rodzenstwo w jednej grupie w przedszkolu

IP: *.79-160-104.customer.lyse.net 07.04.11, 20:19
syn dostal od polowy sierpnia miejsce w przedszkolu, w tej samej grupie co corka. jest miedzy nimi dokladnie rok roznicy. maly bedzie mial dwa lata jak zacznie. grupa jest dwu i trzylatkow.nastepna grupa jest trzy i czterolatkow. nie wiem ale jakos nie podoba mi sie, ze beda razem w grupie. wolalabym jednak , zeby byli osobno. mysle, ze beda spedzac za duzo czasu razem(moze to glupie, ale nie wydaje mi sie to zbyt dobrym pomyslem)
moze sie myle. poradzcie. starac sie, aby przeniesc corke do grupy 3-4 lata czy zostawic ich razem w jednej grupie. pozdrawiam
    • verdana Re: rodzenstwo w jednej grupie w przedszkolu 07.04.11, 20:33
      Jestem przekonana, ze masz rację. W takiej grupie i dzieci mają tendencję do porównywania się miedzy soba -ół biedy, jeśli młodszy nie będzie pewnych rzeczy umiał, a starszy tak - w przeciwnym wypadku to już może być powazny problem. Wychowawczynie też mają tendencję do porównywania i mowienia "Dlaczego nie mozesz być taki jak twój brat/siostra". Poza tym dla dzieci w zbliżonym wieku lepiej, aby miały inne towarzystwo, aby nie było tak,z e jedno ktoś z grupy zaprasza do domu czy na urodziny, a drugie nie.
      • gosiapal Re: rodzenstwo w jednej grupie w przedszkolu 08.04.11, 20:22
        Jeśli dla Ciebie to problem to sie staraj o przeniesienie.
        Ale...
        co do porównywania- to bardziej dotyczy dzieci w jednym wieku np bliźniąt. Nie sądzę, ze ktoś będzie porównywał umiejętności dwu i trzylatka, bo oczywiste jest , ze jest róznica w ich rozwoju. A co do porownywania zachowania- na jedno wyjdzie czy porównają do brata/ siostry czy też kolegi/ koleżanki.
        Zapraszanie na urodziny ??? Życie nie jest usłane różami, tu rola rodzica, zeby wytłumaczył dziecku, ze nie z każdym sie przyjaznimy i nie kazdego do domu zapraszamy. Predzej czy pozniej to nastąpi, nie widzę problemu.
        Napisałam to mając bliźnieta, siłą rzeczy w jednej grupie. Nie było porównań miedzy dziecmi, maja inne koleżanki/ kolegów, potrafią sie nawet żalić, ze brat/siostra nie chciał sie wspolnie bawić albo był w przeciwynym "obozie" i psuł zabawe.
        No chyba, ze Ty boisz sie, ze na starszym dziecku "położysz" obowiązek opieki nad młodszym.
        W kazdym razie adaptacja na pewno będzie łatwiejsza gdy bedą razem.
        • modrooczka Re: rodzenstwo w jednej grupie w przedszkolu 09.04.11, 21:07
          U mnie to się świetnie sprawdzało, między dziewczynami jest 18 mcy. Właśnie fajne było, że miały wspólnych znajomych, wspólne przeżycia, wycieczki razem. A przecież i tak zajęcia były często dzielone na grupki wiekowe - to naturalne. Nie robiły wszystkiego za rączkę ale też nie kłóciły się, stawały murem za sobą. Jeśli rodzeństwo się lubi to bym nie dzieliła, po co?
    • go-jab Re: rodzenstwo w jednej grupie w przedszkolu 07.04.11, 23:41
      a u mnie sie z kolei ten model sprawdzil... miedzy starszymi 22 miesiace i od zeszlego roku w jednym przedszkolu, w jednej grupie... u nas taka mozliwosc byla wiec z niej skorzystalam... starszy srednia "wprowadzil", bronia sie nawzajem, ona od niego duzo lapie/uczy sie szybciej... towarzystwo maja nawet w tej jednej grupie inne - ona woli dziewczynki a on ma swoich kumpli... na imprezy sa zapraszani razem, bo wiadomo ze my w dwupaku plus bonus (dzidzius)... no ale oni nawet poza przedszkolem sa praktycznie nierozlaczni i bardzo "za soba", mimo tego ze czasami piora sie wrecz medalowo smile
    • oonkaa Re: rodzenstwo w jednej grupie w przedszkolu 10.04.11, 17:25
      Sama nie wiem co bym zrobiła, ale chyba jednak wolałabym żeby dzieci były w jednej grupie, zawsze to raźniej by im było, a wiadomo, że jeśli między dziećmi jest różnica roku to nie mogą być porównywane pod względem umiejętności oraz rozwoju emocjonalnego.
      Mnie czeka od września nieco podobna sytuacja. Mój synek będzie chodził do przedszkola ze swoim kuzynem, z którym się bardzo lubią. Nie wiem czy trafia do jednej grupy, bo to się dopiero okaże, ale wiem ze jeśli by tak było to mógłby się pojawić problem. Po pierwsze jak są razem to od razu są mniej posłuszni, szaleją jak młode kocurki, ale panie przedszkolanki powinny sobie z tym poradzić. A po drugie kuzyn jest bardzo zdolnym dzieckiem, w wieku 4 lat, a właściwie już dużo wcześniej potrafi czytać, liczyć nie wiem nawet do ilu, ale cyferki zna. A do tego jego pasją jest Kraków (jesteśmy z Krakowa) i jego zabytki. Wawel zna na wylot, potrafi wymienić większość kościołów w Starym Mieście, zna nazwy ulic i chyba ogólnie szybko przyswaja nowe informacje. Jeśli będzie porównywany z kuzynem czyli moim synkiem to zawsze wypadnie przy nim lepiej i martwię się czy to nie będzie powodowało u niego kompleksów, poczucia, że jest gorszy od kuzyna...
      No ale w sumie nie ma się co martwic na zapas. Zobaczymy jak będzie.

      krainadzieci.blogspot.com/
Pełna wersja