Częsty bunt czterolatka!

08.12.04, 11:06
Nie wiem co mam robić. B. często mój czteroletni synek buntuje się w takich
codziennych sprawach. A to przed wyjściem do przedszkola mama, a nie tata ma
mu zapinać spodnie (mimo, że tej chwili mama bierze prysznic), a to nie chce
nakładac butów w garderobie tylko w przedpokoju itp. inaczej jest wrzask,
rzucanie się na ziemię. itp. Staram sie mu nie ustępować i tłumaczyć, ale
finalnie kończy sie to klapsem, A ja mam potem wyrzuty sumienia.
    • ewaand Re: Częsty bunt czterolatka! 08.12.04, 13:28
      To tak jak u mnie, a ja po takich sporach czuję się jak wyrodna matka. I wcale
      nie jestem zadowolona, że ubrałam dziecko (itp.)tylko czuję się podle.
      pozdrawiam
      Ewa
      • mima30 Re: Częsty bunt czterolatka! 08.12.04, 14:57
        No to przynajmniej nie jestem sama. Mój mały rozbójnik jest przy tym strasznie
        uparty i zawsze musi stawiać na swoim, jednoczesnie jest b. dobry, dzieli sie
        zabawkami, zwraca uwage na biedne zwierzątka na ulicy itd. Czasami mnie cieszy,
        że jest taki nieustępliwy, bo wiadomo takie trudne czasy, trzeba znać swoją
        siłę itp. Ale często mi puszczaja nerwy.
        • ewaand Re: Częsty bunt czterolatka! 08.12.04, 15:15
          Ja też z jednej strony cieszę sie, że ma swoje zdanie, a z drugiej strony
          wkurza mnie jego ośli upór. Jest potwornie nierówny, raz ujmująco grzeczny,
          słodki uśmiechnięty, chwilę później piekli sie z byle powodu i ciska czym
          popadnie. Z jednej strony ja chcę żeby moje było na wierzchu, ale jak to zrobić
          żeby go jedynie nagiąć, a nie złamać?
    • agajan Re: Częsty bunt czterolatka! 08.12.04, 19:55
      Rowniez mam 4 letniego synka - nie jestes sama. Wyglada ze to typowe w tym
      wieku. Ja mam ostatnio wrecz wrazenie, jakby moje dziecko to bylo takie Dr.
      Jekyll i Mr. Hyde w jednym. Potrafi byc przemily, slodki, grzeczny, madry, a za
      chwile jakby jakis bies w niego wstapil. I naprawde bez zadnych powodow z
      naszej srony, poswiecamy mu duzo uwagi, staramy sie byc mili, proponujemy
      wspolne zabawy, rozmawiamy itp. A tu niewinna pogawedka potafi skonczyc sie ni
      stad ni zowad krzykiem "nie lubie cie, nie kocham!" albo "ty glupia mamo".
      Zauwazylam ze zaczynam juz uwazac na slowa, aby tylko niechcacy nie dac powodu
      do "obrazy". Nie znosi sprzeciwu, musi miec zawsze racje, ostatnie slowo na
      kazdy temat. Ja z kolei staram sie byc konsekwentna - ale po prostu czasem sie
      nie daje.
      Ostatnio przez kilka kolejnych dni przechodzilismy z nim prawdziwy koszmar, bo
      z powodu choroby siedzimy razem w domu. Od kiedy goraczka spadla, czuje sie
      dobrze, po prostu rozsadza dom. Nie chce sie bawic, tylko demoluje, tlucze
      zabawkami, trzaska drzwiami. Podanie lekarstwa potrafi przeciagnac do 45
      mimut "negocjacji": ktora lyzka, gdzie usiadzie, czy mam, tata, czy moze
      babcia, po dobranocce, przed dobranocka, podczas czytania... Mnie czasami tez
      nerwy puszczaja, zwlaszcza jak zaczyna mnie lub komus innemu z rodziny
      zlosliwie dokuczac - co polega np. na szarpaniu za wlosy, wwiercaniu srubokreta
      w noge itp "torturach".
      Zdaje sobie jednak sprawe, ze dziecku tez jest ciezko, bo on wcale nie chce sie
      tak zachowywac, sam jest zdezorientowany i nie wie co sie z nim dzieje.
      Kiedy spytalam, w chwili gdy mial akurat dobry nastroj, dlaczego tak sie
      zachowuje, dlaczego zniszczyl zabawke, powiedzial "nie rozmawiajmy juz o tym".
      Mine mial jak dorosly.
      Wczoraj wieczorem udalo mi sie wreszcie zawrzec jakis przejsciowy rozejm i
      namowic go do posprzatania pokoju, ktory wygladal jakby huragan po nim
      przeszedl. Potem dziecko usiadlo mi na kolanach, wtulilo sie i
      szpnelo "mamusiu, bardzo sie ciesze, ze jest juz posprzatane", no i sie prawie
      rozplynelam...
      • dytkob Re: Częsty bunt czterolatka! 09.12.04, 14:39
        Cześć, ja też mam zbuntowanego czterolatka okrzyki"nie lubię cię, nie kocham
        cię, ty głupia mamo" to dla mnie normalka. Za chwile znowu "przepraszam nie
        chciałem". To chyba taki wiek skoro doświadczenia mamy podobne? Edyta
Pełna wersja