Ja również o zdjęciach w przedszkolu.

19.10.11, 20:44
Czy mogę porobić kilka zdjęć podczas pasowania na przedszkolaka? Bo nie wiem, czy będzie wynajęty fotograf, którego zdjęć nie chcę, bo są za drogie, a rączki bozia dała i kilka zdjęć pstryknąć potrafię wink Chodzi mi dosłownie o 3 zdjęcia, na pamiątkę. Czy może mi ktoś zabronić robienia zdjęć? Zdjęcia byłyby oczywiście na własnyy użytek.
    • magda_krakow Re: Ja również o zdjęciach w przedszkolu. 19.10.11, 21:05
      Tak jak pisałam w tamtym wątku - u nas rodzice pstrykają zdjęcia na potęgę! Każdy przychodzi z aparatem, niektórzy dodatkowo z kamerą. Nikt jeszcze na to nigdy nie zwrócił szczególnej uwagi (poza nami, nauczycielkami - bo ostatecznie jak jest występ z okazji Dnia Mamy, to dziecko powinno widzieć twarz mamy, a nie aparat jedynie! do tego błyski fleszy skutecznie rozpraszają dzieci, które i tak już są mocno stremowane - więc my akurat apelujemy o umiar wink ), więc nie wiem, jak to dokładnie jest. Fotografa nigdy nie mieliśmy przy takiej okazji.
    • binkaa Re: Ja również o zdjęciach w przedszkolu. 19.10.11, 22:43
      a czemu miałoby to byc zakazane
      publikacja wizerunku jest za zgodą ale na własny uzytek możesz cykać ile wlezie smile
      • mariela1987 Re: Ja również o zdjęciach w przedszkolu. 20.10.11, 21:48
        możesz pytanie tylko czy to ma sens jeżeli na przykład będzie fotograf. U nas ostatnio wpadli rodzice na geialny pomysł,ze oprócz nauczycielki która robiła zdjęcia oni tez bedą robić ( podczas pasowania na przedszkolaka) i potem dzieci mi opowiadały ze nie mogły się skupić bo oczy az ich bolały od lamp..
        • scher Re: Ja również o zdjęciach w przedszkolu. 21.10.11, 05:49
          mariela1987 napisała:

          > potem dzieci mi opowiadały ze nie mogły się skupić bo oczy az ich bolały od lamp..

          Tak to się zawsze kończy, kiedy dyrekcja placówki oświatowej za wszelka cenę chce wejść w tyłek każdemu rodzicowi i nawet w imię dobra dziecka mentalnie nie jest zdolna do wydania ograniczających tych rodziców zarządzeń porządkowych.

          Coraz większa liczba dyrektorów w imię źle rozumianego sloganu "rodzic klientem szkoły" rezygnuje ze swojej kierowniczej roli. Pacjent jest też "klientem" szpitala - i jakoś nie słyszałem o przypadkach, żeby powodowało to absurdalne sytuacje.

          Jest rzeczywistość oświatowa i rzeczywistość rzeczywista. Jak kiedyś była demokracja i demokracja socjalistyczna.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja