Dziecko niepełnosprawne w przedszkolu publicznym

11.08.11, 08:57
Witam . Mam pytanie do mam lub nauczycielek , które mają większe rozeznanie w tym temacie . Moja córka będzie teraz chodziła trzeci rok do przedszkola ( grudzień 2006 ) . W tym roku prawdopodobnie dojdzie do ich grupy dziewczynka z porażeniem mózgowym , chodziła do tego przedszkola już w zeszłym roku na 2 godziny dziennie . Moja córka nie miała z nią zbyt częstych kontaktów , ale w okresie wakacyjnym jest tylko jedna grupa i ta dziewczynka też teraz chodzi do przedszkola . Dziewczynka nie jest bardzo agresywna , ale dzieci się jej boją - cały czas się ślini , biega za dziećmi żeby je wyściskać , nie mogą postawić podczas posiłku kubka z herbatą bo dziewczynka zabiera i wylewa . Córka budzi się w nocy z placzem , nie chce chodzić do przedszkola , bo boi sie dziewczynki .
I tu moje pytanie :
Czy dziecko z porażeniem nie powinno mieć osoby w przedszkolu , która będzie w jakiś sposób pomagała jej zintegrować się z grupą ? Rehabilitant ? Wolontariuszka ?
Proszę z zrozumienie , ja nie mam nic przeciwko obecności tej dziewczynki , moje dziecko musi się uczyć , że różni ludzie żyją na świecie .Znam rodziców tego dziecka i wiem ze jest im bardzo ciężko . ale widzę ze Panie nauczycielki sobie nie radzą ( albo nie chcą radzić ) i wyręczają się dziećmi np. Kasia wytrzyj " Jolę " bo się ośliniła , idźcie z nią do ubikacji , itd.itp.
Wiem , że żadna z Pań nie ma odpowiedniego wykształcenia , aby zajmować się dzieckiem niepełnosprawnym .
Proszę o rady , jak można pomóc tej dziewczynce , a jednocześnie spowodować że nasze dzieci będą się uczyły jak normalnie żyć wśród chorych osób , a nie jak przed nimi uciekać .
    • bj32 Re: Dziecko niepełnosprawne w przedszkolu publicz 11.08.11, 13:13
      A to przedszkole masowe czy integracyjne? Jeśli stopień niepełnosprawności jest spory, to z Poradni Psychologiczno-pedagogicznej rodzice powinni mieć kwit o nauczaniu specjalnym i dać małą do integracyjnego, bo tam wychowawcy mają lepsze przygotowanie. Przynajmniej teoretycznie, bo inaczej się podchodzi do dziecka na wózku, inaczej do słabosłyszącego, a inaczej z porażeniem.
      Rozumiem, ze generalnie dziewczynka jest sprawna w wystarczającym stopniu, żeby sama mogła iść do toalety czy nie rozlewać herbaty, więc może problem jest w wychowaniu - niepełnosprawne dziecko łatwo uczynić "kaleką", "bo wymaga specjalnego traktowania", a to zazwyczaj jest nonsens. Sama mam córkę słabosłyszącą, była w integracyjnym, miała genialne opiekunki i nie była traktowana ulgowo. Ja również nie traktuję jej ulgowo, jeśli idzie o zachowanie, bo ma niedosłuch, a nie deficyt umysłowy.

      Jeśli wiesz, że wychowawczynie poniekąd zaniedbują swoje obowiązki i "zwalają" je na dzieci - porozmawiaj z dyrektorką placówki i niech ona rozwiąże problem. A problem jest, skoro dzieci się koleżanki boją. I może wynikać z niezrozumienia sytuacji i tego, że rodzice często sami zaszczepiają dzieciom zabobonny lęk przed niepełnosprawnymi. Sama nierzadko spotykam się z litością dorosłych ["taka ładna, a głucha..." - debilizm, bo raz, że nie głucha, dwa, że jakby była w dodatku brzydka, to dopiero by było nieszczęście] albo z niechęcią wyjaśnień ["mamo, jak się nazywają takie kolczyki jak ma ta dziewczynka?" - "cicho!"].
      W przedszkolu masowym nauczyciel specjalny to byłby dodatkowy etat i dodatkowy koszt dla przedszkola. Dyrekcja raczej nie wyrazi na to zgody. Niemniej z rodzicami małej warto by było porozmawiać, ze skoro dziewczynka się kwalifikuje do przedszkola, to może poszukaliby integracyjnego. A z dyrekcją na temat dość... oryginalnych... metod wychowawczyń. Jak się brzydzą zaślinionego dziecka, to może siż nie nadają do tej pracy?
    • nikorason Re: Dziecko niepełnosprawne w przedszkolu publicz 11.08.11, 18:11
      Z mojego punku widzenia, jesteś uprzedzona do niepełnosprawnych. Takie same dziwne zachowania (zapewniam Cię) wykazują również niektóre dzieci "normalne". Nie trzeba mieć porażenia mózgowego żeby wyrywać dzieciom kubki z rąk. Zmienisz swoje nastawienie do tej dziewczynki zmieni się z czasem również nastawienie twojego dziecka. Każde dziecko ma prawo uczyć się zachowań społecznych w przedszkolu, po to sam są żeby uczyć się jak należy się zachowywać.
      • mamamilenki2 Re: Dziecko niepełnosprawne w przedszkolu publicz 11.08.11, 19:54
        Jest to jedyne przedszkole w naszym miasteczku , publiczne .
        Niestety widzę że nauczycielki nie radzą sobie z opieką nad tą dziewczynką . Traktują jej obecność w przedszkolu jako zło konieczne . Dziewczynka nie uczestniczy w zajęciach , raczej przychodzi po nich ( pewnie by przeszkadzała... ) .
        Tak jak do przechowalni - posiedzi sobie wśród dzieci 2 godzinki i do widzenia .
        Jest to przedszkole , w którym wszystko robi się " na odwal się " , dzieci wychodzą na dwór tylko wtedy kiedy Pani się zechce ( dziś było słońce , 23 stopnie - dzieci cały dzień w sali... ) , oglądanie bajek nawet godzinę dziennie , w tym znienawidzonych przeze mnie gormittów , itp.
        Do nikorason - nie jestem uprzedzona do osób niepełnosprawnych , ale też nie miałam z wieloma do czynienia . Podobnie moja córka . Wiem że zawsze boimy się nieznanego . I dlatego chciałam poznać opinię osób , które maja większe pojęcie o pracy z dziećmi niepełnosprawnymi niż ja .
        Jestem pewna , że wszystko się jakoś ułoży .
        A może jest na forum jakaś nauczycielka , która pracuje z dziećmi z porażeniem lub innymi upośledzeniami ? chodzi mi głównie o przedszkola publiczne lub niepubliczne - nie integracyjne .
        • nikorason Re: Dziecko niepełnosprawne w przedszkolu publicz 11.08.11, 20:21
          Ale jak brzmi to pytanie do n-lki?
          (...)
          Drugim problemem jaki widzę jest marna kadra pedagogiczna...
          Dzieci z porażeniem mózgowym mogą zarówno być w pełni sprawne intelektualnie jak i nie. Wszystko zależy od stopnia porażenia. Te które korzystają z publicznych przedszkoli i zwyczajnych szkół zwykle dają sobie radę. W czym tkwi Twój problem, bo naprawdę nie rozumiem? Pytasz się czy dzieci z porażeniem mogą uczęszczać do zwyczajnego przedszkola? Otóż mogą, oczywiście lepiej gdyby nauczycielka była odpowiednio wykształcona, choć myślę, że n-lka wych. przedszkolnego da sobie radę.
          • mamamilenki2 Re: Dziecko niepełnosprawne w przedszkolu publicz 12.08.11, 05:52
            > Ale jak brzmi to pytanie do n-lki?
            Mniej więcej tak : Jak nauczycielka nie mająca wykształcenia w kierunku opieki nad dzieckiem niepełnosprawnym prowadzi , lub będzie prowadziła zajęcia w grupie zerówkowej . Czy dziecko jest wtedy odsuwane od tych zajęć . W końcu od września wchodzi ta nowa obowiązkowa podstawa programowa ( u nas od 8 do 13 godziny ) .
            Widzę że koniecznie chcesz ze mnie zrobić osobę , która się czepia obecności osób niepełnosprawnych w swoim otoczeniu , a tak nie jest .
            Pytasz się czy dzieci z porażeniem mogą uczęszcz
            > ać do zwyczajnego przedszkola? Otóż mogą, oczywiście lepiej gdyby nauczycielka
            > była odpowiednio wykształcona, choć myślę, że n-lka wych. przedszkolnego da so
            > bie radę.
            Moja mam pracuje w przedszkolu niepublicznym w innym mieście , prawie 37 lat . Mówi że nie wyraziła by zgody na obecność takiego dziecka w grupie ( bez dodatkowego nauczyciela lub wolontariusza ), po pierwsze dlatego ze nie ma odpowiedniego wykształcenia , po drugie dlatego , ze przy takim dziecku trzeba się skupić głównie na nim , a nie na 28 innych dzieci .
            Mała już dziecko z poważnym ADHD i słabowidzące . Przychodziła do domu wyczerpana .
            Chyba lepiej jak spytam na forum Nauczycielki Przedszkola , może tam ktoś udzieli mi rzetelnych informacji .


            • bj32 Re: Dziecko niepełnosprawne w przedszkolu publicz 07.10.11, 13:33
              "Jak nauczycielka nie mająca wykształcenia w kierunku opieki nad dzieckiem niepełnosprawnym prowadzi , lub będzie prowadziła zajęcia w grupie zerówkowej ."
              Zależy od jej poziomu inteligencji. Pierwsze przedszkole, do którego trafiła moja córka, prowadzone było przez zakonnice. Siostra miała niesłychany ubaw, że dziecko mówi niewyraźnie i wymagała, żeby z zainteresowaniem słuchało czytanych bajek. Z równym zainteresowaniem ja bym mogła słuchać monologującego Japończyka - tyle samo bym rozumiała.
              Nie musi być jakoś specjalnie wykształcona, wystarczy, że będzie pedagogiem z sensem i będzie jej się chciało.
              Widzisz, ja też wcześniej nie miałam słabosłyszących dzieci, a jakoś potrafię się z nimi dogadać. Dzieci nie mają problemu. Problem mają dorośli. I uczą swoje "normalne" dzieci kretyńskich zachowań.
              "Moja mam [...] Mówi że nie wyraziła by zgody na obecność takiego dziecka w grupie"
              Co ma na myśli mówiąc "takiego"? Bo mi to cuchnie dyskryminacją.
              ADHD to inna para kaloszy i niedowidzenie również.
              • ancymon123 Re: Dziecko niepełnosprawne w przedszkolu publicz 10.10.11, 16:22
                Uważam, że ta dziewczynka, jak i inne dzieci z problemami, powinna chodzić do przedszkola integracyjnego. W normalnym będzie właśnie tak jak w przechowalni.
                Jesli zaś nie ma w waszej gminie/mieście takiego przedszkola, rodzice powinni się udać do odpowiedniej instytucji po przydział nauczyciela wspomagającego.
                Sorki, ale na dzień dzisiejszy nie wiem gdzie- czy do poradni psychologiczno-pedagogicznej, do gminy czy innej placówki. Być może w tym tygodniu bedę wiedziała.
                • bj32 Re: Dziecko niepełnosprawne w przedszkolu publicz 10.10.11, 17:24
                  "Uważam, że ta dziewczynka, jak i inne dzieci z problemami, powinna chodzić do przedszkola integracyjnego."
                  Dzieci głupich rodziców też? Uogólniasz. Są problemy i problemy. Moje córka chodziła do przedszkola integracyjnego i chodzi do szkoły specjalnej [!] dla słabosłyszących [!] Wrzucanie do jednego worka deficytu umysłowego, głuchoty i wózka inwalidzkiego jest nadużyciem.
                  A może takich "z problemami" znowu zamykać w domach, ośrodkach, albo zrzucać ze skały?
                  • ancymon123 Re: Dziecko niepełnosprawne w przedszkolu publicz 11.10.11, 10:12
                    Zwykły nauczyciel ma prawo nie radzić sobie z trudnościami dziecka o szczególnych potrzebach. Niestety ze stratą dla dziecka (np. nie uczestniczy w zająciech, siedzi z boku).
                    Nie wiem czemu rodzice dzieci z trudnościami tak strasznie boją sie przedszkoli integracyjnych, specjalistycznego wsparcia...hmmm, może dlatego, ze w polandii dziecko z trudnościami to od razu takie (jak piszesz) z deficytem umysłowym (czytaj debil).
                    Sama będę teraz starac sie o przeniesienie dziecka do przedszkola intergacyjnego i tego sie nie wstydze, debilem nie jest, jednak wymaga szczególnej uwagi, której nauczycielka w zwykłym przedszkolu nie może mu zapewnić. Tak samo jak nauczycielki w przedszkolu forumki nie są w stanie zapewnic prawidłowej opieki dziewczynce z porażeniem- i ona (dziewczynka) powinna być w przedszkolu integracyjnym lub mieć dodatkowe wsparcie w obecnym.
                    A może takich "z problemami" znowu zamykać w domach, ośrodkach, albo zrzucać ze skały? Od razu widać co sie kryje pod płaszczykiem Twej tolerancji..."stereotypizm".
                    Tak, dzieci z problemami powinny otrzymywać szczególne wsparcie, zorganizowane w jak najlepszy sposób - czasem są to różne specjalistyczne ośrodki. Nawet nie wiesz jaka byłabym szczęśliwa, gdybym miała dostęp do takowego ośrodka opłaconego z funduszy publicznych- bo teraz musze wszystko załatwiać na własną reke i oczywiście za gruba kasę.
    • mariwu Re: Dziecko niepełnosprawne w przedszkolu publicz 12.08.11, 13:53
      > Czy dziecko z porażeniem nie powinno mieć osoby w przedszkolu , która będzie w
      > jakiś sposób pomagała jej zintegrować się z grupą ? Rehabilitant ? Wolontariuszka ?

      Powinno. Ale w publicznym przedszkolu ogólnodostępnym nie ma wymogu zatrudniania takiej osoby. Wszystko zależy od dobrej woli organu prowadzącego (gminy), bo to ona daje pieniądze na płace nauczycieli (gmina może, ale nie musi wydać zgody na zatrudnienie w grupie dodatkowego nauczyciela). Sytuacja byłaby inna, gdyby przedszkole miało status przedszkola ogólnodostępnego z oddziałami integracyjnymi. Wtedy dodatkowi nauczyciele, ze specjalistycznym wykształceniem, zatrudniani są obligatoryjnie. A i, zgodnie z rozporządzeniem o ramowych statutach, grupy integracyjne w takim przedszkolu są mniej liczne.
      bip.men.gov.pl/images/stories/TOMEK/1490.pdf
      Byłoby więc dobrze zasugerować np. dyrekcji przedszkola ubieganie się o status przedszkola ogólnodostępnego z grupami integracyjnymi. Podpowiedzieć, że coraz więcej dzieci z róznego rodzaju niepełnosprawnosciami będzie chodzić do przedszkoli ogólnodostępnych a oficjalne zorganizowanie grup integracyjnych pozwoli zarówno skuteczniej pomóc tym dzieciom, racjonalnie zorganizować pracę pozostałych dzieci, dać wsparcie nauczycielom.

      Tyle względy formalne. Ludzkie bywają trudne, ale nalezy mieć nadzieję, że dobrze się ułożą. Piszesz, że córka miała do tej pory jedynie okazjonalną styczność z dziewczynką z porażeniem mózgowym. Być może stały, dłuzszy kontakt zaowocuje zarówno powolną zmianą zachowań dziewczynki, jak i, u Twojej córki, oswojeniem sie/zrozumieniem zachowań, które na razie ją zniechęcają do kontaktu.
      Trzeba rozmawiać. Tłumaczyć córce, że nie wszyscy potrafimy okazywać np. uczucia w sposób, który jest dla innych przyjemny. Że trzeba się tego po prostu nauczyć. I, że ona może pomóc koleżance (i sobie), jeżeli będzie koleżance cierpliwie pokazywać, co dla nich obu jest dobre. Podpowiedz Jej, że, kiedy koleżanka Ją np. ściska, może dziewczynce wyraźnie powiedzieć: "To mnie boli. Nie chcę tego. Wolę, żebyś pogłaskała mnie po ramieniu". I uświadom, że trzeba będzie cierpliwie i wielokrotnie to powtarzać. Ale, że efekt kiedyś nastąpi.

      Do tego trzeba oczywiście mądrych dorosłych/nauczycieli. Dlatego dobrze byloby porozmawiać z nauczycielkami. Zasygnalizować poblem. Może namówić dyrektora przedszkola, żeby zorganizował dla nauczycielek jakieś spotkanie z psychologiem/szkolenie, które pozwoliloby im zrozumieć wzajemne problemy dzieci? Nauczyłoby/wskazało sposoby rozwiązywania problemów w grupie? Może takie spotkanie z psychologiem zachęciłoby nauczycielki do zmiany postawy? Poszukiwania wiedzy? Racjonalnych działań?

      Często jest tak, że nauczyciele pozostawieni są sami sobie. Narzuca się im przepisami kolejne obowiązki, nie dając jednoczesnie narzędzi do radzenia sobie z nimi. I czasem nie zła wola, ale brak specjalistycznej wiedzy/zła organizacja powoduje frustrację i wrażenie robienia wszystkiego byle jak.

      • mamamilenki2 Re: Dziecko niepełnosprawne w przedszkolu publicz 12.08.11, 19:18
        Bardzo ci dziękuję za wszystkie informacje i rady . Myślę że jeśli już w roku szkolnym pojawią się jakikolwiek problemy , będę wiedziała jak reagować . Być może wybiorę się kiedyś do nich do domu , aby dzieci pobawiły się razem . Dziewczynka ma jeszcze starszą siostrę ( 6 l ), którą moja córka bardzo lubi . Jak już pisałam znam tą rodzinę , nie jest to patologia , ale niestety choroba dziewczynki jest powiązana z alkoholizmem jej ojca...
        Niestety gmina jest biedna i na pewno nie da pieniędzy na dodatkowy etat ( rok temu mieliśmy powódź , w tym roku lekkie podtopienia ) .
        Jak narazie dzieci razem się " bawią " w berka , to znaczy wszystkie przed nią uciekają a chora dziewczynka za nimi gania . Pani nie reaguje .
        • mamamilenki2 Re: Dziecko niepełnosprawne w przedszkolu publicz 28.09.11, 21:18
          Jesteś my już prawie miesiąc w nowej grupie , w razie gdyby to kogoś interesowało , chciałabym napisać jak to wszystko wygląda . Niepełnosprawna dziewczynka przychodzi na dwie godziny dziennie , przez ponad dwa tygodnie na przełomie sierpnia i września jej nie było - miała zwichniętą nogę ( w przedszkolu - panie nawet nie zauważyły kiedy to się stało... ) . Kontakty między dziećmi sa coraz lepsze , dzieci sprawdziły że gdy pogłaska się ją po główce , dziewczynka zadowolona odchodzi i zajmuje się czymś innym , widocznie potrzeba jej poświęcenia chwili uwagi . Myślę że będzie tylko lepiej .
          • mariela1987 Re: Dziecko niepełnosprawne w przedszkolu publicz 04.10.11, 21:02
            dla mnie jest dziwne,że twoje dziecko jest w tym przedszkolu. Mała zwichnęla nogę a nauczycielka tego nie zauważyła ? no chyba zartujesz...
            • mamamilenki2 Re: Dziecko niepełnosprawne w przedszkolu publicz 05.10.11, 20:25
              Niestety , nie bardzo mam wybór . Jak byś nie doczytała , to małe miasteczko . Jest jedno przedszkole publiczne a dzieci są ubezpieczone , to dziecko również .
              • kasia123_dwa Re: Dziecko niepełnosprawne w przedszkolu publicz 06.10.11, 20:31
                napisałaś
                "kiedy Pani się zechce ( dziś było słońce , 23 stopnie - dzieci cały dzień w sali... ) , oglądanie bajek nawet godzinę dziennie , w tym znienawidzonych przeze mnie gormittów , itp. " po
                1. spytaj się Pani czy to prawda że oglądają dzieci bajki w przedszkolu
                2. nie wychodzą na dwór mimo ładnej pogody.
                Obowiązkiem n-li wych.przedszkolnego jest wyjście na powietrze przynajmniej 1h
                ( 1/5 pobytu dzieci w przedszkolu w ciągu tych 5 bezpłatnych godzin), Jeśli pani będzie coś kręciła stanowczo bym powiedziała że gdy pada deszcz i jest mróz-10st się na dwór nie wychodzi. a na temat oglądania tak długo bajek porozmawiałabym z dyrektorką i powiedziałabym, że nie podoba mnie się to.jak dyrekcja nie zareaguje jest kuratorium, pani n-lka w tym czasie pewnie robi papierkową prace ,a nie powinna na to 3 godziny poza dyżurem z grupą. uświadom panie i dyrekcję,
                co do dziewczynki poproś rodziców o petycje w sprawie zatrudnienia nauczyciela wspomagającego, jeśli gmina biedna wywierajcie wpływ na wójta aby starał się o dotacje z EU. lub Rp.
                Spróbować można.
                • mamamilenki2 Re: Dziecko niepełnosprawne w przedszkolu publicz 06.10.11, 20:56
                  po 1 , to pewne - sama nie raz widziałam i inne dzieci często przynoszą swoje bajki na płycie do oglądania . Teraz , po nowej reformie to się uspokoiło , bo większość dzieci jest od 8 do 13 , a bajki były zazwyczaj poźniej .
                  po 2 , kilka razy interweniowałam u pani dyrektor i słyszałam , że np jakaś pani jest chora i jest za mało personelu żeby wyjść z dziećmi . A teraz i tak cały czas narzekają że mają tony papierów do wypełniania... Ale ja im tego nie podaruję , będę tego pilnowała .
                  Co do upośledzonej dziewczynki , sytuacja jak narazie sie uspokoiła , ale gdy będą problemy , będziemy interweniować . Dziękuję ci za wszystkie rady .
              • kasia123_dwa Re: Dziecko niepełnosprawne w przedszkolu publicz 06.10.11, 20:52
                Moje dziecko skarżyło się na bóle brzucha przed pójściem do przedszkola. 1mc , w 2 aż wreszcie przyciśnięta do muru wyznała że nowa pani ciągle zmieniał jej imię a na uwagę córki "mam na imię Ania"mówiła co mnie to obchodzi,Pani przez kilka m-cy nie mogła zapamiętać imienia mojego dziecka a po mojej wizycie od razu " załapała"
                Od dziecka przez ponad 2 m-ce nie mogłam się dowiedzieć co się dzieje, ale gdy powiedziała co i jak to rozmowa z panią była dosyć stanowcza,
                Nie poszłam do dyrekcji tylko dlatego że pani przeprosiła i poprawiła, sama widziałam że na gazetce kolejna praca a mojego dziecka nie ma a robiła za to prace 3 Aś były, a były 2 Asie.

                Inny przykład syn mojej przyjaciółki chciał do wc a pani nie bo nie, (nic nie robili, leżakowali,) zrobił siku w majtki, pani kazała mu się przebrać przy innych dzieciach, a dzieci jak to dzieci wyśmiały chłopca. Efekt chłopiec nie chciał chodzić do przedszkola ,bo pani W. się bał. Gdy maż przyjaciółki zaprowadził F. do przedszkola poinformował panią ,że syn będzie wychodził do wc kiedy chce a nie kiedy pani się zgodzi. o sprawie poinformował panią dyrektor.
                W obu przypadkach panie już w danych placówkach nie pracują, były na nie skargi od rodziców.
                • mamamilenki2 Re: Dziecko niepełnosprawne w przedszkolu publicz 07.10.11, 17:33
                  Moje dziecko chodzi już 3 rok do tego przedszkola , i do wielu rzeczy się już przyzwyczaiło , ale ja widzę coraz więcej błędów popełnianych przez Panie . A już do szału mnie doprowadza , gdy widzę Panie wychodzące trójkami lub czwórkami na papieroska do kotłowni ! I oczywiście Pani dyrektor o tym wie , i wszyscy rodzice też . Ale jak zwrócę uwagę , to powiedzą ze były w kuchni ( znajduje sie obok , a wejście jest jedno ) . I co mam zrobić ?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja