W przedszkolu giną rzeczy

16.11.11, 16:30
Noszsz,zeźliłam się dziś jak nie wiem co. Przychodzę do przedszkola,odbieram dziecko,podpisuję listę i idę do szatni. A w szafce mojego dziecka nie ma ani bluzy,ani czapki,szalika i rękawiczek. Tylko kurtka i buty. Pani nic nie wie,każe szukać. Poszłam na plac zabaw - nie ma. W szatni rozejrzałam się pobieżnie,nie będę przecież grzebać w szafkach innym dzieciom. No i poszliśmy,założyłam małemu na głowę moją apaszkę, dość chłodno dzisiaj było. Ale wkurzona jestem jak rzadko. Od początku roku zginęły mi już dwie bluzy,dwie czapki, trzy pary rękawiczek i szalik. Dzisiaj mały miał nową bluzę,pierwszy raz ją założył,była dość kosztowna. Ale nie o to chodzi -niedługo przyjdzie zima,trzeba będzie zakładać cieplejsze spodnie i swetry,które w przedszkolu trzeba zdjąć,bo ciepło. Dziś bez czapki dało się wytrzymać,ale co założę na łepetynę małemu jak czapka znów zginie a będzie minus dziesięć na zewnątrz?? Mały jest nauczony odkładać wszystko do szafki,dlatego mogę ewentualnie zrozumieć brak rękawiczek,te gubi się najczęściej,ale inne części garderoby? Szafki nie da się w żaden sposób zabezpieczyć,zesztą dziecko musi mieć do niej dostęp. Sytuacja jest patowa,zupełnie nie mam pomysłu co zrobić.
    • rybalon1 Re: W przedszkolu giną rzeczy 16.11.11, 16:36
      dziwne to sad nam nigdy nic nie zginęło w przedszkolu ani teraz w szkole tez nie , może porozmawiaj z kim trzeba , poszukaj w szafkach innych dzieci ..tak byc nie moze przecież ...
      kup worek taki na buty i wkładaj tam czapkę , rękawiczki, bluzę itp moze to cos pomoże w tej sytuacji
      • beata985 Re: W przedszkolu giną rzeczy 16.11.11, 16:42
        może ogłoszenie wywieś typu:
        "osoba, która przez pomyłkę wzięła ciuszki:to to i tamto mojego syna proszę o zwrot do szafki"
        suspicious
    • lelija05 Re: W przedszkolu giną rzeczy 16.11.11, 16:42
      A zgłosiłaś to komuś?
    • anet81 Re: W przedszkolu giną rzeczy 16.11.11, 16:53
      Koniecznie zgłoś to dyrekcji!
      macie złodzieja, a póki z tym nic nie zrobicie - będzie czuł się bezkarny! panie które dyżurują w szatni będą musiały zwracać baczniejszą uwagę na to kto w czyjej szafce grzebie.
      To nie przypadek - skoro zginęło Ci już tyle rzeczy! nie można tego tolerować!
      • gazeta_mi_placi Re: W przedszkolu giną rzeczy 16.11.11, 17:00
        Może niekoniecznie złodziej, my kiedyś z koleżanką w szkole bawiłyśmy się w chowanie lub przekładanie gdzie indziej rękawiczek lub kurtek innych.
        Wiem, że nie było to ładne zachowanie tongue_out
        • anet81 Re: W przedszkolu giną rzeczy 16.11.11, 17:18
          Ty to zawsze byłaś urwis! tongue_out
    • isia.s Re: W przedszkolu giną rzeczy 16.11.11, 17:11
      Może się tylko zapodziewają, w moim przedszkolu też prawie codziennie odchodzi akcja szukania, ale trwale zginęły tylko skarpetki z tesco, niezbyt kosztowne. Jedna bluza odnalazła się po kilku dniach, reszta po kilku - kilkunastu minutach poszukiwań. Ja większość rzeczy, a już na pewno drogie - buty, kurtki, solidnie podisuję, bo zdaję sobie sprawę, że mogą się komuś spodobać. Póki co to działa, albo nie ma złodziejstwa. Jednak bałagan i ciągłe szukanie rzeczy jest irytujące. Panie nie potrafią się ogarnąć. Dodam, że rzeczy zostawiam w plecaku uporzadkowane.
    • imasumak Re: W przedszkolu giną rzeczy 16.11.11, 17:41
      W podobnych sytuacjach sprawdzałam w szafkach innych dzieci - zazwyczaj się znajdowało. Po prostu dzieci po spacerze rozbierały się same i same chowały ubrania - czasem do sąsiednich szafek przez pomyłkę.
      Ja rozumiem, że Twój synek jest nauczony odkładać na miejsce, ale uwierz dom a przedszkole to zupełnie coś innego. W domu nie ma 20 sąsiadujących z sobą identycznych szafek, poza tym nie ma takiego zamieszania i hałasu.
      • klubgogo Re: W przedszkolu giną rzeczy 16.11.11, 17:52
        Jeszcze nie widziałam, żeby przedszkolaki myliły szafki. Dzieci są mocno przywiązane do przypisanych im miejsc i świetnie rozpoznają swoje rzeczy.

        W przedszkolu państwowym, odpukać, nic nam nie zginęło poza rękawiczką, kopniętą pewnie, pod ławkę, zauważyłam ją po 2 dniach. W przedszkolu niepublicznym, gdzie dzieci były mniejsze i często przebierane, rzeczy ginęły często, ale po jakimś czasie odnajdywały się. Ja nie raz oddawałam skarpetki nie wiedzieć czemu pożyczone przez panie od innego dziecka. W szatni z moim dzieckiem sąsiadowała też dziewczynka, którą odbierał dziadek. Stale podbierał, nieświadomie nasze ubrania, oddawała je na drugi dzień przyprowadzająca mama dziecka.
        Powieś kartkę w szatni, może ktoś roztrzepany, albo nieuczciwy przejrzy garderobę swoich dzieci. A jeśli chodzi o strach przed zimą i utratą czapki, noś dodatkową w torbie.
        • gazeta_mi_placi Re: W przedszkolu giną rzeczy 16.11.11, 17:58
          Dobrze, że dziecka innego nie podprowadził dziadek big_grin
        • toxicity1 Re: W przedszkolu giną rzeczy 16.11.11, 21:37
          klubgogo napisała:

          > Jeszcze nie widziałam, żeby przedszkolaki myliły szafki. Dzieci są mocno przywi
          > ązane do przypisanych im miejsc i świetnie rozpoznają swoje rzeczy.
          >
          Ja np do dziś pamiętam, ze miałam drugą szafkę od lewej.
          Moim obrazkiem był wozek dla lalek.smilesmile
          • imasumak Re: W przedszkolu giną rzeczy 16.11.11, 23:13
            To nie ma nic do rzeczy. Moja młodsza córka też pamięta, gdzie miała szafkę i że na drzwiczkach był przyklejony bocian.
            I zawsze, gdy ją odprowadzaliśmy do przedszkola, szła prosto do swojej szafki.
            Ale dzieci wracając ze spaceru gadają miedzy sobą, wygłupiają się, jest hałas i w tych okolicznościach pomyłki im się zdarzają, o czym miałam okazję się przekonać. Nie tylko ja zresztą, bo w naszej szafce też znajdywały się czasem rzeczy innych dzieci.
        • imasumak Re: W przedszkolu giną rzeczy 16.11.11, 23:06
          klubgogo napisała:

          Jeszcze nie widziałam, żeby przedszkolaki myliły szafki. Dzieci są mocno przywiązane do przypisanych im miejsc i świetnie rozpoznają swoje rzeczy.


          To że ty nie widziałaś, nie oznacza, że tak nie jest. smile
          • mama_kotula Re: W przedszkolu giną rzeczy 17.11.11, 09:35
            imasumak napisała:

            > klubgogo napisała:
            >
            > Jeszcze nie widziałam, żeby przedszkolaki myliły szafki. Dzieci są mocno przywi
            > ązane do przypisanych im miejsc i świetnie rozpoznają swoje rzeczy.

            >
            > To że ty nie widziałaś, nie oznacza, że tak nie jest. smile

            Nawet nie chodzi o przedszkolaki - dzieci wracają po spacerze, rozbierają się szybko, część ubrań zostaje pizgnięta na podłodze, potem przychodzi pani sprzątająca i wciska te rzeczy jak bądź do szafek. Po prostu.
    • basia_mikulski Re: W przedszkolu giną rzeczy 16.11.11, 21:33
      To dziwne, ze tak duzo rzeczy ginie. Musisz porozmawiac z dyrektorka.
      A czy masz te rzeczy podpisane? Ja zawsze zamawiam takie naklejki i naklejam na wszystko, co sie da:
      www.oliverslabels.com/products/product.aspx?ProductID=16
      Niestety nie znam polskiej strony.

      W przedszkolu moich dzieci zawszy proszono o podpisywanie rzeczy, co jakis czas byla wystawiana skrzynka ze znalezionymi ale nie podpisanymi ubraniami, zeby rodzice sobie ja przeszukali.
      • mamaemmy Re: W przedszkolu giną rzeczy 16.11.11, 22:13
        no proszę Cie,w szatni sa panie od tego,żeby pilnowac pozostawionych rzeczy.U nas raz tylko zgineła czekoladka..hehe pamietny watek SKRADZIONA CZEKOLADKA.
        Zrobiłabym dym jakby mi ktos ukradł ubranie dziecka.
        Najpierw przeszukalabym inne szafki-wszystkie,bo czasem dzieci,panie-mylą się.
        Pamietam w LO jak w szatni przy salce gimnastycznej-ponoc zamykanej na czas zajec-skradziono mi 100zl-na tamte czasy-kupa kasy.Moja mama poszla do szkoły i porozmawiała z dyrektorem-kase oddala mi szkola,ale zlodzieja nie znalezli.Chociaz domyslam sie która suka to wzięła.
        • toxicity1 Re: W przedszkolu giną rzeczy 16.11.11, 22:19
          mamaemmy napisała:

          > > Pamietam w LO jak w szatni przy salce gimnastycznej-ponoc zamykanej na czas za
          > jec-skradziono mi 100zl-na tamte czasy-kupa kasy.Moja mama poszla do szkoły i p
          > orozmawiała z dyrektorem-kase oddala mi szkola,ale zlodzieja nie znalezli.Choci
          > az domyslam sie która suka to wzięła.

          Ciekawe jak to rozliczyli;D
          • mamaemmy Re: W przedszkolu giną rzeczy 16.11.11, 22:51
            toxicity1 napisała:


            >
            > Ciekawe jak to rozliczyli;D

            poszło z rodzicielskiego??
            no coż kur.a jak nie umieli upilnowac to ich sprawa.
            Nam niby nie wolno bylo wchodzic do tej szatni podasz zajęc..a pieniadze zgineły..
            • gazeta_mi_placi Re: W przedszkolu giną rzeczy 16.11.11, 22:54
              U nas było coś takiego jak ubezpieczenie i z tego rozliczali kradzieże.
              • mamaemmy Re: W przedszkolu giną rzeczy 17.11.11, 07:23
                gazeta_mi_placi napisała:

                > U nas było coś takiego jak ubezpieczenie i z tego rozliczali kradzieże.

                a to calkiem mozliwe,że i u nas z tego wzieli ta kasę smile
    • m_india Re: W przedszkolu giną rzeczy 16.11.11, 22:10
      U nas w przedszkolu nic nie ginie (raz jednemu dziecku spodobał się pasek mojej córki, ale matka musiała się zorientować, że dziecko sobie pożyczyło i na drugi dzień pasek miałam w szafce ładnie złożony wink ) W ogóle w przedszkolu mamy monitoring.
      Na Twoim miejscu zrobiłabym trochę szumu. Mamy połowę listopada a Tobie brakuje już tyle ubrań, do czerwca ubierzesz cała rodzinę. Nie podarowałabym, powinno się coś z tym zrobić. Zostawiając dziecko w przedszkolu ktoś za nie odpowiada, więc chyba za jego ubranie też, jak ukradną kurtkę, która jednak jest dość wartościowa, to kupisz na drugi dzień drugą, a potem trzecią i tak na okrągło. Jak przedszkolanka nie reaguje, idź do dyrektora.
      • wioskowy_glupek Re: W przedszkolu giną rzeczy 16.11.11, 22:49
        Spisz rzeczy które zginęły, idź do dyrekcji i powiedz, że życzysz sobie większego pilnowania, szafek oraz dzieci żeby odkładały na miejsce. Być może nie wiedzą że jest taki problem. Powiedz też jasno, że następnym razem pociągniesz placówkę do odpowiedzialności finansowej. Bluzę ściągaj synowi po przyjściu od razu i popatrz gdzie chowa, a jak jesteś samochodem zabieraj i przywoź, chyba że idą na spacer to może mu się przydać...
    • forumowiczka.to.ja Re: W przedszkolu giną rzeczy 17.11.11, 09:16
      Skoro giną rzeczy, a nikt w przedszkolu nie wie dlaczego, kto itp, to idź do dyrektora przedszkola i powiedz, że w związku z tym, iż notorycznie ginie garderoba Twojego dziecka prosisz o założenie w szafce Twojego dziecka zamka, do którego kluczyk bedziesz posiadała Ty i pan/i dyrektor. Na pewno mają konserwatora, kup mały zamek i doprowadź sprawę do końca. Zaoszczędzisz kosztów i nerwów sobie i innym.
    • aquuaa Tylko wasze gina? 17.11.11, 09:18
      Pytanie zadadnicze - jesli gina tylko wasze to male prawdopodobienstwo, ze to kradziez. Obstawiam roztargnienie dziecka (choc piszesz, ze przykladny to w koncu tylko dziecko a w szatni sa zawsze wyglupy, rumor) ALBO zlosliwosc drugiego dziecka, ktore chowa lub taki 'dowcip'.

      U nas wiele razy cos sie zawieruszylo i tylko raz zginelo skutecznie (i to bylo dziwne bo to byl stroj na przedstawienie, na ktore moje dziecko w koncu nie poszlo bo bylo chore - chcialam odebrac stroj i... no nie odnalazl sie).
      Te zawieruszone rzeczy byly zazwyczaj gdzies wcisniete pomiedzy szafke a sciane lub na podlodze pod polka z butami, lub odlozone w inne miejsce (widac ktos znalazl i odlozyl) lub w innym worku (od gimnastyki). Dyrektorka dwa razy w roku wystawia wielkie pudlo rzeczy znalezionych i wiesza info, ze pudlo stoi do tego i tego dnia (dlugo), prosze szukac, pozniej ciuchy ida do domu dziecka. Co dziwne - wiekszosc rzeczy w pudle zostaje i babka zawsze sie z tym buja.
    • robbea1 Re: W przedszkolu giną rzeczy 17.11.11, 11:11
      Odpukać u córki w przedszkolu jeszcze nic nie zginęło a chodzi juz tam trzeci rok.
      Często nawet u góry szafek leżą jakieś cześci ubrania przez kilka dni po czym zapewne znajdują swoich prawowitych właścicieli.
      Problem zgłoś do dyrekcji i zapytaj czy nikt inny o tym wczesniej nie informował, popytaj też wśród rodziców może coś wiedzą.
      • wueska Re: W przedszkolu giną rzeczy 17.11.11, 11:50
        Jak raz coś zginie - to jeszcze nie koniec świata - dzieciaki mogły pomieszać, pozamieniać się, pomylić, rodzic mógł się pomylić, etc, etc. W naszym przedszkolu w każdej sali jest kosz na ubrania, które dzieci zdejmują jak im gorąco - ja wiem, co mała miała, więc zauważę brak, ale pójdzie mąż i już może nie wiedzieć. Nam nigdy nic nie zginęło, jeszcze.
        Natomiast Twoje straty są spore i wg. mnie za częste i zgłosiłabym to wyżej. Brak czapki, to niepokojące - byli na dworze? Czy idąc na dwór już jej nie miał? Czy pani widziała, czy ją miał na głowie? U mnie potrafią na te pytania odpowiedzieć, choć nie wiem, jak ogarniają wszystkosmile
        W żłobku przez 3 lata się zdarzyło, że coś nam zniknęło, ale znalazło się parę dni później.
    • gwen_s Re: W przedszkolu giną rzeczy 17.11.11, 12:00
      zgłosiłabym do dyrekcji, a jeżeli zginęłaby jeszcze jedna rzecz to bym poprosiła o pozostawienie rzeczy w sali, u nas dzieci też na sali mają swoje szafki, w których mają właśnie bluzy, myślę, że rękawiczki i czapka też by się zmieściła...
      • azjaodkuchni Re: W przedszkolu giną rzeczy 17.11.11, 13:54
        W naszym przedszkolu ( w dużym polskim mieście) pewnej 4 letniej modelce zginęła spinka ze słonikiem płacz był i pół przedszkola szukało. Mama dziewczynki napisała ogłoszenie : wyznaczyła nawet nagrodę i za trzy dni jakaś mama kupiła gdzieś tę ważną spinkę i przypięła do ogłoszenia.
        Przedszkole było państowe nie miało monitoringu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja