frekwencja w przedszkolach

25.09.12, 14:07
Ja czegoś nie rozumiem.....takie batalie o przedszkola publiczne.... płacz, lament że sie dzieci nie dostały i radość że się dostały. I co ? Ja przyprowadzam dziecko o 8:15 a odbieram 16:10. Gdy przychodzimy jest 3 dzieci a gdy odbieram 2 ( czasami jedno ) - wg Pań dzieci w grupie jest 25 a przychodzi 15. To ja się pytam ... KTO DOSTAŁ SIĘ DO PRZEDSZKOLA ???? wg mnie dzieci osob które siedzą w domach. Szlag mnie trafia że osoby naprawde potrzebujące nie podostawały się a ludzie którzy przyprowadzają dzieci na 4 godz ( aby dziecko mogło pobyć z dziećmi ) zajmują miejsce !!! Ludzie przecież można było takie dziecko oddać do przedszkola prywatnego i niewiele by to kosztowało te 4 godz dziennie. Powinno się coś z tym zrobić bo wg mnie to jest skandal !!!!!
    • krypteia Re: frekwencja w przedszkolach 25.09.12, 14:57
      Kiedy moje dziecko chodziło do niepublicznego przedszkola i odbierałam je o 16.15 byłam jedną z pierwszych matek które odbierały dzieci. Teraz mój syn chodzi do państwowego przedszkola i o tej samej porze w ogródku czeka na odbiór piątka-szóstka dzieci ze 125 uczęszczających do przedszkola. Czy to oznacza, że do prywatnych przedszkoli posyłają swoje pociechy rodzice pracujący na pełny etat, a do państwowych bezrobotne matki i nauczycielki? Bo ja innego wytłumaczenia nie widzę.
      • klubgogo Re: frekwencja w przedszkolach 25.09.12, 18:32
        Dokładnie tak było u mnie. W publicznym przedszkolu jest zwykle 15 dzieci na 25-osobową grupę. 1 zwykle poważnie choruje, reszta ma katar i siedzi z rodzicem w domu.
    • jakw Re: frekwencja w przedszkolach 25.09.12, 20:42
      peplux napisała:

      > wg Pań dzieci w grupie jest 25 a przychodzi 15.
      Bo wyobraź sobie, że niektórzy nie pchają chorych dzieci do przedszkola tylko zostawiają je w domu - z rodzicem, babcią lub opiekunką.
      Ja np.przez większość przedszkolnej kariery dzieci korzystałam właśnie z pomocy babci lub opiekunki. Opiekunkę/babcię i tak musiałam wykorzystywać ze względu na:
      a) dużą ilość chorób przy niemożności ciągłego siedzenia na L-4
      b) godzinypracy mojej i męża czasem rozmijające się z godzinami pracy przedszkola
      No i babcia/opiekunka odbierała dziecko o 15-16, dzieci zaś miały możliwość zostać w domu w przypadku choroby - zapewne ku zgrozie mam, które
      a) mają dzieci tak zmutowane, że wogóle nie chorujące lub wysyłające dzieci z lekka chore do przedszkola
      b) mające idealne godziny pracy do korzystania z przedszkola/pracujące na niecały etat/pracujące obok przedszkola
      To tak gwoli możliwych wyjaśnień istniejącej sytuacji.
      Dodatkowo - w zeszłym roku, po wprowadzeniu nowego systemu opłat za przedszkola, w grupie młodej kilka mam i tatusiów dogadało się ze sobą ws przyprowadzania / odbioru dzieci. Jeden rodzic wpadał i zgarniał hurtem 4 dzieciaków. Wystarczał im do tego ruchomy czas pracy.
      • mojemieszkanie24 Re: frekwencja w przedszkolach 26.09.12, 07:59
        w zeszłym roku do mnie do grupy chodziło średnio 22-23 dzieci- nie chorowały.

        Teraz mam maluchy wiec pierwsze dwa tygodnie chodziło 18-20, w tym tygodniu 7-9 bo się pochorowały ( a ja jestem dość stanowcza jeżeli ktoś przyproowadzi chore dziecko do przedszkola- albo takiego dziecka nie przyjmuje jeżeli na pierwszy rzut oka widzę i słyszę, że jest chore albo proszę zaświadczenie od lekarza).

        Prawda jest też taka,że mam 10 dzieci ( na 25) rodziców NIEPRACUJĄCYCH. Te dzieci zapisane są na 5 godzin wiec nie pracuje albo matka albo ojciec.

        Autorka wątku pisze,ze przyprowadza dziecko o 8:15 a odbiera po 16:00. Po 16 w przedszkolu dzieci prawie nie ma ( w całym przedszkolu). Tak było w zeszłym roku i tak jest teraz. Zwykle dzieci odbierane są po 15:00. Przynajmniej tak jest w przedszkolu, w ktorym pracuje. Po 6:00 zostaje 2-3 dzieci z całego przedszkola chociaż zapisanych do 17:00 czy do 16:30 jest więcej. Wczoraj było jakoś więcej... 5 dzieci ale po 16:00 zostalo jedno.
        • bbkk Re: frekwencja w przedszkolach 26.09.12, 08:31
          Ale tak było od zawsze czy od momentu wprowadzenia opłat za godziny?
          Bo w przedszkolu moich dzieci to się zmieniło właśnie wtedy.
          • graz.ka Re: frekwencja w przedszkolach 26.09.12, 10:11
            od wprowadzenia opłat za godziny.
          • jakw Re: frekwencja w przedszkolach 27.09.12, 19:37
            Mi też kojarzy się to ze zmianą opłat za przedszkola. Na pewno 2 lata temu więcej było dzieci po 16 niż w zeszłym roku.
          • blaszany_dzwoneczek Re: frekwencja w przedszkolach 28.09.12, 05:57
            bbkk napisała:

            > Ale tak było od zawsze czy od momentu wprowadzenia opłat za godziny?
            > Bo w przedszkolu moich dzieci to się zmieniło właśnie wtedy.

            A w naszym przedszkolu się nic nie zmieniło. Większość dzieci jest odbierana między 16 a 17. O 16.30 biega po podwórku spora gromadka jeszcze. Tak że nie jest to reguła.
        • tuszeani Re: frekwencja w przedszkolach 26.09.12, 10:04
          > albo takiego dziecka nie przyjmuje jeżeli na pierwszy
          > rzut oka widzę i słyszę, że jest chore albo proszę zaświadczenie od lekarza).
          Obawiam się, że nie wystarczy Twoja stanowczość - potrzebna jest jeszcze stanowczość lekarza. Wszyscy pediatrzy u których zdarza nam się bywać (a jest ich w sumie kilku), twierdzą, że z katarem i ew. lekkim kaszlem dziecko do żłobka/przedszkola się posyła. Dyskwalifikuje dopiero mocny kaszel i/lub gorączka. I od każdego z nich bez żadnych przekrętów dostanę zaświadczenie, że dziecko z katarem do przedszkola iść może.

          Moim zdaniem największym problemem są właśnie lekkie choroby, od których może zarazić się pół grupy - przy tych bardziej ewidentnych nikt nie ma wątpliwości co robić.
          • mojemieszkanie24 Re: frekwencja w przedszkolach 26.09.12, 10:54
            W poprzednim roku raz miałam taki przypadek,że lekarz wystawił zaświadczenie ze dziecko może chodzić do przedszkola a miało GRYPĘ ŻOŁĄDKOWĄ.

            Teraz się nie zdarzyło, bo rodzice mieli jasno powiedziane,że jeżeli będzie miała nauczycielka/ dyrektor wątpliwości co do stanu zdrowia dziecka i tego, czy lekarz nie dostał łapówki ( lub nie zostal poproszony o wystawienie zaświadczenia) to będzie wzywane pogotowie. To trochę uspokoiło niektórych, którzy przyprowadzali chore dzieci np. z ospą, grypą żoładkową, grypą- twierdząc,że nic im nie jest. Takie przypadki miałam w zeszlym roku, ze dziecko wchodzilo do grupy- ja patrzę a ono całe wysypane !! No i od razu za telefon i do rodzica ( nieraz po 10 minutach)
            • tuszeani Re: frekwencja w przedszkolach 26.09.12, 11:09
              Ale ja nie mówię tu o łapówce czy wymuszanym zaświadczeniu, nie mówię o ewidentnych przypadkach o których piszesz (to nie pozostawia wątpliwości). Mówię o przypadkach lekkich chorób, kiedy lekarz wydaje zaświadczenie z własnej inicjatywy, z pełnym przekonaniem że robi słusznie. Ja zresztą też jestem przekonana, że chodzenie do żłobka z katarem MOJEMU dziecku krzywdy specjalnej nie wyrządzi, natomiast od jego lekkiego kataru inne dzieci mogą pochorować się ciężko.

              Reasumując: moi lekarze z katarem, nawet sporym, każą do żłobka/przedszkola chodzić i L4 na katar dziecka też raczej od nich nie dostanę. Jeśli zostawiam wtedy dziecko w domu, to na własny rachunek, bez zwolnienia i muszę sobie poradzić jakoś inaczej z opieką nad nim.
    • moniaw79 Re: frekwencja w przedszkolach 26.09.12, 11:24
      Eh, skąd ja to znam…? U nas tak samo: 100% frekwencja podczas godzin bezpłatnych. Po 13-ej p-kole się wyludnia. Dzieci odbierane są przez babcie, ciocie, sąsiadki oraz niepracujących rodziców. O 16.30, kiedy odbieram córkę, z 80-ciorga dzieci zostaje 5 szt.
      Mam teorię, że w placówkach prywatnych przebywają dzieci, których rodzice naprawdę pracują. Koleżanka odbiera córkę z prywatnego ok. 16.45. W przedszkolu o tej porze jest co najmniej połowa przedszkolaków, jeśli nie więcej. Kiedy moja córka była w prywatnym żłobku, o 16.30 była prawie cała grupa. W państwowym wychodziła jako przedostatnia…uncertain
      • bbkk Re: frekwencja w przedszkolach 26.09.12, 12:22
        sama sobie przeczysz
        ja naprawdę pracuję a dziecko odbiera moja mama - co ona ma wspólnego z moją pracą???
      • abwgdzl Re: frekwencja w przedszkolach 27.09.12, 17:54
        > Eh, skąd ja to znam…? U nas tak samo: 100% frekwencja podczas godzin bezp
        > łatnych. Po 13-ej p-kole się wyludnia. Dzieci odbierane są przez babcie, ciocie
        > , sąsiadki oraz niepracujących rodziców.

        Jaki to system, który daje miejsce w przedszkolu dzieciom niepracujących rodziców, a nie daje szans tym, którzy tak naprawdę tych miejsc potrzebuję bo obydwoje opiekunów pracuje i nie ma szans na inną opiekę nad dzieckiem w czasie godzin pracy.

        Rozumiem, że należy również niepracującym rodzicom dać czas na szukanie pracy, jednak to co mamy obecnie to czysta patologia.

        Pomijam już to, że przedszkola są finansowane w znacznej mierze przez budżety gmin/dzielnic, wobec czego odbywa się to z naszych podatków - czyli od osób pracujących, które to z tego względu powinny mieć pierwszeństwo przy rekrutacji do przedszkoli publicznych.

        I tyle w temacie.
      • jakw Re: frekwencja w przedszkolach 27.09.12, 19:46
        moniaw79 napisała:

        > Mam teorię, że w placówkach prywatnych przebywają dzieci, których rodzice napra
        > wdę pracują.
        A co to znaczy "naprawdę pracować"? Do 20-tej? Ale to by pewnie wyjaśniało dlaczego dzieci nie chodzą do przedszkola publicznego - otóż te przedszkola rzadko kiedy czynne są po 17.30.
        Btw nawet założycielka wątku pracuje dość dziwnie skoro dziecko spędza w przedszkolu 7:55. To chyba nie jest praca na pełen etat.
    • magnolia1973 Re: frekwencja w przedszkolach 26.09.12, 13:07
      "Szlag mnie trafia że osoby naprawde potrzebujące nie podostawały się a ludzie którzy przyprowadzają dzieci na 4 godz ( aby dziecko mogło pobyć z dziećmi ) zajmują miejsce !!! Ludzie przecież można było takie dziecko oddać do przedszkola prywatnego i niewiele by to kosztowało te 4 godz dziennie. Powinno się coś z tym zrobić bo wg mnie to jest skandal !!!!!"

      Znam dwa przedszkola prywatne. W obu z nich nie jest wcale tanio przyprowadzać dzieci na godziny. Przedszkolu się to nie opłaca.
      To jest fajna opcja gdy chcemy dziecko przyzwyczaić stopniowo do przedszkola, ale tak na stałe to nie za bardzo.
    • melancho_lia Re: frekwencja w przedszkolach 26.09.12, 14:00
      Wiele osób ma młodsze dziecko w domu i wtedy moze odbierać wczesniej. Nie wszyscy pracują do 16 czy 17 (ja na przykład odbieram dzieci około 15, ale zaczynam pracę o 7 rano), wiele osób ma własną działalnośc albo nienormowany czas pracy i woli odebrać dziecko np. o 15 i spędzić z nim trochę czasu, a następnie znowu iść do pracy. Są różne sytuacje. Nie wszyscy mają "dupogodziny" od 8 do 16.
    • pysia_35 Re: frekwencja w przedszkolach 27.09.12, 16:10
      mój synek chodzi na 4 godziny bo słabo sie adoptuje i powoli bedziemy wydłużać czas w przedszkolu. Jestem samotną mamą i pracuję, wiec moje dziecko jest krótko w w przedskzolu nie dlatego ze siedze z nim w domu, ale dlatego ze chce mu zaoszczedzić stresu całego dnia w przedszkolu od początku i przez najbliższe tygodnie odbierać go bedzie z przedszkola niania za której każdą godzine siedzenia z moim dzieckiem płacę.
    • ewaamam Re: frekwencja w przedszkolach 27.09.12, 18:18
      Kobieto wyluzuj to nie Chiny. To że placówka jest czynna od 6.30 do 17.30 nie oznacza że dziecko musi tyle godzin w niej spędzić. Przedszkola wychodzą naprzeciw oczekiwań rodziców, czynne są dłużej aby ten kto ma taką potrzebę skorzystał z jego oferty. Kiedyś szkoły zamykane były o 16 a teraz większość świetlic czynnych jest do godzin wieczornych. Czy to oznacza, że uczniowie muszą w nich siedzieć murem...bo są czynne? Zazwyczaj w przedszkolu od godziny 15 są grupy łączone...i to ma jakiś sens.

      Nie miej pretensji do rodziców, że ich dziecko się dostało a inne nie...miej pretensje do tych którzy mają obowiązek zapewnić wszystkim dzieciom równy dostęp do przedszkolnej edukacji, rodzinom wsparcie a tego nie robią. Powiało polityką ale tak jest niestety.

      obyśmy do takiego standardu nie doszli wink
      www.wiocha.pl/736108,Lezakowanie_dzieci_w_chinskiej_szkole
    • chudonoga Re: frekwencja w przedszkolach 27.09.12, 22:35
      U nas w p-lu podobnie, o 7.40 syn jest jednym z pierwszych dzieci w łączonych grupach (I+II), o 16.20 jest ostatni w całym p-lu. System rekrutacji u nas mieście premiuje dzieci rodziców zatrudnionych na cały etat i deklarujących pobyt powyżej 5h dziennie, więc też zastanawiam się czy aby pozostała 100 rodziców prowadzi własną działność albo pracuje od 7 do 15. Obawiam się, że raczej minęli się z prawdą przy rekrutacji. Znajoma z dłuższym stażem w tym samym p-klu twierdzi, że przed wprowadzeniem opłat za godziny rodzice odbierali dzieci tuż przed 17. Na liście w grupie jest 25 dzieci, od początku września 3 nie zjawiła się ani razu. Dyrekcja nie może skontaktować się z rodzicami telefonicznie, zgodnie z przepisami dzieci będzie można wypisac po 30 dniach nieobecności. Tak, też uważam że rekrutacyjna histeria jest mocno rozdmuchana. U mnie w mieście są alternatywne rozwiązania - 5cio godzinne bezpłatne punkty przedszkolne, p-kola prowadzone przez fundacje z opłatami na poziomie publicznego i nadal są tam miejsca wolne.
      • jakw Re: frekwencja w przedszkolach 29.09.12, 09:23
        A kto powiedział, że zawsze tylko ta sama osoba ma przyprowadzić i odebrać dziecko? Jest jakiś zakaz?
        Wystarczy, że jedno z rodziców chodzi do pracy na 7.00 i wychodzi z pracy o 15, a drugi rodzic na 8.30-9. I odpowiednio do tego dzielą sobie to przyprowadzanie i odbieranie dziecka.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja