moje dziecko 2006

16.10.10, 23:09
powiedzcie mi drogie mamy co z dzieckiem z 2006 roku. czy od września 2011 ma ono isc do przedszkola do 5-latków? czy do zerówki szkolnej? bo chyba nie do końca tą reforme rozumiem.
    • nauczycielka_przedszkola Re: moje dziecko 2006 17.10.10, 09:24

      W latach szkolnych 2009/2010 i 2010/2011 zgodnie z art. 9 ustawy z dnia 19 marca 2009 r. o zmianie ustawy o systemie oświaty oraz o zmianie niektórych innych ustaw (Dz. U. Nr 56, poz. 458) dziecko w wieku 5 lat ma prawo do odbycia rocznego przygotowania przedszkolnego w przedszkolu, oddziale przedszkolnym zorganizowanym w szkole podstawowej lub innej formie wychowania przedszkolnego. Więc Twoje dziecko idzie we wrześniu do 5-latkow (nie do żadnej zerówki) a formę organizacyjną czy w przedszkolu czy w oddziale przedszkolnym wybierasz sama.Po roku jako pierwszy obowiązkowy rocznik idzie do szkoły
      • isa2 Re: moje dziecko 2006 17.10.10, 11:40

        a co z dzieckiem z grudnia 2006? Czy pojdzie do pierwszej klasy dopiero jak ukonczy 6 lat, czy tez jak rocznikowo bedzie mialo 6, czyli w roku 2012?
        • lusiaaa Re: moje dziecko 2006 18.10.10, 10:04
          isa2 napisała:

          >
          > a co z dzieckiem z grudnia 2006? Czy pojdzie do pierwszej klasy dopiero jak uko
          > nczy 6 lat, czy tez jak rocznikowo bedzie mialo 6, czyli w roku 2012?

          ..... niestety twoje dziecko z grudnia 2006 roku powinno iść do szkoły mało tego może zdarzyć sie taka sytuacja że będzie w jednej klasie z dzieckiem z 1 stycznia 2005 roku (2 lata różnicy!!!!!! de facto). Tylko dlatego ze rodzice dziecka z 2005 roku "wyślą go do szkoły" po starej reformie. A nawet jeśli będą stworzone dwie pierwsze klasy osobno dla 2005 i 2006, to i tak musi "nadgonić rok" bo już do egzaminu gimnazjalnego będą przystępować w tym samym czasie....
          To jest największa tragedia dla dzieci z drugiej połowy rocznika 2006, bo nawet jesli sa zdolne to emcjonalnie na pewno nie sa tak przygotowane jak ich czesto o prawie 2 lata starsi koledzy z którymi będzie się kazać im konkurować.... ( 2 lata dla dziecka 5 letniego to połowa jego życia!!!!!!)
    • dzielnamama85 Re: moje dziecko 2006 17.10.10, 15:34
      Dziecko urodzone w 2006 r. w roku szkolnym 2011/2012 musi zrealizować obowiązkowe roczne przygotowanie przedszkolne (to się nazywało "zerówką" kiedy do 1 kl sp szły 7-latki i takie przygotowanie, czyli właśnie "zerówkę" przechodziły 6-latki). A w roku szkolnym 2012/2013 idzie do 1 kl sp. Nie ma już wyboru. Możliwość wyboru czy posłać dziecko do 1kl jako 7-latka czy jako 6-latka mieli tylko rodzice dzieci urodzonych w latach 2003-2005.

      To roczne przygotowanie przedszkolne może się odbywać w przedszkolu lub w oddziale przedszkolnym utworzonym przy szkole podstawowej. Rodzice mają wybór, ale i tak wszystko zależy od gminy. Bo to gminy ustalają ilość miejsc w przedszkolach, a dla tych dzieci, dla których zabrakło tam miejsc, tworzą oddziały przyszkolne.

      Jeśli chodzi o dzieci z końca roku, to nie ma to znaczenia. Wszystkich obowiązuje ta sama ustawa, zarówna dziecko ur 1 stycznia 2006, jak i dziecko ur 31 grunia 2006 (zresztą tak było też do tej pory: dziecko, które w danym roku kalendarzowym kończyło 7 lat, szło we wrześniu do 1 kl sp).
      Można oczywiście próbować odroczyć obowiązek szkolny o rok, tak jak do tej pory. Trzeba się udać do poradni pedagogiczno-psychologicznej i tamtejsi specjaliści orzekają o tym, czy dziecko osiągnęło gotowość szkolną, czy nie. Ich decyzja jest wiążąca, jeśli uznają, że dziecko spełnia normy, to musi iść zgodnie ze swoim rocznikiem. Także nie zależy to od widzimisię rodziców.
      • lusiaaa moje dziecko 2006- konsekwencje reformy 18.10.10, 10:16
        dzielnamama85 napisała:
        Można oczywiście próbować odroczyć obowiązek szkolny o rok, tak jak do tej pory
        > . Trzeba się udać do poradni pedagogiczno-psychologicznej i tamtejsi specjaliśc
        > i orzekają o tym, czy dziecko osiągnęło gotowość szkolną, czy nie. Ich decyzja
        > jest wiążąca, jeśli uznają, że dziecko spełnia normy, to musi iść zgodnie ze sw
        > oim rocznikiem. Także nie zależy to od widzimisię rodziców.



        Na szczęście w poradniach pedagogiczno-psychologicznych pracują mądrzy specjaliści, którzy wiedzą, że ogromna liczba dzieci z drugiej połowy 2006 roku nie jest w stanie podjąć wyzwania obowiązkowi szkolnemu i konkurowaniu ze starszymi prawie o 2 lata kolegami w jednej klasie, wiec jak można przypuszczac "posypią się odroczenia" ... i to wypływające z autentycznych powodów a nie "widzimisię rodziców".
        • mrs.fionka Re: moje dziecko 2006- konsekwencje reformy 18.10.10, 22:33
          I co wtedy dalej z takim odroczeniem? Zerówki już nie będzie, raz jeszcze obowiązkowe przygotowanie przedszkolne?
          • tajmk moje dziecko 2006- konsekwencje reformy 19.10.10, 11:15
            i jezeli beda odroczenia beda to przez rok znow przygotowanie przedszkole - i to z dziećmi dla odmiany rok młodszymi z rocznika 2007. nie jestem pewna czy to dobre wyjscie
          • dzielnamama85 Re: moje dziecko 2006- konsekwencje reformy 19.10.10, 19:01
            mrs.fionka napisała:

            > I co wtedy dalej z takim odroczeniem? Zerówki już nie będzie, raz jeszcze obowi
            > ązkowe przygotowanie przedszkolne?

            W roku szkolnym 2011/2012 dziecko (jako 5-latek) ma obowiązkowe przygotowanie przedszkolne w przedszkolu lub w oddziale przyszkolnym.
            W roku szkolnym 2012/2013 (jako 6-latek) idzie do 1 kl sp.
            Jeśli odroczysz obowiązek szkolny, to w 2012/2013 dziecko powtarza przygotowanie przedszkolne w przedszkolu lub w oddziale przyszkolnym, a w roku szkolnym 2013/2014 (jako 7-latek) idzie do 1 kl sp razem z rocznikiem o rok młodszym, czyli 2007.
        • dzielnamama85 Re: moje dziecko 2006- konsekwencje reformy 19.10.10, 18:51
          lusiaaa napisała:

          > Na szczęście w poradniach pedagogiczno-psychologicznych pracują mądrzy specjali
          > ści, którzy wiedzą, że ogromna liczba dzieci z drugiej połowy 2006 roku nie jes
          > t w stanie podjąć wyzwania obowiązkowi szkolnemu i konkurowaniu ze starszymi pr
          > awie o 2 lata kolegami w jednej klasie, wiec jak można przypuszczac "posypią si
          > ę odroczenia" ... i to wypływające z autentycznych powodów a nie "widzimisię ro
          > dziców".

          Może źle się wyraziłam, nie chodziło mi o to, żeby piętnować rodziców odraczajacych, bo mają "widzimisię". Chciałam tylko wyjaśnić, że odroczenie nie zależy od woli rodziców. Zgodę musi wyrazić poradnia.
          I trzeba też pamiętać, że poradnia nie będzie "badać" dziecka z 2006 r w porównaniu do dziecka z 2005 r (bo oczywiste są różnice na niekorzyść tego pierwszego), tylko określi gotowość szkolną emocjonalną, społeczną i intelektualną wg wytycznych MENu (bo to oni ustalają, jakie podstawowe warunki musi spełniać dziecko idące do szkoły wg nowej reformy).
    • tajmk Re: moje dziecko 2006 17.10.10, 18:50
      dziękuje za odpowiedzi. mam jeszcze małe pytanie czy słowo zerówka w terminie szkolnym czy przedszkolnym przestanie istnieć?
      • dzielnamama85 Re: moje dziecko 2006 17.10.10, 20:00
        "Zerówka" to potoczne określenie. Niegdy nie było w oficjalnym użyciu.
        Kiedyś "zerówka" była nieobowiązkowa (za moich czasów) i tak się nazywało ostatnią grupę przedszkolną (6-latki) albo grupę przedszkolną przy szkole (ale dla chętnych, np. dla tych dzieci które wcześniej były w domu z mamą czy babcią).
        Od kilku dobrych lat "zerówka" jest obowiązkowa (tylko do tej pory obowiązek dotyczył 6-latków), oficjalna nazwa to obowiązkowe roczne przygotowanie przedszkolne. W "zerówce" dzieci się tam bawiły, ale też uczyły liter, liczenia itd. - to była tak jakby klasa 0 szkoły podstawowej.
        Obecnie obowiązkowe roczne przygotowanie przedszkolne dotyczy 5-latków i nie ma tu nauki. Jest zabawa i przygotowanie do nauki.
    • lilka69 to zapytam jeeszcze o taka rzecz 19.10.10, 10:10
      choc na to pytanie odpowiedz moze byc tylko teoretyczna bo sprawdzi sie dopiero po jakim s czasie. czy w szkolach bedzie wiecej dzieci bo rocznik 2005 i 2006 pojda razem?

      • isa2 Re: to zapytam jeeszcze o taka rzecz 19.10.10, 10:40

        Ja najbardziej obawiam sie tego, ze nasze dzieci nie beda mialy rownych szans w dalszej edukacji. Egzaminy do gimnazjum, liceum itp. Wiem, ze roznice z czasem sie zacieraja, ale 2 lata mlodsze czy 2 lata starsze dziecko w dzisiejszych czasach w gimnazjum to przepasc....
        Nie mowie tu o rozwoju intelektualnym, bo ten przebiega bardzo indywidualnie, ale o gotowosci fizycznej i emocjonalnej do stawienia czola takim wyzwaniom...
        • lusiaaa nierówne szanse dla rocznika 2006 19.10.10, 12:18
          to niestety są także moje największe obawy... dlatego jeśli jako matka będę czuła że moje dziecko może nie podłać i oczywiście po konsultacjach z psychologiem-pedagogiem wolę podjąć decyzję o odroczeniu. Jeśli moje dziecko wyślę "po starej reformie" z rocznikiem 2007 to chyba będzie to mniejsze zło, niż wysłanie z dziećmi w moim przypadku prawie o dwa lata starszymi z rocznkia 2005. Choć zdaję sobie sprawę że nie ma idealnego rozwiązania. Trzeba jasno powiedzieć że rocznik 2006 będzie miał pod górkę i nierówne szanse zwłaszcza na poczatku edukacji skazany jest na konkurencje z rocznikiem 2005........
          • lilka69 Re: nierówne szanse dla rocznika 2006 19.10.10, 14:00
            o jeeezu, dlaczego rocznik 2006 musi miec pod gorke? zalezy jak sie na to spojrzy- dziecko rocznik grudzien 2005 nie rozni sie od styczniowego 2006. tak?
            • analist73 Re: nierówne szanse dla rocznika 2006 21.10.10, 09:15
              No to drugie spojrzenie: dziecko ze stycznia 2005 a dziecko z grudnia 2006? Obaj mogą być w pierwszej klasie.
              • lusiaaa Re: nierówne szanse dla rocznika 2006 21.10.10, 10:43
                No właśnie i teraz czasami przepaść zaczyna się między równolatkami a które sa róznych płci. Wiadomo, że chłopcy emocjonalnie często są mniej dorzali i teraz extremum: dziewczynka ze stycznia 2005 i chłopiec z grudnia 2006 po nowej reformie trafiają do jednej klasy. Jak nauczyciel zorganizuje pracę w takiej klasie? Mam znajomych z dziecmi w tym wieku i wiem że te 2 lata to przepaść, emocjonalna, intelektualna, trudna do porównania.....
                Połączenie takich dzieci w jednej klasie to pomyłka z niekorzyścią zarówno dla obydwu roczników....
            • jakw Re: nierówne szanse dla rocznika 2006 21.10.10, 21:27
              lilka69 napisała:

              > dziecko rocznik grudzien 2005 nie rozni sie od styczniowego 2006. tak?
              Mhm, poza tym że dziecko z grudnia 2005 może będzie chodziło rok dłużej do przedszkola i zaliczy "tajne komplety" w zerówce.
        • lilka69 Re: to zapytam jeeszcze o taka rzecz 19.10.10, 13:59
          nie interesuja mnie roznice ale konkretnie-ilosc dzieci w roczniku szkolnym?

          moj syn bedzie mial prtwatna edukacje zatem ilosc dzieci ta sama co rocznik wyzej i pewnie nizej ale co z egzaminami do liceum i n astudia. bedzie wieksza konkurencja? to tez pewnie zalezy od ilosci miejsc.
          • bj32 Re: to zapytam jeeszcze o taka rzecz 23.10.10, 10:40
            "nie interesuja mnie roznice ale konkretnie-ilosc dzieci w roczniku szkolnym?"
            W skali kraju czy Warszawy? Bo formalnie to nie wiem, co za różnica. Klas sześćdziesięcioosobowych nie porobią. Szczególnie, że Twój syn będzie miał prywatną edukację, a znakomitej części społeczeństwa nie stać na guwernantkę;]

            Co do ilości liceów i miejsc na studia, to sądzę, ze warto spytać ustawodawcę. Jeśli masz dziecko z 2005/2006, to zanim skończy podstawówkę i gimnazjum, będzie 20192020. Trudno wróżyć, co się wtedy będzie działo. Może do tego czasu kolejne rządy doprowadzą nas do takiego sukcesu gospodarczego i edukacyjnego, ze Twój syn będzie miał miejsce, żeby jednocześnie te trzy lata później pójść na prawo, medycynę i obsługę nocnika; albo wręcz przeciwnie: nasza progenitura będzie skazana na łopatę, bo z funduszy i zainteresowań będzie 6 miejsc na każdy kierunek i po pół chętnego na miejsce.
            Obawiam się, że jasnowidzenie w tym wypadku zawodzi...
      • dzielnamama85 Re: to zapytam jeeszcze o taka rzecz 19.10.10, 19:23
        lilka69 napisała:

        > choc na to pytanie odpowiedz moze byc tylko teoretyczna bo sprawdzi sie dopiero
        > po jakim s czasie. czy w szkolach bedzie wiecej dzieci bo rocznik 2005 i 2006
        > pojda razem?
        >

        Na pewno będzie więcej dzieci niż dotychczas. W 2012 r do 1 kl sp pójdzie prawie cały rocznik 2005-7latki (z wyjątkiem dzieci, które rodzice zdecydują się posłać jako 6latki w 2011r ) oraz cały rocznik 2006-6latki (z wyjątkiem dzieci, które będą miały odroczenie). Jeśli chodzi o podstawówkę i gimnazjum rejonowe nie ma obaw, że zabraknie miejsc, bo przyjęte musi byc każde dziecko z rejonu. Po prostu powstanie więcej klas pierwszych. A podstawówki i gimnazja prywatne też pewnie przyjmą więcej dzieci i stworzą wieciej klas po prostu, przecież to więcej kasy jest. Gimnazja nierejonowe i licea, gdzie liczy się wynik testów i świadectwo prawdopodobnie też utworzą większą ilość klas. Tak samo uczelnie, po prostu będzie więcej miejsc na danym kierunku.
        • ida.lipcowa Re: to zapytam jeeszcze o taka rzecz 19.10.10, 20:29
          Tak samo uczelnie, po pro
          > stu będzie więcej miejsc na danym kierunku.

          Tutaj bym polemizowała,obecnie uczelnie cierpia na niż demograficzny i likwidują wiele kierunkłów.Nie sądze aby za pare lat renomowanym uczelniom chciało sie ponownie otwierać kierunki dla jednego rocznika,no ale oczywiście wariant optymistyczny może istniec.Jednak i tak tłok będzie o wiele większy niż teraz.
          • tajmk nie bójcie się az tak 20.10.10, 13:30
            moje starsze dziecko poszlo do szkoly do pierwszej klasy jako 6 latek. W tym roku co piąty rodzic tak zdecydował. Za rok MEN prognozuje, ze co 3 pójdziedo pierwszej klasy z rocznika 2005. Wiec może nie bedzie tak żle w 2012. może nie bedzie az takiego tłoku. W mojego dziecka klasie sa same sześciolatki i ze stycznia i z grudnia. rzeczywistośc.rok temu co dziesiąty tak zdecydowal.
            • analist73 Re: nie bójcie się az tak 21.10.10, 09:19
              Nie wszędzie tak jest. U nas w pierwszych klasach jest 3 6-latków. Wychodzi że co 18-20 rodzic zdecydował że 6-latek pójdzie do szkoły. Więc nie wszędzie za dwa lata będzie różowo.
              • tajmk Re: nie bójcie się az tak 21.10.10, 12:57
                mialam na mysli statystyke na polske a dokladniej w niektórych szkolach jest 2-3 sześciolatków w pierwszej klasie a w innych szkołach ponad 50 - czyli dwie klasy.
                a przeciez wiadomo jest że klasy beda segregowane, że 6- cio latki nie beda w klasie z 7 latkami - tylko oddzielnie
                • lusiaaa Re: nie bójcie się az tak 21.10.10, 21:18
                  tajmk napisała:

                  > mialam na mysli statystyke na polske a dokladniej w niektórych szkolach jest 2-
                  > 3 sześciolatków w pierwszej klasie a w innych szkołach ponad 50 - czyli dwie kl
                  > asy.
                  > a przeciez wiadomo jest że klasy beda segregowane, że 6- cio latki nie beda w k
                  > lasie z 7 latkami - tylko oddzielnie

                  a przy egzaminie gimnazjalnym ktoś będzie brał pod uwagę z którego są rocznika ??? kiedy rocznik 2006 "nadrobi" emocjonalnie i nie tylko róznice w stosunku do 2005 rocznika???? niezależnie kiedy i gdzie konfrontacja nastąpi....... problem nie podlega na wstępnej segregacji tylko na konfrontacji i weryfikowaniu tych samych wymagań niezależnie od wieku (róznicy dochodzącej az do 2 lat) w tym samym czasie.
                • analist73 Re: nie bójcie się az tak 22.10.10, 09:06
                  Statystycznie wszystko można udowodnić. Ale mnie obchodzi moje dziecko. Nie pociesza mnie to, że gdzieś są stworzone obecnie osobne klasy dla 6-latków, bo mojej gminie takich nie ma. Nie dlatego, że gmina powiedziała nie, ale dlatego że nie było chętnych. A nie było chętnych bo rodzice się boją, zwłaszcza jak w wychowawcy w przedszkolach, pedagodzy w poradni odradzają posyłanie 6-latka do szkoły.
                  O tym czy roczniki będą posegregowane będzie wiadomo na pewno w momencie kiedy te klasy powstaną. Jeżeli powstaną osobne klasy może się zdarzyć że klasy te będą inaczej traktowane, a egzamin i tak muszą zdać ten sam. I problem zostanie odsunięty tylko w czasie. Wtedy już nikt nie będzie się przejmował, że są młodsi.
        • jakw Re: to zapytam jeeszcze o taka rzecz 21.10.10, 21:33
          dzielnamama85 napisała:

          > Jeśli chodzi o podstawówkę i gimnazjum rejonowe nie
          > ma obaw, że zabraknie miejsc, bo przyjęte musi byc każde dziecko z rejonu. Po
          > prostu powstanie więcej klas pierwszych
          Tak po prostu klasy I-sze sp będą co najmniej 30-osobowe na 2 albo 3 zmiany.
          A w gimnazjach publicznych teraz standartem jest co najmniej 6 klas co najmniej 30-osobowych - a teraz podobno niż tam poszedł. Poczynając od roku szkolnego 2018/2019 standartem pewnie będzie już 8 klas 40-osobowych.
          • tajmk po co panikowac 22.10.10, 13:08
            i tak wiadomo, ze bedzie trudno tym dzieciom - tylko po co panikować i sie denerwowac. lepiej zając się dzieckiem i starać sie je usamodzielniac. ja wierze w swoje dziecko z drugiej połowy 2006 roku i wierze że da rade i bede je wspierac. bo denerwowanie sie ta sytuacja tylko zle wpłynie na dziecko. mi też wszyscy -od pedagog w przedszkolu do sekretarki w szkole wszyscy odradzali 1 klase dla mojego starszego dziecka. ale niestety kierowalam sie wlasnym rozumem i jest ok
            • lusiaaa Re: po co panikowac 23.10.10, 07:50
              wiara w swoje dziecko i praca nad nim to jedno a problemy jakie z tego powodu wynikną to drugie. Ktoś pracuje nad swoim dzieckiem ale duza czesc rodzicow nie jest swiadoma zagrozenia i nie robi NIC (spostrzezenia po wywiadowce w moim przedszkolu). Ale nawet jak rodzic mocno pracuje i wierzy to zycie jest tylko zyciem i nie zawsze mozna kazde dziecko "wyciagnac i dostosowac" do reformy. Ja wiem ze dzis kazdy mysli tylko o sobie... dlatego nie robi sie nic by takie bezsensowne reformy i zarzadzenia zastopowac. Kazdy zdrowo myslacy czlowiek, pedagog wie jakią bzdurą bylo wprowadzenie gimnazjow i nikt nie zrobil nic by zapobiec teraz kolej na jeszcze mlodszych. A my piszmy " popracuje nad swoim dzieckiem i bedzie ok...." tylko kazdy zna swoje dziecko a czasami nawet cud nie pomoze by emocjonalnie przygotowac dziecko do "nowatorskich eksperymentow nad dziecmi". I nie chodzi mi o to w jakim wieku posłać dziecko do szkoły tylko o to jak to zrobic? Czy na łatwiznę posłać dwa roczniki razem czy zrobić jakieś furtki dla dzieci " gorzej radzących sobie" nie znaczy "mniej zdolnych".
Pełna wersja