Nieprzyjemna sytuacja....

17.10.11, 18:26
Moja 4,5letnia córcia dziś w przedszkolu nie zdążyła do łazienki i zrobiła kupkę w majteczki. Zdarza jej się to bardzo rzadko. Pani przedszkolanka pomogła przebrać się Majce, brudne majteczki i rajstopki włożyła do reklamówki i jak przyszłam po Mała to mi oddała. Jak doszłyśmy do domu zobaczyłam, że majteczki które miała na sobie były ubrudzone. Dodam że kupka z tego co zauważyłam w reklamówce była rzadka. Maja umie sama sobie wycierać pupę po załatwieniu się ale czy pani przedszkolanka nie powinna zwrócić uwagi czy Majka ma czysta pupę? Biorąc pod uwagę fakt, że skoro dziecko zrobi rzadką kupę w majtki to raczej cała pupa będzie brudna i dziecko może nie umieć dokładnie sobie wytrzeć wszystkiego bo po prostu nie zauważy, że gdzieś jeszcze jest brudne. I oczywiście prosiła panią, żeby ta jej pomogła to usłyszała, ze sama ma sobie wytrzeć. Poza tym Maja siedziała w takich brudnych majtkach ponad 4 godziny! Ja naprawdę rozumiem, że panie przedszkolanki nie są od wycierania pupek naszych dzieci ale przecież zdarzają się sytuacje, gdzie dziecko może sobie samo nie poradzić. Co wy drogie mamy o tym myślicie? Czy miałyście podobne sytuacje i jak sobie z nimi poradziłyście? Pozdrawiam
    • mariela1987 Re: Nieprzyjemna sytuacja.... 17.10.11, 19:07
      1. dlaczego nauczycielka przebierała dziecko ? nie mają tam nikogo do pomocy,że nauczycielka to robi ?

      2.skąd wiesz,że siedziała 4 godziny i czekała na zmianę ubrań. trochę mi się w to wierzyć ni chce nawet ze względu na walory... zapachowe..Mogła byc taka sytuacja,że nie było nikogo kto przebierze dziecko a pani niestety nie może wyjść z sali- pytanie tylko dlaczego wtedy córka nie poszła do szatni po ubrania ? No to jest dziwne

      3. A co do wycierania pupy. Może córka powiedziała,że wytarła ? Nauczycielka przeciez nie zagląda dziecku w pupę szczegolnie,że mogla powiedzieć ze wytarła ( a nauczycielka wie że umie)

      Ja bym nie zrobiła afery ale z czystej ciekawości by, zapytała dlaczego mała czekała tyle na zmianę ubrań..
      • kocham_miete Re: Nieprzyjemna sytuacja.... 17.10.11, 21:21
        Nauczycielka albo ktoś z pomocy nie wiem dokładnie ale to nie jest ważne. Ten ktoś ją przebrał od razu ale nie pomógł nikt jak córka prosiła o pomoc przy wycieraniu pupy. A mówiła że to była jej przedszkolanka. O to mi chodzi. Mała wiedziała że nie da rady sama wytrzeć bo miała za bardzo brudną pupę i poprosiła panią. A pani powiedziała żeby sama sobie wytarła. I przez to mała założyła czyste majteczki które tez ubrudziła bo nie była dokładnie wytarta.
        • ancymon123 Re: Nieprzyjemna sytuacja.... 19.10.11, 16:21
          Mój wprawdzie w prywatnym przedszkolu, ale kupe w majtki robi im dość często, a siku jeszcze częściej. No i zmieniaja, wycierają, bo mój sie sam nie podetrze. Dość dokładnie to robią, na ogół na majtkach znajduje jeszcze mały paseczek czy plamke, a pupa "w środku" jest lekko brudna.
          Ciekawe jakby sobie w takim państwowym poradzili z takim jak mój. Jemu by pewnie brudne gatki mało przeszkadzały, ale moze smrodek by paniom zawadzał i by łaskawie się zajęły ich powinnością. Bo niestety praca nauczyciela przedszkolnego to też babranie sie, w za przeproszeniem, w gó...e.
          Oczywiście panie przedszkolanki, tfu, teraz to nauczycielki, o tym zapominają dośc czesto jak widze na tym forum- pupy nie wytrze, okularków nie przetrze, nosa nie oczyści. Damy wielkie sad
          • yarpen111 Re: Nieprzyjemna sytuacja.... 19.10.11, 16:37
            U mnie, w panstwowym przedszkolu, panie nauczycielki lub panie od pomocy zawsze pomagaja dziecku, po takim "wpadku". Jesli jest bardzo brudna pupa jest nawet prysznic , pod ktorym mozna dziecko obmyc. Mojemu synkowi w ciagu 2 lat przedszkola , zdarzyly sie dwa takie wypadki, zawsze mowil,ze pani mu pomagala w myciu i przebieraniu.
            Ja bym porozmawiala z pania, proszac by nastepnym razem w razie wpadki pomogla, nie zostawiala dziecka samego z tym problemem.
          • jotka_k Re: Nieprzyjemna sytuacja.... 19.10.11, 17:01
            ancymon123 napisała:

