Koszmar leżakowania - proszę o pomoc!

18.04.05, 10:12
Proszę Was o radę bo przyznam się szczerze, że pomysłów mi brak.
Otórz moja Córka bardzo chętnie uczęszczała do przedszkola (jest w pierwszej
grupie) aż do teraz... Mniej więcej dwa tygodnie temu, wraz z nastaniem
wiosny, zaczął się codzienny płacz, czasami histeria, w stylu "nie zostawiaj
mnie w przedszkolu, ja nie chcę leżakować, przyjć po mnie przed leżeniem"
itp. Rozmowa w Panią nic nie dała. Na prośbę o włączenie z magnetofonu bajek
usłyszałam "niektóre Mamy prosiły, żeby dzieci odpoczywałay w spokoju - więc
nie", na prośbę aby po ok. 0,5 godz. wstała i mogła porysować w ciszy
usłyszałam "nie bo inne dzieci zobaczą i też będą chciały". Pytam się więc
skoro inne dzieci też będą chciały, to może nie wszystkie potrzebują spania.
Pani obrzuciła mnie dziwnym spojrzeniem... i odpowiedziała, że przecież Córka
nie płacze więc o co chodzi... (i tu myślę, że mała się po prostu boi
zareagować).
Ja rozumiem, że Panie chcą w czasie leżakowania odpocząć, odsapnąć, ale to ja
wieczorami patrzę na zapłakaną twarz mojej Córki... Dodam, iż ponoć na
zajęcia dodatkowe także nie mogą uczęszcz.. dzieci z I grupy, więc dla wygody
Pań pozostaje 1,5 godz. zmuszanie (bo inaczej tego nie nazwę) dzieci do
patrzenia w sufit.
Możliwości lokalowe przedszkola nie pozwalają na zabawę nieśpiących dzieci w
innej sali, a ponad to (jak stwierdziła Pani) pozostaje jeszcze problem
zapewnienia im opieki...
Na każdym kroku problem !!!
Chcę się wybrać na rozmowę do Pani Dyrektor (choć boję się konsekwencji
wyciąganych przez Panie w stosunku do Córki) ale podpowiedzcie mi, jak
alternatywa leżakowania została ew. rozwiązana lub nie w przedszkolach
waszych Dzieci.
Sorki za trochę nieskładne i długie wynużenia, ale poziom adrenaliny po
dzisiejszej wizycie w przedszkolu mam chyba zbyt wysoki...
Czekam na wszelkie wskazówki i pozdrawiam,
Husia (mama niesypiającej w ciągu dnia Julci)
    • anek.anek Re: Koszmar leżakowania - proszę o pomoc! 18.04.05, 11:24
      u nas nie ma większego problemu.
      w grupie synka są dwie opiekunki stałe i jedna dochodząca w miarę potrzeby
      (przy ubieraniu maluchów, jedzeniu itd) - nie ma więc problemu z odpoczynkiem
      pań. Nie śpi tylko jeden chłopiec - ale wtedy bawi się cichutko w drugim kącie,
      pani mu czyta książeczki, rysują itd. Teżn ie ma warunków żeby dzieci, które
      nie leżakują bawiły się w innej sali.
      Nie ma żadnego problemu z resztą dzieci - są zmęczone i idą spać.
      Jeśli syn prosi mnie (z reguły w poniedziałek, kiedy jest wypoczęty po
      weekendzie), żeby nie musiał leżakować, idę do pani i uprzedzam, że antoś jeśli
      nie będzie miał ochoty, to niech się nie kładzie. Panie nie robią żadnego
      problemu, ale młody i tak sam z chęcią się kładzie po zabawiesmile
      Powinnaś spokojnie porozmawiać z wychowawczynią i dyrektorem. W I grupach
      często jest więcej niż jedna opiekunka, mogą się więc zamieniać. Jeśli muzyka
      innym dzieciom przeszkadza, to może zaproponuj że przyniesiesz dla córki
      słuchawki - niech sobie przez nie słucha muzyki, albo nagranych na kasetę bajek?
      • maak3 Re: Koszmar leżakowania - proszę o pomoc! 18.04.05, 14:40
        hej!
        tekst pani ,,niektóre mamy życzą sobie, by dzieci odpoczywały w ciszy" może
        warto zweryfikować i zwołać spotkanie rodziców i ustalić co i jak z
        leżakowaniem, bo z tego co słyszę, przynajmiej w szatni przedszkola mojego
        dziecięcia, to rodzice buntuja sie przeciw leżakowaniu, ale cichutko i
        indywidualnie, moze wspólnie cos zmienicie - przecież rozwojowo 3, 4 latek wcale
        nie potrzebuje snu w ciagu dnia, a odpoczynek mozna mu zorganizować inaczej -
        ale cóż wtedy nieszczęsne i spracowane panie przedszkolanki musiałaby zająć się
        dziećmi, a przecież prościej zagnać je na leżaki....
        • bea.bea Re: Koszmar leżakowania - proszę o pomoc! 18.04.05, 16:39
          Wiesz chyba pomysł , ze zwoływaniem zebrania rodziców to nienajlepszy
          pomysł...smile)...bo jak dopadna do siebie te co chca lezakować z tymi co nie chcą
          , te co w ciszy i te przy muzyce...przekichanesmile))

          a poważnie to w przedszkolu do którego chodzi mój syn leżakowanie nie jest
          obowiązkowe...lezakuja te dzieci których rodzice wyraźnie sobie tego życzą
          ...leżkuja w ciszy i po ciemku...czyli po prostu spią....
          od kwietnia wogóle rezygnuje sie z lezakowania na rzecz częstego przebywania na
          dworze....

          dla mnie to dobra sprawa , bo jak sie mały tak wymorduje, to kiedy go odbieram
          zasypia mi na rekach , i śpi jeszcze w domu ok 2 godz....
          mogę coś zrobic po pracy smile))

          myślę ze powinnaś zdecydowanie porozmawiać z dyrektorem....przeciez na 2 godziny
          moga przenieść twoje dziecko do innej grupy..
          • maak3 Re: Koszmar leżakowania - proszę o pomoc! 18.04.05, 18:45
            a ja myslę, że warto mimo wszystko zebranie zrobić
            z pewnością oprócz tych mam co chcą by dzieci spały, znajdą się takie, co nie
            będą miały takich oczekiwań
            więc przedszkole niech znajdzie sposób, by to rozwiązać smile
            • przedszkole2 Re: Koszmar leżakowania - proszę o pomoc! 18.04.05, 19:16
              " Niech przedszkole znajdzie, niech przedszkole da" , itd. Może lepiej
              zastosowac bardziej przyjazną formę. W maluchach - tak dla wyjasnienia - jeśli
              jest to przedszkole publiczne, jest na jednej zmianie tylko jedna nauczycielka
              i pomoc nauczyciela ( nie ma żadnych opiekunek ). Za wszystkie dzieci całkowitą
              odpowiedzialność ponosi tylko i wyłącznie nauczycielka. Proszę mi wierzyć, że
              trudno dogodzić jest wszystkim rodzicom, część chce spać, część odpoczywać, a
              część nie spać wogóle, itd. A nauczyciel tylko jeden w danej chwili. Posłanie
              częsci dzieci do innej grupy spowoduje to, że będzie tam zbyt dużo dzieci. W
              większości przedszkoli śpią 3 i 4 latki, więc dzieci musiałyby iść do 5 lub 6
              latków. Maluchy nie lubią być z inną panią i w innej grupie. Leżakowanie to
              odwieczny problem. Jednak naprawdę większość 3 latków pada i zasypia prawie
              natychmiast. Oczywiście jak Państwo piszą, jest to chwila ciszy w sali, ale ta
              cisza potrzebna jest nie tylko nauczycielom ale i dzieciom. Nauczycielki
              naprawdę mają co robić, a czas na leżakowaniu poświęcają często dokumentacji,
              przygotowywaniu dekoracji, pomocy dydaktycznych, czy porządkowaniu. Jednak
              drodzy rodzice jeśłi nawet nauczycielka czasami wypije w czasie leżakowania
              cherbatę to czy Państwo nie piją w pracy cherbaty i nie mają momentu na
              relaks?? Wracając do meritum. Leżakowanie może być u tego dziecka tylko
              przykrywką, może zwyczajnie potrzebuje więcej swoich rodziców, może problem
              lezy w czymś innym, trudnym to wyjasnienia dla dziecka związanym z
              przedszkolem. Prosze zaproponować żeby dziecko przez jakiś czas nie kładło się
              na lezaku i nie przebierało w piżamkę tylko odpoczywało np. na materacyku w
              ubranku, pod kocem. Może powiedzenie dziecku, że nie bedzie leżakować jak inni
              tylko odpoczywać pomoże. Uważam też jednak, że panie opisane w poście wyjątkowo
              stawiają zapory w rozwiązaniu problemu. Nie wierzę, że ciche puszczenie bajki z
              magnetofomu przeszkadza dzieciom w zaśnięciu. Dziwne to tłumaczenie. Proponuje
              jeszcze raz porozmawiać spokojnie z paniami z grupy.Acha. Jeszcze jedno : ilość
              zatrudnienia mamy ustalony od góry i nie możemy kadrowo i łatwo załatwić tej
              sprawy.
              • anek.anek Re: Koszmar leżakowania - proszę o pomoc! 18.04.05, 22:09
                Oj, niemal mi się oberwało za te "opiekunki"smile
                Ale myśle, że można używać też takiego potocznego sformułowania, bo jakby na to
                nie patrzeć nauczycielka w przeszkolu i jej pomoc dziecmi się opiekująsmile I dla
                mnie nie ma nic absolutnie negatywnego w tej nazwie.
              • aniak04 pani dyrektor! - herbata przez "ch"? 18.04.05, 23:07
                • herr2 Do aniak04 19.04.05, 11:45
                  I co?!!! Dobrze się teraz czujesz??? -Jak cholera nie?!!! (cholera przez "ch", -
                  prawda?).
                  P.S. Smętna osobo, takie rzeczy kultura nakazuje pisać na priva! Chyba, że
                  chcesz dowalić, a nie pomóc, ale cóż, różne są sposoby dowartościowywania się...
                • przedszkole2 Re: pani dyrektor! - herbata przez "ch"? 19.04.05, 17:00
                  Jasne, przepraszam, sama nie wiem jak to się stało. Dziękuję za zwrócenie uwagi.
              • maak3 Re: Koszmar leżakowania - proszę o pomoc! 19.04.05, 15:26
                >" Niech przedszkole znajdzie, niech przedszkole da" , itd. Może lepiej
                >zastosowac bardziej przyjazną formę.

                Ależ się mi dostało po uszach smile
                no bo i racja, przedszkole to taka charytatywna instytucja, która dzięki swej
                ogromnej ofiarności przyjmuje nasze zbłąkane owieczki i zajmuje się nimi,a my
                rodzice jeszcze nie okazujemy za to wystarczającej wdzięczności!!!
                przedszkole2 bez przesady!
                przedszkole pełni jakby nie było funkcję usługową i winno się do oczekiwań
                (zasadnych i sensownych, a te dotyczące leżakowania takie jest) dostosowywać,
                a co do czasu na herbatkę dla nauczycielek to przecież czas posiłków jest na to!

                >czas na leżakowaniu poświęcają często dokumentacji,
                > przygotowywaniu dekoracji, pomocy dydaktycznych
                ja to jednak prosta kobieta jestem - przeciez pensum nauczyciela jest tak
                skonstruowane, by w trakcie bycia z dziećmi tego nie robił...
                • freon2 maak3 19.04.05, 16:24
                  Ciekawe Maak, czy od siebie też tyle wymagasz? Trochę już żyję na tym ziemskim
                  padole i wiem, że bardzo często wymagania od samego siebie są odwrotnie
                  proporcjonalne w stosunku do wymagań od innych...
                  • maak3 Re: maak3 19.04.05, 18:11
                    wymagam
                    wymagam smile
                • przedszkole2 Re: Koszmar leżakowania - proszę o pomoc! 19.04.05, 17:17
                  Przedszkole to placówka opiekuńczo - wychowawczo - dydaktyczna. Nie jesteśmy
                  wpisywani do żadnego rejestru jako placówka usługowa chociaż służymy pomocą
                  rodzicom , ktorzy chcą pracować opiekując się ich dziećmi. Ale jeśłi nawet taką
                  najważniejszą rolę dostrzega pani w przedszkolu to nasza usługa musi
                  uwzględniać potrzeby dzieci. Rodzice oczywiście mają tu doradczy, w niektórych
                  sytuacjach decydujący głos. Jedna, jeżeli propozycja rodzica byłaby absurdalna
                  lub niezgodna z prawem oświatowym, czy jakims innym - mnie, jako dyrektorowi
                  nie wolno się na to zgodzić.Niestety wielu rodziców podchodzi do przedszkola
                  bardzo roszczeniowo. Od dawna zastanawiam się co jest tego przyczyną. CO
                  najsmutniejsze to ilość i kaliber roszczeń jest odwrotnie proporcjonalna do
                  czasu poświęcanego dziecku w domu. To smutne. Co do pomocy dydakrycznych, czy
                  dokumnetacji to nie wszystko można zabrać do domu i zrobić, lub zostać po
                  godzinach dydaktycznych i wykonać. Ja panie widzi jedną nauczycielkę prowadzącą
                  zajęcia, a druga wiszącą na drabinie i dekorującą sale? Czy dekorowanie szatni
                  w czasie największego ruchu? W czasie posiłków, zwłaszcza w grupach mlodszych (
                  przynajmniej w moim przedszkolu ) nauczycielkom brakuje rąk do karmienia i
                  pomagania dzieciom, często same jedzą zimny obiad i z doskoku. Gratuluje
                  pomysłu spokojnego wypicia herbaty, gdy obok przy stolikach 25 dzieci podejmuje
                  samotne próby zjedzenia obiadu!!!
                  • maak3 Re: watek poboczny 19.04.05, 18:23
                    >Przedszkole to placówka opiekuńczo - wychowawczo - dydaktyczna
                    a dla mnie to usługi
                    takie same jakie czyni lekarz, psycholog, opiekunka do dzieci
                    i jak najbardziej priorytetem są tutaj potrzeby dzieci

                    >Niestety wielu rodziców podchodzi do przedszkola
                    > bardzo roszczeniowo.
                    w końcu jesteśmy wraz z dziećmi klientami placówki opiekuńczo - wychowawczo -
                    dydaktycznej
                    chociaż ja miałam na myśli współpracę i egzekowanie realizacji uzasadnionych
                    potrzeb dzieci smile

                    Przedszkole2!
                    nie traktuj tego tak personalnie, nie poczuwaj się do misji obrony każdej
                    placówki, nie warto, tymm bardziej, że niektóre na to po prostu nie zasługująsmile

                    >nauczycielkom brakuje rąk do karmienia i
                    > pomagania dzieciom, często same jedzą zimny obiad i z doskoku

                    to niech, u licha nie karmią! w końcu to nie żłobek i przedszkole podobno ma
                    wdrażać dzieci do samodzielności (ależ jestem roszczeniowa.....)
                    • freon2 maak3 20.04.05, 12:49
                      Rozumiem wobec tego, że Tobie to dokładnie zwisa, czy Twoje dzieko odejdzie od
                      przedszkolnego stolika głodne, czy nie... Chyba, że tylko tak się mądrujesz,
                      żeby przegadać panią dyrektor?
                      • maak3 Re: maak3 20.04.05, 16:27
                        freon2 napisał:

                        > Rozumiem wobec tego, że Tobie to dokładnie zwisa, czy Twoje dzieko odejdzie
                        od
                        > przedszkolnego stolika głodne, czy nie...

                        to nie jest kwestia czy odejdzie głodne czy nie
                        to chodzi o to, ze przedszkole ma wyzwalać samodzielność także w zakresie
                        jedzenia i o ile to robi - to rozumiem, że jesli dziecko nie je to:
                        a. nie jest głodne (i nic z tym nie zrobimy)
                        b. jedzenie nie jest samczne (o tu juz możemy cos zrobić)
                        opcja z karmieniem jest beznadziejna, kto to widział, żeby karmić dzieci
                        trzyletnie - ale jesli juz rodzice kreują je na niepełnosprawne to niech
                        przedszkole wyzwala aktywność

                        ależ ja jestem idealistką smile)))))))))
                        • freon2 Re: maak3 21.04.05, 09:45
                          Witam smile
                          1. Podczas posiłku w grupie 25 dzieci (bo tyle bywa), zawsze znajdzie się
                          przynajmniej jedno, w którym trzeba wyzwolić samodzielność, jak to pęknie
                          napisałaś, a wtedy już nici z jedzenia właśnego posiłku przez panią... Nie
                          jestem przedszkolanką, ale wierz mi, -wiem coś o tym.
                          2. Jeżeli nie jest głodne, a rodzice nic nie wspominają, że nie będzie jadło,
                          to prewdopodobnie nawtykało się chipsów, które kupiła np. odprowadzająca babcia
                          (z całym szacunkie do babć!), lub "bajeruje" z innego powodu, a wtedy prawie na
                          pewno rodzice będą mieli pretensje o niedopilnowanie. (No! Może jeszcze być
                          chore, ale wtedy sprawa jest oczywista).
                          3. Niesmaczne jedzenie, to pojęcie w zasadzie względne, bo to, co nie smakuje
                          jednemu, to drugi uwielbia. Rzadko się zdarza, że jest ewidentnie niedobre.
                          4. Dobrze, że w Twojej wypowiedzi padło słowo rodzice...
                          5. Bez idealistów nic by na świecie się nie działo smile.
                          6. Myślę, że się rozumiemy smile.
                          &. Pozdrawiam.
              • kiti5 Re: Koszmar leżakowania - proszę o pomoc! 21.04.05, 14:31
                Moje dzieci 14 i 4 lata nigdy nie mialy problemow z lezakowaniem.Chodzily do
                przedszkola publicznego,ale tam lezakowania po prostu nie bylo.Gdy ktores z
                dzieci bylo zmeczone pani wyjmowala materac i poduszke i w kazdej chwili
                dziecko moglo odpoczac.Rozmawiajac ze znajomymi nigdy nie slyszalam o tym
                problemie.Lezakowanie zalezy od danego przedszkola,ale przeciez istnieje Rada
                Rodzicow,ktora powinna tez miec swoje zdanie.W moim miescie Ostrowcu nie ma
                lezakowania chyba w zadnym przedzskolu,bo tak sobie zycza rodzice.Pozdrawiam
              • almadecasa Re: Koszmar leżakowania - proszę o pomoc! 02.09.05, 23:49
                dekoracje, pomoce dydaktyczne??? w czasie, gdy dzieci śpią??? jestem
                nauczycielką języka polskiego i robię mnóstwo rzeczy w domu, po lekcjach, bo
                nie mam niestety alternatywy w postaci spania uczniów w czasie lekcji. Moje
                dziecko zaczęło chodzić do przedszkola i problem leżakowania natychmiast się
                pojawił. Syn nie śpi od kilku miesięcy, ma trzy lata, a w przedszkolu
                oczywiście musie leżakować. Drugiego dnia w przedszkolu podczas tzw. odpoczynku
                usnął. Nie dlatego że był zmęczony, bo w domu nie bywa aż tak zmęczony, a ma
                zróżnicowane i absorbujące zajęcia, usnął, gdyż sprzyjały temu warunki: cisza,
                spokój, wszystkie dzieci wokół leżą. Pani twierdzi, że on nie musi spać, ale
                czy ja bym w takich warunkach nie zasnęła?? Oczywiście, że tak, wielu by
                zasnęło. A potem wieczorem nie moze usnąć, denerwuje się, marudzi. Panie,
                usypiając dzieci, mają spokój, a my potem borykamy się z problemem. Jeśli nie
                da się tego zmienić, dziecko będzie miało opiekunkę, ponieważ w moim mieście
                nie ma innego przedszkola. Co też wiele tłumaczy...
              • almadecasa Re: Koszmar leżakowania - proszę o pomoc! 02.09.05, 23:50
                w ogóle pisze się osobno, o ile wiem, pani dyrektor
    • grazbed Re: Koszmar leżakowania - proszę o pomoc! 19.04.05, 06:40
      Husia1,

      Czy do tej pory córka leżakowała i nie było większych problemów?
      Jeśli tak to może faktycznie nie samo leżakowanie jest tu problemem?

      Moja córka co jakiś czas usiłuje mnie przetestować i protestuje z jakiegoś
      powodu, ostatnio - ponieważ jest niejadkiem - prosi "wypisz mnie z obiadu".

      Po prawie dwuletnim pobycie dziecka w przedszkolu dostrzegam, że przechodzi
      etapy dorastania i sprawdzania "na ile mogę sobie pozwolić, na ile moja mama da
      mi prawo do decydowania o sobie".

      Rada Przedszkole2 wydaje mi się słuszna - poluzować na jakiś czas. Powiedz córce
      że dziś nie ma leżakowania jest odpoczywanie a z Panią uzgodnij, żeby leżała w
      ubranku.

      Leżakowanie to w ogóle ciągle topowy temat - moja mała miała leżakowanie tylko w
      maluchach, prawie nigdy nie spała , no może 2 razy ale jednak przydawało się to
      wyciszenie. Zebranie w tej sprawie z rodzicami skończy się niczym... jak pisała
      jedna z mam skoczą sobie do oczu a i tak każdy zostanie przy swojej opcji....
      • bea722 Re: Koszmar leżakowania - proszę o pomoc! 19.04.05, 10:32
        Dziwi mnie, że w mądrej i wyważonej wypowiedzi przedszkolanki niektórzy widzą
        tylko i wyłącznie herbatę przez 'ch'.Proponuję bardziej wczytać się w sens
        wypowiedzi i głęboko przemyśleć jej treść.Małym dzieciom potrzebny jest
        odpoczynek w ciągu dnia , dzieci najczęściej śpią.A to ,że dziewczynka nie
        płacze tylko odpoczywa to chyba naturalne.Nic złego jej się nie dzieje.Proponuję
        sięgnąć głębiej , bo może niecchęć do przedszkola jest spowodowana zupełnie czym
        innym.
        Pozdrawim cieplutko.

    • husia1 Re: Koszmar leżakowania - proszę o pomoc! 20.04.05, 12:37
      Bardzo Wszystkim dziękuję za wszelkie rady i opinie.
      Wierzcie mi, że ja nie mam nic przeciwko odpoczynkowi Dzieci w przedszkolu.
      Przeciwnie, dzieci powinny się wyciszyć i chwilę "odsapnąć", nauczyciele
      zresztą również mają również do tego święte prawo (podobnie jak my wszyscy).
      Nie da się pracować na pełnych obrotach przez 8 godzin.
      Mnie się jedynie rozchodzi o konieczność leżakowania w dosłownym znaczeniu tego
      słowa. Skoro moja Córka nie sypia w ciągu dnia odkąd skończyła rok i 8 m-cy
      (choć ja bardzo tego chciałam a Ona moim zdaniem potrzebowała) to nie jestem w
      stanie Jej zmusić. Metoda zagłaskania kotka na śmierć nie powinna mieć miejsca.
      A paradoksalnie: Pani nie było w przedszkolu 2 dni i Panie zastępujące
      pozwoliły Córce nie leżakować w dosłownym znaczeniu, siedziała sobie na
      leżaczku i rysowała. No pełnia szczęścia !!!!!!(dla Niej i dla mnie). A dzisiaj
      rano już usłyszałam, że wczoraj córka Pani siedziała a inne dzieci patrzyły i
      też nie chciały spać i kłaść się, że tak być nie może bo przecież niektóre
      muszą spać bo matki sobie tak życzą!!!!!! No szlag mnie trafił. Ciągle przewija
      się argument "bo inne dzieci widzą". I co tu mówić o samodzielności i
      jakichkolwiek próbach samodecydowania dzieci o sobie. Wszystkie pod sznurek jak
      leci... Wiem i rozumiem i głęboko doceniam pracę nauczycieli przedszkolnych
      (innych zresztą też). Nie jest łatwo zapanować nad 25 rozbrykanych dzieci (a
      każde inne smile). Ale ja tylko staram się o kompromis........
      Być może macie rację, że nie o samo leżakowanie Córce się rozchodzi. Ale ani od
      Niej (4 lata) ani Wychowawczyni nic nie mogę wyciągnąć.
      Tak czy inaczej bardzi Wam dziękuję za dyskusję.
      Pozdrawiam,
      Husia
      • kmsanczia Re: Koszmar leżakowania - proszę o pomoc! 20.04.05, 19:55
        Husia, najwyraźniej ta konkretna pani przedszkolanka ma jakiś problem. Bo ja tu
        takiego nie widzę. Twoja dziewczynka jest na tyle duża, że można z nią ustalić
        (na zasadzie zabawy, wspólnej tajemnicy itp.), że np. przez 10 minut poleży
        grzecznie aż inne dzieci zasną (bo ich mamy sobie życzyływink, a potem pani
        przynosi jej kredki i może sobie cichutko rysować. Czy to naprawdę takie trudne,
        panie przedszkolanki??
Pełna wersja