dyskryminacja w przedszkolu ze względu na gluten

31.08.05, 21:40
Moje dziecko zostało przyjęte do przedszkola publicznego w Aleksandrowie
Łódzkim, w formularzu zaznaczyłem jaką ma przypadłość na co jest uczulone
(gluten),w sierpniu poszedłem omówic kwestię żywieniową z panią dyrektor, ale
ona oznajmiła Mi że dziecko może chodzić do przedszkola jedynie bez posiłków
co najwyżej na 5 godzin. Przedszkole nie będzie ponosiło odpowiedzialności
za ewentualne podanie niewłasiwego produktu dlatego odmuwiono mi żywienia
dziecka w tym przedszkolu. Zaznaczam jednak, że dzieci ze skazą białkową
mają podawane posiłki w tym przedszkolu! Czy jest szansa wygrania tej sprawy
na moją kożyść? czy moje dziecko jest skazane na glodówkę do 5 godzin? Proszę
o opinie w tej sprawie.
    • kerstink Re: dyskryminacja w przedszkolu ze względu na glu 01.09.05, 07:52
      Wydaje mi sie, ze jednak gluten i skaza to duza roznica. Zalezy tez, na ile
      twoje dziecko ma problem z glutenem. O ile w miare latwo nie podawac produktow
      mlecznych, to gluten moze byc wszedzie. Poza tym gluten moze szkodzic w
      najmniejszych ilosciach (ten sam noz, ta sama deska), w przypadku skazy takie
      male ilosci moga nie dawac o sobie znac.

      Idealnie byloby, gdyby twoje dziecko moglo przyniesz swoje jedzenie, musialby
      ktos pilnowac, zeby nie jadlo nic od innych dzieci. Zapytaj sie na forum
      'Alergie', co mysle o tym inne mamy z dziecmi bezglutenowymi.

      K.
    • krysanna Re: dyskryminacja w przedszkolu ze względu na glu 06.09.05, 11:24
      Cześć!
      Też mam dziecko bezglutenowe, od 1 września przedszkolaka.
      Kwestie diety małej w przedszkolu omawiałam z panią dyrektor już dawno przed
      przyjęciem – czy w ogóle jest możliwe, aby uczęszczała. Była bardzo otwarta –
      mówiła, że takich dzieci nie wolno dyskryminować, choć gotować oddzielnie nikt
      dla niej nie będzie.

      Na razie – dziś trzeci dzień – wygląda to tak, że rano odprowadzając małą
      przynosimy dla niej z domu chlebek (odgrzany mrożony). Gdy na obiad były
      naleśniki czy kluski leniwe, to też z domu przyniosłam do odgrzania (ciasto
      robiłam wieczorem, gotowanie czy smażenie-rano). Mięso typu kotlety ma smażone
      bez panierki i dodatku bułki do środka.
      Zobaczymy jak to będzie się sprawdzać, czy ewentualne niewielkie ilości które
      zje przypadkiem nie zaszkodzą. Reakcja jest biegunka po paru dniach od podania,
      więc na razie nie wiem.
      Zaznaczam, że chodzi o nietolerancję glutenu, a nie alergię, przy alergii
      pewnie i minimalne ilości mogą zaszkodzić. Poza tym córcia moja wie, że musi
      jeść specjalny chlebek i gdy dano jej w przedszkolu zwykły, to zaprotestowała.
      Równie ważną sprawą jak rozmowa z dyrektorem przedszkola wydaje mi się kontakt
      z kucharkami – to one przecież, jeśli będą miały dobra wolę, to np. odłożą
      mięso na kotleta przed dodaniem bułki. Na pewno ucieszą się, jeśli doceni się
      ich pracę. „Nasze” na razie są porządku, kazały mi się nie martwić, bo one na
      pewno zadbają.

      Nie wiem czy Ci trochę pomogłam. Moja córka jest na diecie już ponad rok, za
      nami dwukrotne wakacje także zorganizowane i zawsze dało się dogadać z
      kucharkami.

      Powodzenia
      Krysanna
    • dzidzia_bojowa1 Re: dyskryminacja w przedszkolu ze względu na glu 06.09.05, 14:14
      Dziwnie strasznie, może się uda dogadać z samymi kucharkami?
      Ja byłam bezglutenowcem w dzieciństwie, do 7 roku życia i w przedszolu - za komuny jeszcze - miałam robione w miarę osobno. Chleb mi pieczono w domu i przynosiłam ze sobą, reszta była robiona w miarę możliwości pode mnie. Raz tylko była wpadka i pamiętam jak mi Pani oskrobywała kotleta schabowego z panierkismile
      Pozdrowienia i trzymam kciuki za sprawę.
      DB1
      • eu-iza Re: dyskryminacja w przedszkolu ze względu na glu 06.09.05, 14:20
        Moje dziecko w państwowym przedszkolu ma gotowane osobno bez żadnych dopłat.
        Donoszę chleb, jakieś ciasteczka, czasem makaron.
        Iza
Pełna wersja