Dodaj do ulubionych

Czy tylko ja siedzę jak na szpilkach?

25.08.05, 09:40
Za tydzień mój syn rozpoczyna "karierę" przedszkolaka. Ma 3 lata. Mimo, że
chodził przez rok do żłobka, znowu bardzo przeżywam i martwię się. Oczywiście
staram się tego po sobie nie pokazywać. Boję się okresu adaptacji, już widzę
te pożegnania sad No i główny postrach - choroby...
Czy tylko ja tak się zamartwiam? Niech mi ktoś powie, że w tym roku będzie
lepiej...
"Niech mnie ktoś przytuli" wink
Obserwuj wątek
    • anatemka Re: Czy tylko ja siedzę jak na szpilkach? 25.08.05, 10:47
      <przytul sweet>
      będzie dobrze! przecież twój syn jest juz zaprawiony w bojach! przezył żłobek-
      poradzi sobie i w przedszkolu! Z chorobami podobnie, pewnie jest już
      zahartowanysmile
      Ja się nie zamartwiam, bo mój idzie już drugi rok do przedszkola i od miesiąca
      dopytuje się kiedy skończą się wakacjesmile)
      • linusia_75 Re: Czy tylko ja siedzę jak na szpilkach? 25.08.05, 11:06
        no ba, że będzie dobrze.
        w porównaniu z zupełnymi debiutantami to pójdzie jak po maśle.
        moja panna po roku w żłobku w przedszkolu była jedynym dzieckiem w maluchach,
        które nie płakało tylko pocieszało inne dzieci, że mama przyjdzie po
        podwieczorku smile.
        będzie wzorem i bohaterem dla kolegów i dużą pomocą dla pań, zobaczysz .
        nie chorowała praktycznie wcale a w żłobku zaliczyła 5 antybiotyków w ciągu pół
        roku.
        przedszkolę kocha i nie może doczekać się już powrotu.
        powodzenia
        linusia
    • anstamal Re: Czy tylko ja siedzę jak na szpilkach? 25.08.05, 11:04
      My także za tydzień rozpoczynamynowy etap - przedszkole. Moja córeczka chodziła
      na zajęcia przedszkolne dla dwulatków w ubiegłym roku. Bardzo lubiła tam
      przebywać. Oczywiście teraz to już "poważna sprawa", ale jestem w dobrej myśli.
      Moje dziecko jest jedynaczką, lubi towarzystwo rówieśników, myślę że się szybko
      przestawi na nowy tryb życia. Zaufaj swojemu Maluchowi i daj mu trochę czasu, z
      pewnością będzie dobrze! Ja dzisiaj rozmawiałam z dyrektorką mojego
      przedszkola, powiedziała mi, żeby nie robić czułych pożegnań na początku, tylko
      przytulić, wytłumaczyć i po prostu zostawić. Jakiś czas i dziecko się
      zaaklimatyzuje. Trzymam kciuki i życzę powodzenia! Mnie też się przyda!
      • helga0 Re: Czy tylko ja siedzę jak na szpilkach? 25.08.05, 15:51
        No właśnie to pożegnanie jest najgorsze. Wiem, że nie należy go celebrować, ale
        z drugiej strony spotkałam się z opinią, że najlepiej, gdy matka może zostać z
        dzieckiem w przedszkolu przez kilka dni. Dziecku wtedy łatwiej zaakceptować
        przedszkole, zupełnie tak samo jak łatwiej mu zostaać bez mamy np. z opiekunką
        czy babcią, które zna. A tak zostanie w kompletnie obcym świecie, pod opieką
        osoby, której nie zna. (Dodam, że zajęcia adaptacyjne w czerwcu wydają mi się
        teraz pozbawione sensu - przecież on pewnie wszystko zapomniał). Gdy stawiam
        się w położeniu mojego synka, wiem, że czułabym przerażenie. Tak samo się
        czułam, gdy poszłam do nowej pracy, choć jestem osobą otwartą. W przedszkolu,
        do którego idzie, można zostać z dzieckiem, ale panie nie są tym zachwycone. I
        co tu zrobić?
    • jeangrey Re: Czy tylko ja siedzę jak na szpilkach? 25.08.05, 11:54
      A ja znalazłam takie oto rozwiązanie na płacze w przedszkolu: posyłam Julkę (też wcześniej żłobkową po połowie wrześnie, kiedy upewnię się telefonicznie, że dzieci już prawie nie płaczą. Julka jest taka, że zapewne płakałaby razem z dziećmi, ale kiedy będą już oswojone z przedszkolem, Julka spokojnie przejdzie adaptację smile

      JG
    • pakale Re: Czy tylko ja siedzę jak na szpilkach? 25.08.05, 12:09
      Na pewno będzie dobrze. Mój trzylatek (bez stażu w żłobku) też właśnie zaczyna
      przedszkolną karierę. Obawiając się początów, wysłałam go tydzień temu
      (przedszkola prywatne działają też w wakacje) na godzinkę. Na widok drzwi
      przedszkola mój synek wyrwał mi się i pobiegł do dzieci. Pożegnał się, prawie na
      mnie nie patrząc. Po godzinie nie chciał wyjść, więc został dłużej, na obiad. Po
      trzech godzinach - płacz, bo nie chciał wracać. Teraz chodzi na 3 godziny
      dziennie na wyraźną swoją prośbę. Czuje się świetnie, bawi wybornie, je tyle,
      ile chce (czyli tylko zupę i kompocik). Wszyscy są zadowoloni, a ja - spokojna o
      początek września. Perspektywa zabawy z dziećmi przez cały dzień jest dla mojego
      synka wspaniała.
      Tak więc nie martwcie się na zapas. I nie pokazujcie dzieciom Waszych obaw.

      Mama Leonka (3 lata) i Brunonka (17 mies.)
    • black_currant Re: Czy tylko ja siedzę jak na szpilkach? 25.08.05, 12:16
      Nie tylko Ty sad(((

      Przytulam... i doskonale rozumiem.
      Emilka też za kilka dni pierwszy raz idzie do przedszkola. I mimo tego, że
      wcześniej chodziła na zajęcia dla dwulatków, a potem do klubiku dla dzieco
      jestem cała w stresie.
      Głównie dlatego, że Emi nie chce jeść. Na zajęciach nie było takiego problemu,
      bo dzieciaczki brały wałówkę z domu. Tu niestety musi jeść to co inne dzieci.
      Będzie ciężko... sad

      Pocieszam się tym, że za dwa, trzy miesiące dzieciaczki wciągną się w
      przedszkolne życie i będzie z górki.
      Damy radę smile

      ---------------------------------------
      Ania - podwójna mama październikowa smile
      Emilka (1.10.2001)
      Grześ (18.10.2004)
    • karolcia801 Re: Łączę się...ale czy na 8h czy na 4h? 25.08.05, 14:53
      To dołączam do Was Mamy Przedszkolaków. Córcia też idzie juz za tydzień do
      przedszkola. I im bliżej to się tez denerwuję. Choć mała chodziła do żłobka rok
      to wiadomo, nowe panie, dzieci, otoczenie a z tym wiążą się nowe obawy, te same
      co rok temu przed żłobkiem.Jednak problem w tym że moja córcia jest nieśmiała.W
      żłobku miała 5 koleżanek i tylko z nimi się bawiła.Na rytmice ani razu przez
      ten rok nie brała udziału bo...wstydziła się.Jak mało dzieci to było ok ale jak
      juz grupa pełan..to moja mała siadała pod ścianą.I tego się boje...że inne
      dzieci będą sie bawiły, poznawały otoczenie a moja mała bedzie
      taką "sierotką"...
      I pytanie..mimo że chodziła do żłobka to oddawać ją od razu na 8godz czy
      chociaż przez te 2 dni na 4-5 godz.?
      Jak Wy robicie?
      • sweet.joan Re: Łączę się...ale czy na 8h czy na 4h? 25.08.05, 15:43
        Karolcia, ja własnie mam podobny problem. Mój młody też się nie garnie do
        dzieci. On mówi, że nawet może chodzić do przedszkola (bo rozumie, że tak
        trzeba), ale chce tam być sam. Nie chce, żeby były inne dzieci. W żłobku nie
        miał ŻADNEGO kolegi. Nie lubi tłumu, hałasu... Jak czasem uda mu się z kimś
        nawiązać kontakt, to zwykle ze starszym dzieckiem. Jak w żłobku nie było dużo
        dzieci, to nawet jadł przy osobnym stoliku, bo nie chciał siedzieć z innymi
        dziećmi. Na rytmikę po jakimś czasie nawet zaczął wychodzić, bo lubi takie
        zajęcia, ale też wymaga zachęty, a boję się, że w przedszkolu nie będzie miał
        tyle uwagi poświęcanej, co w żłobku. W końcu tam były 4 panie, a tu właściwie
        jedna. Ech... Wzdycham cały czas. Mam nadzieję, że jakoś to będzie, że w końcu
        sie z kimś zacznie tam bawić i mu się spodoba.
        A propos pierwszych dni, ja mam zamiar odbierać go wcześniej, zaraz po obiedzie,
        czyli ok. 12 godz. Sama dłużej nie wytrzymam smile Zobaczę, jak mu idzie i wtedy
        postanowię, kiedy można go zostawic na dłużej.
    • mamaoliibartusia1 Re: Czy tylko ja siedzę jak na szpilkach? 25.08.05, 15:07
      hej
      Moje dzieciaczki też idą za tydzień do przedszkola. Synek idzie do 4-latków
      pierwszy raz (nigdy nie chodził) i córeczka do 3-latków chociaż ma 2 latka i 2
      m-ce. Strasznie się denerwuję szczególnie o starszego bo taki cycolek z niego
      jest... córcia to sobie da radę, niezła artystka z niejsmile ale znów fizycznie
      może mieć kłopoty - sama się nie ubiera i z siusiu różnie bywa...
      Trudny okres przed nami ale musimy być silne dla naszych dzieci, nie mogą
      widzieć że się boimy bo tame też będą
      pozdrawiam
    • agnieszkazjulka Re: Czy tylko ja siedzę jak na szpilkach? 25.08.05, 15:25
      Hej, no to jest nas więcej! Dopiero dziś się dowiedziałam, że moją, prawie
      czteroletnią, Julkę przyjęli do przedszkola, bo była na liście rezerwowej. No i
      też zaczynam się bać czy wszystko będzie dobrze i jak sobie poradzi. Jest co
      prawda wygadana i stęskniona zabaw z dziećmi, ale zastanawiam się jak długo
      powinna zostać przez pierwsze dni. No i nie jest przyzwyczajona do wczesnego
      wstawania. Jak sobie z tym radzicie?
      • marta76 Re: Czy tylko ja siedzę jak na szpilkach? 25.08.05, 17:44

        Moj synek idzie do 3 latków,ma 3 i poł roku.Chodził na tygodniowe zajęcia
        adaptacyjne w czerwcu i podobało mu się,ale to była tylko godzinna dziennie i
        to z mamą.Mnie jeszcze nerwy nie dopadły,choć maluch już od miesiąca mówi,że do
        przedszkola nie chce iść ,chyba,że ja pójdę z Nim.Wszystko mam juz od
        strony "materialnej" przygotowane oprócz podpisanych ubranek.
        • kasikcz1105 Re: Czy tylko ja siedzę jak na szpilkach? 25.08.05, 18:17
          Pozdrawiam wszystkie Mamy! Jestem nauczycielką od roku, wiem, co przeżywacie,
          ale pocieszam: gdy mam płaczące dziecko w grupie robię wszystko, żeby jak
          najszybciej zapomniał o tym, co go smuci, pocieszam , zabawiam itp. To
          zachowanie przynosi efekty i adaptacja trwa bardzo krótko (tzn. dziecko
          przyzwyczaja się do otoczenia). Ważne jest, aby nie rozczulać się nad dzieckiem
          w szatni, czy już pod salą. Najlepiej jest powierzyć dziecko n-lce i po prostu
          odejść. Ona sobie poradzi - zaufajcie jej. Gdy Wy się zamartwiacie pół dnia to
          Wasza pociecha już bawi się z innymi dziećmi i tylko czasem pyta, kiedy
          przyjdzie mama. A "swoim" rodzicom w p-lu mówię, aby za pół godz. zadzwonili do
          p-la, aby się dowiedzieć, czy dziecko się uspokoiło. To bardzo pomaga. Zresztą
          jak coś się dzieje to n-lka sama zadzwoni, bo ma telefony. Gdy Wy przeżywacie
          początek roku w p-lu -uwierzcie mi -ja także! Pozdrawiam raz jeszcze!
          • dyrektor000 Re: Czy tylko ja siedzę jak na szpilkach? 25.08.05, 21:32
            Ja tez przeżywam i moje Panie też . Rodzicom wydaje sie czesto że nauczycielki
            są odporne na płacz i rozpacz ale tak nie jest my też chcemy by adaptacja była
            szybka i bezbolesna dla wszystkich . Mam nadzieję że Wasze maluchy pokochają
            przedszkole i swoje panie . Życząc udanego startu Rodzicom , Dzieciom i
            Nauczycielom apeluję o odrobinę zaufania , Pozdrawiam
          • kasiulka1313 Re: Czy tylko ja siedzę jak na szpilkach? 25.08.05, 21:38
            Witam!!!
            Mój Filipek też od września zaczyna karierę przedszkolną. 3 latka kończy
            dopiero w listopadzie. W lipcu chodziliśmy przez tydzień do przedszkola na
            zajęcia adaptacyjne, gdzie siedzieliśmy z dziećmi od 9 do 12. A od poniedziałku
            zaczął się drugi tydzień adaptacyjny z tym, że teraz już zostawiamy dzieci
            same. Można siedzieć z dziećmi jeżeli się chce, jeżeli dziecko płacze, była
            nawet sytuacja że jeden maluszek pożegnał sie z mamą a potem okropnie płakał to
            nauczycielka zadzwoniła po mamę i ta przyszła z powrotem. Obawiałam się troszkę
            o mojego malucha, ale ten jak tylko widzi salę i dzieci to nawet nie ma czasu
            mnie pożegnać. Jest zachwycony!!! Jak po niego przychodzę to prosi abyśmy
            zostali i pobawili się jeszcze trochę. Cieszy mnie to że tak mu się tam podoba
            i mam nadzieję, ze tak bedzie zawsze chętnie chodził do przedszkola.
            Pierwszy raz jak go zostawiłam tam samego to po powrocie do domu nie mogłam
            sobie znaleźć miejsca, przeżywałam chyba dużo mocniej niż on tą rozłąkę. Do tej
            pory synek siedział ze mna w domu, nie chodził do żłobka i naprawfdę bałam się
            a tu proszę miła niespodzianka. Pani powiedziała że jest bardzo śmiały i nie
            będzie z nim raczej problemu.
            Pozdrawiamy wszystkie przyszłe przedszkolaczki!!!
            Kasia & Filipek (15-11-2002)
            www.filip-kmiec.com
    • poleczka2 Re: Czy tylko ja siedzę jak na szpilkach? 25.08.05, 22:18
      Ojej, ja też przeżywam okropnie. Mój Oluś przedszkolakiem! Wiem, że dobrze
      będzie bo jak idziemy na zajęcia z dziećmi to zawsze biega i na mnie nie zwraca
      uwagi. Podobnie na placu zabaw, jak znajdzie kompanów do zabawy to mówi "bye
      mummy" i mogłabym zniknąć na horyzontem i nie zauważyłby. Wszystko będzie ok,
      na pewno ale trudno się rozstać jak 3 lata ponad był cały czas czas w domu.
      • mama_kasi Re: Czy tylko ja siedzę jak na szpilkach? 26.08.05, 12:35
        Ja też przeżywam chociaż moja córka skończyła w kwietniu 4 latka. Niestety
        wcześniej nie chodziła do przedszkola, będzie to jej debiut. Na zajęciach
        adaptacyjnych siedziała cały czas przy mnie. Nie chciała bawić sie z innymi
        dziećmi. Kiedy pani zaprosiła ją do sali to córka złapała mnie za szyję i nie
        chciała puścić. Nie wiem jak to będzie. Czuję się okropnie. Ja do dzisiaj
        pamietam swój pierwszy dzień w przedszkolu. Miałam wtedy 3 lata. Cały dzień
        przepłakałam. Nie lubiłam chodzić do pzedszkola, wolałam siedziec w domu z
        mamą. Z jednej strony wiem, że nie muszę posyłać dziecka do przedszkola,
        ponieważ nie pracuję a z drugiej strony myślę, że dobrze jej zrobi kontakt z
        dziećmi. Widzę, że Kasia w domu zaczyna sie nudzić. Jest za mało samodzielna,
        płacze, kiedy obca osoba próbuje jej zwrócić uwagę, że coś źle zrobiła. No cóż,
        mam wyrzuty sumienia, że posyłam ją do pzedszkola, pomimo, że ona nie bardzo ma
        na to ochotę. Dodam, że w domu, jest bardzo wesołą, wygadaną dziewczynką,
        natomiast wśród obcych nie potrafi się znaleść.
        To takie moje obawy.
        Pozdrawiam
    • e_r_i_n Re: Czy tylko ja siedzę jak na szpilkach? 27.08.05, 18:34
      Moj syn ma 4 lata i tez zaczyna przedszkole. Tyle tylko, ze ma juz 3 letnie
      doswiadczenie ze zlobkiem. Juz od dawna czeka na pojscie do przedszkola,
      a ja kurcze zaczynam miec stresa, czy aby na pewno bez bolu mu to przejscie
      pojdzie.
      Trafi do czterolatkow na szczescie, do kolezanki ze zlobka, wiec mam nadzieje,
      ze bez problemu sie zaadaptuje.

      Trzymam kciuki za przedszkolnych debiutantow i prosze o to samo wink
    • mama_igora Re: Czy tylko ja siedzę jak na szpilkach? 30.08.05, 13:26
      A co powiecie na debiutanta w wieku 1 rok i 3 miesiące? Koleżanka z pracy
      poleciła mi bardzo dobre prywatne przedszkole w moim mieście i tam zgodzili się
      przyjąć Igora. Chodziliśmy razem pięć dni, bawił się dobrze, ale kiedy znikałam
      mu z pola widzenia głośno się mnie domagał. W sumie nie udało mi się wyjść z
      przedszkola, najdłużej chowałam się pół godziny. Wczoraj zostawiłam go rano
      pełna najgorszych myśli. Pani przedszkolanka podpowiedziała mi żeby wyjść bez
      pożegnania (wiem że tak się nie robi, ale dzięki temu dziś i wczoraj nie
      płakał!!!). Igor je, śpi, bawi się, odkurza wink Tylko czasami się zorientuje
      że Mamy nie ma i próbuje płakać, ale Panie dają sobie z tym radę zabawiając go.
      Jestem dumna z mojego Synka i szczęśliwa, bardzo bałam się pierwszych dni. Wiem
      że płacz i rozpacz mogą jeszcze się pojawić, tak pewnie będzie, ale
      najważniejsze że póki co przedszkole kojarzy mu się dobrze. Też jestem zdania
      że trzeba zaufać Paniom, im też przecież zależy na tym żeby dzieci się szybko
      przystosowały i dobrze się czuły w przedszkolu. Trzymam kciuki za Was i Wasze
      maluchy!
    • mati023 Re: Czy tylko ja siedzę jak na szpilkach? 31.08.05, 07:17
      Nietylko Ty. To już jutro, moi chłopcy,3-letnie bliżniaki też ida do
      przedszkola.Dotychczas byli ze mną.Nie wiem jak to będzie też boje się scen
      rozpaczy przy rozstaniu i tego czy się zaadoptują. Ja 15 września ide do pracy,
      jestem w takim stresie, mam nadzieje dobrze skrywanym, że nie mogę spać, ani
      jeść naprawde nie wiem jak to będzie,mam nadzieje, żewszystko dobrze sie ułoży
      • karolcia801 Re: Czy tylko ja siedzę jak na szpilkach? 31.08.05, 09:04
        Ja z porównaniem do dni wczesniejszych jestem bardziej spokojna...nie stresuję
        się ale raczej jestem podniecona,ciekawa jak to jutro bedzie...wiem że będzie
        płacz (chyba) ale niemoge się doczekać momentu powrotu córki z przedszkola.
        Niestety nie ja ją odbiore nad czym boleję! Ale w domu to mi wszytko
        opowie..Naprawdę, może to dziwne, ale ja naprawdę dzisiaj jestem podekscytowana
        a nie tak jak wczesniej zamartwiona i zestresowana...
        Trzymam kciuki za Nas mamy/tatusiów/ i za nasze przedszkolaki!!!

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka