W naszym przedszkolu wypraszają z placu zabaw MOGĄ

08.09.11, 09:48
chciałam zapytac osoby mające wiedzę na ten temat
o to czy Rada Pedagogiczna mogła podjąć decyzję o tym żeby rodzice zaraz po odebraniu dziecka musieli opuścić teren przedszkola tzn plac zabaw na zewnątrz
do tej pory było tak że po odebraniu dziecka z przedszkola mogliśmy jeszcze siedziec na placu zabaw nie zaleznie od tego czy był pusty czy dzieci z przedszkola jeszcze na nim były z paniami
mieliśmy możliwośc przychodzenia z mlodszym rodzenstwem
dzięki temu rodzice mieli ze sobą większy kontakt mogli wymieniac sie informacjami i łatwiej było organizować składki np na upominki dla pań
teraz po odebraniu dziecka musze niezwłocznie opuścić terez przedszkola
nawet jak komuś uda się wczesniej odebrac dziecko niż zadeklarował to też nie może pobyc na placu zabaw

to jest teren przez nas utrzymywany i powinna być możliwośc korzystania z niego
wiadomo że dzieci są wtedy pod opieką rodziców i tym którzy nie zajmują się dzieckiem nie zwracają mu uwagi jak coś broi powinno się zwracac uwagę ale karać za pojedyncze przypadki całą przedszkolą społecznośc to chyba przesada


czy ktoś ma popartą wiedzę na ten temat
lub może podzielić się informacją jak jest u Was w przedszkolu

chcemy to zmienić
z góry dziękuję za informację

    • aaangel Re: W naszym przedszkolu wypraszają z placu zabaw 08.09.11, 09:53
      W naszym przedszkolu można przebywać tylko wtedy, gdy nie ma na nim dzieci z paniami. Zawsze tak było. I uważam, że tak powinno być.
    • graz.ka Re: W naszym przedszkolu wypraszają z placu zabaw 08.09.11, 10:30
      aoamok napisała:

      > i łatwiej było organizować składki np na upominki dla pań
      No naprawdę smile
      I dlatego wam te panie na to pozwalały? smile

      Moje nauczycielskie obserwacje świadczą o nagminności innego zjawiska - gdy rodzice są z dziećmi w przedszkolu, np. w trakcie imprez lub zebrań (! no cóż, jestem elastyczna i rozumiem) - czują się absolutnie zwolnieni z obowiązku zwracania uwagi własnemu dziecku. Przypuszczam, że raczej podobnie bywało na placu zabaw. Częściej niż sporadycznie.

      Rozmawiajcie o tym w przedszkolu.
      • aoamok Re: W naszym przedszkolu wypraszają z placu zabaw 08.09.11, 10:42
        nie napissała dlaczego nam pozwalały
        tylko jakie z tego płynęły korzyści
        byłam w RR i dlatego wiem że takie zbiórki nie są łatwe
        teraz widujemy się sporadycznie i nie da się czekać na kogoś kto przyjdzie za pół czy za godzinę pod furtką bo czy płacisz czy nie w przedszkolu nie można

        jeśli ktoś nie zwraca uwagi
        to właśnie powinno się punktowac takie zachowania rodziców

        dalej uważam że skoro przedszkole jest publiczne i my je utrzymujemy z podatków i naszych opłat to nie rozumiem dlaczego nie możemy z niego korzystać

        w szkołach boiska otwarte są cały czas i dzieci mogą korzystać i po szkole i w sobotę
        to dlaczego w przedszkolach jest to ograniczone

        • grocholica Re: W naszym przedszkolu wypraszają z placu zabaw 08.09.11, 11:23
          No jesli przedszkole nie życzy sobie, byscie w nim spędzały czas choćby zbierając składki to najzwyczajniej w świecie n ie zbierajcie tych składek...
          • ancymon123 Re: W naszym przedszkolu wypraszają z placu zabaw 06.10.11, 16:32
            Uważam, że place zabaw sfinansowane przez gmine z naszych podatków powinny byc nie tylko dostępne dla dzieci chodzących do przedszkola - czy to w czasie zająć przedszkolnych czy tez po nicch), ale powinny byc dostepne dla wszystkich dzieci z okolicy.
            Mamy pod blokiem przedszkole z wielkim pieknym placem zabaw i jest zamknięte. Właściwie żadne dzieci sie tam nie bawia (w ciagu dnia przedszkolaki sporadycznie wychodza na dwór), chodzi tylko pan o koszenia trawy i grabienia liści. Kosmos jakiś. Totalnie tego nie rozumiem. Ja tez finansowałam ten plac zabwa i co? Można sprzeciw gdzies zgłosic?
            • kropkaa Re: W naszym przedszkolu wypraszają z placu zabaw 14.10.11, 14:31
              Dla wszystkich dzieci są ogólnodostępne place zabaw. A te przedszkolne są dlatego w takim stanie w jakim są, bo są zamknięte. Już widzę przedszkolne sprzęty po takim otwarciu się na dzieci z okolicznych bloków pozostawione na cały wieczór. Plus do tego kotki, pieski, młodzież pijąca piwo.

              > Ja tez finansowałam ten plac zabwa i co? Można sprzeciw gdzies zgłosic?
              Z naszych podatków są finansowane szpitale, wojsko, księża (lekcje religii i fundusz emerytalny), policja etc. Idź do szpitala i zażądaj łóżka do przespania się - to w końcu powstało z Twoich pieniędzy! Albo idź na obiad do koszar wojskowych. Należy Ci się zupa i drugie z kompotem, bo to za Twoje podatki wszak jest!
              • ancymon123 Re: W naszym przedszkolu wypraszają z placu zabaw 14.10.11, 16:19
                W mojej okolicy place ogólnodostepne nie są dewastowane. Może ty mieszkasz w okolicy pełnej pijaczków.
                Nikomu by sie krzywda nie stała jakby po zamknięciu przedszkola inne dzieci mogły skorzystać. A woźny (ochroniarz?) i tak siedzi i tak. Nie dość, że nie ma dla dzieci miejsc w przedszkolach to jeszcze wypasione place zabaw też tylko dla wybranych. I puste.
                Pokaz mi pusty szpital albo puste koszary z marnującym sie żarełkiem. A dodatkowo dostać sie do szpitala może każdy, a do przedszkola tylko dzieci samotnych matek. Segregacja jakaś.
                • kropkaa Re: W naszym przedszkolu wypraszają z placu zabaw 14.10.11, 19:42
                  To, że jesteś rozgoryczona, że Twoje dziecko nie dostało się do przedszkola państwowego, to jeszcze nie powód, by być złą na cały świat, a zwłaszcza na matki przedszkolaków.
                  Nie jestem samotną matką, a jedyne punkty mieliśmy za pracujących rodziców. Ale ja mieszkam w miejscu, gdzie jest dobra infrastruktura - przedszkola, szkoły, lekarze, komunikacja. Z tym, że nic nie jest za darmo - ceny mieszkań szalone. Ale biorę to pod uwagę, że jeśli chce dla dzieci wygody, to mieszkam tu, gdzie mieszkam.
                  A przedszkolny woźny nie jest od pilnowania obcych dzieci na placu zabaw, tylko od pracy w przedszkolu. W tym roku jestem w Radzie Rodziców i to właśnie z naszych składek jest finansowana całośc imprez, remont zabawek ogrodowych. W życiu bym się nie zgodziła, by plac przedszkolny był ogólnodostęony. A jak takie place sa u was takie super, to udaj się tam.
                  Okolicę bez żadnych pijaczków chciałabym zobaczyć, bo jakoś nie do końca wierzę, że w Polsce uda się znaleźć taki kawałek terenu smile
    • q_fla Re: W naszym przedszkolu wypraszają z placu zabaw 08.09.11, 11:13
      Plac zabaw przy przedszkolu mojego dziecka to teren zamknięty dla osób postronnych, nikomu poza personelem, oraz dziećmi nie wolno na nim przebywać.
      Uważam, że tak być powinno, od towarzyskich spotkań mamusiek są ogólnodostępne place zabaw.
      • aoamok Re: W naszym przedszkolu wypraszają z placu zabaw 08.09.11, 11:17
        a od kiedy rodzic dziecka chodzącego do danego przedszkola
        jest osobą postronną
        mniej postronną sie staje jak płaci rachunek albo jak Pani dyrektor prosi o kolejną pomoc chociażby w budowie tego placu zabaw i jego modernizacji
        "nie mamy pieniędzy ale jak dacie to mamy miejsce na dodatkowy sprzęt na placu zabaw"
        • q_fla Re: W naszym przedszkolu wypraszają z placu zabaw 08.09.11, 12:51
          Nie tylko rodzice odbierają dzieci.

          > mniej postronną sie staje jak płaci rachunek albo jak Pani dyrektor prosi o kol
          > ejną pomoc chociażby w budowie tego placu zabaw i jego modernizacji
          > "nie mamy pieniędzy ale jak dacie to mamy miejsce na dodatkowy sprzęt na placu
          > zabaw"

          A komu ma ten sprzęt służyć? Dzieciom, czy rodzicom?
          • aoamok Re: W naszym przedszkolu wypraszają z placu zabaw 08.09.11, 13:02
            dziecko zostaje wyproszone razem z rodzicem więc nie korzysta
            wszyscy teraz tylko o tych rodzicach jakby to było głównym moim pytaniem
            a przecież dzieci w czasie pobytu rodziców korzystają z tych sprzętów
            zimą Panie czasem nie wychodziły na plac
            a my po odebraniu jeszcze zostawaliśmy w grupakach i dzieci szalały a teraz nie mozna

            a jeszcze jedno mi się przypomiało jak pani dyrektor to uzasadniała "bo zaraz zachce mu się siusiu i wejdzie do przedszkola i spuszcza wode i używa papieru" - no moim zdaniem śmiechu warte
            • ancymon123 Re: W naszym przedszkolu wypraszają z placu zabaw 06.10.11, 16:35
              A ja uwazam to co powyżej- ja tez ze swoich podatków opłaciłam plac zabaw przy przedszkolu , do którego mój syn sie nie dostał. Wiec nie dośś, ze nie ma zagwarantowanej opieki przedszkolnej (mimo, ze podatki płace i to niemałe), to nie moze tez kozystac z placu zabaw, który tez wspólfinansowałam. Mnie się to nie podoba i wg mnie plac powinien byc otwarty dla kazdego np. od godz. 17.00 (po zamknięciu przedszkola).
      • nika1310 Re: W naszym przedszkolu wypraszają z placu zabaw 14.09.11, 14:23
        u nas tak samo
    • mw144 Re: W naszym przedszkolu wypraszają z placu zabaw 08.09.11, 11:57
      Dla mnie jest to oczywiste, że po odebraniu dziecka jak naszybciej opuszczam teren przedszkola i nie wymagało to żadnej decyzji Rady Rodziców, bo każdy tak robi, żeby nie utrudniać pracy osobom, które zajmują się w końcu naszymi dziećmi. Jak masz wątpliwości, to spróbuj upilnować i zadbać o bezpieczeństwo 15 dzieciaków na placu zabaw, kiedy pod nogami wałęsa Ci się kolejne 15 mamuś ze swoimi pociechami i jeszcze nie daj Boże z rodzeństwem owych dzieci.
      • mika324 Re: W naszym przedszkolu wypraszają z placu zabaw 08.09.11, 12:18
        U nas , przynajmniej formalnie, po tych wszystkich zmianach, liczy się czas opuszczenia terenu przedszkola+plac zabaw, żeby Pani mogła postawić -kropke przy dziecku, że wywiązało się z deklaracji godzin przebywania w przedszkolu.Czyli jeżeli chcę zeby dziecko przebywało na placu zabaw zewnętrznym, czy tym wewnętrznym w przedszkolu, poprostu może ,ale płaci następne 3,50.
        • mmala6 Re: W naszym przedszkolu wypraszają z placu zabaw 08.09.11, 12:56
          powariowali jak Boga kocham.
          U nas można było być na placu bez żadnego problemu.
    • w_miare_normalna Re: W naszym przedszkolu wypraszają z placu zabaw 08.09.11, 13:05
      u nas mozna isc z dzieckiem na plac
      nie ma z tym zadnego problemu smile
    • przedszkol_anka Re: W naszym przedszkolu wypraszają z placu zabaw 08.09.11, 20:59
      Witam,

      pracuję w przedszkolu i muszę przyznać, że również z niechęcią patrzymy na rodziców w ogrodzie. Powody są między innymi takie :
      - pogaduszki odbierających mam i brak zainteresowania swoimi dziećmi w ogrodzie,
      - przynoszenie na ogród "atrakcyjnego" jedzenia typu banany, jogurty,słodycze, a nawet lody i dokarmianie nimi swoich pociech na oczach innych dzieci,
      - przy okazji korzystania (przez dzieci już odebrane) z karuzeli, huśtawek itp podobnego sprzętu "rządzenie się" i włączanie do tych zabaw dzieci jeszcze nieodebranych, za które my odpowiadamy do czasu ich odbioru przez rodziców,
      - notoryczne "wywlekanie" sprzętu do zabaw w ogrodzie z przedszkola i pozostawianie go w ogródku - brak poczucia obowiązku, żeby sprzątnąć to czym moje dziecko się bawiło.
      To tylko moje na prędce napisane argumenty przeciw przebywaniu rodziców w ogródku przedszkolnym. Dodam tylko, że przy wejściu do ogrodu znajduje się tablica z regulaminem, rodzice o zasadach korzystania z ogródka są powiadamiani na zebraniach, zwracana jest im też uwaga dość często w ogródku ... nic to nie daje. Jestem za całkowitym zakazem korzystania z ogródka przedszkolnego przez dzieci z rodzicami.
      • hanna26 Re: W naszym przedszkolu wypraszają z placu zabaw 08.09.11, 22:06
        W naszym przedszkolu (prywatne) dzieci i rodzice mogą przebywać do woli w ogródku. Dzięki temu właśnie nasze młodsze pociechy nie płakały na początku, od razu doskonale się czuły, świetnie znały wychowawczynie - po prostu były jak u siebie. A my rodzice zaprzyjaźniliśmy się ze sobą czasem bardziej, niż nasze dzieci. smile
        Cóż - przewaga prywatnej placówki nad publicznym molochem, w którym pracuje wiecznie niezadowolona i zrzędząca kadra.
        • przedszkol_anka Re: W naszym przedszkolu wypraszają z placu zabaw 08.09.11, 22:50
          Odniosę się do wypowiedzi hanna26 - nie jest powiedziane, że rodzice są niemile widziani w ogródkach jedynie publicznych przedszkoli. Nie sądzę również, by jedynie w publicznych przedszkolach czy jak to nazywasz molochach kadra była wiecznie niezadowolona i zrzędząca ( powszechnie wiadomo, że to własnie w placówkach prywatnych kadra zmienia się jak w kalejdoskopie ... gdyby była zadowolona przecież nie zmieniałaby się tak często; gdyby dyrekcja i rodzice byli zadowoleni z takiej kadry- przedłużaliby kontrakty ). Powszechnie wiadomo, że publiczne przedszkola posiadają liczne grupy - 25 osobowa grupa dzieci to wymóg - miasto zazwyczaj nie chce sie godzić na istnienie mniej licznych grup - sugerując ich likwidację.
          By dzieci dobrze się czuły od pierwszych dni w przedszkolu oferuje się zajęcia adaptacyjne - w wiekszości prowadzone przez nauczycielki poza godzinami pracy. Jest wtedy czas by się poznać, pobyć ze sobą zarówno w sali jak i ogrodzie, wspólnie z rodzicami.
          Gdyby rodzice stosowali się do regulaminów ogrodowych nie byłoby problemu. Moje argumenty wynikały nie z postawy "nie_bo_nie" lecz z odpowiedzialności za dzieci, które powierzają mi rodzice. Nie mogę pozwolić jakiejś mamie "kręcić" na karuzeli Jasia, który nie jest jeszcze odebrany, bo to ja za niego odpowiadam póki nie odbierze go mama. Nie będę sprzątała zabawek po dzieciach, których mamy siedzą w ogródku i świetnie się bawią w swoim towarzystwie, bo w tym czasie mam inne nieodebrane dzieci pod swoją opieką. I to na nich muszę skupić swoją uwagę. Myślę, że zwyczajna kultura wymaga pewnych zachowań.
          • ancymon123 Re: W naszym przedszkolu wypraszają z placu zabaw 11.10.11, 12:45
            Nie mogę pozwolić jakiejś mamie "kręcić" na ka
            > ruzeli Jasia, który nie jest jeszcze odebrany, bo to ja za niego odpowiadam pók
            > i nie odbierze go mama.
            Czyli dopóki Pani odpowiada za Jasia, nie wolno mu korzystać z karuzeli? To po co ten plac zabaw? A moze wg pani nauczycielki ta druga mama jest kredynka i nie potrafi kręcic dzieci na karuzeli?
            • przedszkol_anka Re: W naszym przedszkolu wypraszają z placu zabaw 14.10.11, 21:48
              Czyli - mnie powierzono opiekę nad Jasiem, ja za niego odpowiadam póki nie odbierze go uprawniona osoba. Korzystać z karuzeli Jaś może tylko pod moją opieką. Druga mama nie jest kretynką lecz nie ponosi odpowiedzialności w chwili kiedy to Jaś np. będzie chciał się "poprawić" na karuzeli" i z niej spadnie łamiąc sobie rękę, obrywając rozkręconą karuzelą w plecy, itp.
              Trzeba mieć trochę wyobraźni - ale przy kręceniu karuzelą kilku dzieci może zdarzyć się wiele.
              Nie chodzi tu o samą umiejętność kręcenia karuzeli. To nawet kretynki potrafią smile
              Do kogo miałabyś pretensje gdyby Twojemu dziecku cos sie stało na karuzeli podczas pobytu dziecka w przedszkolu ? Do pani X, która kręciła karuzelą swojego Jasia i Twoje dziecko? Czy do nauczycielki ? Bo przecież mówiłaś jej ( i ona doskonale wie ), że Twój syn jest bardzo ruchliwy i nie może usiedzieć w miejscu, nawet na karuzeli ? Mama Jasia chciała zrobić Twojemu synowi tylko przyjemność - kręci jednego, to dlaczego nie wziać jeszcze jednego dziecka? Żeby wiedziała, że Twój nie usiedzi i sie będzie odpinał z zapięcia to przecież nie wzięłaby go. Kto za to odpowie ? Dziecko było pod opieką nauczycielki - oddajesz je w "całości" i chcesz bezpieczne i zdrowe odebrać po pracy. Czyż nie tak ?
      • carpediem30 Re: W naszym przedszkolu wypraszają z placu zabaw 08.09.11, 22:27

        >Jestem za całkowitym zakazem korzystania z ogródka przedszkolnego przez dzieci z
        > rodzicami.

