Sześciolatek w szkole na zawsze?

21.05.11, 06:01
praca.gazetaprawna.pl/artykuly/515698,szesciolatek_w_szkole_na_zawsze.html
    • nikorason Re: Sześciolatek w szkole na zawsze? 21.05.11, 10:55
      No kochana przecież tutaj na tym forum wszystkie dzieci są wybitne, ponadprzeciętnie inteligentne big_grinDD i ogólnie ten problem nikogo nie dotyczy wink.
    • yarpen111 Re: Sześciolatek w szkole na zawsze? 21.05.11, 13:04
      Ech..
      ostatnio mialam wlasnie porownanie 6 i 7 latkow i naparwde przepasc jest ogromna miedzy nimi.
      Moje dziecko z grudnia 2006 moze trafic w 2012 roku, do klasy pierwszej z dziecmi ze stycznia 2005, czyli prawie dwa lata roznicy! Panie w szkole zapowiadaja,ze sproboja tak utworzyc klasy,zeby 6 i 7 latki byly oddzielnie, bo mimo wszystko ( tak ona twierdzila) praca z kazda grupa wiekowa bedzie nieco inna! Totalnie bez sensu.
      Panie w szkole przyznaly,ze mimo wszystko moze sie tak zdazyc ze klasy beda laczone wiekowo i wtedy mlodszym bedzie ciezej niestety.
      • triada10 Re: Sześciolatek w szkole na zawsze? 21.05.11, 20:14
        A co w drugiej, trzeciej, piątej klasie? A co w gimnazjum i liceum? Przez całą edukację będą równoległe klasy sześciolatków i siedmiolatków z rocznika 2012 miały inny program??? Przeciez te dzieci ZAWSZE będzie różnił wiek o min. rok lub nawet czasem 2 lata?
      • makurokurosek Re: Sześciolatek w szkole na zawsze? 23.05.11, 14:15
        Podczas gdy jeszcze rok temu były gigantyczne różnice programowe miedzy zerówkami, w tym roku te różnice są juz o wiele mniejsze. Coraz mniej nauczycieli przedszkolnych ignoruje obowiązujący program. Za rok spodziewam się, że wszystkie zerówki i oddziały pięciolatków będą szły tym samym programem, tak więc różnice na początku pierwszej klasy będą wynikały z indywidualnych predyspozycji i talentów .
        • przedszkolanka_anka Re: Sześciolatek w szkole na zawsze? 24.05.11, 09:13
          makurokurosek napisała:

          > Podczas gdy jeszcze rok temu były gigantyczne różnice programowe miedzy zerówka
          > mi, w tym roku te różnice są juz o wiele mniejsze. Coraz mniej nauczycieli prze
          > dszkolnych ignoruje obowiązujący program.

          Ktoś tu ignoruje pracę nauczycieli nie mając pojęcia o realiach wymogów w stosunku do nich...

          Za rok spodziewam się, że wszystkie z
          > erówki i oddziały pięciolatków będą szły tym samym programem, tak więc różnice
          > na początku pierwszej klasy będą wynikały z indywidualnych predyspozycji i tale
          > ntów .
          Nie z "indywidualnych predyspozycji i talentów" a po prostu z toku rozwoju psychiczno-fizycznego dziecka a to ogromnaaaaaaaaaaa róznica,pewnych umiejętności senso-motorycznych nie przeskoczycsz w danym wieku,talent nie ma tu nic do rzeczy!
          • makurokurosek Re: Sześciolatek w szkole na zawsze? 24.05.11, 10:12
            "> Podczas gdy jeszcze rok temu były gigantyczne różnice programowe miedzy zerówka
            > mi, w tym roku te różnice są juz o wiele mniejsze. Coraz mniej nauczycieli prze
            > dszkolnych ignoruje obowiązujący program.

            Ktoś tu ignoruje pracę nauczycieli nie mając pojęcia o realiach wymogów w stosunku do nich"

            Wiele zerówek zwłaszcza szkolnych jeszcze rok temu szło starym programem i to wiem z własnych obserwacji. We wrześniu 2010 właśnie można było obserwować efekt debilizmu i uporu nauczycielek przedszkolnych.

            "> Podczas gdy jeszcze rok temu były gigantyczne różnice programowe miedzy zerówka
            > mi, w tym roku te różnice są juz o wiele mniejsze. Coraz mniej nauczycieli prze
            > dszkolnych ignoruje obowiązujący program.

            Ktoś tu ignoruje pracę nauczycieli nie mając pojęcia o realiach wymogów w stosunku do nich"

            Rożnicę będą wynikały z predyspozycji i zainteresowań dziecka, a nie z różnic programowych bo jedna nawiedzona przedszkolanka nie potrafi się przestawić na nowy program. Skoro jesteś tak stwardniała i zmiany programowe są dla ciebie nie do przeskoczenia może warto zastanowić się nad sensownością twojej pracy jako nauczyciela




            • przedszkolanka_anka Re: Sześciolatek w szkole na zawsze? 24.05.11, 12:04
              Skoro jesteś tak stwardniała i zmiany programowe są dla ciebie nie
              > do przeskoczenia może warto zastanowić się nad sensownością twojej pracy jako n
              > auczyciela

