beciaw11 23.08.04, 22:48 Czy macie Mamusie jakieś sposoby? Piszcie proszę o wszystkich sposobach: szczepionkach, syropkach itp... Dziękuję i pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
sylvic Re: ??? Jak uodpornić na choroby??? 24.08.04, 10:09 Ja niestety nie mam sposobu na 100% Sama pisałam podobny post w ubiegłym roku. U nas W MIARĘ skuteczny jest BioaronC. Gdy zaczęłam podawać przerwy w chorowaniu wydłużyły się z tygodnia do ok miesiąca. No i bezapelacyjnie nalewka czosnkowa - ale ja podaję głównie we wczesnych początkach choroby (tak ze 2 tyg.) Zobaczymy jak będzie w tym roku, po jednym sezonie trudno coś stwierdzić na 100% Odpowiedz Link Zgłoś
basia-bma Re: ??? Jak uodpornić na choroby??? 24.08.04, 10:52 My trochę środków wypróbowaliśmy ... Bioaron C, Profilaktin, Esberitox, nalewka czosnkowa itp. pisałam nawet pare rozpaczliwych postów na forum, bo Natalka (3,5 roku)odkąd poszła do przedszkola (tj. od maja 2004) była co tydzień chora i więcej opuszczała niż chodziła. Nic specjalnie nie pomagało, mała miała non- stop zapchane zatoki, ropny katr i powiększający się 3 migdał ... W lipcu pojechaliśmy nad jeziora i ... przeszło niemal natychmiast. Natalka kąpała się w jeziorze (wcale nie takim ciepłym), codziennie jadła lody i biegała boso po mokrej trawie. Jednocześnie podaliśmy jej Rybomunyl (w tej chwili jest po 2 seriach i na początku września weźmie trzecią), na długofalowo bierze Lymphomyosot (na 3 migdał)+ Esberitox. Chodzimy też do Jaskini Solnej. Myślę, że zadziałało wszystko naraz (+ to że jest lato i ciepło = mała dużo jest na dworzu), bo jak na razie Natalka cały sierpień w przedszkolu - zdrowa jak rybka - nos sie odetkał, przestała chrapać w nocy. Niby to dopiero 3 tygodnie (+ 2 tyg. wakacji), ale zaczynam wierzyć, że najgorszy koszmar chorób mamy już za sobą (wcześniej najdłużej wytrzymywała w przedszkolu 4 dni). Ja stawiam na leczenie klimatyczne i chyba wierzę w tę jaskinię solną. Chodzimy regularnie od początku sierpnia i naprawdę widzę pozytywne efekty. Oby się utrzymały ... Pozdrawiam Basia Odpowiedz Link Zgłoś
sylvic Re: ??? Jak uodpornić na choroby??? 24.08.04, 11:10 Basiu, wnioskuję, ze jesteście z Warszawy i córeczka chodzi do przedszkola ZC. Tak mi się jakość skojarzyło. Ale gdzie ta Jaskinia Solna, może też byśmy skorzystali? Czy gdzieś wyjażdżacie? Odpowiedz Link Zgłoś
basia-bma Re: ??? Jak uodpornić na choroby??? 24.08.04, 11:27 sylvic napisała: > Basiu, wnioskuję, ze jesteście z Warszawy i córeczka chodzi do przedszkola ZC. > Tak mi się jakość skojarzyło. > > Ale gdzie ta Jaskinia Solna, może też byśmy skorzystali? Czy gdzieś wyjażdżacie > ? Sylvic, Dobrze Ci się skojarzyło . Natalka chodzi do ursynowskiej ZC na Pelikanów (Warszawa oczywiście). Jaskinie solne są w Warszawie 2 - jedna na Kabatach, a druga chyba na Targówku (nie jestem pewna). Dokładne informacje znajdziesz tu: www.galos.pl/ Pozdrawiam Basia Odpowiedz Link Zgłoś
sylvic Re: ??? Jak uodpornić na choroby??? 24.08.04, 11:50 No to ciekawe, Człowiek wciąz się czegos nowego dowiaduje, w zyciu bym na to nie wpadła Dzieki wielkie Odpowiedz Link Zgłoś
jagasz Re: ??? Jak uodpornić na choroby??? 24.08.04, 14:51 Jaskinia solna jest też na Bemowie w okolicach ulicy Wrocławskiej. Pozdrawiam aga Odpowiedz Link Zgłoś
jola-zet Re: ??? Jak uodpornić na choroby??? 31.08.04, 12:35 Grota na pewno jest przy ul. Targowej obok lotto (w takim pasażu), tel.6702414 - ja nie bylam, ale koleżanka mówiła, że jest całkiem fajnie, jest piaskownica z solą dla dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
agajan Re: ??? Jak uodpornić na choroby??? 31.08.04, 11:34 Mój podstawowy sposób to uodpornić siebie Mam na myśli, aby nie dać się zwariować, i nie uważać za poważną chorobę każdego kaszlu lub katarku... No chyba, że ktoś ma babcię na podorędziu, gotową zawsze posiedzieć z dzieckiem, aby nie szło do przedszkola. Dla mnie to jednak nieosiągalny luksus, w związku z czym niepójście dziecka do przedszkola następuje wtedy gdy: 1. ma gorączkę (powyżej 37.5) 2. ma rozwolnienie/wymioty 3. niewyjaśniona wysypka na całym ciele 4. z jakiegokolwiek innego powodu _zabroni_ lekarz (ale uwaga: zabroni, a nie np. powie "no w sumie to może posiedzieć parę dni w domku, jeśli ma go pani z kim zostawić, ale jeśli musi, to niech idzie..."; dla mnie to nie jest nic konkretnego, i ponadto w takim wypadku staram się zmienić lekarza). Jeśli zaś chodzi o uodpornienie dziecka, to stosuję znane chyba wszystkim metody: jak najczęstsze i długie spacery, również gdy pada i w zimie (temperatura -5 stopni nie może być powodem nie wyjścia), również gdy ma katar. Ponadto basen (tutaj jednak gdy ma kaszel lub katar to nie idziemy) no i w miarę możliwości pare razy do roku wyjazdy, aby zmienić klimat (polecam Rabkę w maju, naprawdę super). Nie stosuję żadnych szczepionek, leków "na uodpornienie", syropów homeopatycznych itp., moim zdaniem to strata pieniędzy. Dziecko jesli ma zachorować, to i tak zachoruje, tego nie unikniemy, jego organizm sam musi sobie wyćwiczyć mechanizmy opornościowe. Jeśli już dojdzie do choroby, to trzeba ją przede wszystkim wyleżeć, odpowiednio długo nie 3 dni albo przez weekend. No i nie nadużywajmy antybiotyków, dla większości lekarzy to już chyba fakt oczywisty, ale nie dla wszystkich. Dodam, że mój synek przez 1,5 roku uczęszczania do przedszkola był chory 2 razy: na anginę i na ospę. Antybiotyk brał tylko raz, przy anginie. Aha, no i był jeszcze rotawirus, na to paskudztwo nie ma lekarstwa i bardzo jest zaraźliwe - dzieci siostry i nasze złapały to w "centrum rozrywki". pozdrawim Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
nelka12 Re: ???nalewka czosnkowa 31.08.04, 12:55 czy mogę poprosić przepis na nalewkę czosnkową? Jak się ją podaje? Odpowiedz Link Zgłoś
basia-bma Re: nalewka czosnkowa 07.09.04, 14:11 Ja robiłam tak: ok 8 ząbków czosnku drobno kroiłam i przepuszczałam przez wyciskarkę dodawałam sok z 2 cytryn dopełniałam ciepłą przegotowaną wodą do ok. 200-250 ml - płyn powinien być ciepły przelewałam całość do większego kubeczka, przykrywałam talerzykiem i odstawiałam na 24 godz przecedzałam przez drobne sitko i dodawałam ok. 1/3 małego słoiczka płynnego miodu całość lekko podgrzewałam mieszając, aby wszystko się "przegryzło", następnie przelewałam do ciemnej zakręcanej butelki i trzymałam w lodówce (max 2 tyg, potem robiłam świeże) 3-letniej córeczce podawałam 2 razy dziennie po łyżce stołowej, ale nie wiem czy to nie za duża dawka, potem ją zmniejszyłam do 1 łyżki dziennie mała nie chciała łykać mikstury, więc mieszałam ją z kilkoma łyżkami deserku dla niemowląt po 2 miesiącach powinno się zrobić przerwę ok. 3 tyg. niestety dziecko trochę po tym śmierdzi ja nie zauważyłam jakiś rewelacyjnych efektów - mała i tak chorowała, podawałam jej przez ok. 2 miesiące pozdrawiam Basia Odpowiedz Link Zgłoś
sdomitrz Re: nalewka czosnkowa 08.09.04, 08:56 Bardzo dziękuję za podanie przepisu na nalewkę czosnkową Wypróbujemy, na pewno gorzej nie zrobi. Mam tylko jedno pytanie - w jakich ilościach podaje się Esberitox 3-latkom? (dawka dzienna i jednorazowa) - przez nieuwagę zgubiłam instrukcje z opakowania i teraz nie wiem, ile kropelek podawać synkowi...... Bardzo proszę, jeśli ty Basiu lub jakaś inna mama, która podawała ten lek dziecku 3-letniemu, pamięta, ile i jak się podaje, napiszcie o tym w tym wątku. Z góry dziękuję Odpowiedz Link Zgłoś
basia-bma Re: Esberitox 08.09.04, 09:07 Ja podaję 2 razy dziennie po 10 kropli, lekarka zaleciła 3 razy dziennie po 10 kropli, ale wracamy z przedszkola raczej późniejszym popołudniem i nie mam jak podać 3 dawki. Pozdrawiam Basia P.S. Aha, ta dawka jest chyba trochę zaniżona, bo mała bierze też Lymphomyosot, a te leki podobno jakoś się uzupełniają. Jak chcesz to sprawdzę dokładne dawkowanie na ulotce, ale dopiero wieczorem / jutro (mam w domu) Odpowiedz Link Zgłoś
maptysia Re: nalewka czosnkowa 23.09.04, 08:24 Ja miksturę czosnkową przygotowuję troszkę inaczej (ta z wodą zbyt mocno nie- ładnie pachniała ): miażdżę kilka (ok.5) ząbków czosnku (nawet dwukrotnie), dodaje to do wyciśnietego soku z kilku cytryn (2-3)i dodaję miód -2-3 łyżki. Wszystko to mieszam i odstawiam do lodówki. Smak cytryny z miodem powoduje, ze nawet drobinki czosnku są zjadane przez nasze maluchy (4i7lat). Kiedy podawałam im tą mieszankę pierwszy raz, po wypiciu mikstury dostawali malutki kawałeczek kinder niespodzianki dla zmiany smaku. Odpowiedz Link Zgłoś
blum Re: ??? Jak uodpornić na choroby??? 09.09.04, 09:59 Moje dziecko chorowało co 2 tygodnie, zarazalo sie od zakatarzonych i kaszlacych dzieci w przedszkolu, zazwyczaj siedzialo w domu 10-14 dni. Skonczylo sie wziewnymi sterydami, zaryzykowalam rok temu, kiedy mila 4,5 roku podawanie mu kropli homeopatycznych. Klasyczna homeopatia polega na podawaniu dziecku jednego leku tylko w roznych dawkach w zaleznosci od stanu zdrowia. Pomoglo, choc w to nie wierzylam i lekarz homeo tez nie robil na mnie nejlepszego wrazenia. Dziecko nie choruje, chodzi na basen itd. co kiedys bylo nie do pomyslenia. Moze pomoze homeopatia? Dodatkowy plus to to, ze leki nie sa drogie, latwo je podac (np. kropelka w lyzeczce wody - bez smaku), kosztowan jest tylko pierwsza wizyta ok. 120 zł. b. Odpowiedz Link Zgłoś
kasia75_edziecko Re: ??? Jak uodpornić na choroby??? 09.09.04, 10:11 A czy leki homeopatyczne można sobie samemu kupić w aptece? Czy trzeba iść najpierw do homeopaty? A jesli można samemu to jakie polecasz? Odpowiedz Link Zgłoś
jagasz Re: ??? Jak uodpornić na choroby??? 09.09.04, 10:39 Wczoraj zaczęłąm walkę z małym katarem u dziecka, na początek Juvit i wapno. Mam pytanie czy któraś z Was szczepiła dziceko przeciw ospie???? aga Odpowiedz Link Zgłoś
blum Re: ??? Jak uodpornić na choroby??? 09.09.04, 10:47 Ja lecze dziecko Tuberkulina (yciag z gruxliczaka), to lek robiony w Niemczech lub pod Poznaniem, nie jest to lek, ktory mozna podawac bez konsultacji z lekarzem. Lepiej udac sie do homeopaty, znajome dzieci dostaja zupelnie inne leki. Mam kontakt do homeopaty w Lodzi i w Warszawie. Warszawa: 022 786 12 94 0602 79 02 04 p. Jablońska, jest prezesem Pol Tow. Homeo b Odpowiedz Link Zgłoś
basia-bma do Blum - dr Jabłońska 09.09.04, 13:52 Hej, A gdzie w Warszawie przyjmuje p. dr Jabłońska ? Rozumiem, że ją polecasz jako lekarza. Moja mała, mimo, że zdecydowanie mniej choruje (tj. nie łapie tak często infekcji jak na początku przedszkola) ma jednak przytkane zatoki i nosek. Zastanawiam się nad homeopatią dobraną indywidualnie i szukam dobrego lekarza w Warszawie. Pozdrawiam Basia Odpowiedz Link Zgłoś
olivia9 do basia-bma i innych 09.09.04, 14:07 Polecam wam jaskinie solne , możecie sobie poczytać np. na www.galos.waw.pl Moje dzieciaczki nie chorują już od roku, nie było żadnego przeziębienia, nic, a córcia chodziła do takiego mini przedszkola gdzie jak wiadomo dzieci przychodzą w różnym stanie.Teraz poszła do 4-latków do normalnego przedszkola i już 5 dzieci jest chora w grupie a ona jak narazie się świetnie trzyma.Chodzę tam z moimi maluchami 1-2 razy w tygodniu Pozdrawiam Ewa Odpowiedz Link Zgłoś
basia-bma Re: do basia-bma i innych 09.09.04, 14:57 olivia9 napisała: > Polecam wam jaskinie solne , możecie sobie poczytać np. na www.galos.waw.pl > Moje dzieciaczki nie chorują już od roku, nie było żadnego przeziębienia, nic, > a córcia chodziła do takiego mini przedszkola gdzie jak wiadomo dzieci > przychodzą w różnym stanie.Teraz poszła do 4-latków do normalnego przedszkola i > > już 5 dzieci jest chora w grupie a ona jak narazie się świetnie trzyma.Chodzę > tam z moimi maluchami 1-2 razy w tygodniu > Pozdrawiam Też polecam jaskinie - odkąd tam chodzimy regularnie (tj. od początku sierpnia 2004) jest duuuużo lepiej. Myślałam o uzupełnieniu seansów homeopatią. Chciałabym aby mała miała całkowicie drożny nos i oddychała normalnie, nie mogę słuchać tego jej posapywania i pochrapywania w nocy Pozdrawiam Basia Odpowiedz Link Zgłoś