        U nas też jest zakaz i do argumentów poruszanych wyżej dodam najważniejszy: budowanie u dziecka jednolitego kodeksu zasad postępowania oraz autorytetu pań - tzn. nie podważanie go. Wbrew pozorom to bardzo ważne.
        Nie oszukujmy się: dziecko pod opieką mamy zachowuje się na placu zabaw zupełnie inaczej niż może się zachowywać pod opieką pani. Na przedszkolnych placach zabaw obowiązują sztywne zasady, których przedszkolanki ze względu na bezpieczeństwo dzieci pilnują i przestrzegają. Dziecko pod opieką mamy zachowuje się jak spuszczone ze smyczy - wchodzi na zjeżdżalnię pod prąd, zjeżdża głową w dół, wdrapuje się na ogrodzenie, ganiają się i popychają, a mamusie zajęte ploteczkami zwykle nie reagują. To samo dziecko, które następnego dnia przyjdzie na ten sam plac zabaw z panią zapomni o obowiązujących zasadach bo jak wczoraj zjeżdżał głową w dół to automatycznie rozbawiony zrobi to dzisiaj, a o nieszczęście nie trudno. Wiadomo że autorytet mamy jest zawsze większy niż pani, więc jak mama pozwoliła wczoraj zjeżdżać głową w dół, a pani dzisiaj nie pozwala tzn. że pani jest niedobra - nie lubię jej!
        Paniom chodzi o to, żeby nie mącić dzieciom w głowach i żeby przedszkolny plac zabaw kojarzył się z zasadami, które obowiązują w przedszkolu. Wiadomo, że te zasady często nie są takie same jak w domu, ale w przedszkolu rządzą panie i nie powinno się dawać dziecku sprzecznych sygnałów, ale umacniać autorytet pań.
        U nas właśnie o to chodzi i też absolutnie się z tym zgadzam - kiedy dziecko jest z mamą to mama niech idzie z nim na spacer do parku lub publiczny plac zabaw.
        • asia_ba Re: W naszym przedszkolu wypraszają z placu zabaw 09.09.11, 11:27
          U nas w przedszkolu rodzice też są proszeni o opuszczenie placu zabaw od razu jak odbiorą dzieci. Głównym argumentem jest to, że gdyby dziecku coś się stało, to nie wiadomo, kto ponosi odpowiedzialność - rodzic czy nauczycielka. Poza tym po południu grupy są łączone i nauczycielki z innych grup nie znają dobrze dzieci i rodziców, dlatego łatwiej im pilnować dzieci, jak wszystkie odebrane od razu opuszczają plac zabaw. Rodzice natomiast spotykają się po przedszkolu na pobliskim placu zabaw.
          Wg mnie takie zasady są jak najbardziej zrozumiałe.
          • ancymon123 Re: W naszym przedszkolu wypraszają z placu zabaw 11.10.11, 12:48
            Głównym argumentem jest to, że gdyby dziecku coś się stało,
            > to nie wiadomo, kto ponosi odpowiedzialność - rodzic czy nauczycielka

            Lichy argument. U nas podpisało sie oświadczenie, ze od momentu przekazania dziecka (Dzień dobry Pani, Jasiu mama przyszła), opiekun przejmuje odpowiedzialność za dziecko na siebie.
      • tikitaki3 Re: W naszym przedszkolu wypraszają z placu zabaw 12.09.11, 00:00
        trudno nie przyznać racji.Dołożyłabym jeszcze,ze maluchy bardziej wrażliwe mogą tęsknić za rodzicami i mogą nie rozumieć czemu inne dzieci są np z mamą ,a ono nie.
      • magda_krakow Re: W naszym przedszkolu wypraszają z placu zabaw 14.09.11, 22:03
        O taaaaak....problem "dokarmiania" powoduje u mnie otwieranie się noża w kieszeni! Ostatnio jedna mama wychodząc ze swoim dzieckiem dała mu cukierka, po czym zawołała dziecko swojej koleżanki (jeszcze nieodebrane), żeby jemu też dać. A na to wszystko co najmniej 10 par innych oczu patrzy, jak sroka w kolczyki... Przytomnie pani woźna zwróciła uwagę, że w takiej sytuacji powinna poczęstować innych, bo też by chcieli wink
        Na szczęście trafiło na mamę, która wykazała się mega zrozumieniem no i sporym zapasem cukierków i poczęstowała wszystkie dzieci wink
        To tylko taka moja refleksja... wink

        Ktoś tu jeszcze pisał o tym, że boiska szkolne są cały czas czynne i można z nich do woli korzystać - no owszem, ale chyba nie wtedy, kiedy przebywa tam klasa z nauczycielem...? wink
    • melancho_lia Re: W naszym przedszkolu wypraszają z placu zabaw 11.09.11, 12:31
      O ile na placu nie ma grupy pod opieką nauczycielki to można z dzieckiem jeszcze zostać.
      • margo_kozak Re: W naszym przedszkolu wypraszają z placu zabaw 14.09.11, 21:22
        u nas rodzice maja zakaz wychodzenia do ogrodu po dziecko.
        dzieci przyprowadza pani szatniarka.
        jest to dla bezpieczenstwa naszych dzieci, tak aby panie mogly posiwecic 100% uwagi dzieciom a nie rodzicom wypytujacym o miniony dzien.
        • ancymon123 Re: W naszym przedszkolu wypraszają z placu zabaw 11.10.11, 12:51
          Czyli Pani szatniarka jest w stanie odpowiedzieć rodzicowi na wszystkie pytania? Juz to widzę.
          A chyba rodzic ma prawo wiedziec jak dziecku minął dzień, jakie odniosło sukcesy, z czym sobie nie poradziło. Niedostępne panie nauczycielki - kocham relikty PRLu uncertain
          • magda_krakow Re: W naszym przedszkolu wypraszają z placu zabaw 11.10.11, 16:52
            Tylko jeśli takich rodziców jest około 20 i co 5 minut ktoś chce rozmawiać z nauczycielką (najczęściej o tym czy jadło, spało, sikało/kupkę robiło) to robi się niefajnie.
            Ja jestem dostępna dla rodziców na dyżurze raz w tygodniu, przez godzinę czekam, aż któryś przyjdzie porozmawiać o dziecku...najczęściej kończy się to na wypełnianiu dziennika, bo nikt wówczas nie ma ochoty na rozmowy. I nie jest to dyżur o 12 w południe.
            Do tego zebrania - 3 razy w roku - na których frekwencja jest wręcz "porażająca"...
            • ancymon123 Re: W naszym przedszkolu wypraszają z placu zabaw 14.10.11, 16:25
              Raz w tygodniu? No moje gratulacje. Pewnie jeszcze w godzinach pracy (nawet jeśli nie o 12, to pewnie 14.00 haha). No i dziwi sie taka, że nikt nie przyjdzie.
              Pani nauczycielko, nie wiem czy Pani wie, że pozytywne wzmocnienia są dziecku potrzebne od razu po dobrze wykonanej czynności, a nie po tygodniu. Ja mam tzw. dziecko trudne, mam je nagradzać jak tylko cos uda mu sie dobrze zrobic - ładnie sie dziś bawiłeś z dziećmi ->nagroda. Po tygodniu to ja sobie tą nagrode mogę wsadzic. Małe dzieci nie analizuja swoich działań w tak długim okresie czasu. No, ale niby kogo ja "uczę". Z przedszkola, gdzie nauczyciel jest dla rodzica dostepny raz w tygodniu od razu bym zrezygnowała.
              Dziecko sie odbiera i dostaje się informacje na temat jego dnia- ja innej możliwości nie widzę.
              • magda_krakow Re: W naszym przedszkolu wypraszają z placu zabaw 14.10.11, 21:35
                Akurat się mylisz - dyżur mamy po pracy, od 17 do 18, w ramach 40 godzinnego tygodnia pracy zresztą.

                Ja mam w grupie tzw. "trudnych dzieci" o wiele więcej niż jedno. Popołudnie to świetna pora na indywidualną pracę z dziećmi - tak z problemami, jak i z tymi zdolnymi. A nawet jeśli nie praca indywidualna, to bardzo często po prostu bawię się z dziećmi - zabawy tematyczne, ruchowe...różnie. Nie muszę mówić, jak dezorganizuje mi pracę każde: "Mogę panią prosić na słówko...". I kto niby miałby się zająć, czy chociaż obserwować dzieci, podczas gdy ja rozmawiam z rodzicami? Owszem, w sytuacjach kryzysowych proszę panią woźną i wychodzę na rozmowę z rodzicem, albo proszę właśnie o przyjście na dyżur, ale zazwyczaj - na szczęście - wystarcza im moje krótkie, rzucone z uśmiechem znad zabawek: "Wszystko było OK!".
                Jakoś nikt nie zabiera dzieci z naszego przedszkola, wręcz przeciwnie - miejsc brakuje. A w dzisiejszym dniu tylko mnie rodzice upewnili, że doceniają moją pracę smile
    • niemoge Re: W naszym przedszkolu wypraszają z placu zabaw 01.10.11, 17:12
      witam, ja prowadzę prywatne przedszkole i żłobek i dla mnie ważne są 2 kwestie
      częstowanie wszystkich dzieci - tak, ale są dzieci na diecie bezglutenowej i dzieci, których rodzice nie życzą sobie żadnych słodyczy, więc generalnie częstowanie swojego i innych dzieci odpada,
      po drugie - małe dzieci widzą, że mama która przychodzi co jakiś czas przytula swoje dziecko i u pozostałych włącza się opcja "mamusia" i popłakiwanie, nowa osoba interesuje ich bardziej niż zabawa - tu mowa oczywiście o dzieciach żłobkowych
      więc to nie jest zła wola i wygodnictwo, że prosimy mamy, żeby nie przesiadywały na ogródku dłużej niż zajmuje wymiana zdań z wychowawcą co się działo z dzieckiem w danym dniu
      • mariela1987 Re: W naszym przedszkolu wypraszają z placu zabaw 04.10.11, 20:48
        hmm nie wyobrażam sobie tego: pani wychodzi z dziećmi + inne matki ze swoimi dziećmi ( + dziecko przedszkolne) ? totalny chaos... W ogródku przedszkolnym jestem ja i moja grupa ( ew. inne grupy), nie ma nikogo obcego. Jak ktoś dobrze zauważył niektórym dzieciom byloby przykro..
    • zolza79 Re: W naszym przedszkolu wypraszają z placu zabaw 05.10.11, 09:47
      Plac przedszkolny, to plac przedszkolny. U nas nie mozna na nim przebywać z rodzicami. Tak od początku było i jest do dzisiaj.
      • meeegotka Re: W naszym przedszkolu wypraszają z placu zabaw 06.10.11, 17:40
        I tak wlasnie byc powinno! Zadnych zabaw z rodzicami na podworku przedszkolnym po odebraniu z przedszkola. W naszym sa np. organizowane pikniki rodzinne dwa razy do roku i wtedy dzieci pod opieka rodzicow moga korzystac do woli z podworkowego sprzetu przedszkolnego + masa innych atrakcji. Poza tymi przypadkami przedszkole jest dla dzieci nieodebranych pod opieka pan, a nie dla mam z wlasnymi dziecmi odebranymi, dziecmi sasiadow, krewnych i znajomych krolika - to niedorzeczne.
    • dddoktor Re: W naszym przedszkolu wypraszają z placu zabaw 23.10.11, 20:39
      witam nie wiem w czym problem zawsze można sie porozumiec i wyjasnić sobie wszystkie uwagi, rodzic z pania przedszkolanką powinien współpracować i na odwrót, w bydgoszczy jest kilka placów zabaw tzw. integracyjnych gdzie mozna właściwie zawsze przyjść z dzieckiem lub z dziećmi i dołączyć się do zabawy nawet z dziećmi z przedszkola, panie nie mają nic przeciwko wystarczy grzecznie sie zapytać czy im to nie przeszkadza, wiele razy z córką byłam i były też inne babcie lub mamy, panie nawet pożyczały nam wiaderko lub łopatke, było miło i przyjemnie, może ten zakaz ma całkiem inne podłoże i wymyślono go w innym celu, bo jeżeli w innych państwowych przedszkolach i szkolnym integracyjnym placu zabaw można ( z dziećmi niepełnosprawnymi intelektualnie) i tam panie również pilnuja najtrudniejsze dzieci to coś nie tak z tym przepisemsmile
      Może mamy za dużo by widziały smile
      A co do argumentów pani przedszkolanki to większość mam jak jest w towarzystwie innych dzieci wie jak się zachować, np. mojej córce tłumacze że jak jesteśmy w towarzystwie dzieci z przedszkola obowiązują zasady przedszkolne jak jesteśmy same z innymi mamami i ich dziećmi to obowiązują zasady domowe i dzieci dobrze to rozumieją i odróżniają i nie wiem dlaczego panie przedszkolanki nie doceniają dzieci i traktują je jak głupie kózki, które nic nie wiedzą i nic do nich nie dociera to wielka krzywda dla dzieci i brak szacunku więc taki argument to lipa
      pozdrawiam
      • mariela1987 Re: W naszym przedszkolu wypraszają z placu zabaw 24.10.11, 22:46
        chodzi o bezpieczeństwo. Taki ,,integracyjny" plac zabaw to dla mnie nic dobrego. Wchodzi kto chce, wychodzi kto chce. Kto poniesie odpowiedzialność jak ktoś weźmie dziecko z placu zabaw ( porwanie). Wiadomo,że nauczycielka... Dla mnie by było za duzo obcych i nieznanych ludzi. Z reszta ja mam sporo pracy ze swoją 25 dzieci, nie bardzo wyobrażam sobie zwracac uwage jeszcze na inne dzieci + matki ktore nie zawsze wiedzą jak sie zachowac.
        • dddoktor Re: W naszym przedszkolu wypraszają z placu zabaw 25.10.11, 12:01
          To trzeba pochwalić publicznie Panie Przedszkolanki które radzą sobie ze wszystkim i z dzieci i z mamami i z babciami GRATULUJE odwagi, zaradności, pomysłowości i jak najwięcej takich Pań w każdym przedszkolusmile I to świadczy o tym, że jak się chce to wszystko możnasmile
          Takich placów zabaw jest co najmniej 5 w Bydgoszczy są one otwarte dla wszystkich dzieci 24 h na dobęi i nie było żadnego porwaniasmile
          Za to pamiętam jak w zeszłym roku we wrześniu z prywatnego przedszkola zniknęło dziecko na 4 godziny i nikt tego nie zauważył, więc chyba chodzi o kompetencje że jedne Panie mogą bo są pomysłowe i zaradne i radzą sobie w każdej sytuacji a inne nie bo są strachliwe i zganiają wszystko na bezpieczeństwo na odpowiedzialność itd...
          No niestety w każdym zawodzie spotykamy profesjonalistów i miernoty, które powinny zmienić zawód jesli się do tego nie nadają i wszędzie widzą tylko problemy.
          JESZCZE RAZ GRATULUJE PANIOM PRZEDSZKOLANKOM Z WSZYSTKICH INTEGRACYJNYCH PLACÓW ZABAW W BYDGOSZCZY, WYCHODZI NA TO JESTEŚCIE NIESAMOWITE JEDYNE W SWOIM RODZAJUsmile
          • ancymon123 Re: W naszym przedszkolu wypraszają z placu zabaw 25.10.11, 14:48
            Brawo smile
            • grzalka Re: W naszym przedszkolu wypraszają z placu zabaw 25.10.11, 16:32
              w naszym nie wypraszali i dlatego wybrałam to przedszkole dla swoich dzieci
              • mariela1987 Re: W naszym przedszkolu wypraszają z placu zabaw 25.10.11, 18:28
                dddoktor- tu nie ma czego gratulować bo nie chodzi o to,że nie dałabym sobie rady tylko o to,że w razie czego nie wiadomo kto tak naprawdę za dziecko odpowiada i kto będzie ukarany za ewentualny wypadek. Nie wiadomo kto na ten plac zabaw przychodzi…

                gdzie sa takie place zabaw w Bydgoszczy ? bo sama jestem ciekawa. Mieszkałam tam 5 lat i chętnie się wybiorę zobaczyc jak to wygląda.

                Ciekawe czy będziesz im tak gratulować jak ktoś potwie twoje dziecko z placu zabaw.

    • 1012ja W przedszkolu wypraszają z placu zabaw i dobrze 26.10.11, 00:27
      W moim przedszkolu niestety rodzice mogą być z dziećmi, a nawet inne mamy z dziećmi spoza przedszkola. I to złe rozwiązanie.
      1. Panie przedszolanki zamiast zajmować się dziećmi gadają z rodzicami lub innymi obecnymi osobami. Często widze takie sytuacje przejeżdżając obok.
      2. Obcy rodzice zajmują się nieswoimi dziećmi, czego mogą sobie rodzice nie życzyć.

      Moja córa będąc w przedszkolu huśtała się, zajmowała się nią Pani, którą zna z widzenia (przyszła na plac ze swoją córką). Mała spadła i się potłukła. KTO ZAWINIŁ?
      • najma78 Re: W przedszkolu wypraszają z placu zabaw i do 26.10.11, 09:56
        Czyms oczywistym jest, ze po odebraniu dziecka z przedszkola nalezy je opuscic tak samo jego teren. Dla przykladu w przedszkolu moich dzieci i wszystkich znanych mi nie ma mozliwosci aby osoby postronne mogly wejsc na teren przedszkola wlacznie z placami zabaw. Rodzice i osoby upowaznione do odbioru dzieci znaja kod lub otwieraja drzwi za pomoca odcisku palca, wszyscy inni zglaszaja w recepcji po co przyszli i osoba za szyba zajmuje sie tym. Rodzice czy opiekunowie wchodza do sali po dzieci i opuszczaja przedszkole jak tylko sa gotowi, na plac zabaw wychodzi sie bezposrednio z sal (99% przedszkoli), sa to oczywiscie dobrze ogrodzone i zabezpieczone miejsca i zawsze sa tam dzieci pod opieka opiekunek. To sa podstawowe zasady bezpieczenstwa, a plac zabaw w przedszkolu powinien byc dostepny tylko dla dzieci korzystajacych z przedszkola w czasie trwania ich sesji i tylko w obecnosci osob tam pracujacych, powinien byc tez dobrze zabezpieczony przed mozliwoscia wejscia tam innnych osob. To, ze dobrowolnie pomagaliscie finansowo w powstaniu placu zabaw w przedszkolu nie jest zadna podstawa do roszczenia praw do korzystania z niego w dowolnym czasie.
        • ancymon123 Re: W przedszkolu wypraszają z placu zabaw i do 26.10.11, 11:50
          To, ze dobrowolnie pomagaliscie
          > finansowo w powstaniu placu zabaw w przedszkolu nie jest zadna podstawa do ros
          > zczenia praw do korzystania z niego w dowolnym czasie.

          Nie w dowolnym, a po zamknięciu przedszkola. Od godziny 17-17:30 jeszcze przez dobre 3 godziny plac mógłby służyc innym dzieciom.
          • dddoktor Re: W przedszkolu wypraszają z placu zabaw i do 27.10.11, 18:58
            Drodzy Państwo zapraszam na te integracyjne place zabawsmile
            Okole trudniej bo to jest plac zabaw w szkole dla niepełnosprawnych gdzie dzieci tzw. zdrowe bawią się z dziećmi niepełnosprawnymi umysłowo, uważam że taki plac zabaw uczy dzieci TOLERANCJI, EMPATII i ODPOWIEDZIALNOŚCI przyda się to na przyszłośćsmile
            BŁonie też przy przedszkolu państwowym, gdzie zawsze jest dużo mam z dzieciakami i jest świetna zabawasmile
            Miedzyń też nie pamiętam ulicy, ale jest to również przy przedszkolu państwowym, wszędzie Panie są cudowne i te place zabaw istnieją chyba już od 2 lub 3 lat i jakoś nikt nikogo nie porawłsmile
            A jeśli jakaś Pani ma fobie na jakimś punkcie to niech odwiedzi odpowiedniego lekarza, bo dzieci, które są pod jej opieką również mogą mieć fobie na tym samym punkcie bo to się udzielasmile
            A co do tych porwań to jesli Pani Przedszkolanka ma swój intelekt na miejscu to sobie da radesmile
            A jesli chodzi o bezpieczeństwo na placu zabaw to wystarczy pokazać dzieciom co wolno a czego nie wolno maluszkom, one są mądre i szybko nauczą się tego co Pani im powie, wystarczy dać im szansesmile
            pozdrawiam
            • dddoktor Re: W przedszkolu wypraszają z placu zabaw i do 27.10.11, 19:54
              W moim przedszkolu niestety rodzice mogą być z dziećmi, a nawet inne mamy z dziećmi spoza przedszkola. I to złe rozwiązanie.
              1. Panie przedszolanki zamiast zajmować się dziećmi gadają z rodzicami lub innymi obecnymi osobami. Często widze takie sytuacje przejeżdżając obok.



              I co takiego się stało, myślisz że jak Pani otwiera usta to zamyka oczysmile




              2. Obcy rodzice zajmują się nieswoimi dziećmi, czego mogą sobie rodzice nie życzyć.


              To powinnaś dziecko zamknąć w domu i pilnować jak oka w głowie bo można je przecież porwać np. z balkonu jak będziesz obiad gotowaćsmile




              Moja córa będąc w przedszkolu huśtała się, zajmowała się nią Pani, którą zna z widzenia (przyszła na plac ze swoją córką). Mała spadła i się potłukła. KTO ZAWINIŁ?



              A jak ty bawisz się z córką na placu zabaw to nigdy nie spadłasmile Niewykonalnesmile Chyba że bawi się siedząc na ławce i pilnuje żeby jej się sukienka nie pobrudziłasmile

          • wandziutek Re: W przedszkolu wypraszają z placu zabaw i do 28.10.11, 08:46

            > Nie w dowolnym, a po zamknięciu przedszkola. Od godziny 17-17:30 jeszcze przez
            > dobre 3 godziny plac mógłby służyc innym dzieciom


            No jasne, moze jeszcze do polnocy?????
            I kto niby mialby czuwac nad tym placem zabaw i pilnowac, zeby nie zostal zdewastowany? Pan ochroniarz zatrudniony i oplacony przez ciebie? Na taki niepilnowany plac zabaw wejsc moglby KAZDY, nie tylko mamy z dziecmi, ale tez kilku zuli z piwkiem albo zdemoralizowane wyrostki - jak to bywa na zwyklych placach zabaw. Ich bys wyprosila? A niby dlaczego? Maja takie samo prawo tam przebywac jak ty - wedlug twojego toku myslenia oczywiscie. Zreszta juz widze jak ich wypraszasz, zabralabys tylek w troki i poszla do domu, a inni niech sie martwia o stan przedszkolnych sprzetow. Dopiero rano podniooslabys larum gdyby okazalo sie, ze TWOJE DZIECKO nie ma jak skorzystac z placu zabaw, bo wszedzie walaja sie puszki po piwie, pety, jest naplute, a porecz od zjezdzalni polamana. Ale co tam - TY PLACISZ-TY WYMAGASZ, bo taka zasade w zyciu przyjelas!
            • ancymon123 Re: W przedszkolu wypraszają z placu zabaw i do 28.10.11, 13:04
              bo wszedzie walaja sie puszki po piwie, pety, jest naplute, a porecz od zjezdzalni polamana
              Domyslam sie, że to norma w Twojej okolicy. Współczuję.
              U nas są oczywiście place zabaw ogólnodostepne, i są, że tak powiem w całości, nie zdewastowane i nic sie nie wala.Ttak samo otwarte mogły by być te wypasione place przy przedszkolach, wybudowane również z moich podatków.
              • wandziutek Re: W przedszkolu wypraszają z placu zabaw i do 28.10.11, 13:38
                Ja natomiast wspolczuje tobie wielce roszczeniowej postawy. I potwierdza sie oczywiscie twoja dewiza zyciowa, ze przypomne: "PLACE I WYMAGAM" ("place nauczycielkom w przedszkolu - musza wycierac tylek mojemu dziecku, place podatki - musza otworzyc wszystkie place przyprzedszkolne dla mnie")
                Skoro te place ogolnodostepne sa w twojej okolicy tak zadbane - to czemu z nich nie korzystasz? Korzystaj do woli, a przedszkolom daj pracowac po swojemu. Niedlugo zazadasz, zeby i sale przedszkolne otworzyli, bo przeciez kasa na nie idzie z TWOICH podatkow.
                Jestes zenujaca we wszystkich postach, jakie wyprodukujesz, a zmiana nikow nic nie da - demaskjesz sie swoimi idiotycznymi pogladami.
                • dddoktor Re: W przedszkolu wypraszają z placu zabaw i do 28.10.11, 15:44
                  >Ja natomiast wspolczuje tobie wielce roszczeniowej postawy. I potwierdza sie oc
                  > zywiscie twoja dewiza zyciowa, ze przypomne: "PLACE I WYMAGAM" ("place nauczyci
                  > elkom w przedszkolu - musza wycierac tylek mojemu dziecku,

                  Nie chodzi o to, że ktoś płaci tylko o to, że ktoś wymaga, a to zasadnicza różnica która w naszym kraju jest nietolerowana, zwłaszcza w szkołach i przedszkolach.
                  Jeśli rodzic czegoś wymaga to juz nam się nie podobasmile



                  > Jestes zenujaca we wszystkich postach, jakie wyprodukujesz, a zmiana nikow nic
                  > nie da - demaskjesz sie swoimi idiotycznymi pogladami


                  Zmiany zawsze coś komuś dają i są dla dobra wszystkich nie podzielam twojej opinii o idiotycznych poglądach, raczej sama zrób sobie rachunek sumienia i zastanów sie nad lepszymi argumentami bo te napisane wyżej kompromitują cię


                  A rozmawiać każdy może i wyrazić swój punkt widzenia, po to jest forumsmile
                  pozdrawiam


                  • eo_wina Re: W przedszkolu wypraszają z placu zabaw i do 28.10.11, 16:48
                    Pani ancymon vel dddoktor, cos nieudolnie wychodzi pani zmiana nikow i obrona samej siebie. Wszak wandziutek podal juz pani na tacy argumenty przeciw pozwoleniu na korzystanie z placu zabaw przez osoby trzecie, zreszta nie tylko on, ale i szereg innych osob - nie widziala pani postu wyzej? Dla mnie sa one w zupelnosci wystarczajace i do glowy by mi nie przyszlo zadac od dyrekcji udostepniania innym rzeczonego placu zabaw. Bo ta. Bo sie nalezy. Bo place podatki i che. No ale sa rodzice i rodzice. Jedni respektuja sensowne zarzadzenia dyrekcji, innym wiecznie cos sie nie podoba i szukaja dziury w calym..
                    • ancymon123 Re: W przedszkolu wypraszają z placu zabaw i do 09.11.11, 16:26
                      Ja mam tylko jeden nick, proszę mi nie przypisywać wypowiedzi innych osób !
                      A jeśli ktos ma poglądy zblizone do moich to fajnie, nie czuję sie osamotniona smile
                      Ale zauważyłam, że walka "o swoje" , o otrzymanie to za co sie płaci w tym kraju, jest skazana z góry na niepowodzenie. Właśnie przez takich jak Wy. "Moje dziecko chodzi do tego przedszkola, więc inne nie może wejść na ten plac zabaw, bo zaraz puszek po piwie nawrzuca i hustawki zdemoluje". Great!
                • ancymon123 Re: W przedszkolu wypraszają z placu zabaw i do 09.11.11, 16:22
                  Jestes zenujaca we wszystkich postach, jakie wyprodukujesz, a zmiana nikow nic
                  > nie da - demaskjesz sie swoimi idiotycznymi pogladami.

                  Ej, prosze nie bredzić. Pewne poglądy mam, ale nie mam rozdojenia jaźni, nicków nie zmieniam.
            • magda_krakow Re: W przedszkolu wypraszają z placu zabaw i do 28.10.11, 15:59
              "No jasne, moze jeszcze do polnocy?????
              I kto niby mialby czuwac nad tym placem zabaw i pilnowac, zeby nie zostal zdewastowany? Pan ochroniarz zatrudniony i oplacony przez ciebie? Na taki niepilnowany plac zabaw wejsc moglby KAZDY, nie tylko mamy z dziecmi, ale tez kilku zuli z piwkiem albo zdemoralizowane wyrostki - jak to bywa na zwyklych placach zabaw"

              - mhmmm...no właśnie - a po tych trzech godzinach kto go zamknie, uprzątnie teren itd.?
              Gmina z caaałą pewnością wyrazi zgodę, na wydłużenie o trzy godziny etatu jednej z woźnych... :p


              Pracowałam kiedyś w przedszkolu, w którym plac zabaw był udostępniony dla wszystkich - po południu, mniej więcej od obiadu. Duże przedszkole, ok. 160 dzieci, pośrodku blokowiska. Efekt był taki, że mniej więcej od 14 (po podwieczorku) żadna grupa nie wychodziła na dwór, bo plątała się tam masa ludzi! "Odebrane" dzieci z mamami, babciami, nianiami, no i "obce" dzieci, z "obcymi" nam, nauczycielom, dorosłymi. O ile jeszcze powiedzmy "nasi" rodzice nie byliby problemem, bo znałyśmy choć z widzenia większość z nich, to wszystkie te osoby z zewnątrz już ten problem stanowiły. Ot, choćby w kwestii jedzenia - już się zresztą wypowiadałam na ten temat. Jakieś nianie, babcie przychodziły z dziećmi, przynosiły swoją "wałówkę", a nasze zapatrzone jak sroka w gnat. I wszystkie też by chciały. Nawet jeśli by wówczas dziecko zostało poczęstowane czymś przez kogoś z zewnątrz, to problem nie znika - może się okazać, że właśnie zjadło coś, na co jest uczulone (o czym wiem np. ja, ale nie byłam w stanie zauważyć). To tylko teoria, jeden z wielu scenariuszy, które mi przychodzą na myśl, ale to chyba dlatego, że dzięki pracy z dziećmi moja wyobraźnia ciągle się rozwija wink

              Rodzice też są różni - owszem, są tacy, którzy pilnują swojego dziecka, wpajają mu zasady, uczą jak należy się zachowywać. I super. Gdyby tylko tacy na plac zabaw przychodzili - zapewne nie byłoby tego tematu. Niestety są też inni - tacy, którymi rządzą ich własne 5-latki, tacy, którzy totalnie nie zwracają uwagi na to, co robi i jak się zachowuje ich dziecko, tacy, którym brakło czasu lub zapału do wychowywania swojego dziecka i choć to ono prowokuje i robi krzywdę innym dzieciom, to w oczach własnego rodzica ZAWSZE ono jest najbardziej pokrzywdzone, a na próbę zwrócenia uwagi dziecku reagują standardowym: "Ja jestem rodzicem i nikt mi nie będzie mówił jak mam wychowywać swoje dziecko".
              Nie chcę tu nikogo urazić, chodzi mi o to, że tak jak wśród nauczycielek trafiają się "czarne owce", tak samo zdarza się wśród rodziców. Dla mnie jeden taki rodzic/opiekun jest już niestety powodem do zamykania placu zabaw dla wszystkich.

              W tamtym przedszkolu problemem było też to, że jedno z wejść do przedszkola prowadziło właśnie przez plac zabaw, który nie był jakoś specjalnie wydzielony z całego terenu. Żeby czuć się tam bezpiecznie, to musiałabym postawić strażnika przy każdym wejściu.
              I tak, wiem, że dzieci uczą się szybko, że trzeba w nie wierzyć, dać szansę się wykazać. Ale wiem też, że dziecko to tylko dziecko, a jego bezpieczeństwo w przedszkolu jest dla mnie ważniejsze niż cokolwiek innego!
              No więc jak pisałam - po południu nie wychodziłyśmy z dziećmi w ogóle... Albo ewentualnie starsze grupy szły na spacer poza teren przedszkola, a na placu zostawały plotkujące mamy, niezwracające kompletnie uwagi, na swoje dzieci... A najśmieszniejsze było to, że dosłownie tuż za ogrodzeniem przedszkola był o wiele fajniejszy, nowocześniejszy, bardziej rozbudowany i bezpieczniejszy osiedlowy plac zabaw!!!
              Nie mam pojęcia, dlaczego to ten nasz był bardziej atrakcyjny, serio, nie rozumiem do dziś... Tym bardziej, że był też idealnym miejscem wieczornych spotkań dla osiedlowej młodzieży - niby pośrodku blokowiska, ale pięknie obrośnięty żywopłotem. Wystarczyło pokonać ogrodzenie, co dla 16-latka nie jest jakimś problemem i znaleźć się w sympatycznym ustronnym miejscu. W efekcie rano woźne sprzątały właśnie puszki, pudełka po papierosach, butelki (zdarzyły się też ciekawsze "znaleziska"...), a sprzęt ogrodowy był nagminnie niszczony.

              To się wydaje takie proste i banalne - jak wiele naszych przedszkolnych spraw. Tylko punkt widzenia rodzica nie raz diametralnie różni się od punktu widzenia nauczyciela, dyrekcji czy choćby przepisów. I trzeba czasami rozważyć te odmienne punkty widzenia właśnie, popatrzeć trochę szerzej na problem, nie tylko z własnej perspektywy - wówczas można dostrzec, jak różne mogą być powody takiej a nie innej decyzji - niekoniecznie musi to być złośliwość, czy nieudolność kadry pedagogicznej...

              Teraz pracuję w innej placówce, plac zabaw jest wydzielony i odgrodzony od reszty terenu przedszkola. Przy ładnej pogodzie dzieci spędzają tam czas do zamknięcia placówki i są stamtąd odbierane. Bardzo często zdarza się, że dzieci, po które przyszli rodzice, zostają jednak na placu zabaw i bawią się dalej, a mamy obserwują dzieci, lub rozmawiają sobie i "integrują się" za płotkiem odgradzającym plac zabaw od reszty terenu. Czyli de facto nikt ich z terenu przedszkola nie wyprasza, ale na plac zabaw wstępu MAMY nie mają wink
              • dddoktor Re: W przedszkolu wypraszają z placu zabaw i do 28.10.11, 17:55
                Kochane Panie uważam że nadal brak wam racjonalnych argumentów bo to o czym piszecie wyżej można załatwić i rozwiązać.
                A kto uważnie czyta i posiada zdolność wyciągania wniosków zasadniczo widzi że ancymonek różni sie radykalnie w swoim stylu wypowiedzi od mojego ,pomimo tego iż zdanie na wyżej poruszany temat mamy podobne więc naprawdę bardzo prostackie jest posądzanie kogoś o to że dddoktor i ancymonek to jedna osoba, oczywiste, że nie. No ale rozumiem,żeby na to wpaść trzeba mieć trochę oleju w głowiesmile


                A wracając do tematu na wszystko jest sposób,
              • dddoktor Re: W przedszkolu wypraszają z placu zabaw i do 28.10.11, 18:17
                Kochane Panie uważam że nadal brak wam racjonalnych argumentów bo to o czym piszecie wyżej można załatwić i rozwiązać. A najlepszym dowodem na to są te integracyjne place zabaw z których wszyscy mogą korzystać o dowolnej porze, nie ma tam pijaków ani zepsutych zabawek, szkła, puszek itp....
                A kto uważnie czyta i posiada zdolność wyciągania wniosków zasadniczo widzi że ancymonek różni sie radykalnie w swoim stylu wypowiedzi od mojego ,pomimo tego iż zdanie na wyżej poruszany temat mamy podobne więc naprawdę bardzo prostackie jest posądzanie kogoś o to że dddoktor i ancymonek to jedna osoba, oczywiste, że nie. No ale rozumiem,żeby na to wpaść trzeba mieć trochę oleju w głowiesmile


                A wracając do tematu ważniejszego, ja naprawdę jestem coraz bardziej w szoku, że PANIE z tych placów zabaw integracyjnych gdzie często bywałam nie widziały tych wszystkich problemów, które widzą inne Panie.
                W czym tkwi problem, bo jeśli w 5 państwowych placówkach jest to mozliwe i tamte Panie sobie z wszytkim radzą to dlaczego w innych placówkach sobie tego nie wyobrażają. Nadal Panie na NIe mnie nie przekonały wręcz odwrotnie, i jestem coraz bardziej przekonana, że po prostu Panie Przedszkolanki, które śą na nie po prostu powinny zmienić zawódsmile

                pozdrawiam
                • magda_krakow Re: W przedszkolu wypraszają z placu zabaw i do 28.10.11, 18:48
                  Przyjdź, zostań "przedszkolanką", to pogadamy.

                  A tamte PANIE zapytaj, czy są zadowolone z takiego rozwiązania, bo jak znam życie, to one doskonale widzą dokładnie te same problemy, ale nie miały najmniejszego wpływu na decyzję o otwarciu placu zabaw "na świat".
                  • dddoktor Re: W przedszkolu wypraszają z placu zabaw i do 28.10.11, 19:09
                    Nie iwdziałam nigdy na ich twarzach niezadowolenia, wrogości może po prostu są ANIOŁAMI smile
                    A te place zabaw powstały z inicjatywy tych Pań. Bo pieniądze na taki plac zabaw musiały zdobyć z Unii Europejskiej i tylko niewielka część była finansowana z Budżetu Miasta i to właśnie one musiały się bardzo ale to bardzo napracować, żeby taki plac zabaw u siebie w przedszkolu mieć, a wiecie dlaczego, bo po prostu są stworzone do pracy z dziećmismile I również wiedziały i zdawały sobie sprawę z tego, że nie będzie łatwo ale jednbak dały radę. A wiem to dlatego że jestem urzędnikiem i uczestniczyłam w tym wszystkim.
                    I JESZCZE RAZ FACHOWCY GÓRĄ, a miernota niech zmieni zawód!!!!!!
                    pozdrawiam
                    • dddoktor Re: W przedszkolu wypraszają z placu zabaw i do 28.10.11, 19:34
                      A dzięki temu że jest forum i taki temat ktoś odważył się poruszyć to doceniłam wielką pracę i wkład, odwagę, bystrość i zaradność w tych tzw. molochach państwowych gdzie kadra jest jak się okazało na najwyższym poziomie. A zobaczyłam to dopiero wtedy kiedy Panie na NIe zaczeły opisywać swoje tzw. argumenty i czytając to wszystko sama jestem w szoku wielki szoku i pod wielki wrażeniem, że tam nie ma tego typu problemów. Naprawdę jak one to robią, że ze wszystkim sobie radzą bez wielkiego wysiłku, no niesamowitesmile
                      pozdrawiam
                      • sowa1978 Re: W przedszkolu wypraszają z placu zabaw i do 28.10.11, 21:33
                        Wszystkie dyskusje mają swoje racje i uzasadnienia, jednak za Unijne środki powstają place ogólnodostępne, więc prawdopodobnie dlatego są to place zabaw otwarte. Jednak jako rodzic niechętnie widzę te rozwiązanie jako dobre dla społeczności przedszkolnej. Place osiedlowe dla wszystkich a przedszkolne dla przedszkolaków- jednoznacznie powinno to obowiązywać. Argumenty przytoczone przez nauczycielki jako praktyków są zasadne, natomiast roszczeniowych rodziców nie toleruję- o jakiej integracji tu mowa raczej czas na plotkarskie spotkania niepracujących wścibskich mamusiek.

                        Mam nadzieję że nikogo nie uraziły moje słowa. Pozdrawiam
                        • dddoktor Re: W przedszkolu wypraszają z placu zabaw i do 29.10.11, 13:11
                          >Wszystkie dyskusje mają swoje racje i uzasadnienia, jednak za Unijne środki powstają place >ogólnodostępne, więc prawdopodobnie dlatego są to place zabaw otwarte.

                          Jezu jak na to wpadłaś/łeś Panie świadomie zabiegały o pieniądze Unijne na ten cel i wiedziały że place zabaw będą ogólnodostępne, a jednak nie przeszkadzało im to, bo nie sądzę że robiły by sobie pod górkę. Więc wniosek taki że skoro nie widziały tego w czarnych kolorach to muszą posiadać niesamowite doświadczenie i kompetencje. Tak ciężko to zauważyć.
                          A powyższa konwersacja jest na temat czy jest sens otwierać te pozamykane [place zabaw i myślę że jest sens skoro istnieją już od lat takie otwarte (ogólnodostępne place zabaw ) i dobrze sobie ze wszystkim radzą to chyba ewidentnie wychodzi że TAK, problemem jest tylko odpowiednia kadra.


                          >Jednak jako rodzic niechętnie widzę te rozwiązanie jako dobre dla społeczności przedszkolnej. Place >osiedlowe dla wszystkich a przedszkolne dla przedszkolaków- jednoznacznie powinno to >obowiązywać.

                          Trzeba mieć bardzo spaczony światopogląd żeby stwierdzić że integracyjny czyli ogólnodostępny palce zabaw zaszkodzi społeczności przedszkolnej i pozwolę sobie wymienić kilka atutów np. moje dziecko na takim placu nauczyło się poprzez obserwacje różnych sytuacji że nie wolno sypać piaskiem w piaskownicy, że na huśtawkę czy zjeżdżalnie obowiązuje kolejka, nikogo nie popychamy, bawimy się z dziećmi upośledzonymi umysłowo, z dzieckiem na wózku inwalidzkim co uczy ją wrażliwości i tolerancji na innych, a przede wszystkim integracyjne czyli otwarte place zabaw służą wszystkim obywatelom i tym dużym i tym małym żeby każdemu z nas żyło się w przyszłości lepiej.

                          >Argumenty przytoczone przez nauczycielki jako praktyków są zasadne,

                          Panie które pracują na tych otwartych placach zabaw jakoś nie skarżą się na swoją niedole, czyli muszą posiadać znacznie większą praktykę niż Panie na Nie, skoro podjęły się takiego jak się okazuje trudnego przedsięwzięcia. I ze wszystkim sobie jakoś radzą. Albo naprawdę są AMIOŁAMI


                          >natomiast roszczeniowych rodziców nie toleruję- o jakiej integracji tu mowa raczej czas na >plotkarskie spotkania niepracujących wścibskich mamusiek.

                          A co do wścibskich mamusiek to chyba wyszło szydło z worka w czy naprawdę tkwi problem Dlaczego Panie na Nie są tak oburzone. Jakoś Paniom pracującym na otwartych palcach zabaw wścibskie mamuśki nie przeszkadzają

                          pozdrawiam
                          • eo_wina Re: W przedszkolu wypraszają z placu zabaw i do 29.10.11, 19:26
                            > A powyższa konwersacja jest na temat czy jest sens otwierać te pozamykane [pl
                            > ace zabaw i myślę że jest sens skoro istnieją już od lat takie otwarte (ogólnod
                            > ostępne place zabaw )



                            Nie rozumiem zatem, skoro ISTNIEJA ogolnodostepne place zabaw, ktore wedlug ciebie tak wiele dobrego czynia dla dzieci, ba! nawet sa one pod opieka fachowej sily (wskaz mi choc jeden taki plac zabaw, dokladnie: miejscowosc i ulica - zbadam) - to po co przedszkola mialaby otwierac swoje? I wyjasnij mi jeszcze, prosze KTO mialby finansowac sprzatanie takich placow, konserwacje sprzetu do zabawy itp. Przedszkole? Czy panie nauczycielki, ktore maja pod opieka 25 dzieci w swojej grupie mialyby zajmowac sie jeszcze 25-ka obcych dzieci (a, nie zapomnialam, przeciez "wszystkie dzieci nasze sa" smile), z ktorymi przyjda na plac mamy i opiekunki? Czy sadzisz, ze przyprzedszkolne place zabaw sa z gumy i rozciagna sie, przyjmujac wszystkie dzieci? Czy ty umarlabys ze szczescia, gdyby przyprowadzono ci do pracy kilkanascioro dzieci i kazano ci sie nimi zajmowac w ramach swoich obowiazkow?
                            Hm...
                    • magda_krakow Re: W przedszkolu wypraszają z placu zabaw i do 29.10.11, 18:59
                      Nie wiesz kompletnie NIC o mnie, o mojej pracy (btw - nie pracuję już w molochu - w mojej obecnej placówce jest 42 przedszkolaków), a nazywasz mnie miernotą - nie mam zamiaru Ci udowadniać, jak bardzo się mylisz, w takim momencie ja dziękuję za dyskusję i mówię pas...
                      • dddoktor Re: W przedszkolu wypraszają z placu zabaw i do 30.10.11, 14:03
                        Pisałam już wyżej gdzie są takie place zabaw. Idź zobacz może się czegoś nauczyszsmile Chociaż wątpię musiałabyś zmienić swój światopogląd a to nie takie łatwesmile
                        A o molochach pisałam pozytywnie więc nie wiem magda_krakow o co ci chodzismile Czytaj dokładniejsmile A na wszelki wypadek zacytuję co pisałam

                        >A dzięki temu że jest forum i taki temat ktoś odważył się poruszyć to doceniłam wielką pracę >i wkład, odwagę, bystrość i zaradność w tych tzw. molochach państwowych gdzie kadra jest >jak się okazało na najwyższym poziomie


                        pozdrawiam smile
                        • najma78 Re: W przedszkolu wypraszają z placu zabaw i do 30.10.11, 23:26
                          A co ty tak nachalnie probujesz przekonac, ze tam taka sielanka panuje? Przypominasz mi swiadka jehowa, albo zdesperowanego sprzedawce odkurzaczy.
                          Osobiscie jako matka nie umiescilabym dziecka w przedszkolu/szkole ktorego teren nie spelnia podstawowych zasad bezpieczenstwa, a taki otwarty, ogolnodostepny nie spelnia. Jako osoba pracujaca w oddziale przedszkolnym szkoly wyobrazam sobie jak niekomfortowa, stresujaca jest praca osob zatrudnionych w przedszkolu do opieki nad dziecmi na otwartym placu zabaw. Jaka liczba opiekunek/ow zajmuje sie jaka iloscia dzieci? Jak piszesz teren otwarty dla ogolu czyli moga tam przebywac nieograniczone ilosci dzieci i doroslych wiec bezpieczenstwo grup dzieci przedszkolnych jest bardzo niskie. Dodatkowy problem to zasmiecanie terenu i jego sprzatanie oraz zabezpieczenie przed wandalizmem.
                          • eo_wina Re: W przedszkolu wypraszają z placu zabaw i do 31.10.11, 14:03
                            Dddoktor - moja edukacje sobie daruj, skup sie na wychowywaniu i edukowaniu swojego dziecka!
                            I nie odpowiedzialas na moje pytania w kwestiach technicznej opieki nad takimi OTWARTYMI OGOLNODOSTEPNYMI PRZYPRZEDSZKOLNYMI placami zabaw.
                            Powtorze, bo widze, ze masz problem: KTO i ZA CZYJE pieniadze mialby opiekowac sie DODATKOWO obcymi, naplywowymi na taki plac dziecmi? KTO i ZA CZYJE PIENIADZE mialby taki plac sprzatac i konserwowac zniszczony sprzet do zabawy? Moze Ty? Oczywiscie charytatywnie, dajac dobry przyklad ogolowi?

                            P.S. I powtorze za moja przedmowczynia: nigdy nie oddalabym dziecka do przedszkola, ktorego plac zabaw bylby dostepny dla innych, obcych dzieci wraz z opiekunami!
                            A Twoj przyklad z "wypozyczeniem" dziecka na 4 godziny z prywatnego przedszkola - coz...kolejna z rodzaju urban legends - ot co smile
    • stypkaa Re: W naszym przedszkolu wypraszają z placu zabaw 24.11.11, 10:18
      Też się kiedyś dziwiłam, ale po wyjaśnieniu mi sprawy od strony personelu przedszkolnego - zrozumiałam w czym rzecz, przyznałam rację i zaakceptowałam.
      Każdy rodzic inaczej wychowuje swoje dzieci, każdy na co innego pozwala, każdy inne zachowanie uznaje za stosowne bądź nie.
      I teraz wyobraź sobie taką sytuację: np. w przedszkolu jest zakaz wchodzenia na zjeżdzalnie od strony ślizgu. A Ty jako mama nie widzisz w tym nic złego i na zwykłym placu zabaw pozwalasz na to swojemu dziecku. Więc kiedy jest pod Twoją opieką na przedszkolnym placu też na to pozwalasz. Inne dzieci to widzą, że Twoje może tak wchodzić, a one nie. Co ma zrobić Pani w takiej sytuacji? Jasne, pewnie powiesz - zwrócić Ci uwagę, że tu tak nie można. Ale takich przypadków moze być setki, a Panie tam nie są po to, żeby pilnować jeszcze rodziców. One mają pod opieką kilkonaścioro dzieci, rozbieganych po całym placu i naprawdę wolę, zeby skupiły swoją uwagą na tychże, a nie miały jeszcze zwracać uwagę na to na co pozwalają bądź nie rodzice.
      Sprawa jest ew. do przedyskutowania - czy można zostać jak nie ma dzieci, bo wtedy takiego problemu nie ma.
      Ale u nas w przedszkolu zwykle jest tak, ze jak jest pogoda to dzieciaki po południu też wychodzą na placyk. A jak jej nie ma to i tak nikomu się by nie chciało pewnie tam zostawać. Więc nie dopytywałam jak to jest jak nie ma grup na placu.

      > dzięki temu rodzice mieli ze sobą większy kontakt mogli wymieniac sie informacj
      > ami i łatwiej było organizować składki np na upominki dla pań
      Wiesz co, w dobie internetu, sądzę, ze kontakt nie powinien być problemem. Przecież można zebrać maile od rodziców, którzy należą do rady rodziców, ew. telefony i zwyczajnie umówić się na konkretną godzinę.
      Można też pójść do przedszkola i poczekać na innych rodziców nie odbierając wcześniej dziecka. A odebrać dopiero po załatwieniu spraw z rodzicami.



    • sloneczko21021 Re: W naszym przedszkolu wypraszają z placu zabaw 26.12.11, 11:23
      Moim zdaniem bardzo dobrze, że wypraszają.
      Po pierwsze nie wiadomo kto tak naprawdę jest odpowiedzialny za dziecko. Jak dla mnie argument, ze rodzice podpisali oswiadczenie, ze sa odpowiedzialni za dziecko to nie argument bo jesli Jasiu spadnie z hustawki obok cioci i ta nie zdazy go zlapac to ona siebie i tak za to bedzie obwiniac.
      Po drugie dzieci zachowuja sie zupelnie inaczej przy rodzicach. Nie wazne swoich, czy obcych.
      Po trzecie sa dzieci, ktore placza, ze ich rodzicow jeszcze nie ma a mama przyszla po Stasia.
      Po czwarte plac zabaw przedszkolny to plac zabaw przedszkolny- dziecko korzysta z niego pod opieka cioc, gdy nie ma rodzicow.
      Po piate, gdy sa rodzice jest wieksze zamieszanie
      i tak mozna wymieniac bez konca
Inne wątki na temat:
Pełna wersja