              Słucham????? A Ty mnie znasz w ogóle ,że śmiesz tak twierdzić?Gdzie napisałam,że nie stosuję się (do już 6 reformy (!) w moim zawodowym życiu...?A może to właśnie ja jestem jedną z współautorek opinii do założeń nowej reformy programowej? Poruszyłam tylko problem psychiczno-fizycznego rozwoju dziecka i tylko stąd wynikających jego ograniczeń.Nie umiesz znaleźć konkretnych argumentów to zaczynasz atakować,jest to najżałośniejsze "zagranie" .Ale jeszcze raz łopatologicznie Ci wyłożę-dziecko 5 latnie NIE umie zrobic pewnych rzeczy,chocby stawało na nosie!Tak nas stworzył Szef Niebieski i tak już będzie.Talent nie ma nic do tego.....
              Anka
              • makurokurosek Re: Sześciolatek w szkole na zawsze? 24.05.11, 12:51
                nie mówimy o dzieciach pięcioletnich tylko sześcioletnich, bo to one mają rozpocząć naukę w klasach pierwszych.Różnica wiedzy która była widoczna na początku tego roku w klasa pierwszych nie wynikała z ich umiejętności, ale z różnicy programowej.
                • yarpen111 Re: Sześciolatek w szkole na zawsze? 24.05.11, 12:56
                  MOje dziecko bedzie mialo 5 lat i 9 miesiecy ( jest z grudnia 2006) jak zacznie chodzic do szkoly.
                  W jego klasie moga znalezc sie dzieci majace 7 lat i np. 9 miesiecy ( dzieci ze stycznia 2005 roku) czy nie uwazasz ,ze miedzy takimi dziecmi jest PRZEPASC?? Bo ja patrzac tylko po dzieciach znajomych widze kolosalna roznice w odnajdywaniu sie w grupie, w sprawnosci psycho-fizycznej, w diojrzalosci emocjonalnej..
                  I to jest moim zdaniem najwiekszy problem dzieci z rocznika 2006 , ze moga tragic do klasy z dziecmi o nawet 2 lata starszymi od siebie.
                  • makurokurosek Re: Sześciolatek w szkole na zawsze? 24.05.11, 14:09
                    > W jego klasie moga znalezc sie dzieci majace 7 lat i np. 9 miesiecy ( dzieci ze
                    > stycznia 2005 roku) czy nie uwazasz ,ze miedzy takimi dziecmi jest PRZEPASC??

                    To zależy w jakiej materii.

                    > Bo ja patrzac tylko po dzieciach znajomych widze kolosalna roznice w odnajdywa
                    > niu sie w grupie, w sprawnosci psycho-fizycznej, w diojrzalosci emocjonalnej..

                    To często nie zależy od wieku ale charakteru dziecka. Osoba niepewna siebie i wycofana niezależnie czy będzie miała 6 lat czy 20 będzie miała takie same problemy z wejściem w grupę.
                    Sama jestem grudniówką, znam wiele osób z grudnia, nikt z nas nie miał ani problemów emocjonalnych ani tym bardziej intelektualnych.

                    "> I to jest moim zdaniem najwiekszy problem dzieci z rocznika 2006 , ze moga tra
                    > gic do klasy z dziecmi o nawet 2 lata starszymi od siebie."

                    W tym roku kończy się samowolka przedszkolanek, dzieci będą szły z tym samym poziomem wiedzy.
                    • yarpen111 Re: Sześciolatek w szkole na zawsze? 24.05.11, 14:30
                      Mysle,ze w dalszym ciagu sie nie rozumiemy.


                      makurokurosek napisała:


                      > To często nie zależy od wieku ale charakteru dziecka. Osoba niepewna siebie i w
                      > ycofana niezależnie czy będzie miała 6 lat czy 20 będzie miała takie same probl
                      > emy z wejściem w grupę.
                      > Sama jestem grudniówką, znam wiele osób z grudnia, nikt z nas nie miał ani prob
                      > lemów emocjonalnych ani tym bardziej intelektualnych.

                      Nie chodzi o charakter, ale o umiejetnosci dla danego wieku. To co potrafi zrobic dziecko ponad 7 letnie jest czesto zupelnie nie osiagalne dla dziecka 5 letniego. Jesli czytalas ksiazke "Rozwoj emocjonalny dziecka od 0 do 10 roku zycia", to wiesz co potrafia 5 latki, a co 7 latki. Nie bede tutaj wypisywac szczeglowo tych roznic, ale one istnieja. Mi nie chodzi o to,ze moje dziecko idzie wczesniej do szkoly. Chodzi mi o to,ze nie chce sytuacji , gdzy w jego klasie beda dzieci starsz od mojego synka o 2 lata! Bo dla mnie to chore i bezsensowne. Ktos kto dopusicl by taka reforma zostala wprowadzona jest nieodpowiedzialny i nie ma pojecia o pscyhologii rozwojowej dzieci.
                      Stad tez obwawy nauczycieli, jak przekazac te sama wiedze dziecku ktore ma lat 7,5 i temu ktore ma lat 5,9 miesiecy.
                      Czy w tej chwili bardziej rozumiesz o co mi chodzi.
                      Wiadomo,ze kazde dziecko jest inne, kazde ma swoj charakter, jedne sa bardziej smiale, inne nie, ale zupelnie inaczej jesli ida dzieci przynajmniej z tego samego rocznika, a zupelnie inaczej kiedy dzieci beda wymieszane. Zupelnie inaczej przebiega szkolenie 7 latka inaczej 5 latka. I roznice miedzy poziomwm wiedzy i rozwoju miedzy takimi dziecmi beda sie ciagnac nawet przez kilka najblizszych lat.
                      • makurokurosek Re: Sześciolatek w szkole na zawsze? 24.05.11, 16:27
                        "Chodzi mi o to,ze nie chce sytuacji , gdzy w jego klasie beda
                        > dzieci starsz od mojego synka o 2 lata!
                        Stad tez obwawy nauczycieli, jak przekazac te sama wiedze dziecku ktore ma lat
                        > 7,5 i temu ktore ma lat 5,9 miesiecy. "

                        W większości przedszkoli grupy są mieszane, a jednak nauczyciele nie mają problemu by przekazać wiedzę. Przedszkola Montessori bazują na mieszaniu grup i raczej wszyscy traktują to jako atut tego przedszkola. Na placach zabaw również spotykają się dzieci w rożnym przedziale wiekowym i nie zawsze prowodyrem jest ten najstarszy. Problem bardziej dotyczy rodziców i ich obaw, aniżeli dzieci.


                        I roznice miedzy poziomwm wied
                        > zy i rozwoju miedzy takimi dziecmi beda sie ciagnac nawet przez kilka najblizsz
                        > ych lat.

                        Nie sądzę. Wyolbrzymiasz
                        • barakudaa Re: Sześciolatek w szkole na zawsze? 24.05.11, 19:20
                          makurokurosek napisała:
                          Problem bardziej dotyczy rodziców i ich obaw, aniżeli dzieci.
                          >
                          >Haaaaaaaaaaaa makowynosek idzie na walcze z kulkudziesięcioma milionami rodziców!!!!
                          Powodzenia siłaczko i mądralińska w necie ale w realu...nie poradzisz sobie mądralo!Zabraknie ci doby i twego życia na zbawienie rodziców i ich dzieci od wrednych,leniwych,wstrętnych,nie słuchajacych się ślepo teoretyczki-ministrowej i...(jakie tam jeszcze inwektywy na nie pisałaś...? a pozatym przypominam ,że monopol na zbawienie ma niejaki gościo imieniem JEZUS lub BÓG.Fersztejen?
                      • zofijkamyjka Re: Sześciolatek w szkole na zawsze? 25.05.11, 07:11
                        yarpen111 napisała:

                        > Chodzi mi o to,ze nie chce sytuacji , gdzy w jego klasie beda
                        > dzieci starsz od mojego synka o 2 lata! Bo dla mnie to chore i bezsensowne.

                        Popatrz od drugiej strony, Twój pięciolatek /chociaz to juz nie będzie pięciolatek tylko prawie sześciolatek tak?/będzie sporo do przodu w stosunku do wyrośniętego siedmiolatka, który dopiero co literki zacznie przerabiać.
                        Ja uważam że na przegranej pozycji bedą dzieci starsze, które rodzice pozostawili w zerówkach. Program będzie zaniżony pod włąśnie takie prawie pięciolatki, które trafią masowo do szkół. Dlatego ja dziwię się rodzicom kiszącym swoje duże dzieci w zerówkach. świat idzie naprzód, niektórzy natomiast chcą postac sobie w miejscu.
                    • barakudaa Re: Sześciolatek w szkole na zawsze? 24.05.11, 19:16
                      makurokurosek napisała:

                      > > W jego klasie moga znalezc sie dzieci majace 7 lat i np. 9 miesiecy ( dzi
                      > eci ze
                      > > stycznia 2005 roku) czy nie uwazasz ,ze miedzy takimi dziecmi jest PRZEPA
                      > SC??

                      > To zależy w jakiej materii.
                      >
                      Najbardziej żałosna odpowiedź jaką odstatnio czytałam,nie masz pojęcia o rozwoju dziecka a mądrzysz się jak nawiedzona ministrowa(do odnośnych władz-jestem gotowa stanać przed sądem i pwotórzyć te słowa jako ,że ostatnio skazujecie za podważanie jedynej i slusznej partii wszechwodza rudego)
                      Żałosna tubo proppagandowa PO czyli makowynosku...Postaw koło siebie dwoje dzieci 5 i 7 letnie i na oko nawet zobacz cyzm się różnią fizycznie ,dodatkowo każ napisac pięciolatkowi cyfre np.8 i to samo każ zrobić 7 -latkowi i popatrz łopatologicznie na to,jeśli nie rozumiesz inaczej...

                      (
                      • makurokurosek Re: Sześciolatek w szkole na zawsze? 24.05.11, 20:37
                        .Postaw koło siebie dwoje dzie
                        > ci 5 i 7 letnie i na oko nawet zobacz cyzm się różnią fizycznie ,dodatkowo każ
                        > napisac pięciolatkowi cyfre np.8

                        Moja córka ma obecnie sześć lat. Fizycznie wyglądałam podobnie do niej w wieku może 10 lat. Idąc do pierwszej klasy miałam 104 wzrostu i o mój boże wcale mi to nie przeszkadzało.
                        Moja córka typowy umysł humanistyczny nauczyła się cyfr w wieku 5 lat. Zdarza jej się pisać odbicie lustrzane 6 , ale w pozostałymi cyframi nie ma problemu.
                        żeby nie było, że jakaś do przodu jestem, liczenia i dodawania do 10 uczyła się w grupie 4 latków w państwowym przedszkolu.
                        więc jak widać nie jest to jakaś anomalia skoro tę umiejętność opanowała cała jej grupa.
                        W obecnej chwili jako niespełna sześciolatka młoda bez problemu wykonuje działania na cyfrach, z czytaniem również nie ma problemu a z tego co wiem nie jest orłem w swojej grupie przedszkolnej
                        • graz.ka Re: Sześciolatek w szkole na zawsze? 24.05.11, 23:25
                          I tego wszystkiego dokonały debilne nauczycielki w przedszkolu? No zadziwiające. uncertain
                          • makurokurosek Re: Sześciolatek w szkole na zawsze? 24.05.11, 23:57
                            To wykazuje, że dzieci sześcioletnie bez problemu poradzą sobie z materiałem klasy pierwszej, a jednocześnie świadczy o głupocie nauczycieli przedszkolnych którzy poprzez swoje działania skazują dzieci na nudę, a to bardzo szybko prowadzi do niechęci do szkoły jak i nauki. Nieprzemyślane działania nauczycieli przedszkonych doprowadzają do powstania gigantycznych róznic w wiedzy i umiejętnościach sześciolatków rozpoczynających klasę pierwszą , jedni będa zmagali się z frustracjami inni z nudą.
                            • graz.ka Re: Sześciolatek w szkole na zawsze? 25.05.11, 00:45
                              Ale masz mocne merytoryczne podstawy, aby wydawać tak kategoryczną, negatywną opinię o całym środowisku nauczycielek przedszkola?

                              Bo może należałoby na wyższym stopniu, czyli w szkole, pomyśleć o większej indywidualizacji pracy? Różnicowaniu poziomu zadań lub ich wzbogacaniu? Poszukiwaniu nowych rozwiazań? I to, o czym piszesz, jest w takiej sytuacji w mojej ocenie - że pozwolę sobie na podobne do Twojego uogólnienie - raczej dowodem na nieprzygotowanie nauczycielek szkoły do reformy, standardowo tkwiących w pracy z jednym podręcznikiem, całą klasą i jednym frontem.
                              • zofijkamyjka Re: Sześciolatek w szkole na zawsze? 25.05.11, 07:15
                                graz.ka napisała:

                                Owszem największy problem tej całej reformy stanowią nauczyciele i to zaróno w szkole jak i przedszkolach. Dorośli trudniej się dostosowują do nowego sad
                            • analist73 Re: Sześciolatek w szkole na zawsze? 25.05.11, 10:01
                              To nie chodzi o to że 6latki sobie poradzą, bo poradzą sobie. Znam program. Ale problemem może być rok różnicy, młodsze muszą więcej włożyć wysiłku aby opanować to co ich starsi rówieśnicy. Wielka szkoda, że przy wprowadzaniu reformy nasi ustawodawcy nie pomyśleli, że zamiast dawać wolny wybór rodzicom przesunąć o rok reformę i zacząć ją od zerówek, czyli wysłać do zerówki dzieci z 2003 i 3 miesięcy z 2004 itd... Jakby ktoś nie wiedział, zapomniał reforma weszła w życie kiedy rocznik 2002 był już w zerówce(czyli się spóźnili). Nie pisz o głupocie nauczycieli zerówek, bo niekiedy sytuacja w przedszkolach powstaje w wyniku decyzji rodziców(to rodzice nalegali by dzieci uczyć liter).
                              • makurokurosek Re: Sześciolatek w szkole na zawsze? 25.05.11, 10:35
                                O ile się nie mylę w początkowym założeniu reformy do klas pierwszych miały iść dzieci siedmioletnie i dzieci sześcioletnie z pierwszej połowy roku, obecną sytuację zawdzięczamy akcji ratujmy maluchy
                                • analist73 Re: Sześciolatek w szkole na zawsze? 25.05.11, 11:48
                                  Zdaje mi się że miały iść dzieci z pierwszych 3 czy 4 miesięcy. I to był według mnie dobry pomysł. Tylko masze ministerstwo się spóźniło i początkowo chciało wysłać dzieci z 2002(po starej zerówce) i dzieci z 2003(po przygotowaniu w 5-latkach - starym programem albo nawet bez przygotowania przedszkolnego). Ja nie dziwię się rodzicom dzieci z 2003, że nie chcieli takiej sytuacji. Szkoda tylko, że nie przesunięto tej reformy o rok. Więc nie winiłabym tylko akcji ratuj maluchy.
                                • barakudaa Re: Sześciolatek w szkole na zawsze? 25.05.11, 18:36
                                  makurokurosek napisała:

                                  > O ile się nie mylę w początkowym założeniu reformy do klas pierwszych miały iść
                                  > dzieci siedmioletnie i dzieci sześcioletnie z pierwszej połowy roku, obecną sy
                                  > tuację zawdzięczamy akcji ratujmy maluchy
                                  Kłamstwo! Ogrom osób nie ma jeszcze internetu i nic nie wiedziały o tej akcji,po prostu nie chciały posyłac dziecka rok wczesniej do szkoły aby potem rok wczesnie szło do roboty i na bezrobocie ,ewentualnie rok wcześniej zaczeło pracowac na luksusowe,rządowe limuzyny dla ministrowej.
                        • barakudaa Re: jedno dziecko a miliony dzieci.............. 25.05.11, 07:49
                          makurokurosek napisała:

                          > Moja córka ma obecnie sześć lat. wykonuje działa
                          > nia na cyfrach, z czytaniem również nie ma problemu a z tego co wiem nie jest o
                          > rłem w swojej grupie przedszkolnej

                          Moja córka moja córka moja córka moja córka......................mantraaaaaaa na maksa.jakbyś nie wiedziała ,że w Polsce jest kilkanaście milionów dzieci a w grupie mego dziecka sa dzieci nie tylko nie umiejące tego co Twoja córka ale i takie ,które nawet nie mają w domu śniadania nie mówiąc o zainteresowaniu rodziców,są równiez takie gdzie matka "biznesłumen" oddaje dziecko pod opiekę całodobową 19 letniej niani non stop obgryzającej paznokcie (nawet jak ubiera dziecko w szatni) jest również dwójka dzieci ktorych rodzice wyemigrowali do G.Britain i dzieci wychowują tak na oko 70 letnie,sterane życiem babcie oraz dzieci gdzie nastoletnie matki mają je po prostu gdzieś..... ale TY chyba nigdy nie zrozumiesz ,ze reforma nie jest tylko dla TWEGO dziecka i że nie wszyscy rodzice poświecają dzieciom jednakowo dużo czasu i miłości i nie każde dziecko jest jak wzorzec z podręcznika pedagogiczno-psychologicznego..........no czekam na następene TEORETYCZNE slogany dotyczące tego,jakie to powinno być DZIECKO..........
                          • makurokurosek Re: jedno dziecko a miliony dzieci.............. 25.05.11, 09:40
                            ale TY chyba nigdy nie zrozum
                            > iesz ,ze reforma nie jest tylko dla TWEGO dziecka i że nie wszyscy rodzice pośw
                            > iecają dzieciom jednakowo dużo czasu i miłości i nie każde dziecko jest jak wzo
                            > rzec z podręcznika pedagogiczno-psychologicznego

                            Właśnie o tym piszę, przez idiotyczne zachowanie nauczycielek przedszkolnych przepaść między dziećmi będzie jeszcze większa. Więc nie dość, że tak jak piszesz część dzieci może czuć się sfrustrowana ze wzgledu na brak więzi rodzicielskich to teraz dzięki nauczycielką przedszkolnym dojdzie jeszcze jedna frustracja związana z różnic w poziomie wiedzy wynikającą tylko i wyłącznie z programu którym szły nauczycielki przedszkolne, a dokładniej tym czy nauczycielki przeszły na program zgodny z nową podstawą czy też nie.
                            • barakudaa Re: jedno dziecko a miliony dzieci.............. 25.05.11, 18:39
                              makurokurosek napisała:

                              > ale TY chyba nigdy nie zrozum
                              > > iesz ,ze reforma nie jest tylko dla TWEGO dziecka i że nie wszyscy rodzic
                              > e pośw
                              > > iecają dzieciom jednakowo dużo czasu i miłości i nie każde dziecko jest j
                              > ak wzo
                              > > rzec z podręcznika pedagogiczno-psychologicznego
                              >
                              > Właśnie o tym piszę, przez idiotyczne zachowanie nauczycielek przedszkolnych
                              > przepaść między dziećmi będzie jeszcze większa. Więc nie dość, że tak jak pisze
                              > sz część dzieci może czuć się sfrustrowana ze wzgledu na brak więzi rodzicielsk
                              > ich to teraz dzięki nauczycielką przedszkolnym dojdzie jeszcze jedna frustracja
                              > związana z różnic w poziomie wiedzy wynikającą tylko i wyłącznie z programu kt
                              > órym szły nauczycielki przedszkolne, a dokładniej tym czy nauczycielki przeszły
                              > na program zgodny z nową podstawą czy też nie.

                              Skoro tak hojnie szafujesz przymiotnikiem"idiotyczny" to dodaj"idiotyczna podstawa programowa" skazująca dzieci na coś czego nie są w stanie wykonac:
                              wyborcza.pl/1,75515,6102907,Jak_trudno_trzymac_pioro.html
                              • makurokurosek Re: jedno dziecko a miliony dzieci.............. 25.05.11, 21:11
                                To czy dziecko potrafi poprawnie trzymać ołówek oraz to czy jest aktywne fizycznie zależy przede wszystkim od rodziców. Trudno spodziewać się aby dziecko przyzwyczajone do spędzania wolnego czasu przed tv czy kompem nagle w wieku sześciu czy siedmiu lat wykazywało zamiłowaniem do sportu.
                                Dodatkowe lekcje wf nie poprawią sytuacji, jeżeli nie zmieni się mentalność rodziców i nie wyeliminuje się lewych zwolnienień z wf.
                                • ida.lipcowa Re: jedno dziecko a miliony dzieci.............. 26.05.11, 07:29
                                  makurokurosek napisała:

                                  > To czy dziecko potrafi poprawnie trzymać ołówek oraz to czy jest aktywne fizycz
                                  > nie zależy przede wszystkim od rodziców. Trudno spodziewać się aby dziecko przy
                                  > zwyczajone do spędzania wolnego czasu przed tv czy kompem nagle w wieku sześciu
                                  > czy siedmiu lat wykazywało zamiłowaniem do sportu.
                                  > Dodatkowe lekcje wf nie poprawią sytuacji, jeżeli nie zmieni się mentalność rod
                                  > ziców i nie wyeliminuje się lewych zwolnienień z wf.
                                  No właśnie OD RODZICÓW.A nie każdy jest ideałem tak jak TY I TWOJE dziecko!Bo jak do tej pory wrzucasz wszystkich rodziców do jednego wora pisząć co powinni a wiadomo,że spora cześc nie wie albo nie robi tego co powinna i wiadomo,że nie każde dziecko jest w kręgiu zainteresowania swoich rodziców,więc może zamaist teoretyzowac co rodzic powinien,zastanów się jak wypośrodkować to wszystko skoro róznica między dziećmi w klasie może sięgac 2 lat!
                                  • makurokurosek Re: jedno dziecko a miliony dzieci.............. 26.05.11, 09:33
                                    Niezależnie co zrobisz nie sprawisz by rodzice zainteresowali się swoim dzieckiem. Niezależnie ile godzin wf wprowadzisz w szkole nie sprawisz by te potrzebujące i mało sprawne ćwiczyły.
                          • zofijkamyjka Re: jedno dziecko a miliony dzieci.............. 25.05.11, 21:16
                            barakudaa napisała:

                            > w grupie mego dziecka sa dzieci nie tylko nie umiejące tego co Twoja córka ale i
                            > takie ,które nawet nie mają w domu śniadania nie mówiąc o zainteresowaniu rodzi
                            > ców,są równiez takie gdzie matka "biznesłumen" oddaje dziecko pod opiekę całodo
                            > bową 19 letniej niani non stop obgryzającej paznokcie (nawet jak ubiera dziecko
                            > w szatni) jest również dwójka dzieci ktorych rodzice wyemigrowali do G.Britain
                            > i dzieci wychowują tak na oko 70 letnie,sterane życiem babcie oraz dzieci gdzi
                            > e nastoletnie matki mają je po prostu gdzieś.....

                            To właśnie takie dzieci trzeba wcześnie ściągac do szkół, to dla nich jest szansa. Po co mają jeszcze rok marnowac z tym babciami życiem steranymi i natoletnimi nianiami. Niech sie uczą!
                            • ida.lipcowa Re: jedno dziecko a miliony dzieci.............. 26.05.11, 07:25
                              > To właśnie takie dzieci trzeba wcześnie ściągac do szkół, to dla nich jest sza
                              > nsa. Po co mają jeszcze rok marnowac z tym babciami życiem steranymi i natolet
                              > nimi nianiami. Niech sie uczą!
                              >
                              >Sciągnąć to nie problem,tylko kto ich dopilnuje???
                              Przepaść będzie się pogłebiać w dwa razy szybszym tempie niż w przedszkolu (Już są o tym artykuły w necie,że dzieci nie radzą sobie i nie można cofnać do przedszkola i w zwiazku z tym są duże problemy psychologiczne z takimi dziećmi-olbrzymia agresja lub całkowite wycofanie)
                              • mama303 Re: jedno dziecko a miliony dzieci.............. 26.05.11, 09:07
                                Jak przepaść? Różnice są, były i będą jak świat światem.
                                Czy sobie radza czy nie to tez kwestia względna. Zależy jakie kto ma oczekiwania od tych dzieci.... moja rzekomo sobie kompletnie nie radziła w I klasie ale ja miałam własną opinie na ten temat. Poradziła sobie, jest szczęsliwie juz w II klasie, nie odstaje od swoich starszych kolegów.
                                Cofnąć do zerówki mogłam ale dobrze że tego nie zrobiłam. Takie cofanie na tym etapie początkowej edukacji powinno miec miejsce tylko w naprawdę szczególnych przypadkach. Przeciętne dziecko jest w stanie opanowac przez rok podstawy czytania i pisania, bez przesady a potem sa jeszcze 3 lata na doskonalenie. No ale jak nauczyciel w I klasie wymaga Bóg wie czego to potem sa problemy.
                                Na szczęscie nauczyciele powoli rozumieją zasady reformy i dostosowują wymagania do poziomu dzieci. Ale ciężko jest w tej materii, naprawde niektórym trudno sie przestawić.
                  • kunnegunnda Re: Sześciolatek w szkole na zawsze? 24.05.11, 17:28
                    W jego klasie moga znalezc sie dzieci majace 7 lat i np. 9 miesiecy ( dzieci ze
                    > stycznia 2005 roku) czy nie uwazasz ,ze miedzy takimi dziecmi jest PRZEPASC??>

                    hmm, moja młoda (pazdziernik 2005) i jeszcze 3 dzieci chodza do ZEROWKI , takiej strej z pisanie i czytaniem, i ocenami _O z dziecmi starszymi. jej najlepsza kolezanka jest z poczatku stycznia 2004- roznica miedzy nimi to wlasnie te prawie 2 lata. reszta 5 latkow tez ze srodka/konca roku. i wiezz co? maja sie doskonale. poznawczo sie po ok miesiacu podciagnely do srednich dzici starszych (moja mloda we wszystkim, poza grafomotoryka, kora mi wisi, wyprzedza przecietne dziecko starsze). emocjonalnie jakos specjalnie nie odstaje, choc czesc dziewczat to juz takie typowe kandydatki na blachary: staniczki, paznokietki i makijaz. i tego mloda, zdaje sie, nie do konca rozumie.
                    ta wielka roznica miedzy dziecmi to przereklamowana sprawa: przy tym programie, kotry jest, traca dzieci starsze, ale coz, rodzice bez mozgów, to dzieci repetuja. mlodsze beda sie mialy ok. a nauczyliele nie beda mielei problemu z dziecmi mlodszymi, bo te beda ciekawe i otwarte- ale z wyuczonymi 7 latkami, ktore beda dawac w tylek, bo nic nowego nie beda mialy do roboty.
                    jeszcze raz- dadza rade. znaczy 6 latko, bo 7 latki beda miały przechlapane.
                    • yarpen111 Re: Sześciolatek w szkole na zawsze? 25.05.11, 10:34

                      kunnegunnda napisała:

                      > i mlodszymi, bo te beda ciekawe i otwarte- ale z wyuczonymi 7 latkami, ktore be
                      > da dawac w tylek, bo nic nowego nie beda mialy do roboty.
                      > jeszcze raz- dadza rade. znaczy 6 latko, bo 7 latki beda miały przechlapane.

                      Coz, Twoj post mnienieco pocieszylsmile
                      Moje dziecko jest bardzo otwarte, szybko nawiazuje kontakt, ma wielu kolegow i mlodszych istarszych i ze wszystkimi lapie dobry kontaktsmile
                      Oby tak bylo,ze mlodsze dzieci beda mialy latwiej..smile
                      Mimo tego jakos sie boje torche ...tak po ludzku, po matczynemusmile
        • jaguarka1 Re: Sześciolatek w szkole na zawsze? 26.05.11, 12:44
          A co z tymi dziecmi co nie miały kontaktu z przedszkolem, bo się nie dostały i pierwsze lata przesiedziały w domu?
      • aihnoa Re: Sześciolatek w szkole na zawsze? 24.05.11, 00:51
        Nauczycielki w naszej szkole również potwierdzają, że jest przepaść.. I że dużo trudniej uczy im się klasy łączone. Z drugiej strony - jako matka dziecka, które jako niespełna 6latek ma iść w 2012 do szkoły, wybiorę chyba jednak klasę mieszaną - w końcu egzaminy gimnazjalne i kolejne będą dla wszystkich takie same, więc (o ile dziecko nie ma problemów) lepiej startować z wyższego pułapu...
        • zofijkamyjka Re: Sześciolatek w szkole na zawsze? 25.05.11, 07:17
          Taaa, nasza nauczycielka też uważała że jest przepaść, tak mniej więcej do końca I semetru, potem nie widać róznic.
          • aihnoa Re: Sześciolatek w szkole na zawsze? 25.05.11, 10:26
            I tu się mylisz. Już drugi semestr prawie za nimi, a wielu nauczycieli nadal twierdzi, że musieli zdecydowanie obniżyć loty w porównaniu do dzieci, które mieli pod opieką "w poprzedniej kadencji" - czyli 3, 6, 9 lat temu.
            2 przyczyny: zmieniona podstawa programowa, obniżająca poziom w 1 klasie i zbyt duży rozrzut - musieli dostosować lekcje do osób słabiej przyswajających materiał.

            Jeśli wspaniała reforma ma polegać na tym, że posyłam dziecko wcześniej do szkoły, żeby uczyło się na wątpliwym-niższym niż kilka lat temu poziomie - to ja dziękuję. I dlatego m.in. uważam, że należy za tę "reformę" zabrać się od nowa.
            Bo jeśli program będzie fajny i szkoły przygotowane - nie widzę przeszkód, żeby posłać do szkoły nawet i 5 latki. Tylko na pewno nie jako "podwójny rocznik". Moją propozycję przestawiłam już tu:
            forum.gazeta.pl/forum/w,566,122078280,125373135,Re_To_bzdura.html
            • analist73 Re: Sześciolatek w szkole na zawsze? 25.05.11, 11:52
              O chyba przespałaś początek reformy. Na początku tak właśnie miało być. Tylko miało się zacząć cały rocznik 2002 + 3 miesiące 2003 itd... Ale ktoś zaspał, ktoś zaprotestował i jest tak jak widzisz.
              Smutne głównie dla rocznika 2006.
              • aihnoa Re: Sześciolatek w szkole na zawsze? 26.05.11, 23:03
                Nie, nie przespałam. Co z tego, że tak miało być, skoro nie jest.
                Właśnie szczególnie mi przykro, bo moje dziecko z 2006 i pomijając już przygotowanie reformy, jej wdrażanie mi się bardzo nie podoba.
                • analist73 Re: Sześciolatek w szkole na zawsze? 27.05.11, 08:53
                  Ja też mam dzieci z 2006 i 2004. Denerwuje mnie straszenie rodziców, jak to będzie źle jak pójdą 6-latki do szkoły(tekstów już się dużo nasłuchałam i jak na razie w żaden się nie sprawdził, najlepsze że najwięcej do powiedzenia miały osoby które dziecka praktycznie nie znały, niekiedy nawet nie widziały). Sposób wdrażania reformy jest dla mnie jedną wielką porażką.
            • zofijkamyjka Re: Sześciolatek w szkole na zawsze? 25.05.11, 20:39
              Ależ nie mylę się, podaje Ci przykład naszej nauczycielki. Ona też płakała że przepaść i wszystko się wyrównało smile

              A że poziom zaniżony to przecież wszyscy trąbią. Do I klasy idą sześciolatki, które nie umieją czytać i pisać!
              • aihnoa Re: Sześciolatek w szkole na zawsze? 26.05.11, 23:01

                > A że poziom zaniżony to przecież wszyscy trąbią. Do I klasy idą sześciolatki, k
                > tóre nie umieją czytać i pisać!

                No właśnie, dlatego śmiać mi się chce, że reforma ma na celu podwyższenie poziomu edukacji i wyrównanie szanswink
    • kunnegunnda Re: Sześciolatek w szkole na zawsze? 21.05.11, 23:16
      jak to na zawsze????
      na 6 lat!
      • analist73 Re: Sześciolatek w szkole na zawsze? 25.05.11, 09:47
        Pomyłka, tylko przez rok, po roku będzie już 7-latkiem.
        • ida.lipcowa Re: Sześciolatek w szkole na zawsze? 26.05.11, 07:30
          Ale i tak rok wcześniej do roboty!
          • mama303 Re: Sześciolatek w szkole na zawsze? 26.05.11, 09:08
            ida.lipcowa napisała:

            > Ale i tak rok wcześniej do roboty!

            No i co w tym złego?
          • makurokurosek Re: Sześciolatek w szkole na zawsze? 26.05.11, 09:39
            Współczuję ci, do sześćdziesiątki musisz się męczyć i pracować zarobkowo. Boże taka tragedia, podziwiam że jeszcze nie wpadłaś w depresję z tego powodu.
          • beatulek Re: Sześciolatek w szkole na zawsze? 26.05.11, 09:44
            Niekoniecznie- w okresie przejściowym to przeciez podarowany im rok smile. Jak im cos nie wyjdzie: nie to liceum, nie te studia, gdzieś się nie dostaną.... to nie będą młodsi, wróca do "swojego rocznika". A nawet jeśli - daj im Panie Boże - cala edukacja przejdzie im własciwie to i tak w dzisiejszych czasach "młody i z doświadczeniem".... cno nie wiem moim zdaniem mają rok w zapasie smile
    • beatulek A ja z doświadczenia :) 26.05.11, 09:32
      Córka- klasa II - rok temu utworzona z samych 6-ciolatków. otóż zaobserwowałyśmy w szkole, ja inni rodzice i co ciekawe nauczyciele, że między naszymi dziecmi kończącymi obecnie klasę 2 a dziećmi ich rówieśnikami, które kończa teraz klase 1 jest ogromna przepaść. Te z klasy 1 sa "wizualnie" jakies młodsze, miej dojrzałe....no ogólnie naprawde widać róznicę... tylko jak się w metrykę spojrzy to się widzi, ze to jednak równolatki....
      • mama303 Re: A ja z doświadczenia :) 26.05.11, 16:27
        beatulek napisała:

        > Córka- klasa II - rok temu utworzona z samych 6-ciolatków. otóż zaobserwowałyśm
        > y w szkole, ja inni rodzice i co ciekawe nauczyciele, że między naszymi dziecmi
        > kończącymi obecnie klasę 2 a dziećmi ich rówieśnikami, które kończa teraz klas
        > e 1 jest ogromna przepaść. Te z klasy 1 sa "wizualnie" jakies młodsze, miej doj
        > rzałe....no ogólnie naprawde widać róznicę...

        Dokładnie tak jest! Moja II klasistka strasznie odstaje od swoich rówieśników, którzy są w I klasie. Inny świat, inne problemy smile
        • afrikana Re: A ja z doświadczenia :) 26.05.11, 22:40
          >>> Te z klasy 1 sa "wizualnie" jakies młodsze,

          No...to teraz dzieciaki będą się szybiej starzeć ? wink
          Już nawet wygląd im się sypie od tej szkoły ?
          Pewnie zaczną mieć wcześniej zmarszczki i siwe włosy od tego wszystkiego big_grin big_grin big_grin wink
          • kunnegunnda Re: A ja z doświadczenia :) 27.05.11, 14:00
            chyba ci sie zmarszczki na mozgu zrobily, moze to od tego forum??? big_grin big_grin big_grin (???)
            poziom zartu- bez komentarza
          • mama303 Re: A ja z doświadczenia :) 27.05.11, 14:06
            afrikana napisała:

            > No...to teraz dzieciaki będą się szybiej starzeć ? wink
            intensywne ćwiczenie mózgu powoduje wręcz przeciwne efekty smile
Pełna wersja