blum Re: do Blum - dr Jabłońska 10.09.04, 10:22 ja chodzę do homeopaty w Łodzi, adres warszawski jest od znajomych, którzy chodza do tej lekarki i podobno jest swietna, bo nie tylko dobrze dobrała lek, ale też daje dokładną rozpiskę co i jak dawać, a do mojego lekarza ciagle wydzwaniam z pytaniem czy jedna kropelke czy dwie itd. przyjmuje na ul. Cichej, tel. 022 786 12 94, 0602 79 02 04. Aha ma chyba dwa nazwiska, ale zapomniałam jak brzmi drugie. Powodzenia. b. Moje dziecko po tuberkulinie dawanej nawet niezbyt sumeinnie przez prawie rok, w te wakacje pływało w odkrytym basenie przy temp.powietrza 6 st. I nic. Odpowiedz Link Zgłoś
yomama Re: ??? Jak uodpornić na choroby??? 09.09.04, 14:40 Witaj Mozesz powiedziec cos wiecej o tym wyciagu?? No i gdzie dokladnie mozna go dostac "poz Poznaniem"?? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
blum Re: ??? Jak uodpornić na choroby??? 10.09.04, 10:26 Jest taka apteka w Sycowie pod Poznaniem nazywa sie Pod Wagą maja dobre i tanie leki homeo takze w silnych stężeniach. Ostrzegam przed podawaniem kropli bez konsultacji z lekarzem - to homeopata dobiera lek do dziecka. Chyba ważne, zeby był to jeden lek, a nie rózne kropelki czy granulki na rózne choroby. Moje dziecko miało wypisany Zinnat na furczenia w oskrzelach, po 2 dniach intensywnej homeopatii - np. co 1/2 godz. łyżka homeo - był zdrowy. b. Odpowiedz Link Zgłoś
kerstink Re: ??? Jak uodpornić na choroby??? 10.09.04, 08:24 Najblizej mi jest podejscie agajan: uodpornic siebie, spacery tez zima (wychodzimy w kazda pogode - mroz, nawet w deszczu, jesli caly dzien pada), nie przegrzewam dzieci. Rowniez staram sie dbac o to, by dzieci sie wyspaly porzadnie. Nie podaje syropkow zapobiegajacych, bo te kupione sa z chemia a mam alergikow. Czosnku dzieci nie lubia. Jesli czuje, ze zaczyna sie u nich cos dziec w drogach oddechowych, to podaje syrop z babki lancetowatej, czasami na noc pyrosal, smaruje klatke piersiowa. K. Odpowiedz Link Zgłoś
blum Re: ??? Jak uodpornić na choroby??? 10.09.04, 10:30 Moje dziecko też było uważane za alergika i przez prawie 2 lata regularne sterydy w inhalacji. Teraz tylko homeo kropelki i zadnych wizyt w hipermarketach i figlorajch. b. Odpowiedz Link Zgłoś
aniapatryk Re: ??? Jak uodpornić na choroby??? 22.09.04, 13:24 Thuberkuline można chyba tez zamowic w Koszalinskiej Aptece"Północna" na ul. Tatarkiewicza. Ale nie wiem czy nie musi zamowic tego homeopata na recepte. My zamowiony mamy inny lek uodparniajacy,9nie pamietam nazwy) bo narazie homeopatka mowi ze dla 2 letniego dziecka Thuberkulina jest za wczesnie. Ale tez słyszalam duzo dobrego o tym leku.Nasz homeopatka mowila ze tez kiedys go przepisze mojemu dziecku. Odpowiedz Link Zgłoś
ariana1 Re: ??? Jak uodpornić na choroby??? 22.09.04, 15:51 Citrosept. Rewelacja! W okresie jesienno - zimowym podaję mojej prawie 3 latce , 8 kropli dziennie w kubusiu albo w mleku. Żadnej goryczki. Odpowiedz Link Zgłoś
kostruszka Re: ??? Jak uodpornić na choroby??? 22.09.04, 21:15 O, a ja mam ten Citrosept w apteczce! Mój ojciec kiedyś mi go dał, ale informacje o tej okropnej goryczce (podane przez koleżanki) sprawiły, że nawet nie spróbowałam dać go małej. Od jutra daję! W jogurcie moze być? A tak w ogóle to - moim zdaniem - nie ma cudownego środka na uodpornienie. Skłaniam się do zdania jednej z mam - jak ma zachorowac, to pewnikiem i tak zachoruje (w tej kwestii mam fatalistyczny poglad na życie ()w przedszkolu dzieci chodzą non stop zakatarzone(jak nie jedno, to drugie) i błędne koło trwa. Trochę natomiast wierzę w zahartowywanie dzieci, dobre odżywianie, zdrowy tryb życia, a także w stare powiedzenie, ze "musi swoje wychorować". Acha i jeszcze w zmianę klimatu - zainwestowałam w pobyt nad morzem na to konto. Tak bardzo zachwalacie te jaskinie solne, że chyba spróbuję (wiem, że w Krakowie też taka jest) - przecież nie zaszkodzi. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
jklk Do agajan 23.09.04, 07:40 >Mam na myśli, aby nie dać się zwariować, i nie uważać za poważną chorobę >każdego kaszlu lub katarku... No chyba, że ktoś ma babcię na podorędziu, >gotową zawszeposiedzieć z dzieckiem, aby nie szło do przedszkola. Dla mnie to >jednak nieosiągalny luksus, w związku z czym niepójście dziecka do przedszkola >następuje wtedy gdy: 1. ma gorączkę (powyżej 37.5) 2. ma rozwolnienie/wymioty >3.niewyjaśniona wysypka na całym ciele 4. z jakiegokolwiek innego powodu >zabroni_lekarz (ale uwaga: zabroni, a nie np. powie "no w sumie to może >posiedzieć parę dni w domku, jeśli ma go pani z kim zostawić, ale jeśli musi, >to niech idzie..."; dla mnie to nie jest nic konkretnego, i ponadto w takim >wypadku staram się zmienić lekarza). Wkurzają mnie takie wypowiedzi, bo właśnie przez dzieci tak myślących matek zaraża się moje dziecko w przedszkolu! I u niego niekoniecznie kończy się na katarku. Poza tym - nawiązując do dalszej części tej wypowiedzi - chciałam napisać, że nie u wszystkich dzieci naturalne sposoby hartowania skutkują. I że chodzenie na spacer z zakatarzonym dzieckiem wydaje mi się bezsensowane, bo to już zadnemu hartowaniu nie służy. Odpowiedz Link Zgłoś
siborki_mi Re: Do agajan 28.09.04, 23:04 Witam! Służy, służy. Widać koleżanko nie slyszałaś o tym, że wręcz dobrze jest wyjść z dzieckiem zakatarzonym na dwór - oczywiście nie na ulewę z porywistym wiatrem. Ja chodzę nawet "z katarem" na basen - z reguły zaraz potem mija. A co do zakatarzonych dzieci w przedszkolu, to czy uważasz, że będą z dzieckiem w sklepie czy na ulicy - dziecko z pewnością kataru nie złapie? Przecież nie da się odizolować dziecka od zarazków!!! No chyba, że dziecko po katarze ma ciężkie choroby - co też się zdarza, ale wtedy chyba zrezygnowałabym z przedszkola! Odpowiedz Link Zgłoś
marianka15 Re: Kostruszko 23.09.04, 10:26 Ja też bardzo wierzyłam w zmianę klimatu. Wydałam masę pieniędzy na pobyt z dzieckiem nad morzem, ponad tydzień temu pojechałam nawet (kilkadziesiat kilometrów) na seans do jaskini solnej i... Po trzech dniach chodzenia do przedszkola - wirusówka! Więc kilka dni przymusowo w domu. Znowu trzy dni w przedszkolu (a jednocześnie dwa po pobycie w jaskini) - i angina! Dodam, że nawet lekarka się dziwiła, bo choróbsko wykluło się świeżo po Ribomunylu. Żartowałam sobie, ze bez morza i jaskini moje dziecko w zeszłym roku we wrześniu było zdrowsze... Jestem załamana! Odpowiedz Link Zgłoś
kostruszka Do Marianki15 23.09.04, 15:17 Marianko, współczuję Ci, że Twe dziecko znowu dopadło wstrętne choróbsko Wiem, ze pisałam o zahartowywaniu, zmianie klimatu itp., ale ogólnie w moim poście panuje pesymistyczny pogląd co do możliwosci matek w celu uchronienia dzieci przed chorobą, niestety.... Nie znam dokładnie Twojej sytuacji, wiec nie wiem, czy Twój wyjazd był pierwszym wyjazdem z dzieckiem nad morze, czy kolejnym. Ja raczej miałam na myśli cykliczność takich wyjazdów. Moja lekarka np. uważa, że odporność podnosi się dopiero po dwóch - trzech pobytach. W tym względzie jestem skłonna jej zaufać. Jak i w kwestii, że powinien być to pobyt co najmniej dwu(trzy) tygodniowy. Ponadto wspominam też o "wychorowywaniu się" dzieci jako swoistej drodze nabywania odporności. Wiem, że to pogląd naszych mam i babć, ale moja córeczka najwięcej chorowała w pierwszym roku żłobka. W drugim mniej, a teraz w przedszkolu na razie wcale (ale co tu mówić, przecież to dopiero trzy tygodnie, jezcze wszysko może się zdarzyć (() Jeśli zaś chodzi o Rybomunyl, lekarka uprzedzała mnie, że dziecko nawet może zachorować właśnie tuż po kuracji i w ten sposób zareagować na bodźcowanie tym preparatem. Nie jest to wcale takie rzadkie, synek mojej koleżanki z pracy po Rybomunylu chorował dwa tygodnie, bez wyraźnej przyczyny. Z tego m. in. powodu ja nie zdecydowałam się na tę kosztowną terapię, bo właśnie mieliśmy jechać nad morze, a bałam się choroby. Zresztą nie jestem do tego preparatu przekonana, a jest on - według mnie - zbyt drogi na eksperymentowanie. A jaskinia solna?? Też nie wydaje mi się cudownym środkiem, ale z pewnością nic nie pomoże jedna, dwie, a nawet trzy wizyty. Wszystkie metody naturalne wymagają czasu i systematyczności - np. jedna z mam pisała, że bywa z dzieckiem w jaskini już od lipca dwa razy w tygodniu. I to ma sens! Pozdrawiam Cię serdecznie. Napisz, jak czuje się synek (córeczka?) Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
ariana1 a propos citroseptu 23.09.04, 16:04 Myślę ,że w jogurcie może być. Nigdy nie próbowałam. Ale skoro mleko zabija gorycz , to pewnie też i jogurt. Na wszelki wypadek przedtem sama spróbuj. Dla mnie jest to rewelacja! Moja córka w zeszłym roku chorowała b. rzadko i zawsze łagodnie. Nigdy nie miała jeszcze zapalenia oskrzeli itp. Zaszkodzić nie zaszkodzi, a może pomóc. Poza tym to zupełnie naturalny srodek, żadnej chemii. Pamiętaj ,że nie można go podawać przy alergii na cytrusy! pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
marianka15 Re: Do Kostruszki 23.09.04, 17:27 Masz rację, Kostruszko! Tutaj potrzeba systematyczności i cierpliwości. A tej mi ostatnio brakuje. Zaczęliśmy trzeci rok chodzenia do przedszkola (mała poszła tam w wieku 1,5 roku) i od razu przygoda z wirusówką i anginą... Jest już zdrowa, kuracja antybiotykowa przyniosła efekty. Jednak znowu antybiotyk... Od początku września podaję jej nalewkę czosnkową, dzisiaj zaczęłam też serwować bursztynową. Po przeczytaniu postu o Citrosepcie pobiegłam do apteki i go kupiłam, jednak nie udało się zabić goryczki i w efekcie zamiast dziecka - soczek z paskudztwem wypiła mama z tatusiem Z ogromnym wstrętem To był nasz pierwszy pobyt nad morzem. W zasadzie wiedziałam, że trzeba to powtarzać latami, jednak w głębi serca miałam nadzieję, że pomoże... W przyszłym roku z pewnością nie uda się wyjechać, gdyż w naszym domu znowu problemem jest bezrobocie (cyklicznie) i wszystko wskazuje na to, ze nic się nie zmieni, więc i pieniędzy nie będzie... Od początku września zostawiłam w aptece naprawdę dużo pieniędzy... Tego typu wątki sa bardzo, bardzo potrzebne, gdyż widzę, że wiele matek ma podobne problemy. Do tej pory zastanawiałam się, co robię nie tak, że moje dziecko często choruje? Karmiłam piersią przez dwa lata (nawet przedszkolaka!), rygorystycznie stosuję dietę (alergia pokarmowa), dbam o podawanie owoców...itd. itp. Ale nic się nie zmienia na lepsze. Bardzo dziękuję za wszystko Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamaluna Re: Do Kostruszki 23.09.04, 17:51 citrogrep (to samo co citrosept) podaje regularnie swojej corce w ogole go nie czuc w sokach: pomaranczowym, jablkowym, grejfrutowym w Kubusiu marchwiowym tez poza tym w herbacie mietowej daje jej jednorazowo (czyli w malej butelce) kilka kropli, ok. 4 (max. 5-6) Odpowiedz Link Zgłoś
kostruszka Re: Do Kostruszki 23.09.04, 19:57 Dziewczyny, bardzo dziękuję za wszystkie posty o citro. Ja dzisiaj podałam córci 10 kropel. Czy to nie za dużo??? Nie chodzi mi o smak, ale o to, czy można go przedawkować. Co do smaku,to mała nie miała żadnych pretensji, ale ona jest nauczona codziennie rano pić Actimel z porcją saszetki Vibovitu (dzisiaj wyjatkowo jogurt, bo Actimel mi"wyszedł"), więc być może w tej mieszance rzeczywiście goryczki nie było czuć. Acha, a w ogóle to zapomniałam napisać, że ja mam słowacki odpowiednik Citro(...), który jest dwa razy tańszy od polskiego, a nazywa się Citrokapky. Mam nadzieję, że niczym się nie różnią. Marianko, trzymam kciuki. aby córcia nie chorowała Ja przestałam histerycznie reagować na antybiotyki - w ciągu pierwszego roku żłobka moja córcia miała antyb. ok. 8 razy, w drugim roku też kilka, ale nie zauważyłam, by to w jakiś dramatyczny sposób odbiło się na jej wzroście, wadze, zdrowiu... - byc moze konsekwencje tego wyjdą dopiero za jakiś czas..., oby nie. Po prostu pogodziłam się z tym, że często podanie anty. to naprawdę konieczność. Jakbyś Marianko potrzebowała rady lub wsparcia, to daj znać na forum. Pozdrawiam. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
ariana1 Re: Do Kostruszki 23.09.04, 20:45 Ja swój citrosept też kupuję wyłącznie na Słowacji. W tym roku kupili mi znajomi , kilka opakowań, wystarczy mi na cały rok , do następnego urlopu. Jest o połowę tańszy od polskiego i jest to dokładnie to samo. Sprawdziłam na ulotce. Tam kosztuje ok. 16 zł. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaluna Re: Do Kostruszki 23.09.04, 22:14 dawkuje sie 0,5-1 kropli na mase ciala, w podzielonych dawkach, najlepiej rownomiernie rozkladac w ciagu dnia dawki (czyli ja te 12 kropli daje w 3 dawkach po okolo 4 krople) moja ma 12 kilo, wiec dziennie dostaje max 12 kropli ja kupuje w Czechach- robie zapas na caly rok, bo srednio raz w roku tam jestem nazywa sie CitroGrep i to jest odpowiednik citroseptu kosztuje okolo10zl buteleczka 25ml w Polsce ta sama pojemnosc okolo 35zl Odpowiedz Link Zgłoś
basia-bma Re: Mogłam sobie pisać o uodparnianiu, a tu 24.09.04, 11:07 przypałętało się zapalenie płuc i to nie wirusowe, ale na podłożu bakteriologicznym i z ciężkim przebiegiem. Mała wylądowała w szpitalu i czeka nas jeszcze co najmniej 3-tygodniowe leczenie. Zastanawiam się, gdzie to złapała - w przedszkolu czy ... w jaskini solnej, gdzie przychodzi dużo chorych dzieci i dorosłych. W każdym razie zbiorowe seanse w jaskini mamy mocno odradzane, zwłaszcza w okresie rekonwalecsencji, może później ... ale będę wybierała seanse, kiedy jest luźno. Indywidualne seanse są niestety bardzo drogie - 150 PLN / godz. Zobaczymy - może wyjedziemy zimą nad Bałtyk ... Już wolałam te katary i problemy zatokowe . Liczę jeszcze na homeopatię - wybierzemy się do lekarza, jak tylko mała wyzdrowieje. Pozdrawiam Basia Odpowiedz Link Zgłoś
aniask_mama Re: Mogłam sobie pisać o uodparnianiu, a tu 24.09.04, 12:26 Nam seanse w jaskini nic a nic nie pomogły, choć chodziliśmy przez pewnien okres czasu regularnie. Odpowiedz Link Zgłoś
grazbed Jaskinie solne 24.09.04, 12:48 basia-bma napisała: > przypałętało się zapalenie płuc..... Zastanawiam się, gdzie to złapała - czy ... w jaskini solnej, gdzie przychodzi dużo chorych> > dzieci i dorosłych. W każdym razie zbiorowe seanse w jaskini mamy mocno > odradzane, zwłaszcza w okresie rekonwalecsencji, może później ... Dwa dni temu byłam z córką u laryngologa - dostała szczepionkę doustną Luivac jako środek uodparniający - wcześniej Limphomyosot (czy jakoś tak) i jak najbardziej zalecenia klimatyczne. Pytałam o te jaskinie - p. doktor stwierdziła, że ostatnio miała sporo pacjentów zainfekowanych właśnie w tych jaskiniach i dlatego raczej zalecała ostrożność i rozwagę w aplikowaniu seansów jaskiniowych. Odpowiedz Link Zgłoś
basia-bma Re: Jaskinie solne 24.09.04, 14:38 No właśnie. Trzeba ostrożnie z tymi jaskiniami, żeby nie było odwrotnego skutku. Szkoda - to było dużo prostsze i bardziej dla mnie realne niż wyjazd nad morze (parę razy w roku po min. 3 tyg.) - skąd wziąć tyle urlopu ? Mamy, które chodziły z dziećmi do jaskini bardzo sobie chwaliły efekty. Ja też widziałam pozytywną różnicę, ale teraz nie wiem już co o tym myśleć. Gdzie mała złapała to zapalenie płuc (nie poprzedzone przeziębieniem, ani infekcją górnych dróg oddechowych, nie wykrywalne na początku osłuchowo - dopiero rtg wykazał) ? W jaskini ? W przedszkolu ? Gdzieś indziej ? Co było przyczyną ? Dlaczego ? W każdym razie to nie wirusówka. Nie wiem, ale już nie pieję tak z zachwytu nad jaskinią i na pewno będę ostrożniejsza. Pozdrawiam Basia Odpowiedz Link Zgłoś
marianka15 Re: Do Kostruszki 24.09.04, 20:14 kostruszka napisała: > Jakbyś Marianko potrzebowała rady lub wsparcia, to daj znać na forum. > Pozdrawiam. Kasia Kasiu, muszę Ci coś w tajemnicy powiedzieć: kiedy po raz pierwszy zaczęłam pisać na emamie w czasie wakacji, w jednym z postów wspomniałam o moim głębokim smutku spowodowanym problemem bezrobocia w domu. I wówczas odpisałaś mi w sposób tak ciepły i serdeczny, że poczułam się lepiej choć przez tę chwilkę. To był impuls - stałaś się pierwszą osobą, którą "pokolorowałam" na zielono - kolorze przyznawanym forumowym przyjaciołom. Po dzisiejszym Twoim poście (powyżej) widzę, że jesteś naprawdę wyjątkowa i pełna serdeczności w stosunku do każdego - gdyż nie sądzę, abyś mnie po tym jednym razie pamiętała... W każdym razie porcję ciepłych słów dostałam od Ciebie po raz drugi... Pozdrawiam i dziękuje... Odpowiedz Link Zgłoś
kostruszka Do Marianki 24.09.04, 22:29 Marianko, tyle miłych słów do mnie skierowałaś, ze aż mi głupio (i nie wiem, co napisać)... Bardzo dziękuję ) A wracając do wątku "odpornościowego", to, niestety, w moim przypadku sprawdziło się przysłowie "Nie chwal dnia przed zachodem słońca", bo właśnie dzisiaj po południu moja Natalka... zachorowała. Ma temperaturę (38,5), uskarża się na ból głowy i tyle. Zobaczymy więc jutro. Pozdrawiam cieplutko i kończę, bo bidula własnie wyszła z pokoiku i domaga się picia. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
marianka15 Re: Do Kostruszki 25.09.04, 14:04 Ufffff! Jestem w stanie zrozumieć, co teraz czujesz... Trzymajcie się zdrowiutko, może nic się nie wykluje... Czasami dzieciaczki mają takie jednodniowe niby-choroby, po których wstają rano nawet bez gorączki! Pozdrawiam i życzę zdrówka Odpowiedz Link Zgłoś
marianka15 Re: Dziewczyny, zajrzyjcie koniecznie na str. www. 26.09.04, 09:57 Zajrzyjcie przed podaniem Citroseptu na stronę www.citrosept. pl, gdyż tam można znaleźć ważną informację na temat objawu Herxheimera, który może się pojawić zaraz po rozpoczęciu stosowania specyfiku, a skojarzy się matce z typową grypą! Jest tam też opisany dokładny sposób dawkowania, gdyż opcja 1 kropla na 1 kg ciała dotyczy tylko leczenia, a nie profilaktyki! Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
amamutek Citrosept 29.09.04, 10:54 Dziewczyny czy wiecie, że Citrosept nie posiada rej. MZiOS ? Co oznacza, że nie do końca jest wiadomo czy wszystko z nim w porządku. Nie boicie się dawać takich leków dzieciom ? Odpowiedz Link Zgłoś
ariana1 Re: Citrosept 29.09.04, 15:00 Ja się nie boję. Przez ten okres podawania nie stwierdziłam żadnych skutkow ubocznych, Wręcz przeciwnie - dziecko jest zdrowe, odporne i nawet zwykły katar trwa 3 ,4 dni a nie tydzień z kawałkiem. Kilkoro znajomych też stosuje u siebie i swoich dzieci , nawet dłużej niż ja. I też są zachwyceni. A co ma być niby z nim nie porządku , skoro to jest tylko wyciąg z grejfruta i nic więcej? Odpowiedz Link Zgłoś
amamutek Re: Citrosept 29.09.04, 16:07 Być może coś jest skoro nie udało im się zarejestrować leku. Odpowiedz Link Zgłoś
marianka15 Re: Citrosept 29.09.04, 17:37 Słyszałam wczoraj, że niedawno w Wyborczej był artykuł zwracający uwagę na fakt, że stosowanie Citroseptu powoduje odkładanie się w organiźmie leków, przez co stają się toksyczne (w takim nagromadzeniu). Czy ktoś o tym słyszał? Jeżeli to prawda, to chyba należy przy stosowaniu Citroseptu wykluczyć inne secyfiki. Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka30 Re: ??? Jak uodpornić na choroby??? 26.09.04, 10:36 Witam.Pediatra przepisala mojej 3.5 letniej corce preparat IRS-19 na uodpornienie.Jeszcze nie zaczelysmy go stosowac gdyz mala jest przeziebiona.Mamy zaczac jak calkiem wyzdrowieje. Mamy pytanie czy ktoras z was miala juz kontakt z tym preparatem ? jesli tak to bardzo prosze o opinie bede bardzo wdzieczna Pozdrawiam Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
jagasz Re: ??? Jak uodpornić na choroby??? 30.09.04, 08:30 Wczoraj bylismy u pediatry, na uodpornienie lekarz przepisał nam Bioaron C i Echinacea. Ponadto powiedział,że nie nalezy sztucznie uodparniać dziecka, bo 7 infekcji w roku w tym wieku (dziecko ma 3 lata) to norma, a zresztą chodzi do przedszkola, więc stamtąd przynosi różne wirusy. aga Odpowiedz Link Zgłoś
marianka15 Re: ??? Jak uodpornić na choroby??? 30.09.04, 10:26 jagasz napisała: > Wczoraj bylismy u pediatry, na uodpornienie lekarz przepisał nam Bioaron C i > Echinacea. Ponadto powiedział,że nie nalezy sztucznie uodparniać dziecka, bo 7 > infekcji w roku w tym wieku (dziecko ma 3 lata) to norma, a zresztą chodzi do > przedszkola, więc stamtąd przynosi różne wirusy. > aga -------------------- Mam nadzieję, że w przypadku Twojego dziecka wymienione wyżej specyfiki dadzą efekt. U mnie nie dały zupełnie nic... Zdrówka Odpowiedz Link Zgłoś