Czy można dogadać się w przedszkolu? O jedzeniu

24.03.13, 16:27
Czy ktoś ma doświadczenie na jaką elastyczność można liczyć w przedszkolu publicznym jeśli chodzi o dietę dziecka? Mam przypadek, który nie je mięsa, jajek i mleka.
Czy można dogadać się przedszkolu, żeby dziecku nie podawano tych składników?
Czy mogłabym zaopatrzyć dziecko w jakieś zamienniki - mleko ryżowe i pasztet warzywny zamiast wędliny na kanapki?
    • nimeska Re: Czy można dogadać się w przedszkolu? O jedzen 24.03.13, 20:14
      w moim na mokotowie nie ma takiej opcji sad
      nawet na spotkaniach informacyjnych przed zapisami panie polecly by startowac do p-ola z dietami jak dziecko alergiczne


      ale moze sa przypadki ze uda ci sie gdzies dogadac


      ps a tego czego nie jest bo jego gust czy alergia ?

      pytam bo moje dziecko idac do p-ol juz od roku nie spało, nie jadło miesa, ani nabiału bo nie lubiła a wsrod dzieci sie naauczyla jesc oraz spac smile)))))))))))))))))) co nam dobrze wyszło w domu wink
      • natalinkab Re: Czy można dogadać się w przedszkolu? O jedzen 25.03.13, 08:32
        Może i naszemu się odmieni smile W zasadzie nie nalegam, żeby jadł mięso czy mleko - podobno to zdrowa dieta. Wszyscy w domu kochamy mięsko wink i jestem zmuszona gotować mu osobno. Może będzie jak u Was, zobaczymy.
        • melancho_lia Re: Czy można dogadać się w przedszkolu? O jedzen 25.03.13, 13:51
          W przedszkolu córki na mokotowie nie ma problemu jeśli dziecko czegoś nie je. Dzieci nie są zmuszane do jedzenia. Na śniadanie poza zupą mleczną są też kanapki, są owoce, z obiadu może skubnąć ziemniaki czy jarzyne jak mięsa nie chce. Panie zachęcają, chwalą jak ktoś próbuje czegoś nowego ale nie ma zmuszania. I nie zauważyłam by dzieci głodne chodziły. zresztą wiele się przekonuje do nowych potraw- na zasadzie podpatrywania kolegów.
          • nimeska Re: Czy można dogadać się w przedszkolu? O jedzen 25.03.13, 20:44
            to jak w p-olu mojej córki, tez nie zmuszaja, proponuja, ale jak nie to nie, tylko czasami mowia mi jak malo w dzien zje, wtedy wiem zeby w domu wyrownała dniowke ale tez nie ma paniki jak sobie zrobi kilkudniowa przerwe w czegos niejedzeniu

            ostatnio sie dowiedzialam ze moje dziecko kochapiatkowe kotleciki rybne i kasze gryczana ktorej nie chce w domu jesc smile
    • melancho_lia Re: Czy można dogadać się w przedszkolu? O jedzen 25.03.13, 08:01
      W nas działa. Było dziecko ze specjalną deitą- miało swoje jedzenie przygotowane przez mamę. Są dzieci alergiczne (mimo, ze przedszkole diet nie prowadzi) i da się.
    • magda_krakow Re: Czy można dogadać się w przedszkolu? O jedzen 28.03.13, 14:59
      Teoretycznie może być problem z zamiennikami "z zewnątrz" (w sensie: nie przygotowywanymi przez przedszkole). Próbki wszystkich pokarmów trzyma się dla sanepidu itd.

      Ale praktycznie to myślę, że wszystko zależy od dobrej woli dyrekcji i...pań z kuchni :p
      Przykład: u nas w państwowym przedszkolu jest kilkoro alergików, którzy nie tolerują nabiału. Jeśli jest np. zupa "zabielana", to odlewa się im wcześniej i dostają osobno swoją porcję.
      Uczuleni na cytrusy dostają np. jabłko zamiast mandarynki, itp.
      Mamy też muzułmankę, która nie może jeść wieprzowiny - panie robią specjalnie dla niej np. kotleta z piersi kurczaka, jeśli zdarzy się wieprzowy, kanapki zamiast z wędliną to dostaje z serem (a i tak najbardziej lubi z samym masłem tongue_out ).
      Natomiast te dzieci, które czegoś nie jedzą, bo po prostu nie lubią...zazwyczaj tej konkretnej rzeczy po prostu nie jedzą. Nie lubi ktoś mięsa - zjada całą zupę albo ziemniaki, surówkę, nie lubi surówki - zjada pozostałe składniki. Nie lubi wędliny...zdejmuje ją z kanapki i zjada tylko z masłem (ulubione "kanapki" dzieci :p )

      Wszystko to odbywa się na zasadzie umowy, uprzejmej prośby i właśnie...dobrej woli dyrekcji. Bo nasze przedszkole zasadniczo nie figuruje jako placówka "uwzględniająca specjalne potrzeby żywieniowe".
      • michal.inaaaa Re: Czy można dogadać się w przedszkolu? O jedzen 16.04.13, 08:01
        w przedszkolu, do którego chodzi mój Antek początkowo nie było takiej opcji, żeby cokolwiek zmieniać w przedszkolnej diecie. w końcu stało się to jakimś tam problemem, bo coraz więcej rodziców zgłaszało taką potrzebę. podczas spotkania z dyrektorką okazało się, że zwyczajnie brak jej ludzi do prowadzenia tak zróżnicowanej kuchni. cóż, nie powiem, żebym jej nie rozumiała... w końcu zaczęliśmy się zastanawiać nad cateringiem dla przedszkoli... na razie jesteśmy na etapie obdzwaniania firm, które znaleźliśmy dzięki tej stronie: www.firmy-cateringowe.pl/catering-dla-przedszkoli/. wygląda to obiecująco, zwłaszcza, że w sprawę zaangażowali się wszyscy rodzice.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja