Dodaj do ulubionych

Przedszkole- szlag mnie trafia!!!

02.09.05, 18:26
Natalka dzisiaj była w w/w instytucji drugi dzień. Szła z nadzieją a my z
ufnością- pełną wiarą w kompetencje i etykę personelu. Chyba przegięliśmy z
tym zaufaniem...
1. Dziecko nie może myć w przedszkolu zębów i żadne tłumaczenia nie trafiają
do przekonania. Myją starszaki a maluchy (i nieistotne że 'maluch' jest w 100%
samodzielny) nie i kropka. Jedyną osobą władną w tej materii ażeby coś
zadecydować jest Pani Dyrektor...obecna w godzinach 10-14 smile)) Na temat zębów
córka podsłuchała parę zjadliwych komentarzy pań.
2. Na dwór nie wyszli drugi dzień (a taka ładna pogoda).
3. Leżakują w ubraniach.
4. Jesteśmy Świadkami Jehowy więc parę kwestii traktujemy inaczej, m.in.
urodziny. Zajście z dzisiaja: córa wchodzi z mężem do sali, pani od progu:
kolega ma urodzinki, poczęstuj się cukierkiem. Natalka (podkreślam, sama- nie
mąż): ja nie jem urodzinowych cukierków. Pani: jeśli nie jesz czekoladowych,
damy ci inny... Natalka: ale ja nie jem urodzinowych. Pani; hmmmm, aha.
Tata poszedł, dziecko zostało...i dostało te nieszczęsne cukierki, z tegoż
worka, z informacją że to nie urodzinowe. Zjadła, opowiedziała nam to w domu,
bez przekonania... Domyśliła się że to 'zamydlanka' i ze pani kłamie. Zaufanie
dziecka runęło. Nasze zresztą też. Pedagog który oszukuje wrażliwe sumienie
dziecka??? Też jestem nauczycielem, ale przez myśl by mi to nie przeszło. A
zębów po cukierkach nie umył zaden maluch. Starszaki umyły.

Mam nadzieję, że kiedy wróci (w poniedziałek) druga nauczycielka prowadząca tę
grupę, sytuacja się poprawi. A Panią Dyrektor chyba zjadę z góry na dół
(kulturalnie oczywiście) za ten bałagan ideologiczno-decyzyjny. Nie podoba mi
się to. Żałuję że wyprowadziłam się z Białej Podlaskiej. Tam takie rzeczy były
oczywiste, a nie problematyczne. I to nauczyciel decydował o dziecku, dyrekcja
była 'do pożaru'. Warszawa jest chora...
Obserwuj wątek
    • e_r_i_n Re: Przedszkole- szlag mnie trafia!!! 02.09.05, 18:49
      lolinka2 napisała:

      > Warszawa jest chora...

      Hmm... na podstawie takiego 'zajscia' takie opinie?

      Nie rozumiem tego niemycia zebow w 'maluchach', nie rozumiem podejscia pan
      do sprawy cukierkow, ale to raczej ta pani jest 'chora', nie Warszawa.
      Zawsze sie mozna wyniesc z powrotem do Białej Podlaskiej.
      • lolinka2 Re: Przedszkole- szlag mnie trafia!!! 02.09.05, 19:15
        Sorry, że obraziłam Twoje uczucia patriotyczne smile), ale to efekt wysłuchiwania
        kuzynki przez ostatnie 3 lata złobkowania i przedszkolowania jej synka (nie
        wierzyłam, będę szczera, myślałam ze przesadza), a tu teraz w innym przedszkolu
        a w tej samej W-wie mam podobną zabawę...

        Po prostu mnie nosi. A to określenie "Warszawa" to synonim państwowych placówek
        opiekuńczych i medycznych. Wynosić się nie zamierzam, bo poza tymi dwoma
        aspektami na stolicę nie narzekam smile)
          • lolinka2 Re: Przedszkole- szlag mnie trafia!!! 02.09.05, 22:38
            Trzymamy się ściśle poglądów biblijnych na każdą nawet b. drobną kwestię w życiu
            a urodziny są w tej księdze opisane i przedstawione w złym świetle- tę
            uroczystość (odnotowaną dwukrotnie) obchodzili tylko poganie, a po wtóre na
            każdej z nich zginął jakiś człowiek (m.in. Jan Chrzciciel).
              • lolinka2 Re: Przedszkole- szlag mnie trafia!!! 04.09.05, 21:47
                Ja nie wnikam w szczegóły typu czy Pani Przedszkolance się podobało czy nie to,
                co myślimy o urodzinach ale wkurzyły mnie 3 fakty w całej sprawie:
                1. Nie istnieje szkoła pedagogiki zalecająca kłamstwo jako metodę wychowawczą.
                2. Rozbieżność między etyką domową i przedszkolną jest dla dziecka destrukcyjna,
                wprowadza chaos, więc niezależnie od prywanych poglądów innych ludzi, zasady
                uznawane w domu rodzinnym mojej córki powinny być wobec niej (co z innymi
                dziećmi, nie wnikam) podtrzymane.
                3. Pani skutecznie rozwaliła swój autorytet w oczach Natalii, która choć
                3-letnia jest dość "lotna" i od piątku uważa że panią Teresę należałoby zamknąć
                do więzienia z paragrafu 'nie wolno kłamać'. Nie umiem tego naprostować, bo nie
                będę twierdziła że kłamać można (podwójny kod...o, nie).

                Dlatego uważam, znając sama pedagigikę tak z teori jak i praktyki (jestem
                nauczycielem), że całe zajście dowodzi nieprofesjonalizmu Pani.

                A wracając do owych urodzin. Ze względu na negatywny sposób zaprezentowania
                okoliczności w Biblii nie obchodzimy swoich ani czyichś (przemawia za tym
                również ostrzeżenie biblijne przed kultem jednostki). Ona te cukierki zjadła i
                owszem żyje...więc teoretycznie nie stało się nic. Tyle że forsowanie na siłę
                urodzinowego uniformizmu w grupie nie służy sumieniu mojego dziecka, nad
                wyczuleniem którego usilnie pracujemy. Nie zabraniam jej jedzenia słodyczy,
                zrobiła sobie w ub roku w przedszkolu słodki dzień kiedy przyniosła cukierki i
                częstowała grupę, tak bez okazji. Przyszło mi do głowy porównanie: to tak jakby
                osobę poszkodowaną w irackim konflikcie zmuszać (dla integracji) do obchodzenia
                urodzin Husajna. Jeżeli z tych czy innych przyczyn moje dziecko i ja uznajemy
                taką okazję za niestosowną to taki czy inny przymus/ podstęp w tej dziedzinie
                może być uznany za gwałt na sumieniu. Tak to widzę.
                • 26magda3 ścisle do tematu:-) 07.09.05, 17:37
                  ja na twoim miejscu zmieniłabym przedszkole
                  moje dziecko już w żłobku miało szczotkę i pastę i jako niepełny dwulatek
                  uczyło się tam mycia ząbków!!!
                  dzieci spały (w złobku) i śpią (teraz w przedszkolu) w piżamkach
                  kwestie religijne to niestety w naszym kraju trudna sprawa - co widac nawet po
                  tym poscie (większość skupiła się tylko na nieszczesnym cukierku, a nie na
                  istocie sprawy).
                  oczywiście możesz zrobic awanture za "cukierka" ale zastanów się czy
                  przypadkiem nie zaszkodzisz tym córce. może lepiej sobie odpuscić to zajście a
                  paniom wyraznie dac znac (po raz kolejny), ze dziecko nie jada cukierków
                  urodzinowych!!! niestety sprawa nie jest łatwa
                  ja szukałabym innego przedszkola....
                • wana Re: Przedszkole- szlag mnie trafia!!! 08.09.05, 10:29
                  Wybacz, ale uważąm, ze przesadzasz - w kwestii urodzinowych cukierków, itp.
                  Jesteś Świadkiem Jehowy - to Twoja sprawa, Twój wybór. Ale posyłając dziecko do
                  innego przedszkola niż wyznaniowe narażasz je na więcej podobnych sytuacji:
                  gwiazdka, Mikołaj, itp... Jak sobie wyobrażasz: panie mają szanując
                  światopogląd Twojego dziecka organizować dla niego inne zajęcia? Wybierając
                  państwowe przedszkole przyjęłaś reguły, jakie tam obowiązują i tego się
                  trzymaj, albo zabierz dziecko z tego przedszkola.
                  Pozdrawiam
                  wana
                  • lolinka2 Re: Przedszkole- szlag mnie trafia!!! 08.09.05, 19:44
                    Jeśli wejdziesz między wrony...?
                    Wybacz, zdrowa ryba płynie zawsze pod prąd, a uniformizm wyznaniowy mamy w
                    państwach kościelnych albo ateistycznych...
                    W pozostałych jest wolność sumienia (vide Konstytucja). Czy proszę o wiele???

                    A tę sprawę, tak przy okzazji, już załatwiłam - młoda na Mikołaje urodziny itp
                    będzie szła do innej grupy. I jak widzisz nie musi zachowywać się niezgodnie ze
                    swoim malutkim a wrażliwym sumieniem smile)
                    • wana Re: Przedszkole- szlag mnie trafia!!! 09.09.05, 12:32
                      Tylko, że w innej grupie też będzie Mikoaj, itp. Weszłaś między wrony i tak
                      wink)), nic na to nie poradzisz. A dziecko nie musiało cukierka zjeść, mogło Wam
                      w domu oddać - nie warto robić afery. Szanuję światpoglądy innych ludzi, ale
                      żądanie od dziecka, by przyglądało się, jak inni dostaja prezenty itp., wydaje
                      mi się nieco okrutne. Ja, będąc na Twoim miejscu, jednak postarałabym się o
                      inne przedszkole dla dziecka, by w duszy nie cierpiało - dziecko jest tylko
                      dzieckiem, nawet jeżeli jest głęboko religijne.
                      Pozdrawiam
                      wana
                • acorns Biedna Natalia... 25.09.05, 11:53
                  Że rodzice dali się omotać to ich problem. Ale dlaczego te biedne dzieci są w
                  to wciągane? W takim razie mam pytanie. Trochę nie na temat, ale po prostu mnie
                  to ciekawi. Gdyby Natalii nie daj Boże stało się coś i konieczna była
                  transfuzja, to zgodziłabyś się na ratowanie życia córki, czy zgodnie z tym co
                  wasza sekta głosi nie pozwoliłabyś przeprowadzić transfuzji co na pewno
                  skończyłoby się śmiercią dziecka?
                  • lolinka2 do acorns 25.09.05, 15:06
                    Nie mam ochoty na polemikę na takim poziomie, na publicznym forum i do tego w
                    wątku o zgoła odmiennym temacie. Jeśli to była zaczepka, proszę dać sobie
                    spokój, jeśli zaś czysta ciekawość, proszę o kontakt na priva- wówczas odpowiem.
                    • acorns Ja odpowiedź znam. Może niech inni też poznają. 25.09.05, 18:27
                      Odpowiedź na to pytanie jest tu: www.ajwrb.org/victims/ a także tu:
                      watchtower.org.pl/ajwrb.php
                      Jeśli ktoś w XXI wieku jeszcze wierzy w to, ze jak wyprawi dziecku urodziny to
                      nie dostanie się do Królestwa Bożego to jego problem. Tylko niech nie wymaga od
                      otoczenia że będzie uznawało jego fanaberie. Nie szkoda mi ludzi, którzy cały
                      swój majątek oddają sektom. Nie szkoda mi tych, którzy się żywcem podpalają w
                      imię jakiegoś tam bożka. Są dorośli i to ich problem. Szkoda mi tylko tych
                      biednych dzieciaków, którzy poprzez swoich rodziców uczestniczą w tej
                      błazenadzie.

                      Nie mam zamiaru Cię atakować. Ja tylko przedstawiam fakty na temat sekty zwanej
                      Świadkami Jehowy. Nie przenoś tych chorych zasad do normalnego przedszkola.
                        • acorns Re: Ja odpowiedź znam. Może niech inni też poznaj 25.09.05, 18:58
                          To co umieściłem:
                          1. Nie jest sprzeczne z prawem
                          2. Nie wzywa do ŻADNEJ nienawiści
                          3. Nie propaguje NICZEGO
                          4. Ma charakter wyłącznie informacyjny i nieco niewygodny dla Świadków Jehowy
                          jako, że przestawia tę gorszą stronę ich wyznania. Fakty mówią same za siebie.
                          Te dzieci mogłyby żyć, a zabiła je religia ich rodziców. Z mojej strony to
                          wszystko w tym temacie.
      • siborki_mi Re: Przedszkole- szlag mnie trafia!!! 03.09.05, 22:51
        O to mi się podoba!!! Właśnie to samo chciałam odpisać. Cóż to za stwierdzenie!
        Niektórzy tak mają - wszystko zwalać na nasze biedne miasto. Ja też jestem
        zdania, że można sie wynieść ze stolicy, jak sie komuś nie podoba! A jak sie
        podoba, to reagować lub zmienić przedszkole, przecież dziś nie ma rejonizacji
        (przynajmniej teoretycznie)
    • aniak04 Re: Przedszkole- szlag mnie trafia!!! 02.09.05, 21:35
      w kwestii mycia ząbków mogę się zgodzić, ale nie do końca - może to że dzieci
      nie myją zębów to przejściowy okres - adaptacyjny, u nas było tak przez
      pierwszy miesiąc, potem dzieci myły zęby.
      to że dzieci nie wychodzą na dwór też potrafię zrozumieć - najpierw panie muszą
      poznać dzieci i dowiedzieć się "na co je stać", niełatwo zapanować nad
      maluchami, w dodatku płaczącymi i to np. na ogródkowym placu zabaw
    • mamaigora2002 Spacer pierwszego dnia 02.09.05, 22:16
      U nas pierwszego dnia dzieci nie wyszły na dwór. Panie twierdzą (z
      doświadczenia), że dzieciom bardzo to wyjście poprawia nastrój, ale potem nie
      chcą wrócić do przedszkola. Wyjście kojarzy im się z powrotem do domu, więc
      jest jeszcze większy płacz.
      Dla mnie to tłumaczenie jest logiczne, tym bardziej, że dzisiaj już były na
      spacerze.
      MI
    • mama403 Re: Przedszkole- szlag mnie trafia!!! 02.09.05, 23:13
      Lolinko, wyluzuj troszkę. Sama świadkiem Jehowy nie jestem ale potrafię Was
      zrozumieć. A rozmawiałaś z Panią o tych cukierkach? Wyjasniłaś? Bo jak
      przypuszczam, to chuba nie za bardzo smile) Panie nie są jasnowidzące i nie zawsze
      wszystko wiedzą. U nas w przedszkolu Pani wiedziała tzw. "kto, co, kiedy i
      dlaczego..." i jakoś to funkcjonowało. W maluchach początkowo faktycznie nie
      zawsze myją zęby, ale to już inna bajka....
      • inka281 Re: Przedszkole- szlag mnie trafia!!! 04.09.05, 10:10
        Ja co prawda nie jestem Świdkiem Jehowy, ale też nie jestem katoliczką. Moje
        dziecko w chodziło 2 lata do przedszkola. Pani była poinformowana o tym, że nie
        jesteśmy katolikami i pytała mnie nawet o kolorowanie choinki... Pod tym
        względem było bardzo ok. Natomiast ząbków niestety nie myli w tym przeszkolu
        nawet w zerówce sad
        Myślę, że robienie sensacji z "cukierka" nie ma sensu. A poza tym w Biblii jest
        napisane :"dla czystych wszystko jest czyste"
        Pozdrawiam
      • lolinka2 Re: Przedszkole- szlag mnie trafia!!! 04.09.05, 21:51
        W czerwcu siedziałam tam ze 3 godziny i tołkowałam trzem paniom co kiedy i jak.
        W piątek w przedszkolu był mój mąż (rano) i na bieżąco poza słowami Natalii o
        tych cukierkach "przypomniał się" pani. Gdyby to było moje niedopatrzenie,
        zamknęłabym paszczę i spuściła głowę.
        I dlatego jestem rozgoryczona. Bo uważałam że nauczyciel stwór inteligentny i
        jeśli ma coś powiedziane raz, a na bieżąco przypomniane (w trakcie całej
        historii) to za plecami rodzica (tuż po jego wyjściu) nie robi hecy na siłę. Ale
        dzięki za zrozumienie smile)
    • sylwia.2b Re: Przedszkole- szlag mnie trafia!!! 03.09.05, 07:49
      Witam,
      u mnie w przedszkolu też maluchy nie były przez dwa dni na dworku, gdyż Pani
      twierdzi, ze muszą się najpierw zaklimatyzować i muszą dzieci poznać. Do
      przedszkola nie trzeba u nas przynosić pościeli ani poszwy, gdyż wszystkie
      dzieci mają jednakową kolorową pościel i własna piżamkę.
      Mycia ząbków tez u nas nie ma, gdyż maluchy mogłyby brać nie swoje szczoteczki
      do buzi.
      Jedyne co mi się nie podoba to to, że dziecko możesz przyprowadzić do 8:30 i
      odebrać o 13.00 lub o 15.00 o innej porze są drzwi zamknięte i Panie nie
      chętnie chcą wpuszczać. Ja będąc po dziecko o 12.30 musiałam czekać 30min na
      dworzu na otwarcie drzwi (o 13.00 dzieci już jakiś czas są po obiadku i siedzą
      przy stolikach czekając na odbiór, pozostałe leżakują).
      Sylwia
    • alamelka Re: Do lolinka2 03.09.05, 11:01
      zgadzam się z Twoją postawą . Sama teraz jestem nauczycielką w przedszkolu ,
      jeśli dzieci są Świadkami Jehowy lub każdego innego wyznania szanuje ich
      poglądy i dostosowuje zajęcia tak aby żadne dziecko nie było pokrzywdzone.

      Kwestia mycia zębów jest dla mnie zgrozą!!! Jak to nie myją????
      szczoteczki są podpisane , panie na początku dają w łapke każdemu ich
      szczoteczkę nie ma żadnych pomyłek .

      Ja ze swoimi jakoś wychodzę i nie ma problemu ... a rodzice przychodzą odebrać
      dziecko kiedy chca. Wiadomo jak posiłek nie oderwe od talerza smile rodzic
      poczeka smile
      Rano fakt uczulam żeby było przed śniadaniem jeśli jada to śniadanie w
      przedszkolu! jeśli nie spokojnie po !!!
      • lolinka2 Re: Do alamelka 04.09.05, 21:58
        Powiedz mi że pracujesz w Warszawie i że masz w grupie jedno wolne miejsce!!!
        Takie Panie miałyśmy w przedszkolu w Białej Podlaskiej, tam wszystko było
        wyjaśniane każdego dnia z rana - tematyka zajęć itp, zero forsowania czyichś
        prywatnych pomysłów 'pseudointegracyjnych' i Talka do tej pory to przedszkolko
        wspomina. O tym, jak narazie mówi tyle: 'czy panie mi w końcu pozwolą myć zęby
        bo mam brudne??', 'panią Teresę trzeba zamknąć do więzienia bo kłamie, a nie
        wolno kłamać' i 'te panie sobie brzydko z nas żartują i mówią czemu oni się tak
        czepiają'. Średnio na jeża fajna opinia jak na dwa dni uczęszczania, dzięki Bogu
        ze hamuję się z wyrażaniem swoich własnych opinii przy niej...
    • kerstink Re: Przedszkole- szlag mnie trafia!!! 03.09.05, 12:12
      Rozumiem twoje zdenerwowanie, porozmawiaj z dyrektorka na spokojnie. Byc moze
      ona zupelnie inaczej na to patrzy ?
      U nas wszystkie grupy myja zeby, dzieci wychodza od pierwszego dnia, jesli
      dziecko podlega diecie, to panie sie troszcza. Wszystko jest sprawa organizacji
      i dobrych checi.

      K.
    • karina1974 Re: Przedszkole- szlag mnie trafia!!! 03.09.05, 18:01
      1. U nas też nie ma mycia ząbków, ale jest to podyktowane kwestią adaptacyjną -
      potem owszem, będą myły
      2. Na dworze byli w drugim dniu. Pytałaś sie Przedszkolanki, dlaczego ich nie
      wyprowadzili?
      3. Co do leżakowania - u nas nie ma, ale to decyzja rodziców. Dziaciaki leżą w
      ubrankach na materacykach i słuchają jak Pani czyta bajki.
      4. Kwastia cukierka: Pani powinna uszanować waszą decyzję, ale moze nie
      wiedziała, ze chodzi o kwestie religijne. Moze wytłumaczcie o co chodzi.
      • a.g9910 Re: Przedszkole- szlag mnie trafia!!! 04.09.05, 09:58
        może dla wassmirkwiadków wypadało by stworzyc oddzielne przedszkola,szkoły,tak
        byłoby najlepiej.
        Moje dziecko chodzi z takim dzieciakiem do przedszkola,i on wiecznie go
        molestuje na tym kroku:tzn: nie wolno chodzić do przedszkola,nie wolno
        obchodzić urodzin,nie wolno tego,tamtego,,itd...
        Ja wychowuję swoje dziecko po Katolicku i nie zamierzam tego zmieniać!! i
        wolałabym żeby takie dzieci były osobno,bo dla nich cały tydzień jest taki sam.
        Łazenie po domach i wielkie pranie mózgów.
        Ja się do tego niew wtrącam,ale nie pozwolę by np,takie dziecko szkoliło moje
        dziecko co ma robić a czego nie.
        • kasiaso22 Re: Przedszkole- szlag mnie trafia!!! 30.09.05, 13:43
          Ty wychowujesz swoje dziecko w wierze katolickiej- nie chcesz by ktos je
          próbowal przerobić albo żeby z tego powodu miao przykrości. Nie sądzę żebyś
          chciala by ktoś namawial je do kradzieży, klamstwa i innych grzechów. Ale widzę
          że aż krew Ci się burzy w żylach gdy ktoś chce dla swojego dziecka tego samego
          a różni się od Ciebie wyznawaną religia. Twój post pojawil się dosyć wcześnie i
          nie wiem czy ktoś to przeczyta ale po prostu nie mogę spokojnie czytać takich
          bredni.
        • mallard Re: Przedszkole- szlag mnie trafia!!! 05.09.05, 10:52
          a.g9910 napisała:

          > Dokładnie!! zmień przedszkole,tak będzie lepiej dla ciebie,dziecka i innych.
          > Nie każda mama chce by Swiadek przekręcał jej ddziecko i
          > umoralniał,właśnie,szlag mnie trafia.

          Ludzie! Ależ czego Wy się boicie?!, przecież Wasze dzieci, wychowane po
          katolicku, potrafią dać odpór takiej indoktrynacji, -nieprawdaż?
          Chyba, że z tym Waszym "wychowaniem", to pic po prostu i tyle, a zwyczajnie
          przeszkadza Wam to, co inne. To takie nasze...
    • marta76 Re: Przedszkole- szlag mnie trafia!!! 04.09.05, 22:06

