Klapsy w przedszkolu 317SmykolandiaGruszczyńskiego

28.12.10, 11:56
Witajcie, mój synek ucześzczą do ww. wymienionego przedszkola (nazwę specjalnie ujęłam w temacie by poszukujący info rodzice wiedzieli) na warszawskim Służewcu.
Od jakiegoś czasu zaczął przebąkiwać o klapsach dawanym dzieciom przez panie - zarówno nauczycielki jak i panie do pomocy (rozkładanie jedzenia, spania itd). Na początku bacznie go słuchałam i weryfikowałam czy to nie jest przypadkiem wytwór jego wyobraźni. Nie jest - nie stosujemy żadnych kar cielesnych nigdy, uczulamy go na jakiekolwiek przejawy agresji, wie że nikogo nie wolno uderzyć, nawet zwierzęcia. Nigdy nawet nie mówiliśmy mu o "klapsie" natomiast on "doniósł": "...pani mówi, że to tylko klaps, ale widziałem jak uderzyła...(tu imię dziewczynki)". I teraz pytanie - uderzać od razu do MEN? Jka to legalnie przeprowadzić by osoby używające przemocy wobec dziec straciły pracę a dyrektrka przedszkola też nie pozostała bez konsekwncji?
    • nikorason Re: Klapsy w przedszkolu 317SmykolandiaGruszczyńs 28.12.10, 18:27
      Nie jestem pewna czy tak od razu doprowadzisz do utraty pracy takiej pani. Na pewno warto zgłosić ten fakt dyrekcji przedszkola, bo niestety nie dysponujesz dowodami, które uznałby sąd. Myślę, że jeśli sprawa zostanie zgłoszona dyrekcji to rozwiąże to problem. Prawo w Polsce zabrania jakiejkolwiek przemocy wobec dzieci, dotyczy to także klapsów od rodziców.
    • barakudaa Re: Klapsy w przedszkolu 317SmykolandiaGruszczyńs 28.12.10, 18:47
      sluzewianka napisała:

      I teraz pytanie - uderzać od razu do MEN? Jka to legalnie przeprowadzi
      > ć by osoby używające przemocy wobec dziec straciły pracę a dyrektrka przedszkol
      > a też nie pozostała bez konsekwncji?
      Czemu tylko do MEN,od razu radze do władcy świata czyli Baraka Obamy o ile nie do Dalaj Lamy lub Papieża ...a tak na poważnie to co-staniesz przed ministrową i powiesz:a moje dziecko mówi..........a dowody gdzie?Pozatym pragnę Ci uzmyslowić,że jak w kazdej instytucji obowiązują pewne procedury i minister nie jest od rozparywania skarg a pozatym nie rozpatrzy nawet Twego pisemnego zażalenia o ile nie przejdzie ono całej proceduralnej drogi czyli w tym przypadku najpierw dyrektor przedszkola-kuratorium i wyżej.....
      • sluzewianka Re: Klapsy w przedszkolu 317SmykolandiaGruszczyńs 28.12.10, 20:04
        Ciekawe jak zdobyć dowody ? Nie wiem - po rozmowie z innymi rodzicami, dowiedziałam się, że pani, która uderzyła, wijąc się w zeznaniach, w końcu się do tego przyznała. Inne też sad
        Oczywiście przejdziemy wszystkie niezbędne procedury, uważam, że nie można tego tak zostawić.
        • agazuchwa Re: Klapsy w przedszkolu 317SmykolandiaGruszczyńs 28.12.10, 21:27
          coś w tym jest...zostawić nie można. Skoro sie przyznała i są na to świadkowie możesz rzeczywiście " z grubej rury" zastanów się czego chcesz i konsekwentnie
        • aromat_jabola Re: Klapsy w przedszkolu 317SmykolandiaGruszczyńs 28.12.10, 22:46
          sluzewianka napisała:

          > uważam, że nie można tego tak zostawić.

          O nie nieee, - wdeptać w ziemię! Mokra plama niech zostanie!

          Ot żałosne mściwe ludziki...
          • sluzewianka Re: Klapsy w przedszkolu 317SmykolandiaGruszczyńs 29.12.10, 08:52
            Drogi Aromacie Jabola,
            Brzmisz jak nick dyrektor tego przedszkola !
            Jeżeli ty bijesz swoje dziecko - naprawdę mi go szkoda, ale ja nie pozwolę podnieść ręki na moje, a jeżeli taki proceder ma miejsce w niby dobrym przedszkolu to naprawdę nóż mi się w kieszeni otwiera.
            Do innych - na razie złożono oficjalną skargę do dyrekcji - myślę że nic to nie da bo panuje tam zasada "ręka rękę myje".
            • aromat_jabola Re: Klapsy w przedszkolu 317SmykolandiaGruszczyńs 30.12.10, 09:05
              sluzewianka napisała:

              > Drogi Aromacie Jabola,
              > Brzmisz jak nick dyrektor tego przedszkola !

              Pudło! Co najwyżej jako człowiek brzmię dumnie wink

              > Jeżeli ty bijesz swoje dziecko - naprawdę mi go szkoda,

              Zbytek łaski kochanieńka!
              Dzieci moje obejdą się bez twojego współczucia, tymbardziej, że ich nie biję.

              > ale ja nie pozwolę podnieść ręki na moje,

              O widzisz - tu jest sedno sprawy. Właściwy zapis powyższego powinien wyglądać następująco:
              "ale JA nie pozwolę podnieść ręki na MOJE" - kumasz o co chodzi?
              Jeżeli nie, to tłumaczyć nie będę.

              Wyobraź sobie, że ja też nie pozwalałem i jestem przeciw, a swoim ewidentnie prowokacyjnym postem chcę zwrócić uwagę na następującą rzecz:
              Otóż jeżeli we wspomnianym przedszkolu rzeczywiście pracują psychopaci, to jak najszybciej zawiadamiajcie prokuratora! Osobiście jednak uważam (może się mylę), że uchowały się tam jakieś "dinozaury" dawniejszego sposobu wychowywania dzieci. Taka pani była miła i ciepła i kochana przez dzieci co najważniejsze, ale dyscyplinyjąc je, od czasu do czasu klepnęła to, lub tamto po pupie, nie widząc w tym nic złego. Ba! Nic złego nie widzieli w tym też rodzice, którzy nawet czasem zachęcali do takich metod, jak też owe dzieci, bo rozumiały powód, a pani nie biła tak, że bolało.
              Tak było kiedyś - dziś się już tego nie robi. Czy słusznie - życie pokaże...
              Natomiast chcę powiedzieć, że do każdej sprawy trzeba podchodzić "na spokojnie", uważnie się przyglądając, aby nie narobić jeszcze więcej zła. Bo jeśli spowodujecie odejście pani, którą dzieci kochały, a dostaną na przykład jakąś "zimną rybę", nieciekawą i nieumiejącą złapać kontaktu z dziećmi (ale nie "bijącą"), to zrobicie im dużo większą krzywdę. Lepiej po prostu upomnieć tę, która stosuje klapsy, aby tego nie robiła.
              • sluzewianka Re: Klapsy w przedszkolu 317SmykolandiaGruszczyńs 11.01.11, 10:42
                Aromacie Jabola,
                wszystko robione jest na spokojnie, a obserwacje zachowań Pań i obsługi prowadzone są od początku 2010 roku, kiedy to pierwszy raz moje dziecko przyniosło rewelację "Pani **** dała klapsa temu i temu bo był niegrzeczny".
                To była i jest lubiana przez dzieci nauczycielka, potem zdarzały się inne incydenty, ostatni z uderzoną dziewczynką miał miejsce w grudniu i zrobiła to nie pani nauczycielka , tylko osoba podająca obiad...Rozmowa i całe "dochodzenie" zostało przeprowadzone, osoba ta przyznała się. Ma przeprosić dziewczynkę.
          • agazuchwa Re: Klapsy w przedszkolu 317SmykolandiaGruszczyńs 29.12.10, 09:54
            niekoniecznie...można "dać po mordzie" przepraszam za słownictwo, ale skoro uważasz że należny przymknąć oko na to że panie bija dzieci....to jakoś dziwnie mi z tym
            dlaczego mściwe...nie ma zawiści ani chęci zemsty w intencjach autorki raczej przerażenie i refleksja jak zareagować....a skoro ktoś bije cudze dzieci- twierdząc jednocześnie że je wychowuje...to czemużby nie dać mu w twarz...zamiast argumentu w rozmowie?
        • agus-ka Re: Klapsy w przedszkolu 317SmykolandiaGruszczyńs 28.12.10, 23:01
          moje dziecko też nie jest bite i nie życze sobie żeby ktokolwiek to robił.
          Dlatego specjalnie bym się nie zastanawiła tylko poszłabym do dyrektora placówki na rozmowe a później zgłosiła sprawę do prokuratury. Tym bardziej, ze to norma w przedszkolu a dla pań "tylko klaps". Prawo "tylko klapsów" zabrania i pracownicy placówki powinni o tym wiedzieć, a jak nie wiedzą to przykre ale nieznajomość prawa szkodzi.

          A Tobie radziłabym zabrac dziecko z tego przedszkola.
          • nikorason Re: Klapsy w przedszkolu 317SmykolandiaGruszczyńs 28.12.10, 23:27
            Klapsy są normą w przedszkolu??
            • konto_mierz Re: Klapsy w przedszkolu 317SmykolandiaGruszczyńs 29.12.10, 10:21
              Kiedyś dzieci w szkołach (zapewne w przedszkolach też) były karcone cieleśnie i jakoś o wiele lepsze pokolenia wyrastały niż teraz. Wasze gnojki kiedyś wam w twarz naplują, bo nie ma żadnej dyscypliny, tylko "ciuciuruciu, kochane maleństwo"- krzyknąć nie wolno, uderzyć nie wolno, niech robi co chce w imię wolności człowieka.
              • nikorason Re: Klapsy w przedszkolu 317SmykolandiaGruszczyńs 29.12.10, 10:41
                smile Jakie to szczęście, że nie pracujesz z dziećmi big_grin.
                • sluzewianka Re: Klapsy w przedszkolu 317SmykolandiaGruszczyńs 29.12.10, 10:51
                  Nikorason - nigdy nie wiadomo czy ten typ rzeczywiście z dziećmi nie pracuje uncertain
                  Mam nadzieję, że nie i co więcej życzę mu nie posiadania dzieci.
                  Co do zeszłych pokoleń - tak bicie przyniosło określone skutki- chordy alkoholików, narkomanów, ludzi z obniżonym poczuciem własnej wartości, niezaradnych życiowo, potem różnorakich zboczeńców itd. Pewnie, że dla niektórych najłatwiej jest bić, nakrzyczeć i pokazać kto "ma większego", dużo trudniej pomyśleć jest o rozmowie i konstruktynym wychowaniu oraz cierpliwości.
                  • barakudaa Re: Klapsy w przedszkolu 317SmykolandiaGruszczyńs 29.12.10, 15:34
                    Nie sadzę aby pokolenie które otrzymywało oficjalne razy i przetrwało wojne i nastepne które chociażby przetrwało ocet na półkach i brak pieluszek w sklepie nie wspominając o braku kosmetyków czy innych zyciowych produktach było niezaradne życiowo,odwrotnieszyto kiecki z pieluszek,z czego się dało,dziewczyny wykazywały się niesamowita inwencja i kreatywnością;odwrotnie teraz patologia sie nasila wśród dzieci i młodzieży tzw,beztresowow wychowywanych,rządz iteż pieniądz juz od przedszkola ( patrz posty :a ja mam dziecko w prywatnym bo mnie stać!) a kult pieniądza nasila patologię i niweluje odruchy serca ale...to juz dyskusja na inne forum.....
    • pat.wera Re: Klapsy w przedszkolu 317SmykolandiaGruszczyńs 18.01.11, 21:21
      Witam,zaiteresował mnie poruszany przez "sluzewianke" wątek domniemanych klapsów. Odpowiadam na niego ponieważ od kilku lat pracuję z dziećmi w wieku przedszkolnym jako psycholog. Z doświadczenia więc wiem, iż często tego typu dziecięce wypowiedzi są tworem ich bujnej wyobraźni, próbą zwrócenia na siebie uwagi ich zapracowanych rodziców bądź też świadomym kłamstwem (proszę wierzyć że takie też się zdarzają). Oczywiście od razu nie twierdzę że wszytskie dzieci kłamią, ale sluzewiance poleciłabym szczególną ostrożność w wysuwaniu tego typu oskarżeń, gdyż może to skrzywdzić nie tylko presonel tego przedszkola ale także i jej własne dziecko bądź inne dzieci.
      • jenny_curran Re: Psycholog nadmiernie ostrożna - szok poprostu! 18.01.11, 22:52
        To się Pani psycholog popisała. Nie dość, ze autorka watku pisze wyraźnie, że nie jest sama, że działa wspólnie z innymi rodzicami to jeszcze podkreśliła, że nauczycielka/i się przyznała/y. A psycholog dalej swoje ... Tylko po co, w jakim celu takie powątpiewanie? Matka brzmi słusznie, działa racjonalnie, nie obsmarowuje na forum cichcem, a pisze jasno. I niby w czym (wysnuwanie - no właśnie chyba nie wysnuwanie, a przedstawianie faktów) miałoby ucierpieć jej dziecko lub (nawet!) inne dzieci????????????????????????????? Pani psycholog zapewne w sytuacjach zawodowych także ogon pod siebie i jakby co to cichcem, cichcemwink.
        • pat.wera Re: Psycholog nadmiernie ostrożna - szok poprostu 19.01.11, 09:58
          Mój komentarz nie jest unikiem. Ja tylko opisuję doświadczenia, gdzie często takie sytuacje okazywały się nieporozumieniem. Bywały też przypadki że to Rodzice dzieci posiadały zbyt bujna wyobraźnię i nie wiadomo z jakich powodów oczerniały przedszkole, z którego w bezpośrednich kontaktach z pracownikami (gdzie trzeba pokazać twarz) wyraźnie były zadowolone a ich dziecko przebywa w nim od otwarcia do zamknięcia.
          • jenny_curran Re: Psycholog nadmiernie ostrożna - szok poprostu 20.01.11, 14:56
            Tylko nie wiem po co ta gadka, skoro w tym watku dokładnie wiadomo kto, co i jak?
Pełna wersja