jagusia7
22.04.04, 18:35
Byliśmy wczoraj z mężem złożyć podanie o przyjęcie do przedszkola. Mój synek
w maju kończy 4 lata,na razie jest w grupie starszaków w żłobku. Wydawało mi
się to dobrym rozwiązaniem, bo uwielbia żłobek i dzieci...Ale teraz wyszedł
pewien problem z tym związany. Otóż okazało się, że prawdopodobnie trafi do
najmłodszej grupy w przedszkolu. Czyli on miałby prawie 4,5 roku, a chodziłby
z dziećmi trzyletnimi. Bardzo mnie to martwi, bo jest rozwiniętym,
samodzielnym dzieckiem, po żłobku umie dużo piosenek, wierszyków...Czy to go
nie zahamuje w rozwoju? Przecież będzie się uczył pewnie tych samych
piosenek, czy nie będzie się nudził? No i to spanie w dzień(starsze dzieci
nie śpią, on jest strasznym nieśpiochem i bardzo zależało nam, żeby nie spał
w przedszkolu, boję się, że to go zniechęci). Dodam, że wcześniej
rozmawialiśmy z wicedyrektorką i powiedziała, że zaznaczy to i postara się
zrobić tak, żeby poszedł od razu do drugiej grupy,dlatego zdecydowaliśmy się
na to przedszkole. Ale gdy składaliśmy wczoraj podanie, była dyrektorka i
powiedziała, że jest bardzo mała szansa,że to się uda. Argumentuje, że
przecież dzieci z pierwszej grupy muszą przejść do drugiej i już nie będzie
miejsca dla nowych. I ja to rozumiem, tylko nie wiem, co teraz zrobić...
Czy szukać innego przedszkola? Ale podanie już złożone, nie wiem, czy można
składać do dwóch przedszkoli? Czy czekać na decyzję(7 maja) i w razie czego
wtedy szukać przedszkola, które przyjmie go do drugiej grupy? Sama nie wiem...
Jedyna nadzieja, że któreś z dzieci zrezygnuje i zwolni miejsce...
Czy może ja w ogóle niepotrzebnie się tym przejmuję? Z młodszymi dziećmi
chodziłby dwa lata, dopiero do zerówki poszedłby normalnie.
Poradźcie jak to rozwiązać, może któraś z mam miała podobny problem...
Aha, ze względów finansowych prywatne przedszkole nie wchodzi w grę.