psjo
29.07.12, 06:04
witam, mam problem z synkiem z 25 grudnia

chodzi od czerwca do przedszkola prywatnego i fajnie sie tam zaadoptował. został także przyjety od wrzesnia do przedszkola państwowego. we wrzesniu bedzie miał dopiero 2,8 mies, wiem ze panstwowe przedszkole dziecku sie podoba i ze chetnie by tam chodził ale mam inny problem. dziecko nie mów, no prawie nie mowi- jedynie podstawa tz mama, tata, tak, nie a pozostałe informacje przekazuje "niewerbalnie

. nie sygnalizuje ze chce siku czy kupe, z nia zwykle chowa sie po katach. sam sie nie ubierze, majtki umie podciagnac ale trzeba nad nim stac zeby to zrobił. w prywatnym przedszkolu panie go karmia, pilnuja zeby co h dziecko chodziło do wc itd. na spotkaniu w panstwowym panie powiedziały ze maja system ze dziecko sam wybiera co chce jesc, na talerzykach sa porozkładane produkty a dziecko np samo sobie robi kanapki. w tej sytuacji jeszcze synka sobie wyobrazam. niestety takze dziecko samo ma chodzic do wc bo panie nie podcieraja dzieci zeby nie było pomówień na tle seksualnym, tak wiec tutaj synek jest totalnie nie sprawny, nie dosc ze sie nie podetrze to i nie powie ze chce siku czy kupa.
jak myslicie czy zostawic dziecko w prywatnym zeby dziecko miało zapewniona opieke przy wszystkim czy zucic go na głeboka wode i do panstwowego i moze szybciej sie nauczy samoobsługi?
ja mysle o panstwowym bo synek szybko sie uczy i jest bystry i madry ale z tym sikaniem to porazka. w domu tez ja musze pilnowac czasu po wypiciu czegokolwiek bo sika gdzie stoi a powie siku po zrobieniu dopiero. gdyby nie to to byłabym na 100% za państwowym.
no i nie mówi, nie chce powtarzac, logopeda podała sposoby motywacyjne a on dalej stoi w miejscu, jakby nie chiał się uczyc