kotulek3 29.08.14, 11:09 Jakie waszym zdaniem są plusy i minusy przedszkola publicznego i niepublicznego? Czy możecie polecić jakieś w Katowicach, do którego chodzą Wasze dzieci? Z góry dziękuje Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
froobek Re: przedszkole publiczne czy niepubliczne? 29.08.14, 12:47 Jedyne minusy przedszkola publicznego to krótkie godziny otwarcia i dwumiesięczne wakacje. Reszta to same plusy, w Polsce publiczne przedszkole to gwarancja jakości pod względem wychowawczym i dydaktycznym. A w niepublicznych to bardzo rożnie. Częściej słabo. Odpowiedz Link Zgłoś
murwa.kac Re: przedszkole publiczne czy niepubliczne? 29.08.14, 16:52 tylko i wylacznie publiczne. przy niepublicznych nie masz zadnej wladzy, zadnych srodkow do reakcji. co najwyzej moga Cie wysluchac i ewentualnie wziac pod uwage. obszerniejsza, dokladniejsza kontrola - sanepid, straz etc. w wiekszosci przypadkow - wlasna kuchnia, zdrowsze jedzenie, a nie katering na polgotowcach. Odpowiedz Link Zgłoś
momo0 Re: przedszkole publiczne czy niepubliczne? 29.08.14, 18:31 Opowiada Pani wierutne bzdury i sieje defetyzm. Przedszkola niepubliczne podlegają takim samym kontrolom jak publiczne. Powiem więcej , z powodu powszechnej podsycanej przez media niechęci oraz konkurencyjności w stosunku do przedszkoli samorządowych są częściej kontrolowane. Co się tyczy opieki i zajęć dydaktycznych to śmiem twierdzić ,że niepubliczne dają większe możliwości rozwoju dzieciom w najważniejszym okresie rozwoju. Nie znajdziecie Państwo przedszkola niepublicznego z grupami tak licznymi jak w Publicznych , co przekłada się na jakość pracy z dziećmi. Niestety oficjalna propaganda chce wytworzyć pogląd wśród społeczeństwa ,że państwowe są najlepsze. Tymczasem takimi nie mogą być z natury rzeczy albowiem państwowe oznacza socjalne a tym samym zabezpieczające podstawowe potrzeby. Przeraża mnie już myśl o tym jak ochoczo rzucą się na mnie zwolennicy tych "lepszych" ale radzę się zastanowić spokojnie nad faktami i podyskutować merytorycznie i to bez względu na to czy jest się rodzicem pytającym o opinię czy moderatorem forum mającym określone zadania do wykonania... Odpowiedz Link Zgłoś
murwa.kac Re: przedszkole publiczne czy niepubliczne? 29.08.14, 19:30 nie, nie podlegaja takim samym przepisom. nie, nie sa czesciej kontrolowane i luzne podejscie do przepisow daje spore pole do naduzyc. nie, nie ma takim samych narzedzi i srodkow do walki i skargi jezeli cos sie dzieje nie tak. w przypadku publiczej placowki zglasza sie to do odpowiednich sluzb. w przypadku prywatnej - mozna co najwyzej wyrazic zyczenie. od strony dydaktycznej - smiem polemizowac. w publicznych placowkach nie ma opcji zatrudnienia stazystki po kursie. w niepublicznej - ochoczo sa panie na staz przyjmowane i ciagna na tym, khem, stazu caly okragly rok. w publicznej placowce syn bedzie mial 4 opiekunki. na 23 osoby. takżę. nie ma to tamto. publiczna placowka ZAWSZE bedzie lepsza od niepublicznej. dla mnie przedszkole ma spelniac wazniejsze warunki niz nauka chinskiego czy lepienie ceramiki. Odpowiedz Link Zgłoś
froobek Re: przedszkole publiczne czy niepubliczne? 29.08.14, 21:37 Ja mysle, ze niepubliczne przedszkola tez mogą byc dobre. Tylko rzadziej. Cieżko wyciągać wnioski z jednostkowego doświadczenia (choc koleżanki opowiadają podobne rzeczy) ale u nas w prywatnym: - pracowały wyłącznie panie poniżej 25. wiosny i to było widać po jakości pracy - dziecko było nie takie jak trzeba, nasze podejście do niego nie takie jak trzeba, najlepiej, abyśmy sie dostosowali w domu do filozofii przedszkola - ewentualne uwagi /prośby z naszej strony przeszkadzały nauczycielom w pracy, chyba zagrażały ich poczuciu własnej wartości, czułam sie jak natręt, ze znów coś chce, nikomu sie nie chciało indywidualnie podejść do dziecka - niewielkie urozmaicenie zajęć, mało technik plastycznych, wszystko po taniosci, wszak trzeba wypracować zysk W publicznym: - nauczycielki maja doświadczenie i to widać - rodzic, rodzina, dziecko sa klientem, wszystko jest dla nas, przemyślane pod naszym katem, zeby tylko było wygodnie - dziecko jest akceptowane, spokojne, wierzy w siebie - nasze uwagi nie sa traktowane jako zagrażające, wymagające obrony Częstochowy, sa uwzględniane - moja filozofia wychowawcza, nawet jeśli odbiega od prezentowanej przez nauczycielkę, jest traktowana z poszanowaniem i zaciekawieniem, ewentualne obiekcje sa przedstawiane w formie pytania, delikatnie, kulturalnie - duża różnorodność zajęć, wiele technik Mogę sie tylko zgodzić z tym, ze w niepublicznym jest mniej dzieci w grupie. Ale nauczycielki w publicznym sprawniej zajmują sie grupa 25-osobowa niz w niepublicznym 12-osobowa Odpowiedz Link Zgłoś
murwa.kac Re: przedszkole publiczne czy niepubliczne? 30.08.14, 07:31 nie twierdze, ze wszystkie niepubliczne sa be. ale dokladnie tak jak napisalas - rzadziej sa dobre. Odpowiedz Link Zgłoś
momo0 Re: przedszkole publiczne czy niepubliczne? 30.08.14, 13:19 Szanowna Pani raczy się mylić. Przedszkola niepubliczne podlegają takim samym rygorom co wynika z Ustawy o Systemie Oświaty , oraz szczegółowym rozporządzeniom MEN. To samo dotyczy przepisów SANEPiD oraz Ppoż. Powiem więcej , w placówkach Państwowych bardzo często przepisy te są naciągane bądź pomijane. Stare budynki w ogóle nie trzymają się przepisów. Tragedia zaczyna się w tzw. Oddziałach Przedszkolnych przy szkołach. Według raportu NIK zdecydowana większość z nich nie spełnia wymogów Ppoż oraz nie została w nich przeprowadzona procedura zmiany sposobu użytkowania zgodnie z Ustawą Prawo Budowlane. Samorządy z powodu oszczędności omijają te procedury , narażając Wasze dzieci na niebezpieczęństwo . W jaki sposób ? Jest wiele powodów , podam jeden. Niewłaściwe i za długie drogi ewakuacyjne. Jeśli chodzi o nauczycieli. Większość z nich jest zatrudniona na Kartę Nauczyciela co czyni z nich pracowników generujących ogromny koszt dla Gminy. Stąd też średnia wieku powyżej 45 lat. Takiego nauczyciela nie można zwolnić. Najciekawsze jest to ,że najbardziej pożądanymi pracownikami dla samorządu są nauczyciele z przedszkoli niepublicznych , zatrudniani zresztą na umowę o pracę... Od września 2015 roku wszystkie chętne przedszkola niepubliczne mogą działać na takich samych , równych zasadach jak państwowe. W połączeniu z wchodzącym w tym terminie obowiązkiem odbycia przygotowania przedszkolnego dla 4-latków zrobi się spore zamieszanie. Ciekawe jak wtedy będzie wyglądać nabór do przedszkoli państwowych. Samorządowcy już się boją ,że ich przedszkola będą puste i na wszelki wypadek nie ogłaszają konkursów dla przedszkoli niepublicznych , wiedząc że znakomita większość wybierze placówki niepubliczne. I jeszcze jedno , przypomnę Pani na koniec wypowiedź Min. Edukacji zaraz po objęciu stanowiska. Stwierdziła ,że jej dzieci korzystają z oświaty niepublicznej ponieważ poświęca się tam dziecku dużo więcej uwagi... Oczywiście żyjemy w wolnym kraju i każdy ma prawo wyboru , jedna będąc pracownikiem jednej z większych redakcji nie wolno nadużywać pozycji do prezentowania jedynej słusznej linii ( tak wiem , pisze Pani bez zaznaczania nicka na czerwono). Odpowiedz Link Zgłoś
murwa.kac Re: przedszkole publiczne czy niepubliczne? 30.08.14, 17:01 ja rozumiem, ze jako wlascicielka prywatnej placowki musisz oczerniac placowki panstwowe, bo inaczej nie bedziesz miala zarobku, ale ja mam w tym temacie inne zdanie i nie tylko ja. widze co sie dzieje w prywatnych placowkach i panstwowych (btw - w zlobku syn mial 3 opiekunki - zadna wiekiem nie przekraczala lat 30. w przedszkolu u syna - chyba tylko pani wozna przekracza wiek 45 lat. u kolezanki corki w zlobku podobie. u kuzynki syna rowniez). obserwacje, doswiadczenie, rozmowy z innymi rodzicami, a nawet banalne forum edziecka wystarczy, zeby wyciagnac wniosek, ze panstwowa placowka ZAWSZE bedzie lepsza niz prywatna. i pe.es - nie jestem pracownikiem jednej z większych redakcji Odpowiedz Link Zgłoś
momo0 Re: przedszkole publiczne czy niepubliczne? 31.08.14, 15:26 Widzę ,że zaczyna brakować argumentów więc trzeba uderzyć w obraźliwy ton. To standard na tym forum... Ja nie czepiam się w jaki sposób Pani zarabia na życie. W Polskiej mentalności jest obrażać i wypominać ,że ktoś potrafi zarabiać pieniądze. Na szczęście rodziców świadomie wybierających przyszłość swoich pociech jest całkiem sporo. Wiedzą ,że inwestowanie w ich przyszłość to obowiązek. Tak sobie myślę ,że jeżeli priorytetem MEN jest szkolnictwo zawodowe to reszta będzie do tego programu dostosowana. Fajnie ,że oświata niepubliczna idzie swoją drogą ,że odrzuca mierny darmowy podręcznik i że nie daje się oficjalnej propagandzie. Jest takie powiedzenie: nie prowadz dyskusji z głupcem - najpierw Cie sprowadzi do swojego poziomu a potem pokona doświadczeniem. Demokracja droga Pani to dyskusja i prezentowanie własnych poglądów z poszanowaniem argumentów strony przeciwnej. Pani krótkie , pozbawione tych elementów odpowiedzi świadczą o tym ,że należy do demokracji dorosnąć. Widać ,że Ustawa o Systemie Oświaty jest Pani obca . Powiedziano tam ,że przedszkola niepubliczne są częścią systemu edukacji w Polsce. Proszę więc nie deprecjonować w całości tej części systemu oświaty. Natomiast w wypadku ujawnienia nieprawidłowości w działaniu któregoś z przedszkoli jak najbardziej piętnować. Pani wnioski o tym że ZAWSZE.... są co najmniej nie na miejscu. Teraz oczekuję ,że już jako moderator wykasuje Pani ten wątek z powodu braku możliwości kontynuowania dalszej merytorycznej dyskusji. A... i jeszcze jedno nie prowadzę przedszkola Odpowiedz Link Zgłoś
murwa.kac Re: przedszkole publiczne czy niepubliczne? 31.08.14, 18:03 Twoje zdanie, masz prawo. ja mam inne. żaden moderator nie kasuje watkow z powodu braku mozliwosci kontynuowania dyskusji. watki sa kasowane kiedy lamia regulamin forum. ten nie łamie. Odpowiedz Link Zgłoś
una_mujer Re: przedszkole publiczne czy niepubliczne? 01.09.14, 11:57 Nie ma reguły. Przeszkola publiczne na ogół mają własne duże budynki i place zabaw (ale oglądałam takie 2 - publiczne! - u mnie w dzielnicy, które mieściły się w dużym mieszkaniu w bloku i były urządzone trochę jak składzik staroci, a korzystały z placu zabaw osiedlowego). Przeszkola publiczne również mają częściej swoją kuchnię, czyli posiłki są świeże. Inna sprawa, że na ogół oszczędzają na dietetyku i tylko w jednym z 6 odwiedzonych przeze mnie w tym roku przedszkoli publicznych w naszej dzielnicy jadłospis był układany przez fachowca. W innych na moje pytanie otrzymywałam uniesienie brwi i infomację "jadłospis układają panie kucharki, one mają doświadczenie i wiedzą, co dzieciom smakuje". Kadra: w przeszkolach prywatnych na ogół na umowy śmieciowe i stosunkowo często się zmienia. Ale: należy o to pytać. Odwiedzałam też przedszkola prywatne podczas moich poszukiwań w tym roku i znalazłam dwa, które się chwaliły, że zatrudniają na umowy o pracę na czas nieokreślony a panie mają w większości kilkuletni staż pracy u nich (Warszawa). Z kolei w przeszkolach publicznych kadra rzadko się zmienia, ale jest Karta Nauczyciela, która praktycznie uniemożliwia rozstanie się z nauczycielem ewidentnie złym, a nawet nielubiącym dzieci. A finalnie wszystko i tak zależy od pani, na którą Twoje dziecko trafi. Przedszkola publiczne mają większe grupy. Prywatne mają więcej zajęć dodatkowych, oczywiście pytanie, czy przedszkolaki tych zajęć potrzebują. Moje dziecko jako 2,5 latka poszła do przeszkola prywatnego na pare godzin dziennie, od marca. Była absolutnie zachwycona tym przedszkolem, ja też byłam zadowolona, ale niestety ono było maleńkie (trzy pokoje na parterze w bloku) i uważałam, że na dłuższą metę, zwłaszcza w kiepską pogodę, jak miałaby tam spędzić cały dzień, byłoby to klaustrofobiczne. Dostała się do państwowego, dziś pierwszy dzień... Panie ma fajne, ale po zajęciach integracyjnych z rodzicami stwierdzam, że jednak mniej zaangażowane niż te w prywatnym. Zobaczymy, jak będzie dalej. Mam nadzieję, że ten obiektywny obrazek trochę pomógł autorce wątku... Odpowiedz Link Zgłoś
3fanta Re: przedszkole publiczne czy niepubliczne? 01.09.14, 21:39 W niepublicznych jest zdzierska opłata za wpisowe od 300 do 500 zł.W publicznym zapisuję za darmo.W niepublicznym płaci się za cały rok.W publicznym jak dziecko w wakacje nie chodzi to opłat brak a miejsce na następny rok i tak dziecko ma.Argument,że przedszkole właściciel musi utrzymać mnie nie przekonuje.W niektórych przedszkolach prywatnych nie ma odliczeń za nieobecność dziecka w czasie choroby tylko czy dziecko chodzi czy nie rodzice płacą całość.Moje dziecko chodzi do sprawdzonego publicznego przedszkola(Katowice) i nie jest w nim gorzej niż w prywatnym przedszkolu chociaż grupy są 25 osobowe.W maluchach dziećmi zajmuje się nauczycielka plus pomoc plus jeszcze panie woźne jeżeli sytuacja tego wymaga.Żadne dziecko nie jest zaniedbywane ani zmuszane do leżakowania czy jedzenia.Wiem co mówię bo do tego przedszkola chodził już mój syn w czasach świeżo po komunie i już wtedy było ono bardzo dobre.Teraz w Katowicach opłata za przedszkole publiczne jest tylko za wyżywienie bo za opłatę stałą płaci miasto.To ma być ponoć ok 150 zł chyba,że ktoś wykupi dodatkowo płatne godziny to wyjdzie mu więcej Odpowiedz Link Zgłoś
una_mujer Re: przedszkole publiczne czy niepubliczne? 01.09.14, 21:58 Rozbroił mnie ten post powyzej. Z jednej strony matki się rzucają, że w prywatnych przedszkolach panie są na umowach śmieciowych i często rotują, a z drugiej w wakacje przedszkole prywatne ma nie pobierać czesnego, a nauczycielki mają żyć powietrzem... Oczywiście, że przedszkole publiczne jest znacząco tańsze. Dlatego, że duża część kosztów jego funkcjonowania jest pokrywana przez gminę / państwo. Czyli każdego z nas, z naszych podatków, niezależnie od tego, czy mamy dzieci w wieku przedszkolnym czy nie... Na przykład koszty utrzymania w wakacje... Błagam, trzymajmy jakiś poziom dyskusji... Odpowiedz Link Zgłoś
julita165 Re: przedszkole publiczne czy niepubliczne? 09.09.14, 16:41 una_mujer napisała: > Nie ma reguły. Przeszkola publiczne na ogół mają własne duże budynki i place za > baw (ale oglądałam takie 2 - publiczne! - u mnie w dzielnicy, które mieściły si > ę w dużym mieszkaniu w bloku i były urządzone trochę jak składzik staroci, a ko > rzystały z placu zabaw osiedlowego). No właśnie. Ja oglądałam 5 państwowych przedszkoli. Jedno mieści się w budynku gimnazjum, ma swoje wejście ale stołówka jest wspólna z gimnazjum ( co prawda dyrektorka zapewniała mnie że przedszkolaki jedzą w trakcie lekcji w szkole ) a grupa 6-latków musi przejść przez szkolny korytarz do swojej sali ( no podobno zawsze z opiekunem ), ma duży plac zabaw ale wyglądający raczej jak klepisko na którym stoi kilka sprzętów jak na każdym placu zabaw ). Drugie mieści się w osobnym budynku na dużym terenie z bardzo fajnym placem zabaw ale wewnątrz mocno nadgryzione zębem czasu. Trzecie z kolei mieści się na parterze zwykłego bloku, a właściwie w dwóch blokach, na wielkim osiedlu, nie ma żadnego własnego placu zabaw, korzystają z publicznego. W czwartym są niczym nie zabezpieczone bardzo strome drewniane schody. Natomiast piąte...właśnie wyprowadzili ze szkoły i miało się przenieść do budynku po jakimś hotelu w dawnej jednostce wojskowej. Nie wiem jak poszła adaptacja bo już wcześniej wybrałam inne przedszkole. Wybrane prywatne mieści sie w okolicy domków jednorodzinnych, ma własną działkę ok 1000 m. kw., jest to zaadaptowany ( po generalnym remoncie ) niewielki domek: maluchy mają dwie sale, jak na 12 dzieci dość spore, starsza grupa ma jedną salę ale bardzo dużą. Są dwie łazienki. W łazience grupy mlodszej są też dwa prysznice ( chyba na grubsze wpadki :- ) ). Oprócz tego jest szatnia ( dość mała ) i dwa pokoje obsługi. > Kadra: w przeszkolach prywatnych na ogół na umowy śmieciowe i stosunkowo często > się zmienia. Ale: należy o to pytać. Odwiedzałam też przedszkola prywatne podc > zas moich poszukiwań w tym roku i znalazłam dwa, które się chwaliły, że zatrudn > iają na umowy o pracę na czas nieokreślony a panie mają w większości kilkuletni > staż pracy u nich (Warszawa). Nie wiem na jakiej podstawie są zatrudnione opiekunki ale przynajmniej od 3 lat są te same Odpowiedz Link Zgłoś
minerwamcg Re: przedszkole publiczne czy niepubliczne? 12.09.14, 15:57 momo0 napisał: > W Polskiej mentalności > jest obrażać i wypominać ,że ktoś potrafi zarabiać pieniądze. A także szkalować własny kraj i nie umieć się posługiwać jego językiem (w języku polskim, nie Polskim, tylko polskim, przymiotniki piszemy małą literą). > Na szczęście rodziców świadomie wybierających przyszłość swoich pociech jest całkiem > sporo. Wiedzą ,że inwestowanie w ich przyszłość to obowiązek. A obowiązkiem różnych spryciarzy jest wmawiać im to i wyciągać kasę. > Tak sobie myślę ,że jeżeli priorytetem MEN jest szkolnictwo zawodowe to reszta > będzie do tego programu dostosowana. Sposoby, w jakie przedszkole miałoby dostosowywać się do zawodówki (np. zabiorą dzieciom książki i dadzą zestawy "Mały hydraulik") oczywiście można sobie wymyślić, ale na razie przedszkole (także publiczne) jest po prostu przedszkolem. > Powiedziano tam ,że przedszkola niepubliczne są częścią systemu edukacji w Polsce. Aaaa! Czyli z tego co piszesz powyżej wynika, że one też będą dostosowywane do zawodówek? No to młoty w dłoń, kochane dzieciaczki! > A... i jeszcze jedno nie prowadzę przedszkola Ufff. To świetnie. I jeszcze jedno, na koniec - nikogo nie zachęcisz do niepublicznych przedszkoli, obrzucając błotem te publiczne. Wykaż, jakie te niepubliczne są super - a może ktoś się skusi. Bo tak to tylko robisz im antyreklamę. Odpowiedz Link Zgłoś
agamajorka Re: przedszkole publiczne czy niepubliczne? 03.09.14, 16:30 Ja pracuję w przedszkolu niepublicznym we Wrocławiu (na obrzeżach),mam blisko do przedszkola,więc to plus,poza tym zarabiam 1700zł netto jako pomoc nauczyciela,od nowego roku mam dostać podwyżkę,atmosfera miła,dzieci w grupie niewiele-panie nauczycielki sympatyczne,zarabiają min.2000zł,polecam przedszkola prywatne!!! tylko dobrze się rozejrzyjcie Odpowiedz Link Zgłoś
julita165 Re: przedszkole publiczne czy niepubliczne? 09.09.14, 16:32 murwa.kac napisała: > > i nie tylko ja. widze co sie dzieje w prywatnych placowkach i panstwowych obserwacje, doswiadczenie, rozmo > wy z innymi rodzicami, a nawet banalne forum edziecka wystarczy, zeby wyciagnac > wniosek, ze panstwowa placowka ZAWSZE bedzie lepsza niz prywatna. No i znów muszę się wtrącić. Nie należy nadużywać słowa zawsze. Mam dwóch sąsiadów i koleżankę, które po max 2-3 miesiącach uczęszczania ich dzieci do przedszkoli państwowych przepisali je do prywatnych i bardzo sobie tą zmianę chwalą Odpowiedz Link Zgłoś
julita165 Re: przedszkole publiczne czy niepubliczne? 09.09.14, 16:27 Racja. Jakoś na początku roku szukałam dla synka czegoś w typie klub malucha, żeby tam sobie ze dwa razy w tygodniu z babcią pochodził jako takie przygotowanie do przedszkola. A że w okolicy nie mogłam niczego takiego znaleźć a było przedszkole prywatne wymyśliłam sobie że jakąś adekwatna opłata może by go tam przyjęli. Niestey Pani dyrektor powołała się właśnie na ustawę o systemie oświaty i stwierdziła że dziecka ponizej 2,5 roku przyjąć nie może. Po drugie - jak zrezygnowałam z przedszkola państwowego ( o czym we wpisie poniżej ) i zapisałam do prywatnego to dyrektorka tej drugiej placówki bardzo mi zwracała uwagę żebym nie zapomniała formalnie zrezygnować z państwowego bo ona zgłosi dziecko do kuratorium i powstanie zamieszanie że jest odnotowane w dwóch placówkach. Czyli kuratorium obejmuje nadzorem też placówki prywatne. No oczywiście przedszkola a nie jakieś klubiki, punkty itp. ale to są dwie zupełnie rózne sprawy. I jeszcze co do wpisu gdzieś powyżej o 4 opiekunkach na 23 dzieci. Nie wiem gdzie w Pl proponuja takie warunki ale w tegorocznym naborze w Łodzi i jednej z okolicznych gmin zgłosiłam synka do 5 przedszkoli i wszędzie dostawałam informację, ze grupa będzie liczyć 25 dzieci, a opiekunki będą dwie przy czym jak wyszło potem w przedszkolu które wybrałam te 2 opiekunki to wcale nie są cały dzień bo przez część dnia jest jedna a pomaga jej ...kucharka !!! Odpowiedz Link Zgłoś
aguar Re: przedszkole publiczne czy niepubliczne? 03.09.14, 12:49 froobek napisała: > - rodzic, rodzina, dziecko sa klientem, wszystko jest dla nas, przemyślane pod > naszym katem, zeby tylko było wygodnie Ja mam odwrotne obserwacje. W publicznym wszystko było tak jak było (od ubiegłego wieku chyba), a Ty się musisz dostosować i i tak cieszyć, że masz miejsce. To w prywatnym bardziej się starają, dostosowują, zależy im... Odpowiedz Link Zgłoś
mamatin Re: przedszkole publiczne czy niepubliczne? 17.09.14, 20:01 Przedszkola niepubliczne podleg > ają takim samym kontrolom jak publiczne. Powiem więcej , z powodu powszechnej p > odsycanej przez media niechęci oraz konkurencyjności w stosunku do przedszkoli > samorządowych są częściej kontrolowane. Przez kogo? Kto kontroluje przedszkola prywatne? Odpowiedz Link Zgłoś
elutka166 Re: przedszkole publiczne czy niepubliczne? 17.09.14, 20:20 Biuro Edukacji, sanepid i dyrektor - sprawuje opiekę nad całą dokumentacją. Odpowiedz Link Zgłoś
mamatin Re: przedszkole publiczne czy niepubliczne? 18.09.14, 00:01 > Biuro Edukacji, sanepid i dyrektor - sprawuje opiekę nad całą dokumentacją. co to jest Biuro Edukacji? dyrektor czego? przedszkola? sam siebie kontroluje? Odpowiedz Link Zgłoś
murwa.kac Re: przedszkole publiczne czy niepubliczne? 18.09.14, 06:45 wlasnie. tez poprosze o informacje KTO konroluje przedszkola prywatne. Odpowiedz Link Zgłoś
momo0 Re: przedszkole publiczne czy niepubliczne? 18.09.14, 08:49 Oj specjaliści... Kontrolą przedszkoli niepublicznych w kwestii podstawy programowej zajmują się kuratoria. Kontrole obejmują nadzór pedagogiczny , pracę przedszkola zgodną z zapisami statutowymi , warunki socjalne oraz ilość dzieci. Do kuratorium rodzice mogą składać skargi na działanie przedszkola i wtedy odbywa się kontrola doraźna. W kwestii zdrowotnej nadzór pełni SANEPiD kontrolując warunki socjalne. W kwestii bezpieczeństwa straż pożarna. W sprawach związanych z przestrzeganiem Praw Dzieci kontrole wysyła Rzecznik Praw Dziecka. Placówki kontrolowane są także przez Wydziały Oświaty , które kontrolują wydatkowanie dotacji. Mogę tak wymieniać jeszcze pół dnia. Jest tego całkiem sporo... Odpowiedz Link Zgłoś
jehanette Re: przedszkole publiczne czy niepubliczne? 02.09.14, 11:12 Z publicznym doświadczeń jeszcze nie miałam, bo córka się nie dostała. Ale obraz jaki wyłania się z wizyt na dniach otwartych i relacji znajomych jest taki sobie... - w niepublicznym nie ma przerwy 2 miesiące, która dla pracującej rodziny jest masakrą - kuchnia - nie widziałam w publicznym dobrego menu. Batony, serki danio etc. No ale jak stawka żywieniowa 6-7 zł, to czego się spodziewać... w niepublicznym mamy catering, ale jak właścicielka i rodzice nie byli zadowoleni, to firma została zmieniona na taką, jaka nam odpowiadała. - przedszkole jak najbardziej jest kontrolowane przez gminę, sanepid i kogo trzeba. - panie są młode i zaangażowane, pomysłów na zajęcia mają mnóstwo, dużo kreatywnych technik plastycznych etc - 3 opiekunki na 15 dzieci - mieszana wiekowo grupa 2-4 - dla mnie to plus, bo tak jest bardziej naturalnie. Na zajęcia dzieci idą w dwóch grupach, bo wiadomo że inaczej maluje czy uczy się piosenki 4latek a inaczej 2,5 latek, ale bawią się wspólnie. Starsze pomagają młodszym i świecą przykładem minusy - kasa Odpowiedz Link Zgłoś
martinhaa Re: przedszkole publiczne czy niepubliczne? 15.09.14, 12:57 Nie wiem skąd masz te informacje o publicznym przedszkolu, może jeszcze z czasów swojej kariery przedszkolaka? bo informacje masz dalekie realiów w naszym przedszkolu publicznym (jedno z krakowskich). I tak a propo menu w przedszkolu, gdzie stawka żywieniowa wychodzi 6,50pln. oto przykładowe: PONIEDZIAŁEK śniadanie: kasza jaglana z jogurtem naturalnym i miodem, chleb z masłem i papryką świeżą, herbata z cytryną śniadanie II: chleb śródziemnomorski z oliwkami, masłem, szynka, pomidor, herbata żurawinowa, kalarepa do zgryzu obiad: zupa cebulowa z natką pietruszki i grzankami, ziemniaki młode, potrawka z kurczaka po meksykańsku, surówka z selera z orzechami i jogurtem greckim, gruszka WTOREK śniadanie: herbata owocowa, bułka owsiana z sałatą, makrelą, rzodkiewką śniadanie II: jogurt naturalny z wypiekanym musli (wyrób własny) ze śliwkami, sok owocowy obiad: zupa brokułowa z makaronem, kasza gryczana na sypko z gulaszem wołowym, surówka z ogórka kiszonego, pomidora i papryki z oliwą z oliwek, kompot morelowy ŚRODA śniadanie: jajecznica na maśle ze szczypiorkiem, płatki miodowe na mleku, pomidorki koktajlowe śniadanie II: kisiel (wyrób własny), jogurt naturalny, krążki ryżowe, gruszka obiad: zupa z groszku zielonego z kluskami lanymi. ziemniaki, filet z miruny, surówka z kiszonej kapusty z marchewką CZWARTEK śniadanie: kakao naturalne na mleku, tosty orkiszowe z masłem ziołowym, serem żółtym i szynką, jabłko śniadanie II: czekoladowa kasza manna na mleku z musem malinowym i jogurtem greckim (wyr własny) obiad: zupa ogórkowa z ziemniakami, kaszotto z jarzynami, pieczarkami i cukinią, kompot śliwkowy itd córka chodzi drugi rok do przedszkola państwowego i nigdy nie miała batonów, danio czy innych gotowców. mimo to mówi, że jedzenie jest pyszne. nie ma przerwy 2 miesiące, jest miesiąc. sądzę, że jest ona potrzebna. Z zajęć dodatkowych: 2 x tyg rytmika, 1 x tańce, 2 x angielski, 2 x gimnastyka, raz na miesiąc ceramika, raz na miesiąc robotyka. to wszystko bez opłat. opłaty są za np kółko kulinarne (za produkty). w pierwszej grupie na 25 dzieci były 2 nauczycielki plus dwie panie do pomocy (karmienie, przebieranie). Nie ma się czego uczepić, choćbym chciała... Odpowiedz Link Zgłoś
jehanette Re: przedszkole publiczne czy niepubliczne? 17.09.14, 15:24 > Nie wiem skąd masz te informacje o publicznym przedszkolu, może jeszcze z czasó > w swojej kariery przedszkolaka? bo informacje masz dalekie realiów w naszym > przedszkolu publicznym (jedno z krakowskich). Od koleżanek-matek dzieci w wieku przedszkolnym i z własnego rozpoznania przed rozpoczęciem rekrutacji na wiosnę'14. Czekoladowe kulki, Danio, makaron z cukrem, batony to są dania w jadłospisach przedszkolnych w Warszawie. Takie menu to tylko w dobrym niepublicznym widziałam. Co do przerwy miesięcznej to w Wawie są tzw "dyżury" dwutygodniowe w różnych przedszkolach, ale uwaga! - one się nie należą dziecku uczęszczającemu do przedszkola, tylko trzeba na nie specjalnie zapisać dziecko, na każdy dyżur oddzielnie. Patrzę z pozycji rodzica pracującego (dziadkowie też pracujący) z urlopem 2 tygodnie w lecie - jak zapewnić dziecku opiekę? Odpowiedz Link Zgłoś
murwa.kac Re: przedszkole publiczne czy niepubliczne? 18.09.14, 06:43 no to Ci powiem, ze trojmiejskie przedszkola tez maja dobre menu. w tym, do ktorego syn chodzi nie ma kulek, danio, batonow, etc Odpowiedz Link Zgłoś
martinhaa Re: przedszkole publiczne czy niepubliczne? 18.09.14, 17:23 To ja współczuję, jeśli macie takie menu i warunki w przedszkolach w Warszawie. Pewnie przepisałabym dziecko do prywatnego. Odpowiedz Link Zgłoś
emka_waw Re: przedszkole publiczne czy niepubliczne? 19.09.14, 09:47 > Od koleżanek-matek dzieci w wieku przedszkolnym i z własnego rozpoznania przed > rozpoczęciem rekrutacji na wiosnę'14. Czekoladowe kulki, Danio, makaron z cukre > m, batony to są dania w jadłospisach przedszkolnych w Warszawie. Takie menu to > tylko w dobrym niepublicznym widziałam. Menu przedszkolne mojego dziecka z wczoraj: I i II Śniadanie: Kakao, pieczywo mieszane z masłem, pasta z jaj, szynka, papryka, ogórek surowy, Krążek ryżowy, sok owocowy. Obiad: Kapuśniak, ziemniaki, udko pieczone, surówka z kapusty, rzodkiewki i ogórka, kompot owocowy. Podwieczorek: Bułka maślana z masłem, krem czekoladowy, winogrona, herbata z cytryną. Przedszkole jak najbardziej państwowe. W Warszawie. Kuchnia taka, że moje dziecko, z silną wybiórczością pokarmową, zaczęło jeść np. kotlety, którymi w domu do tej pory pluło na odległość. W ogródku stoi mała szklarnia z własną hodowlą ziół dla przedszkola. Może miałaś wyjątkowego pecha, szukając przedszkola? Odpowiedz Link Zgłoś
julita165 Re: przedszkole publiczne czy niepubliczne? 19.09.14, 10:23 A u nas jest tak: PONIEDZIAŁEK 08.09 Śniadanie: pieczywo mieszane, masło, twarożek z warzywami, wędlina dr., sałata, herbatka Obiad: kapuśniaczek ( z wkładką mięsną ), ryż z jabłkami, kompot Podwieczorek: kanapka z pastą serowo- orzechową WTOREK 09.09 Śniadanie: manna na mleku, pieczywo pszenne, masło, pasztet wp. z papryką,herbatka Obiad: zupka szczawiowa, makaron, kurczak z warzywami w curry, kompot Podwieczorek: koktajl owocowy ŚRODA 10.09 Śniadanie: pieczywo mieszane, masło, sałatka warzywna, indyk w galarecie, herbatka Obiad: barszczyk biały z kiełbaską, kluseczki, fasola szparagowa w sosie śmietanowym kompot Podwieczorek: ciasto owocowe, kakao CZWARTEK 11.09 Śniadanie: płatki kukurydziane na mleku, pieczywo razowe, masło, wędlina wp., ogórek św,herbatka Obiad: zupka kukurydziana, kasza jęczmienna, pulpeciki dr. w sosie własnym, surówka, kompot Podwieczorek: kisiel owocowy PIĄTEK 12.09 Śniadanie: chałka z marmoladą, pieczywo razowe, masło, pasta rybna ze szczyp. herbatka Obiad: zupka pomidorowa, opiekane naleśniki z wołowiną i warzywami,kompot Podwieczorek: jogurt owocowy, ciasteczko PONIEDZIAŁEK 15.09 Śniadanie: owsianka na mleku , pieczywo razowe, masło, pieczeń dr., sałata, herbatka Obiad: zupka kalafiorowa, makaron z sosem pieczarkowym , maślanka Podwieczorek: kanapka z wędliną i pomidorem WTOREK 16.09 Śniadanie: rogal z dżemem, pieczywo żytnie, masło, pasta z kurczaka wędzonego z warzywami, herbatka Obiad: barszczyk czerwony, kasza gryczana, mięsko mielone wp.-woł. w sosie pomidorowym z zielonym groszkiem , kompot Podwieczorek: gęsty koktajl owocowy z musli ŚRODA 17.09 Śniadanie: płatki kukurydziane na mleku , pieczywo pszenne, masło, pasta z jaj i wędliny , herbatka Obiad: zupka ogórkowa, ziemniaczki, pierś kurczaka panierowana, surówka, kompot Podwieczorek: owoc CZWARTEK 18.09 Śniadanie: pieczywo mieszane, masło, parówka dr., pasta serowa z zielonym ogórkiem, herbatka Obiad: zupka warzywna ( z wkładką mięsną ), naleśniki z serem i polewą owocową, kompot Podwieczorek: budyń na mleku PIĄTEK 19.09 Śniadanie: manna na mleku z cynamonem, pieczywo pszenne, masło, wędlina wp., sałata, herbatka Obiad: rosół dr.-woł. z makaronem, ryż, ryba w warzywach ,kompot Podwieczorek: galaretka owocowa Wg mnie nie bardzo jest się czego czepiać. Oczywiście nie bardzo pasuje mi parówka ale bez przesady, jak zje jedną w tygodniu to ani od tego nie umrze ani w anemię nie wpadnie. Nie podobają mi się też dwa na drugie dania na słodko ( zupa jest wtedy z mięsem ) ale ja po prostu takich rzeczy nie lubię. Odpowiedz Link Zgłoś
marta715 Re: przedszkole publiczne czy niepubliczne? 02.09.14, 11:18 Moja córka chodziła do publicznego - było ok, syn chodzi do niepublicznego - jest bardzo fajnie. Są 3 grupy, w tym jedna integracyjna, w naszej grupie jest 14 dzieci - 2 opiekunki - wychowawczyni jest raczej tak 45+ , druga jest ok. 30. Płacę 410 zł za miesiąc - nie płace za dodatkowe zajecia (ang, rytmika, plastyczne). Fakt, że jesli dziecko chore - nie ma odliczeń. Ale co do wakacji, wcale nie jest tak, że płace za 2 m-ce. W czerwcu zgłaszam czy dziecko bedzie chodzic czy nie i w jakim miesiącu - teraz było w lipcu i za sierpien nie płaciłam. Przedszkole jest otwarte cały rok, w godz 6 lub 6.30 (nie pamietam) do 17. My jestesmy zadowoleni. W zeszłym roku dostał się do publicznego, ale tylko dlatego, że pani dyrektor dostała polecenie otwarcia 5. grupy (min. 20 osób) i odbyło się to kosztem sali gimnastycznej. Dlatego syn pozostał w niepublicznym i raczej tak juz zostanie. Nasze przedszkole zjajduje sie w duzym pietrowym pawilonie, ma swój ogród, parking. Jest tez kuchnia, ale jedzenie jest z kateringu. Nie wiem, czy nieporozumienia poprzedniczek nie wynikają z błędnej interpretacji, że niepubliczne = prywatne. Odpowiedz Link Zgłoś
glanaber Re: przedszkole publiczne czy niepubliczne? 02.09.14, 13:44 Rozśmieszyło mnie radyklane stwierdzenie murwa.kac, że "publiczna placowka ZAWSZE bedzie lepsza od niepublicznej". Cóż, z reguły np. niepubliczne placówki służby zdrowia są lepsze od publicznych, przeważnie niepubliczne gimnazja i szkoły podstawowe są lepsze od publicznych (ta proporcja się zmienia od poziomu liceum w górę), a przedszkola... są dobre i złe publiczne oraz dobre i złe niepubliczne. Po prostu. Przedszkole niepubliczne podlega takim samym przepisom, restrykcjom i kontrolom (Sanepid etc.) jak publiczne. To + wpis na listę kuratorium oświaty daje mu prawo do używania nazwy "przedszkole". Inaczej jest w przypadku punktów przedszkolnych, akademii przedszkolaka, klubów malucha itp. - tu faktycznie wolnoamerykanka. PRZEDSZKOLA niepubliczne muszą spełniać wszystkie normy. Mam porównanie: 1 dziecko było w przedszkolu publicznym, drugie dziecko jest w niepublicznym. To publiczne było takie sobie, nie kategorycznie złe, ale - powiedzmy - kiepskie. Dzieci w grupach po 30 (mimo że nie powinno być więcej niż 25, ale "przecież nie wszystkie naraz przychodzą, bo chorują"), panie notorycznie "nie zauważały", jak komuś się coś stało, ktoś kogoś pogryzł, ściągnął z drabinki itp. Totalny brak elastyczności, np. prosiłam, by dziecko jeszcze w 4-latkach mogło spać w ciągu dnia, bo potrzebowało drzemki i to był problem nie do przeskoczenia. Panie w wieku powyżej 45 lat, zasiedziałe w tym przedszkolu od zawsze, z podejściem rutynowym, zero kreatywności, generalnie już dosyć wypalone zawodowo. W ciągu 4 lat edukacji mojego dziecka 2 nauczycielki korzystały z rocznego urlopu zdrowotnego (gwarantowanego kartą nauczyciela), dzieci miały zastępstwa, potem panie wracały... - to tak w kwestii rotacji kadry, możemy się spierać, gdzie jest większa. Do tego ciągłe prośby o materiały, kredki, farbki, kartki, kserówki (a to były czasy przed "darmowymi godzinami" i godzinami za 1 zł, czesne było "normalne"), często wymóg przyniesienia jakichś rzeczy od czapy na następny dzień na zajęcia, co oznaczało wieczorny rajd po sklepach. W obecnym przedszkolu - niepublicznym - dzieci w grupach jest po ok. 15, są zadbane, zaopiekowane. Przedszkole zapewnia wszystkie materiały, zajęcia są ciekawe, panie faktycznie młode (przed 30-tką), ale ze stopniem magistra, a młody wiek jest zaletą, bo są pełne zapału, zaangażowane, kreatywne, jeszcze nie "zmanierowane". Dziecko przynosi masę różnorodnych prac plastycznych; nie mają ceramiki i chińskiego ale mają "na stanie" logopedę, psychologa i native speakera j. angielskiego, plus 2 razy w tygodniu rytmikę, codzienne wyjścia na plac zabaw, częste spacery po okolicy, jadłospis układany przez dietetyka (owoce i warzywa kilka razy dziennie, dużo kasz, pieczywo pełnoziarniste, jogurty naturalne, żadnych batonów czy słodkich bułek, ale ciasta się zdarzają). Opieka od 7 do 18, w wakacje i ferie również, w dni robocze w czasie długich weekendów również. Z innej beczki, mam znajomą - nauczycielkę w przedszkolu publicznym, lat 40+. Pani ta każdy tydzień zaczyna od wpisu na fb w stylu "jak mi się nie chce iść do pracy", "znowu poniedziałek i trzeba do roboty", wczoraj też powylewała swój żal, że wakacje się skończyły i jaka ona bidulka przez to nieszczęśliwa. Gdyby była nauczycielką mojego dziecka, to byłoby mi raczej przykro widząc z jakim bólem podchodzi do swojej pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
minerwamcg Re: przedszkole publiczne czy niepubliczne? 12.09.14, 16:07 Hm... W publicznym przedszkolu, do którego posłałam córkę, też jest logopeda i psycholog... a rytmika i zajęcia plastyczne są w ramach zajęć, bezpłatnie. Własny plac zabaw, owoce i warzywa do jedzenia, w ogóle stosowny jadłospis - hm, to chyba standard? Ja mam do publicznego przedszkola inne "ale", które opisałam w poście poniżej - co się jednak tyczy opieki i programu nauczania, to chyba jest ok.?.. Zresztą - zobaczymy. Odpowiedz Link Zgłoś
julita165 Re: przedszkole publiczne czy niepubliczne? 09.09.14, 16:09 Ja właśnie niedawno stanęłam przed wyborem - synek w wieku 2 l i 11 m-cy mial po raz pierwszy iść do przedszkola. W kwietniu normalnie zgłosiłam go do przedszkola państwowego, o ktorym wiedziałam od róznych sąsiadów mających starsze dzieci że ma dobrą opinię. Synek się dostał. Od kwietnia do września to w życiu takiego malucha kupa czasu więc czasem w kwietniu może się wydawać że dziecko będzie gotowe na takie warunki jak proponuję, a we wrześniu okazuje się, ze jednak nie bardzo. W związku z tym w połowie sierpnia zrezygnowałam z miejsca w państwowym przedszkolu i zapisałam do prywatnego. A teraz o plusach/minusach - na minus oczywiście koszt. W państwowym płaciłabym ok 200 zł m-cznie, a w prywatnym płacę ok 700, a dodam, że dziecko chodzi tylko na 5h. Z drugiej jednak strony w prywatnym mam już w cenie: rytmikę, zajęcia muzyczne oraz elementy tańca towarzyskiego i angielski, płacę osobno za logopedę i może zapiszę synka na karate ale to jeszcze nie zdecydowane. No i jest jeszcze drugi język obcy ale synek za słabo mówi żeby mu tak mieszać. A w państwowym proponują tylko jako zajęcia dodatkowe ( czyli dodatkowo płatne ) logopedę oraz angielski. I tu moim zdaniem minusy się kończą, przynajmniej jeśli chodzi o 3-latki po raz pierwszy idące do przedszkola i wymagające dużo więcej opieki niż 5-latek Także na plus - mała grupa ( 12 dzieci ) + 2 opiekunki - system ciągłego naboru. Mój synek jak poszedł 11.08 był jedynym nowym dzieckiem, reszta już była zaadoptowana czyli opiekunki w tych pierwszych dniach mogły mu poświęcić naprawdę maksimum uwagi, bardzo starały się go ośmielić i zainteresować. Na pewno nie ma mowy o takim podejściu jeśli sa 2 opiekunki i 25 nowych 3-latków, z których każde bardziej lub mniej się boi, czuje się nieswojo itp. Nawet dyrektorka państwowego przedszkola jak poszłam wypisać synka mówiła, że taka grupa malutkich dzieci to jest hardcore i początkowo atmosfera daleka jest od spokoju, dzieci same się nakręcają, jak część płacze to nawet te które nie miały zamiaru płakać zaczynają itp. - grupa mieszana wiekowo tzn w jednej grupie są dzieci 3-4 letnie, jest część rzeczywiście 3-latków ale tez trochę takich które zaczęły chodzić np. pół roku temu i mają 3 l 6-9 m-cy. W konsekwencji te młodsze mają lepszą opiekę bo starsze są już bardzo zadomowione, więcej umieją, lepiej radzą sobie w czynnościach samoobsługowych - gwóźdź programu czyli adaptacja. Otóż w państwowym ( przynajmniej tym do którego dostał się synek ) w ogóle nie przewidują okresu adaptacyjnego ( takim były jakoby drzwi otwarte w kwietniu ! Ale coż zapamięta niespełna trzylatek z godzinnej wizyty kilka miesięcy wcześniej ! ). Po prostu miałam dziecko pożegnać w szatni i wyjść. No przyznam szczerze że mnie takie podejście nie mieści się w głowie. To przecież nawet dorosły człowiek czuje się nieswojo w obcym miejscu wśród obcych ludzi, a co dopiero taki maluch. Poważnie obawiałam się histerii ze strony synka i tego, że w ogóle nie uda mu się to chodzenie do przedszkola bo ja nie jestem zwolenniczką teorii że "popłacze i przestanie", "wszystkie dzieci płaczą", "musi popłakać". To jakieś bzdury. A w prywatnym normalnie moglam wchodzić z synkiem na ile tego potrzebował i okazało się, że nie tak dużo: właściwie tylko 1 dnia byłam z nim ok godziny, drugiego i trzeciego dnia po kilka minut a potem już wchodził sam aczkolwiek jeszcze kilka dni któraś opiekunka przejmowała go w szatni i bardzo zachęcała żeby wszedł. Teraz wchodzi sam. Tym sposobem osiagnęłam to, że moje dziecko chodzi tam już prawie miesiąc i jeszcze ani jedna łza nie popłynęła - duża elastyczność jeśli chodzi o upodobania dziecka. Np. maluchy po obiedzie nie mają klasycznego leżakowania ale kładą sie na takich poduchach i słuchają bajek albo muzyki. Mój synek odmawia pokładania się i w tym czasie bawi się autkami. Nikomu to nie przeszkadza. - czas otwarcie. Nawet nie tyle chodzi mi o godziny ( 6-18 z możliwością przedłużenia za osobną opłatą ) ile o brak wakacji, ferii, nie wiadomo czym uzasadnonych przerw w okolicach długich weekendów. Przedszkole jest nieczynne tylko w soboty, niedziele i święta Odpowiedz Link Zgłoś
julita165 Re: przedszkole publiczne czy niepubliczne? 09.09.14, 16:17 I jeszcze co do jedzenia. Rzeczywiście jest catering ale chyba nie jest złe - widziałam że synek chętnie je a chociaż niejadkiem nie jest to daleko mu do tego żeby zjadać cokolwiek w polu widzenia się pojawi. Codziennie przywozi taksówkarz. Na śniadanie jest zawsze jakaś zupa mleczna plus kanapki ( ale dzieci dostają tylko chleb posmarowany masłem plus na półmisku rózne produkty i same komponują sobie kanapki ). Widziałam jadłospis obiadowy i co mnie przynajmniej cieszy nie ma takich pozycji jak kluchy z serem albo owocami, ryż z owocami itp. Zawsze jest danie z mięsem co mnie cieszy, raz że nie lubię słodkich obiadków, synkowi tez takich nigdy nie dawałam a jak gdzieś miał okazję spróbować to nie chciał tego jeść, a dwa - ja wierzę, ze dziecko musi jeść przede wszystkim mięso, warzywa i owoce. Odpowiedz Link Zgłoś
joanna100-19 Re: przedszkole publiczne czy niepubliczne? 13.09.14, 22:08 Pewnie, że są gorsze i lepsze przedszkola publiczne jak niepubliczne. Z tym, że na chwilę obecną prywatne niestety, ale w większości nie dorównują publicznym. W moim otoczeniu większość przedszkoli publicznych to stare, w sensie z tradycją placówki z wypracowanymi metodami, ustalonymi regułami, dobrymi kucharkami, i różnymi, ale w większości fajnymi paniami. W prywatnych przedszkolach, klubikach i innych dziwnych tworach, które znajdują się w piwnicach domów właścicieli, na strychach czy w wynajętych lokalach na piętrach bez placów zabaw dzieją się różne dziwne rzeczy. Widać cięcie kosztów na maska, zatrudnianie ludzi bez wykształcenia ani nawet miłości do dzieci, którą można by było jakoś tam zastąpić brak kwalifikacji. Tak to niestety wygląda w szarej rzeczywistości, dlatego większość rodziców ma taką właśnie opinię o placówkach prywatnych. Co jest nieco śmieszne porównując ceny za przedszkola prywatne i nieprywatne, gdzie różnica wynosi nawet 1000 zł i więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
jehanette Re: przedszkole publiczne czy niepubliczne? 17.09.14, 15:40 W prywatnych przedszkolach, klubik > ach i innych dziwnych tworach, które znajdują się w piwnicach domów właścicieli > , na strychach czy w wynajętych lokalach na piętrach bez placów zabaw dzieją si > ę różne dziwne rzeczy. Jeśli mówimy o "klubach" i innych "tworach" to tak. Natomiast przedszkole prywatne mające status przedszkola niepublicznego, które jest wpisane do gminnej ewidencji i musi realizować program taki jak przedszkola publiczne, oraz trzymać standardy dotyczące np. bezpieczeństwa czy wykształcenia nauczycieli takie jak publiczne, to nie jest "twór", tylko absolutnie konkurencyjna oferta - oczywiście pod względem merytorycznym, tym czym nie może konkurować to niestety koszt jaki ponosi rodzic Prawda jest taka, że rodzic często nie ma wyboru - ja nie miałam, bo dziecko się zwyczajnie nie dostało do żadnego z 4 przedszkoli położonych w pobliżu miejsca zamieszkania oraz jednego położonego blisko pracy. Nie jestem zwolenniczką jeżdżenia przez pół miasta naokoło, więc z bólem portfela zostałam przy niepublicznym, z którego poza ceną jestem zadowolona. Jak słucham opowieści koleżanek których dzieciaki zaczynają karierę w przedszkolach publicznych, to nawet i ból portfela się zmniejsza, bo jest wiele aspektów w publicznym przedszkolu które nie są fajne. Odpowiedz Link Zgłoś
momo0 Re: przedszkole publiczne czy niepubliczne? 10.09.14, 16:19 I właśnie takie postępowanie zraża do przedszkoli niepublicznych. Nie wiecie ,że forum nie służy do reklamy ??? Jest tyle sposobów na rozreklamowanie przedszkola... Odpowiedz Link Zgłoś
minerwamcg Re: przedszkole publiczne czy niepubliczne? 10.09.14, 16:24 Chciałam posłać córkę do niepublicznego przedszkola, bo publicznym, jeśli chodzi o priorytety wychowawcze zwyczajnie nie ufam - nie wiem, czy nie zjawi się w nim pani z organizacji mającej na celu przekonywanie dzieci o czymś, z czym się absolutnie nie zgadzam albo psycholożka stawiająca diagnozę na podstawie tego, jaką kredką dziecko maluje moją postać (mnie akurat będzie malować na czarno bo z upodobaniem noszę ciuchy w tym kolorze). Niestety, TO niepubliczne przedszkole, o które mi chodziło jest oblężone i miejsca dla czterolatki tam zwyczajnie nie było. Z publicznych, które były do wyboru, wybraliśmy naszym zdaniem najlepsze i będziemy mu - życzliwie ale i uważnie - patrzeć na ręce. Odpowiedz Link Zgłoś
julita165 Re: przedszkole publiczne czy niepubliczne? 11.09.14, 14:57 Ja się najbardziej bałam histerii synka bo potrafi naprawdę "poszaleć" i ja w takich sytuacjach nie potrafię być wystarczająco twarda więc postanowiłam skupić się na tym co ja mogę zrobić żeby tej histerii nie było i udało się Dziś stuknął pierwszy miesiąc w przedszkolu i przez ten czas nie było nawet minuty płaczu przy rozstaniu . Podobno raz w ciągu dnia się popłakał bez jakiegoś konkretnego powodu ale ja obstawiam że miał zły dzień bo był bardzo nie wyspany. Synek wchodzi bez żadnych oporów, ostatnio to już nawet zapomina mi pa-pa zrobić i buzi dać, a poza tym, co podobno jest ważne dla oceny prawidłowej adaptacji przedszkolnej, jego zachowanie nie uległo zadnym zmianom - nie jest bardziej placzliwy, histeryczny albo przeciwnie apatyczny i smutny, nie budzi się w nocy, nie ma jakiś irracjonalnych lęków itp. Także uważam, że oboje stanęliśmy na wysokości zadania Odpowiedz Link Zgłoś
zeta235 Re: przedszkole publiczne czy niepubliczne? 11.09.14, 15:52 Moja córka jako 2-latka miała okazję chodzić do prywatnego przedszkola - było bardzo fajnie i dużo nowych rzeczy się nauczyła. Później dostała się do państwowego żłobka, co do którego gdyby tylko nie częste choroby, nie miałabym żadnych zastrzeżeń. W tym roku poszła do państwowego przedszkola, gdyż nie widzę dużej różnicy między państwowymi a publicznymi placówkami (oprócz wysokości opłaty). Wydaje mi się, że dużo zależy tutaj od konkretnej placówki i ciężko tak ogólnie porównywać, ale zdarzają się naprawdę fajne przedszkola państwowe, a dla mojej córki najważniejszy jest kontakt z dziećmi, który uwielbia, więc dla mnie wybór był oczywisty. Odpowiedz Link Zgłoś
mynia_pynia Re: przedszkole publiczne czy niepubliczne? 17.09.14, 15:42 Mój syn chodzi do niepublicznego przy szkole również niepublicznej ale dotowanej przez gminę i darmowej. Przedszkole płatne 250 zł do tego wyżywienie. Mogłabym posłać syna do gminnego przedszkola, które jest naprawdę ekstra ale jest 2 miejscowości dalej i i tak jak, np. dzisiaj, gdy siedzę w domu to musiałbym odpalać auto i zawozić dziecię a tak mam 3 minuty piechotą. Nie posłałabym dziecka do jakiegoś klubiku prowadzonego w mieszkaniu , ale do obiektu który został specjalnie wybudowany/przebudowany na przedszkole i jest pod kontrolą to już tak. Odpowiedz Link Zgłoś
aamarzena Re: przedszkole publiczne czy niepubliczne? 27.09.14, 23:44 Zarówno wśród przedszkoli publicznych, jak i niepublicznych są dobre, przeciętne i słabe. Podstawę programową wszystkie muszą realizować, wymogi wobec obu typów są takie same (mówię o przedszkolach, nie klubach, akademiach, punktach opieki i innych tworach), taka sama kontrola. Na minus w przedszkolach publicznych jest wielkość grup (w moim mieście po 30-32 dzieci, bo "i tak chorują, a część się nie zaadoptuje") - jedna nauczycielka przychodzi na 5h podstawy programowej, pomoc na 8h. W takich warunkach trudno o indywidualne podejście do dziecka. Na plus wysokość opłat. Często, choć nie zawsze własna kuchnia, ale menu bardzo różne, niektóre przedszkola mają fajne, w innych króluje chałka z nutellą na śniadanie. Niepubliczne mają mniejsze grupy, bardziej otwarte na możliwość adaptacji wraz z rodzicem. Zazwyczaj catering, rzadziej własna kuchnia. Często mieszczą się w zaadaptowanych domkach jednorodzinnych, niektóre w nowych ładnych budynkach. Zwykle czynne trochę dłużej niz publiczne. Na minus wysokość czesnego. Moja córka chodzi do niepublicznego, w grupach jest po 12-18 dzieciaków, sale przestronne (w takich samych wielkościowo salach w publicznych w okolicy siedzi po 32 dzieci), własna kuchnia, duży plac zabaw. Nauczycielki dwie na pełen etat czyli 8h dziennie, znają dzieciaki na wylot, pracują od kilku lat w tej placówce, przekrój wiekowy od 25 do 50 lat. Nie mają chińskiego, ani ceramiki, za to ciocie ciepłe i współpracujące z rodzicami. Zawsze mają czas odpowiedzieć na pytania i wątpliwości. Młoda robi dla nich laurki w domu i zanosi do przedszkola, to chyba o czymś świadczy Prace plastyczne na zajeciach robią bardzo różnorodne, nie widzę oszczędności na materiałach: są kredki, farby, plastelina, bibuła, papier kolorowy, jakieś pomponiki i wstążeczki, jest też masa solna, kasztany i liście, które maluchy zbierają podczas spaceru, są wreszcie produkty z recyklingu jak kubki po jogurtach czy rolki po papierze. Minus widzę w niektórych rodzicach z podejściem "płacę to mają się starać, więc im przyprowadzę dziecko z biegunką i wyłaczę telefon", a potem jeszcze robią awanturę, że ktoś miał czelność zadzwonic by chore dziecko odebrali. Choć ponoć w publicznych też się zdarzają, tylko bez awantury Odpowiedz Link Zgłoś
pani.pomidorowa Re: przedszkole publiczne czy niepubliczne? 13.11.14, 11:30 Sama kilka lat temu szukalam opinii na ten temat. Wypowiem sie, moze pomoge innym przy wyborze - mam porownanie poniewaz po 2 latach w przedszkolu panstwowym postanowilismy z mezem zabrac z niego dziecko i przeniesc do prywatnego. Jestesmy bardzo zadowoleni ('bardzo' to malo powiedzialne) i mozemy jedynie zalowac, ze nie zrobilismy tego szybciej. Dlugo zastanawialismy sie nad zmiana poniewaz nasze dziecko zmian nie lubi i balismy sie ze mozemy pogorszyc sprawe. Przedszkole panstwowe to (dla nas): + bliskosc domu + cena (nie placilam wiecej niz 220-250zl / mies) + u nas akurat dosc mala grupa - po zmianie ustawy problem z zajeciami dodatkowymi (rytmika 2xtydz + angielski raz na jakis czas, jak starczylo pieniedzy...). - wychowawczynie realizowaly przedpoludniami program (=cwiczenia z ksiazki) a popoludniami dzieci bawily sie same... Pani siedziala przy stoliku i interesowala sie dziecmi kiedy byl miedzy nimi jakis konflikt, wstawala, szarpala kogos, nakrzyczala ewentualnie zaprowadzila do szatni za kare i wracala do swojego stolika - malo spacerow w niepogode (powodowane to ponoc bylo tym, ze rodzice sie denerwuja jak dzieci maja potem mokre rekawiczki czy buty) - brak jakiejkolwiek adaptacji - 1 wrzesnia musialam wstawic 3-latka do obcej sali i wyjsc... Pani nawet nam sie nie przedstawila... - dwie wychowawczynie pracowaly na zmiany po ok 4godz. Nie wiem czy sie zazebialy w kazdym razie nie przekazywaly sobie informacji nt dziecka. Kiedy wiec pytalam czy np jadlo obiad to pani nigdy nie wiedziala bo 'jej przed poludniem nie bylo' - brak informacji nt postepow i rozwoju dziecka - panie potrafily jedynie powiedziec 'no madra dziewczynka'. - brak informacji w przypadku pojawienia sie w przedszkolu chorob zakaznych, wszawicy itp - dla nas byla to wlasciwie przechowalnia, dziecko nie chcialo chodzic, po 2 latach w przedszkolu wiele dzieci plakalo przy rozstaniu w szatni. Jesli zas chodzi o przedszkole prywatne to spedzilismy kilka miesiecy na znalezieniu tego odpowiedniego. Zawezilismy nasz wybor do 2, niestety oba bardzo drogie. Chodzilismy na dni otwarte, poznalismy panie, kilka razy rozmawialismy z dyrekcja, ogladalismy place zabaw, dowaidywalismy sie jakie sa zajecia dodatkowe, jak wyglada adaptacja, lezakowanie (na czym dzieci spia, o ktorej itp), zadawalismy tysiace pytan a pracownicy udzielali wyczerpujacych odpowiedzi (w panstwpwym przedszkolu jednak wiekszosc rodzicow nie wnika, nie pyta, przyjmuje wszystko jak jest, chyba z wdziecznosci ze sie dostali. Ciezko jest czegos sie dowiedziec a jeszcze trudniej cokolwiek zmienic w funkcjonowaniu placowki). Jesli wiec chodzi o to przedszkole prywatne, na ktore sie zdecydowalismy to: - cena - odleglosc (5km, w sumie nie tak zle ale panstwowe bylo niemalze pod domem) + nauczyciele podchodza do dzieci z szacunkiem. Rozmawiaja, tlumacza, nie krzycza. Potrafia byc stanowczy gdy dzieci probuja zlamac zasady ale robia to z szacunkiem, nie szarpia, nie krzycza, nie stawiaja 'do kata' + adaptacja bardzo lagodna, nic wbrew dziecku, rodzic moze byc z dzieckiem w sali czy gdzies poza sala ale na terenie przedszkola, w zaleznosci od potrzeb + nauczyciele sa zaangazowani, jeszcze nigdy nie widzialam aby dzieci sie same soba zajmowaly, nawet jesli pracuja nad czyms indywidualnie to nauczyciel jest obecny i wezwany sluzy pomoca, nie odchodzi robic notatek w dzienniku + dzieci nie wchodza w konflikty, nie wiem jak to sie dzieje, moze wynika to z tego ze sie nie nudza? ze maja zorganizowana kazda minute? ze nauczyciele poswiecaja im wiele uwagi? Przez 2 lata przedszkola panstowego moje dziecko nie chodzilo tam z zabawka bo balo sie 'ze ktos jej zabierze'. W nowym przedszkolu nawet zostawia swoje zabawki na noc, najwyrazniej czuje sie tam bezpiecznie, dla nas to duzy postep. + duzo ciekawych zajec dodatkowych, rowniez popoludniami - aczkolwiek jest tez duzo swobody i jesli dziecko nie chce chodzic to nie musi. Choc chyba tak sie nie zdarza + duzo swobody przy wyborze posilkow - mozna wykupic obiady przedszkolne (gotowane na miejscu) lub przynoscic swoje, ktore sa odgrzewane i podawane dzieciom. Ja czytam menu i jesli jest cos co moje dziecko lubi to zamawiam obiad a jesli nie to idzie do przedszkola ze swoim termosem Nikt z tego powodu nie kreci nosem. + codziennie dwa wyjscia na dwor - rodzice zostali uprzedzeni ze dzieci wychodza i powinny byc ubierane stosownie do pogody + wiele spotkan z nauczycielami, duzo informacji nt funkcjonowania dziecka w grupie, gotowosci szkolnej, umiejetnosci i ewentualnych brakow. Rowniez badania postawy. + moje dziecko, po 2 mies w tym przedszkolu, wchodzi do sali bez placzu a kiedy ja odbieram to mowi ze jeszcze 5 min chce sie pobawic Wiele sie uczy, robi wiele ciekawych rzeczy. Zauwazylam, ze zrodzila sie w niej chec nauki, byc moze to zasluga madrego personelu a byc moze to taki wiek. W kazdym razie my jestesmy bardzo szczesliwi, ze przenieslismy ja do takiego srodowiska. Takie sa nasze doswiadczenia. Choc mam kolezanki, ktore maja odmienne doswiadczenia, przenosily dzieci z prywatnych do panstwowych i wolaly te drugie. Zapewne wiec wiele czynnikow wplywa na opinie, moze tez kompatybilnosc przedszkola z oczekiwaniami rodzicow i charakterem dziecka? Powtorze, nam zajelo kilka miesiecy znalezienie przedszkola, ktore w naszym odczuciu bylo odpowiednie dla naszego dziecka. I niestety jest ono niemalze 2x droszcze niz inne prywatne przedszkola w naszej okolicy. Ale sa to bardzo dobrze wydane pieniadze, nie zaluje ani zlotowki (mimo, ze musialam sprzedac samochod i kupic duzo mniejszy i tanszy w utrzymaniu ) Odpowiedz Link Zgłoś
mila.nka Re: przedszkole publiczne czy niepubliczne? 20.11.14, 16:41 Moje dziecko chodzi do niepublicznego przedszkola, moim zdaniem poziom w jednym i drugim podobny, chyba, że posyła się dziecko do przedszkola językowego, to już inna sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
katrinka87 Re: przedszkole publiczne czy niepubliczne? 22.11.14, 17:58 Współpracuję z przedszkolami i z przykrością muszę stwierdzić, że publiczne przedszkola powoli stają się zwykłymi "przechowalniami dzieci" i nie mam tu na myśli złej kadry, tylko przepisy, które ciągle równają poziom w dół. Zakaz prowadzenia zajęć dodatkowych przez specjalistów itp. Ja osobiście polecam, jeśli to tylko możliwe (finanse, lokalizacja) poszukać dobre przedszkole niepubliczne. Odpowiedz Link Zgłoś
minerwamcg Re: przedszkole publiczne czy niepubliczne? 22.11.14, 21:20 Zakaz prowadzenia dodatkowych zajęć przez specjalistów jest obchodzony niczym kółeczko w grze "chodzi lisek koło drogi". W naszym przedszkolu (państwowym!) udało się chyłkiem pod tujami wprowadzić rytmikę, angielski i dodatkowe zajęcia muzyczne. Odpowiedz Link Zgłoś
tu_to Re: przedszkole publiczne czy niepubliczne? 19.01.15, 23:06 nie zgodzę się bo wymogi w przedszkolu publicznym są większe niż w prywatnym, biorąc pod uwagę kadrę i wykwalifikowanie, za to państwowe mają ograniczony budzet i nic nie moga robić zajęc dodatkowych, zakupów, wycieczek, zabawek. Choć różnica w opłatach jest rzędu 700zł więc już wole w porządnym publicznym zapłacić na rade rodziców, czy coś kupić dla przedszkola niż przepłacać w prywatnym a i tak dotacje mają prawię taką samą Odpowiedz Link Zgłoś