych
                nie przynoszą na swoje zajęcia artykułów papierniczych

                a plansze,kart pracy takie rzeczy to inwestycja w siebie , w atrakcyjność prowadzenia zajęć!

            • hajaga Re: Angielski dla 3latkow z książką? 17.09.10, 20:49
              > I nie mam żalu do nauczycieli, że wolą, kiedy dzieci mają książkę. Kserowanie
              > kolorowanek na każde zajęcia, tropienie pasujących naklejek, to jest mnóstwo do
              > datkowej roboty (wypada jakaś godzina przygotowań na 20 minut zajęć) - płyty z
              > piosenkami, scenkami, plakaty i pacynki - to są spore dodatkowe koszty. Nauczyc
              > iel przedszkolny zarabia pewnie jakieś pięćdziesiąt złotych za godzinę brutto,
              > nie wiem, jak to dzielą w przypadku zajęć 20-to minutowych, ale wątpię, żeby za
              > nie dostawał więcej niż 20-30 złotych na rękę. Tyle w księgarni językowej kosz
              > tuje jeden plakat. W pierwszym roku swojej pracy dobrych kilkanaście - dwadzieś
              > cia kilka zajęć musiałby pracować za darmo, żeby skompletować cały zestaw. To t
              > rochę jak płacić krawcowej tylko za robociznę i wymagać, żeby sobie sama jakoś
              > skombinowała materiał.

              Nie, absolutnie nie zgadzam się - żądanie, aby rodzic sponsorował nauczycielowi plakaty, pacynki, płyty, plansze i inne materiały, to tak jakby krawcowa żądała zapłaty za maszynę do szycia, nożyce itp. - to są narzędzia pracy nauczyciela, a raz przygotowany materiał - jeśli jest przygotowywany samodzielnie przez nauczyciela może być wykorzystywany przez lata. To po pierwsze. Po drugie w przedszkolach zajęcia prowadzą albo lektorzy wynajmowani przez szkołę językową prywatną, która powinna zapewnić takiemu lektorowi narzędzia pracy, jeśli swoich nie ma. Jeśli to nie szkoła, to musi być to lektor prowadzący działalność gospodarczą, wówczas zakup materiałów do pracy wlicza sobie w koszty prowadzenia działalności. NIe mówimy o dyletantach, którzy z braku innego pomysłu na pracę zarobkową postanowili sobie dorobić, ucząc dzieci (bo mnie zawsze doprowadza do szału twierdzenie, że takie małe dzieci może każdy uczyć, bo co to trzeba umieć - powiedzieć lalka, miś, samochód i kolory wymienić - nic bardziej błędnego, ale to zupełnie inny temat). Dla nauczyciela z prawdziwego zdarzenia, który jest przygotowany do pracy z tak małymi dziećmi wyposażenie, o którym pisałam jest niezbędne. A książka w przypadku 3-latków jest po prostu wygodą lub... być może przykrywaniem nieumiejętności prowadzenia zajęć bez niej. To nie jest pogoń za kolorowankami czy naklejkami tematycznymi, bo tak naprawdę w tym wieku zakres wprowadzanego słownictwa nie jest aż tak szeroki, żeby potrzeba było mnóstwo różnych tematów. Wystarczy PLANOWAĆ lekcje z wyprzedzeniem i wówczas nawet zrobienie ksero jednej czy dwóch niekoniecznie z książki do angielskiego kolorowanek na którąś lekcję nie będzie problemem. Ale powtarzam - mówimy o dzieciach, które nie potrafią pisać i czytać i zajęcia mają po 20 minut - naprawdę - czasami zamieszanie wywołane szukaniem strony, upewnieniem się, że wszystkie dzieci rysują/kolorują/przyklejają to, co trzeba zabiera całe 20 minut, więc tych elementów korzystania z papieru, kredek, kleju, nożyczek nie powinno być aż tak dużo. Tym bardziej, że dzieci wykonują takie zadania na zajęciach niejęzykowych. A "pogadanie" z pacynką, pośpiewanie z panią i płytą, pokazywanie na planszy, odgrywanie scenek z misiem i lalką itp. też jest wesołe i ciekawe, uczy dużo i nie wymaga książki. Powtórzę - książka nie jest czymś złym, ale naprawdę nie jest konieczna u 3-latków.
              • 1majkasia hajaga 17.09.10, 21:19
                dobrze prawiszsmile
                tez tak uważam!!


Pełna wersja