2 latka - już przedszkole czy żłobek

20.08.05, 00:08
JEstem w domu na urlopie wychowawczym juz od dwóch lat i chciałabym zmienić
tę sytuację. Widzę, że moja mała ciągnie do dzieci, wręcz je uwielbia i jest
bardzo ciekawa nowych sytuacji. Ale jak byłysmy na adaptacji w przedszkolu to
wszędzie (w każdy kąt sali) ciągnęła mnie za rękę i nie mogłam się oddalić
dalej niż dwa metry. Dzisiaj została sama na godzinę i było sporo płaczu, a
nie serce podchodziło do gardła. Nie wiem czy nie przedłużyć urlopu wych.,
choć czuję, że osobiście mam juz dość siedzenia w domu. Zastanawiam się czy
nie lppszy byłby żłobek? Ale przecież tam czy w przedszkolu to problem jest
ten sam: nauczyć się pozostawać bez mamy na dwie lub trzy godziny. Co wy na
to? Czy zajęcia w żłobku byłyby lepsze? Dodam, że dla mojej Mai ciekawszym
towarzystwem są starsze dzieci...

    • kubbik1 Re: 2 latka - już przedszkole czy żłobek 23.08.05, 08:22
      Witam
      Moja Majka od września idzie do przedszkola, będzie miała wtedy 2lataka i 3
      miesiące.
      W kwietniu kiedy zapisywalam ją do przedszkola chodzilysmy na tzw drzwi otwarte,
      no i reakcja dziecka była taka, wchodziła po przedszkola mowiła "mama rozbierz
      mnie" i w długą...i był nie lada problem zeby ja stamtąd wyciągnąć.
      Od jutra zaczynamy tydzien adaptacyjny w przedszkolu.
      I zobaczmy jak bedzie.
      Aha moja Maja chodzi do przedszkola gdzie najmłodszą grupą sa dzieci 2,5-3 letnie.
      Co poza tym : dziecko samo je, od dłuzeszego czasu jest bez pieluchy, umie sie
      ubrac i rozebrac (oczywiscie z mala pomoca) a i najwazniejsze umie zostac na
      pare godzin pod opieką kogos innego niz mama, a czesto jej sie zdarza ze zostaje
      a to z babcia a to z ciocią a to z sąsiadką itp i bardzo dobrze sobie radzi.
      Ja więc nie mialam wątpliwości czy przeszkole czy zlobek, wybrałam złobek ale
      myślę ze to zależy od indywidualnych predyspozycji dziecka.
      Po rozmowach z paniami w przedszkolu wyszlo ze czesto takie dwulaki daja sobie
      rade lepiej niz np czterolatki...nie ma reguly.
      Pozdrawiam
      Magda
      • kubbik1 2 latka - już przedszkole czy żłobek-sprostowanie 23.08.05, 08:23
        Witam sprostowanie...miało być ze wybrałam PRZEDSZKOLE nie zlobeksmile)
    • mama-zuzi Re: 2 latka - już przedszkole czy żłobek 23.08.05, 10:45
      Witam.
      Moja Zuzia w lipcu skończyła 2 latka i od początku sierpnia chodzi do
      przedszkola. Wcześniej (od listopada ub.r.) chodziła do żłobka i też miałam
      dylemat co zrobić od września. Zdecydowałam się na przedszkole głównie ze
      względu na odległość (przedszkole mam pod nosem a żłobek na drugim końcu
      miasta, choć za to przy pracy), ale też z powodu przedszkolnych zajęć. W
      żłobku, do którego chodziła córeczka, dzieci były w różnym wieku (od 10
      miesięcy do 3 lat). Miało to swoje wady i zalety. Zaletą była niewątpliwie
      możliwość uczenia się od starszaków, a wadą- brak jakichkolwiek zajęć (nawet
      rysowania czy czytania bajek), bo były maluchy. Możliwe, że coś tam też się
      działo, ale na pewno nie tyle ile bym chciała. W przedszkolu jest jakiś
      program, dzieci rysują, uczą się kleić, itp. Dla mojej córeczki jest to dość
      ważne, bo w domu uwielbia rysowanie, malowanie, oglądanie czy czytanie bajek.
      Poza tym świetnie mówi i bardzo łatwo uczy się na pamięć piosenek. Żal mi jej
      było w żłobku, w którym nie miała możliwości rozwoju.
      Ja na twoim miejscu zastanowiłaym się na ile samodzielne jest twoje dziecko,
      czy nie nosi pampersa, potrafi się komunikować z różnymi osobami (nie tylko z
      mamą) i spróbowałabym przedszkola. Problem płaczu przy rozstaniu w przedszkolu
      i w żłobku będzie ten sam, choć wydaje mi się, że w żłobku panie trochę inaczej
      podchodzą do takich maluchów (mają dla nich więcej czasu). Co do starszych
      dzieci, to niekoniecznie starsza grupa musi być lepsza. U nas, gdy na drugi
      dzień przyprowadziłam córeczkę do przedszkola, chłopcy (około 4 lata)
      zareagowali słowami: "znowu ta mała...". Teraz już ją zaakceptowali, ale zawsze
      może się okazać, że twój maluszek niekoniecznie będzie dobrze odbierany przez
      grupę, bo w czymś tam przeszkadza (albo pani poświęca mu więcej czasu albo
      dzieci czegoś nie robią lub czekają, bo maluszek robi to wolniej). Niestety nie
      ma idealnego rozwiązania i sama musisz spróbować, żeby się przekonać jak to
      będzie.
      Pozdrawiam i życzę trafnego wyboru.
      • spring78 Re: 2 latka - już przedszkole czy żłobek 23.08.05, 21:01
        Cieszę bardzo, że uzyskałam od Was takie długie i wyczerpujące odpowiedzi.
        Chodzę z moją Mają (2 latka skończyła 12.08.) od tygodnia do przedszkola. Na
        razie tylko dwa razy na półtorej godziny została sama i nie było źle. Bardzo
        mnie to ucieszyło, bo nie spodziewałam się. Mmieszkamy sami z mężem, dziadkowie
        bywają rzadko, więc nasza Maja jest mocno mamusina i tatusina. Przeprowadziłam
        długie rozmowy z nauczycielkami i Dyrektorką, sama też mam pedagogiczne
        wykształcenie i ciągle nie jestem pewna czy ją tam zostawić na te parę godzin
        od września. Dzięki waszym wypowiedziom, przynajmniej jestem pewna, że raczej
        na żłobek się nie zdecydujemy. Maja też lubi rysować, malować, czytać, słuchać
        bajek. Poza tym w tym przedszkolu spędzi jak dobrze pójdzie kolejne parę lat,
        więc nie chcę jej zmieniać środowiska na rok. Martwi mnie tylko jedno: nie jest
        samodzielna w jedzeniu i siusianiu. Co do jedzenia to jest małym niejadkiem i
        wiele rzeczy jej nie smakuje. Ale wiem, że być może pod wpływem innych dzieci
        będzie jakoś jeść. I wiem też, że panie pomagają. Ale druga sprawa jest
        poważniejsza: na polu nocnikowania odnosimy więcej porażek niż sukcesów. Panie
        przewiną jeśli chodzi o siusiu, ale co kupek to gorzej. Jak byłam z Mają przez
        parę dni w pprzedszkolu w sali, to nawet nie nie sygnalizowała... zaaferowana
        otoczeniem. Sama już nie wiem co zrobić. Czy poczekać parę miesięcy? Sprawy
        zawodowe pozwalają mi na to, ale nie chcę też aby ten tydzień adaptacji
        przedszkolnej poszedł na marne. Tym bardziej, że z adaptacją jest lepiej niż
        myślałam, że będzie...

        pozdrawiam
        • wiktorynka71 mama zuzi 24.08.05, 14:06
          miałaś pecha co do tego żłobka, albo bzdury piszesz. Ja w tym roku swoja
          córeczkę - 2,5 latka skończyła w maju - specjalnie zostawiłam w żłobku na III
          grupę. Mają mnóstwo zajęć: rysunki, rytmika, muzyka, wierszyki, wyjazdy i
          wycieczki, teatrzyki, co miesiąc nowy program zajęć, itd. W żłobkach nigdy
          panie nie robią problemu z pieluch, samodzielnego jedzenia itd . Fakt nie
          chciałam zmieniać jej towarzystwa, bo z tymi dziećmi co jest teraz w III gr,
          jest już ponad rok.
          Mała zaczęła chodzić do żłobka jak skończyła 1,5 roczku. Żłobki to nie
          przechowalnia! Tam też dzieci się uczą. Pozatym zgodne z ustawą do przedszkoli
          mogą być przyjmowane dzieci tylko od 3 lat w wyjątkowyych wypadkach 2,5. Radzę
          sprawdzić statut przedszkola do którego sie oddaje dziecko. Ponadto często
          prywatne przedszkola prowadzą oprócz swojej podstawowej działalności grupy dla
          dzieci mniejszych, czyli majacych mniej niż 2,5. I tą grupę też nazywaja
          przedszkolną, wbrew przepisom. A to jest nic innego jak poprostu żłobek. Czyli
          w ramach pozwolenia na prowadzenie przedszkola, prowadzą opieke nad młodszymi
          dziećmi.
          • mama-zuzi Re: mama zuzi 25.08.05, 14:38
            W pełni się z tobą zgadzam, że żłobkach są prowadzone zajęcia, ale nie we
            wszystkich. Z tego co napisałaś wynika, że u was jest podział na grupy wiekowe.
            W nas tego nie było i w efekcie panie nie były w stanie zbyt wiele zrobić. Nie
            winię ich za to, bo nie wyobrażam sobie np. rytmiki czy wycieczki z 15 czy 18
            osobową grupą dzieci w wieku od 10 miesięcy do 3 lat. Może mylę się, że nie
            było żadnych zajęć, możliwe że śpiewali jakieś pioseneczki czy pani im czytała
            (chociaż ja tego nie widziałam), ale nie było tego za wiele. Na pewno czasami
            też wychodzili na podwórko- musiało być sucho i dość ciepło. Pomimo tego, że
            niewiele się tam działo ja i tak byłam zadowolona, bo córeczka bardzo się
            uspołeczniła i usamodzielniła. Nie nazwałabym żłobka córci przechowalnią, bo
            nią nie był. Możliwe, że gdyby żłobek był blisko i byłby tam podział na grupy
            (byłyby organizowane różnorodne zajęcia), to córeczka nadal by do niego
            chodziła.
            A co do grup dla maluchów (poniżej 2,5 lat) przy przedszkolach, to najczęściej
            są one nazywane oddziałami żłobkowymi.
Pełna wersja