trzy dni bez problemu a teraz płacz

06.09.04, 21:53
Zwracam się z pytaniem do mam bardziej doświadczonych w przedszkolnym życiu.
Mój synek w grudniu kończy trzy lata i zastanawiam się czy może jednak za
wcześnie go posłałam do przedszkola. Pierwsze trzy dni było super. Biegł bez
problemu do dzieci, a dzisiaj masakra. Jak tylko podjechaliśmy pod
przedszkole powiedział, że nie chce iść i mimo moich zapewnień, że przecież
po niego przyjdę, rozpłakał się, a potem zaczął wrzeszczeć w niebogłosy "ja
chcę do domu". W końcu przedszkolanka zabrała mi go rozwrzeszczanego, a ja
zostałam z bolącym sercem. Dodam, że jest naprawdę otwarty na ludzi. Często
zostawał sam, więc nie wiem skąd to zachowanie. Co robić?
    • magmoson Re: trzy dni bez problemu a teraz płacz 06.09.04, 22:36
      Moj chłopiec jest z sierpnia.
      Dziś zachował się dokładnie tak samo, a nawet gorzej - położył się na chodniku
      i płakał, że do przedszkola nie pójdzie. Po południu odbierałam uśmiechnięte i
      zadowolone dziecko. Z tego co zauważyłam, nie on jeden był "odrywany" od mamy.
      Ale dyrektorka ostrzegała nas, że najgorszy będzie poniedziałek. No i był...
      Czyli pewnie taki etap, po dwóch dniach w domu trudno było pogodzić się z
      koniecznością pójścia do przedszkola.
      Pozdrawiam
      Magda
    • deesire Re: trzy dni bez problemu a teraz płacz 07.09.04, 09:08
      Hej dziewczyny,
      niestety to norma. U nas rok temu było dokładnie tak samo. Na początku zachwyt
      i dobre chęci, potem bunt i codziennie rano płacz. Trzeba to po prostu
      przetryzmać, bo innego wyjścia nie ma. I jest to normalne - większość dzieci po
      prostu chciało by wócić do dawengo siedzenia w domku z mamą i spokojnego życia.
      W przedszkolu jest przecież inaczej - są inne dzieci, jest konkurancja i
      ttrzeba się dostosować do nowych reguł.
      Najgorsze co można zrobić to ustapić i np. zostawić dziecko 1-2 dni w domu.
      Wówczas dajemy mu nadzieję, ze może jeszcze kiedyś nie będzie chodzić do
      przedszkola i na 100% dziecko będzie w przyszłości póbowało wymóc płaczem
      pozostanie w domu.
      Nie załamujecie się i wytrwajcie przez kilka dni. Jesli dziecko po jakimś
      czasie zobaczy, ze nie da się niestety cofnąć do dawnego etapu - zaakceptuje
      nową sytuację. U nas zadzaiłało. Pierwsze dwa tygodnie był płacz, potem
      zniechęcenie i rezygnacja i na koniec po miesiącu autentyczny uśmiech o
      poranku, kiedy wychodziliśmy do przedszkola. Warto przetrzymać ten cięzki
      okres, bo potem naprawdę będzie dobrze smile
      Pozdrawiam i życzę wytrwałości.
      Mama przedszkolaka 4. latka
    • mama_wiktora Re: trzy dni bez problemu a teraz płacz 07.09.04, 10:10
      U nas może nie ryk i płacz, a lekkie popłakiwanie, które dało się załagodzić,
      ale rzeczywiście pierwsza frajda już minęła i Wiktor zauważył że to już tak "na
      zawsze" a tego nie brał wcześniej pod uwagęsmile

      Ale to co obserwowałam dziś rano u innych dzieci rzeczywiście przypominało
      sodomę i gomorę. Jednego tylko nie rozumiem, jak można zanoszące się dziecko
      przekazać przedszkolance i wyjść?? Dziś widziałam jak mama zgrabnie wyplątała
      sobie zaciśnięte piąstki dziecka z włosów i uciekła!! To musi być dla niego
      straszny stres przecież!! i jakie odrzucenie!!
      • anatemka Re: trzy dni bez problemu a teraz płacz 07.09.04, 12:00
        mamo wiktora a co zrobić? do pracy nie iść? nikt zwolnienia na płaczące dziecko
        nie da... stres dla dziecka, stres dla matki... ale czasem nie da sie znaleść
        innego rozwiązania. Moje dziecko na szczęście nie płacze, nie krzyczy gdy go
        zaprowadzam do przedszkola, ale potrafię wyobrazić sobie co czuje matka takiego
        dziecka i daleka jestem od potępiania jej!
        • simula_kra dzięki za pocieszenie 07.09.04, 12:58
          Dodałyscie mi otuchy. Dziś znowu to samo. Tylko jęki zaczęły się już w domu.
          Wstał o 6.00 i zaczął oglądać bajkę na komputerze, bo wychodzimy dopiero przed
          ósmą. Może to bład, może nie powinno się serwować domowych przyjemności, bo
          później ciężej się dziecku pogodzić z myślą, że musi iść do przedszkola.
          Podjechaliśmy samochodem z innej strony, bo wczoraj, gdy tylko zauważył
          budynek, to się rozpłakał. Był trochę zdezorientowany i spytał, gdzie to
          miejsce? Potem popłakiwanie. Próba uspokojena, żeby nie dopuścić do wrzasku.
          Ale niestety nie udało się. Znowu wrzeszczące dziecko oddawałam przedszkolance.
          I naprawdę nie ma tu nic ze złej woli. Babka w przedszkolu mówi, że to wszystko
          normalne, że potem się uspokaja, na moje pytanie, czy może za wcześnie jeszcze
          dla niego na takie rozstanie, powiedziała, że to potrwa jeszcze jakiś czas
          i "nie było jeszcze takiego dziecka, któremu by nie przeszło", no i że
          największy problem to jest z mamami. Czy u was też mamy wchodzą na salę i
          pocieszają zmartwione dzieci. Wydaje mi się to niedopuszczalne, no bo jak się
          muszą czuć te bez mamy.A jak u waszych szkrabów ze spaniem? Mój nie chce spać i
          popłakuje w trakcie leżakowania. Piszcie.
          Pozdrawiam.
          • verdana Re: dzięki za pocieszenie 07.09.04, 13:28
            Nie martw się - to wszystko jest 100% normalne. Pierwsze kilka dni to atrakcja,
            potem już tylko obowiązek. Przedszkolanka ma rację, bardzo rzadko się zdarza,
            aby dziecko całkowicie nie nadawało się do przedszkola. Mamy na sali faktycznie
            strasznie przeszkadzają, bo dziecko widząc, że jedno jest pocieszane, płacze
            chocby po to, żeby i jego pocieszyć.
            Dzieci płaczą w czasie leżakowania, bo dla niektórych jest strasznie nudne, dla
            innych sytuacja zasypienia bez mamy jest bardzo trudna. Ale i to minie. Za pare
            tygodni będziesz się martwiła, że nie śpi, tylko rozrabia pod łóżkiem z
            kolegami.
      • gumitex Re: trzy dni bez problemu a teraz płacz 07.09.04, 15:40
        Też mi się wydawało, że to potworne tak wychodzić, ale mój synek zrobił dziś
        taki płacz w przedszkolu, że też uciekłam. Wcześniej przez 40 min. go
        pocieszałam, tuliłam, tłumaczyłam, ale w końcu musiałam już wyjść. Popłakałam
        się po wyjściu z przedszkola. A mój synek płakał podobno 2 min. po czym zaczął
        szaleć z innymi dziećmi, a jak po niego przyszłam, nie chciał wyjść. I jutro
        jeśli będzie płakał wyjdę szybko, żeby skrócić jego żale.
      • judytak Re: trzy dni bez problemu a teraz płacz 08.09.04, 09:36
        mama_wiktora napisała:

        > Dziś widziałam jak mama zgrabnie wyplątała
        > sobie zaciśnięte piąstki dziecka z włosów i uciekła!! To musi być dla niego
        > straszny stres przecież!! i jakie odrzucenie!!

        może to mnie widziałaś?
        bo tak właśnie miałam wczoraj z Małym :o)
        wypłątałam z włosów, tak, powiedziałam dziecku do widzenia, powiedziałam, że
        dam mu buźkę, nie chciał ;o)
        zapewniłam panią, że on zaraz przestanie, i sobie poszłam

        tyle, że wnioski są nieadekwatne :o)

        mój Mały dokładnie wie, na czym polega przedszkole, wesoło o tym opowiada po
        południu, nawet rano po drodze, podskakuje sobie i wyjaśnia, że "nie jest już
        małym dzidziusiem", jak wychodzę, przestaje wrzeszczeć, i zajmie się zabawą
        (wiem, bo a) słyszę wychodząc, b) mówi mi przedszkolanka, c) widzi mąż,
        odbierając dziecko, d) było identycznie, jak zostawał z opiekunką)

        odrzucenie? w żadnym wypadku!
        stres? owszem, i żywiołowe wyrażanie swojego (chwilowego) niezadowolenia
        bo to żywiołowe dziecko :o)

        pozdrawiam
        Judyta

        P.S.
        dziś też Mały zaryczał, jak wychodziłam, ale już się nie trzymał mnie, tylko
        siedział u pani na kolanach, a ryczeć przestał, zanim doszłam do drzwi
        wejściowych :o)
        J.
        • mama_wiktora Re: trzy dni bez problemu a teraz płacz 08.09.04, 11:02
          Być moze jestem nadwrażliwa ale nadal nie do końca się zgodzę. Ja widząc tę
          scenę miałam serce pokrojone na kawałki. Wiem, że dziecku krzywda w przedszkolu
          się nie dzieje, ale mimo wszystko nie wiem czy umiałabym zostawić zanoszącego
          się malca i uciec.

          Owszem Wiktor i dziś nie był zachwycony pójściem do przedszkola. Owszem, była
          nawet podkówka i słowne protesty. Udało mi się i przedszkolance go jakoś
          zagadać i poszedł sam do sali. Poczekałam 15 minut i poprosiłam panią z sali
          pytając jak sobie radzi. Było ok więc poszłam do domu. Wiem, być może wszystko
          przede mną i mój malec też urządzi mi scenę następnym razem. Ale jestem pewna
          że nie wyjdę z przedszkola dopóki będzie płakał. Nie wręczę go pani i nie
          zwieję. Sama wówczas ryczałabym cały dzieńsmile

          Jestem w tej chwili w komfortowej sytuacji ponieważ tak naprawdę jeszcze nie
          idę do pracy (jestem na macierzyńskim) i mogę dłużej z nim posiedzieć w
          przedszkolu czekając aż się uspokoi, wiem że większość matek tego komfortu nie
          ma. Być może to też kwestia dziecka. Ale mój malec do histeryków nie należy i
          wiem że jeśli płacze należy mu się moje pocieszenie.
          Pozdrawiam
          Gosia
          • judytak Re: trzy dni bez problemu a teraz płacz 08.09.04, 14:47
            a ja nie przesiedziałabym dłuższego czasu w przedszkolu, bo wiem, że kompletnie
            bym zdezorientowała tym dziecko...

            poza tym: nigdy nie "zwiałam"
            ani z przedszkola, ani z domu, zostawiając dziecko z opiekunką
            zawsze się pożegnałam, i zawsze dziecko wiedziało, że wychodzę :o)

            a, i moje dziecko też nie należy do histeryków
            ale jest bardzo bezpośrednim i żywiołowym dzieckiem - jak coś mu się nie
            podoba, to ryczy, a jak coś mu się podoba, to aż podskakuje z radości :o)
            z czasem pewnie się "ucywilizuje" ;o)

            mi nie chodzi o to, żebyś ty miała robić ze swoim dzieckiem inaczej, niż
            uważasz za właściwe
            mi chodzi o to, żeby nie ferować wyroków, nie znając dziecka, ani matki,
            bo możesz się strasznie pomylić...

            pozdrawiam
            Judyta
            (też mama Wiktora, i nie tylko)
            • mama_wiktora Re: trzy dni bez problemu a teraz płacz 08.09.04, 20:57
              To nie jest tak że feruję wyroki. Ja rozumiem, że jeśli matka musi iść do pracy
              to nie ma innego wyjścia niż to dziecko w przedszkolu właściwie za wszelką cenę
              zostawić. Chodziło tylko o to , że przeraziła mnie ta scena, serce mnie bolało
              widząc taką rozpacz dziecka i naprawdę bardzo to przeżyłam choć to nie było
              moje dziecko. Nadwrażliwość? Być może...

              Aha, ja nie zostaję z dzieckiem na sali, Wiktor idzie do sali smutny po tym jak
              już się ze mną pożegnał. Czekam w szatni, żeby spytać za chwilę czy już się
              rozbawił czy nie płacze, nie wchodzę wówczas do sali, to pani wychodzi do mnie
              poinformować jak mały się zachowuje. To dla mojego spokoju żebym nie gryzła się
              że coś jest nie taksmile

              mama Wiktora i teraz też Julci
    • jompki Re: trzy dni bez problemu a teraz płacz 07.09.04, 23:06
      Zatem ksiązkowo , wszystkie albo raczej większość ma tzw syndrom dnia trzeciego
      i zaczyna się płacz . Jest to przykre ale naturalne i bardzo powszechne nie ma
      się co przejmować i co najważniejsze ustępować . Tak naprawdę to jest pierwsza
      poważna lekcja dla naszych maluchów , lekcja dyscypliny i obowiązku - mamusia
      musi iść do pracy a ty musisz iść do przedszkola , może hasło musisz nie jest
      najszczęśliwsze , ale zawsze można powiedzieć to w inny sposób . powodzenia
    • kaperek5 Re: trzy dni bez problemu a teraz płacz 08.09.04, 09:10
      Witam wszystkie mamy
      U nas kryzys nastąpił we wtorek i dzisiaj było apogeum- czyli odrywanie odemnie
      płaczącego dziecka przez panią. Pierwsze dni były bardzo euforystyczne - aż
      byłam zaskoczona-synek witał się z dziećmi i leciał sie bawić. Tłumaczę to
      sobie w ten sposób- że teraz nastapiło uświadomienie sobie rzeczywistości - że
      to nie tylko taki plac zabaw dla dzieci, ale codzienność - nie można robić tego
      co się chce tylko trzeba dostosować się do wszystkich, trzeba słuchać pani,
      jeść i spać na zawołanie. A domku było inaczej.... Taka pierwsza mała lekcja
      życia i lekcja samodzielności.Mam nadzieję że ten kryzys jest chwilowy .
      Oby.Pozdrawiam i trzymam kciuki za maluszki i ich mamy.
      • fizelotta Re: trzy dni bez problemu a teraz płacz 08.09.04, 11:15
        Hej, u mnie dokładnie tak jak napisała kaperek5 - tydzień rewelacja, kryzys we
        wtorek, dzisiaj padanie plackiem na ziemię, jeki, wzywanie niani, taty itp. Iza
        ma 3 lata skończone, zawsze do przodu, odważna.
        Czytając Wasze posty wywnioskowałam że:
        1. Nie wolno odrywać dziecka od siebie i zostawiać go zanim się uspokoi
        2. Nie wolno zostawać z dzieckiem aż się uspokoi, bo inne dzieci sa juz same
        Jak widzicie powyższe zdania są sprzeczne. Co zatem robić?
        Życzę wytrwałości nam wszystkim i naszym przedszkolakom
        Fizelotta
        • judytak Re: trzy dni bez problemu a teraz płacz 08.09.04, 14:53
          fizelotta napisała:

          > Czytając Wasze posty wywnioskowałam że:
          > 1. Nie wolno odrywać dziecka od siebie i zostawiać go zanim się uspokoi
          > 2. Nie wolno zostawać z dzieckiem aż się uspokoi, bo inne dzieci sa juz same
          > Jak widzicie powyższe zdania są sprzeczne. Co zatem robić?

          bardzo proste :o)
          nie kierować się żadną "ideologią",
          tylko wczuć się w sytuację, i robić tak, jak to najlepiej się sprawdza z danym
          dzieckiem :o)
          a jeśli ma sie zostać na sali z dziećmi na dłużej, niż kilka minut, to nie
          zajmować się wyłącznie pocieszaniem własnego dziecka, tylko wystąpić raczej
          jako "pomoc przedszkolanki", w naszym przedszkolu zawsze na początku jest kilka
          takich "przesiadujących" mam / babć, które zbiorą sobie grupkę dzieci, w tym
          własne, i się z nimi bawią :o)

          pozdrawiam
          Judyta
    • agnieszka30 Re: trzy dni bez problemu a teraz płacz 08.09.04, 10:05
      Witam u mnie to samo .Na dodatek moja 3 letnia coreczka teraz zachorowala i nie
      chodzi narazie .Ale juz po dwoch dniach w przedszkolu zaczela poplakiwac ze nie
      chce juz tam chodzic sad Trzeciego dnia zostawilam ja placzaca musialam wyrwac
      swoja reke z jej uscisku ale jak po nia przyszlam byla usmiechnieta. Denerwuje
      sie ze teraz jest chora bo nie wiem co bedzie za tydzien sad Dodam jeszcze ze
      jak starsza corka chodzila do przedszkola to tez nie bylo latwo . Pierwszy
      tydzien bylo cudownie a potem histerie straszne.Przez dosc dlugi okres
      zostawialam ja placzaca trwalo to moze kolo miesiaca a potem corka
      niewyobrazala sobie dnia bez przedszkolasmile Takze wiem ze kazde dziecko prawie
      potrzebuje czasu do przystosowania sie , mimo to nerwy mam straszne przy
      drugiej corce ale tlumacze sobie ze to normalne i napewno bedzie dobrze smile
      Przeciez zadna z nas nie chce zrobic krzywdy swojemu dziecku smile Pozdrawiam smile
      • danutau Re: trzy dni bez problemu a teraz płacz 09.09.04, 13:23
        Dokładnie to samo. Pierwsze trzy dni rewelacja, następne trzy do dzisiaj
        płacz.Zaczęłam się rozglądać za przedszkolem z mniejszą grupą maluchów, lecz po
        przeczytaniu waszych listów rezygnuję. Doszłam do wniosku, że w tej sytuacji
        przenoszenie Uli do innego przedszkola to następna nowa sytuacja i następny
        stres. Poczekam, uwierzyłam,że będzie dobrze.
Pełna wersja