edziu0482
06.01.12, 01:50
Pracuję w przedszkolu. Rozpoczęła się rekrutacja na kolejny rok szkolny. Czekamy na przegłosowanie (lub nie) nowej ustawy o systemie oświaty (nie wiemy czy dzieci z 2006r. idą do szkoły czy zostają w przedszkolu, w szkole nie ma "zerówek"). Po kilku dniach rekrutacji wychodzi, że:
- przyjmujemy 6 i 5 latki (bo mają obowiązek), większość dzieci na darmowa podstawę programową (zabiorą nam godziny, ktoś straci pracę?)
- dzieci 5 letnich jest o 40% więcej - wyż demograficzny (rocznik 2007)
- nie przyjmujemy żadnego dziecka 3 i 4 letniego na "darmową podstawę programową"
- zamiast dwóch "zerówek", otwieramy 4 (dla wszystkich 5 latków i 6 latków, które nie idą do szkoły - 99% dzieci bo szkoła bez świetlicy, obiadów itp.)
- zamiast 50 miejsc dla 3 i 4 latków jest ich zaledwie 5-10 (przyjmujemy dzieci zapisane od 6.30 do 16.00 czyli na cały dzień aby wybronić funkcjonowanie przedszkola i nie zamykać go o 13.00)
- dzieci 3 letnie dziś (rocznik 2008), które nie płacą za przedszkole (darmowa podstawa) nie będą przyjęte na kolejny rok (mimo, że teraz chodzą). Na ich miejsce przyjmiemy dziecko 4 letnie zapisane na więcej godzin. Nie ma już gwarancji, że jak raz się dostało do przedszkola będzie w spokoju kontynuować,
- 90% 3 i 4 latków nie ma żadnych szans na przedszkole!
Obawiam się , że podobna sytuacja będzie w wielu miejscach w Polsce.