Pachnie mi skandalem

18.02.12, 11:14
Chcę zapisać moje prawie 3-letnie dziecko do przedszkola.
I tu się zaczyna problem.
JEst dla mnie ważne czy przedszkole jest miłe, czyste, obszerne itp, ale zdecydowanie NAJWAŻNIEJSZE jest dla mnie KTO będzie się moją córką opiekował.
Do tej pory odwiedziłam dwa przedszkola. W obydwu właściwie zdziwienie, że przychodzę.
Na wszystko mają odpowiedź: "Jak się dziecko do nas dostanie, to przyjdzie pani na dzień otwarty". Tylko że wtedy będzie już za późno na decyzję, że jednak wolę inne przedszkole...

POwiedzcie, napiszcie (może czyta to ktoś, kto zna przepisy, sam pracuje w przedszkolu), czy to jest norma, że jak chcę dowiedzieć się kto będzie opiekunem dziecka, to mówią, że takiej informacji nie udzielają?
Nie chodzi o to, że ktoś ma tu złą wolę, panie rozmawiały w tych przedszkolach ze mną uprzejmie, ale jeśli jest rzeczywiście tak, że najpierw muszę zadeklarować wybór przedszkola, a dopiero potem następuje wybór wychowawcy przez dyrektora, to chyba coś tu stoi na głowie w sensie organizacyjnym.

No i oczywiście odezwą się tacy, którzy mi doradzą, że jak chcę wszystko wiedzieć i kontrolować, to powinnam oddać dziecko do przedszkola prywatnego. Ale czy matka niemajętna, nie mająca kasy na prywatną placówkę nie może mieć prawa do wyboru i informacji? Muszę się godzić i nie mieć żadnego wpływu? dla mnie to oburzające. W dodatku mam poczucie - po rozmowie z kilkorgiem rodziców - że jestem tu raczej osamotniona. Oni mówią "trudno, musimy się temu podporządkować. przecież nie trafimy na wychowawczynię-potwora. Trzeba zaryzykować". Takie podejście pełne rezygnacji.
A przecież nie oczekuję nie wiadomo czego - nie przychodzę pełna pretensji,tylko jestem gotowa dopasować się do godzin pracy itp, ale jednak uzyskac odpowiedź na moje pytanie: KTO będzie "panią" mojej córki. Może jest taka możliwość, żeby spotkać wszystkich nauczycieli z przedszkola już w lutym? Czy są publiczne przedszkola, które dają taką możliwość?
Czy po stwierdzeniu dyrektorki "skoro nie wiem kto będzie wychowawcą, nie może pani przecież rozmawiać ze wszystkimi zatrudnionymi tu nauczycielami", rzeczywiście muszę się pokornie wycofać?
czy to naprawdę absurd chcieć wybrać nie tyle przedszkole co wychowawcę? a może jednak mamy takie prawo jako rodzice?
W końcu początki edukacji owocują całe życie- nie tylko w rozwoju intelektualnym, ale też emocjonalnym i społecznym naszych dzieci!
    • blaszany_dzwoneczek Re: Pachnie mi skandalem 18.02.12, 12:00
      Dziwne to, że nie wiadomo, która pani będzie miała grupę maluchów. Zwykle jest tak, że nauczycielka z najstarszej grupy, która odchodzi już z przedszkola, bierze od nowego roku szkolnego najmłodszą grupę.
      • jowitka345 Re: Pachnie mi skandalem 18.02.12, 12:11
        Tak jak pisze dzwoneczek jest...

        Nie ma możliwości wyboru Pani do której będzie dziecko " należało" bo przecież jakby każdy rodzic tak chciał to by było niewykonalne ze względów oczywistych.
        Kiedyś jak był niż demokratyczny to przedszkola organizowały takie " dni otwarte" bo to dla nich była walka o przetrwanie a teraz jak jest duuużo więcej chętnych niż miejsc to się nie bawią w takie rzeczy bo jak Tobie nie odpowiada to znajdzie się kilka chętnych i nie wybrzydzających.
        Takie czasy niestety i nic na to nie poradzisz... chyba, ze SLD tak jak obiecywało w wyborach zorganizuje państwowe przedszkola i darmowe dla wszystkich, no ale to już Twoje dzieci pójdą do szkoły.
        • jowitka345 Re: Pachnie mi skandalem 18.02.12, 12:26
          niż demograficzny n.t smile
      • przeciwcialo Re: Pachnie mi skandalem 18.02.12, 15:16
        To akurat tak wprost nie działa. Do wrzesnia sporo czasu. Nauczycielka moze zachorowac, zajść w ciązę, zmienic pracę. Może byc inny pomysł podziału grup.
        • ma_niusia Re: Pachnie mi skandalem 18.02.12, 16:29
          W większości przypadków niestety bardzo niestety jest tak jak piszecie sad
          Ja trafiłam na przedszkole (które wstępnie planowałam od początku!), publiczne, niedaleko od domu, gdzie w styczniu były dni otwarte, wskazano 4 panie, któe poprowadzą od września 2 grupy maluszkó. Mam już jedną parę pań "upatrzoną" ale właśnie się zastanawiam jak to zrobić, żeby właśnie do nich trafił syn? Mam duże podejrzenia że ta druga para pań po prostu może nie dać dobie z nim rady bądź skrzywdzić (emocjonalnie) moje dziecko sad
          • pysia_35 Re: Pachnie mi skandalem 22.02.12, 12:01
            hej, a które to przeszkole takie dni otwarte organizowało ? bo ja na Bielanach szukałam ( chyba tak jak Ty) i wszedzie słyszałam ze dni otwartych nie ma...
            • ma_niusia Re: Pachnie mi skandalem 22.02.12, 12:44
              Ja na Mokotowie. W 196 były dni otwarte. Ale to wyjątek w publicznych placówkach. W mojej bliskiej okolicy jest 6 przedszkoli publicznych, dni otwarte były tylko w jednym.
    • klubgogo Re: Pachnie mi skandalem 18.02.12, 12:46
      W przedszkolu publicznym raczej nie masz na to wpływu. Maluchy przejmują nauczycielki, które kończą edukację ze starszakami, przedszkole powinno podać nazwiska tych pań, tak abyś przynajmniej na stronie internetowej mogła przeczytać o ich doświadczeniu. Dla mnie to nie miało znaczenia, ponieważ chętnych do przedszkola jest tak wielu, że największym moim pragnieniem było, by dziecko w ogóle się dostało. Wybierając przedszkole zaglądałam na strony internetowe, podglądałam place zabaw, czytałam opinie w internecie.
    • kanga_and_roo Re: Pachnie mi skandalem 18.02.12, 14:45
      Nieoficjalnie może mogą powiedzieć. Ale oficjalnie nie - jest za wcześnie, by wiedzieć, kto będzie miał przedłużoną umowę, kto może być na macierzyńskim, czy uda się kogoś zatrudnić, czy ktoś nie pójdzie na emeryturę...
      • magda_krakow Re: Pachnie mi skandalem 18.02.12, 15:08
        No właśnie...nieoficjalnie.
        Teoretycznie nauczycielki z najstarszej grupy przejmują w kolejnym roku maluchy.
        Praktycznie...różnie może być! Arkusze organizacyjne powstają zdaje się w kwietniu, po rekrutacji. I może być tysiąc różnych powodów, dla których niekoniecznie tak będzie.
        Dużo zależy od wyników rekrutacji, od innych czynników - jak powyżej wspomniano: urlopy różnego rodzaju, przedłużanie bądź nie umów, zatrudnianie nowych pracowników, odejście na emeryturę...
        W poprzedniej placówce, w której pracowałam, były takie rotacje, zatrudnionych było wielu nauczycieli, jednego roku były dwie grupy 3-latków, innego tylko jedna...Czasami o ostatecznym obsadzeniu nauczycielek w grupach dowiadywałyśmy się na kilka dni przed rozpoczęciem roku szkolnego.
        Tak więc skandalu bym się tutaj nie doszukiwała.
        Ale rozumiem zdezorientowanie rodziców, uważam, że powinno im się okazać odrobinę dobrej woli i powiedzieć chociaż wstępnie jest typowany do danej grupy wink
        • graz.ka Re: Pachnie mi skandalem 18.02.12, 23:04
          I - zupełnie zgodnie z prawem - tzw. "organizację pracy" zatwierdza się na koniec maja.
    • wrzesniowamama07 Re: Pachnie mi skandalem 18.02.12, 23:15
      A ja tu - nietypowo - żadnego skandalu nie widzę.

      Dziecko zapisałam do wybranego przedszkola - tego, które cieszy się bardzo dobrą opinią, jest oblężone, ma świetne recenzje. Wybrałam je również dlatego, że jest nowocześnie zaprojektowane, ma duży własny plac zabaw. Na zebraniu po rekrutacji dowiedziałam się, w której grupie będzie, we wrześniu poznałam wychowawców. Do głowy mi nie przyszło, żeby robić minicasting na "ciocię". Castingi robiłam na nianię, i tu rzeczywiście się przyłożyłam.

      Wg mnie ważniejsza jest filozofia przedszkola, opinie rodziców (i dzieci) które tam "na świeżo" były albo są. W dobrze zarządzanym przedszkolu kiepski wychowawca się raczej nie uchowa
      • aga-mona Re: Pachnie mi skandalem 19.02.12, 09:19
        A ja przeczytałam tytuł i bardzo się zdziwiłam, kiedy zaczęłam potem przeglądać treść postu. Straszny skandal!!!!!! Widocznie wszędzie można doszukiwać się afer i skandali.
        • hanna26 Re: Pachnie mi skandalem 19.02.12, 10:42
          Dla mnie najważniejszą sprawą w doborze przedszkola była właśnie kwestia - kto będzie wychowawczynią mojego dziecka. Dziwię się, że są osoby, dla których ważniejsza jest sprawa czysto kosmetyczna - np. jaki plac zabaw itp. Tak naprawdę fundamentalne znaczenie ma właśnie osoba opiekująca się dziećmi. To od niej zależy praktycznie wszystko - jak się będzie dziecko czuło w grupie, jak będzie wyglądał cały pobyt, czego się nauczy itp.
          W naszym przedszkolu (małe, prywatne, katolickie przedszkole) siostra dyrektor na zebraniu otwartym, a także w rozmowach indywidualnych (można się na taką rozmowę zapisać) przedstawia cały personel, siostry-opiekunki, osoby świeckie typu lektorka angielskiego czy nauczycielka rytmiki.

          Podobnie jest w szkole (zwykłe, publicznej!), do której już chodzą obie starsze córki. Na zebraniu otwartym (przeważnie ok. lutego) pani dyrektor przedstawia nauczycielki nauczania początkowego, każda z pań opowiada, w czym się specjalizuje, na co zwraca uwagę. I właśnie można zapisać dziecko do tej nauczycielki, do której się chce. Starszą córkę zapisaliśmy do klasy pani o zacięciu artystycznym, prowadzącej kółko teatralne, organizującej często przedstawienia, występy itd. Młodszą, która właśnie kończy zerówkę, planujemy zapisać do pani "sportowej", która lubi z dziećmi poszaleć na wuefie, organizuje często wypady na basen, na łyżwy itd.

          Oczywiście nie zawsze da się zapisać tam, gdzie się pragnie, są przecież pani bardziej i mniej oblegane. Do jednej zapisałoby się chętnie 50 osób, do drugiej, która ma gorszą opinię, ledwo 20. Jednak zawsze rodzice wiedzą, z kim maja do czynienia, czego się spodziewać, na co zwrócić uwagę.

          Trochę mnie dziwi, że są ludzie, którym wszystko jedno, kto przez osiem godzin będzie miał decydujący wpływ na ich dziecko, kto będzie je codziennie kształtował i wychowywał.
          • wrzesniowamama07 Re: Pachnie mi skandalem 19.02.12, 11:54
            No to bądź zdziwiona...

            Napisałam, że jeśli przedszkole jest oblegane, cieszy się dobrą opinią wśród rodziców dzieci chodzących lub świeżych absolwentów, prawdopodobieństwo że trafi na niefajnego wychowawcę jest bliskie zeru. I takie przedszkole wybrałam, nie zawracając nikomu głowy żądaniami okazania wychowawców. Dodam, że u nas w grupie jest ich trójka (jeden pan, dwie pani). Podczas ubiegłorocznej rekrutacji zestaw wychowawców był inny, potem nastąpiła roszada, jedna z pań przeszła na inne stanowisko, zastąpiła ją "ciocia" z innej grupy... Już sobie wyobrażam zawód rodziców, którzy by zapisali dziecko pod konkretną wychowawczynię...

            Dla mnie kwestia tego, że plac zabaw jest ogromny, bezpieczny, własny, że każda grupa ma swoje minipodwórko, że sale są jasne (całe przeszklone ściany), że na stołówce nie ma tłoku i nikt nikogo nie potrąca, że korytarz jest taki że mogą sobie urządzać mecze to nie są kwestie kosmetyczne. Gdyby wychowawcy byli przeciętni (nie są), a miałabym alternatywę w postaci ciasnego przedszkola ze świetnymi wychowawcami, wybrałabym to "kosmetycznie" lepsze przedszkole. Bo nie jest mi obojętne, w jakich warunkach moje dziecko przebywa przez 8 godzin. Sama pamiętam mękę w pierwszych klasach podstawówki w zabytkowej - po prostu starej - szkole...
    • lilith76 Re: Pachnie mi skandalem 20.02.12, 09:54
      No fajnie. Zrobisz casting na wychowawczynię. Pogadasz z nimi, poznasz je, ocenisz, wybierzesz bonę swojego życia.
      I twoje dziecko do tego przedszkola się nie dostanie. Bo tak często bywa.
      I co wtedy?
      Jak żyć???


      A na poważnie. Też mam swoje obawy, że moja mała dostanie się do państwowego przedszkola, co w dzisiejszych czasach jest większym sukcesem niż umieszczenie jej na studiach - okaże się, że panie opiekunki są niemiłe, dziecko chodzi tam zniechęcone. Co robić w sytuacji, gdy to rodzic jest petentem, a przedszkole zamkiem na wysokiej skale?
    • an_ni Re: Pachnie mi skandalem 20.02.12, 16:15
      jakos sobie poradzisz przez najblizsze pol roku z wypuszczeniem mlodego spod skrzydel wink
      trzeba naprawde fatalnie trafic zeby bylo az tak zle, jak sobie wyobrazasz
      w grupie sa 2 panie + pani pomagajaca
      i to najczesciej te panie pomagajace sa najmilsze, najbardziej opiekuncze i najbardziej przez dzieci kochane
      panie przedszkolanki to po prostu nauczycielki, nie opiekunki i nie wychowawczynie
    • mabingo Re: Pachnie mi skandalem 22.02.12, 16:04
      Ty tak na serio z tym skandalem??
      • tin_t Re: Pachnie mi skandalem 22.02.12, 17:52
        skandal?
        bez przesady!
        a co jeśli fajna pani się zmieni po roku (z wyżej wymienionych powodów), to co zmienisz dziecku grupę? przedszkole? mimo że będzie miał ulubionych kolegów?
        uwierz, przedszkola państwowe mają spore doświadczenie, dziesiątki dzieci rocznie "na stanie", panie (u nas tak jest) wieloletnie doświadczenie, a jak coś nie gra, natychmiast podejmowana jest interwencja przez panią dyrektor.
        nauczycielka przedszkola to nie niania!
    • onika05 Re: Pachnie mi skandalem 13.03.12, 17:39
      Arkusz organizacyjny pani dyrektor oddaje do końca marca i jeszcze mogła nie wiedzieć ,która pani będzie w maluchach.A poza tym panie w przedszkolu pracują ,gdyby każdy rodzic chciał osobno porozmawiać z nauczycielką to kto miałby zająć się dziećmi w grupie?Przecież na spotkaniu adaptacyjnym można poznać wszystkie panie ,które będą pracowały w maluchach.
      • ewelinkowska Re: Pachnie mi skandalem 13.03.12, 20:15
        ja do końca czerwca nie wiedziałam, że będę pracowała z maluchami od września. Dopiero ostatniego czerwca pani Dyrektor poinformowała mnie z jaką nauczycielką będę pracować i w której grupie. Natomiast w dniu pierwszych zajęć adaptacyjnych (dwa ostatnie dni sierpnia) dostałam nazwiska moich dzieciaków...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja