olafasola2009
12.03.12, 15:35
Rozmawiałam dziś z moją znajomą, której córka tak jak moja w tym roku startuje do przedszkola na Ursynowie. Słyszę: "nie mam dziś czasu bo jadę do USC po swój akt urodzenia żeby potwierdzić za jego pomocą, że jestem samotną matką" Mnie zatkało i pytam: "jak to przecież oboje z R.. żyjecie, mieszkacie i wychowujecie córkę razem?!" Ona mi na to: "no i co z tego? Jestem samotna bo nie mam ślubu, a jak tobie się coś nie podoba to było ślubu nie brać!" Ja już całkiem w szoku mówię: "ale zdajesz sobie, że poświadczasz nieprawdę bo nie o to chodziło w tym przepisie!?" Ona dalej swoje,że ma "w dupie" bo wie, że jej dziecko się dostanie a moje nie, skoro jestem taka uczciwa. Proszę napiszcie co zrobiłybyście na moim miejscu? Jestem po prostu zbulwersowana bo mnie wychowano zupełnie inaczej i nazywając rzeczy po imieniu poświadczenie nieprawdy w jakiejkolwiek sprawie powinno być karalne. Faktycznie dla dobra własnego dziecka można nawet zabić i to całkiem zrozumiałe, ale załatwiać sobie miejsce w przedszkolu kosztem innych i to bez mrugnięcia!??