mkyrcz
04.10.10, 17:53
Spóźniłam się RAZ po dzieci do przedszkola 15 min... Zdazylo się po raz pierwszy i mam nadzieje, ze bedzie to sprawa jednorazowa. Szanuje czas innych i rozumiem, ze mają swoje życie po pracy. Poza tym jak by każdy tak się spóźniał to pewnie cały rok Panie musiałyby siedzieć dłużej. Wypadki się jednak zdarzają i tak jak ja staram się nie spóźniać tak i kadra przedszkola powinna mieć pewien margines ludzkiego zrozumienia! Dodam, że nasze przedszkole (pod Piasecznem) jest czynne tylko do 17.
Z tego jednorazowego zajścia zrobiła się sprawa! Rozmawiano ze mną jakbym spóźnała się co drugi dzień! Pani wychowaczyni powiedziała mi wprost, że musze sobie znalezc kogos do odbierania dzieci z przedszkola, albo poszukac sobie placowki czynnej do 18 (jak by byl taki wybor to pewnie ze bym wolala...) i wogóle dano mi do zrozumienia, że w tej placówce nie będzie dla nas miejsca jak tak dalej pójdzie! Bo przecież zima za pasem, korki większe itp.!
Jestem porażona, zdegustowana i zasmucona tym jak mnie potraktowano.
Czy wiecie coś na temat przepisów, które ewentualnie pozwalałyby na wypowiedzenie miejsca w przedszkolu dzieciom w tego typu przypadkach?