sluzewianka
28.12.10, 11:56
Witajcie, mój synek ucześzczą do ww. wymienionego przedszkola (nazwę specjalnie ujęłam w temacie by poszukujący info rodzice wiedzieli) na warszawskim Służewcu.
Od jakiegoś czasu zaczął przebąkiwać o klapsach dawanym dzieciom przez panie - zarówno nauczycielki jak i panie do pomocy (rozkładanie jedzenia, spania itd). Na początku bacznie go słuchałam i weryfikowałam czy to nie jest przypadkiem wytwór jego wyobraźni. Nie jest - nie stosujemy żadnych kar cielesnych nigdy, uczulamy go na jakiekolwiek przejawy agresji, wie że nikogo nie wolno uderzyć, nawet zwierzęcia. Nigdy nawet nie mówiliśmy mu o "klapsie" natomiast on "doniósł": "...pani mówi, że to tylko klaps, ale widziałem jak uderzyła...(tu imię dziewczynki)". I teraz pytanie - uderzać od razu do MEN? Jka to legalnie przeprowadzić by osoby używające przemocy wobec dziec straciły pracę a dyrektrka przedszkola też nie pozostała bez konsekwncji?