mamalalunia
14.04.05, 21:14
Dzień dobry wszystkim.
Moje dziecko (rocznik 2002) nie zostało przyjęte do państwowego przedszkola
na Kabatach. Z jednej strony mnie to nie martwi, bo utworzono w nim grupę
liczną na 28 dzieciaków... dla mnie to straszne, tłum po prostu. No i teraz
kiedy wszystko przemyślałam, doszłam do wniosku żeby założyć małe, "domowe"
przedszkole i szukam ludzi, którym też się spodoba ten pomysł.
Mam pewną wizję takiego przedszkola. Można się zorganizować w kilkoro
rodziców i takie przedszkole dla dzieciaków, od lat 3-5, zorganizować,
zwłaszcza tu, w okolicach Kabat i Natolina. opowiadała mi o takim przedszkolu
znajoma Niemka z Berlina. I to funkcjomuje.
Zalety:
- sami wynajmujemy opiekunów do dzieci i są to tacy ludzie, którzy nam się
podobają
- dzieci jest mało i się wszyscy znają i nie ma tej anonimowości jak jest w
dużych przedszkolach
- można być z dzieckiem (nie tylko na początku) ile się chce, nie ma więc
rozdartych serc dziecięcych
- sami tworzymy reguły takiego "przedszkola" - czyli wszystko zależy od nas,
rodziców!!!
Oczywiście są i wady:
- nie jestem z działu finansowego, ale domyślam się, że koszt takiego
wydarzenia byłby spory.
- no i co z tzw. ddatkowymi zajęciami? I czy one są w ogóle potrzebne?
Ja powiem szczerze, że szukam ludzi zdolnych do zaangażowania się w takie
małe przedszkole a nie tylko chcących przechować dziecko. Żeby to była mała
społeczność np. spotykająca się na spotkaniu wigilijnym albo obchodząca
wspólnie urodzny dziecka. Że rodzice musieliby się dobrze poznać, żeby potem
nie było jakiś pretensji i niedomówień.
To przecież nie musi być 15 dzieci, może być 5.
Iwona