dziecko lekko uszkodzone

17.10.10, 00:32
Chciałam zapytać jak to wygląda w przedszkolach waszych dzieci. Chodzi o pierwszy rok przedszkola, właściwie chodził łącznie miesiąc, bo choroby. Dziecko wraca raz z pokaźnym guzem na czole, innym razem trzema głębokimi dziurami od paznokcia na twarzy, mocnymi śladami pogryzienia (2 x) i ... nikt nam nic nie mówi na ten temat przy odbieraniu dziecka. Prosilam, żeby informować nas o tego typu zdarzeniach, ale nie zadziałalo jak widać ... Mam wrażenie, że panie "nie ogarniają" tego co się dzieje w grupie. Czy u was też tak jest?

W sumie wszystkie te kontuzje wynikają z kontaktu z rówieśnikami. Konkretnie z dwoma rówieśnikami. Zwracałam uwagę pań na ten problem, bo w sumie mój mały dostaje wciąz bęcki i to "za nic" jak potwierdzają nauczycielki. Sam jest raczej dzieckiem "wycofanym" jak trafi do obcych, nie zaczepia, nie wchodzi w konflikty. Wiem, że rozmawialy i z dziećmi i z rodzicami, ale dużo to nie zmieniło ... Wygląda to tak, że te miłe dzieci znalazły sobie "chlopca do bicia", akceptują go, bawią się z nim, ale tłuką go od czasu do czasu. Trochę się poprawilo jak nauczyłam małego obrony własnej. Oddał kilka razy i był z siebie zadowolony. Przypadków jest mniej, ale i tak jakoś patologią to zalatuje. Czy zdarzają się u Was w grupach takie ciężkie jednostki? Pewnie tak .. jak rozwiązujecie takie problemy?
    • andzia84 Re: dziecko lekko uszkodzone 17.10.10, 09:13
      syn wrócił kiedyś najpierw z zadrapaniem koła oka że go chłopiec klockiem udezrył a następnego dnia podrapany przez tego samego chłopca. poszłam i porozmawiałam z panią i z dyrektorką która też jest wychowawczynią w jednej grupie, przeprosiły i mają uważać ale mój syn też aniołkiem nie jest i też zdarza mu się zaczynać więc trudno się dziwić
    • bj32 Re: dziecko lekko uszkodzone 17.10.10, 10:21
      Do dyrektora i krótko: dziecko wraca z obrażeniami. Jeśli panie sobie nie radzą - zmienić panie. Jeśli dwójka dzieci ma "problemy" - dyrekcja ma obowiązek pogadać z rodzicami [dla agresywnych czy niektórych ADHDowców są lekarze i inne sposoby]. A jak nie, to zaproponuj, że spytasz w kuratorium, bo przedszkola już chyba pod kuratorium, nie NFZ podlegają.

      No i koniecznie młody powinien się bronić [bronić, nie atakować pierwszy]. Inaczej go zagnębią. Takie czasy, że "grzeczne dzieci" w szkole mają głowy myte w pisuarze. A w przedszkolu się uczą przystosowania,
      • mmala6 Re: dziecko lekko uszkodzone 18.10.10, 23:09
        też uczyliśmy syna samoobrony jak był w trzylatkach. Był jakiś jeden chłopiec który bił i popychał innych a tu dziecko nauczone, że 'bić nie wolno' i zdziwko.
        Nie zawsze będzie pani, która zwróci uwagę. Także samoobrona plus rozmowa z paniami/dyrekcja. U nas jak młody zaczął się bronić to temat bicia się skończył.
        • bj32 Re: dziecko lekko uszkodzone 25.10.10, 10:36
          No otóż właśnie. Znam takie dzieci, wychowywane, że "bić nie wolno, bo biją tylko łobuzy" i potem mamusia jest ciężko zdziwiona, że dzieciakowi koledzy w szkole raz w tygodniu myją głowę w pisuarze, albo stoi jak kołek, mimo, że ktoś okłada go krzesłem. Pójście na skargę do pani takiego "niełobuza" nie rozwiązuje problemu, bo jeszcze obrywa za donosicielstwo.
          W przedszkolu jest jeszcze jako tako, ale potem, w szkole, na przerwie, czy tuż po lekcjach nikt tego nie będzie pilnował.
          Ja córce jeszcze przed pójściem do przedszkola tłumaczyłam, że ma się bronić, bo miała na podwórku dwie wiecznie ja popychające koleżanki. Raz się zbuntowała i zrozumiała zasadę. Trochę za dobrze zrozumiała i w przedszkolu jeden kolega jej wyjaśnił, jak to działa - trafiła na silniejszego i od tamtej pory wiadomo, ze jeśli komuś przyłoży, to w rewanżu, a nie jako pierwsza. Ale przynajmniej jestem spokojna, że nie będę musiała za nią do 25 roku życia biegać i pilnować, czy ktoś jej nie skrzywdzi, bo wiem, ze sobie radzi.

          Niemniej jeśli w grupie jest jeden czy dwóch specjalistów od terroru, to już opiekunki i dyrekcja muszą interweniować u rodziców, a jak nie pomaga, to wtedy zgłaszać wyżej. I czekać z niecierpliwością, aż rozwydrzony smarkacz jeden z drugim w dojrzałym wieku lat 12 skuje buźkę bezstresowo wychowującej mamuśce...
      • mel.la Re: dziecko lekko uszkodzone 03.11.10, 22:30
        > Do dyrektora i krótko: dziecko wraca z obrażeniami. Jeśli panie sobie nie radzą
        > - zmienić panie. Jeśli dwójka dzieci ma "problemy" - dyrekcja ma obowiązek pog
        > adać z rodzicami [dla agresywnych czy niektórych ADHDowców są lekarze i inne sp
        > osoby]. A jak nie, to zaproponuj, że spytasz w kuratorium, bo przedszkola już c
        > hyba pod kuratorium, nie NFZ podlegają.
        >

        Dokladnie, jesli rozmowa z dyrektorka nic nie da koniecznie powiadomic kuratorium.

        Ps. Tak z ciekawosci pytam - za moich czasow ( lata 80te) przedszkola podlegaly pod kuratorium, czy to sie potem zmienilo? Bo piszesz, ze podlegaly pod NFZ a ja od 20 lat nie mieszkam w Polsce wiec nie wiem.
        Pozdrawiam
    • makumi Re: dziecko lekko uszkodzone 24.10.10, 20:36
      Wydaje mi się, że takie incydenty sa nieuniknione. Ale niedopuszczalne jest, zeby panie coś takiego ignorowały.
      U nas za każdym razem panie dokładnie opisują co się stało i przepraszają. Informują nas tez, jak to nasz synek był sprawcą.
      W zeszłym roku szczególnie dużo zdarzeń miało miejsce z jedną dziewczynką lekko opóxnioną w rozwoju. Ona sobie jakoś upatrzyła naszego synka i była nachalna, on się wkurzał i nie chciał się z nią bawić i jedno albo drugie popchnęło, podrapało itd. Prosiłam synka, żeby się z tą dziewczynką nie bawił i pomogło. Może nie najlepsze rozwiązanie ale skuteczne.
    • jenny_curran Re: dziecko lekko uszkodzone 25.10.10, 09:24
      Kiedy mój (dziś 5-letni) syn poszedł do żłobka mając niespełna 2 lata - zdarzyła się sytuacja, w której dość poważnie uszkodził sobie nos. Wyglądało to naprawdę źle gdy przyszłam po niego o 16.30. Na korytarzu idąc po dziecko minęła mnie żlobkowa pielęgniarka, która na mój widok przyspieszyła w swoją stronę. Pamiętam, że rozpętałam o to niezłą burzę, dziś uważam, że bardzo słusznie. Nie może być tak, że matce niczego się nie tłumaczy, nie wyjaśnia.
      Teraz, w przedszkolu jest bezspornie, ale na poczatku zdarzyło się mojemu dziecku być ugryzionym. Ostatnio przyfasolił w zjeżdżalnię zębami, nieźle się poturbował. Panie zawsze wyjaśniają, same z siebie nawiązują do zdarzenia, potem dopytują jak się dziecko czuje. Jest super.
      Nieporozumieniem jest że nauczycielki w przedszkolu nic nie robią sobie z takich zdarzeń.
    • kasiulka_26 Re: dziecko lekko uszkodzone 27.10.10, 11:26
      milczenie personelu w takich przypadkach jest niedopuszczalne - nie widziały zajścia między dziecmi? nie zareagowały? bo nie wiem dlaczego nie mają nic do powiedzenia.
      nie jestem za tym, zeby uczyć dziecko "oddawania", ale z drugiej strony żadna matka nie chciałaby, zeby jej dziecko było "chłopcem do bicia"
Pełna wersja