            > Bo niestety praca nauczyciela przedszkolnego to też babranie sie, w za przeproszeniem, w gó...e

            a widzisz gó.... prawda tongue_out do przedszkola mają chodzić dzieci samodzielne w zakresie samoobsługi, jak 3-latkowi można pomóc z podtarciem tak raczej nikt nie będzie 4,5 dziecka podcierał
          • aga-mona Re: Nieprzyjemna sytuacja.... 19.10.11, 17:13
            ancymon123 napisała:

            > Mój wprawdzie w prywatnym przedszkolu, ale kupe w majtki robi im dość często, a
            > siku jeszcze częściej. No i zmieniaja, wycierają, bo mój sie sam nie podetrze.


            No faktycznie masz się czym chwalić, wielki powód do dumy!!!

            > Bo niestety praca nauczyciela przedszkolnego
            > to też babranie sie, w za przeproszeniem, w gó...e.
            > Oczywiście panie przedszkolanki, tfu, teraz to nauczycielki, o tym zapominają d
            > ośc czesto jak widze na tym forum- pupy nie wytrze, okularków nie przetrze, nos
            > a nie oczyści. Damy wielkie sad

            Może zacznij od siebie i naucz swoje dziecko czynności samoobsługowych a nie ubliżaj innym. Myślisz, że jak stać cię na prywatne przedszkole to masz prawo do obrzucania innych błotem? Wychodzisz z założenia, że płacisz i żądasz a personel ma cicho siedzieć i spełniać Twoje wymagania? Na każdym wątku są pełne roszczeń i wymagań Twoje wpisy.
            • lilka69 zgadzam sie z ancymonem 10.11.11, 14:28
              choc moj starszy syn juz do p-la nie chodzi ale drugi pojdzie (choc dopiero sie urodzil wiec za 4 lata). jakos w p-lach prywatnych moga pupe wytrzec a w panstwowych wielkie damy! mojemu synowi wycierali.
          • kropkaa Re: Nieprzyjemna sytuacja.... 19.10.11, 21:11
            Ponad 3,5 roku i załatwia się w majtki??? Mój półtoraroczniak woła, by ściągnąć spodenki i korzysta z nocnika! Nie dziwię się, że jest taka rotacja w przedszkolach prywatnych, z takimi dziećmi i matkami święty by nie wytrzymał.
            Nie wydaje mi się, by praca nauczyciela polegała na babraniu się w kupach tak dużych dzieci, chyba pomyliłaś ze żłobkiem. Może zamiast siedzieć i użalać się, że nie dostaliście przedszkola państwowego zacznij naukę higieny?
          • kasia79a Re: Nieprzyjemna sytuacja.... 19.10.11, 21:32
            praca nauczycielki przedszkolnej (szkolnej też) nie polega na papraniu się w g... ale - jak sama nazwa mówi- na nauczaniu. Czynności pielęgnacyjne raczej wykonuje pomoc nauczycielki lub opiekunka (do tego nie potrzebne są studia pedagogiczne). Masz może błędne wyobrażenie na temat zakresu obowiązów i kompetencji pracowników przedszkola?
            Współczuję paniom, z tego przedszkola... (tego prywatnego) smile
            • kasia79a to było do ancymon 19.10.11, 21:38
              sorki, ale źle się podpięłam, chciałam odpowiedzieć ancymonowi, ponieważ nie spodobała mi się bardzo jej wypowiedź o obowiązkach nauczycielek przedszkolnych... ( i jeszcze ten przykład własny...)
              • dziewczynaswojegochlopaka Re: to było do ancymon 19.10.11, 22:32
                Ale jeżeli dziecko prosi o pomoc, to należy mu pomóc. I nieważne czy to nauczyciel, dyrektor czy minister.









                • kropkaa Re: to było do ancymon 20.10.11, 12:29
                  Oczywiście, że bym pomogła. Nałożyłabym pieluchę. Bo skoro dziecko nie umie korzystać z toalety, to jedyne sensowne rozwiązanie.
                  • kocham_miete do kropkaa 20.10.11, 16:09
                    życzę ci żeby tobie też nikt nigdy nie pomógł jak będziesz potrzebowała pomocy. i nieważne czy teraz czy za 40lat.
                    • kropkaa Re: do kropkaa 20.10.11, 16:25
                      Nie wiem dlaczego do mnie to piszesz. Nie komentowałam Twojego wątku, bo nie miałam nic do powiedzenia, włączyłam się do dyskusji, gdy po raz kolejny wiecznie ziejąca jadem na przedszkolanki Ancymon wyłożyła jakie powinności, wg niej oczywiście, mają "panienki" zajmujące się jej paniczem. Chyba nie trudno zauważyć, że oburzenie wywołał jej post.
                      • ancymon123 Re: do kropkaa 21.10.11, 12:10
                        Życze Ci, że jak za 40 lat będziesz miała problemy z dotarciem do toalety to Ci założą pieluchę. Ciekawe jak wtedy sie poczujesz.
                        • kropkaa Re: do kropkaa 22.10.11, 11:12
                          Na cóż, za 40 lat jest możliwe, że wrócę do pieluch.
            • ancymon123 Re: Nieprzyjemna sytuacja.... 21.10.11, 12:09
              Czynności pielęgnacyjne raczej wyko
              > nuje pomoc nauczycielki lub opiekunka

              Ok, może w państwowych, w prywatnych, w mojej okoliocy, nie ma takiego etatu jak opiekunka czy pomoc.
              Ps. dla mnie 3-letnie dziecko to maluszek, który nie musi byc w pełni samoobsługowy. Ale widze, że coraz wiecej mam skłania sie ku tresusze. No ale jak czesto niespełna 6-latek ma juz chodzić do szkoły i na lekcjach litery pisac no to się Wam nie dziwię. Ja mam może ciut przestarzałe poglądy, ale trzymać sie ich będę.
              • kropkaa Re: Nieprzyjemna sytuacja.... 22.10.11, 11:22
                Ale z tego, co widać, Twoje dziecko nie ma 3 lat, tylko ponad 3,5! Zwykle zaczyna się wychodzenie z pieluch po 2. urodzinach i nie wiem, co to ma wspólnego z tresurą. Wpadka - rozumiem, ale sikanie i robienie kupy w majtki kilka razy dziennie byłoby dla mnie jednoznaczne z koniecznością noszenia pieluch, bo to znaczy, że dziecko jest jeszcze na tym etapie.
                Jeżeli rodzicom z jakiś powodów nie zależy, by 3,5 latek załatwiał się do ubikacji, to ich sprawa, ale nie rozumiem, dlaczego konsekwencje ponosić mają przedszkolanki?
                • ancymon123 Re: Nieprzyjemna sytuacja.... 24.10.11, 12:21
                  Moje młode jest nadpobudliwe i ma zabużenia SI, niestety w takiej sytuacji wpadki mogą sie zdarzac, zwłaszcza gdy bawi sie w dużej grupie. Normalnie się zapomina.
                  Na szczęście jest coraz lepiej, bywają tygodnie bez wpadek. A tresować go nie planuję, do 18-stki robić pod siebie nie będzie.
                  • kropkaa Re: Nieprzyjemna sytuacja.... 25.10.11, 10:55
                    Z tak roszczeniową matką nawet zaburzenia dziecka by nie "pomogły"uncertain
          • jowitka345 Re: Nieprzyjemna sytuacja.... 20.10.11, 18:53
            ancymon123 napisała:

            > Mój wprawdzie w prywatnym przedszkolu, ale kupe w majtki robi im dość często, a
            > siku jeszcze częściej. No i zmieniaja, wycierają, bo mój sie sam nie podetrze.
            > Dość dokładnie to robią, na ogół na majtkach znajduje jeszcze mały paseczek cz
            > y plamke, a pupa "w środku" jest lekko brudna.
            > Ciekawe jakby sobie w takim państwowym poradzili z takim jak mój. Jemu by pewni
            > e brudne gatki mało przeszkadzały, ale moze smrodek by paniom zawadzał i by łas
            > kawie się zajęły ich powinnością. Bo niestety praca nauczyciela przedszkolnego
            > to też babranie sie, w za przeproszeniem, w gó...e.
            > Oczywiście panie przedszkolanki, tfu, teraz to nauczycielki, o tym zapominają d
            > ośc czesto jak widze na tym forum- pupy nie wytrze, okularków nie przetrze, nos
            > a nie oczyści. Damy wielkie sad

            Nie wierzę w to co przeczytałam....
          • iza232 Re: Nieprzyjemna sytuacja.... 24.10.11, 23:27
            ancymon123 napisała:

            > Mój wprawdzie w prywatnym przedszkolu, ale kupe w majtki robi im dość często, a
            > siku jeszcze częściej. No i zmieniaja, wycierają, bo mój sie sam nie podetrze.
            > Dość dokładnie to robią, na ogół na majtkach znajduje jeszcze mały paseczek cz
            > y plamke, a pupa "w środku" jest lekko brudna.
            > Ciekawe jakby sobie w takim państwowym poradzili z takim jak mój. Jemu by pewni
            > e brudne gatki mało przeszkadzały, ale moze smrodek by paniom zawadzał i by łas
            > kawie się zajęły ich powinnością. Bo niestety praca nauczyciela przedszkolnego
            > to też babranie sie, w za przeproszeniem, w gó...e.
            > Oczywiście panie przedszkolanki, tfu, teraz to nauczycielki, o tym zapominają d
            > ośc czesto jak widze na tym forum- pupy nie wytrze, okularków nie przetrze, nos
            > a nie oczyści. Damy wielkie sad

            Odezwała się hrabinia Walgodeską...... dama wielka a takim chamstwem bluzga.
    • ewka_33 Re: Nieprzyjemna sytuacja.... 20.10.11, 17:23
      Witam!
      Hmm... większość pisze, że Panie pomagają. To ja Wam powiem, że u nas w przedszkolu (państwowym) już na pierwszym zebraniu poinformowano nas, że dziecko musi załatwiać się i podetrzeć samo (nieważne, czy 3, czy 5 latek). Paniom ponoć nie wolno podcierać. Przypomnieć, przypilnować dziecko owszem, ale ponoć podcierania pup zabraniają przepisy.... Na oczy nie widziałam tych przepisów, ale Panie mówiły, że zainteresowanym mogą pokazać ten zapis. Może chodzi o względy sanitarne, czy też nagłaśniane problemy molestowania? Do końca tego nie wiem. Od dzieci wiem natomiast, że Panie i tak pomagają. Mojemu dziecku raz zdarzyła się ta przykra sytuacja (były to początki rota wirusa). Panie umyły go pod prysznicem (mamy ten komfort, że w przedszkolu jest prysznic), wytarły, przebrały.
      Ja bym nie robiła afery. Małej nic nie będzie, najwyżej trzeba pupę czymś posmarować. I ewentualnie poprosić Panią, żeby następnym razem pomogła.
      • ewelinkowska Re: Nieprzyjemna sytuacja.... 20.10.11, 19:59
        Na początku roku rodzice w przedszkolu otrzymują ankietę do wypełnienia gdzie wyrażają zgodę na np: przebieranie dziecka, pomoc w toalecie, robienie zdjęć na uroczystościach i sprawdzanie głowy i włosów podczas podejrzenia wszawicy. Nic mi nie wiadomo o tym, że nie można podcierać dziecka. Jest przepis, że dziecko rozpoczynające przedszkole powinno być samodzielne m.in. podczas korzystania z toalety. I nie ważne czy to jest dziecko 3 letnie czy 5letnie. Jeżeli dziecko nie umie takich podstawowych rzeczy, to rodzice albo nie powinni dziecka zapisywać w przedszkolu albo powinni kilka miesięcy czy tygodni wcześniej uczyć dziecko samodzielności. A mi żal tych biednych dzieci, których rodzice myślą, że jak pojdzie do przedszkola to wszystkiego panie nauczą....to matka i ojciec są pierwszymi nauczycielami...i właśnie oni powinni pomagać nauczycielkom tak, aby dziecku było dobrze...
        • tomcug Re: Nieprzyjemna sytuacja.... 20.10.11, 21:24
          Prawda jest taka, że jak trzeba to pomagamy dzieciom. Nie wyobrażam sobie, że zostawię malucha z rozmazaną pupą, akurat ostatnio zdarzyło się, że dziecko nagle dostało biegunki i podczas wycierania wysmarowało się okrutnie. Chłopczyk ma 3 lata, to była pierwsza jego wpadka i bardzo się wstydził i wzbraniał przed moja pomocą. Poradziliśmy sobie i nikt nie robi z tego sensacji czy problemu.

          Muszę jednak przyznać, że wpisy użytkowniczki Ancymon działają na mnie jak płachta na byka. Jej się wszystko NALEŻY!!!! Dziecko tej pani to książątko a zadaniem pań w przedszkolu jest spełniać wszystkie polecenia mamusi, która potem jeszcze z lupą w ręku ocenia, czy pupa została dokładnie oczyszczona. No niechby okazało się, że nie!!!!!!!!!!!! To ona już by pokazała tym damom, gdzie raki zimują To nie jest jednostkowy wpis, wszystkie są podobnego pokroju. Bardzo współczuję pracownikom przedszkola i cieszę się, że moi rodzice potrafią się zachować.
          • mariela1987 Re: Nieprzyjemna sytuacja.... 20.10.11, 21:42
            naucz dziecko wycierać pupę.Widocznie nie była az taka brudna że by sobie nie dała rady. Robisz z dziecko sierotę to masz. Pamiętaj,ze nauczycielka nie jest 1 dla twojego dziecka
    • eo_wina Re: Nieprzyjemna sytuacja.... 24.10.11, 09:51
      >>Ciekawe jakby sobie w takim państwowym poradzili z takim jak mój. Jemu by pewnie brudne gatki mało przeszkadzały, ale moze smrodek by paniom zawadzał i by łaskawie się zajęły ich powinnością. >>>


      Ich powinnoscia?????? To jest wedlug ciebie obowiazek nauczycielek zmieniac zafajdane majty twojemu dziecku, o zgrozo!! prawie 4-letniemu???? Rodzic z ciebie jak z koziej du...y petarda, ze dziecka nie nauczylas zalatwiac sie do kibelka. Ale po co, skoro zapisalas je do przedszkola prywatnego - tam panie maja nomen omen zasrany obowiazek obsluzyc twojego ksiecia, prawda? I jeszcze ta postawa - wielce roszczeniowa i traktowanie nauczycielek jak cos gorszego. Skad sie takie babony biora?
    • mimka23 Re: Nieprzyjemna sytuacja.... 24.10.11, 19:41
      Ja wycieram pupę w razie potrzeby, mimo, że NIE NALEŻY to do moich obowiązków i wynika tylko i wyłącznie z mojej sympatii do dziecka. Potrafię sobie wyobrazić jak musi być niefajnie takiemu dziecku z niewytartą pupą i jeszcze tak chodzić z tym kilka godzin...No ale rodzice też są nieraz smieszni bo sami wyręczają i zupełnie nie uczą samodzielności, a potem mają pretensje. Albo mówią że dziecko w domu się samo podciera, a ono twierdzi co innego, że robi to mama. Prawda jest też taka że pojęcie "gotowość przedszkolna" do czegoś zobowiązuje i dziecko idące do przedszkola powinno być w miarę samoobsługowe i potrzebować jedynie niewielkiej pomocy, a nie wyręczania. Tymczasem na palcach jednej ręki policzyć mogę dzieci w mojej grupie, które umieją same założyć sobie buty (nie wspominając o ich zapięciu, bo wiązania nie wymagam), czy założyć i zapiąć kurtkę. Pomoc mam do 15.30, a pracuję do 17 gdy mam drugą zmianę i wtedy od mojej dobrej woli zależy czy powycieram takiego trzylatka który zakasztani się po pachy (a zdarza się to niestety).
      • mariela1987 Re: Nieprzyjemna sytuacja.... 24.10.11, 21:56
        popieram. Nauczycielka nie ma obowiązku podcierać pupy dziecku bo obowiązkiem rodzica było go tego nauczyć. Ja robię to kiedy muszę. Całe szczęście u mnie może z 2 dzieci sobie z tym nie radzi ( ale uczę tego i będę tego wymagac od nich mimo,że nauczyć tego powinni juz dawno rodzice). Ja mam pod opieką dzieci 4 letnie.

        Niestety nauczycielki w prywatnych przedszkolachsą w gorszej sytuacji ,bo nieraz muszą wykonywac obowiązki pani do pomocy. Z resztą w prywatnych przedszkolach dyrektorzy częso nadskakują rodzicom. Nie wspomne o tym,ze nauczycielki tam pracują po 8 godzin...
        • dziewczynaswojegochlopaka Re: Nieprzyjemna sytuacja.... 25.10.11, 06:46
          mariela1987 napisała:

          Nie wspomne o tym,ze nauczycielki tam pracują po 8 godzin...


          To straszne! Pracują 8 godzin!!!! I nie mają ferii, wakacji ani długich weekendów. Zatem wniosek jeden - nie ma jak to praca w państwowej oświacie. Tylko dlaczego nauczyciele tak bardzo narzekają? Niskie zarobki, bo krótki czas pracy.
          Prawda jest taka, że większość z nas musi pracować dłużej niż 8 godzin. Takie czasy.

        • ancymon123 Re: Nieprzyjemna sytuacja.... 25.10.11, 11:31
          Kurcze jakie wy biedne jesteści sade- 2 m-ce wakacji, wszystkie święta, ferie wolne, dni niewolne tez wolne bardzo często jest zmuszanie rodzica do podpisania listy, że dziecko nie przyjdzie "bo inne nie przychodzą i będzie się nudzić", 5 godz. pracy dziennie...i jeszcze problem pomóc dziecku w toalecie czy przy wydmuchaniu nosa.
          I to ja jako matka jestem roszczeniowa, haha.
          • eo_wina Re: Nieprzyjemna sytuacja.... 25.10.11, 12:52
            Ancymon - jaka ty jednak glupiutka jestes! Czy pracowalas kiedykolwiek i gdziekolwiek jako nauczyciel, ze porownujesz prace pani w biurze z praca nauczycielki? Proponuje, zebys sprobowala tego miodu, a potem sie wypowiadala.
            Jak strasznie irytuja mnie takie babska, ktore krytykuja prace nauczyciela, nie majac pojecia, na czym ona wlasciwie polega. Ach, pracuja 5 godzin, maja tyle wolnego i jeszcze smia narzekac, ze dostaja glodowe pensje! Oczywiscie! Nauczycielki maja byc wyksztalcone we wszelkich mozliwych kierunkach, maja byc pedagogami, psychologami, logopedami, karmic, zabawiac i wycierac tylki (bo przeciez taka ancymon swojego dziecka nie nauczy, bo po co, wszak to zasrany obowiazek nauczycielki, a ona placi i wymaga!!!), pracowac na trzy zmiany i nie szemrac o podwyzki! Tak - to jest marzenie babsztyli pokroju pani ancymon.
            Na szczescie nie wszyscy rodzice reprezentuja taki tok myslenia!
          • maltry Re: Nieprzyjemna sytuacja.... 25.10.11, 12:53
            Skoro mają tak dobrze - dlaczego się nie przebranżowisz? Będziesz wycierać pupy, zasmarkane nosy, okularki, dokładnie ubierać, mieć mnóstwo wolnego i nawet w pracy nic nie robić uncertain Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma - znasz to powiedzenie?

            A, i od razu rozwieję Twoje wątpliwości - nie jestem nauczycielką, jestem pielęgniarką.

            Jezu, skąd w Tobie tyle nienawiści wobec tej grupy zawodowej? I dlaczego właściwie oddałaś swoje dziecko do przedszkola, skoro tam wszystko takie "be"?
            • ancymon123 Re: Nieprzyjemna sytuacja.... 25.10.11, 14:45
              A kazał Wam ktoś taką a nie inną szkołe kończyc, taki zawód wykonywać? Ciężki, marnie opłacany, nielubiany(?) przez Was?
              Chyba nie, jak Wam tak źle to idzcie do biura.
              Ja z wykonywaniem swoich obowiązków problemów nie mam.
              • mariela1987 Re: Nieprzyjemna sytuacja.... 25.10.11, 18:34
                dziewczynaswojegochlopaka – nie wiem o jakich długich weekendach mówisz. Ja w państwowym przedszkolu mam wolne tylko to co jest ustawowo wolne ( i wtedy wy też macie wolne), 2 miesięcy wakacji nie mam bo jest otwarte przez cały rok, ferii tak samo.

                5 godzin pracy ? a myślisz,że wszystkie pomoce to się same robią ? Żeby twoje dziecko mialo ciekawe zajęcie nauczycielka musi się naharować. Taki zawód wybrałam ale zawsze dziwią mnie głosy niektórych ludzi. Jak to taki prosty zawód mogłas sama go wybrać a nie teraz zazdrościsz ( nie wiem czego…wink eh

                ancymon123- przeczytaj powyższa wypowiedź. Eh.. ile razy mam ci kobieto powtarzać, twoe dziecko nie jest jedyne w przedszkolu a ty oczekujesz, że nauczycielki ,,odwalą” robotę za ciebie. Nauczyć wydmuchiwac nos, korzystac z toalety. Co jeszcze mają zrobic ? a ty jako matka co robisz ? bo ja jakoś oprocz ciągłych twoich narzekań nie widzę żadnego zaangażowania w wychowanie dziecka.

                Przedszkole na WSPOMAGAĆ rodzica w wychowaniu dziecka a nie robić wszytsko za niego ( tak jak ty oczekujesz). Boże... współczuję nauczycielkom twojego dziecka.

                • mariela1987 Re: Nieprzyjemna sytuacja.... 25.10.11, 18:40
                  ps. Ciesz się, że nie natrafiłaś na mnie. Byłaby szybka piłka. U mnie jakoś 2 dzieci tylko jest nie bardzo saodzielna ale to się z tygodnia na tydzień zmienia. Rodzice są bardzo zadowoleni z postepów jakie robią ich dzieci ponieważ mowie wprost czego od dzieci oczekuje, daje artykuły do przeczytania, książki itd. Stosują się do moich porad.

                  Podejrzewam,że ty jestes matką ktora włazi do sali i ciągle jęczy nad głową tych biednych nauczycielekby dziecko miało indywidualną opiekę. Pewnie cię tam mają dość. Ja bym szybko ci pokazała co i jak ( oczywiście wspólnie z dyr przedszkola) i co musiałaś nauczyć dziecko a tego nie zrobiłaś ( ZANIEDBANIE). Jednej juz pokazałam i jest spokój. Jakoś dziecko wszytsko ,,nadrobiło" przez 2 tygodnie jak przestali z niego robić sierotę jaką ty robisz ze swojego dziecka.
                  • eo_wina Re: Nieprzyjemna sytuacja.... 25.10.11, 18:48
                    No co Ty, ktos pokroju pani ancymon jest taki odwazny tylko i wylacznie anonimowo w sieci. Podejrzewam, ze w zyciu nie odwazylaby sie zglosic swoich "zastrzezen" nauczycielkom prosto w twarz. To nie ten typ. Ona potrafi tylko sarkac na forum i zrzedzic innym matkom po kątach.
                    Prawda, pani ancymon? Czy tez odwaga i asertynosc to twoje drugie imie?
                    • ancymon123 Re: Nieprzyjemna sytuacja.... 26.10.11, 12:02
                      Ale ja akurat problemów tego typu w naszym przedszkolu (w poprzednim też) nie miałam. Tzn. kiedys w poprzednim młody chodził z mokrą pielucha to oczywiście, że z jego panią porozmawiałam. Przeciez byłoby idiotyzmem, gdybym nic nie mówiła i potem np. obgadała przedszkole na forum. Po mojej rozmowie młody juz zawsze był przewinięty. Ja zawsze rozmawiam. I pieniaczką nie jestem.
                      Po prostu na tym forum dziwi mnie postawa wielu osób - np., że trzylatek ma być w pełni samoobsługowy. Akurat z tym sie nie zgadzam i będę wyrażać swoje zdanie. Z dziewczynami z Wawy moge pogadać w 4 oczy smile
                  • ella_nl Re: Nieprzyjemna sytuacja.... 08.11.11, 21:29
                    mariela1987 napisała:

                    >
                    >
                    > Ja bym szybko ci pokazała co i jak ( oczywiście wspólnie z dyr przedszk
                    > ola) i co musiałaś nauczyć dziecko a tego nie zrobiłaś ( ZANIEDBANIE).

                    Oj, w naszym p-kolu też była tak pyskata nauczycielka i to my (rodzice) szybko pokazaliśmy tej pani co i jak (oczywiście wspólnie z dyr przedszkola).
                • dziewczynaswojegochlopaka Re: Nieprzyjemna sytuacja.... 25.10.11, 21:06
                  Od 10.lat pracuję z dziećmi w przedszkolu i wiem o czym piszę (pracuję w prywatnym i nikomu "d...py nie liżę" jak to określiłaś)
                  Moje dzieci chodziły do przedszkola państwowego i cieszę się, że nie miały tak sfrustrowanych nauczycielek, tylko Panie, które lubiły swoją pracę i bez łaski pomagały dzieciom.
                  Przedszkola państwowe mają dwutygodniowe dyżury wakacyjne i nie zawsze co roku (przynajmniej nasze przedszkole).
                  Co do wypowiedzi ancymon - ma prawo mieć swoje zdanie. Nie wychowuje cudzych dzieci, swojemu zapewniła taką opiekę, jaką potrzebuje, a po wypowiedziach zmęczonej swoją 25-cio osobową grupą nauczycielki, jej wypowiedzi są w pewnym stopniu uzasadnione.

