Problem w przedszkolu

04.10.04, 14:16
Moj 4,5 letni synek nie jest latwym dzieckiem, wszyscy to wiedza, panie w
przedszkolu tez. Na szczescie trafila mu sie bardzo fajna i
wyrozumiala "ciocia". Oprocz przedszkolanek do kazdej grupy jest tez
przydzielona tzw. wozna. I problem dotyczy wlasnie tej pani. Syn opowiedzial
mi w sobote (a ogolnie bardzo malo mowi o przedszkolu), ze ta pani zamknela
go za kare w lezakowni (tzn. w pomieszczeniu gdzie przechowywane sa lezaczki)
i jeszcze cytowal to co ona mowila "dobrze ci tam, dobrze?". Zapytalam czy
widziala to pani Marysia, ale okazalo sie, ze akurat jej wtedy przez chwile
nie bylo w sali. Dodam, ze powiedzial, ze zamknela go tam, bo podobno psocil
sie Zuzi i trwalo to tylko chwile. Przypuszczam, ze pani nie mogla sobie
poradzic z moim synem, ale zamykanie dziecka w lezakowni to chyba juz lekka
przesada. Maly sie najwyrazniej przejal, bo opowiadal mi to drugi raz w
niedziele. I teraz nie wiem czy porozmawiac z jego pania o tym i delikatnie
dac do zrozumienia, ze moze niekoniecznie zycze sobie zeby to sie powtorzylo,
czy tez przemilczec sprawe i potraktowac jako pojedynczy incydent?
Przedszkole jest bardzo przyjazne, panie tez bardzo sympatyczne, synek wrecz
biegnie tam co rano, nie chcialabym wyjsc na histeryczke. Co zrobilybyscie na
moim miejscu?
    • kachwi1 Re: Problem w przedszkolu 04.10.04, 15:08
      ja bym od razu dzwoniła do dyrektorki.
      i wcale nie uznaję twojego niepokoju za histerię.
      co innego kara stania na przykład w kącie, albo siedzenia na ławce gdy inne
      dzieci się bawią, można nakrzyczeć, zwrócić uwagę, ewentualnie zwrócić się do
      rodzica. ale zamykanie w komórce??? jezu............
      tym bardziej, że dzieciak ci się skarży - to znaczy, że potrzebuje twojej
      pomocy.
      oczywiście mówię za siebie, ale gdybym ja była na twoim miejscu, zareagowałabym
      natychmiast.
    • marzenalach Re: Problem w przedszkolu 04.10.04, 15:35
      Mój synek też nie jest grzeczniutkim dzieckiem i miałam podobny problem.
      Właśnie taka pani, która rozdaje jedzonko, sprzata ,rozkłada lerzaczki itp.
      klepneła Mojego synka w pupę, szarpnęła za rękę i postawiała w kącie(dzieci nie
      morzna stawiać do konta w przedszkolu!)Jak poszłam wyjaśnić sprawę to
      oczywiście wszystkiego się wyparła
      Byłam u Dyrektorki na rozmowie, obiecała że sprawą się zajmie i ę zadymiarą i
      krzywo na Mnie patrzono.
      Moje dziecko chodzi teraz do zerówki w innym przedszkolu.
      Spróbuj porozmawiać z tą panią, a jak nic nie pomorze to idż dalej.
      Nie pozwól na takie scenki, to jest twoje dziecko i musisz je bronić.
      • sferalny Co bylo powodem, ze Twoj dzieciak byl musial stac 21.10.04, 14:41
        w koncie i jaka kara uwazasz powinna byc w tym przypadku Twoim zdaniem ...
    • aleksandrynka Re: Problem w przedszkolu 04.10.04, 21:47
      zdecydowanie mi się ta sytuacja nie podoba. Być może też na Twoim miejscu
      miałabym wątpliwośći - bojowa to ja jestem najczęściej na piśmie wink - ale mąż
      by je na pewno szybko rozwiał. Zgłoś jak najszybciej sprawę wychowawczyni
      dziecka, a i dyrektorkę nie zaszkodzi poinformować. Mam tylko nadzieję, że ta
      leżakownia nie była ciemna, to za dużo nawet dla mnie, a co dopiero dla
      przedszkolaka z przedszkolakowymi lękami... Z resztą to nie ma znaczenia. Jeśli
      się nadal wahasz, to pomyśl tak - a gdyby zaczął się wspinać na te leżaki i
      inne półki, coś by się zawaliło... Dziecka nie można samego zamykać, w
      przedszkolu ma mieć opiekę i być bezpieczne, że o ludzkim traktowaniu nie
      wspomnę.

      delikatnie
      > dac do zrozumienia, ze moze niekoniecznie zycze sobie zeby to sie powtorzylo

      nie tak delikatnie, nie tak przepraszająco... Głośno, dobitnie i wyraźnie!
      • ewacia2 Przerabiałam to 23.10.04, 15:47
        Moje dziecko w 2 gr. zostało za złe zchowanie zamknięte w łazience .Rozmawiałam
        z pania, która się wyparła, poszlam do dyrektorki, która zarządziła tzw.
        konfrontacje i nic z tego nie wyszło. Po tym zdarzeniu pani zeby udowodnić mi
        że mój synek jest niegrzeczny cały czas miala do niego jakieś uwagi. Przeszłam
        wiele np. na jasełkach był jedynym dzieckiem, które nie występowało(mimo że
        chciał) itd.Jego prace plastyczne w domu kolorowe, w przedszkolu szare,
        fioletowe, czarne, histeria przy zaprowadzaniu, pytania kiedy będzie sobota
        itd. Nie wytrzymałam tego psychiczne i On myślę że był wyczerpany- na miesiąc w
        ogóle zrezygałam z przedszkoa-siedziała z Nim babcia, a potem przepisałam do
        innego. Jest po prostu fantastyczne, panie bardzo dbają o dzieci, mój synek ma
        kolegów, jest wesoły, panie odkryły w nim talent plastyczny, nie chce czasem
        wyjść z przedszkola. Od czasu przeniesienia BBB się zmienił-kiedyś był b
        nerwowy, teraz się wyciszył, uspokoił, On po prostu odżył.Nie popuszczaj tej
        Pani- zwróć ostro uwagę-powiedz ze nie życzysz sobie zeby twoje dziecko było
        gdzieś zamykane i spytaj o system kar i nagród w przedszkolu-no bo chyba na
        jakiejś podstawie trzeba te dzieciaczki wychowywać...
Pełna wersja