nie chce chodzić do przedszkola - czy powinien?

05.01.05, 10:00
Jestem mamą niepracującą, mój 4-latek chodzi do małego osiedlowego
przedszkola, gdzie w jednej grupie są 3 i 4-latki, z przewagą maluchów. W
zeszłym roku chętnie uczęszczał, spędzał tam ok. 6 godzin (był jednym z
młodszych dzieci). Dzieci nie leżakowały, a on potrzebował jeszcze, więc
odbierałam go wcześniej. W tym roku dzieci leżakują i ... też odbieram go
wcześniej, bo nie lubi leżeć. Myślałam, że dlatego nie chce chodzić.
Teraz, po chorobie i przerwie świątecznej on nie chce w ogóle słyszeć o
przedszkolu. Z mojej strony to tak wygląda, że stał się spokojniejszy (po
przyjściu z przedszkola zwykle zachowuje się jak "głupek", ale to podobno
normalne i jest nerwowy, czy też podekscytowany), jest milszy dla 2-letniego
braciszka, z którym ładnie się bawi, jakoś rzadziej go atakuje. Braciszek też
jest szczęśliwy, bo zawsze mu się nudziło, kiedy brat był w przedszkolu,
teraz bawią się razem, sami wymyślają sobie zabawy. Niby wszystko jasne...
ale:
Część naszej rodziny twierdzi, że ta niechęć jest spowodowana przerwą, że
jednak dziecko się społecznie rozwija lepiej (to prawda), uczy się radzić
sobie z problemami, uczy się obowiązkowości, staje się samodzielny, poza tym
prace ręczne, piosenki, itd., że lepiej poradzi sobie w życiu itd.
Proszę o radę...
Będę wdzięczna za każdy komentarz.
Pozdrawiam, Kasia
    • aniask_mama Re: nie chce chodzić do przedszkola - czy powinie 05.01.05, 10:06
      Kasiu, ale napisz coś więcej: "nie chce słyszeć o przedszolu" tzn. że co?
      płacze? krzyczy? czy po prostu tylko mówi, że nie chce?
      I czy płacze w przedszkolu? A jak się zachowuje, gdy go odbierasz?
      • kasiula.m do Aniask_mama 05.01.05, 20:04
        Wybacz, że nie napisałam wcześniej. Dopiero teraz tatuś czyta
        chłopcom "Koziołka Matołka", więc mam chwilę. A więc tak: przeczytałam Twój
        post, potem poszłam z dziećmi na spacer, cały dzien rozmawiałam o przedszkolu,
        tak próbowałam z niego entuzjazm wykrzesać: jakie to piękne ogórki zrobił (z
        plasteliny - naprawdę najładniejsze) i choinkę, no i że może by się tak nauczył
        nowej piosenki... i tak trafiliśmy do przedszkola, żeby bratu tę choinkę
        pokazał. Tam pani i dzieci - bardzo zadowoleni z naszych odwiedzin wink I
        powiedział, że pójdzie jutro. Pierwszy raz od niepamiętnych czasów! Nie wiem,
        jak jutro będzie, bo czasem dopiero rano zaczyna się płacz (tak, tak).
        Odpowiadając na Twoje pytania:
        Nie chce słyszeć o przedszkolu, niekiedy bardziej czasem mniej. Po dłuższej
        przerwie zawsze jest problem. Rok temu było dokładnie odwrotnie, ale był
        maluszkiem, do tego nieśmiałym, panie go często przytulały i pozwalały mu na
        wiele. Teraz ma kolegę jednego z największych łobuzów, obrywa mu się
        czasem "przy okazji" (słowa pani) i panie mówią, że to przeżywa. Ale nie mogą
        mu ustępować, jak robi coś nie tak jak powinien. Do tego w grupie 3-4 latków ma
        4, czyli jest starszy i więcej się od niego wymaga. Ale ja nie wiem na 100% czy
        to jest właśnie problem, bo on nie chce powiedzieć. Mówi np. że dzieci go biją,
        ale to też chyba nieprawda (nie kwestionuję tego głośno). Grupy są małe, pani
        by zauważyła, tak myślę.
        W tym roku szkolnym było parę takich dni, gdy rano był płacz, aż do
        przdszkola ("Usiądźmy, mamusiu, porozmawiajmy..." i ciąglę: "...bo dzieci mnie
        biją i obiad jest niedobry, ja nie chcę i już!" i płacz).
        Gdy go odbieram, zawsze jest zadowolony, ale trudno się dowiedzieć
        czegokolwiek, bo ciągle naśladuje swoich młodszych kolegów, szczególnie
        jednego, który nie potrafi jeszcze mówić wyrażnie i tak całą drogę do domu się
        zachowuje. Dla niego to jest takie śmieszne albo nie chce mi czegoś
        powiedzieć...
        Jakoś w tej kwestii nie możemy się dogadać. Więcej mi mówił, jak miał 2,5
        roku. Przykre to jest, tym bardziej, że mam dla dzieci mnóstwo czasu!
        Jutro napiszę jak było rano. Może ktoś będzie miał akieś sugestie.

        Pozdrawiam Amamę i inne emamy!
        Kasia
    • emi28 Re: nie chce chodzić do przedszkola - czy powinie 05.01.05, 15:25
      Mój czterolatek tez nie chce chodzić do przedszkola. Żałuję - byłoby mi to na
      reke, a z pewnoscia i dla niego korzystniejsza byłaby zabawa z rówieśnikami,
      niz cały dzień z dorosłymi w domu. Ale nie zmuszam. Dośc się nasuchałam od pań
      przedszkolanek, jak reaguje część dzieci zmuszanych. Przede wszystkim wzrostem
      oporu. Czekam - za jakiś czas tak się znudzi, że sam zażąda zaprowadzenia do
      przedszkola. Taką mam nadzieję smile . No, ale każde dziecko jest inne. Życzę
      podjęcia trafnej decyzji i pozdrawiam serdecznie.
      • kasiula.m Re: nie chce chodzić do przedszkola - czy powinie 06.01.05, 17:59
        Dzisiaj było WSPANIALE!!! Myślę, że to przez podejście pań, zasygnalizowałam
        im rano, że nie chce chodzić (w drodze do przedszkola już się zaczęło...).
        Odebrałam go po obiedzie, w drodze do domu opowiadał mi o wszystkim, zjadł
        ładnie pyszny obiad, uczył się piosenki itd. Mówi, że jutro zostanie do
        podwieczorku! Już dawno tak nie było, mam nadzieję że tak już będzie. Pytałam
        też pani o chore dzieci, których było mnóstwo przed świąteczną przerwą i jest
        spokój na razie.
        Bardzo pomogło mi to, że się tu mogłam "wygadać". Czasem napisanie czegoś
        robi porządek w głowie.
        Myślę, że trzeba częściej z przedszkolankami rozmawiać i wtedy uniknie się
        wielu problemów.
        Emi! Może spróbujecie, na początek na dwie godzinki... Jeśli panie są w
        Waszym przedszkolu w porządku, to może Twojemu dziecku się spodoba. Mój
        chłopczyk był dzisiaj taki (pozytywnie) podekscytowany. Oby już tak było.

        Pozdrawiam!!!!!!!
        • kasiula.m Re: nie chce chodzić do przedszkola - czy powinie 06.01.05, 18:02
          Acha, ale jaki był problem powodujący jego niechęć do tej pory - nie odkryłam.
          Na razie nie wszystkie dzieci uczęszczają. Zobaczymy, co będzie jak pojawią się
          inni "koledzy", czy problem przypadkiem nie wróci. Jednak prosiłam panie, żeby
          zwróciły na niego uwagę. One są dobre w tym, co robią.
    • gemmavera Re: nie chce chodzić do przedszkola - czy powinie 06.01.05, 21:57
      Oczywiście warto dociekać przyczyny naglej niechęci dziecka do przedszkola.
      Ale tak ogolniej patrząc na temat, uważam, że jeśli dziecko już zaczęło
      uczęszcz.. do przedszkola, powinno chodzić. Oczywiście pomijam przypadki, kiedy
      nie może, bo jest chore albo ma jakies wielkie, nie do przejścia problemy z
      adaptacją itd.
      Ale sądzę, że jeśli się powiedziało A, trzeba powiedzieć B i być konsekwentnym.
      Decyzja, czy dziecko ma chodzić do przedszkola powinna należeć do rodziców, a
      nie do samego dziecka.

      Mam taką sąsiadkę, ktora ma kłopot ze swoją corką. Kobieta pracuje, mąż także,
      a dziewczynka nie chodzi do przedszkola, chociaz ma już 5 lat. Przedszkole jest
      sympatyczne, oddalone 50 metrów od naszego domu (zresztą widziałaś smile), a w
      grupie, do której ta dziewczynka mialaby chodzić, jest dwoje jej kolegów z
      bloku. Żyć nie umierać, mogłoby się wydawać. Ale oni mieli już trzy podejścia
      do przedszkola, co roku - i nic. Dziewczynka, jak opowiada jej matka, "nie chce
      chodzić", więc mama na to przystaje, żeby jej nie stresować... uncertain I musi
      kombinowac, jak pogodzić pracę z domem, pracują z mężem na zmiany itd... A to
      nie dziecko powinno decydować. Wiadomo, ze sa dzieci, ktore się nie nadają do
      przedszkola, ale w tym przypadku to raczej widzimisię dziewczynki, na które
      pozwalają rodzice. Pojęcia nie mam, jakim cudem oni ją poślą do zerówki...

      Podałam dość skrajny przykład, ale zależało mi, żeby podkreślić to, że nie w
      gestii dziecka leży decydowanie. Więc na twoim miejscu probowałabym dociec,
      dlaczego syn nagle nie chce chodzić (chociaż bez demonizowania, moja Zuzka w
      tym względzie ma różne fazy - od euforii po płacz), ale konsekwentnie
      posyłałabym go do przedszkola.

      Może to trochę tak ostro zabrzmiało - "trzeba być konsekwentnym, howgh", ale
      miało być krótko i jasno. wink
      Chociaż sama nieraz mam wątpliwości albo serce mi się kraje, jak Zu mówi, ze
      nie chce do przedszkola... Albo że chce najpierw zjeść śniadanie w domu czy
      wypić herbatę itd. - po prostu chce przedłużyć czas przed wyjściem...

      Mam nadzieję, ze zbytnio nie namieszałam. smile
      Pozdrawiam ciepło smile)
      gemma
      • kasiula.m Re: nie chce chodzić do przedszkola - czy powinie 07.01.05, 09:59
        Poukładałaś mi sporo w głowie. Bardzo dziękuję.
        Dziś znowu były niewielkie zgrzyty rano, tuż po obudzeniu: "Ja dziś nie pójdę
        prawda?" Ale bez płaczu.
        Czytając Twój post przypomniałam sobie taką rzecz, którą przeczytałam w jakiejś
        książce (typu jak wychowywać dzieci bez stresu, czy coś takiego, przepraszam,
        nie pamiętam gdzie... może w "Wysokich Obcasach"), która wydaje mi się
        logiczna: że dziecko decydując o swoim zyciu nie czuje się BEZPIECZNE, że
        dobrze mu robi świadomość, że dorosły, który się nim opiekuje podejmuje decyzje
        i jest odpowiedzialny. Myślę, że to ważne a ja o tym zapomniałam.
        Oczywiście, będę go słuchać ale nie muszę robić tak jak on chce.
        Dziś też zrobiłam coś nowego: obudziłam go nieco wcześniej i miał trochę
        czasu na swoje bardzo ważne rysowanie, nie było pośpiechu. Bo przyszło mi do
        głowy, że on tego nie toleruje (szybkie mycie, ubieranie i bieg przez
        osiedle smile). Mam wrażenie, że było trochę lepiej.
        Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam!!!
        • poxywka Re: nie chce chodzić do przedszkola - czy powinie 07.01.05, 15:53
          moj synek reaguje tak samo i jest w tym samym wieku; tyle, ze chodzi dopiero
          czwarty miesiac i co chwile jest chory; ale po powrocie do przedszkola po nowym
          roku zrobil sie tak strasznie agrsywny, ze sie delikatnie przestraszylam;
          probowalam juz 1000 razy dociekac przyczyn niecheci do przedszkola- padaja tak
          rozne odpowiedzi, ze ciezko wszystko wyeliminowac; w kazdym razie po powrocie z
          przedszkola jakies 2 godziny odreagowywuje - bije, krzyczy, zlosci sie, placze,
          rzuca i co tylko; potem mu przechodzi; wiadomo, on ma generalnie tendencje do
          zloszczenia sie, ale jak chory siedzi w domu to nawet nie ma prownania w
          zachowaniu; mam nadzieje, ze to minie, bo wcale nie jestem przekonana, czy
          posatwienie na swoim w tej kwestii nie odbije sie negatywnie na nim; byc moze
          sie nauczy kontaktow z dziecmi, dyscypliny i radzenia sobie w grupie a byc moze
          zaowocuje to strachem przed dziecmi; przydalaby sie opinia psychologa
          pozdrawiam
          poxywka
    • betka77 Re: nie chce chodzić do przedszkola - czy powinie 07.01.05, 16:40
      Mysle, ze niechec Twojego Synka do przedszkola moze miec kilka przyczyn ale sama musisz wywnioskowac ktora jest najbardziej prawdopodobna.
      -jest zazdrosny o mlodzego braciszka, skoro jestes z Nim w domu poswięcasz mu więcej czasu i uwagi..
      -ktos w przedszkolu mu sie naraził (kolega, pani). Moze go straszył, wyśmiewał, zmuszał do czegoś ( spania, jedzenia itp.)?
      -moze po prostu się tam nudzi. Nie ma się z kim bawic albo proponowane zabawy są dla niego nieciekawe..
      Myślę, że odpowiedz znajdziesz jeśli uda Ci się szczerze z Synkiem porozmawiać, delikatnie wypytac. Możesz też porozmawiać z nauczycielką Dziecka, może ona coś zaobserwowała..Generalnie jeśli nie chce chodzić do przedszkola nie należy go zmuszać. Odczekaj troche, możesz czasem w ramach spacerku zabrać obu chłopców do przedszkola, zachęcić do zabawy. Jeśli panie zrozumieją,że to rodzaj terapii na pewno się na to zgodzą. Ale przede wszystkim starszy synek nie może poczuć jakiejkolwiek faworyzacji młodszego. Takie jest moje zdanie. Jestem zdecydowanie zwolenniczką wychowania przedszkolnego i podpisuję się pod opinią Twojej rodziny. Dziecko w tym wieku potrzebuje kontaktu z rówieśnikami, pewnej integracji..ale nic na siłę. Pozdrawiam.
      Betka
Pełna wersja