                  Ps. A swoją drogą skoro jesteś sama z całą grupą, bo pani do pomocy prawie Ci nie pomaga, to straszne to przedszkole! Może idź w tej sprawie do kuratorium i zastosuj swoją "krótką piłkę"

                  Pozdrawiam!
                  • dziewczynaswojegochlopaka do mariela ten post i powyżej 25.10.11, 21:53
                    Nie jestem tu po to aby, atakować, i aby się kłócić, ale po to aby dyskutować
                    Co do długich weekendów temat jest taki ,jak w większości szkół państwowych. Owszem, nie ma tzw."długich weekendów", ale grupy są łączone, nie ma zajęć przewidzianych w grafiku, zatem w tym czasie jest to typowa "przechowalnia". Nie mam pretensji, bo to zwykle wynika z logistyki, ale z drugiej strony to powoduje, że rodzice kombinują jak mogą, żeby dziecku jakoś ten czas zorganizować. Zatem teoretycznie przedszkola pracują,a w faktycznie... wiadomo. I podkreślam, że nie mam pretensji do nauczycielek, bo są w gotowości, tylko taka jest nasza "rzeczywistość" (z niekorzyścią dla rodziców nie pracujących w oświacie). O szkołach nie wspomnę, bo to nie to forum.
                • ancymon123 Re: Nieprzyjemna sytuacja.... 26.10.11, 11:57
                  Nauczyć wydmuchiwac nos, korzystac z toalety.
                  Kobieto, niestety marna z Ciebie nauczycielka, bo nawet czytac nie umiesz.
                  Mój dmucha nos od dawna, to dla mnie tak oczywiste jak samodzielne jedzenie itp. Nigdy jakos specjalnie go nie uczyłam, do nosa nie używałam wynalazków jak gruszki czy jeszcze nowocześniejsze zasysacze, tak samo jak nie podwałam np. jabłuszka w siateczce itp.
                  Jakbys potrafiła czytac i wnioski wyciagac to myśle, że bysmy sie dogadały.
                  W przedszkolu syna byłam dwa razy- przy zapisie i wtedy ogladałam sale i podczas rozmowy z wychowawczynia, wtedy byłam w tej sali, do której mnie zaprosiła. Nigdy nie robiłam nalotu na przedszkole, bo nawet czasu na to bym nie znalazła.
                  PS. jesli moje dziecko czegos nie umie to tylko dlatego, że jest to dla niego za trudne na tym etapie rozwoju. Rozwój młodego nie jest rownomierny- od dawna gada, liczy, zna WSZYSTKIE kolory (z odcieniami), kształty itp. A zdarzą mu sie zrobic kupe w majtki, a nawet zmoczyć. Nie wierze, że mozna dziecna NAUCZYĆ trzymac kupe czy siku jesli ma ono tak a nie inaczej rozwinięte zwieracze. I dla mnie jest oczywistością (ale jak widze prawie dla nikogo), że w razie wpadki Pani się nim odpowiednio zajmie.
    • obasic Re: Nieprzyjemna sytuacja.... 08.11.11, 11:14
      W grupie 4 latków takie sytuacje się zdarzają - wpadki - i mnie to nie dziwi. Panie winny najnormalnie o dziecko wówczas zadbać.
      Jeśli chodzi o 3 latki - mało które jest tak samodzielne, jak się o tym pisze, a szczególnie podcieranie pupy dla 3 latków jest trudne - przecież proporcjonalnie mają krótsze ręcę i do pupy im gorzej dostać. Drażnią mnie posty, w których wine niesamodzieności zwala się na rodzica mimo że gro dzieci najzwyczajniej może gorzej się rozwijać i rodzic choćby flaki sobie wyprówał to nie jest w stanie nauczyć/wymusić na dziecku pewne zachowania/czynności.
      Oczywiście wówczas pojawi się post "a co takie niesamodzielne dziecko robi w przedszkolu?
      No cóż można nie posyłać, a różnice rozwojowe będą jeszcze większe .... ze szkodą dla tych dzieci oczywiście.
      To fajnie jak się ma dziecko mądre, sprytne i zaradne z natury - wtedy rodzic dumny i pyskuje na innych rodziców, że ich dziecko jest źle prowadzone .....
      • ancymon123 Re: Nieprzyjemna sytuacja.... 09.11.11, 16:20
        Obasic - POPIERAM w całej rozciągłości smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja