Przedszkole niepubliczne - leżakowanie na podłodze

26.09.12, 12:11
W niektórych przedszkolach niepublicznych dzieci leżakują na...podłodze, po prostu na dywanie- bez poduszki i kocyka. W przedszkolach publicznych rodzice mają obowiązek wyposażyć dziecko w poduszkę i kocyk - w przedszkolu niepublicznym tym bardziej można przecież wystosować taką prośbę do rodziców, zamiast ich zapewniać, że wszystko jest. A potem rodzic dowiaduje się od dziecka, że w ramach wypoczynku kładzie się na podłodze. Czy przedszkolach, do których uczęszczają Wasze dzieci, w przedszkolach niepublicznych, jest zwyczaj leżakowania? Pytaliście o wyposażenie? Może rodzice skrzykują się i zakupują leżaczki? Miałoby to sens.
    • magnolia1973 Re: Przedszkole niepubliczne - leżakowanie na pod 26.09.12, 13:02
      U mojej córki jest tak, że jak przychodzi czas na relaks to biorą poduchy (była prośba, żeby każde dziecko miało) i kładą się na podłodze. Słuchają muzyki, czytania bajek, itd. Które zaśnie to jest przenoszone na leżaczek (leżaczki zapewnia przedszkole; poduchy rodzice, żeby maluch miał jakąś swoją kochaną).
      Pytałam kiedyś czemu od razu nie leżą na leżaczkach. Okazuje się, że wszyscy to twardziele. Pytani kto chce spać i chce leżaczek zawsze mówią, że nie. Nikt nie potrzebuje. Tylko jakoś tak podczas czytania i słuchania muzyczki okazuje się, że niektóre jednak zasypiają. smile
      • aw0207 Re: Przedszkole niepubliczne - leżakowanie na pod 26.09.12, 14:23
        Mało jest chyba 3 latków (nie znam żadnego prawdę mówiąc), które poproszą o drzemkę. Gdyby dać dzieciakom wybór: "chcecie zupę czy czekoladkę", to jadłyby zamiast obiadu tabliczkę czekolady i wówczas przedszkolanka też mogłaby powiedzieć rodzicom, że pytała przecież. Dziecko musi być naprawdę zmęczone, nie wiem w jakim stanie, żeby zasnąć na podłodze, bez poduszki i kocyka, tylko zwinąć się niczym pies pod kanapą. U "nas" niestety nie było prośby nawet o poduszkę - tylko zapewnienie, że wszystko jest na wyposażeniu. Swoją drogą gdyby pensjonariusze w domu starców byli kładzeni w ten sposób na popołudniowy odpoczynek, to ciekawe czy spotkałoby się ze zrozumieniem dzieci tych osób. Od dziecka dowiedziałam się, że w ten sposób "wypoczywa" a potem spytałam jedną i drugą przedszkolankę, które to potwierdziły tłumacząc, że przecież moje dziecko nie zasypia. Skompletowałam wszystko co trzeba. A przecież wystarczyło powiedzieć mi to miesiąc temu. Rozumiem, że to nie jest wina przedszkolanek, robią i mają co zapewni dyrekcja.
    • kanna Re: Przedszkole niepubliczne - leżakowanie na pod 26.09.12, 14:01
      U moich dzieci tylko maluchy 2-3 leżakowały na leżakach.

      Starsze dzieci "odpoczywały" na wykładzinie, na swoich poduszkach z kocykami. Jak ktoś zasnął - to sobie spał.
    • ola33333 Re: Przedszkole niepubliczne - leżakowanie na pod 26.09.12, 18:51
      wiesz co, ja jak sama bylam w przedszkolu to wlasnie lezakowanie na podlodze (na wykladzinie) bardzo lubilam. Pani wtedy czytala bajke. Natomiast po roku zostalam przeniesiona do innego przedszkola, gdzie bylo normalne spanie na rozkladanych lezaczkach z przebieraniem sie w pizamki i tego po prostu nienawidzilam. Trzeba bylo obowiazkowo spac, ja nie umialam, wiec musialam sie gapic 2 godziny w sufit dzien w dzien okropnosc. Zadnego czytania bajek tam nie bylo.

      Moze spytaj sie swojego dziecka po prostu jak mu sie to lezakowanie na podlodze podoba...
      Moze dziecko wcale tego negatywnie nie odbiera.

      Ja tez pamietam, ze na pewno nie marzlam na tej podlodze, bo wykladzina byla i wystaczala, bo ogrzewania podlogowego to w latach siedemdziesiatych jeszcze nie bylo.
      • aw0207 Re: Przedszkole niepubliczne - leżakowanie na pod 26.09.12, 19:11
        Do głowy nie przyszłoby mi, że w ramach odpoczynku dzieci leżą na podłodze - od dziecka dowiedziałam się, że nie ma się czym przykryć, że leży na podłodze. W przedszkolach jest ciepło, fakt, nawet mam wrażenie, że duszno, bo chyba obawiają się przeciągów. W weekend kładę dzieciaka na leżakowanie do łóżka. Nie oboksmile I też leżakuje sobie ca pół godziny, nie śpi tylko słucha bajek z płyty - tak samo w przedszkolu. Pewnie, że przymuszanie do spania i przewracanie się z boku na bok przez godzinę czy dłużej, to mordęga. Tylko zaskoczył mnie sposób leżakowania, po linii najmniejszego oporu. Przedszkolanki na zebraniu opowiadały jak to czytają dzieciom, a w rzeczywistości puszczają płytę. I dobrze, nie widzę w tym problemu, sama przeczytam 2 bajki a potem puszczam płytę. Tylko po co to opowiadanie jak to dzieci leżakują na materacach pod kocykami a ciocie im czytają. No po co.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja