przedszkolaki na dworze

14.10.04, 14:15
Nie wiem jak jest w innych przedszkolach ale w moim panie bardzo rzadko
wychodziły na spacerki z dziećmi tłumacząc się że jest zimno. Moim zdaniem
powinny wychodzić bo przecież wiadomo że jak jest zima to musi być zimno i i
nie znaczy że maja przez cała zimę siedzieć w murach. Przynajmniej tak było w
zeszłym roku. Gdy romawiałam z paniami na ten temat mówiły ze dzieci sie
bardzo przeziebiaja i td. Nie wiem co mam myślec pomóżcie mi to rozważyć. Ja
popołudniami też nie mam czasu z Julką wychodzić i ciągle mam wrażenie ze
jest niedotleniona
    • kajka_997 Re: przedszkolaki na dworze 14.10.04, 15:09
      Ja ucze.Dzis rowniez jedna z mam naskoczyla na mnie,ze za malo przebywamy z
      dziecmi na dworzu,choc staramy sie wychodzic zawsze,gdy tylko nie pada.Ale z
      tydzien temu dwie mamy zarzucily nam,ze to przez nas dzieciaki choruja,bo w
      taie zimno fundujemy im spacer.
      I co mamy robic?
      Pozdrawiam
      • agnieszka30 Re: przedszkolaki na dworze 14.10.04, 15:24
        W przedszkolu mojej corki dzieci wychodza na pole codziennie bez wzglegu na
        pogode (wyjatkiem jest silny wiatr i bardzo duzy mroz).Mysle ze w ten sposob
        dzieci sie troszke hartuja a przeciez rano zaprowadzajac dziecko do przedszkola
        idziemy z nim przez deszcz,mroz lub wiatr to samo w drodze do domu.Pozdrawiam.
        • ezaw1 Re: przedszkolaki na dworze 15.10.04, 08:27
          Myślę że mimo wszystko im dzieci częściej wychodzą tym lepiej dla nich. Np
          wczoraj była bardzo przyjemna pogoda - SŁONECZNA a dzieci siedziały zamknięte
          w sali przy szczelnie zamkniętych oknach
      • ezaw1 Re: przedszkolaki na dworze 15.10.04, 10:08
        Bardzo dziękuje za wszystkie odpowiedzi widze że większość z nas jest za
        spacerami, nawet zimą. I własnie spacery nie szkodza tylko raczej to co
        dzieciaki w czasie spaceru robią czy nie stoją w miejscu, ani tym bardzieh nie
        grzebią w piaskownicy a mają bardziej zorganizowane zajęcia na świeżym
        powietrzu. Dobrego dnia!
      • zabcia111 Re: przedszkolaki na dworze 15.10.04, 13:13
        wydaje mi sie ze mam rozwiazanie dla mam i dla pan pracujacych w przedszkolu. Wychodzenie na dwor
        a zabawa na dworze to dwie rozne rzeczy. Nie chce cie obrazic, ale sposob przebywania z dziecmi na
        dworze (przynajmniej w przedszkolu mojej corki) ma duzo do zyczenia. Generalnie jestem za
        spacerami i przebywaniem na swiezym powietrzu. Mysle jednak, ze siedzenie pan na lawce lub stanie w
        gromadce i zajmowanie sie tylko soba nie jest wskazane w zadnej sytuacji, ale juz napewno nie w taka
        pogode jaka mamy aktualnie. Dzieci na dworze powinny miec zorganizowane zabawy ruchowe, zeby
        nie marzly siedzac w piaskownicy lub siedzac na lawce. Poza tym mozna z dziecmi wychodzic na
        godzine a nie trzymac je od 15 z minutami az do przyjscia rodzicow. ja przychodze po moje dziecko
        przed 17 (niestety) i siedzenie w taka pogode przez tyle czasu na dworze absolutnie mi sie nie podoba.
        A wiec mamy - SPACERY TAK, ale z GLOWA. Panie - GDY NASZE DZIECI SA CHORE WAM JEST LZEJ, ALE
        MY WYLATUJEMY Z PRACY ZA CIAGLE L4.
    • bea.075 Re: przedszkolaki na dworze 15.10.04, 09:54
      U nas w przedszkolu jak tylko jest pogoda dzieci są na zewnątrz, i to jest OK.
      Jednak druga sprawa, że jeżeli dzieci przebywają na dworze, np. w tzw. grupie
      wspólnej (po 15-tej, kiedy już jest mało dzieci) i każde z nich bawi się samo
      (nie mają wtedy zabaw wymyślanych przez panie) - panie nie zwracają specjalnej
      uwagi na dzieci, rozmawiają, obserwują, ale gdy przychodzi jakis rodzic po
      dziecko dopiero wtedy słychać głosy: "proszę wstac z ziemi", "wychodzimy z
      piaskownicy". A potem wiadomo skąd pojawiają się katary, kaszel, itp.
      Wychodzenie na zewnątrz jest OK, jednak popatrzcie jaka jest wtedy opieka nad
      dziećmi.
      Pozdrowienia,
      Beata
    • netka334 Re: przedszkolaki na dworze 15.10.04, 11:02
      Ja nie jestem zachwycona tym, że jak jest taka pogoda jak ostatnio, że jest
      zimno i wiatr to panie wychodzą z dziećmi na plac zabaw, gdzie dzieci siedzą w
      zimnym piasku, siadają na betonie dookoła piaskownicy, często mają nie wkasane
      ubranka w spodenki, tak więc siedzą a po pleckach dobrze wieje. Rozumiem
      spacer, gdzie dziecko nie siedzi na takim zimnie,ale nie zabawę na siedząco.
      Za spacerami jestem jak najbardziej, ale przeciw siedzeniu w zimnym piasku.
      Pozdrawiam
    • anita001 Re: przedszkolaki na dworze 15.10.04, 11:41
      u nas w przedszkolu na poczatku roku, pani powiedzial ze on abedzie z dziecmi
      wychodzila zawsze, kiedy tylko nie bedzie padac, i ze mamy dzieci ubierac
      odpowiednio do pogody. Nie bylo sprzeciwow, wszyscy rodzice sie zgodzili i
      jestesmy szczesliwi ze nasz edzieci do poludnia s achoic troche na dworze bo po
      poludniu albo nie ma czasu, albo jest juz faktycznie ciemno. Nie wiem jak to
      rozwiazac, jesli jedni chca, inni nie, my zostalismy postawieni przed faktem i
      bardzo sie z tego ciesze.
      pozdrawiam
      • kasia2824 Re: przedszkolaki na dworze 15.10.04, 14:11
        Dzieci powinny wychodzić na dwór kiedy tylko się da. Do poludnia powinny mieć
        zorganizowany czas. Powinny to być spacery, zawody i zabawy. O tej porze roku
        piaskiwnice powinny być już zakryte a zabawki do piachu nie wynoszone. Jeśli
        chodzi o dzieci zakatarzone to wyjscie dobrze im zrobi. W wyjątkowych
        sytuacjach można zostawic dziecko pod opieką pani z innej grupy. Pozdrawiam.
    • bebe3 Re: przedszkolaki na dworze 15.10.04, 16:23
      Aby wyjść na spacer po za teren przedszkola należy dziecku zapewnić przede
      wszystkim BEZPIECZEŃSTWO. Potrzebne są wtedy przynajmniej dwie osoby dorosłe w
      przypadku dzieci starszych 5-6l i jeszcze więcej opieki w przypadku maluszków.
      Zabiera się wtedy p.woźną, pomoc do dzieci, a czasami nawet p. kucharkę.
      Powoduje to dezorganizację pracy przedszkola. Spacery odbywają się przed
      obiadem, a więc jest to czas największej pracy w kuchni i sprzątanie sali po
      zajęciach (np.scieranie farb ze stolików i podłóg przed posiłkiem) i
      przygotowanie do obiadu przez p.woźne.
      Jeśli organizuje się takie wyjścia, jest to poprzedzone przygotowaniami np.
      poprzedniego dnia p kucharki wykonują rzeczy które mogą, by w dniu wyjścia
      mniejsza obsada kuchni nie spowodowała opóźnienia posiłku.Specjalnie też układa
      sie na ten dzień menu by było mniej pracochłonne.

      Posyłanie podziębionych dzieci do pani z innej grupy, jest nierealne.
      Wszystkie nauczycielki MUSZĄ być ze swymi dziećmi, a plan dnia we wszystkich
      grupach jest podobny. Po śniadaniu zajęcia w gupach( różnie trwają od 15 min w
      3l do 2x30/40 mnin w 6l) i wyjście na dwór. Powrót na obiad.
    • monika_maria_s Re: przedszkolaki na dworze 20.10.04, 22:01
      Nigdy wszystkim się nie dogodzi. Niektórzy rodzice uważają, że dzieci powinny
      częściej wychodzić na dwór, zaś inni, że całą zimę powinny spędzić w budynku.
      Natomiast jednym z zadań przedszkola jest hartowanie dzieci i częste
      przebywanie na świeżym powietrzu. Jak jest w rzeczywistości, to zależy od
      konkretnej placówki.
      • basia-bma Re: przedszkolaki na dworze 22.10.04, 11:55
        Ja jestem wielką zwolenniczką spacerów w każda pogodę. Powiem więcej - stan
        zdrowia córci zależy od tego jak często i jak długo przebywa na świeżym
        powietrzu. W naszym przypadku to najlepsza i najskuteczniejsza metoda
        zwiększenia odporności na infekcje. W głowie mi się nie mieści, że w okresie
        jesienno-zimowym w niektórych przedszkolach w ogóle nie wychodzi się z dziećmi
        na dwór, ale jeszcze gorsze jest to, gdy w chłodny i mokry dzień pozwala się
        dzieciom siadać na zimnym betonie i piachu.
        W naszym przedszkolu dzieci też są na dworzu mniej, niż bym sobie tego życzyła,
        mimo że panie są OK i na pewno nie pozwoliłyby dzieciom marznąć. Czuję się
        trochę bezradna, bo niewiele mogę zrobić i nie sądzę, aby moja interwencja
        przyniosła jakaś poprawę. Po prostu program zajęć jest tak ustawiony, że przed
        obiadem może nie starczyć czasu na spacer, a po obiedzie dzieci wychodzą lub
        nie w zależności od pogody, kondycji dzieci i chęci samych pań. W ciepłych i
        suchych salach łatwiej jest zorganizować zabawę, odpada ubieranie dzieci, nikt
        nie zamoczy spodni przewracając się na mokrą trawę itp.
        Chyba nie pozostaje mi nic innego jak uskuteczniać spacery po odebraniu małej z
        przedszkola, co ma miejsce niestety dopiero ok. 17.00. Małe szanse, że znajdę
        inne przedszkole (Warszawa-Ursynów), gdzie dzieci będą więcej na dworzu (tak
        naprawdę to w dużej mierze leży to w gestii samych pań, a nigdy nie wiadomo na
        kogo się trafi). U nas w przedszkolu starsze grupy wychodzą zdecydowanie więcej
        niż maluchy, więc może w przyszłym roku będzie lepiej.

        Pozdrawiam
        Basia
Pełna wersja