agusia029
25.04.04, 20:59
Witajcie. Za 2 dni moja starsza coreczka, konczy 4 lata. Widze, ze nudzi sie
w domu, ciagnie ja do dzieci. Ostatnio na placu zabaw biegala za trzema
bawiacymi sie razem starszymi dziewczynkami i prosila zeby sie zechcialy z
nia pobawic. Serce mi sie sciskalo, kiedy tamte mialy z tego radoche i
uciekaly od niej. Widze, ze przez takie siedzenie w domu moze potem miec
problemy w relacjach z dziecmi. Na razie jest za grzeczna. Tzn. broi
niemilosiernie, ale jesli za to potrafi pieknie, grzecznie mowic, czym moze
doroslego ujac, ale dzieci to smieszy. Z mlodsza siostrzyczka, bawi sie, ale
taki maluch nie do kazdej zabawy sie nadaje. Ze mna, tata czy babcia, tez nie
da sie tego robic co z rowiesnikami. Dlatego tez zastanawiam sie czy nie
lepiej byloby poslac ja juz teraz do przedszkola - od maja. Planowo miala isc
od wrzesnia. Zastanawiam sie czy czekac i poslac ja ze wszystkimi dziecmi
(kiedy jest duzo placzu) czy teraz jako jedna nowa kolezanke. Boje sie troche
o choroby, tym bardziej, ze mlodsza bedzie z babcia, ale z drugiej strony we
wrzesnu pogoda bedzie gorsza... I jeszcze jedno. Jak dotad ja bylam caly czs
z nimi (pracowalam w domu na umowe - zlecenie) od tygodnia mam nowa prace od
7 do 15, wiec dla niej to tez juz jedna nowosc, ze nie ma mamy. Jak wy to
widzicie? Tak ja ciagnie do dzieci... A mlodszej bedzie smutno... Dodam, ze
maz tez pracuje (ale na zmiany)
Prosze o wasze opinie na ten temat, a maj tuz, tuz...
Acha bylysmy juz wczesniej w przedszkolu na malym ogladzie i Oli podobalo
sie, ale chyba ciagle sobie nie zdaje sprawy jak to wszystko wyglada. Ale to
chyba ja sie bardziej boje...