www.agata
13.11.11, 14:22
Witam,
Córka 3,5 lat od wrzesnia uczęszcza do przedszkola.
Pierwszego dnia zasnęła na podłodze przy nodze wychowawczyni. Drugiego dnia tylko siedziała na leżaczku - to był traumatyczny dla niej dzień. Płakała, nie dała się przebrać w pidżamkę, dlatego wychowawczyni zasugerowała, by przez tydzień odbierać córkę przed spaniem. Tak zrobiliśmy.
Po powrocie do przedszkola jeszcze przez jakieś 2 tygodnie pojawiały się kryzysy.
Największy problem, z którym nikt sobie nie radzi - to fakt, że moja córka w dalszym ciagu nie leżakuje - nie da się przebierać w pidżamkę, a nawet w ubrankach nie położy się na łóżeczko.
I tak siedzi 2 godziny................
To trwa już 2,5 miesiąca.
Mówi, że nie chce się położyć bo Panie będą na nią patrzeć. Nie lubi komplementów, nie wchodzi w grę przytulane, głaskanie przez przedszkolanki.
Kilka dni temu poprosiłam, by przeniosły jej łóżko a nawet zastawiły parawanem. Uzgodniłam z córką, że wtedy chociaż położy się na łóżeczku. Niechętnie aczkolwiek zrobiły to. Niestety nic z tego nie wyszło, bo "zabrała się za zabawię i nie dała się przebrać w pidżamkę".
Wychowawczyni sugeruje, że to moja wina, bo nie zgadzam się na siłowe załatwienie sprawy, czyli przebrać na siłę - ten sposób niby działał na inne dzieci.
Dyrektorka mówi, że z czasem się położy, bo widać, ze zmęczona jest.
Mi ręce opadają.
Nie wiem gdzie szukać pomocy.