      Lolinka szanuje każdą religię i oczywiście powinnaś "egzekwować" swoje
      prawa.Mnie tylko szczerze mówiąc jakoś razi sformułowanie Twojej córki,że pania
      Teresę trzeba zamknąć do więzienia,choć może dzieci tak właśnie myślą.
        • spyrogyra Re: Przedszkole- szlag mnie trafia!!! 05.09.05, 10:44
          Wiecie co jak czytam ten wątek to mi się żyć odechciewa.
          Jak można być tam egoistycznym?
          Jedna Pani ma 30 płaczących dzieciaków których nie zna i ma skupić się teraz na
          tym, że jedno dziecko jest innego wyznania.
          Jesli faktycznie tak dokładnie studiujesz biblię to chyba ważniejsza jest
          miłośc i zrozumienie bliżniego ( w tym przypadku Pań w przedszkolu) a nie
          kwestia cukierka.
          Ludzie nie wymagajcie cudów.
          A już to robienie szumu o mycie zębów to jest dla mnie absurd. Umyj zęby
          dziecku rano i wieczorem i po sprawie. Myłam żeby jako dziecko dwa razy
          dziennie i żyję amoje żeby mają się dobrze.
          Dziewczyny Wasze dziecko nie jest pępkiem świata takich pepków jest w
          przedszkolu trzydzieści w grupie. To normalne że w przedszkolu nie będzie tak
          jak w domu.
          pozdr
          Maja
          PS moja mała poszła do przedszkola w Warszawie na Ursynowie pierwzy raz w tym
          roku. A jako urodzona w warszawie po prostu jak słyszę te teksty napływowych że
          warszawa jest chora to mi sie chce wyć. To po o tu przyjeżdzacie??? U
          największą agresją i chamstwem które sprawia że tu się kiepsko zyje robią
          własnie napływowi którzy tu przyjeżdzają zeby tzw. karierę robić.
          • edytek1 Re: Przedszkole- szlag mnie trafia!!! 05.09.05, 11:28
            I zaraz z watku o przedszkolach zrobi sie dyskusja na temat przyjezdych co
            rodowitym warszawiakom pracę i chleb zabierają... Moja córka chodzi do
            państowego przedszkola w centrum Warszawy . Przedszkole jest dla dziecka i w
            życiu nie przyszłoby mi do głowy czepiać sie o drobiazgi. Moja cóka nosi buty
            oropedyczne wysokie kikakrotnie mowilam o tym, aby je sznurować wysoko, ale
            panie maja 25 dzieci więc kiedy po raz kolejny zobaczyłam butki zawiazane do
            połowy i na lużno kupilam na rzep i po sprawie. Nie wymagam, zeby ktoś ją
            karmił zdawał mi relacje co i ile zjadła. Najwyzej zje w domu przez jeden dzień
            nikt z głodu nie umarł. W końcu dziecko chodzi do przedszkola nie do złobka.
            Wiem,,że dostaje tylko kawałek a nie 100% uwagi pani i w wielu kwestiach
            jestem skłonna do kompromisu. Kwestia wiary jest bardzo delikatna i trzeba dużo
            taktu, aby z paniami ustalić wspólny front. Co bezie kiedy urodziny będą 2
            razy w miesiacu przez kilka lat. Czy mała ma za każdym razem odmowić? A co
            jeśli bedzie mieć ochotę na tego cukierka?
            Jestem ludnością napływową do Warszawy... każdy kiedyś tu przyechał jak nie on
            to jego przodkowie...
          • fargo10 Re: Przedszkole- szlag mnie trafia!!! 26.09.05, 11:04
            Zgadzam się ze spyrogyrą. Dziecko jeśli umyje zęby rano i wieczorem to higienę
            jamy ustnej zachowa w dostatecznym stopniu. Nie wymagajmy od pań przedszkolanek
            żeby po każdym cukierku pędziła z 30-osobową grupą do łazienki myć zęby! Tak
            samo jak ze spaniem, myślę że rozbieranie i ubieranie w piżamki a potem
            odwrotnie to jednak spory problem dla pań, które mają tak przebrać 30 dzieci.
            Trzylatki z reguły nie są tak samodzielne żeby to zrobiły zupełnie same,
            każdemu trzeba pomóc bardziej lub mniej ale trzeba. Zaznaczę że w naszym
            przedszkolu maluchy myją zęby i śpią w piżamkach.Czterolatki odpoczywają już w
            rzeczach, zęby myją. Nie wiem o co tu chodzi? Chyba to taka natura ludzka -
            cały czas nie zadowolona, cały czas szukająca zaczepki, skora do pieniactwa i
            awantur nawet o cukierka. A wracając do cukierka, myśle że pani nie chciała
            zrobić Wam na złość, poczęstowała Twoje dziecko cukierkiem bo z regułuy dzieci
            lubią cukierki i to zapewne miało na celu sprawić Twojemu dziecku przyjemność.
            Nie musi przecież wiedzieć (pamiętać) o Waszych "dziwnych" upodobaniach. A tak
            prwatnie to myślisz że trzyletnie dziecko umie już w imię wiary świadomie
            zrezygnować z czegoś co lubi? Nie mam nic do świadków Jehowy (jeżeli tylko nie
            nachodzą mnie) ale nie myślisz że Twoja córka będzie postrzegana jako dziwna w
            grupie? A poza tym myślę że taka wiara, która zabrania zjeść cukierka, będzie
            kojarzyła się Twojemu dziecku negatywnie i tylko je zniechęci. Ale to moje
            prywatne zdanie.
    • magger7 Re: Przedszkole- szlag mnie trafia!!! 05.09.05, 11:52
      Jest dokładnie tak jak napisała Spyrogyra. Podpisuję sie pod tym w 100
      procentach. A do warszawskich publicznych przedszkoli z braku miejsc nie
      dostało się wiele dzieci, których rodzice na pewno nie narzekali by z tak
      błahych powodów, jak np. poczęstowanie dziecka cukierkiem.
      Magda
      • fugitive Re: Przedszkole- szlag mnie trafia!!! 05.09.05, 12:54
        no pewnie powinna dziewczyna na kolanach dziękować za łaskę jaka ja spotkała bo
        dostała miejsce w przedszkolu, więc jak się jej coś nie podoba to niech spada.
        Jak widać mentalność socjalistyczna mocno w ludziach siedzi nawet młodych.
        Państwo daje Państwo nie życzy sobie krytyki. A tak w ogóle to przecież nie
        chodzi o cukierka tylko o liczenie się ze zdaniem rodziców, mama nie chciała
        żeby dziecko brało cukierka, dziecko też nie chciało brać no to po kie licho
        jakieś podchody robić. Gdyby mojego zdania nie uszanowano w taki wyraźny sposób
        też by mi sie to nie podobało, choc przyznaje że poczekałabym ze wszczynaniem
        burd az sie to jeszcze powtórzy. Natomiast piękną opinię pedagogom wystawia
        fakt, ze dziecko uważa że Pani kłamie, no to jest chyba cos nie tak ? prawda?
        A wszystkie wypowiedzi o świadkch jehowy wystawiaja piękne świadectwo ich
        autorkom, wszka wątek nie był o religii, a i w opisie nie zauważyłam, żeby
        dziecko specjalnie wywierało jakiś nachalny wpływa na inne dzieci, a już
        tolerancyjne mamuśki wychyliły się. Należy tylko chwalić fakt, że dziecko
        potrafi wypowiadać swoje poglądy czy one sie nam podobaja czy nie
      • spyrogyra Jestem zdziwiona 05.09.05, 14:25
        No właśnie jestem zdziwiona że mnie jeszcze nikt nie zmieszął z błotem. Ale
        mnie szlag trafia jak czytam takie posty o niewiadomo jakich wymaganiach.
        I to nie jest socjalistyczne myślenie tylko zdrowy rozsądek.
        Ja jestem kapitalistyczna do bólu niestety smile
        I - co może niektórych zdziwi - mnie stać na wydatek rzęu 1500 PLN za prywatne
        przedszkole ale tego nie robię, bo nie chce Małej chować w wacie. Najważniejsze
        co można dać dziecku to SAMODZIELNOŚĆ.
        I w przedszkolu państwowym przekona się, ze są rózne dzieci, że trzeba sobie
        samej radzić, dzielić się zabawkami a nie walczyć o swoje.
        A w prywatnym priorytetem jest kasa płynąca od rodziców i dzieci robią co chcą,
        bo Panie boją sie im zwrócić uwagę, bo Dyrektor przykazała tak robić, żeby
        przypadkiem dzieci i co za tym idzie kasy nie przenieśli gdzies indziej.
        A wiecie mam wrażenie że niektórzy uważają, że co called kapitalizm daje im
        prawo opieprzania sprzedawców np w markecie albo wymagania nie wiadomo czego.
        • fugitive Re: Jestem zdziwiona 05.09.05, 14:38
          różnimy się chyba w ocenie tych nie wiadomo jakich wymagań, dla mnie wyrażenie
          prośby żeby moje dziecko nie jadło cukierków tu już z przyczyn obojętnie
          jakich, nie jest nie wiadomo jakim wymaganiem, jest moja prośbą, którą
          wychowawczyni powinna wziąć pod uwagę, albo stwierdzić, że w naszym przedszkolu
          wszystkie dzieci muszą jeść cukierki i pod Pani rozwagę pozostawiam fakt czy
          chce Pani do takiego przedszkola dziecko posyłać, a wciskanie dziecku
          cukierków, po co i czemu ma to służyć. Jest to dla mnie jasnym stawianiem
          sprawy . Co do socjalistycznej mentalności miałam na myśli przede wszystkim
          zdanie , że powinna się cieszyć że w ogóle dostała miejsce w przedszkolu bo
          jest mało a inne mamy tak nie wybrzydzają. Czy to nie scena rodem z
          socjalistycznego mięsnego, " bierze co jest bo jak nie to innym dam, i niech
          sie cieszy". Reasumując uważam, że nie uwzględnianie wyrażnej prośby rodzica,
          takie właśnie ja wiem lepiej, jest jednym z największych "przestępstw" w
          przedszkolach ( po za oczywiście kwestiami bezpieczeństwa i kilkoma innymi).
          Gdyby mnie w przedszkolu wyraźnie zlekceważono tak jak autorkę postu też
          miałabym pretensje czy chodziło by o cukierek czy np. o zmuszanie do zjedzenia
          całego obiadu jeśli ja sobie tego nie życze
        • a.g9910 spyrogyra-MASZ RACJĘ! 07.09.05, 08:44
          Właśnie wiekszość ma tu rację,kiedy na początku tej edukacji skupia się na
          dzieciach,adaptacji,a nie na drobiazgach typu : cukierki.
          Szanuję waszą jak ja to nazywam sektę,i nie pozwolę by ktos nachalnie mnie do
          tego przekonywał,a już tym bardziej dziecko.Czy ty autorko wątku przygotowałaś
          swoje dziecko żeby było wyrozumiałe dla innych?? że inni mają inne
          przekonania???że nie wolno narzucać niczego???bo ja swoje tak!!
    • anek.anek Re: Przedszkole- szlag mnie trafia!!! 06.09.05, 12:39
      1. u nas w pierwszej grupe też nie ma mycia zębów. Ja to jakoś przebolałam, bo
      to i tak żadne mycie by było. Maluchy po posiłkach płuczą ząbki wodą - na jedno
      wychodzi, bo mało który 3 latek potrafi sam sobie wyszorować zęby.Nie robiłam z
      tego tragedii, poszłam do dentysty i polakierwaliśmy ząbki młodemu, a mycie
      było od razu po powrocie z przedszkola.
      Ale może warto porozmawiać z dyrektorką?
      2. na dwór też przez pierwsze dwa dni maluchy nie wychodziły - chodziło o to
      żeby się najpierw oswoiły ze swoim najbliższym otoczeniem - salą, łazienką itd.
      Nie do końca sięz tym zgadzam, ale o 2 dni nie rwę włosów z głowy.
      3. Maluchy leżakują w ubraniach przez pierwsze dni, bo bardzo dużo dzieci ma z
      tym emocjonalny problem. Nie dość, że zostawiane same w nowym miejscu, to
      jeszcze mają się przebrać w piżamki, co może im się źle skojarzyć i dołożyć
      negatywnych emocji: piżama to coś stale związanego z domem, łóżkiem i własnym
      miejscem zamieszkania, maluchy być może mogą sobie pomyśleć, że teraz
      przedszkole będzie ich nowym domem.
      4. NIe napisałaś w jaki sposób rozmawialiście z wychowawcą na ten temat? Czy
      przedstawiłaś im podstawowe zasady Waszej wiary? Może warto spisać na kartce
      wszystkie rzeczy zakazane, dozwolone itd.? Nauczyciel ma obowiązek szanowania
      Waszej wiary, ale musi wiedzieć o co chodzi. Kłamstwo było oczywiście bardzo
      nie w porządku i raczej mało wychowawcze.

      Generalnie: daj i przedszkolu i sobie trochę czasu. Uspokój się i już na
      spokojnie spotkaj się z dyrektorem i wychowawcą. Rozmowa może przynieść i
      zrozumienie i rozwiązanie konfliktowych sytuacji.
      • anek.anek Re: Przedszkole- szlag mnie trafia!!! 06.09.05, 12:48
        Przepraszam, nie doczytałam, że wyraźnie mówiłaś paniom o zasadach związanych z
        Waszą wiarą. Nie pozostaje nic innego jak porozmawiać raz jeszczesad Ale
        naprawdę na spokojnie, sprubójcie wytłumaczyć jakie to dla Was ważne. I
        koniecznie zróbicie na piśmie listę rzeczy zakazanych. Wtedy wychowawcy nie
        będą mogli się zasłonić brakiem pamięci.A jeśli sytuacja się powtórzy i nadal
        nie będą respektowane Wasze prawa, to chyba niestety trzeba będzie szukać
        innego przedszkolasad
        • lolinka2 Re: Przedszkole- szlag mnie trafia!!! 08.09.05, 10:28
          Z tą listą to jest niezły pomysł...Szkoda że nie wpadłam na to wcześniej. Jestem
          już po dłuuuuuuuuuuuuuugiej rozmowie z p. Dyrektor, zaczęło się śmiesznie bo
          kobieta 'zawezwała' mnie do gabinetu i zaczęła krzyczeć... Zachowałam spokój nie
          podejmując żadnej z zaczepek i skończyłyśmy tę rozmowę we względnie miłej
          atmosferze.

          Stanęło na tym, ze rozbierana młoda jest do spania, na dwór chadzają raz
          dziennie na mniej-więcej godzinę, zęby myje po śniadaniu (mój niepisany układ z
          jedną z przedszkolanek), po reszcie posiłków już nie bo pani Dyrektor zabroniła
          (argumentacja: mamy sporo dzieci, nie wszystkie samodzielne, co inni rodzice
          powiedzą..., ona rozleje wode a któreś się pośliźnie i..., nic jej się nie
          stanie jak w domu umyje- to juz akurat żałosne), starszaki myją ale młoda na ten
          czas grupy nie może zmienić...


          A cukierki...na szczęście nie potraktowano tego tak 'lightowo' jak niektórzy
          forumowicze - smacznego schabowego życzę w wielki piątek, swoją drogą, przecież
          to tylko kotlecik - więc myślę, ze kolejnych problemów tego typu nie będzie zbyt
          często. Ustaliłyśmy strategię postępowania na wypadek urodzin, świąt wszelkiego
          rodzaju itp, zakładam że po to aby się jej trzymać smile)


          Pozdrawiam serdecznie.
          • anek.anek Re: Przedszkole- szlag mnie trafia!!! 08.09.05, 10:45
            NO to super. Widzisz, z każdym można się porozumieć, tylko niestety do
            niektórych trzeba mieć trochę więcej cierpliwoścismile
            Tylko ta Wasza p. dyrektor jakaś ostrasmile
            Najwazniejsze żebyście się rozumieli z wychowawcą. A tą listę rzecz zakazanych
            zrób - bo dla kogoś kto nie miał styczności z Waszym wyznaniem, trudno będzie
            wszystko spamiętać i może im się po prostu pomieszać wszystko w głowie.
            Powodzenia.
          • hawah Re: Przedszkole- szlag mnie trafia!!! 08.09.05, 21:36
            lolinka2 napisała:

            >smacznego schabowego życzę w wielki piątek, swoją drogą, przecież
            > to tylko kotlecik

            Ależ oczywiście, że dziecko może ten kotlecik w Wielki Piątek zjeść,
            wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych obowiązuje katolików od 14 roku życia,
            natomiast post dopiero od 18. A i to nieobligatoryjnie - w przypadku
            uzasadnionej niemożności zachowania wstrzemięźliwości należy podjąć inne czyny
            pokutne. To tak gwoli wyjaśnienia.
    • rysa9 Żenujące 07.09.05, 09:24
      Żenujące są wypowiedzi niektórych osób w stylu "to tylko cukierek". Sama nie
      jestem sympatykiem świadków Jehowy i z wieloma aspektami ich wiary się nie
      zgadzam ale nie pomniejszam wagi tej religii.

      Niektóre osoby jakby nie do końca rozumiały sensu całego zdarzenia i uczepiły
      się tego cukierka, jakby to tylko o niego chodziło a nie o aspekt religii.

      Idąc tą drogą, czemu nie dać dziecku schabowego w Wielką Sobotę?
        • karina1974 Re: Żenujące 08.09.05, 22:41
          ludzie zyjcie i dajcie żyć innym!
          jeśli ktoś ma takie a nie inne zasady to uszanujmy je i tyle.
          Cieszę sie, ze w końcu doszliście z "przedszkolem" do porozumienia smile i mam
          nadzieję, że bedzie ono respektowane smile

          pozdrowienia
      • acorns Re: Żenujące 26.09.05, 10:58
        Tu nie chodzi o cukierka ani sympatie czy antypatie dla Świadków Jehowy. Ta
        sekta jest niebezpieczna, ale to już nie jest istotne w tym momencie. Moje
        zdanie jest takie, ze dorośli niech się nawet biczują, okaleczają, podpalają,
        głodzą w imię jakiegoś tam bożka. Tylko niech nie wciągają dzieci w te swoje
        praktyki. Jak dzieciak podrośnie to niech wtedy podejmuje decyzje dot. swojej
        wiary. Ja tak właśnie robię. Lolinka pisze, że jej dziecko jest uczone jakichś
        tam zasad i wartości. Przecież to dziewczynka z przedszkola. Czy tak ciężko to
        zrozumieć i nie wpieprzać jej się z buciorami w dzieciństwo z tą indoktrynacją?
        Co jest dla dziecka bardziej naturalne? Słuchać o jakimś tam życiu wiecznym,
        poganach, prawdzie i kłamstwie, o Jehowie czy bawić się z innymi dzieciakami,
        jeść słodycze bez względu na okazję i korzystać z beztroski? Po co wciągać
        dziecko od razu w świat dorosłych i to jeszce jaką 3-4 latkę? Czasami mam
        wrażenie, że lepiej by było gdyby w Polsce dalej stały posągi Światowida.
    • lolinka2 Re: Przedszkole - historii ciąg dalszy... 16.09.05, 17:38
      I stało się źle...a nawet bardzo źle.

      Córka przez tydzien rano prosiła: "Znajdźcie mi normalne przedszkole gdzie panie
      pozwalają dzieciom myć zęby". Ewidentnie traktuje to jako rytuał dający poczucie
      bezpieczeństwa, dyrekcja przedszkola to olała...
      Wtorek rano: prośba jak zwykle. Jadę w trasę. W południe telefon: Dzwonili z
      przedszkola młoda tuż po obiedzie zwymiotowała dwa razy. Mąż po nią leci.
      Dojeżdżam do domu - dziecko nadal wymiotuje, prawie nie łapie kontaktu z
      rzeczywistością, wybudza się na 5 sek zeby przewrócić nieprzytomnie oczami i
      'odlecieć'. Pogotowie odmawia przyjazdu. Na rękach niesiemy ją do szpitala. 3
      dni z głowy. Po badaniach (dziś) wyszła. Diagnoza: zaburzenia psychosomatyczne.
      Efekt stresu. Zero bakterii. Zero rotawirusów itp

      Wypisana z przedszkola (tekst psycholog: proszę nie powierzać jej oszołomom),
      zapisana do następnego, idzie od poniedziałku. Panie poinformowane o sytuacji i
      wszystkich naszych 'ale'. I okazuje się ze ja w koncu mogę wiedzieć z kim
      rozmawiam (każda z pań umie się przedstawić !!!), mogę podjąć decyzję w sprawie
      swojego własnego dziecka i mam do tego prawo a- co najważniejsze- dobro Natalki
      jest dobrem nadrzędnym. Zwyczaje domowe (o ile nieszkodliwe) są traktowane jako
      istotne i podtrzymywane. Tam grupa młodsza też nie ma zwyczaju mycia ząbków ale
      ze względu na pozytywny nawyk z jakim ona już przyszła (dlaczego nikt wcześniej
      nie miał ochoty tego dostrzec???) będzie on podtrzymywany.

      Byłyśmy tam dzisiaj przez ok dwie godziny, młoda nie chciała wracać smile) a szła
      raczej niechętnie: mamo chodźmy gdzie indziej, nie do przedszkola, a po co...

      A na pozegnanie w starym przedszkolu i moje słowa "chciałam wypisać dziecko i
      podziękować za współpracę" wszechwładna dyrekcja uraczyła mnie jeszcze jednym
      jadowitym komentarzem.

      P.S. Pozdrawiam rodziców z Tamki. 3majcie się ciepło- nie jest Wam zapewne łatwo
      w takiej atmosferze!!!
          • lolinka2 Re: Przedszkole - historii ciąg dalszy... 16.09.05, 22:14
            Ogromne dzięki. Dziś nas jeszcze wieczorem bolał troszkę z wrażeń brzuszek, ale
            młoda patrzy z optymizmem w przyszły tydzien i jak najbardziej chętnie się
            wybiera do przedszkolka.

            A poza tym... zauważyłam w ciągu tych kilku dni jak moja córeczka z 'supergirl'
            - niezniszczalnej, zmienia się w ...dziecko, słabe, baaaaardzo wrażliwe, mimoza
            po prostu. Niezły pancerzyk sobie uhodowała, ale to akurat skądś znam...

            Tak czy inaczej ta odmiana bardzo mi się podoba smile)
            • maurika Re: Przedszkole - historii ciąg dalszy... 16.09.05, 22:55
              Witam,

              gratulacje zmiany przedszkola! No i przyzman się wydając na pastwę
              zakompleksionych warszawianek z urodzenia...przyjechałam tu pół roku temu,
              uwielbiam korki na Puławskiej i mimozowate panienki na przejściach dla
              pieszych... Takie same są w 3mieście, tylko w mniejszej ilościwink)) jeszcze
              coś...Junior biega do prywatnego przedszkola nie dlatego, że chcę pokazać całej
              wwie, że stać mnie na nie. Szanuję ludzi, którzy zyją tym w co wierzą a nie
              dbam o tych, którzy mówią, że wierzą i nic z tym nie robią.
              POzdrawiam,
              Jana, mama Kajetana(01.08.02), który hcodzi do katolickiego przedszkola a sam
              nie jest ochrzczonywink
            • lolinka2 Re: Przedszkole - historii ciąg dalszy 2... 18.09.05, 17:52
              To co napiszę za chwilę mam nadzieję jest nieprawdą a tylko stworzoną prze moje
              dziecko fantazją- będę próbowała tego dociec z pomocą fachowców w najblizszym
              czasie...

              Wczoraj Natalka wygadała się po serii wrzasków typu "nic ci więcej w życiu nie
              powiem" (bo zrobiła sie ostatnio mocno na nie - jak nigdy, potrafi się walnąć na
              chodnik w odruchu protestu, awanturować, pysknąć, nazwać kogoś 'dupkiem'...), że
              jedna z Pań dała jej w przedszkolu klapsa. Próbowałam ją delikatnie podpytać o
              co poszło i to co zrozumiałam z opowieści to fakt, że najwidoczniej za
              opowiedzenie w domu o tych cukierkach (ja później miałam na ten temat rozmowę z
              dyrekcją o tej częstującej na siłę Pani).

              Jak pisałam wyżej, mam nadzieję że to tylko jakaś wynikająca z antypatii młodej
              konfabulacja, zeby nigdy przenigdy do tego przedszkola nie wócić, sprawdzę to,
              ale jeśli nie, to...

              ...to nie pozostawię tego tylko jako wpisu na forum.

              P.S. Kombinowałam sobie i czasowo parę zjawisk mi się zgadza. Natalia po
              przyjściu z przedszkola raz zwymiotowała tydzień temu w środę, a ja miałam we
              wtorek rozmowę z dyrekcją po południu (Pani...?). Potem w czwartek i piątek już
              nie poszła (brzuch bolał ale tylko rano). W poniedziałek ok i we wtorek znów to
              samo- tym razem w przedszkolu, aż do utraty przytomności w szpitalu. We wtorek
              bezpośrednią przyczyną wymiotów była odmowa mycia zębów- młodej kazano iść na
              leżek więc poszła i zaczęła zwracać. Pytanie: o co poszło w środę w swietle
              mojej wtorkowej z dyrekcją rozmowy??? Zaczynam mieć coraz więcej pytań.

              A tak dla informacji - nie lubię 'z zasady' czepiać się oświatowców. Też pracuję
              w tej branży i po pierwsze nie lubię kiedy mnie się czepiają więc 'nie czyń
              drugiemu...", po wtóre zawsze mi się wydawało ze za takie pieniążki to juz tylko
              pasjonatom się chce pracować więc nie ma powodów do obaw. Chyba zmienię zdanie...
              • lolinka2 Re: Być może w końcu happy end... 19.09.05, 19:02
                Trafiłyśmy chyba w końcu na fajne przedszkole. Przynajmniej ja mam takie
                wrazenie, a i młoda wspomnienia z dzisiaja niezłe. "Mamo, było fajnie, bardzo
                dobrze"

                Chodzimy do przedszkola na Sowiej. Pani dyrektor sympatyczna, pani wychowawczyni
                też. I okazuje się że wszystko to, czego nie można było załatwić na Tamce, tu
                jest do zrobienia. Dziecko myje zęby 3 razy, chodzą wszyscy 2 razy na plac zabaw
                przy niedeszczowej pogodzie, sporo opowieści z różnych zabaw dzisiaj słyszałam,
                młoda się czuje 'zaopiekowana' i my też. Ok. 9-tej miałam telefon, że jak na
                razie idzie jej świetnie i mogę się nie martwić - rozczuliłam się...

                Jeszcze tylko kwestia psychologa i pewnie wyjdziemy na prostą. Życzcie nam
                powodzenia...
                • lolinka2 P.S. :)) 19.09.05, 19:06
                  A panda z zabawy z ostatniego wieczora, która przegryzała gardło Kubusiowi
                  Puchatkowi i "krzywdziła, bo była krzywdzona" (tak wyjaśniła to młoda), już
                  "powiedziała mamie i tacie pandzie kto ją krzywdził i mama z tatą prawie
                  załatwili sprawę i panda będzie się już chyba grzecznie bawić" (to fragment
                  wypowiedzi Talki z dzisiejszego dnia).

                  Więc możemy się cieszyć smile)
                  • aleksandrynka Re: P.S. :)) 23.09.05, 17:55
                    lolinka, niesamowita jest ta historia z przedszkolami.
                    Mam nadzieję, że wszystkie trudności już za Wami. Uściskaj córeczkę mocno.
                    Nie ma znaczenia, czy konflikt brał się z powodów religijnych,
                    światoopoglądowych czy ze złego ciśnienia. Najgorsze jest to, że cierpiało małe
                    dziecko. A jak silny to stres widać po objawach. Czytelne to Twoje dziecko, nie
                    ma co smile To straszne, że wszechwładnym (?) paniom wydaje się, że stoją ponad
                    wszystkim, ponad dziećmi, ponad wolą ich rodziców... Niech się modlą te, na
                    które (mama nadzieję nie) trafię...
                    Gratuluję, wrażliwości i czujności.
                    Pozdrawiam serdecznie!
                    • lolinka2 Re: P.S. :)) 23.09.05, 19:46
                      Jesteśmy tydzień czasu w nowym przedszkolu i wszyscy są szczęśliwi - Natalka
                      przede wszystkim (bo w końcu nie ma wywrócenia porządku świata do góry nogami),
                      pani Maria - bo ma w grupie śpiewające dziecko, my - bo młodej jest dobrze a my
                      mozemy z poziomu wyższego niż poziom podłogi konstruktywnie pokonwersować z
                      którąkolwiek panią (czy dyrektorką) o problemach naszego dziecka, wspólnej
                      taktyce jeśli chodzi o ich przezwyciężanie i ogólnie nie ma wiecznej nerwówki i
                      zawodów "kto wie lepiej" które zawsze wygrywa dyrektor...

                      I okazuje się (wbrew mojemu pierwszemu zgorzkniałemu postowi) że W-wa nie jest
                      taka zła...a wbrew postom niektórych moich rozmówców okazuje się że publiczne
                      przedszkola tez bywają fajne, i szanuje się w nich dzieci.

    • amelia4 Re: Do lolinki i wszystkich mam przedszkolaków!!!! 23.09.05, 23:18
      Może zacznę od tego że znaczna większość umieszczonych tutaj postów pochodzi od
      mam przedszkolaków, a ja chciałabym spojrzec na sprawę z innego punktu
      widzenia - z punktu widzenia wychowawcy. Jestem nauczycielką w grupie 3 latków
      i z chęcią podzielę się z Wami moimi doświadczeniami z punktu widzenia tej
      drugiej strony. Jeśli chodzi o problem mycia zębów to akurat trudno mi tu
      polemizować , bo w moim przedszkolu zęby myją już najmłodsze dzieci (2 latki) i
      tutaj zgadzam się że jeśli dziecko przychodzi z nawykiem mycia zębów i jest to
      dla niego istotna sprawa to należałoby to kontynuować, nawet jeżeli inne dzieci
      tego nie robią.Dla mnie jest to sprawa oczywista jednakże.... no właśnie...
      jest coś takiego jak regulamin pobytu dziecka w placówce i każdy rodzic przed
      zapisaniem dziecka do przedszkola ma obowiązek się z nim zapoznać ,a także z
      wszelkimi innymi warunkami panującymi w przedszkolu które nie są zamieszczone
      w regulaminie.Oczywiście w praktyce bywa tak że to raczej rodzic musi dopytywać
      się o wszelkie szczegóły , no ale jak pokazał przykład lolinki jest to
      wskazane, chociażby dla dobra naszych dzieci. Jeśli póżniej okaże sie że coś
      nie jest tak jak byśmy sobie tego życzyli , nie mamy co wykłucać się z dyrekcją
      bo każda placówka ma swój regulamin i się go trzyma ,a podpisująć z nią umowę
      jednoczesnie zgadzamy się na wszelkie regulaminowe ustalenia.Oczywiście nie
      mówię tu o sytuacji w której np. zapewniano by nas że dzieci myją zęby po
      posiłkach a w praktyce okazałoby się że wcale tego nie robią.Wtedy oczywiście
      mamy uzasadnione prawo do wyjasnień ze strony dyrekcji,no ale to już inna
      sprawa.....Jeśli chodzi o "urodzinowy cukierek" to myślę że tutaj lolinka
      zareagowała nieco nieadekwatnie do sytuacji.Szanuję względy religijne jakie nią
      kierowały, chociaż szczerze przyznam że tego nie rozumiem,ale ok, ma święte
      prawo do nie obchodzenia urodzin jeśli tak stanowi jej wiara.....tylko że
      podejrzewam że Pani wcale nie musiała tego wiedzieć i pewnie nie wiedziała.Jak
      wynika z sytuacji, ani tata natalii ani sama natalia nie wytłumaczyli
      nauczycielce na czym polega problem. Często jest tak , szczególnie w tych
      pierwszych dniach w przedszkolu, że dzieci mówią różne rzeczy , chociażby "ja
      sie nie bawię takimi zabawkami "itd. i w większosći nie wynika to z tego iż
      jest tak w rzeczywistości .Dla większości dzieci urodziny były jakimś elementem
      przyjemnym, w sytuacji nie miłej (wiadomo jak to jest w pierwszych dniach w
      przedszkolu).Myślę że Pani również uznała iż urodziny chłopca będą dla dzieci
      czymś miłym i jednocześnie pozwolą na integrację grupy.Sądze że gdyby ta
      sytuacja zdażyła się nie w pierwszych dniach ale po kilku tygodniach to napewno
      wszystko potoczyło by się inaczej- ale to już tylko i wyłącznie wynika z tego
      że trudno jest w ciągu kilku pierwszych dnich poznać naraz kilkanaście nowych
      dzieci mówiąc przysłowiowo "na wylot" - bo na to potrzeba czasu , a skoro już
      mała zjadła cukierka to nie wydaje mi się aby został jej on wepchany siłą do
      buzi ,sądze że tak jak każdy młody cżłowiek po prostu lubi słodyczesmile
      Reasumując myślę że po prostu wychowawcy trzeba dostarczyć jak najwięcej
      informacji o nas i o naszych dzieciach - dzieki czemu ,mamy większe szanse na
      owocną współprace na lini- nauczyciel- dziecko- rodzic, no i mniej szans na to
      iz taka sytacja jak ta opisana sie powtórzy. Ja osobiście staram się zebrać jak
      najwięcej informacji o "moich dzieciakach", mimo iż czasem jest to naprawdę
      trudne, bo nie każdy rodzic jest chętny do współpracysad
      A tak na koniec mały apel:
      Drodzy rodzice :każde dziecko jest inne i wymaga indywidualnego podejścia i
      każdy dobry- podkreślam- dobry!!!! pedagog czy to w szkole czy przedszkolu o
      tym wie,ale wy pamiętajcie że wasze dzieci przekraczając próg przedszkola
      wchodzą w ten etap swojego życia w którym muszą nauczyć się wielu rzeczy i
      dostosować się do pewnych zasad i norm panujących w grupie i nie może być tak
      że "robią co chcą" - a niektórym rodzicom-niestety- wydaje się że tak własnie
      ma wyglądać funkcjonowanie ich dzieci w przedszkolu, a to niestety nie prawda.
      Właśnie dzisiaj miałam rozmowę z jedną z mam swojego wychowanka który
      międzyinnymi ( oprucz wielu innych nieadekwatnych do jego wieku a takze
      sytuacji zachowań)podczas posiłków notorycznie kładzie nogi na stole i twierdzi
      że tak robi sie u niego w domu- a mama- też nie widzi w tym nic dziwnego bo
      sama jak mówi " kładzie tak nogi przy jedzeniu bo to jej poprawia krążenie" ,a
      syna wychowuje bezstresowo i nie chce abyśmy mu z tego powodu zwracali
      uwagę...ręce mi opadłysad((( Więc drodzy rodzice, czasem spróbujecie spojrzeć
      na wszystko to co dzieje sie w przedszkolu z naszej perspektywy !!!!
      pozdrawiam serdecznie
      Amelia
      ps. Jesli będziecie miały jakies wątpliwości co do funkcjonowania swojej
      pociechy w przedszkolu to piszcie , z checią podzielę się swoją wiedzą i
      doświadczeniem.
      • 2julka Re: Do lolinki i wszystkich mam przedszkolaków!!! 23.09.05, 23:59
        Proszę Pani
        Ja wolałbym rozładować pociąg z węglem, niż pracować tydzień w przedszkolu.
        Szczerze podziwiam ludzi, którym się chce w takiej "pokręconej" jak obecnie
        rzeczywistości pracować pedagogicznie ("no, ale ktoś to musi robić"), bo ma
        Pani całkowitą rację - dzieci są tym co przynoszą z domu, więc problemem nie są
        tylko Panie Wychowawczynie, ale też koleżanki i koledzy.
        pozdrawiam
        • amelia4 Re: Do lolinki i wszystkich mam przedszkolaków!!! 24.09.05, 00:12
          Witam!!!!
          Niestety ma Pani rację ,z roku na rok dzieci przychodzące do przedszkola są co
          raz trudniejsze ,a tym samym praca z nimi nie należy do tych najłatwiejszych:-
          (. jednak mimo to przynosi wiele satysfakcji i proszę mi wierzyć nie ma nic
          milszego jak słowa jakie usłyszałam dziś od jednego ze swoich
          wychowanków: "czy ja do Ciebie w sobotę też mogę przyjść ciociu?".... i na to
          jedno zdanie warto było pracować cały tydzieńsmile
          pozdrawiam serdecznie
          amelia
          • lolinka2 Re: Do lolinki i wszystkich mam przedszkolaków!!! 24.09.05, 09:05
            1. Mama Natalii i Tata Natalii wyjaśniali dyrekcji i wychowawczyniom (wszystkim
            przewidzianym do opieki nad 3-latkami) kwestie religijne jeszcze w czerwcu i
            przypomnieli we wrześniu - o tym akurat wspominałam w tym wątku.
            2. Obietnice czerwcowe były inne od wrześniowych realiów
            3. Nikt nie podpisywał z nami żadnej umowy - ciekawe dlaczego, bo wiem ze w
            niektórych przedszkolach taka pożądana praktyka istnieje.
            4. Też jestem nauczycielem (wprawdzie nie przedszkola, ale miałam w życiu do
            czynienia z maluchami) i staram się widzieć sprawę z kilku płaszczyzn - na
            zasadzie "nie czyń drugiemu co tobie niemiłe", wiem jakie szkody wyrządza
            niewłaściwe wychowanie i zaciekłe przekonanie rodziców o nieskazitelności
            swojego dziecka. Miałam jednak solidną podstawę do przekonania że coś nie gra -
            Natali w ub roku też była przedszkolakiem, nigdy nie było problemów ze
            współpracą z wychowawcami, jeśli młoda źle się zachowała (2-3 przypadki w roku),
            pani potrafiła sama skutecznie załatwić sprawę nie zrażając do siebie ani
            dziecka ani nas.

              • alergenzb Re: Do lolinki2 26.09.05, 09:02
                Przepraszam poprzedni post do lolinki winien być do lolinki2. Proszę o radę i
                przeczytanie postu DZIEŃ PRZEDSZKOLAKA ( chyba 3 od góry na str.0)
            • havlicek Re: Do lolinki i wszystkich mam przedszkolaków!!! 26.09.05, 09:05
              Znam przedszkole w Warszawie, gdzie nauczycielka-Swiadek Jehowy przez prawie
              rok indoktrynowala dzieci i zachecala je do namowienia rodzicow /katolikow.
              luteran. protestantow/ do przejscia do SJ, robila to podczas spacerow w
              pobliskim lasku, dokad wychodzila codziennie kolejno z kazda grupa, poniewaz na
              poczatku roku szkolnego zaproponowala dyrekcji swoj program zajec z nimi w
              lesie, dyrekcja sie zgodzila, bo program byl ciekawy, ale w rzeczywistosci
              chodzilo o indoktrynacje. Z tego co wiem, owa nauczycielka zalozyla przedszkole
              dla SJ, moze tam zapiszesz dziecko, bedziesz miala raelizacje Waszych zasad
              religijnych na kazdym kroku.
              • havlicek Re: Do lolinki!!!!!!!!! 27.09.05, 12:01
                I co Lolinko, nie interesuje cie przedszkole u nauczycielki-Swiadka Jehowy,
                dlaczego? Odezwij sie, juz mam namiary na to miejsce. Bardzo ciekawe zajecia
                proponuja, czytanie PS itp.
                • lolinka2 Re: Do lolinki!!!!!!!!! 28.09.05, 06:55
                  1. To w którym jesteśmy w tym momencie- wystarcza nam szczerze mówiąc, ale skoro
                  chcesz się podzielić namiarami...
                  2. Sceptycznie podchodzę do pomysłu jeśli faktycznie 'indoktrynacja' (uzywając
                  słów forumowiczów) jest tam w programie to ktoś źle zrozumiał założenia
                  wychowawcze Świadków Jehowy (a więc i nakaz biblijny) by przekazywaniem zasad
                  wiary zajmowali się rodzice
                  3. jeśli nauczyciel 'nawraca' uczniów w czasie godzin służbowych, jest...hm,
                  dziwny??? Nie znam sytuacji o której piszesz, natmomiast jako nauczyciel nie
                  wyobrażam sobie religijnych rozmów z uczniami (bo - primo- pracuję w tym czasie,
                  -secundo- oni są nieletni i odpowiadają za nich rodzice, więc nie mam prawa)

                  A jak sobie z tym radzą rózni ludzie to juz zupełnie inna bajka.....
                  Podobnie jak wypowiedzi w wątkach o buractwie różnych ŚJ itp zachowaniach.
                  Wypada mi tylko napisać "PRZEPRASZAM BARDZO" za takie akcje.

                  A namiary rzuć na priva.
    • corokia Re: Przedszkole- szlag mnie trafia!!! 27.09.05, 19:17
      Brak słów co do kwesti ząbków-bo
      myc powinny wszystkie dzieci!!!
      Ale sytuacja z cukierkami mi sie nie podoba równiez,a czy
      zawiadomiłas opiekunki, że jesteś Świadkiem Jehowy???nie?
      to co sie głupio dziwisz?!! przecież dziecko nie powiedziało
      ze jest Świadkiem Jehowy i takich cukierków
      urodzinowych nie je!
      Zreszta to chora jesteś Ty- żeby dziecku nie dać cukierka
      urodzinowego
      • lolinka2 Re: do corokia i wszystkich 28.09.05, 07:02
        1. czytaj uważnie wszystkie posty: zawiadomiłam i to znacznie wcześniej, a potem
        powtórzyłam to we wrześniu. Nie zauważyłaś? To co sie głupio plujesz nie
        posiadajac podstwowych informacji o sprawie???
        2. nie Tobie (na szczęscie) przypadło w udziale szacowanie mojego stanu zdrowia
        (chyba ze jesteś lekarzem, ale po takim nietakcie jak powyższy post Cię nie
        podejrzewam....) Jak można tak 'naskoczyc' na kogoś... Bo internet zapewnia
        anonimowość więc wywalamy wszelkie frustracje??? Śmieszne cokolwiek.


        Zresztą nie o tym był wątek, tylko o przedszkolu, które zmienia reguły w
        najistotniejszym dla dziecka początkowym okresie przedszkolkowania. I niniejszym
        pragnę wszystkim o tym przypomnieć. Jak też o tym, ze sprawa znalazła szczęśliwe
        dla wszystkich rozwiązanie, więc jeśli naprawdę nie macie nic mądrego do dodania
        (a tylko jakieś średnio-tolerancyjne wtrącenia), dajcie spokój. Zostawmy innym
        trochę miejsca w cyberprzestrzeni.

        • corokia Re: do corokia i wszystkich 28.09.05, 09:55
          Zmień przedszkole!
          Skoro ci nie pasuje!;zanim zapisałaś
          do przedszkola to chyba zrobiłaś jakis wywiad???
          czy dzieci myją ząbki ,jak sprawa wygląda co do kwesti leżakowania w ubrankach
          itp.....
          Uwazaj bo za kilka dni sytuacja może sie powtórzyć tylko
          cukierkiem może poczęstuje jakieś dziecko .
          Brawo!!! skoro zdecydowałaś zapisać swoje dziecko do przedszkola
          w którym obchodzone są urodzinki,i inne imprezki
          to ciągle bedzie narażone na takie sytuacje!
          A jak sie bedzie czuło Twoje dziecko jak nie będzie nigdzie zapraszane
          bo Ty nie pozwalasz!? na urodzinowe przyjęcia.
          Kobieto zastanów się co ty robisz!!!
          Zabierasz temu dziecku dzieciństwo!Ona ma sie bawić,śmiać z innymi dziećmi
          a Ty je ograniczasz ,bedzie ciągle w stresie bo nie bedzie wiedziało
          czy to cukierek urodzinowy czy nie!
          • lolinka2 Re: do corokia i wszystkich 28.09.05, 16:36
            Proszę Cię, czytaj uważniej...ja juz o tym wszystkim kiedyś wspominałam...
            Robiłam wywiad, ma się rozumieć, ale wszystko okazało się być inaczej- we wrześniu.
            Nie róbmy cudów- ja już zmieniłam przedszkole i wszyscy (włacznie z dyrekcją
            poprzedniej placówki) są szczęśliwi, więc nie ma o co kopii kruszyć moim zdaniem
            w tym momencie.

            gtg
            • kasiaso22 Re: do corokia i wszystkich 30.09.05, 14:01
              Ja nie jestem SJ ale w pelni popieram Twoją reakcję i rozymiem Twoje
              oburzenie . Każdy ma prawo wychowywać dzieci w swojej religii. Ja nie chciaabym
              by ktoś moje dziecko uczyl klamać i oszukiwać-a do tego się ta historia
              sprowadzala-prawda? Powodzenia i aby Twoja córka dobrze czla się w przedszkolu.
          • herr2 Corokio! 30.09.05, 12:45
            Szczęśliwe dzieciństwo, to nie tylko cukierek urodzinowy, to przede wszystkim
            to, ile SIEBIE dajemy swoim dzieciom we wzajemnych relacjach i tego nie da się
            zastąpić przysłowiowymi cukierkami, co niektórzy rodzice usiłują zrobić. (Nie
            mówię, że Ty!).
            Pozdrawiam
            • mistrzimalgorzatka Czy moge spytac, jakie jeszcze informacje o 30.09.05, 16:13
              postepowaniu z dzieciem Swiadka Jehowy powinien znac wychowawca przedszkolny ,
              a pozniej szkolny ? Bardzo jest nam potrzebna taka rzetelna odpowiedz, gdyz na
              naszych zajeciach w naszej pracowni zaczynaja sie pojawiac dzieci tego wyznania
              i chcemy to wiedziec. Jesli mozesz, Lolinko, napisz szczegolowiej o co chodzi z
              tymi cukierkami.
              • lolinka2 Re: Czy moge spytac, jakie jeszcze informacje o 30.09.05, 16:29
                Dziękuję za pytanie, z chęcią odpowiem.
                1. Urodziny i imieniny to kwestia mająca swoje źródło w złym świetle w jakim
                Pismo Św stawia te uroczystości - ŚJ zatem nie obchodzą swoich i cudzych (nawet
                Jezusa- Boze Narodzenie to święto które w naszym kalendarzu nie jest 'czerwoną
                czcionką')
                2. Z innych popularnych świąt wypadaja wszystkie uroczystości katolickie
                (bezwzględnie, kwestie malowanek, wierszyków itp też, proponuję coś zastępczego,
                tu chodzi o rodowód tych świat i ceremonii - zwykle pogański), patriotyczne (ŚJ
                zachowują neutralność polityczno-narodową). Dzień nauczyciela i ziemi itp to
                imprezy o których każdy decyduje sam, nie ma odgórnych reguł (np moje dziecko
                bierze w tym udział, ja jako nauczyciel wezmę kwiatki od uczniów bez problemu i
                nie czuję w tym kultu jednostki, ale to lepiej spytać każdego z osobna)
                3. Jedyne święto religijne obchodzone przez ŚJ to pamiątka śmierci Jezusa, raz
                do roku w okresie wielkanocy mniej więcej, może być tak że spytane o obchody
                świąt w domu dzieci ŚJ będą mówić właśnie o Pamiątce.
                4. małe dziecko nie moze być ochrzczonym ŚJ, to decyzja indywidualna oparta na
                świadomym wyborze, więc chrzest zwykle jest w starszym wieku.
                5. Ze względu na nautralność dzieci świadków nie bawią się zabawkami militarnymi
                w żaden sposób, aczkolwiek generalnie wpaja się im szacunek dla wszelkiej władzy
                (w domu, szkole, państwie itp), nie śpiewają hymnu, nie wstają gdy przechodzi
                poczet sztandarowy na apelu itp - krótko mówiąc czczą tylko Boga, nie symbole
                narodowe ani ludzi.
                6. jeśli chodzi o zajęcia pozalekcyjne to plan zajęć ŚJ jest wypełniony po
                brzegi (3 razy w tygodniu zebrania ponad godzinne, służba kaznodziejska,
                przygotowanie do zebrania, studium rodzinne itp) więc rzadko te dzieci
                uczęszczają na coś ponad mimo często niewątpliwych predyspozycji. To wynika z
                hierarchii wartości (najważniejsze są wartości duchowe, więź z Bogiem i dobra
                opinia wypracowana dzięki nienagannej postawie), niemniej jeśli już gdzieś
                chodzą z reguły dość mocno się temu poświęcają (to juz wyuczonesmile).

                Jeśli chcesz wiedzieć coś więcej, napisz. Odpowiem.
                • emka13 Re: Czy moge spytac, jakie jeszcze informacje o 30.09.05, 22:13
                  Lolinko- podziwiam Cię za kulture z jaka prowadziłas cały ten watek i to, ze
                  róznimy sie światopogladem nie ma zadnego znaczenia. Informacje, których
                  udzieleiłas na temat Swojej wiary na pewno przydadza mi sie w mojej pracy z
                  dziecmi w przedszkolu (tez mamy rodzine ŚJ, ateistów i 80% katolików). Jest mi
                  zawsze głupio, gdy takie sytuacje jak opisana przez Ciebie zdarzaja się w
                  przedszkolu, bo potem wiekszosc to uogólnia i mysli, ze w przedszkolach pracuja
                  sami niedouczeni, nietolerancyjni itd nauczyciele. Fajnie, że znalazłaś dla
                  Swojej Pociechy normalne przedszkole.
                  Pozdrawiam - emka13
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka