Wyproszono nas z przedszkolnego placu zabaw....

21.06.12, 16:32
Miałam dziś bardzo nieprzyjemną sytuację, pod odebraniu synka z przedszkola zostaliśmy na przedszkolnym placu zabaw. Synek tak pięknie się bawił, pogoda super, aż szkoda zabierać. Jednak radość długo nie trwała, sama pani dyrektor podeszła i poinformowała mnie,że dzieci po upływie czasu wpisanego w deklaracji nie mogą już się na własnym placu przedszkolnym bawić....szok, bo wcześniej nikt nam uwagi nie zwracał.
Czy są jakieś przepisy zabraniające pilnowania własnego dziecka na przedszkolnym placu zabaw?
Czy ona miała rację?
Zwłaszcza ,że to ja go już pilnowałam, nie nauczycielka, bawił się koło mnie z koleżanką z grupy.

Niesmak mam ogromny, przykro mi bardzo.
    • pocztarenata Re: Wyproszono nas z przedszkolnego placu zabaw.. 21.06.12, 16:50
      Prawdopodobnie chodzi o to, że jeśli dziecku coś się stanie to kto będzie odpowiadał ? Wychowawca czy rodzic? Ty go pilnowałaś ale nie wiadomo jakby to było w przypadku innych rodziców i dlatego przedszkola się zabezpieczają, że jak wszyscy to wszyscy. My staramy się wyjść w miarę sprawinie z placu zabaw bo dzieci jest dużo, widać kto odebrał, nikt nikogo nie zasłania.
      Ale żeby zaraz "szok", "niesmak", nieprzyjemna sytuacja" ? Nie masz większych zmartwień?
      • bukmacherka34 Re: Wyproszono nas z przedszkolnego placu zabaw.. 21.06.12, 17:52
        Chyba logiczne jest, że skoro dziecko jest pod moją opieką ja za nie odpowiadam...Tak, mam niesmak, bo wcześniej bawiliśmy się bez problemu, nikt nie wypraszał nas z miejsca za które płacę i to nie mało....
        Zadałam sprecyzowane pytania, w Twojej odpowiedzi nie znalazłam jednak nic konkretnego, poza brakiem uprzejmości, mam nadzieje ,że ktoś wypowie się ktoś kto może miał podobne doświadczenia, lub posiada wiedzę na ten temat.
        • wrzesniowamama07 Re: Wyproszono nas z przedszkolnego placu zabaw.. 21.06.12, 18:37
          Nie ma w tej sprawie regulacji żadnych, wszystko zależy od przedszkola. U nas dzieci mogą przebywać pod opieką rodziców np w kulkach, ale na plac zabaw chyba nie można wchodzić, on jest zamykany jak wszystkie grupy wrócą do budynku (wejście z przedszkola jest zamykane)
          • bukmacherka34 Re: Wyproszono nas z przedszkolnego placu zabaw.. 21.06.12, 20:08
            u nas zwykle spokojnie dzeci się bawią, jest czas na pogadanie z nauczycielkami, innymi mamami. Dlatego dzisiejsza sytuacja kompletnie jest dla mnie niezrozumiała, dziękuję za pomoc.
            • dziewczynaswojegochlopaka Re: Wyproszono nas z przedszkolnego placu zabaw.. 21.06.12, 20:23
              I właśnie w tym problem, że nauczycielki nie mają w tym czasie rozmawiać z rodzicami, tylko pilnować dzieci. Ja wiem, że z punktu widzenia rodzica, to może wygląda inaczej, ale uwierz, że z drugiej strony jest to bardziej skomplikowane. Wyobrażasz sobie, że dziesięcioro "odebranych" dzieci bawi się w ogródku, a ich rodzice rozmawiają, a jeszcze dochodzi rodzeństwo?
              W naszym przedszkolu są organizowane festyny rodzinne i wtedy szalejemy w ogrodzie. Na co dzień korzystamy z placu osiedlowego.
              Pozdrawiam i troszkę dystansu życzę smile !
              • bebe2010 Re: Wyproszono nas z przedszkolnego placu zabaw.. 21.06.12, 20:39
                Sytuacja klarowna,zapłaciłaś za określony czas okreslonej usługi,dalszy czas chciałaś ukraść darmowo,dyrekcja zaregowała.
            • gootica Re: Wyproszono nas z przedszkolnego placu zabaw.. 03.07.12, 10:59
              Dzieci spokojnie się bawią...co ty za głupoty wypisujesz??? i w tym czasie jest czas na rozmowę z n-lkami??? one nie mogą w tym czasie z tobą rozmawiać!w parę sekund może stać się tragedia, bo w tym czasie mamusia zagadała n-lkę! Nie wiem co niektórzy mają w głowach!
        • pocztarenata Re: Wyproszono nas z przedszkolnego placu zabaw.. 22.06.12, 10:02
          Alez odpowiedziałam Ci wyraźnie o co chodzi. Wystarczy przeczytać ze zrozumieniem. Miałam już 3 dzieci w przedszkolu i wiem czym to pachnie. Ty zagadujesz nauczycielkę a jakieś inne dziecko w tym czasie wchodzi na zjeżdżalnię z boku , spada i łamie rękę- nauczycielka nie zauważyła bo rozmawiała z Tobą o obiadkach. Na placu zabaw kiedy dzieci jest ze 40-oro trzeba mieć oczy dookoła głowy. Wyławianie ich z morza matek, babć i rodzeństwa jest trudne albo i niewykonalne. Dzieci wchodzą w interakcje , te niby odebrane bawią się nadal z tymi nieodebranymi, jak zaczną się szarpać to kto ma reagować? A pogadać z innymi mamusiami możesz sobie gdzie indziej. Zresztą kto wtedy pilnuje Twojego dziecka jak gadasz???
    • afrikana Re: Wyproszono nas z przedszkolnego placu zabaw.. 21.06.12, 21:52
      u mnie można korzystać do woli. Place zabaw są otwarte dla wszystkich, nie tylko dla dzieci uczęszczających do tego przedszkola, ale pod warunkiem, ze nie bawią sie tam akurat dzieci przedszkolne pod opieką wychowawcy.
      • domi_33 Re: Wyproszono nas z przedszkolnego placu zabaw.. 21.06.12, 22:47
        mój synek dopiero wybiera się do przedszkola, ale z tego co wiem i widzę to nasz plac przedszkolny jest zamykany i otwierany tylko jak grupy tam wychodzą. i tak samotnie nie ma tam wstępu. i myślałam, że to norma. smile
        • afrikana Re: Wyproszono nas z przedszkolnego placu zabaw.. 22.06.12, 00:50
          U mnie WSZYSTKIE place zabaw przy państwowych przedszkolach są ogólnodostępne, traktowane jako place miejskiesmile Są otwarte nawet w weekendy, a zamykane tylko na nocsmile
    • klarci Re: Wyproszono nas z przedszkolnego placu zabaw.. 22.06.12, 00:37
      sytuacja niemiła, ale w sumie może dyrektorka zareagowała kierując się jakimś konkretnym niemiłym doświadczeniem z przeszłości. tego nie wiesz.
      przedszkole jest prywatne, czy państwowe? bo piszesz o deklarowanym czasie, a jednocześnie o tym, że płacisz niemałe pieniądze.
      ale wiesz co tak czy inaczej, w sumie rozumiem dyrektorkę. niezależnie jakie to przedszkole za czas się płaci i mogło tak być, że rodzice skarżyli się, że oni muszą dopłacać za te dodatkowe godziny, a jakaś mama traktuje je jako gratis.
      rozumiem więc i Twoje mieszane uczucia, ale i sytuację dyrekcji.
    • melancho_lia Re: Wyproszono nas z przedszkolnego placu zabaw.. 22.06.12, 07:28
      U nas po odbiorze dziecka można przebywać na placu zabaw o ile nie ma tam żadnej grupy przedszkolnej z nauczycielką.
    • q_fla Re: Wyproszono nas z przedszkolnego placu zabaw.. 22.06.12, 08:37
      W przedszkolu mojej córki rodzice nie mają wstępu na przedszkolny plac zabaw, bardzo słusznie zresztą.
    • mw144 Re: Wyproszono nas z przedszkolnego placu zabaw.. 22.06.12, 09:06
      U syna w przedszkolu ilość przedszkolanek w danej chwili pracujących jest dostosowana do ilości dzieci, które aktualnie przebywają w przedszkolu wg zadeklarowanych godzin. Nie widzę powodu, żeby taka pani zajmująca się np. dwudziestką dzieci musiała ich wyszukiwać w jeszcze dodatkowym gronie mamuś i rozrabiających dzieci, których nie powinno tam być. Mnie osobiście się ciśnienie podnosi jak widzę taką mamusię rozklapniętą na przedszkolnym placu zabaw, bo jej się d*py nie chce ruszyć w inne, ogólnodostępne miejsce i utrudnia pracę innym.
    • bj32 Re: Wyproszono nas z przedszkolnego placu zabaw.. 22.06.12, 10:18
      A tak na logikę: jak się pokłócisz z mężem, to nocujesz w biurze, bo tam Ci fajniej niż w domu? I kwiatki w doniczkach? Czy biuro jest zamykane i cześć?
      • afrikana Re: Wyproszono nas z przedszkolnego placu zabaw.. 22.06.12, 13:52
        a tak na logokę, to chyba nikt tutaj nie pisał o nocowaniu na placu zabaw. Ja spokojnie mogę zostać w swoim miejscu pracy do momentu zamknięcia i nikt mnie nie wygoni. Tak samo jest u mnie w mieście na placach zabaw. Co w tym złego, skoro nikomu nie przeszkadzamy ? IMHO to tylko kwestia dobrej chęci i tylesmile Nie rozumiem co tu kogo oburza i dziwi. JA chętnie korzystam z tej możliwośći i bardzo często zostajemy na placu zabaw po zajęciach wraz z innymi dziećmi i rodzicamismile Dzięki temu mój młodszy się wybiega i dobrze się znamy z innymi rodzicami. Rozumiem jedynie zastrzeżenie, żeby nie przebywać na placu gdy jest zajęty przez dzieci przedszkolne, ale po 15 do wieczora nikt nikomu nie przeszkadza przecieżsmile
        • afrikana Re: Wyproszono nas z przedszkolnego placu zabaw.. 22.06.12, 13:54
          a i u mnie to nawet calutkie wakacje place zabaw są dostępne dla wszystkich od rana do wieczorasmile
        • bj32 Re: Wyproszono nas z przedszkolnego placu zabaw.. 22.06.12, 14:09
          Widzisz gdzieś oburzenie?
          TY chętnie korzystasz z możliwości, bo o 15.00 dzieci przedszkolne są pakowane do sal, a plac zabaw ma wejście dla wszystkich.
          Ja prowadzałam dziecko do przedszkola, w którym na plac zabaw się przechodziło przez przedszkole, co skutecznie utrudniało zarówno dobre pomysły dzieci w zakresie samodzielnego pójścia sobie do sklepu, jak i szwendanie się po terenie obcego elementu. I przedszkole było czynne dłużej, więc, o ile pogoda dopisała - dzieci siedziały na dworze do skutku. Więc owszem: przeszkadzałby, bo albo musiałoby zostawać więcej opiekunek, albo te dwie ostatnie dostawałyby kociokwiku, bo zamiast dwanaściorga dzieci plątałoby im się po plasu trzydzieścioro plus kilkanaście rozanielonych mamusiek.
          Dodam, że to było państwowe przedszkole.
          Dla mnie przedszkole nie jest miejscem wybitnie rozrywkowym. Szczególnie ostatnia grupa. Tak samo, jak później szkoła. I śmiem twierdzi, że koniec zajęć to powrót do domu i cześć.
          • pocztarenata Re: Wyproszono nas z przedszkolnego placu zabaw.. 22.06.12, 14:58
            U nas plac zabaw należy tylko do przedszkola i tylko przez nie można do niego wejść. Tak też jest w innych okolicznych placówkach. Dla dzieci z zewnątrz są dwa place zabaw w okolicy. Nigdy nie było takiego zwyczaju. A przedszkola otwarte są do 17.15 i przedszkolaki jak jest ciepło na tym placu po południu przebywają do oporu. Na placu zabaw znajdują się też zabawki typu trampolina, góry do wspinaczki plastkiowe, w piaskownicach leżą kubełki, łopatki i są one zamykane na noc przed kotami itd. i nie wyobrażam sobie, że są one dostępne 24/h bo źle by skończyły wink Przedszkole ma też hulajnogi i rowerki, kto by to upilnował???
            • afrikana Re: Wyproszono nas z przedszkolnego placu zabaw.. 22.06.12, 23:12
              A przedszkola otwarte
              > są do 17.15 i przedszkolaki jak jest ciepło na tym placu po południu przebywaj
              > ą do oporu.
              Nikt nie pisał o przebywaniu na placu zabaw jak są tam dzieci przedszkolne. Nie wiem ile razy to trzeba podkreślać. U mnie po 16 już raczej nikogo nie ma na placu, bo dzieci wracją na podwieczoreak i zanim się umyją i zjedzą, to już się powoli rozchodzą do domów. Na placu są przeważnie do południa czyli do obiadu, potem zajęcia i jeszcze na ogół do około 15:30-16:00. Potem można do wieczora korzystać po odebraniu dzieckasmile

              Na placu zabaw znajdują się też zabawki typu trampolina, góry do ws
              > pinaczki plastkiowe, w piaskownicach leżą kubełki, łopatki i są one zamykane na
              > noc przed kotami itd. i nie wyobrażam sobie, że są one dostępne 24/h bo źle by
              > skończyły wink Przedszkole ma też hulajnogi i rowerki, kto by to upilnował???

              sama napisałaś, że to co się da jest chowane przed kotami na noc, więc co za problem schować jak się już wraca ? U nas takie rzeczy są zabierane, nie leżą na zewnątrz- nie widzę problemu, naprawdęsmile A to co na stałe, jest do ogólnego użytkusmile A zimą te hulajnogi i rowerki to u was zostają na zewnątrz ??? U mnie dzieci biorą jak wychodzą i przyprowadzają jak wracają, jakiż to problem ? Wydaje mi się, że niektózy wszędzie doszukują się dziury w całym a ja nadal uważam, że to wszystko kwestia dobrej woli.

              >nie wyobrażam sobie, że są one dostępne 24/h
              i czy ktoś tutaj pisał o dostępie 24/h ? Bo albo ja nie czytam, albo taka rozmowa jest bez sensu...
              • heca7 Re: Wyproszono nas z przedszkolnego placu zabaw.. 23.06.12, 00:22
                Przed kotami zakrywane są tylko piaskownice wink Nic innego nie jest zabierane. Ale jak ktoś chętny to spokojnie może niektóre rzeczy podnieść i zabrać we dwie, trzy osoby smile
                U nas nie ma jedzenia o 16.00. Dzieci ostatni posiłek jedzą o 14.00.
                • afrikana Re: Wyproszono nas z przedszkolnego placu zabaw.. 23.06.12, 00:43
                  reszta leży i całą zimę i w każdą pogodę ? I te wszystkie rowerki, hulajnogi i zabawki ? U mnie jest to chowane, choćby przed deszczem i błotemsmile Na zewnątrz po urzędowaniu przedszkola oprócz huśtawek nic nie zostaje, mają na to schowek, więc nie ma problemu.
                  U nas między 12 a 13 jest najpierw zupa a potem drugie danie z przerwą między nimi, więc podwieczorek siłą rzeczy nie może być w godzinę po posiłku, czyli jest później. Jak widać co przedszkole to inna organizacjasmile W każdym bądź razie nic tu nie koliduje z placem zabaw.
          • afrikana Re: Wyproszono nas z przedszkolnego placu zabaw.. 22.06.12, 22:58
            w którym na plac zabaw się przechodziło
            > przez przedszkole, co skutecznie utrudniało zarówno dobre pomysły dzieci w zakr
            > esie samodzielnego pójścia sobie do sklepu, jak i szwendanie się po terenie obc
            > ego elementu
            ale to specyfika TWOJEGO przedszkola i nie wszędzie tak jestwink
            u mnie jest domofon do budynku przedszkola i obcy element się tam nie dostaniesmile

            I przedszkole było czynne dłużej, więc, o ile pogoda dopisała - d
            > zieci siedziały na dworze do skutku. Więc owszem: przeszkadzałby, bo albo musia
            > łoby zostawać więcej opiekunek, albo te dwie ostatnie dostawałyby kociokwiku, b
            > o zamiast dwanaściorga dzieci plątałoby im się po plasu trzydzieścioro plus kil
            > kanaście rozanielonych mamusiek.
            nie doczytałaś, że wyrażnie podkreślałam, że NIE MOŻNA przebywać na placu jesli są tam aktualnie dzieci przedszkolne ??? Dla mnie to zrozumiałe. Ale w czym przeszkadzają dzieci jeśli plac jest pusty ?

            > Dla mnie przedszkole nie jest miejscem wybitnie rozrywkowym
            Dla mnie też niebig_grin Ani budynek ani plac zabaw. Ale dla moich dzieci plac zabaw jeszcze jak narazie jest jak najbardziej rozrywką, szczególnie jeśli mogą się tam pobawić ze znajomymi dziećmismile

            I śmiem twierdzi, że koniec zajęć to po
            > wrót do domu i cześć.
            Ale chyba nie każdy musi się do tego stosować ? Ja tam lubię jak się moje dzieciaki po podwieczorku jeszcze wyganiają - one też są z tego powodu szczęśliwesmile
            • bj32 Re: Wyproszono nas z przedszkolnego placu zabaw.. 22.06.12, 23:30
              "ale to specyfika TWOJEGO przedszkola"
              To nie jest MOJE przedszkole, tylko państwowe, przypominam. I, jak widać, nie jedyne, które stosuje taką technikę. Którą zresztą popieram.
              A obcy element i tak sobie poradzi, przechodząc przez płot, jak się bardzo uprze. Mimo cuchnących i lepkich zasadzek... Niestety... Bo element przywykł,ze zawsze i wszędzie mu wolno przebywać.
              "nie doczytałaś, że wyrażnie podkreślałam"
              Ależ doczytałam. Po prostu uznałam, ze to specyfika TWOJEGO przedszkola...
              "Ale w czym przeszkadzają dzieci jeśli plac jest pusty ?"
              Mi osobiście w niczym. Jak dla mnie tam mogą jednocześnie sobie biegać dzieci i stado słoni. Niemniej wychodzę z założenia, że skoro plac zabaw należy do przedszkola, to przebywają na nim dzieci, które aktualnie są w przedszkolu. A nie wszystkie okoliczne. Niezależnie od tego, czy te w przedszkolu są na tym placu zabaw, czy wszystkie siedzą w kibelku. Takie mam zdanie.
              "Ale dla moich dzieci plac zabaw jeszcze jak narazie jest jak najbardziej rozrywką"
              Dla dzieci w tym wieku większość zajęć stanowi rozrywkę. Wiesz: nauka przez zabawę i te sprawy... Ja swoja przyzwyczaiłam, że jak koniec przedszkola, to koniec przedszkola i już. Wychodzimy, dziękuję. Gdyby nie to, to pewnie teraz miałabym problem przy wyjściu z nią skądkolwiek, gdzie znakomicie się bawi.
              "szczególnie jeśli mogą się tam pobawić ze znajomymi dziećmi"
              To znaczy, ze w sąsiedztwie nie ma dzieci, są w nieodpowiednim wieku, czy same obce?
              "Ale chyba nie każdy musi się do tego stosować ?"
              Pewnie, ze nie. Tak samo, jak nie każdy musi się stosować do niewyprzedzania na podwójnej ciągłej. Czy ja coś komuś każę?
              "Ja tam lubię jak się moje dzieciaki po podwieczorku jeszcze wyganiają - one też są z tego powodu szczęśliwe"
              Nie wątpię. Moja też się wyganiała zawsze po podwieczorku. I dalej gania, chociaż podwieczorków już nie jada. Tyle, że na lokalnym, nie przedszkolnym placu zabaw... Nie zauważyłam, żeby czuła się przez to nieszczęśliwa.
              • afrikana Re: Wyproszono nas z przedszkolnego placu zabaw.. 23.06.12, 00:36
                Słuchaj, ale o co ci chodzi ? Rozumiem, że próbujesz mnie przekonać, ze pozamykanie wszystkiego przed całym światem zewnętrznym to jedyne i słuszne rozwiązanie ?

                > A obcy element i tak sobie poradzi,
                sama piszesz, że obcy element dostanie się zawsze, a wczesniej pisałaś, ze po to plac zabaw nie jest dostępny, aby ten element nie mógł się dostać. Sama sobie zaprzeczasz i kręcisz się wokół własnego ogona. Przecież argument o elementach był twójbig_grin

                . Niemniej wychodzę z założenia, że skoro plac zabaw należy do prze
                > dszkola
                nie kochana, mylisz się. Państwowe przedszkola jak i place zabaw należą do miasta i to ono nimi zarządzasmile I jeśli uzna i wyda polecenie, aby były ogólnodostępne to właśnie takowe sąbig_grin

                Ja swoja przyzwyczaiłam, że jak koniec przedszkola, to konie
                > c przedszkola i już. Wychodzimy, dziękuję. Gdyby nie to, to pewnie teraz miałab
                > ym problem przy wyjściu z nią skądkolwiek, gdzie znakomicie się bawi.
                nie wiem, nie mam takiego problemu, mimo że czasami zostajemy sobie jeszcze na placu i wielu innych miejscach. Nie muszę się uciekać do kategorycznych zakazów aby dzieci się mnie słuchały. Ale skoro u ciebie to jedyne rozwiązanie, to rozumiem. Mnie nie dotyczy na szczęście.

                > To znaczy, ze w sąsiedztwie nie ma dzieci, są w nieodpowiednim wieku, czy same
                > obce?
                to znaczy, że bardzo się lubią ze swoimi kolegami z grupy i bardzo się cieszą, ze mogą jeszcze z nimi pobiegać, a ja:
                1. mogę, bo u nas można bez problemu a plac jest super wyposażony i nikomu nie przeszkadzamy,
                2. lubię, bo mogę sobie pogadać ze znajomymi mamami i chcę żeby jeszcze pobiegali a mam najbliżej,
                3. nie mam późnijeszych problemów z opuszczeniem placu gdy uznam, że już na nas czassmile
                smile Dlaczego tak trudno ci się domyślić ? big_grin

                "Ale chyba nie każdy musi się do tego stosować ?"
                > Pewnie, ze nie. Tak samo, jak nie każdy musi się stosować do niewyprzedzania na
                > podwójnej ciągłej.
                czy ktoś tutaj pisał o łamaniu prawa ? masz ciągłą manię dopowiadania sobie jakichś historyjek.

                >Nie zauważyłam, żeby czuła się przez to nieszczęśliwa.
                nikt tak nigdzie nie twierdziłsmile Ja za to czuję, że moje czują się szczęśliwebig_grin

                Słuchaj, ja rozumiem że ktoś może nie chcieć zostawać na placu, bo potem ma problem , ze dziecko nie chce wracać - indywidualna kwestia. Rozumiem, że czasami może okolica nieciekawa i strach zostawić coś do użytku publicznego. Rozumiem, że dzieci spoza przedszkola nie powinny przebywać na terenie gdy są tam dzieci przedszkolne pod opieką nauczycielek. Rozumiem, że być moze są przedszkola, których nie da się udostępnić ze względu na specyfikę organizacyjną. Ale jeśli nie zachodzą takowe przeszkody, tak jak u mnie, to co w tym złego ??? Bo nie bardzo rozumiem. Nikt nikomu nie przeszkadza, place są zadbane, elementów nie ma, dzieciaki szczęśliwe, więc o co chodzi ???
                • bj32 Re: Wyproszono nas z przedszkolnego placu zabaw.. 23.06.12, 19:23
                  Pała z sofistyki, Skarbie.
                  Nie próbuję Cię do niczego przekonywać. Wyraziłam opinię, a Ty byłaś uprzejma rzucić się na mnie. Więc Ci grzecznie odpowiadam.
                  Niczemu też nie zaprzeczam i absolutnie nie twierdzę, ze jedynie słusznym rozwiązaniem jest robienie placów zabaw w bunkrach. Ot, uważam, ze plac zabaw przedszkola jest li tylko dla dzieci, które *aktualnie* w owym przedszkolu przebywają, a przejście przez przedszkole zniechęca wzmiankowany element, który, jeśli się uprze, to i tak sobie poradzi. Ergo: plac zabaw bez żadnego ogrodzenia, tak jak i plac zabaw z przejściem przez przedszkole nie rozwiąże w 100% ani problemu elementu, ani problemu niedowładnych mamuś, którym łatwiej posiedzieć przy przedszkolu, niż iść na przydomowy plac zabaw.
                  "Państwowe przedszkola jak i place zabaw należą do miasta i to ono nimi zarządza"
                  Z prawnego punktu widzenia trudno się z Tobą nie zgodzić. Z moralnego i takiego czysto ludzkiego - nie zaskoczy mnie, jeśli na coś, co "należy do miasta" wyprowadzisz psa i po nim nie sprzątniesz. W końcu to wszystkich, prawda?
                  "Nie muszę się uciekać do kategorycznych zakazów aby dzieci się mnie słuchały. Ale skoro u ciebie to jedyne rozwiązanie, to rozumiem."
                  Kategorycznych zakazów czego? Serio sądzisz, ze trzeba aż kategorycznych zakazów - bądź nakazów - żeby kilkulatek coś zrozumiał? Moje dziecko jest zdrowe umysłowo, zatem wybór między pozwalaniem mu wejść mi na łeb a kategorycznym czymkolwiek mnie na szczęście nie dotyczy.
                  "2. lubię, bo mogę sobie pogadać ze znajomymi mamami"
                  Jakoś mnie to nie dziwi... Robisz takie wrażenie. Przynajmniej tu.
                  "Dlaczego tak trudno ci się domyślić ?"
                  Myślę, że masz już na ten temat zdanie, głęboko zakorzenione, więc napiszę za Ciebie: bo jestem beznadziejnie głupia.
                  Mam nadzieję, ze teraz czujesz się znacznie szczęśliwsza.
                  "czy ktoś tutaj pisał o łamaniu prawa ?"
                  Nie. Rozumiem, ze słowa "dyskusja" bądź "przenośnia" nie są Ci znane. A w każdym razie ich sens.
                  "masz ciągłą manię dopowiadania sobie"
                  Ja? Hm. Głowę bym dała, że nie pisałam nic na temat tego, jaki masz problem z wychowywaniem dzieci...
                  "Słuchaj, ja rozumiem"
                  Wątpię.
                  "to co w tym złego ??? Bo nie bardzo rozumiem."
                  No właśnie. Ale nie będę Ci tego kolejny raz tłumaczyć, bo to jak walenie łbem w mur oporowy.
                  • afrikana Re: Wyproszono nas z przedszkolnego placu zabaw.. 23.06.12, 22:39
                    1. Sama pisałaś, ze nie pozwolasz dziecku zostać na placu zabaw bo nie chciałoby wracać a tak to masz problem z głowy big_grin cudobig_grin
                    2. U mnie w mieście przedszkola są dostępne i nie ma tam spacerowiczów z psami ani problemów z elementembig_grin Jest czysto i nikt nie kradnie. Być może dla ciebie to niewyobrażalne, ale to nie moja sprawasmile
                    3.Wyraziłam opinię, a Ty byłaś uprzejma r
                    > zucić się na mnie
                    nie jesteś czasem przewrażliwiona ??? big_grin
                    4.>jest robienie placów zabaw w bunkrach
                    skoro u ciebie tak to wygląda...bo ja nie mam pojęcia o jakich bunkrach mowa. U mnie sa bardzo fajne, duże, dobrze wyposazone i zielone tereny bez elementu i psich kupsmile
                    5.lubię, bo mogę sobie pogadać ze znajomymi mamami"
                    > Jakoś mnie to nie dziwi... Robisz takie wrażenie. Przynajmniej tu.
                    taaaa....po tobie za to widać, ze z toba gadać pewnie nikt nie chce, skoro tak cię dziwi rozmowa z innymismile dla mnie normalna sprawa, rozmawiam z ludźmi i nie widzę w tym problemu. Może właśnie dlatego tak ciężko ci pojąć, że świat nie musi wyglądać tak jak u ciebie i nie zlecą się psy i menelebig_grin
                    6.>: bo jestem beznadziejnie głupia.
                    a to fakt. Muszę się z tobą zgodzić w tej kwestiismile

                    Co do przenośni, to całe te twoje wywody to jedna wielka przenośnia jak widzębig_grin
                    • bj32 Re: Wyproszono nas z przedszkolnego placu zabaw.. 24.06.12, 00:03
                      1. Brednie. Moje dziecko samo chodzi na plac zabaw i zabieram je dopiero, kiedy jest to konieczne. Zwykle nie jest to konieczne, a jeśli jest, wystarczy jej powiedzieć "chodź". Nie trzeba jakoś stanowczo.
                      2. Guzik mnie obchodzi Twoje cudowne miasto. Szczególnie, że nie wierzę w idealne miejsca, gdzie jest sterylnie i są sami dobrzy ludzie. No, chyba, ze to szpital psychiatryczny z pacjentami po silnych środkach uspokajających i lobotomii.
                      3. Nie jestem
                      4. O wielu rzeczach nie masz pojęcia. Na przykład nie rozpoznałabyś ironii, nawet gdyby zakradła się do Ciebie i wrzasnęła.
                      5. Oczywiście, ze nikt nie chce ze mną gadać. Jestem aspołeczna, nietowarzyska i wredna. I mam tego świadomość. Zdumiewa mnie, ze Ty jeszcze ze mną rozmawiasz. To pokuta? Wolę nie wiedzieć, za co. Rozumiem, ze Ciebie psy i menele omijają szerokim łukiem. A jedynie wybitnie kulturalni ludzie zgadzają się z Tobą rozmawiać. I to też tylko na przedszkolnym placu zabaw. Nie, nie odbijaj piłeczki - ja się lubię umartwiać.
                      6. To też mnie nie zaskoczyło. Mówiłam: pała z sofistyki.

                      Nie, moje wywody to nie jedna, wielka przenośnia. Ale i tego nie będę Ci tłumaczyć. Bo to nieefektywne.
                      • afrikana Re: Wyproszono nas z przedszkolnego placu zabaw.. 27.06.12, 00:05
                        osz kurna, musiałaś się nieźle rozemocjonowaćsmile Oddychajbig_grin

                        jakże to musi być dla ciebie ważne...- w takim razie ok - MASZ RACJĘbig_grin
                        • bj32 Re: Wyproszono nas z przedszkolnego placu zabaw.. 28.06.12, 23:16
                          Aha. I dlatego właśnie po trzech dniach sobie przypomniałam, ze trzeba koniecznie spróbować napisać coś złośliwego. Bo aż spać nie mogłam.
                          • afrikana Re: Wyproszono nas z przedszkolnego placu zabaw.. 29.06.12, 00:11
                            no to masz problem.
                            Ale spróbuję ci ulżyć - ty sie wyzłośliwiaj do woli, może ci ulży, a ja bedę cię ignorowaćwinkPowodzeniabig_grin
                            • bj32 Re: Wyproszono nas z przedszkolnego placu zabaw.. 29.06.12, 10:14
                              Póki co - ignorowanie idzie Ci znakomicie. Począwszy od pierwszego postu napisanego w odpowiedzi na mój, a skończywszy na intensywnym czatowaniu po północy, czy czegoś nie napisałam. Cierpisz na porfirię czy likantropię? Jeśli jesteś uczulona na czosnek, to to porfiria. W drugim przypadku... wolę nie wiedzieć jakiego gatunku dotyczy schorzenie.
                              Nie mam problemu. I tak muszę tu wszystko czytać w miarę możliwości. I słowo Ci daję - daleko Ci do mistrzostwa trollizmu czy wrednej głupkowatości.
                              • afrikana Re: Wyproszono nas z przedszkolnego placu zabaw.. 30.06.12, 01:00
                                Czatowanie po północy ? Specjalnie na ciebie ??? hahaha dobre sobie...widzę, że wydaje cie się, że jesteś pępkiem świata i wszystko się kręci wokół ciebie. A tymczasem prawda jest taka, że ja zawsze siedzę po północy, ale z całą pewnością nie ze względu na ciebie big_grin widzę, że lubisz sobie pochlebiaćbig_grin

                                I słowo Ci
                                > daję - daleko Ci do mistrzostwa trollizmu czy wrednej głupkowatości.
                                nie mam zamiaru się z tobą ścigać, faktycznie daleko mi do ciebie. Miejsce na podium jest twojebig_grin gratuluję o wielka mistrzyni trollingu i wrednej głupkowatościbig_grin

                                i proszę bardzo, całkiem nieźle ci idzie to wyzłośliwianie się, możesz sobie jeszcze bardziej popuscić wodze fantazji - na zdrówkobig_grin ja twoich chorób diagnozować nie będę, szkoda mojego czasu, za długo by się zeszłosmile
                                pozdrawiam i życzę owocnych wypocinsmile
    • eo_wina Re: Wyproszono nas z przedszkolnego placu zabaw.. 23.06.12, 17:49
      Wypraszanie z placu zabaw dzieci i rodzicow, ktorzy po nie przyszli to bardzo rozsadna opcja.
      Mnie argument o totalnym chaosie w ogrodzie (gdzie przebywaja panie + dzieci nieodebrane z kilku grup + opiekunowie z dziecmi juz odebranymi + ich rodzenstwo, ciocia, babcia i sasiadka) zupelnie przekonuje. I sama tez nie zostaje z dzieckiem na placu zabaw, gdy po nie przychodze. Biore za lapke i wracamy do domu, a gdy dziec ma chce jeszcze sie pobawic to idziemy na plac zabaw do parku.
      Oburzenie w tej kwestii jest zupelnie bez sensu!
      • mojemieszkanie24 Re: Wyproszono nas z przedszkolnego placu zabaw.. 23.06.12, 20:32
        Dyrektorka postapiła właściwie. Chodzi o bezpieczeństwo, bo jakby się dziecku coś stało to wcal nie jest takie logiczne, ze było pod twoją opieką. Chciałabys na pewno wtedy dostać jakies odzkodawnie i juz nie byłoby takie jasne, że to był twój błąd, że dziecka nie dopilnowałaś. Czas pobytu twojego dziecka w przedszkolu minął wiec trzeba było wziąć dziecko i iść na inny plac zabaw.

        Jak najbardziej jako nauczycielka też przepis popieram, chociaż u mnie nie ma problemu bo plac zabaw jest zamykany na klucz więc ja wypuszczam dziecko do rodzica no i rodzic wejsć nie może ( jest zamkknięte nawet jak są dzieci dla bezpieczeństwa by nikt obcy nie wchodził)
      • zaba133 Re: Wyproszono nas z przedszkolnego placu zabaw.. 25.06.12, 11:50
        eo_wina podpisuję się pod Twoim postem, uważam, że to jasne- na placu zabaw w przedszkolu przebywają przedszkolaki pod opieką pań i tyle
        u nas dyrekcja zawsze prosi, aby nie pozostawać z dziećmi po odebraniu ich z przedszkola i nie ma się co oburzać i jest to w imię szeroko pojętego bezpieczeństwa dzieci !
        jeśli ktoś chce, żeby jego dziecko bawiło się dłużej z rówieśnikami w ogrodzie to można przecież dziecko odebrać później
    • mor_lena Re: Wyproszono nas z przedszkolnego placu zabaw.. 25.06.12, 13:49
      Hmm, a u nas panie wręcz zachęcają, aby zostawać na placu zabaw z dzieckiem, mało tego - mile widziane są dzieci, które dopiero od września będą przedszkolakami, mogą korzystać z placu zabaw (oczywiscie pod opieką rodzica) przez cały czas w godzinach otwarcia przedszkola.
      Jest tylko prośba pań, aby w tym czasie właśnie nie zajmować ich uwagi rozmowami, ponieważ pilnują pozostałych dzieci.
      • mojemieszkanie24 Re: Wyproszono nas z przedszkolnego placu zabaw.. 26.06.12, 18:18
        czyli u was cyrk jest a nie bezpieczny przedszkolny plac zabaw. Dobrze,ze się jeszcze nikomu nic nie stało, bo ciekawa jestem jak to będzie rozwiązane jak się komuś coś stanie. Czyja wina ? kto nie dopilnował ? itd.

        Plac przedszkolny to plac dla dzieci predszkolnych a nie dla dzieci z osiedla, rodzeństwa przedszkolaków itd..
        • mor_lena Re: Wyproszono nas z przedszkolnego placu zabaw.. 27.06.12, 08:33
          mojemieszkanie24 napisała:

          >
          > Plac przedszkolny to plac dla dzieci predszkolnych a nie dla dzieci z osiedla,
          > rodzeństwa przedszkolaków itd..

          A czy ja coś pisałam o dzieciach z osiedla i rodzeństwie przedszkolaków?
          • mojemieszkanie24 Re: Wyproszono nas z przedszkolnego placu zabaw.. 27.06.12, 19:00
            napisałaś, że na plac mogą wejść praktycznie wszyscy. Ns pewno niektórzy rodzice odbierają dzieci ze starszym rodzeństwem wiec wątpię czy stoi ono przed placem zabaw. Ja nie toleruję samowolki bo niestety z tego sa tylko problemy.
            • mor_lena Re: Wyproszono nas z przedszkolnego placu zabaw.. 27.06.12, 20:29
              Nie wszyscy - przedszkolaki i zapisane już do przedszkola 3-latki oraz ich rodzice. Żadnej samowolki tu nie ma, ponieważ korzystają z placu zabaw za zgodą i zachętą personelu.
              • eo_wina Re: Wyproszono nas z przedszkolnego placu zabaw.. 28.06.12, 21:37
                Ale rozumiem, ze przy furtce na przedszkolny plac zabaw stoi pani z lista i dokladnie sprawdza, czy to akurat ten wlasnie 3-latek (z imienia i nazwiska) wchodzi z mama? Wybacz, ale troche to glupie. Chyba po to sa organizowane dni adaptacyjne pod koniec sierpnia (w moim przedszkolu przynajmniej), zeby dzieci mogly zapoznac sie z otoczeniem, a nie podczas roku szkolnego, gdzie na placu zabaw znajduje sie juz wystarczajaco wielu przedszkolakow z paniami. Po co jeszcze robic dodatkowy tlum i utrudniac? Nie pojmuje.
                • gootica Re: Wyproszono nas z przedszkolnego placu zabaw.. 03.07.12, 10:55
                  Bardzo dobrze zrobiła dyrektorka, widać, że ma głowę na karku. Spójrz na pracę pań, które mają pod opieką 40 dzieci, mamusie sobie rozmawiają, a tu ich dziecko wyprawia cuda na placu zabaw, dzieci inne podpatrują, bo na przykład na codzień panie nie pozwalają wchodzić na najwyźsze szczebelki drabinek z obawy, żeby sobie inne rąk i nóg nie połałamy. A tu odebrane dziecko zachowuje się zupełnie inaczej niż w przedszkolu, bo mamusia pozwala na więcej. Inne próbują robić to samo, pani nauczycielka biega za dziećmi, a mamusie siedzą i plotkują! Koszmar. Popieram mądrą dyrektorkę! Mało masz placów zabaw dookoła, ciężko iść na inny i zrozumieć cieżką pracę innych???
    • naj1naj2 Re: Wyproszono nas z przedszkolnego placu zabaw.. 17.07.12, 14:29
      Przesadziłaś. Odebrałaś dziecko, więc nie utrudniaj zabawy innym. Przecież nie ma problemu żebyś poszła na plac zabaw. Ale to przecież wygodniej siedzieć i niech inni zajmują się dzieckiem. Gdyby coś sobie zrobił to powiesz, że był w przedszkolu.
    • kasia236 Re: Wyproszono nas z przedszkolnego placu zabaw.. 04.11.12, 19:33
      U nas przedszkolu jest wywieszona informacja dla rodziców,mówiła też o tym Pani
      dyrektor na pierwszym zebraniu,żeby po odebraniu dzieci z przedszkola nie przebywać na terenie.
      Ja nie widzę w tym problemu,jest wiele innych placów zabaw.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja