Dodaj do ulubionych

odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrektor

31.01.05, 17:50
Od dawna czytam te wszystkie wypowiedzi na forum na temat przedszkoli, z
jednej strony porusza mnie czasami bazradność rodziców w różnych sytuacjach z
drugiej jestem zaskoczona nieznajmością swoich praw. Cztając różne wypowiedzi
cieszę się, że rodzice chwalą niektóre przedszkola ale i jestem zaniepokojona
tym co dzieje się w innych. Jestem dyrektorem przedszkola w w-wie ( pozwolę
sobie nie powiedziec którego, bo i po co ) jeśli będę w stanie odpowiedzieć
na część pytań dotyczących przedszkoli będzie mi bardzo miło. Nie uważam się
za osobe wszystkowiedzącą ale mam spore doświadczenie, może uda mi się trochę
pomóc komuś. Chcę jeszcze dodać, że bardzo się cieszę, że istnieje coś
takiego jak forum, jest to dla nas, pedagogów duża pomoc. Pozwala nam
spojrzeć na pewne sprawy innaczej. Dziękuję pomysłodawcą i uczestnikom.
Zapraszam
Obserwuj wątek
    • lolalilu Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 31.01.05, 21:15
      to ja zacznę, choć mój synek ma dopiero 14 miesięcy... Ale od dawna wiem, że w
      Warszawie różnie bywa z miejscami w przedszkolach.

      Mam dwa pytania:
      1. Mój synek jest z grudnia (8.12.2003) a ja chciałabym posłać go do
      przedszkola od października 2006 (od października, bo wtedy zaczynam V rok
      studiów) ale do 3 urodzin będzie mu brakowało 2 miesięcy. Czy może się to
      okazać przeszkodą? W jednym z przedszkoli dowiedziałam się, że przyjmą go
      dopiero od jesieni następnego roku - kiedy będzie miał prawie 4 lata...
      Oczywiście przedszkola prywatne są bardziej fleksyjne, ale ja na przeciwko mam
      przedszkole publiczne. Widzę je z balkonu, a do wejścia mamy 20 metrów.

      2. Czy fakt, że mieszkamy tak blisko przedszkola będzie zwiększał nasze szanse
      na przyjęcie?
      • przedszkole2 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 31.01.05, 22:06
        Nie wiem skąd Pani pisze. Jeśli dziecko w danym roku kalendarzowym kończy 3
        lata i idzie do przedszkola od września powinno być przyjęte nawet jeśli
        brakuje mu 2 miesięcy. Przepisy mówią o tym jasno, że nawet w wyjątkowych
        przypadkach można przyjąć 2,5 latka. Jeśli chodzi o przedszkola pańswowe (
        tzw. ) to liczy się najbliższy rejon i to czy rodzice pracują. Chyba, że ma
        Pani pecha i najbliższe przedszkole bardzo przeladowane to najpierw matki
        samotne, dzieci z rodzin zastępczych i dzieci rodziców niepwłnosprawnych, potem
        rodziców pracujących. No i przedszkola państwowe naprawdę bywają dobre, czesto
        nawet lepsze od prywatnych !! Pozdrawiam
        • lolalilu Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 01.02.05, 09:33
          dziękuję smile Mieszkam na Żoliborzu, ale problem dotyczył Kabat. U mnie nie
          powinno być, aż takich problemów, bo mamy tu kilka dobrych przedszkoli
          publicznych i sporo prywatnych, a nie jest to raczej dzielnica młodych
          małżeństw. Rejonem się nie będę martwić. Tylko jak traktowane są studia
          dzienne? Czy tak jak praca?
            • przedszkole2 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 12.02.05, 22:59
              Nikogo nie wprowadzam w błąd. Pisałam już o tym, że w przedszkolach, w których
              jest za dużo chętnych osób zaostrza się kryteria. Zapraszam do poczytania
              przepisów na stronie MENiS - wyrażnie jest tam napisane, że w wyjątkowych
              przypadkach można nawet przyjąć dziecko 2,5 letnie i w związku z tym taki zapis
              zgodnie z prawem powinien znajeźć się w statusie każdego przedszkola. Znam
              wiele przedszkoli gdzie przyjmuje się dzieci, które w danym roku kalendarzowym
              kończą 3 lata. Logicznie proszę pomyśleć : jeśli w przedszkolu dyrektor
              skompletuje pełną grupę dzieci 3 letnich, ze skończonym 3 rokiem, to zostaje
              jeszcze duża ilość dzieci, którym będzie brakować 2, 3 czy 4 miesiące do 3 lat,
              co z nimi. Jeśli nawet poczekają rok to za rok nie ma dla nich miejsc w ich
              grupie rocznikowej, z która przecież pójdą do zerówki, a ta jest obowiązkowa.
              Jeśli prawo nakazuje wszytkim dzieciom 6 latnim rozpoczęcie obowiązkowego,
              rocznego przygotowania przedszkolnego i zalicza do tego wszystkie dzieci, które
              w danym roku skończą 6 lat ( czyli te z września - grudnia ) to jak traktować
              dziecko 3 letnie? Zabierzemy mu możliwość edukacjiw przedszkolu przez jeden rok
              i co dalej? Moim zdaniem to zła interpretacja przepisów. Nie chodzi tu o
              wydawanie dowodu osobistego !
              • basia-pieguska Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 28.02.05, 23:41
                pozwole sie wtracic, chociaz trafilam tu przypadkowo - przedszkola bardzo mnie
                interesuja. Moja coreczka poszla do panstwowego przedszkola we wrzesniu majac
                skonczone 2 LATA W LIPCU tego samego roku i nikt nie robil ZADNEGO problemu.
                Pracuje tylko moj maz, ja jestem na urlopie wychowawczym. Zeby warszawianki
                dobic dodam jeszcze, ze mieszkam na obrzezach swojego miasta, ktore naleza juz
                do innej gminy. Super, nie? Oprocz tego przychodzilam z coreczka zeby sie
                zaadaptowala zaraz po zlozeniu podania, wiec miala jakies 20 miesiecy. Nie
                tylko nikt nie robil problemu, ale wszyscy byli szczesliwi. Dzieje sie tak
                dlatego ze przedszkoli jest wokolo duzo, ale dzieci malo i przedszkola ktore
                nie beda mialy kompletu sa zamykane po prostu. Kazde dziecko jest wiec na wage
                zlota. Doprawdy nie spotkalam jeszcze przedszkola gdzie wszyscy sa tak
                zaangazowani w opieke nad dziecmi, wlacznie z kucharkami i dyrekcja. Pamietam
                jak moj syn chodzil do przedszkola (w czasach gdy trzeba je bylo
                jeszcze "zalatwiac"), jaki tam byl rygor i porzadek, dzieci niewiele mialy do
                powiedzenia, nie wolno sie bylo spozniac, przynosic swoich zabawek itp.
                Niestety Pani Dyrektor, ale moja sielanka sie konczy, bo przeprowadzam sie do
                Warszawy sad(( i z tego co tu czytam niewielkie mam szanse na przedszkole.
                Strasznie mi przykro z tego powodu, uwazam ze to bedzie stracony czas, jesli
                mala sie nie dostanie do przedszkola. Tyle lez wyplakala na poczatku i
                pokochala w koncu przedszkole, tyle sie nauczyla nowych rzeczy, weszla w pewien
                rytm, bardzo nam bedzie szkoda to wszystko stracic.... sad((
          • marzena604 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 16.09.07, 16:57
            Mój syn w momencie kiedy szedł do przedszkola miał 2 i pół roku (poszedł od
            września tego roku a jest z 22 lutego 2005),ale podania składaliśmy do kilku
            przedszkoli i tylko do tego z naszego rejonu został przyjęty.Chyba to zależy od
            ilości miejsc w tej najmłodszej grupie od rejonu i tego czy rodzice pracują(i
            gdzie,bo słyszałam,że szkolnictwo ma pierwszeństwo,ale nie wiem czy to prawda).
          • przedszkole2 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 07.02.05, 17:37
            To wszystko zależy od interpretacji przepisów ( jak to w naszym karaju bywa )
            ale logicznie rzecz traktując to czy Pani córka będzie czekała do października
            żeby pójść do szkoły? Zresztą przepisy wyraźnie mówią, że w wyjątkowych
            przypadkach można przyjąć nawet 2,5 latka, czy - jak dobrze licze - dziecko to
            ukończy 3 latka 1 marca przyszlego roku!
          • klimiuczek Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 16.02.05, 17:50
            Muszę potwierdzić słowa Pani Dyrektor. Mój syn został przyjety pomimo tego że
            miał mniej niz 3 lata. (Kończył dopiero 30 listopada). W statucie przedszkola
            był zapis ze mozna przyjąc dziecko w szczególnych przypadkach od 2,5 roku (nota
            bene zapis ten jest do dziś bo pytałam o młodszego syna). Dyrektorzy czesto
            jednak w przypadku zbyt duzej ilości chętnych wolą przyjąć dziecko starsze
            wychodząc z założenia ze jest przy nim mniej kłopotów.

            Pozdrawiam

            • przedszkole2 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 16.02.05, 22:12
              Wypowiadałam się już na ten temat. Moim zdaniem, dziecko które kończy 3 lata w
              danym roku kalendarzowym jest 3 latkiem bo i tak wlasnie pójdzie w wieku 6 lat
              do zerówki, a w wieku 7 lat do szkoły. @,5 latek to ten który urodził się do
              dnia 1 marca w kolejnym roku, niż dana grupa wiekowa 3 latków. ( nie wiem czy
              jasno to napisałam ) I w przypadku rozpatrywania kart 3 latków ( rocznikowych,
              czyli urodzonych od stycznia do grudnia ) bierze się pod uwagę tylko kryteria
              ustalone przepisami, a nie miesiąc urodzenia, Mowilam też, że to moje
              rozumienie sprawy ( ale zna wile innych dyrektorek które też tak to
              interpretują ) - wiem jednak, że są osoby, które patrzą czy dziecko skończy do
              września 3 lata - ja się z tym nie zgadzam. Właściwie myślę sobie, że trzeba
              wystosować pismo do MENiS o interpretacje tego na piśmie.
            • helga0 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 19.02.05, 20:41
              Moje doświadczenie mówi, że tak jest, jak pisze pani dyrektor i Ty. Zwiedziłam
              kilkanaście przedszkoli, bo chcę, zeby mój syn od września poszedł "na pół
              etatu" do przedszkola - w listopadzie kończy 3 lata. W wielu przedszkolach
              dyrektorzy mówią, ze przyjęcie dziecka, któremu brakuje kilku miesięcy do 3 lat
              zależy od dobrej woli pracowników przedszkola. tacy, w których jest
              przepełnienie wmawiają rodzicom, że dziecko jest za małe, a rodzice często nie
              sprawdzaja przepisów, traktują słowa dyrektora jak pewnik i rezygnują.
              • dominika292 Re: chora pani przedszkolanka 19.02.05, 20:59
                Z uwagą śledzę Pani wypowiedzi na tym forum i ...kłaniam się Pani nisko.
                Moje pytanie dotyczy... jak w temacie .."zagrypionej" pani przedszkolanki,
                która na zwrócenie przeze mnie "uwagi"
                powiedziała "Nic mi nie jest, ja nie zarażam"
                Czy to jest normalne?

                • przedszkole2 Re: chora pani przedszkolanka 19.02.05, 22:22
                  To nie jest normalne. Nauczycielka też powinna być zdrowa i też infekuje innych
                  jak jest chora. Chociaż pewnie przemawiają do niej sprawy finansowe, czyli fakt
                  że za czas spędzony na zwolnieniu lekarskim otrzymuje się mniejsze
                  wynagrodzenie. Może też ma szefową, która nie lubi gdy jej pracownicy chorują.
                  Nie wiem ale nic tego nie tłumaczy. Nie powinno tak być.
                  • kamma5 Re: chora pani przedszkolanka 21.02.05, 18:50
                    Niektóre panie przedszkolanki/nauczycielki nie mają żadnych skrupułów i
                    przychodzą do pracy "zagrypione" Tłumaczą się tym, że zarażają się od dzieci.
                    A jeżeli rodzice posyłają do przedszkola chore dzieci, to dlaczego nauczyciele
                    nie mogą przyjść "zagrypieni"

                    Tylko dlaczego się jeszcze nie uodporniły???
                    Tak więc "ping-pong" trwa.
                    • przedszkole2 Re: chora pani przedszkolanka 21.02.05, 23:53
                      Wydawało mi się, ze odpowiadałam już na to pytanie. To swięta racja, nauczyciel
                      chory nie powinien świadczyć w tym okresie pracy. Zwyczajnie infekuje innych.
                      Nauczycielka pewnie kieruje się faktem, że za czas choroby płaci sie mniej lub
                      ma np szefa który nie lubi zwolnień. Moim zadaniem rodzice powinni naciskać, a
                      nawet póść do dyrektora. Co do uodpornienia to fakt że po kilku latach w
                      przedszkolu jesteśmy odporniejsze, a nawet zanosimy prezenciki ( infekcje )
                      innym czlonkom rodziny a same nie chorujemy. Ale nawet konia czasem z nóg zwali
                      więc i nam się do zdarza najczęściej w okresach największej zachorowalności w
                      przedszkolu.
                      • kropka55 Re: chora pani przedszkolanka 26.04.05, 15:04
                        Czytam i bardzo się dziwię. Szczególnie pani dyrektor.Być może zależy to od
                        gminy i danego przedszkola ,ale nie do końca mówi pani prawdę .W przedszkolu,
                        do którego chodzą moje dzieci nauczycielki też czasem chorują.Jednak, gdy
                        któraś idzie na zwolnienie to grupa jest podzielona.Dzieci przebywają w innych
                        klasach i z innymi paniami, bo nie ma pieniędzy na zastępstwa.Wydaje mi się,że
                        jest to dla dzieci bardzo stresujące( szczególnie dla najmłodszych)i bardziej
                        niekorzystne niż katar pani.
                        • przedszkole2 Re: chora pani przedszkolanka 26.04.05, 21:14
                          Jeżeli nie widomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Oczywiście jeśli dzieci w
                          grupie jest 8 czy nawet 10 to raczej nie płaci się nadgodzin,. tylko grupę
                          dzieli. Jedna jeśli jest ich 15 czy 20, a inne grupy też są kompletne to ja
                          akurat nie dzielę grupy. Oczywiście oszczędności tak ale nie za wszelką cenę.
                          Jednak wiem, że sa regiony, dzielnice , gdzie dyrektorki mają calkowity zakaz
                          dawania nadgodzin. Poza tym chyba nie mówimy o katarze, ale raczej o gorączce,
                          kaszlu, czyli ewidentnej chorobie, która jest groźna dla innych. Nie wiem czy
                          ktoś w dzisiejszych czasach bierze zwolnienie lekarskie na katar, za tym idą
                          straty finasowe.
                          • orlando Re: chora pani przedszkolanka 28.04.05, 18:10
                            Matko Boska, czy to oznacza, że normą w polskich placówkach są zakatarzone
                            wychowawczynie?! "Na katar" zapewne nie biorą zwolnienia pracownicy biurowi na
                            przykład. Ale katar-nie będący jednostką chorobową lecz objawem infekcji - w
                            przypadku nauczycielki o wykształconym układzie odpornościowym, u dziecka może
                            skończyć się znacznie poważniej. I nauczycielce nic-poza katarem-nie jest, a
                            dzieci lądują w domu z wysoką temperaturą i biegunką na przykład. Myślałem, że
                            jest to w miarę oczywiste-zwłaszcza wśród wyżej wykształconego personelu
                            przedszkoli... Katar to jeden z objawów infekcji a nie choroba, jak różyczka
                            choćby. Finansowe względy przeważają nad zdrowiem podopiecznych? Zgroza i brak
                            odpowiedzialności...
                            • kropka55 Re: chora pani przedszkolanka 28.04.05, 18:23
                              Katar chorobą nie jest, zarówno u dzieci jak i nauczycielek.Dobrze jednak wiemy
                              jak człowiek czuje się gdy jest zakatarzony.Myślę,że niejedna nauczycielka
                              chętnie odpoczęłaby sobie w domu w takiej chwili, a nie pracowała.Może rodzice
                              powinni na zebraniu postawić sprawę jasno."Nie życzymy sobie, aby zasmarkane
                              panie przychodziły do pracy" tylko po pierwsze: Kto będzie pracował wtedy z
                              dziećmi? po drugie: Czy w takim razie zasmarkane dzieci mogą przychodzić do
                              przedszkola i zarażać innych ( również panie, bo nie wszystkie są uodpornione)?
                              • orlando Re: chora pani przedszkolanka 28.04.05, 23:17
                                W kwestii formalnej-katar chorobą nie jest ale-jak napisałem-jest najczęściej
                                (pomijam katar wynikający np. z uczulenia) wtórnym objawem choroby, czytaj:
                                infekcji. Jeżeli zatem u podłoża kataru jest infekcja wirusowa to osoby takie
                                nolens volens zarażają. I niestety zdecydowanie większe prawdopodobieństwo
                                zarażenia grozi dzieciom ze strony pań, a nie odwrotnie (nie wspominam o
                                zakaźnych chorobach wieku dziecięcego, której dana osoba dorosła jakimś cudem
                                uniknęła). Tak więc nie z uwagi na to, że pani ma dyskomfort, bo dziećmi się
                                zajmując nos musi wycierać ale przez wzgląd na tychże właśnie podopiecznych
                                powinna być przez dyrektora wysłana do domu. Kto ją powinien zastąpić? Choroby
                                się zdarzają również wśród dorosłych i każdy dyrektor musi się z tym liczyć,
                                podobnie jak w wielu innych zawodach. Nie naszą rzeczą jest zgadywać
                                rozwiązania, ale rozumiem, że ktoś awaryjnie zawsze stanie na wysokości
                                zadania, żeby nie wspomnieć samej pani dyrektor czy pomocy osób pracujących w
                                przedszkolu, które z konieczności ograniczą się do pilnowania dzieci. Jeżeli
                                choroba jest krótka z większą korzyścią dla dzieci będzie opieka mniej fachowa
                                ale zdrowa.
                • vapour1 Re: chora pani przedszkolanka 08.03.07, 22:27
                  kilka razy byłam świadkiem jak dziecko z zielonym katarem i duszącym kaszlem
                  było przyprowadzone do przedszkola. Rodzice tłumaczyli to katarem alergicznym i
                  jeszcze bardziej nieprawdopodobnymi tłumaczeniami, od których włos na głowie
                  się jeżył.
        • dychcia Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 11.10.05, 19:24
          mam pytanie dotyczące żywienia w przedszkolu czy jest jakiś regulamin czy
          sugerowany jadłospis ? w przedszkolu mojego dziecka podaje się np. ryby w
          pomidorach ryby w oleju na sniadanie a na podwieczorek płatki na mleku na obiad
          zdarza się zupa grzybowa i pieczarkowa. czy to jest normalne?
          • przedszkole2 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 15.10.05, 16:50
            Jadłospis, ktory Pani przytacza jest faktycznie niezbyt trafiony. Jednak ryba w
            pomidorach czy w oleju nie jest produktem niedozowlonym dla 3 latka. # letnie
            dziecko powinno jeść wszystkie produkty co dorosły ( oczywiście mam na myśli
            zdrową dietę). Jadłospis w przedszkolu układa się w tzw dekadówki, czyli na 10
            dni, w trakcie których powinny się odpoczwidnio często pojawiś poszczególne
            produkty. Napewno codziennie mleko, jaja wróznej postaci, nabial inny. W
            dekadówce powinna być odpowiednia ilość mięsa ( różnego ), ryby, kasze, ryż
            itd. Te normy odpowiadają zaleceniom instytu żywienia , a własiwe i
            przedewszystkim zdrowego rozsądku. Musi być tak odpowiendnia ilośc tłuszczy,
            białka , cukru itd. Zupa grzybowa też pojawia się w dekadówce i dzieci chętnie
            ją jedzą. Prosze pamiętać że jest ona oparta na warzywach, a grzyby to dodatek
            dla nadania smaku i charakteru zupie. Z tego co pamiętam to dziecko żywione od
            urodzenia zgodnie z zasadami opracowanymi przez IŻ wprowadzane ma od 6 miesięcy
            ( jak karmione jest piersią ), a przy karmieniu sztucznym i mieszanymi
            wcześniej, pokolei produkty. @ latek je już właściwie wszytko, a 3 latek
            napewno. Pozdrawiam
      • przedszkole2 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 01.02.05, 19:16
        tak, sa przepisy dotyczące kolaryczności posiłków, przy kontroli sanepidu
        sprawdzane jest czy jest odpowiednia ilość posiłków mlecznych, miesnych, warzyw
        i owoców. Ale w tej kwestii najlepiej czują się intendetki bo szkola sie w tym
        kierunku. Dokładne zasady można pewnie zdobyć w sanepidzie. Ale oczywiście robi
        się odstępstwa, tak naprawdę dla mnie najważniejsze żeby dzieciom smakowalo,
        jednak niestey przepisów trzymać się trzeba, a własciwie zasad żywienia.
        Pozdrawiam
    • fargo10 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 01.02.05, 10:11
      To ja korzystając z możliwości też spytam. Mam pytanie dotyczące finansów, a
      mianowicie ile gmina dokłada do jednego dziecka? Bo przecież opłata za
      przedszkole to tylko częściowe pokrycie kosztów utrzymania dziecka w
      przedszkolu, tak?
      Z góry dziękuję za odpowiedz.
      • ezaw1 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 01.02.05, 10:37
        prosze mi odpowiedziec i poradzic jak przefosować temat leżakowania w
        przedszkolu moja córcia chodzi do II grupy i nie chciałaby juz leżkować czy
        jest możliwe zeby jedno dziecko nie spało a reszta miała leżeć czy większość
        głosów ma zadecydować? bardzo prosze o propozycje argumenty jutro mam zebranie
        w przedszkolu i chciałabym poruszyć ten temat
        • lamarta Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 01.02.05, 12:12
          Witam serdecznie. Chciałam Pani zadać pytanie o przedszkole, ponieważ mam
          podejrzenie, że coś jest nie tak.
          Otóż mój siostrzeniec jest dzieckiem bardzo żywym. Ta jego "żywość"
          doprowadziła niestety, że rok temu muisł zmienić przedszkole, bo panie nie
          potrafiły sobie z nim poradzić. Wysyłały go z mamą do różnych specjalistów, co
          spowodowało pewien haos, ponieważ każdy sopecjalista mówił coś innego. I tak:
          było podejrzenie ADHD, ale ostatecznie okazało się, że niesłuszne. Dziecko
          niestety przez jakiś czas było na silnych lekach, dopiero po wypadku, kiedy
          mały przespał cały dzień w przedszkolu a panie nie mogły go dobudzić (i nota
          bene nie zrobiły nic, nie wezwały matki ani lekarza - a przecież mogło mu się
          coś stać!!!), leki odstawiono. Były podejrzenia o choroby neurologiczne, ale
          równiez ostatecznie nic nie wykryto.

          Po zmianie przedszkola było wszystko ok. Nowe przedszkole jawiło nam się jako
          idealne miejsce, mały był grzeczny, lubił panie, panie lubiły jego. Był
          chwalony, dostawał różne medale za prace (w poprzednim było to niemożliwe, był
          tylko krytykowany)
          Okazało się niestety, że to cisza przed burzą. Od dwóch tygodni mały jest
          niegrzeczny, o czym delkatnie napomnknęły panie...
          No i teraz stało się to, czego obawialiśmy się najbardziej. Wczoraj siostra
          dostała alarmujący telefon z przedszkola (swoją drogą myślała, że stało się coś
          poważnego!) o tym, że mały jest zagrożeniem bezpieczeństwa innych dzieci i że w
          ogóle się nie słucha. Siostra została wezwana do przedszkola i dostała też
          pismo, w którym jest stwierdzone, że mały zachowuje się agresywnie, że jest
          ogromnym zagrożeniem bezpeiczeństwa innych dzieci, że nie można sobie z nim
          poradzi i konieczna jest natychmiastowa pomoc psychologa...

          Chciałam się zapytać, czy takie praktyki w przedszkolach to norma? Czy jeśli
          jest dziecko trudniejsze, takie które nie mieści się w pewnych normach, takie
          które z niewiadomych dla nas przyczyn sprawia pewne problemy, to czy normą jest
          chęć przedszkola do pozbycia się takiego dziecka?
          Bo mnie osobiście wydaje się to jakimś nieporozumieniem. Przedszkole oczywiście
          tłumaczy, że wszystkie te działania zmierzają do udzielenia dziecku pomocy, ale
          oczywiste jest, że trudnego przypadku chcą się po prostu jak najszybciej
          pozbyć.
          Na razie "kazałY" mojej siotrze zapisać się z dzieckiem na terapię. Pominę już
          fakt, że moja siostra przeszła przez kilku psycholgów, którzy OCZYWIŚCIE jej w
          niczym nie pomogli. Czeka ją teraz ta sama droga, chciało by sie powiedziec
          droga przez mękę. I wiadomo z góry, jak się zakończy - zmuszeniem siostry do
          wypisania malucha z przedszkola.

          Czy wszystkie przedszkola pozbywają się tzw. trudnych dzieci? Czy naprawdę
          trzeba płacic za prywatne (na które niestety nie stać mojej siostry), żeby mieć
          spokój?

          Przepraszam za ten długi list, mam nadzieję, że rozjasni mi pani w głowie, bo
          już nie wiem, co mamy myśleć o całej tej sytuacji.
          • przedszkole2 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 01.02.05, 19:37
            Faktycznie, dziceko nadpobudliwe to problem w grupie. Proszę mi wierzyć nie
            jest latwo pracować z 25 osobą grupą i wśrod nich mieć takie dziecko. Ale ...
            no cóż. Przecież to nie jego wina. Przedszkole jest od pomocy. Pracują tam
            przecież osoby wykształcone i wykwalifikowane więc ??? A powiem prawdę - może
            na przekór samej sobie - że każde dziecko ma prawo być w przedszkolu i nie
            można go zwyczajnie wypisać. Najlepiej byłoby usiąść i wspólnie pomyśleć jak
            dać sobie radę z tą sytuacją. A może przedszkole integracyjne ??? Tam jest
            mniej dzieci i dwie nauczycielki jednocześnie. Pomoc psychloga i terapia jest
            tu napewno niezbedna i powinna objąć całą rodzinę. Ale to naprawdę trudna
            sprawa. Czasami okazuje się też, że rodzice mimo zaangażowania nie chcą tak
            naprawdę współpracować i odsuwają od siebie diagnozę. To naprawdę trudna
            sprawa. Jednak tłumacząc też nauczycielki powiem, że w takiej sytuacji trudno
            zapewnić opiekę wszystkim dziecią w grupie, czasami nawet ( niestety ) buntują
            się inni rodzice, że nie chcą żeby ich dziecko chodziło z takim dziekciem do
            grupy. Może pomyśleć o wolontariuszu wspomadającym pracę w przedszkolu, który
            tylko opiekowałby się tym chłopcem i czuwał nad nim, a dziecko mogłoby dzięki
            temu brac udział w zajęciach ze wszystkimi dziećmi? Proszę to przemyśleć, to
            się praktykuje nieraz w przedszkolach. Pozdrawiam ale chyba nie wiele pomogłam.
            • roman.gawron Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 01.02.05, 19:53
              przedszkole2 napisała:

              > każde dziecko ma prawo być w przedszkolu i nie można go zwyczajnie wypisać.

              Jestem jak najbardziej za pomocą takiemu dziecku - jeśli to możliwe i na
              warunkach możliwych do przeprowadzenia. A więc nie mogę się zgodzić z tak
              stanowczym ujęciem problemu. Ma prawo być, a co jeśli zagraża innym dzieciom?
              Byłoby to sprzeczne z zasadami współżycia społecznego.
              • lamarta Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 01.02.05, 21:01
                roman.gawron napisał:

                > przedszkole2 napisała:
                >
                > > każde dziecko ma prawo być w przedszkolu i nie można go zwyczajnie wypisa
                > ć.
                >
                > Jestem jak najbardziej za pomocą takiemu dziecku - jeśli to możliwe i na
                > warunkach możliwych do przeprowadzenia. A więc nie mogę się zgodzić z tak
                > stanowczym ujęciem problemu. Ma prawo być, a co jeśli zagraża innym dzieciom?
                > Byłoby to sprzeczne z zasadami współżycia społecznego

                Dziekuję za wypowiedź w mojej sprawie. To, że przedszkolanki stwierdziły, iż
                mały jest zagrożeniem dla bezpieczeństwa innych dzieci, było sporym nadużyciem.
                Owszem, zdarzyło się niestety, że siostrzeniec uderzył kolegę w głowę, ale
                myslę, że takie rzeczy czasem między dziećmi się zdarzają. Nasz mały też wraca
                z przedszkola posiniaczony i nie sądzę, by bylo to od obijania się o przedmioty
                i ściany, bo aż tak nadpobudliwy (o ile w ogóle) nie jest. Ja raczej odebrałam
                tę wypowiedź pań jako bezradność w stosunku do dziecka, które jest
                nieposłuszne, nie pracuje, nie wykonuje poleceń.
                Poza tym trudno mi sobie wyobrazić sytuację, w której w ogóle jakieklowiek
                dziecko 5-letnie mogłoby zagrażać kogokolwiek bezpieczeństwu. To jakiś absurd
                stworzony głównie po to, by pozbyć sie tego typu problemu.
                Dziękuję i pozdrawiam
                • klimiuczek Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 16.02.05, 18:04
                  Pomyśl takze o innych sprawach, niedalej jak w zeszłym tygodniu moja szefowa
                  została wezwana do przedszkola bo jej syn został silnie uderzony zabawką w
                  twarz przez inne dziecko. Z dzieckiem tym już wcześniej były liczne problemy
                  (wielokrotnie bił inne dzieci zabawkami w głowę ale nauczycielki starały sie
                  załagodzić sytuację, pilnowały małego i rozmawiały z rodzicami). Myślę jednak
                  ze tym razem rodzice beda rozmawiali z dyrekcja o usunięciu chłopca z grupy lub
                  objęciu go specjalna opieką. Dlaczego - syn szefowej otrzymał na tyle silne
                  uderzenie tym razem że własnymi zebami rozciął sobie policzek na wylot. Ma
                  założone kilka szwów wewnątrz i na zewnątrz. Zaznaczam ze poprzednio miał tylko
                  siniaki i rozcięty łuk brwiowy (po poprzednich uderzeniach tego dziecka). Czy
                  uważasz ze takie dziecko może chodzic z innymi do grupy, powiedz szczerze
                  chciałabyś zeby twoje dziecko obrywało takie razy. Chłopiec, o którym mówie ma
                  tylko cztery lata.
                  • przedszkole2 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 16.02.05, 22:19
                    Nadal myślę, że każde dziecko ma prawo być w przedszkolu, jednak przypadek
                    który opisujesz wskazuje, że dziecko ma poważne zaburzenia zachowania, może
                    jest dzieckiem z problemami, czyli takim które wymaga terapii, diagnozy itp.
                    Może jego miejsce jest w placówce integracyjnej? Nie wiem, nie znam dziecka
                    trudno mi się wypowiadać. Są to naprawdę trudne i delikatne sprawy. Napewno
                    jeśli wszyscy rodzice postawią się przeciw temu dziecku zniszczy to wiele. Nie
                    tylko strasznie zrani to dziecko i jego rodzine ale i dotknie tych rodziców (
                    czy będa się z tym naprawdę dobrze czuli? ) zresztą pozostałe dzieci z grupy
                    będą wiedzieć o "wyrzuceniu " dziecka z przedszkola, czego to ich nauczy? Że
                    niewygodne i kłopotliwe trzeba wyrzucać, my - rodzice też kiedyś możemy stać
                    się niewygodni i kłopotliwi. To pewnie mocne przerysowanie porównania ale
                    chciałam to mocno podkreślić. A może lepiej żeby wszystcy spróbowali pomóc w
                    tej sprawie? Życzę otwartej głowy i serca w takich sytuacjach.
              • przedszkole2 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 01.02.05, 22:09
                a co z prawami dziecka ? W końcu w przedszkolu zatrudnia się fachowców, którzy
                uczą się jak pracować z tego typu dziećmi. Proszę pomyslec gdyby przytrafiło
                się to pani dziecku. Już od dawna mówi się, że wszycy mamy takie same prawa, a
                społeczność przedszkolna powinna pomóc, a nie odrzucać. Najlepiej pozbyć się
                problemu i tyle ??
            • lamarta Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 01.02.05, 20:34
              Dziekuję Pani bardzo za tę odpowiedź. Tak jak podejrzewałam, nie do końca
              przedszkole jest w porządku.
              Przemyslimy ten pomysł z wolontariatem.
              A przedszkole, o dziwo, jest integracyjne, wybrane właśnie po to, by podobnych
              problemów nie bylo;/
              Jeszcze raz dziekuję i pozdrawiam.
              • estnecese Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 26.02.08, 23:43
                Wiem, ze tego typu sprawy budzą dużo wątpliwości i trudno tu nie być
                stroną, szczególnie wtedy, gdy dotyczy to bliskiej nam osoby. Widzę
                Pani troskę o dziecko w trakcie jego pobytu w przedszkolu, ale nic
                Pani nie pisze o jego sytuacji rodzinnej, sposobie wychowania w
                domu. To też bardzo ważne. Może istnieje bardzo duża różnica w
                metodach wychowawczych w obu środowiskach i stąd te kłopoty.
                Pamiętam pewne sytuacje z mojego dzieciństwa, kiedy kolega był
                zagrożeniem dla innych dzieci. Widziałam jak wymagająca od innych
                matka (moja znajoma)prawie nie reagowała gdy syn uderzył ja w twarz
                w przedszkolnej szatni. Wśród dorosłych też spotykam ludzi, którzy w
                różnych środowiskach różnie się zachowują - zależy to od tego na ile
                im tam pozwolono. Dzieci zaś postępują podobnie - najpierw
                sprawdzają na co mogą sobie pozwolić. Potem wiele zależy od relacji
                między środowiskami, w których funkcjonują. Proszę wię spojrzeć
                krytycznie na środowisko pozaprzedszkolne chłopca i zastanowić się
                czy ma on wnim jasno wytyczone granice (normy postępowania), czy są
                one konsekwentnie przestrzegane, czy dziecko ma wysokie poczucie
                własnej wartości, jak jest postrzegane (tylko to, co ,,,,,,"żle "
                zrobi, czy też dostrzegane są jego pozytywy. Amoże pobłażliwie
                traktuje się jego "wyskoki", bo jest tylko jedynym dzieckiem wśród
                gromady dorosłych - wtedy nie będzie rozumiało dlaczego w jednym
                środowisku jest nagradzane, a w drugim karane za to samo zachowanie
                (brak jedności). Może tak jest w środowisku rodzinnym (brak jedności
                wychowania) -wtedy dziecko nie wie, co ma robić i próbuje...Może
                wyszło to jak krytyka, ale piszę to z wielką troskliwością mając
                dziecko również postrzegane jako nadpobudliwe. Pozdrawiam i życzę
                powodzenia
        • przedszkole2 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 01.02.05, 19:27
          Niestety nie mam dobrych wieści. To trudna sprawa. 4 latki w większości
          potrzebują spania w przedszkolu i wiele dzieci śpi ale ... Niestety sa takie
          które nie śpią i wtedy jest problem. Nie kłaść ich to inne dzieci nie będą
          chciały leżakować, wyprowadzać gdzie indziej to samo do tego skąd kadre do
          pilnowania? Za bezpieczeństwo odpowiadają tylko nauczyciele więc nie może
          zostać z nimi np pani woźna. Właswie to moim zdaniem trzeba przetwać i poprosić
          dyrektorkę, że jak się zrobi ciepło w maju zeby zrezygnować ze spania na rzecz
          zabaw na dworze. Zresztą mądra nauczycielka potrafi tak to zorganizować, że
          wszyscy są zadowoleni, jedne śpia, a drugie słuchają bajki leżąc na leżaczku.
          Pozdrawiam
          • basia-pieguska Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 28.02.05, 23:51
            moze nie do konca tak jest... smile w moim przedskzolu spia tylko te dzieci, ktore
            chca (jest ich zdecydowana wiekszosc) Wszytskie sa zachecane do spania, ale jak
            sie dziecko bardzo uprzed to nikt go nie zmusza. I pisze tu o grupie 2 i 3
            latkow. Ja przez pierwsze dwa miesiace przebywalam w przedszkolu z coreczka
            przez 4 godziny i zajmowalam sie nia, czasem zostawialam ja na 0,5 - 1 godz i
            wracalam, az w koncu zostawilam ja na caly dzien. Ale nie bylo mowy o spaniu,
            wiec siedziala przy stoliku i rysowala, albo ukladala klocki. Jakos inne dzieci
            wcale nie chcialy tez przez to "nie spac". Po prostu jak dziecko potrzebuje sie
            wyspac to spi, a jak nie to nie. I tak jest do dzis, podobnie sie sprawa ma z
            wychodzeniem na dwor. pzdr
      • przedszkole2 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 01.02.05, 19:21
        Tak, gmina czyli organ prowadzący dokłada do dziecka. dziecko w kazdym
        przedszkolu kosztuje różnie w zależności od wielu aspektów, tj. powierzchnia
        lokalu, ilość kadry i jej wykształacenie oraz tytuł w zakresie awansu
        zawodowego nauczycieli ( nauczyciele początkujący są najtańsi, najdrożej
        kosztują dyplomowani ) od ilości dzieci, itd. Natomiast do dzieci w zerówce
        dopłaca ministrestwo tzw sybwencje oświatową ale tez jest ona różna w
        zależności od miasta i rejonu ale to jest pewnie przedział 200 - 300 zł
        miesięcznie, a za dzieci niepełnosprawne 4 razy więcej. Koszt utrzymania
        dziecka w przedszkolu to myśle około 700 zl. miesięcznie - tak teraz
        strzeliłam. Ale w to wchodzi wszystko czyli pensje, media itd. Budżety
        przedszkolene sa zazwyczaj małe wręcz niewystarczające.
    • sepus Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 02.02.05, 00:02
      witam serdecznie,
      szukając przedszkola zwracam uwage na wiele rzeczy, czystość, ogródek, ilość
      pań, wielkość grup, podejście, jedzenie, kolorystyke wnętrz, ilość zabawek i ich
      dostępność, podzielność szatni dla maluchów itp ale ...
      no właśnie, czy jest taka rzecz, po której mógłbym stwierdzić, że Pani lubi
      dzieci, chce z nimi przebywać, sprawia jej przyjemność to co robi a tym samym
      mam prawo sądzić, że będzie przyjacielem dla mojego dzicka a nie jego "oprawcą"?

      Zdaje sobie sprawe, że używam niewłaściwego określenia ale czy coś w zachowaniu
      takiej osoby może ją zdradzić jako złego pedagoga lub powinno przekonać do mnie?.
      Z dotychczasowych doświadczeń zauważyłem, że w jednym przedszkolu czułem się jak
      intruz i pani nawet do mnie nie podeszła a w innym wygadaliśmy się, zagadywała
      moją córke i zachęcała do zabawy ale to też mogą być tylko pozory a może przypadek ?
      Jesteś w stanie mi coś podpowiedzieć ?
      • przedszkole2 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 02.02.05, 19:27
        Na to pytanie chyba nie odpowiem wyczerpująca. To bardzo trudne do stwierdzenia
        po kilku kontaktach. Wszyscy wiemy, że udawać i grać potrafi wiele osób.
        Najlepszym źródłem informacji sa inni rodzice, którzy posyłali dziecko do grupy
        danej nauczycielki. Niestety trzeba polegać na intuicji. Wiem , że to marna
        rada ale i mnie intuicja czasem zawodzi przy zartudniamiu nauczycieli i innych
        osób w przedszkolu. Mogę tylko zyczyć powodzenie. Pozwolę sobie jeszcze
        powiedzieć, że to wszystko co jest w przedszkolu i jak wygląda nie dokońca
        świadczy o poziomie uslugi edukacyjnej, najważniejśi są ludzie. Znam
        przedszkola z kiepska lokalizacją i kiepskim wyp. a reszta jest super i dzieci
        są tam szczęśliwe no i oczywiście odwrotnie. Zycze powodzenia.
        • sepus Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 06.02.05, 00:19
          jestem skłonny nagiąć się do słabszego wyposażenia i kiepskiej lokalizacji, bo
          "luszie" są dla mnie najważniejsi. Zabawki itp., córka ma w domu a część
          wychowania, poszanowania .... wyniesie właśnie z przedszkola. Stąd też najwięcej
          czasu poświęcam rozmowie i obserwacji nauczycielek. Dziękuję za rade, bo
          utwierdziłaś mnie w moich priorytetach, mimo że dalej borykam się ze swoim
          pytaniem.
    • kerstink Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 02.02.05, 09:02
      Chetnie skorzystam z okazji, chcialabym sie zapytac, czy istnieja dla przedszkol
      ogolne zalecenia odnosnie wyjsc na dwor, szczegolnie zima: jakie sa powody, zeby
      nie wychodzic i na ile rodzice moga na to wplynac ? Dodaje, ze jestem
      zwolennikiem codziennego wyjscia, co wsrod innych rodzicow nie spotkalo sie z
      entuzjamem (na szczescie udalo sie osiagnac kompromis).

      Drugie pytanie dotyczy chorych dzieci: kiedy dziecko uwazane jest za chore i
      powinno zostac w domu, kiedy moze chodzic ? Jak sie traktuje lekki katar, kaszel ?

      Serdecznie pozdrawiam, Kerstin
      • przedszkole2 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 02.02.05, 19:34
        Odpowiem może bardzo ogólnie ale sa pewne zasady, a wlasciwie jedna. Z dziećmi
        wychodzimy na dwór do tem - 10 st.C. Oczywiście uwzgledniamy przy tym inne
        okoliczności : czy pada, czy jest duży wiart, czy np przy lżejszym mrozie jest
        odczucie większegi - zwyczajnie oceniamy czy można czy nie wyjść na dwór po
        własnej ocenie warunków na dworze. dzieci powinny codziennie być na dworze
        uwzględniając powyższe zasady. Czas przebywania na dworze zależy od temperatury
        i pory roku. Powiem szczerze, że jest to niestety problem wielu przedszkoli.
        Nie wiem też dlaczego bo jak ja pracowałam z dziećmi jako nauczyciel w grupie
        naprawdę odpoczywałam na ogrodzie - mniejszy hałas, wszystkie dzieci organizują
        sobie zabawę i uwielbiają wyjścia do ogrodu. Najgorszym argumentem nauczycieli
        jest, że rodzice proszą o nie wychodzenie bo dzieci są podziębione !!!
        Skandal !!! Do przedszkola przyprowadza się dzieci zdrowe, czyli takie które
        moga barać udział we wszystkich zajęciach. Pozdrawiam i życze powodzenia w
        negocjacjach. Niestety zimą trudno jest rodzicom nadrobić stracony czas bo jak
        wracają z pracy to raczej nie ma możliwości wyjść z dzieckiem na spacer czy
        plac zabaw.
      • przedszkole2 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 02.02.05, 19:55
        No tak, jeszcze druga część pytania. Niestey nie czepiamy się w sposób
        szczególny karatu czy delikatnego kaszlu bo są dzieci, których rodzice pewnie z
        tego powodu siedzieliby na zwolnieniu cały rok !!! Wiemy jaka jest sytuacja z
        pracą. Jednak jeśli słyszymy kaszel groźny prosimy o kontakt z lekarzem. A
        gorączka lub nawet stan podgorączkowy czy np ból ucha to dzwonimy po rodziców.
        To problem wielu przedszkoli i rodziców. Przyprowadzamy dziecko zdrowe po
        zwolnieniu i widzimy kaszlące dzieci z katarem po pachy. Trzeba zachować zdrowy
        rozsądek.wiem, że to trudne. Ale zasada jest jedna - do przedszkola
        przyprowadzamy dzieci zdrowe, które biora udział we wszystkich zajęciach i
        dobrze żeby tak było. Jednak 3-4 latki nie mają jeszcze dobrej odporności i
        dużo chorują, w starszych grupach jest już lepiej. Pozdrawiam
        • kamma5 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 02.02.05, 20:20
          Nie zawsze jest lepiej...
          W grupie dzieci 5 letnich, a rocznikowo to już 6 letnich NIE JEST LEPIEJ, w w
          tym samym przedszkolu, w grupie 6 latków a rocznikowo 7 latków też NIE JEST
          LEPIEJ.Jednym z tych prawie 7 latków /za miesiąc będzie mieć urodziny/ jest syn
          mojej koleżanki, non stop chory.
          Powiedziała mi,lekarz dał dziecku ulotkę reklamową do przeczytania i chłopak
          przeczytał, na co lekarz powiedział "PO CO MU TA ZERÓWKA'
          Pozdrawiam
        • kerstink Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 03.02.05, 08:59
          Bardzo dziekuje za odpowiedzi. W sumie potwierdza to, co sama o tym mysle. Jesli
          chodzi o konkretny przypadek naszego przedszkola, to udalo sie uzgodnic, ze moje
          dzieci wychodza w kazdym wypadku, o ile ktorakolwiek z dwoch grup wychodzi (to
          male przedszkole, 2 grupy). Czyli maluch wychodzi ze starszakami, a starszy z
          maluchami. Powiem szczerze, ze nie rozumiem, dlaczego ludzie czesto mysla, ze
          jesli sie nie wychodzi, to sie nie zachoruje - bo takie wlasnie jest podejscie
          niektorych rodzicow. Dzieci sa przywozone samochodami i nawet nie odpowiednio
          ubrane, no jak tak mozna ?
          Kerstin
        • kasiula.m Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 04.02.05, 16:54
          Problem w tym, że dyrektorzy i panie przedszkolanki zbyt grzecznie proszą o
          nieprzyprowadzanie chorych dzieci. To jest brak szacunku dla pozostałych
          rodziców, którzy dbają o zdrowie swoich dzieci i płacą za przedszkole. Dyrektor
          placówki musi wybrać: albo zbagatelizuje problem i straci u rodziców "zdrowych
          dzieci" którym zależy, albo podejdzie do sprawy zasadniczo. Nie wolno i DO
          WIDZENIA. Koniec, kropka.
            • kasiula.m Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 04.02.05, 23:14
              Tak bywa - trudno. Jednak czy wobec takiego wyjątku można pozwolić bezmyślnym
              ludziom na wszystko? Chodzi nie o to, żeby chore dzieci wyeliminować, lecz o to
              by zminimalizować pojawianie się chorób w przedszkolu. Trzeba upominać, odsyłać
              i żądać a nie prosić. Oczywiście dyskretnie, nie przy innych rodzicach.
              Ja myślę, że przy dziwnym "alergicznym" kaszlu rodzic powinien zrobić wymaz na
              obecność bakterii. To tak na marginesie.
              Ja nie miałabym możliwości dostarczenia lewego zaświadczenia, jak większość
              rodziców. Więc wymaganie go to już połowa sukcesu.
              Chorobę zakaźną często można rozpoznać: zielonożółty gęsty katar, specyficzny
              kaszel, gorączka, "lejący" katar, chrypka utrudniająca mówienie,
              kaszel "krztuszący", itd. Przy grypie kataru prawie nie ma, ale dziecko wygląda
              na bardzo zmęczone, ma gorączkę i np. czerwone skrzydełka nosa, kaszle sucho,
              później mokro.
              Angina ropna: gorączka, białe naloty ropne na migdałkach.
              W takich przypadkach nikt by mi nie wmówił alergii.

              Jest to temat dla mnie "na czasie", bo w przedszkolu, do którego chodzi moje
              dziecko właśnie jest takie podejście: No cóż, co robić jak ludzie nie słuchają
              Pani Dyrektor, która prosi?

              Mam nadzieję, że po mojej ostatniej interwencji coś się zmieni, bo bardzo mi na
              tym przedszkolu zależy, jest wspaniałe i chciałabym do niego posłać takze moje
              drugie dziecko.

              Proszę pamiętać, że jednak większości rodziców zależy na tym, by ich dzieci jak
              najmniej chorowały. To dla nich powinno się to zrobić, a nie przejmować się
              tym, że Ci pozostali się pogniewają. "Nasza" Pani Dyrektor zyskałaby szacunek
              większości rodziców, gdyby postawiła sprawę jasno (jak mi ostatnio obiecała).

              Pozdrawiam.

              • przedszkole2 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 05.02.05, 13:21
                Całkowicie się z Panią zgadzam. I proszę mi wierzyć, że - przynajmniej w mojej
                placówce - odsylamy dzieci z gorączką do domu, zwyczajnie dzwonimy po rodziców
                i koniec. Ja dziecko sie dusi od kaszlu nakazujemy rodzicom iść do lekarza. U
                nas dzieje się to w sposób stanowczy. Ale sa rodzice kótrych pomysłowość i
                przebiegłość nas zaskakuje, np. gdy dziecko ma gorączkę wieczorem to rano
                wlewają w dziecko możliwie największe dawki leków p/gorączkowych i dziecko
                idzie do przedszkola ponoć zdrowe. Liczą, że może jak dostanie gorączki po
                leżowaniu to nikt nie zauważy. My w przedszkolu nie podajemy leków dzieciom, a
                bywali tacy co przynosili siatkę leków w tym antybiotyków i prosili o podanie.
                Moglabym napisać tu caly referat na ten temat. To straszne bo jak moje dziecko
                chodziło do przedszkola ( nie do mojego - bo to byłaby patologia ) to tez
                borykalam sie z tym problemem i z wieloma innymi - trudno byloby mi być w roli
                matki przedszkolaka gdy znałam kulisy tego zawodu i fukncjonowania przedszkola.
                Wpradzie było to całkiem niedawno ale mam to za sobą. Pozdrawiam
          • gugusiaczek Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 11.02.05, 19:57
            Ja mam pytanie odnosnie Rady Rodzicow.Czy my rodzice bedacy w takiej radzie
            mamy prawo decydowac o pewnych sprawach w przedszkolu?Ostatnio probowalismy
            przeglosowac pewna sprawe i jakiez bylo nasze zdziwnie jak na koniec dyskusji
            uslyszelismy ,ze to nie podoba sie pani Dyrektor.Chodzilo o
            osobe "dostarczajaca pewne uslugi dla dzieci w przedszkolu"=tak to
            nazwijmy.Pani Dyrektor powiedzial ze to ona ma decydujacy glos w tej kwestii i
            niczego nie bedziemy zmieniac,mimo ze wszyscy rodzice byli za zmiana.Czy
            rzeczywiscie moze tak postapic?
            Drugie ptanie dotyczy wycierania dzieciom pup w przedszkolu przez
            przedszkolanki.Kiedy moje dziecko miala brudna pupe i to zglosilam otzryamalam
            odpowiedz ze musi byc samodzielne i samo sie wycierac a jak sobie nie radzi to
            moze za wczesnie przyszlo do przedszkola?A poza tym panie nie chca uczestniczyc
            w tych czynnosciach zeby nie byc posadzonymi o molestownie seksualne.
            choc mnie chodzilo jedynie o pomoc takiemu dziecku,ew przebranie z brudnego
            ubrania to i tak odpowiedz taka jest oburzajaca.Czasem wydaje mi sie ze to jest
            czesto wykorzystywane dla ich wygody.Mowie oczywiscie o grupie maluchow2,5-3
            letnich
            Bede wdzieczna za odpowiedz
            Pozdrawiam
            • przedszkole2 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 11.02.05, 20:16
              Rada Rodziców jest głosem doradczym w przedszkolu, gdybym wiedziała w jakiej
              sprawie był konflikt pewnie powiedzialabym więcej. Ale jest duży zakres w
              którym może decydować, np i przedwszystkim na co wydawać pieniądze z Rady
              Rodziców, jakie zajęcia doatkowe organizować i wiele jeszcze spraw.
              Co do wycierania pupy to odwieczny temat, u maluchów zatrudniona jest pomoc
              nauczyciela, która tym również sie zajmuje, oczywiście trzeba dzieci uczyć
              robić tą czynność. U 4 latków już raczej dzieci powinny umieć to zrobić same.
              Co do tego molestowania, to czy w tamtym przedszkolu nie myje się dzieci jak
              zrobią coś "grupszego" w majtki? Wtedy też może dojść do molestowania i na
              leżakach, na gimnastyce. Nauczyciele takich małych dzieci często je
              przebierają, podciągają majtki, itp. To praca opiekuńcza, wychowawcza i
              dydaktyczna. Jak ktoś zabroni mi wziąć na kolana i przytulić placzącego
              trzylatka to obiecuje, że rzucam ta pracę! Mam nadzieje, że w naszym kraju
              zachowamy w tej kwestii zdrowy rozsądek.
        • monoxa odp p.dyrektor dot. kataru i kaszlu 16.11.07, 16:22
          szkoda wlasnie ze tak sie martwi pani zwolnieniami jednych rodzicow a innych nie
          i ich zakażajacymi sie dziecmi. jesli maja chore dzieci to musza przebywac na
          zwolnieni caly rok- tego wymaga sytuacja. moim zdaniem- dyrektor przedszkola
          jest w wymoc na rodzicach przyproadzanie tylko zdrowych dzieci, nie trzeba byc
          lekarzem zeby ocenic przy drzwiach przedszkola ze dziecko kaszle i ma katar. no
          ale taka postawa nie podoba sie wiekszosci rodzicow. ja nawet na plac zabaw nie
          zabieram syna latem jak jest chory zeby nie zarazil dzieci i tej postawy zadam
          od innych
    • g1999 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 02.02.05, 16:28
      Witam a ja mam pytanie jak to jest z tymi parówkami w przedszkolu dla dzieci
      jest wskazane podawanie innej kiełaski czy jednak parówki mogą być .A drugie
      pytanie czy pani prowadząca grupe dzieci pięcioletnich i sześcioletnich nie
      uczy piosenek tylko twierdzi ,że to pani od rytmiki ma obowiązek .I jak to
      jest ,że jedne dzieci mogą do przedszkola przynieść tort w dniu urodzin a inne
      nie bo pani dyrektor straszy sanepidem więc dla mnie sprawa oczywista ,że
      dzieciaczki nie są traktowane równo.Ostatnie pytanie dla mnie straszne dlaczego
      pomimo zakazu palenia papierosow panie w przedszkolu palą? I nie rozumiem jak
      to działa ,że przedszkola są informowane na co najmniej tydzien do przodu o
      kontroli ,a jak rodzic ma problem którego nie można rozwiąać wspolnie z paniami
      i szuka pomocy wyżej to nagle okazuje się ,że jakś pani z kuratorium
      zadzwoni ,że ktoś sie czepia i tak samo ma się sprawa z sanepidem \tzn dotyczy
      papierosow\ jestem zdegustowana tą placówką z ktorą ja i moje dziecko mamay
      doczynienia z taką placówka .Co pani by poradziła jeszcze w takiej sytuacji
      pozdrawiam serdecznie
      • przedszkole2 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 02.02.05, 19:45
        odpowiem w punkatach, tak będzie łatwie :
        1. Mozna dawac parówki ( niestety ) więc w mojej placówce wybieramy parówki z
        dobrych i sprawdzonych firm np. berlinki z morlin - niestety dzieci to bardzo
        lubią więc połykają w locie
        2. Dobrze przygotowany nauczyciel umie śpiewać i nie wiem dlaczego miałby nie
        uczyć piosenek ?
        3. W przedszkolu jesli sa osoby palące można wyznaczyć im miejsce do palenia z
        dala od dzieci. Tak jest w przedszkolu, w które pracuje. lepiej zrobić tak niż
        mają palić po kątach i stanowić zagrożenie pożarowe. Oczywiście warto panowac
        nad czasem spędzanym w palarni żeby palenie nie stało sie głównym zajęciem !
        haha
        4 Jeśli chodzi o tort urodzinowy to nie widze problemu. Oczywiście jest to
        pewnym zagrożeniem ale bez przesady. Warto wziąć parago z cukierni i poprosić o
        zostawienie próbki w kuchni na wszelki wypadek gdyby komuś coś było żeby można
        sprawdzić czy to napewno przez ten tort. Naprawdę nie rozumie w czym może być
        problem. A! i może lepiej kupić z bitą śmietaną - odradzam kremy.
        5. Gratuluje dyrektorce tego przedszkola układów bo ja niestety takich nie
        mam !!!
    • maluszka9 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 02.02.05, 18:16

      Dzień Dobry

      Ja też mam pytanie. Moja starsza córka kończy teraz przedszkole, do którego
      kiedyś dostała się bez problemu (utworzono dwie grupy), a teraz chciałabym
      posłać tam młodsze dziecko. Wiem jednak, że przedszkole obecnie jest dość
      oblegane i że będzie tylko jedna grupa. Czy fakt, że jedno z rodzeństa chodzi
      do tego przedszkola, pomoże dostać się tam maluchowi, czy jest to bez znaczenia?
      Z góry bardzo dziękuję za odpowiedź.

      mama starszaka i malucha
      • przedszkole2 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 02.02.05, 19:49
        Nistety kolejne dzieci starające się o przyjęcie do przedszkola traktuje się
        jak wszystkie inne i przyjęcie opiera się na ogólnych zasadach, chyba, że
        starsze dziecko chodzi tam jeszcze to raczej się przyjnuje. Powiem , że ja
        podchodzę do rodziców wracających do nas z kolejnymi pociechami z wielkim
        sentymentem to dla mnie największa nagroda dla mojej pracy, to w końcu o czymś
        świadczy. Zawsze staram się je przyjmować. Chyba, że ... powiem brzydko -
        rodzice byli kłopotliwi - bo i tak bywa, że pewne rodziny potrafią nam dac w
        kość czasami, w większości bez powodu. No cóż, ale ludzie są różni. Pozdrawiam
        • ona013 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 02.02.05, 21:04
          Ja też mam pytanie!

          Chciałabym sie zapytać czy córcia, która ma 2.5 roku zostanie bez problemu
          przyjęta do przedszkola? Narazie jeszcze siusia w pieluszki, ale do września
          mam nadzieję,że się nauczy na nocniczek ( już jej się zdaża). Lubi dzieci i
          myslę, że poza siku jest samodzielna na tyle...I czy np. od 2.5latak tyle samo
          sie wymaga co np od 3.5latak który bedzie w tej samej grupie? Jak to wygląda z
          takim maluszkiem.

          I jeszcze mam problem tego typy: jesteśmy zameldowni poza miastem, tzn
          kilkamaście km w innej gminie, natomiast mieszkamy w mieście i czy nie bedzie
          problemu jesli dziecko ma zameldowanie nie w mieście a w innej gminie??? Ponoć
          jest to tzw z poza rejonu? Ale mamy to przedszkole koło domu i przeciez nie
          będe dziecko woziła tak daleko koło miejsca meldunku. I czy to jest jakiś
          problem?

          Serdecznie dziękuję za odpowiedzi i pozdrawiam
            • renatas4 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 03.02.05, 10:03
              1/ Mój synek we wrześniu będzie miał 2 lata i 10 miesięcy. Teraz niestety jest
              mało samodzielny (ubieranie, jedzenie, siusianie do nocnika), ale mam nadzieję,
              że do września już będzie. Czy ma szanse dostania się do przedszkola?
              2/ Czy w publicznych przedszkolach są tzw. zajęcia adaptacyjne dla przyszłych
              przedszkolaków?
              3/ Czy pierwszego i drugiego dnia przedszkola można przyjść z dzieckiem i
              zostać (stać z boku itp) tak aby bezpoleśnie zaakceptował grupę?
              4/ Przeciętnie ile jest dzieci w grupie 3 latków i ile nauczycielek (jakie są
              standardy)?
              Pozdrawiam
              RM
              • przedszkole2 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 03.02.05, 17:29
                Ma pani jeszcze dużo czasu do września proponuje ćwiczyć, a jak się nie
                wszystko uda to przecież przedszkole to nie tylko opieka ale i wychowanie i
                nauczanie, myśle że z tym nie będzie problemu. Szanse dostania są oczywiste,
                dziecko kończy w danym roku 3 lata. Co do spotkań adaptacyjnych to już sprawa
                danej placówki, często są. To zależy od inwensji nauczycieli io dyrektora.
                Kolejna sprawa co do zostawania z dzieckiem w przedszkolu w pierwszych dniach
                to już też wewnętrznw ustalenia przedszkola. Ilość dzieci : w grupie masowej do
                25, w w-wie jest określona dolna granica od 21, w grupie integracyjnej od 15 do
                20. W grupie masowej jest na zazwyczaj do południa jedna nauczycielka po
                południu druga i zmieniają się co tydzień lub co miesiąc. Jest jeszcze pomoc
                nauczyciela - to pracownik obsługi i woźna lub salowa ( różnie to się nazywa ).
                W grupach integracyjnych jest jeszcze pedagog wspomagający. To oczywiście
                dotyczy przedszkoli publicznych. Brzmi przerażająco ale to dla nas norma i
                nauczyciele naprawdę nad tym stanem zapanować. No i proszę pamiętać, że w
                maluchach nie ma 100% obecności właściwie nigdy, więc ilość dzieci to średnio
                około 20. Pozdrawiam
          • przedszkole2 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 03.02.05, 17:21
            Własciwie przyjmuje się dzieci, które mają tak zwane 3 lata rocznikiem, czyli
            kończą je w danym roku szkolnym. W przepisach jest zapis, że w wyjątkowych
            przypadkach można przyjąć 2,5 latkach - nie jest określone co to jest wyjątkowy
            przypadek. Myślę, że tak naprawdę jest to kwestia wolnych miejsc i w takim
            wypadku dobrze by było zeby dziecko mialao dość dobrze opanowaną samoobsluge
            czyli tak jak 3 latek. Dzieci młodsze są razem w grupie 3 latkami - przepisy
            nie zakladaja masowe przyjmowanie 2,5 latkow do przedszkoli. Ale tym prosze sie
            nie przejmować to naprawdę niewielka różnica, przecież w jednej grupie sa
            dzieci ze stycznia i z grudnia, tak naprawdę to cały rok. W kartę proponuje
            wpisać miejsce zameldowania i miejsce zamieszkania wtedy jest jasne, że nie
            może pani ubiegać się o przyjęcie w tzw rejonie. Jednak nie może pani mieć
            pewności, że w takiej sytuacji ( 2,5 latek i bez meldunku ) będzie dziecko
            przyjęte w pierwszej kolejnosci. A może najbliższe przedszkole wcale nie ma
            nadmiaru dzieci? Proszę to sprawdzić - powodzenia
    • kaakaa Pytania 03.02.05, 16:06
      Pani dyrektor,
      bardzo dziękuję za odpowiedź na moje pytanie o ognisko przedszkolne na Ochocie.
      Z dalszymi wątpliwościami pozwolę sobie przeniść się na ten wątek.
      Za Pani sprawą uwierzyłam, że możliwe jest posłanie mojego synka do państwowego
      przedszkola i, że być może byłoby to całkiem dobre rozwiązanie. Mam jednak w
      związku z tym szereg kolejnych pytań. Będę bardzo wdzięczna jeśli znajdzie Pani
      chwilę, by na nie odpowiedzieć.
      1. Czy jako adjunkt na UW jestem pracownikiem oświaty i czy, w związku z tym
      moje dziecko ma większe szanse by dostać się do wymarzonego przedszkola?
      2. Czy jako kryteriu miejsca zamieszkania traktuje sie kryterium realnego
      miejsca zamieszkania dziecka, czy miejsca zameldowania?
      3. Czy można zapisać dziecko do przedszkola w środku roku szkolengo? Jeśli tak,
      to jak się do tego zabrać?
      4. Czy przedszkole może się zgodzić, by dziecko przychodziło z własnym
      prowiantem na śniadania (w przypadku gdy jest odbierane przed obiadem) i czy
      można oczekiwać, że panie opiekujące się dziećmi przypilnują by dziecko nie
      podjadało innym dzieciom (Chodzi o problem alergii, mój syn jest uczulony na
      większość tego, co zazwyczaj jedzą inne dzieci)?

      Bardzi dziękuję za ten wątek i za gotowość do pomocy niedoinformowanym
      rodzicom. Mam nadzieję, że uda nam się trafić na przedszkole kierowane przez
      kogoś równie sympatycznego i kompetentnego jak Pani.
      • przedszkole2 Re: Pytania 04.02.05, 16:41
        Prawdę mówiąc miejsce pracy Pani męża nie będzie tu raczej kartą przetargową.
        Natomiast w kartę wpisujemy miejsce zameldowania i miejsce zamieszkania. Wtedy
        patrzy się na miejsce zamieszkania. Mozna zapisać dziecko w środku roku jeśli
        sa wolne miejsca w przedszkolu, a powiem że skraca to bardzo czas adaptacji
        dziecka, bo nie ma wtedy tzw huralnego płaczu w grupie jak we wrześniu. Można
        też dawać własne posiłki do przedszkola, a panie powinny je podawać w porze
        obiadu - chociaż pewnie trzeba będzie do tego jakies podanko do dyrektora żeby
        to pani ponosiła odpowiedzialność za np. zatrucie ( odpukać ). Jednak powiem,
        że obecnie w przedszkolach dużo jest dzieci alergicznych i większość kuchni
        dostosowuje menu do nich, czyli serwuje zamienniki dla tych dzieci. Czesto w
        kuchniach wisi cała rozpiska w której grupie kto czego nie je. Jest to dla nas
        pewne utrudnienie ale to w końcu my dla dzieci, a nie one dla nas. Trzeba być
        dobrej myśli chociaż nie gwarantuje, że we wszystkich przedszkolach tak jest.
        Czytam tu dużo złych opinii o przedszkolach , czasami aż nie mogę sobie pewnych
        sytuacji wyobrazić. Nie chcę się ujawniac którym przedszkolem kieruje bo pewnie
        oberwałoby mi sie po głowie od niektórych Pań Dyrektorek! Ale naprawdę znam
        wiele dobrych, a nawet świetnych przedszkoli z dobrymi wachowcami w kadrze i
        normalnymi, na wysokim poziomie dyrektorkami. Kto wie, może uda nam się i
        własnie trafi Pani własnie do mnie. Życzę powodzenia.
        • kaakaa Dziękuję i jeszcze jedno drobne pytanko 04.02.05, 16:56
          Bardzo dziękuję za wyczerpującą odpowiedź.
          Co do odpowiedzialności za ewentualne zatrucie, w przypadku, gdy dziecko żywi
          się przyniesionym z domu prowiantem, to jest dla mnie absolutnie oczywiste, że
          w takiej sytuacji przedszkole jest z odpowiedzialności zwolnione. Zastanawiało
          mnie tylko, czy ktokolwiek będzie w ogóle chciał ze mną rozmawiać o takim
          rozwiązaniu. Ale widzę, że to możliwe.
          Mam jeszcze takie pytanko: według Pani informacji, jakie są szanse na miejsce
          dla trzylatka "od zaraz" w jakimś dobrym przedszkolu na Ochocie?
          Raz jeszcze dziękuję i pozdrawiam.
    • kasztellan71 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 03.02.05, 17:19
      Witam,
      Jestem mamą 4-letnich bliźniąt, z których jedno wymaga specjalnej opieki i kwalifikuje się do przedszkola integracyjnego. Niestety w mojej miejscowości, czyli na terenie podwarszawskiej gminy, w której mieszkam takiego przedszkola nie ma. Z dotychczasowych rozmów przeprowadzonych w przedszkolach w W-wie, do których chciałabym posłać dzieci to po prostu niemożliwe. Przedszkla te ("peryferyjnych" gmin warszawskich) są oblegane i pierwszeństwo mają dzieci z tych gmin. Jak zatem oficjalnie mogę zapisać moje dzieci do takiego przedszkola? Sugerowane rozwiązania to zmiana meldunku (ale kto wraz z dziećmi mnie zamelduje???!!!) lub rada pani z warszawskiego kuratorium wystąpić do gminy, w której mieszkam o utworzenie takiego przedszkola (pobno do września jeszcze sporo czasu).
      Dodatkowo mój mąż nie pracuje, bo to On w tej chwili opiekuje się dziećmi. Skoro nie pracuje to przedszkole się nie należy, ale nie pracuje bo ktoś musi opiekować się dziećmi. Ponieważ jest to dwójka jednocześnie, przy tym jeden wymaga rehabilitacji i większej opieki to znaleźenie opiekunki stanwi duży problem.
      Ponawiam więc pytanie, czy Pani zdaniem możliwe jest w mojej sytuacji legalne (bez zmian meldunku) zapisanie dzieci do przedszkola. Za dobrą radę będę wdzięczna.
      Jeszcze jedno z informacji uzyskanych w kuratorium oświaty, podobno sprawa nie leży w dotacjach gminnych, bo gmina przeznacza środki na XXX dzieci w danym przedszkolu niezależnie od tego gdzie są one zameldowane.
      Pozdrawiam
      • przedszkole2 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 04.02.05, 16:21
        No niestety tak jest, pierwszeństwo mają dzieci z dzielni i gminy. Myślę
        jednak, ze warto spróbować bo jest szansa. Czasami wiem, ze w przedszkolach
        integracyjnbych przyjmuje sie dzieci z innych dzielnic nawet z za w-wy gdy sa
        wolne miejsca. Mogę jedynie powiedzieć, że na Ochocie jeat najwięcej
        przedszkoli integracyjnych bo chyba coś około 4 - może tam? To, że mąż obecnie
        nie pracuje to chyba jest zrozumiełe, często rodzice dzieci niepełnosprawnych
        nie pracują bo dzieci te wymagają wyjątkowej opieku albo pracują na pół etatu,
        to ( moim zdaniem ) nie powienno być przeszkodą. W kartę proponuje wpisać, że
        zamierza podjąć pracę od września gdy dzieci będa już w przedszkolu. Życze
        powodzenia. A! I proszę już załatwieć dla dziecka z rejonowej poradni
        psychologiczno - pedagogicznej orzeczenie do kształcenia specjalnego ze
        wskazaniem na grupę integracyjną - to warunek przyjęcia dziecka
        niepełnosprawnego do grupy integracyjnej. Pozdrawiam
    • marsvolta Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 04.02.05, 22:12
      Dobry wieczór,jeśli to jeszcze możliwe chciałabym uzyskać poradę.Od września
      zamierzam posłać córkę (akurat skończy 3 lata) do przedszkola.Obecnie jestem w
      7 miesiącu drugiej ciąży i właśnie przestałam pracować, w tym roku kończę
      również studia.Co powinnam napisać w karcie zgłoszeniowej?że jestem studentką?
      że urodzę drugie dziecko?słyszałam że przychylnie patrzy się na matki,którym
      rodzi się kolejne dziecko pomimo tego, że nie mają zatrudnienia.Czy to prawda?
      • przedszkole2 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 04.02.05, 22:40
        Tak, kolejna ciąża to nie jest problem. Póki co jest Pani studentką i to trzeba
        wpisać w kartę, zresztą nie wiadomo czy obroni Pani pracę do września ( życzę
        oczywiście obrony we wcześniejszym teraminie ). A tak prawdę mówiąc opieka nad
        małym dzieckiem to przecież bardzo ciężka praca, Myślę, że nie powinno być
        problemu.
    • sepus Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 06.02.05, 00:30
      Witam,
      obserwuje to co robisz od początku jak założyłaś swoje forum i w swoim imieniu
      chciałem Ci podziękować, że odpowiadasz na nasze pytania poświęcając na to swój
      prywatny czas. Mam nadzieje, że większość rodziców podziela moje zdanie !.
      Doceniam to i raz jeszcze dziękuje
      • przedszkole2 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 06.02.05, 09:56
        Dzięki za słowa uznania. Robię to z przyjemnością. Wiem, że dla rodziców
        posłanie dziecka do przedszkola to ważna decyzja i trudne chwile pierwszego
        rozstania. Poszukiwania przedszkola to jedno, a rozstanie wrześniowe to drugie.
        Tu dopiero zaczyna się ciężka próba dla całej rodziny. Własciwie to zaczęłam
        sobie tu pisać trochę z przekory, bo niektóre wypowiedzi rodziców na temat
        przedszkoli zwaliły mnie z nóg. Proszę mi wierzyć, że dla większości z nas
        praca z dziećmi to przyjemność i powołanie ale współpraca z rodzicami to ta
        ciemniejsza strona medalu. Załużmy, że przedszkole ma 4 grupy wiekowe, więc
        spotykamy się z jakąś 100 rodziców plus opiekunki, dziadkowie itd. To naprawdę
        szeroki wachlarz charakterów, wymagań i oczekiwań. Z góry musimy załozyć, że
        wszystkim nie dogodzimy. Jest w tej 100 rodziców jakieś 40% ogólenie
        przyjaznych i zadowolonych, ok 40% obojętnych bądź nie współpracujących z
        powodów róznych ( np. wszystko jest ok i nie ma o czym gadać mimo naszych prób,
        lub takiech zalatanych i bez czasu ) ale te 20% to dopiero ciężki orzech do
        zgryzienia. Uczymy się jak rozmawiać z rodzicami, zglebiamy tajniki dialogu ale
        jest czasami ciężko. Czytając wypowiedzi rodziców na formum odnalazłam tu
        również reprezentantów tej 20% grupy - niewielu ale znalazłam. Można tu
        zaliczyć chorobliwie nadopiekuńczych, pretensjonalnych, widzących w
        przedszkolach tylko samo zło, itd. Wiem, że pisząc tu góry nie przeniose ale
        może jeden głos pedagoga pomoże. Jest tu też wiele wypowiedzi bardzo
        zatroskanych rodziców, którzy pytają o rzeczy bardzo podstawowe lecz ważne -
        oczywiście mają prawo niewiedzieć - i dostają odpowiedzi od innych podobnie
        zorientowanych rodziców - więc chyba przyda się głos fachowca? Okres wychowania
        przedszkolnego to bardzo ważny czas w rozwoju dziecka i kształtowaniu jego
        osobowości. Przedszkole pomaga dziecku zbierać noowe doświaczenia i
        umiejętności. Moje środowisko ubolewa nad zbyt malą wiedzą społeczeństwa o tym
        etapie. Szkoła to szkoła - kazdy wie ! Ale przedszkole, cóż one tam robią?
        Bawią się i tyle ! Ale tak nie jest. Dopiero jak rodzice trafiają do dobrego
        przedszkola i w dodatku takiego, w którym mówi się o podstawie programowej,
        którą obligatoryjnie musimy realizować z dziećmi i o dodatykowych działaniach
        ponad minimum, uswiadamia się rodziców, dopiero wtedy robią na nas taaaaakie
        oczy. Własciwie mało kto wie, że w przedszkolach wszystkie działania sa
        dokumentowane, opracowywane i w dodatku istenieje ciągła ewaluacja tego co się
        robi. Mierzy się jakość pracy, pisze raporty i programy naprawcze. Istenieją
        wielowetnie pralny rozwoju, prowadzi się badania - własciwie to pełen
        marketing. Nauczyciele na drodze awansu zawodowego podejmują nielada wyzwania.
        A Dyrektor przedszkola? Dla rodziców to najczęście elegancka pani, która chodzi
        i czuwa nad całością. Gdyby ktoś potrafił sobie wyobrazić zakres obowiązków
        dyrektora i odpowiedzialność! Każdy widzi tylko wycinek jego pracy ale jakby
        zebrać to w całość!!To wszystko pisze dlatego, żeby uzmysłowić Ci, że dla
        zadowolenia twojego dziecka pracuje sztab ludzi, ciągłe myślenie. Do
        przedszkola wchodzi 100 rodziców i przygląda się pewnie 8 nauczycielkom, nie
        musi zastanawiać się jak nawiązać wspólpracę bo to przecież one mają takie
        zadanie przekanać rodziców do siebie, a przede wszystkim dać im poczucie
        bezpieczeństwa i wzbudzić ich zaufanie, a przed tymi 8 nauczycielkami stoi 100
        rodziców, których trzeba oswoić. Własciwie to się trochę rozpisałam - ale
        zachęcam do ludzkiego podejcia do przedszkola. Jest wiele złych przedszkoli,
        wiem - ale są też te naprawdę dobre. Myśle, że ze swoją wnikliwością traficie
        z dobre ręce. Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuje za uznanie. To miłe.
          • przedszkole2 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 09.02.05, 18:38
            Takich informacji njiestety nie udziele. Nie powinnam sie wypowiadac na temat
            innych placówek niż tych które bardzo dobrze znam, a najlepiej znam swoje
            przedszkole i może jeszcze kilka pobliskich i zaprzyjaźnionyxh. Najlepszym
            źródłem informacji sa inni rodzice, popytaj na spacerze inne mamy. Przykro mi -
            ale nie jest łatwe wybranie przedszkola, ale pocieszam, że jest też bardzo
            wiele dobrych przedszkoli. Powodzenia
    • agamonia pytanie o przedszkola profilowane 08.02.05, 10:07
      witam,,
      stoję przed decyzją wyboru przedszkola od września, mam na oku przedszkole
      integracyjne o proflilu stinerowskim - jednak zastanawiam się, JAK traktowane
      śa dzieci zdrowe obok dzieci chorych, tj. czy nie jest czasem tak, że więcej
      uwagi opiekunów dostają dzieci niepełnosprawne niż te drugie
      poza tym czy takie przedszkole o wyrąznym programie autorskim RZECZYWISCIE
      przygotuje dziecko do obowiązków szkolnych - chodzi o naukę czyt. pisania itp.
      a takęzę, o przygotowanie od radzenia sobie w szkole zwykłej, wraz z jej
      problemami - gdzie program autrski już nie będzie obowiązywał
      koljena rzecz to: nauczycielew takim przedszolu nastawienie są na realizację
      pewnej idei, programu - jak jedank radzą sobie realguja na INDYWIDUALNE
      problem, często nie przystające do założonego programu

      jak w ogóle sprawdzić takie niuansy, i to czy moje dziecko nadaje sie do tego
      typu przedszkola (2l- 5m żywy, bystry chłopczyk - znak niekt literki,
      rozpoznaje słowa,pięknie mówi, bardzo ruchliwy, bardzo przywiążany do rodziców,
      bnez rodzeństwa)
      dziękuję za pomoc
      • przedszkole2 Re: pytanie o przedszkola profilowane 08.02.05, 22:24
        Na tym polega właśnie integracja, że dzieci bez względu na sprawność mają róne,
        a zarazem dostosowane do wieku i możliwości szanse ! Różnica między dziećmi
        polega tylko na tym, że dzieci niepełnosprawne realizują indywidualne programy
        terapeutyczne. Dzieci zdrowe realizują normalny program i sa przygotowane do
        podjęcia nauki w szkole tak jak w każdym innym przedszkolu. Jeszcze jedną
        zaletą jest to, że Pani dziecko nauczyc się spoglądać na świat z większą
        akceptacją i wyrozumiałością, ma szanse być bardziej wrażliwe. Warunki dla
        dzieci w tej grupie są też lepsze, mniejsza ilość dzieci, większa ilość
        wychowaców w grupie. Dzięki temu dzieci mają możliwość bardziej indywidualnego
        traktowania, a nauczyciele lepszego poznania wychowanków i ich potrzeb. A
        jeżeli Pani dziecko jest tak bystre i inteligentne to nie widzę tu żadnego
        zagrożenia, jest silną osobowości więc raczej dobrze będzie oddziałowywać na
        dzieci niepełnosprawne. Nie ma się czego obawiać. Intergracje polecam całą
        sobą, co do wybranego profilu stinerowskim pozwolę sobie nie zabierać głosu.
        Proszę sobie poczytać różne publikacje na ten temat ( głosy są różne ). Mimo,
        że aż mnie korci wyrazić swoją opinie to ... ugryzę się w język. Pozdrawiam
    • sepus Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 08.02.05, 23:31
      Witam,
      troche się udzielam a w zasadzie szukam przedszkola dla mojej córci i zdarza mi
      się wymiana zdań z jakąś niezadowoloną z mojej postawy nauczycielką, która uważa
      że jak ona jest dla dzieci dobra, to wszyscy inni nauczyciele również a jak ja
      śmiem w to wątpić.

      Mam pytanie, czy jestem w stanie (mogę) sprawdzić, jaki jest faktyczny stan
      dzieci, czy w najmłodszej grupie istotnie jest obecnie 25 dzieci a nie np. 23.
      Chodzi mi o sytuacje, gdzie ewidentnie zostałem skojarzony z tym forum oraz z
      moimi wątpliwościami, jakie mam (nieufność, podejrzliwość) ale... no właśnie.
      Ciekawi mnie, czy jest taka możliwość aby ktoś nie chcąc takiego nazwijmy mnie
      kłopotliwego rodzica a przynajmniej, ktoś kto woli dmuchać na zimne i nie chce
      brać sobie dodatkowego kłopotu na głowe i mimo, że takie miejsca w przedszkolu
      posiada, to stwierdza, że ma komplet.
      1. Czy ja moge to jakoś sprawdzić ?
      2. Poza tym, czy w przedszkolu publicznym decyzja o przyjęciu do niego (np w
      trakcie roku) jest wyłącznie w gestii oceny Pani dyrektor, czy aby np. odmówić
      przyjęcia dziecka powinny być jakieś uzasadnione przyczyny a nie tylko widzimisie ?
      • przedszkole2 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 09.02.05, 18:35
        Chyb stanie się Pan moim ulubionym internautą z forum! Po kolei :
        1. Liczbę dzieci można zobaczyć na liście dzieci przyjętych po rekturacji - w
        tym roku do data 11 kwietnia w w-wie, można też poprosić o podanie dyrektorki,
        nie powinna to być sprawa tajna. Niestety nie może Pan miec wglądu do dziennika
        bo to dokument pedagogiczny i objety tajemnicą. Można też zadzwonić do wydziału
        oświatu najbliższego dla miejsca przedszkola, czyli w dzielnicy. Tam regularnie
        zbierają od nas takie inrofmacje i mają dane.
        2. Zasady przyjmowaniu dzieci do przedszkola kiedyjemy się przepisami czyli
        najprościej mówiąc : pierwsze dzieci 6cio letnie bo one mają obowiązek, a my
        musimy je przyjąć, jak mamy grupę 6 latków to pozostałe dzieci patrzymy na :
        pierwsza kolejność to rodziny zastępcze, matki i ojcowie samotni, dzieci
        rodziców niepełnosprawnych, dzieci nauczycieli ( ale spokojnie - takich
        rodziców nie jest tak dużo!), potem dzieci rodziców pracujących mieszczkających
        w najbliższej okolicy, a następnie tych z miasta stołecznego, a potem z za w-wy
        ale często też patrzymy czy rodzice pracują blisko, ja patrze również czy
        starsze rodzeńtwo chodzi do nas. Zresztą jak już dziecko zostanie przyjęte do
        maluchów to chyba nie zdarza się odmowa w kolejnych latach - bo dziecko
        zapisuje się tylko na rok szkolny, i co roku powtarza się tą czynność. Komisje
        kwalifikacyjną powołuje dyrektor przedszkola i ustala jej skład ( 3 osoby ) ale
        spokojnie od decycji zawsze można się odwołać. Ale dlaczego nastawiasz się tak
        negatywnie, napewno dobrze wybierzesz i będzie wszystko ok. A co do
        nadwrażliwości to trochę jesteś nadwrażliwy ( chyba ) ale to tak jest i już.
        Chociaż czytając twoje wypowiedzi trochę się martwie jak zniesiesz wrzesień bo
        to trudny czas dla rodziny. Jak będziemy zbliżać się do września chętnie podam
        parę rad. Pozdrawiam
        • sepus Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 09.02.05, 19:26
          ciekaw jestem, czy ulubionym, czy też "ulubionym", mam nadzieje, że to pierwsze.
          Dziękuję za podpowiedź ale chyba sobie odpuszcze, bo jak mnie nie chcą, to
          byłoby to z krzywdą dla mojej córki, jakbym mimo wszystko spowodował jej przyjęcie.
          Osobiście nazwał bym siebie bardzo wnikliwym (może to pozostałości po poprzednim
          fachu smile ).
          Z przykrością stwierdzam, że raczej nie skorzystam z Pani wrześniowych rad, gdyż
          chciałbym aby moja córka poszła do przedszkola już teraz. Niestety to kwestia
          opiekunki, która była z nami przez dwa lata i nie doczekamy z nią do września a
          teraz nie chce szukać nowej na kilka miesięcy.
          • przedszkole2 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 09.02.05, 19:52
            Mam nadzieje, że znajdzie Pan miejsce o tej porze roku i jeszcze trzeba wziąć
            teraz pod uwagę, że córka trafi do dzieci o rok starszych, szybciej się może
            zaklimatyzuje ale w wrześniu zmieni grupę bo będzie prawdopodobnie poczekać na
            swój rocznik, czyli zostać w grupie najmłodszej. Mam nadzieje, że się uda
            wszystki po Pańskiej myśli. Ulubiony - to było bez nawet odrobiny złośliwości -
            zwyczajnie mam wrażenie, że rozmawiam z dobrym, starym znajomym. Proszę dać
            znać czy wszystko się udało i jakie są efekty. Pozdrawiam.
            • adrian26 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 21.02.07, 23:08
              Chcielibyśmy odnieść się do tego co Pani tu napisała. Nasza córka poszła do
              przedszkola w wieku 2 lat i 8 miesięcy. Czyli jest w tej chwili z dziećmi
              "rocznikowo" starszymi (urodzona jest 9 stycznia). Niedawno otrzymaliśmy
              informację, że będzie musiała zostać kolejny raz w grupie maluszków. Zszokowało
              nas to, tym bardziej, że wcześniej (przy przyjęciu) nikt nas o tym nie
              uprzedził! Byliśmy przekonani, że skoro została przyjęta będzie mogła
              kontynuować edukację przedszkolną ze swoją grupą. My jako rodzice chcemy, aby
              poszła ona z rocznikiem wcześniejszym (w sensie edukacji szkolnej). Dyrektorka
              powiedziała nam, że sprawa jest praktycznie nie do załatwienia. Chyba, że 10
              września okaże się, że jest miejsce w 4-latkach. Ale pierwszeństwo w tamtej
              grupie mają dzieci rocznikowo zgodne (w tym przyjmowane z zewnątrz). Nie byłoby
              to dla nas problemem gdyby nie fakt, że mała zżyła się bardzo z grupą i
              wychowawczynią, a koleżanki z grupy, o których nam ciągle opowiada są z tej
              starszej grupy!!! Nie wiemy jak mała zareaguje kiedy dojdzie do niej, że jej
              grupa wraz z jej Panią przejdą do 4-latków, a ona zostanie. Może to być dla niej
              dramat (choć nie musi). Chcielibyśmy jej tego zaoszczędzić. Czy możemy zrobić
              coś w tej sprawie wcześniej (do kogoś się odwołać), czy musimy czekać na
              wrzesień? Zważywszy na to, że nie jest pewne czy wtedy będzie tam dla niej miejsce.

              Zaniepokojeni rodzice.
    • amb25 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 09.02.05, 13:06
      Cieszę się, że założyła Pani takie forum i udziela odpowiedzi na pytania.
      Mieszkam w okolicy, gdzie brakuje miejsc w przedszkolach zarówno prywatnych (są
      2) jak i państowwych (4 małe). Zbudowano tu mnóstwo nowych bloków, zapominając
      o infrastrukturze. Generalnie jestem zwolenniczką przedszkoli państwowych - bo
      one najczęciej mają jakiś określony profil kształcenia (ekologiczny,
      artystyczny itp.) a prywatne (przynajmniej wmojej okolicy) zapewniają (poza
      minimum MEN) zajęcia dodatkowe typu angelski, plastyka itp. ale bez
      określonego, spójnego profilu.
      Moje pytanie dotyczy tego co zrobić jeśli gmina (której obowiązkiem jest
      zapewnienie miejsca w przedszkolu) nie jest w stanie tego zrobić? Dodam
      jeszcze że wcele nie mam gwarancji, że do któregoś prywatnego przedszola
      dziecko zostanie przyjęte z uwagi na ilość chętnych. Przeceż tym samym gmina
      zmusza mnie do korzystania z sług przedszkoli prywatnych (droższych) bądź
      dowożenia Dziecka na drugi koniec miasta, a więc nie wywiązuje się ze swoich
      obowiązków.
      No i drugie pytanie - moje dziecko kończy 2,5 roku we wrześniu (jest ze
      stycznia) czy zgdne z prawem jest wydanie wewnętrznego zarządzenia przez Miasto
      że przedszkola państwowe w naszej dzielnicy mogą przyjmować jedynie dzieci,
      które ukończą 3 lata w roku kalendarzowym ?
      I ostatnie pytanie - czy przymując Dziecko do przedszkola bierze się pod uwagę
      dochody rodziców?
      Pozdrawiam i dziękuję
      • przedszkole2 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 09.02.05, 18:50
        Dzięki. Co do brakujących przedszkoli w Pani okolicy, to gmina póki co ma
        obowiązek zapewnić dzieciom 6 letnim miejsce w przedszkolu bądź w zerówce, co
        do reszty nie ma obowiązku, ale ... rodziec do boju, pisać, monitować, pisać do
        kuratorium. Nie postawią go odrazu ale może początkowo jakaś prowizorka , a z
        czasem budowa. Może w okolicy mieszkają bezrobotne nauczycielki i też się
        dołączą do was. Może jakiś rodzic da tymczasowo lokal, a moze gmina cos ma.
        Drugie pytanie : 2,5 latka można przyjąć w wyjątkowym wypadku, prawo nie
        określa jaki, ale najpier przyjmujemy 3 latków rocznikowych , a jak jest
        miejsce młodsze dzieci. A co do dochodów, to są tajne i nikogo one nie
        odchodzą, chyba, że rodzina jest biedna i ubiega się o np. zwolnienie z opłaty
        stałej wtedy musi ujawnić dochody, to chyba zrozumiałe. Nie wiem skąd pani
        klika ale gmina ma prawo do wydawania róznych aktów prawnch ale nie moga one
        być sprzeczne z aktami wyższymi, moga je jedynie precyzować lub dostosowywać do
        sytuacji. Jeśli na terenie gminy jest dużo dzieci, a mało przedszkoli mogą
        zabronić dyrektorom przyjmować 2,5 latki, żeby zapenić miejsca 3 latkom bo to
        właśnie one powinny dostać sie do przedszkola w celu rozpoczęcia eduakcji.
        Zasady naboru opisywałam już w innych wypowiedziach - proszę poczytać ale
        dotyczy to tylko w-wy, nie wiem co dzieje się w innych miastach.Pozdrawiam
      • przedszkole2 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 09.02.05, 18:54
        Moge odpowiedzieć o organizacji zaboru w w-wie, : tu powołuje komisje dyrektor
        przedszkola i ustala skład komisji, posiedzenia sa protokołowane. Dyrektor
        wybiera osoby kompetentne, ma prawo sam dokonać wyboru, ja wybieram
        nauczycieli, razem jest nas 3 osoby. CO do zasad naboru, pozwolę sobie odesłać
        Panią ( chyba ) dwie wypowiedzi moje niżej, tam szczegóło to opisałam. Dotyczy
        to oczywiście Warszawy.Jeśłi będą jakies pytania to zapraszam. Pozdrawiam
        • ebus1 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 09.02.05, 23:04
          Witam serdecznie,
          Przyznam się , że wnikliwie przeczytałam treść całego forum, w którym zostały
          poruszone bardzo istotne sprawy - jednak póki co nasunęły mi się jeszcze
          kolejne pytaniasmile
          Jestem mamą 3-latki, która od września 2004 uczęszcza do przedszkola
          prywatnego, z racji braku miejsc w przedszkolach publicznych w mojej gminie.
          Obecnie zamierzam pierwszy raz złożyć aplikacje w celu przyjęcia swojego
          dziecka do przedszkola gminnego. Proszę mi powiedzieć co się dzieje w okresie
          ferii zimowych oraz podczas wakacji- z tego co sie orientuję przedszkola nie sa
          zamykane, natomiast sprawowany jest dyżur - jak jest naprawdę?
          I jeszcze jedno pytanie: słyszałam, że pojawiła się koncepcja wydłużenia godzin
          otwarcia przedszkoli gminnych w W-wie, tak aby rodzice, którzy zaczynają pracę
          późnym rankiem mieli możliwość odbierania swoich bąbli, czy słyszałaś coś może
          w tej kwestii?
          dziękuję za wszelką odpowiedź
          • przedszkole2 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 10.02.05, 17:06
            Przedszkola to tzw placówki nie feryjne. Czyli nie mamy przerw feryjnychi
            świątecznych tak jak w szkole. W wakacje organizuje się dyż€r, różnie to
            wygląda w różnych dzielnicach. Zazwyczaj wyznacza się kilka dyzurujący
            przedszkoli i tam zbiera się dzieci, nie mialoby sensu otwierać wszystkich
            przedszkoli, byłoby to napewno nierentowne no i nie dalibyśmy rady wykorzystać
            urlopów wypoczynkowych. Co do godzin pracy w przedszkolu to ja przynajmniej
            dostosowyje je do potrzeb rodziców w danym roku. Warto wpisać w kartę, że
            najbardziej pasowałyby mi godziny otwarcie do 17.30 np. Chociaż musze
            powiedzieć, że czym bardziej wydłużam czas pracy przedszkola tym mam większy
            problem z odbieraniem dzieci, rodzice ustawicznie się spóźniają - nie rozumie
            tego! W dzielnicy w którj ja pracuje czas pracy ustala właściwie dyrektor,
            oczywiście nie robi tego kosztem dodatkowych etatów lub godzin ponadwymiarowych
            dla nauczycieli.
    • diti1 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 10.02.05, 11:51
      witam, mam pytanie - czy jeżeli mieszkam w krakowie a zameldowana wraz z
      dziećmi jestem zupełnie w innej miejscowości to przy przjęciach do przedszkola
      moje dzieci będą brane pod uwagę na samym końcu? czy liczy się bardziej
      zameldowanie czy zamieszkanie? W jednym z przedszkoli Pani mi powiedziała że
      jeżeli nie jestem zameldowana w krakowie to będę musiała płacić za dziecko
      pełną stawkę bo gmina nie będzie do niego dopłacała. czy to prawda?
      pozdrawiam serdecznie
      • przedszkole2 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 10.02.05, 17:09
        Trudno odpowiedzieć mi jakie zasady panują w Krakowie ale trzba zwyczajnie
        wpisać w kartę gdzie dziecko zamieszkuje> Co do płacenie to nie wiem, ale jeśli
        tak, to niech gmina zgodna z miejsce zameldowania dopłaca pani do opłaty w
        przedszkolu najbliższym miejsca zamieszkania! Jabym napisała pismo do swojej
        gminy i tyle. Zresztą to wszystko jakieś dziwne co tam się dzieje.
        • ibudny pytanie ogólne 08.08.06, 06:00
          Pani dyrektor, gdzie mogę szukać - informacji o przepisach regulujących "stan
          wyglądu" przedszkola typu - ile toalet powinno przypadać na dziecko, ile
          zabawek i metrów kwadratowych placu do zabawy itp.? Moje pytanie może brzmi
          śmiesznie jednak jestem zaniepokojona przedszkolem do którego będzie chodziła
          córka - np, 2,5 m2 łazienki, czyli dwa kibelki i umywalka dla 25 dzieci, brak
          leżakowania dla trzylatków z powodu braku miejsca na trzymanie leżaczków, małe
          klepisko z kilkoma zabawkami dla 85 wychowanków przedszkola...
          dziękuję z góry za odpowiedź Iwona
    • pychal Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 10.02.05, 13:48
      Witam
      Chciałam spytać jakie jest podejście pań to dzieci, które słabo jedzą, są
      niejadkami lub po prostu nie zostały w domu nauczone jeść samodzielnie. Moja
      córka w październiku kończy 3 lata i myślę aby puścić ją do przedszkola od
      września. W domu chodzimy za nią z jedzeniem, z obiadu je tylko zupę z wkładką,
      ale 2go dania (np. kotlecik, surówka) nie chce jeść. Przy jedzeniu oczywiście
      ją zabawiamy. Zdaję sobie sprawę że przebywając z innymi dziećmi z czaem pewnie
      się nauczy (albo inie). Aha poza tym oczywiśie ma tylko swoje wybrane rzeczy
      które je i nowości żadnych nie próbuje od razu mówi że nie chce. Czy mogę
      liczyć ze Panie ją troche będą dokarmiać.
      • przedszkole2 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 10.02.05, 17:13
        Mogę napisać jak to się dzieje w moim przedszkolu,dzieci się dokarmia, zachęca
        i nie zmusza. Ale tym proszę się nia martwić bo dzieci w asyście innych dzieci
        zazwyczaj zaczynają jeść. Mam nadzieje, że i tak będzie w Pani przedszkolu.
        Jedzenie nie jest najważniejsze, jak mniej zje można dokarmić dziecko w domu
        tylko ważne żeby nauczycielka albo pomoc nauczyciela wiedziała ile dziecko
        zjadło i czy wogóle. W pierszym miesiącu stawia się raczej na adaptacje, a nie
        jedzenie. Nad tym pracuje się później jak już dzieci nie placzą.
    • gosiuniek Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 10.02.05, 15:40
      Również chciałabym prosić Panią o radę. Jestem mamą 4-letnich bliźniaczek,
      które chodzą do przedszkola, a właściwie prawie nie chodzą, ponieważ bardzo
      chorują. Poszły pierwszy raz dopiero od 1 grudnia i od tej pory chodziły "w
      ratach" po 5 dni a potem znowu choroba 2-3 tygodnie i tak w kółko. Dodam, że
      dziewczynki bardzo lubią swoje przedszkole i chętnie tam chodzą, oczywiście jak
      są zdrowe. Ponieważ mieszkam na warszawskiej dzielnicy, gdzie bardzo trudno
      jest dostać miejsce w przedszkolu, mam pytanie czy Dyrektor przedszkola może
      skreślić moje dzieci z powodu, że prawie nie uczęszczają. Nie płacę opłaty
      stałej, ponieważ dzieci były odbierane przez babcię o godz.13-tej.
      Dziewczynki mają wyznaczony termin zabiegu wycięcia 3-go migdałka, po którym,
      mam nadzieję, chorowanie się zmniejszy, ale dopiero w czerwcu. Czy gdyby
      pediatra zasugerował, aby nie chodziły do przedszkola do tego czasu Dyrektor
      przedszkola może córki skreślić z listy?
      Nie chcę tracić miejsca w przedszkolu. Nawet w przypadku, jeśli nie będą
      uczęszczały w tym roku szkolnym chciałabym aby poszły od września jako
      kontynuacja, ze swoją grupą.
      Będę bardzo wdzięczna za dopowiedź.
      Pozdrawiam
    • herr2 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 10.02.05, 16:17
      przedszkole2 napisała:

      > Od dawna czytam te wszystkie wypowiedzi na forum na temat przedszkoli, z
      > jednej strony porusza mnie czasami bazradność rodziców w różnych sytuacjach z
      > drugiej jestem zaskoczona nieznajmością swoich praw. Cztając różne wypowiedzi
      > cieszę się, że rodzice chwalą niektóre przedszkola ale i jestem zaniepokojona
      > tym co dzieje się w innych. Jestem dyrektorem przedszkola w w-wie ( pozwolę
      > sobie nie powiedziec którego, bo i po co ) jeśli będę w stanie odpowiedzieć
      > na część pytań dotyczących przedszkoli będzie mi bardzo miło. Nie uważam się
      > za osobe wszystkowiedzącą ale mam spore doświadczenie, może uda mi się trochę
      > pomóc komuś. Chcę jeszcze dodać, że bardzo się cieszę, że istnieje coś
      > takiego jak forum, jest to dla nas, pedagogów duża pomoc. Pozwala nam
      > spojrzeć na pewne sprawy innaczej. Dziękuję pomysłodawcą i uczestnikom.
      > Zapraszam

      Pani Dyrektor!
      Nie wiem, czy pani przewidywała aż takie zainteresowanie swoją propozycją!
      (Może Tak!). W każdym razie życzę wytrwałości i pozdrawiam!
      Herr2
        • agamonia metoda steinerowska?!!! 11.02.05, 10:04
          wracając do mejego pytnia o przedszkole profilowane poprosze Panią o wyrażenie
          swojej animowej przecież opinii na temat tej metdy - może otworzy to mi oczy na
          wady, których nie odstrzegłam z braku doświadczenia w przedszkolenej
          dziedzinie - to niezwykle ważne dla mnie!!!!!!!!
          • przedszkole2 Re: metoda steinerowska?!!! 11.02.05, 18:28
            O metodzie tej słyszłam różne zdania, własciwie z metodycznego punktu widzenia
            nie bardzo jest się do czego przyczepić. Ja swoją wątpliwość oparłam raczej na
            swojej intuicji i na artykule w jakieś chrześcijańskiej gazecie - zresztą dosyć
            dawno temu. Widziałam zajęcia prowadzone tą metodą raz - kiedyś na studiach, Ja
            zwyczajnie boję się wszystkie co jest do końca nie wytłumaczalne. Muszę coś
            dobrze poznać żeby mu zaufać. Kieruje się w swej ocenie tylko własnym wrażeniem
            i intuicją. Przepraszam, że zasiałam w Pani wątpliwości. Proponuje porozmawiać
            z rodzicami, którzy mają dzieci w tym przedszkolu, ale ważne jest też czy
            potrafią oni wytłumaczyć tak naprawdę na czym polega ta metoda i co robi się w
            przedszkolu. Jeszcze raz przepraszam panią i parę innych osób, które
            zareagowały na moją wypowiedź, a właściwie jej brak w sprawie tej metody. Ale
            obiecuje, że poszperam jeszcze w różnych źródłach i jak coś znajdę to dam
            znać.
        • marysia43 co z bezpłatnym przeczkolem? 01.08.05, 12:59

          Hciałam posłac syna od wrzesnia do przeczkola na 5 godzin bo wiem ze jest
          bezpłatne i tu okazało sie że nie musze zapłacic 60 opłatu stałej plus posiłki
          dodam ze było to dlamnie zaskoczenie bo w innym przeczkolu jes to mozliwe tylko
          jest ono dosc daleko a mam drugie małe dziecko co zrobic czy tak moze byc?jest
          to przeczkole panstwowe i pytałam dyrektorki co z tym to wysłała mnie do wujta,
          wujt powiedział ze powinno byc darmowe i odsyłaja.Bardzo prosze o pomoc.
      • przedszkole2 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 10.02.05, 21:22
        Myśle, że nie choć nie ma na to przepisu prawnego. Ale jest zasada, że jak już
        ktoś się dostanie do przedszkola to kończy go bez problemu. Zresztą jak dobrze
        liczę dziecko powinno trafic do 5 latków, a MENiS chce upowszechniać
        przedszkole dla 5 latków, nawet ma w planach zrobić obowiązkowe przedszkole od
        5 roku życia. Myślę, że nie powinno być z tym problemu.
    • marti25 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 10.02.05, 21:46
      Chciałam zapytać, czy bardzo dużą stratą dla dziecka jest pójście pierwszy raz
      do przedszkola z 2-3 tygodniowym opóźnieniem w stosunku do rówieśników.
      Planujemy wyjazd wakacyjny na początku września i zastanawiam się czy to na
      pewno dobry pomysł. Z góry dziękuję za odpowiedź.
      Marti
      • przedszkole2 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 10.02.05, 22:17
        To żadna strata. Pierwsze dwa tygodznie to huralny płacz. W trzecim tygodniu
        dzieci są już bardziej spokojne, chociaż ... jest jedno zagrożenie, że pani
        dziecko płacząc pewnie więcej niż te z dwutygodniowym stażem, może wywołać
        płacz u dzieci, które już właściwie przestały płakać. Ale to nie jest takie
        straszne. Bo tak naprawdę dzieci płaczę do dwuch tygodni huralnie, a następnie
        dwa tygodnie z doskoku, trochę tu mówię z uśmiechem, ale proszę wybaczyć bo to
        statystyka - wiem ile kosztuje dzieci i rodziców rozstanie i wiem, że to trudny
        czas. Jednak odpowiadając na zadanie pytania, te dwa tygodnie nie mają żadnego
        znaczenia. Proszę się sobą nacieszyć na wczasach bo rodzina i wspólny czas jest
        najważniejszy.
          • anes28 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 22.02.05, 10:30
            Była juz o tym mowa , ale zapyam jeszcze raz jako to jest z wiekam dzieciw
            przedszkolu. Najmładsze dzieci mogą miec 2,5 roku. Ja przeciez na wsiach i w
            małych miasteczkach przyjmuje sie równiez dzieci młodsze 1,5 -2 letnie. Czy
            moze miac problemy dyrektor ktory przyjał do przedszkola 2 letnie dziecko? Czy
            to bardzo duzy problem dla wychowawczyń? Nie ukrywam ze znalazłam takie
            przedszkole ale mam wyrzuty sumienia ze ktos moze przeze mnie miec problemy. No
            i ze panie moga miec pratensje do dyrektorki ze zgodziła sie na 2 letnie
            dziecko (co prawda w pełni samodzielne).
            A moze to jest z niekorzyscia dla mojej córki zeby była wsród starszych dzieci ?
            Chciałam by byli z bratem w jednej grupie i czuli sie rażniej razem. Zaczeli
            przedszkole wczoraj..........A moze powinnam poszukac dla malej żłobka?

            Pozdrawiam
            Anes
            • johana2 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 25.02.05, 09:50
              Czy normalne jest łączenie grupy maluchów z 6-cio latkami? Jakie są z tego
              korzyści, bo ja widzę u mojego synka same wady. Maluchy i zerówkowicze mają
              swoje klasy obok siebie. Codziennie o 15 maluszki są zaprowadzane do 6-
              ciolatków i tam czekają na rodziców. Oczywiście nie ma już wtedy zadnych
              zorganizowanych zabaw (wiem bo nieraz zaglądałam wtedy do tej sali) a dzieci
              bawią się same. Mój synek od pewnego czasu zaczął opowiadać,że nie chce chodzić
              do przedszkola (choć na w pierwszych miesiącach latał jak na skrzydłach) bo "
              boi się dużych dzieci i musi się chować". Skarżył się też że jest gryziony a
              nieraz i uderzony przez starsze dzieci, a także ze dzieci się od niego
              odwracają plecami i mówią "głupi" Rzeczywiście chodzi ostatnio zestresowany
              tak, ze nie mam serca go do przedszkola posyłać choć nie ma innego wyjścia.
              Jaki jest wychowawczy sens takich wymieszanych grup?
              I jeszcze jedno: W kilku przedszkolach w okolicy zaczęto podawać obiady o 14.
              Efekt jest taki, że są dni, że mogłabym dziecko odbierać wcześniej np po 12 ale
              czekam na ten nieszczęsny obiad, bo inaczej musiałabym dla niego specjalnie
              gotować, co łączy się nie tylko ze specjalmymi dla niego zakupami ale i
              dodatkowym siedzeniem w kuchni. P.Dyrektor coś mówiła o przepisach Sanepidu,
              ale dla mnie to jakieś niejasne wytłumaczenia. Część rodziców zbuntowała się i
              oprotestowała nowy pomysł, ale na niewiele to się zdało.
              Pozdrawiam
          • odoriko Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 24.02.05, 11:17
            Witam,
            zachowanie i metody naszej pani wydają nam się bardzo kontrowersyjne.
            Rozpocznę od kilku ostatnich:
            1. Za zjedzenie obiadu dzieci otrzymują liczbę na rączkę (pisakiem) w
            zależności od kolejności w jakiej skończyły posiłek (pierwszy 1, drugi 2 itd).
            Liczbę dostają tylko dzieci, które zjadły wszystko i samodzielnie. Mój syn w
            ciągu pół roku dostał napis tylko 2 razy (11 i 9) ponieważ od urodzenia je
            raczej mało.
            Był bardzo szczęśliwy kiedy dostał. Opowiadał o tym fakcie przez miesiąc
            każdemu. Nie musze chyba pisać jak przykro jest mu kiedy nie dostaje...
            Czy to normalne i pedagogiczne? Czy walczyć o zmiane takiej sytuacji? Jak?

            2. Pani organizowała jasełka w teatrze. Z grupy wybrała kilkoro dzieci i
            przeprowadzała z nimi próby w czasie zajęć. Mojego synka wśród tych dzieci nie
            było. Bardzo lubi występować (chodzi do szkoły muzycznej gdzie często
            występują) więc było mu bardzo przykro. Pytał mnie dlaczego jego kolega tak a
            on nie. Zapytałam pani - odpowiedziała, że wystąpią te dzieci "które śpiewają"
            (ze szkoły muzycznej wiem, że mój syn śpiewa!).
            Czy powinnam zaakceptować taką sytuację? Jak ewentualnie zareagować?

            3. Dwa razy mój syn został dyżurnym (rozkładał sztućce do obiadu, odbierał
            domofan). Przeżywał to bardzo - był przeszczęśliwy, że pani go wybrała. Jak to
            możliwe że przez pół roku zdarzyło mu się to tylko dwa razy? Czy powinny
            rządzić tym jakieś reguły?

            Dodam, że syn nie jest dzieckiem "nadpobudliwym", raczej spokojnym choć
            przebojowym i pewnym siebie. Możliwe, że przez początkowe moje "przejścia" z
            panią (których tu nie opisuję, np. szarpanie za ramię do kąta, kpienie z
            dziecka płaczącego w owym kącie, szantarz przy jedzeniu) pani po prostu mści
            się na dziecku za potyczki z mamą.

            Bardzo proszę o opinię.

            Pozdrawiam,
            Edyta, mam Seby (4l)

            • przedszkole2 Re: odpowiem na pytania o przedszkolach - dyrekto 24.02.05, 18:50
              Trudno wypowiadać mi się tu na temat stosowanego systemu kar i nagród w tym
              wlaśnie przedszkolu. Szybkie zjadanie posiłku może być powodem do nagrody ale
              chyba nie do chorej rywalizacji bo tak naprawdę szybkie jedzenie nie jest
              zdrowe! CO do udziału w występach czy wywieszaniu prac dzieci powinno być to
              tak zorghanizowane, że każde dziecko ma szanse pokazać co potrafi, a role
              dobiera się do możliwości dziecka. Nawet jeśli dziecko jest tłem czyli np.
              motylkiem czy kwiatkiem i prawie nic nie mówi to dla dziecka jest istotne, poza
              tym nie daje się dzieciom odczuć, że ta rola jest mniej ważna tylko wręcz
              odwrotnie. Dyżury? też jestem za systemem dyżurów np, zaznaczanie na liście
              dzieci i każde dziecko ma tyle samo dyzurów, oczywiście można użyć dyżur poza
              kolejnościa jako nagrodę ale wyjątkowo. Dzieci wtedy tez dobiera się w pary,
              żeby razem mogły wykonac zadania. Warto porozmawiać z nauczycielem o systemie
              kar i nagrod w przedszkolu. Z drugiej strony gratuluje bardzo ambitnego
              dziecka, tak naprawdę to dobrze że chce starać się o nagrodę to warto
              wykorzystać w ksztaltowaniu tej mlodej osóbki. W sprawie kpienia i wyszydzania
              tylko może mi być wstyd, że w przedszkolach stosuje się upokażanie wręcz formę
              przemocy psychicznej. Nie można na to pozwolić. Kara jest równiez bardzo ważna
              w wychowaniu ale karą jest już pozbawienie możliwości zabawy i to wystarcza. Ja
              osobiscie nie zostawiłabym tego tak jeśli chodziłoby o moje dziecko. Pozdrawiam
          • przedszkole2 Re: odpowiedź dla Marti 14.02.05, 23:07
            Dzięki. Cieszę się, że mogłam pomóc. Jeszcze jedno mi się przypomniało : nie
            zapomniej na początku września poiformować przedszkola, że dziecko się zgłosi
            później i uregulować odpłatność za wrzesień! Jak dziecko nie zgłasza się i nie
            daje znaku do połowy września to zwyczajnie przyjmujemy kogoś na jego miejsce.
            Pozdrawiam.