Szukam idealnego (czytaj : normalnego) przedszkola

07.09.05, 01:01
Czytali Państwo wywiad z Panią Moniką Rościszewską-Wożniak "Dobre
przedszkole, czyli jakie" ? Otóż poszukuję takiego przedszkola na Gocławiu
lub Saskiej Kępie. Nie wykluczam także innych lokalizacji, ponieważ mogę się
przeprowadzić. Dlatego może by stworzyć coś na kształt zbioru naprawdę
dobrych przedszkoli ( nie listy rankingowej, bo to nie chodzi o miejsca i
konkurencję). Dobrych czyli takich, gdzie pracują ludzie "z powołania",
lubiący tę pracę i potrafiący być uważni. Reszta dobrych cech takiego
miejsca - odsyłam do wywiadu z P. Moniką.
Należę akurat do tej grupy rodziców, którzy chcą dla swojego dziecka
przedszkola - miejsca radości i zabawy, a nie miejsca - gdzie jest angielski,
włoski, chorwacki, fortepian, basen, jazda konno, balet, tenis, komputer,
lekcje zarządzania i lewitacji, psychoterapia i loty w kosmos.
Cenię sobie ludzi "spieszących się powoli" (mimo wszystko), którzy potrafią
utrzymać własne tempo życia, nie "zwalając" wszystkiego na ciężkie czasy.
Na wszystkie powyższe atrakcje przyjdzie czas, jak dziecko pójdzie do szkoły.
Teraz potrzebuje przede wszystkim troski, radości i ruchu, a nie "mózgowych
inwestycji".
pozdrawiam i proszę o odzew - tata dwóch córek
    • rysa9 Powodzenia 07.09.05, 08:32
      Mam wrażenie, że szukasz utopii. Moim zdaniem nie ma takiego przedszkola, w
      którym WSZYSTKIE panie przedszkolanki byłyby "z powołania". Zwykle są to tylko
      niektóre panie. A poza tym wszystko zależy od preferencji dziecka, jedno woli
      panią, która przytula, inne nie znosi być dotykane. Ponadto pani Zosi może i
      puszczają nerwy i od czasu do czasu krzyknie ale nie przejdzie obojętnie obok
      dziecka ze skaleczonym paluszkiem. A pani Irenka może wcale nie krzyczeć ale
      najchętniej by włączała bajki w telewizji, żeby tylko mieć święty spokój.
      Uważam, że w każdej placówce można znaleźć coś dobrego i złego. I w każdej pani
      przedszkolance coś pozytywnego i negatywnego.
      Ale może się mylę...
    • saskia123 Re: Szukam idealnego (czytaj : normalnego) przeds 07.09.05, 09:23
      Chyba totalna posucha na rynku przedszkolnym, bo ja szukam takiego "...gdzie
      jest angielski, włoski, chorwacki, fortepian, basen, jazda konno, balet, tenis,
      komputer, lekcje zarządzania i lewitacji, psychoterapia i loty w kosmos...", i
      też nie mogę znaleźć. Trafiłam raczej na takie jak magdas 36 sad
      • 2julka Re: Szukam idealnego (czytaj : normalnego) przeds 07.09.05, 12:16
        Witam
        Takie przedszkole typu "angielski, fortepian i karate..." napotkałem gdzieś na
        Saskiej Kępie w prywatnym domu z ogrodem. Proszę szukać.
        Nie jest to złośliwość (lecz życzliwość) z mojej strony, ale widziałem dzieci
        po takich przedszkolach - kiedy idą do szkoły to trzęsą im się ręce i nie
        potrafią na niczym się skoncentrować.
        Powodzenia
        • mgosz Re: Szukam idealnego (czytaj : normalnego) przeds 07.09.05, 14:30
          Witam,
          Nie rozumiem, dlaczego im sie rece trzesa, bo maja zajecia dodatkowe?
          Czy chodzi Ci o ilosc tych zajec?
          Mi sie wydaje, ze to czy im sie rece trzesa, czy nie zalezy od rodzica, a nie
          od przedszkola.
          W tym wieku dzieci najwiecej sie ucza, tzn. ucza sie "non stop" i robia ta z
          radoscia, a w szkole to ronie bywa, wiec dlaczego tego nie wykorzystac?
          pozdrawiam
          Magda
          • rysa9 Re: Szukam idealnego (czytaj : normalnego) przeds 07.09.05, 15:24
            mgosz napisała:

            >> W tym wieku dzieci najwiecej sie ucza, tzn. ucza sie "non stop" i robia ta z
            > radoscia, a w szkole to ronie bywa, wiec dlaczego tego nie wykorzystac?
            > pozdrawiam
            > Magda

            Ja w ubiegłym roku byłam taką zwariowaną matką i zapisałam dziecko prawie na
            wszystkie zajęcia dodatkowe w przedszkolu. Efekt? Dziecko po paru miesiącach
            zaczęło się uskarżać, że nie ma czasu na zabawę a na dodatkowe zajęcia, jak się
            potem okazało, było ciągnięte niemal siłą.

            W tym roku oprócz rytmiki i gimnastyki korekcyjnej nie obchodzą mnie żadne
            dodatkowe zajęcia w przedszkolu.
            • mgosz Re: Szukam idealnego (czytaj : normalnego) przeds 07.09.05, 22:26
              Oczywiscie, wszystko z umiarem i glowa, nie dajmy sie zwariowac.
              Dla mnie osobiscie, to najwazniejsze aby dziecko sie dobrze bawilo, a przy
              okazji uczylo.
              Daleka jestem od prowadzenia dziecka na zajecia w ktorych nie chce brac udzialu.
              pozdrawiam
              • 2julka Re: Szukam idealnego (czytaj : normalnego) przeds 08.09.05, 02:05
                Jeszcze jedno - ZABAWA. Jak Państwo zauważyli dzieci UCZĄ SIĘ najchętniej PRZEZ
                ZABAWĘ. Więc - "zabawa, a przy okazji nauka, nauka przez zabawę itp...".
                Ale jeśli zabraknie zabawy (o co łatwo niezmiernie przy tej ilości zajęć) to to
                przestaje być nauką dla dziecka. Patrzymy na świat dzieci z pozycji naszej
                przeintelektualizowanej cywilizacji, niektórzy już dawno zapomnieli czym jest
                dobra zabawa, inni nigdy jej nie poznali. Jak w takich warunkach nauka ma
                odkrywać prawdziwe, ewolucyjne znaczenie zabawy w rozwoju dziecka ?
          • 2julka Re: Szukam idealnego (czytaj : normalnego) przeds 08.09.05, 01:49
            Bo słowo "wykorzystać" kiepsko brzmi w świecie dziecka. Nie wszystko zależy od
            rodzica, przedszkole jest jak "prezent" od rodzica - dziecko bierze go z
            zaufaniem i "całym inwentarzem". Chodzi oczywiście o ilość i sensowność takich
            zajęć w tym wieku. Dziecko przez pierwsze 7 lat rozwija się przede wszystkim
            motorycznie, ruchowo, cieleśnie. To ma być fundament dla całego póżniejszego
            rozwoju, o ile ten rozwój ma być optymalny i prawidłowy. To, że "przy okazji"
            dziecko posiada percepcję typu "nauka non-stop" jest mu ewolucyjnie do czegoś
            potrzebne, albo po prostu nie jest jeszcze "zaśmiecone", ale to nie oznacza, że
            to jest dla nas znak, by mu pakować do głowy to wszystko. Poza tym "pachnie" to
            typowym uproszczeniem : dziecko ma super, radosną chęć poznawania wszystkiego,
            a my odczytujemy tę zdolność tylko na płaszczyżnie intelektualnej - skoro
            potrafi to trzeba pakować ile wlezie. To, że trzęsą się ręce i brak
            koncentracji to są dane statystyczne. Istnieją badania porównywalnych grup
            przedszkolaków, które miały różne doświadczenia w tym zakresie. One są
            jednoznaczne. Dobry pedagog "wyczuwa" takie dzieci przy pierwszym kontakcie.
            Powiem osobiście - to szajba naszych czasów - ta ciągła rzekoma niedoskonałość,
            niedouczenie, kursy bez końca - rzutowana na świat dziecka. Paranoja - trzeba
            będzie niedługo płody podłączać do komputerów, bo inaczej nasz pupilek nie
            dostanie się na studia...
            Słyszałem taką historię, która nie wiem na ile jest prawdziwa (nie
            sprawdziłem), ale pasuje do tego scenariusza. Podobno "parę lat temu" w
            Niemczech wielu rodziców było niezadowolonych z tego, że ich pociechy uprawiają
            w przedszkolach - za sprawą "niedouczonych" wychowawczyń - jakieś infantylne
            hopsasa. Postanowiono to zmienić i zamiast zmienić co nieco w przedszkolu,
            znaleziono "genialne" rozwiązanie - dzieci pójdą wcześniej do szkoły !
            Pojawienie się u nas tych "zerówek" to jest podobno pochodna tamtych wydarzeń,
            jakże by miało być inaczej - musimy przecież być "europejscy". Więc u nas to
            weszło, a słyszałem, że Niemcy mają teraz duże wątpliwości czy to dobre
            rozwiązanie...
            A to, że w szkole różnie bywa - to właśnie zależy od rodzica, by przekonał
            o "słuszności sprawy", czyli chęci do nauki. Pozdrawiam
            • mgosz Re: Szukam idealnego (czytaj : normalnego) przeds 08.09.05, 16:55
              Witam,
              Daleka jestem od polemizowania z Toba w tak waznym wzgledzie jak wychowanie
              dziecka. Kazdy z nas wychowuje swoje dziecko "po swojemu".
              Ja osobiscie nie lubie jak na forum ocenia sie to co inni robia, a niestety
              tytul twojego postu zasugerowal, ze jesli przedszkole ma zajecia dodatkowe, to
              jest "nie normalne" - dlatego troche z przekory wlaczylam sie do dyskusji.
              Wydaje mi sie, ze forum glownie jest po to aby dzielic sie swoim doswiadczeniem
              i wiedza, a nie ocenianiem, no chyba ze ktos o to jawnie poprosi.
              Natomiast zupelnie sie nie zgadzam, ze dziecko do 7 roku zycia rozwija sie
              przede wszystkim motorycznie, ruchowo, cielesnie. Wystarczy chyba sam fakt, ze
              w ciagu zaledwie 2 lat opanowuje prawie perfekt mowe (dla mnie to istny
              geniusz) takich przykladow mozna by mnozyc mnostwo, ktore potwierdzaja, ze
              przedszkolaki to geniusze, chetne do nauki.
              I dalej stoje przy swoim, ze wszystko zalezy od rodzicow, domu w jakim
              przebywa. To przeciaz rodzic wybiera przedszkole wiec on decyduje.
              Ciekawa jestem rozwniez tych badan porownawczych, jak masz jakies namiary to
              prosze podeslij, chcialabym cos wiecej poczytac.
              Wydaje mi sie, ze jedna rzecz zostala tu pominieta. Nalezy rozroznic "wyscig
              szczurow" od madrego wychowania dziecka.
              pozdrawiam
              Magda
              • 2julka Re: Szukam idealnego (czytaj : normalnego) przeds 09.09.05, 01:09
                Witam,
                Proszę mi wybaczyć, jeśli się gdzieś "zapędziłem" w ocenianiu. Jestem daleki
                od "jedynej, słusznej metody" i rozdzielania kto ma rację. Jestem po prostu
                zaniepokojony. Nie chodzi o to, że są zajęcia dodatkowe, tylko o ich ilość i -
                jak można przeczytać w odzewach na mój post - sytuacje z tym związane
                (cytuję : "ciąganie siłą" na nie egzekwowane przez wychowawczynie, "budzenie
                śpiących dzieci, bo już angielski"...). "Normalne" to jest dla mnie - jak
                dzieci uczą się w trakcie zabawy, co można sobie wyobrazić przy sytuacji kiedy
                mają 15 minut angielskiego, trochę tzw. rytmiki, plastykę i niech będzie nawet
                basen. Reszta powinna być dla nich, bez względu na to co będą chciały robić w
                tym czasie. Niestety trudno mi sobie wyobrazić kiedy dzieci mają ten czas dla
                siebie, jeśli w niektórych przedszkolach dodatkowych zajęć lista ma 20 pozycji !
                Te przedszkola poczytują to sobie za niezwykłą zaletę (czego nie podzielam),
                takie bycie adekwatnym do współczesnych oczekiwań rodziców, ale realizacja
                różnie wychodzi - a to z "winy" wychowawców, albo przedszkolaków...
                Oczywiście zdaję sobie sprawę, że jest grupa Osób którym taki model odpowiada i
                tu nie ma o czym dyskutować.
                To, że pierwsze 7 lat jest na "somę"- to nie jest wymyślone przeze mnie. Proszę
                się spytać jakiegoś mądrego pedagoga lub psychterapeuty.
                Opanowywanie przez dziecko języka leży u niego bardziej w tym samym obszarze co
                nauka chodzenia, jedzenia itd., niż w tym obszarze gdy my dorośli uczymy się
                języka obcego, choćby dlatego (ale nie tylko) że dla rozwoju dziecka jest to
                ewolucyjny "przymus". Gdyby (co jest nie do zrobienia) Pani miała
                taki "przymus" - kto wie w ile nauczyłaby się Pani obcego języka. Nie ma tu
                żadnej genialności. A argument, że "dziecko potrafi" tzn. przyswoi wszystko co
                mu "napakujemy", bo ma takie możliwości, nie dowodzi niczego, a już na pewno
                tego, że skoro "może" to pakować trzeba. A może przez to będzie potem kulawe,
                albo nie będzie lubić zwierząt, albo będzie impotentem upośledzonym
                emocjonalnie (proszę wstawić cokolwiek, bo tak naprawdę niewiele wiemy gdzie to
                sięga. Ja widzialem chociaż ten etap "trzęsących się rąk i kompletnego
                rozbiegania umysłowego")
                Mnie zdumiewa takie podejście, jak do "bankowej inwestycji" o oprocentowaniu
                intelektualnym. A gdzie "reszta" dziecka ?
                Co to za decydowanie ? Pani wybiera przedszkole, ale Pani tam z dzieckiem nie
                przebywa. Dziecko niejednokrotnie jest za małe by powiedziało o istotnych
                sprawach, które tylko Pani może dostrzec. Ta jednorazowa decyzja (wybór
                przedszkola) "nic nie załatwia". Trzeba być naprawdę przekonanym o "słuszności
                sprawy" jaka dzieje się w tym przedszkolu, niż o tym kto decyduje.
                Proszę mi wybaczyć ten mentorski ton, ale robię to również ku pokrzepieniu
                serc, lub zwątpieniu pozostałych Czytelników, bo dla mnie "mądre" nie
                oznacza "intelektualne".
                Co do materiałów naukowych - muszę je "odgrzebać" i wtedy odezwę się.
                Jestem z zupełnie innej "branży" niż pedagogika, rozwój i wychowanie.
                Jestem na tym forum, bo szukam przedszkola dla dziecka.
                Pozdrawiam serdecznie
                • mgosz Re: Szukam idealnego (czytaj : normalnego) przeds 09.09.05, 08:58
                  Czesc,
                  Dzieki za odzew, a tych badan naprawde jestem ciekawa, sama tez sprobuje cos
                  odszukac, ale jak by Ci wpadlo do reki, to podeslij.
                  pozdrawiam
                  Magda
                  • graz.ka Re: Szukam idealnego (czytaj : normalnego) przeds 09.09.05, 09:06
                    Ruch, ruch, ruch jest podstawą - pocztaj książki prof. Gruszczyk-Kolczńskiej.
                    Nie bez kozery kinezjologię nazywa się "gimnastyką mózgu".
                    • mgosz Re: Szukam idealnego (czytaj : normalnego) przeds 09.09.05, 15:01
                      Witam,
                      Ja wcale nie neguje ruchu smile ale dziekuje na namiry
                      pozdrawiam
                      Magda
      • nie_mowie Re: Szukam idealnego (czytaj : normalnego) przeds 13.09.05, 10:57
        jesli chodzi o angielski i wloski, ytmike i gimnastyke to siostry na
        sobieskiego cos takiego organizowaly. reszte zalatwisz lekcjami prywatnymi...
    • gaja30 Re: Szukam idealnego (czytaj : normalnego) przeds 08.09.05, 14:48
      Moje dzieci chodza do takiego przedszkola, jakiego szukasz. Tylko dosyc daleko
      od Ciebie - na Zawadach. Zobacz: www.przedszkolak.edu.pl/
      Pozdrawiam
      • 2julka Re: Szukam idealnego (czytaj : normalnego) przeds 09.09.05, 00:05
        Pozdrawiam i bardzo dziękuję za informacje.
        Moja starsza Córka (obecnie 15-letnia) chodziła do integracyjnego przedszkola
        na Ul.Śniegockiej, gdzie także realizuje się pedagogikę waldorfską. Niestety -
        to co wiele lat temu znane było garstce "wybrańców" skończyło się. Teraz walą
        tam drzwiami i oknami i dla nas zabrakło miejsca w tym roku. Jedna z byłych
        wychowawczyń założyła własne, prywatne przedszkole o takim profilu gdzieś w
        Aninie. Nie dziwię się, że jest Pani zadowolona, ja też byłem i trudno mi było
        namówić Córkę do powrotu do domu. Zwykle pół, lub godzinę jeszcze razem tam
        miło spędzaliśmy.
        Stoi przede mną możliwość przeprowadzki, więc lokalizacja nie jest problemem :
        być może przeprowadzimy się "do przedszkola".
    • lokos2005 Re: Szukam idealnego (czytaj : normalnego) przeds 08.09.05, 22:33
      Witam .Mój syn chodzi do świetnego przedszkola „u Cioci Gosi” ,na Kole.
      Wyjątkowośc tego niepublicznego przedszkola polega na tym, że nie jest to
      typowa "przechowalnia” ,gdzie dzieci przebywają po 12 godzin i obciąża się
      je mnóstwem zajec dodatkowych(balet,basen, taniec itp.)Pani dyrektor nie
      dopuściła by do tego, aby wyrywac dziecko ze snu, bo właśnie jest angielski.
      Do takich chorych sytuacji ,dochodziło w” przechowalni” gdzie pracuje moja
      przyjaciółka .W przedszkolu mojego syna panuje bardzo domowa atmosfera, są
      częste wypady do teatru ,a na zajęcia dodatkowe możemy zawsze iśc po
      przedszkolu
      Pozdrawiam
      • 2julka Re: Szukam idealnego (czytaj : normalnego) przeds 08.09.05, 23:51
        U Cioci Gosi na Kole - dziękuję za wiadomość.
        Czy może Pani podać adres i telefon do tej placówki ?
        pozdrawiam serdecznie
        • lokos2005 Re: Szukam idealnego (czytaj : normalnego) przeds 09.09.05, 00:32
          Wstyd się przyznac ale po 4 latach nie znam dokładnego adresu chyba Obozowa
          85 róg Deotymy.Jutro poproszę o wszystkie telefony .Przedszkole istnieje od 18
          lat.Na forum doczytałam się tylko samych pozytywnych opinii.Pozdrawiam
          • 2julka Re: Szukam idealnego (czytaj : normalnego) przeds 09.09.05, 13:08
            Dziękuję bardzo za wszystkie wieści
            pozdrawiam
            • lokos2005 Re: Szukam idealnego (czytaj : normalnego) przeds 09.09.05, 13:35
              tel 836 08 96 ,0606391080
              Pozdrawiam
    • marsvolta Re: Szukam idealnego (czytaj : normalnego) przeds 14.09.05, 10:54
      Witam,
      zgadzam się z tobą co do tego, że dzieci są przeciążonę, że wracają do domu o
      godz.17, zmęczone jak po pełnym etacie, nie mając sił na zabawę czy cokolwiek
      innego.Faktem jest, że to od ciebie zależy czy na takie zajęcia będziesz swoją
      córkę posyłał, nikt na siłę nie będzie ciągał twojego dziecka na zajęcia.Z
      drugiej strony rozumiem twój niepokój jeżeli masz poczucie,że priorytetem
      danego przedszkola jest włoski, portugalski, suomi i lot na księżyc.
      Co do obowiązkowych klas zerówkowych, problem przedstawia się tak: Niestety nie
      pamiętam gdzie ale zostały przeprowadzone badania dotyczące edukacji
      przedszkonej i jej wpływu na osiągnięcia w szkole podstawowej. Z tych badań
      wynika, że dzieci uczęszczające do przedszkoli mają łatwiejszy start w szkole,
      zarówno pod względem edukacyjnym jak i "społecznym". Jak może wiesz w Polsce do
      przedszkoli uczęszca niewielki procent dzieci, a ten procent przede wszystkim
      tworzą dzieci z dużych miast. Na wsiach, po pierwsze na przedszkola nie ma
      pieniędzy, po drugie rodzice nie widzą potrzeby posyłania dziecka gdziekolwiek
      bo albo są w domu i przedszkole jawi im się jako przechowalnia, której nie
      potrzebują albo potrzebują dzieci do pomocy przy pracach domowych. Stąd
      obowiązkowe zerówki: taki przyspieszony kurs przed pójściem do szkoły. Te
      zerówki mają po rostu ułatwić start dzieciom, które nie chodziły do przedszkola.
      A w niemczech nie wiem jaka jest sytuacjawink Wiem tylko, że właśnie w "europie"
      powoli odchodzi się od takiego parcia na uczenie dziecka wszystkiego, czego
      tylko można, we wczesnym okresie. Co do idealnego przedszkola, takie pewnie nie
      istnieje ale z czystym sumieniem mogę polecić przedszkole publiczne "Raj na
      skarpie" na ulicy Jazdów 10b (Śródmieście). Przedszkole jest nie duże,
      kameralne,Panie 100% zaangażowane w swoją prace, czułe, troskliwe, potrafiące
      spojrzeć na każde dziecko jak na indywiduum a nie jak na masę 25 dzieci. I co
      pewnie cię ucieszy, zajęcia dodatkowe są ale nie polecane ( co nie znaczy
      zabranianesmile dla 3 latków. Tłumaczone jest to tym, że dziecku w pierwszym roku
      mogłoby być ciężko znosić rozstania ze swoją stała grupą, jak i tym, że dzieci
      uczą się wystarczająco nowych rzeczy każdego dnia.Pozdrawiam i życzę powodzenia
      w poszukiwaniach.
      • 2julka do Marsvolty 14.09.05, 11:27
        Bardzo dziękuję za wszystko
        Faktycznie problem "zerówek" jest dość złożony - mogą pomóc w tym
        uspołecznianiu dzieci wiejskich i przygotowaniu do szkoły, ale
        przecież "zerówki" były wcześniej w szkołach, więc i tak było tak samo !
        ( czy gdzieś się mylę ?). To co się zmieniło to - przesunięto wiek do zerówek"
        o rok w dół. Pomijam już to, że wg mnie to zupełnie bez sensu, bo ja należę do
        grupy rodziców typu :"pierwsze 7 lat jest na rozwój ciała, a jeśli nauka to
        tylko przez zabawę", ale ja osobiście mam problem - nie dostało się moje
        dziecko do przedszkola o określonym profilu, bo nie było miejsc (3 dzieci na 1
        miejsce). Chcę posłać potem dziecko do szkoły o tym profilu, gdzie w pierwszej
        klasie dzieci rysują sobie "literopodobne" kształty, a podobno w
        przedszkolnych "zerówkach" jest standart- literki w zeszycie w linię itd. są
        też ważniejsze różnice dotyczące metod uczenia. Więc dla mnie to wszystko "stoi
        na głowie". To, że w "europie" się odchodzi od tego parcia to ja wiem, gorzej -
        że tak jak zawsze do nas to dotrze siłą bezwładu za 100 lat...
        pozdrawiam serdecznie
        • marsvolta Re: do Marsvolty 14.09.05, 12:08
          O.k. Sto lat to przesada, myślę, że potrzeba nam +/- 5 lat.
          czy przedszkole profilowane to właśnie waldorfskie? Przeczytałam wcześniej, że
          chciałeś posłać córkę do przedszkola na Śniegockiej, ja też w tym roku złożyłam
          tam podanie, z tym, że zrobiłam to asekuracyjnie, tzn.:wpadłam w totalną
          panikę, że nie przyjmą mojej córki na Jazdów- tak zwany "desperado".Finał jest
          oczywisty, dziecko skierowano do przedszkola nieopodal z placem zabaw
          wybrukowanym kostką bauma a i tak wszystko dobrze się skończyło bo panika
          okazała się nieuzasadniona. A potem jaka szkoła profilowana?a potem jakie
          liceum? ciekawa jestem, dlatego tak pytam...A z tymi literkami to jest tak, że
          w "zwykłym" systemie, to właśnie przez te pare lat przygotowuje się dziecko do
          pisania w linijce, nie dzieje się to za dotknięciem zaczarowanej różdżki,
          właśnie wszystkie zabawy polegające na kolorowaniu obrazków czy rysowaniu
          po "śladzie" są wstępem do nauki pisania. Właściwie to sama teraz zaczęłam się
          zastanawiać dlaczego dzieci piszą w linii?smile ale to chyba po prostu służy
          opanowaniu pisania, te literki muszą się przecież czegoś trzymaćsmileRozumiem twój
          problem z wyborem przedszkola ale czy chodzi o wybór? Może spróbujesz z tym
          przedszkolem w Aninie albo za rok na Śniegockiej?
          • 2julka Re: do Marsvolty 14.09.05, 13:03
            Witam
            Nie zdziwiłbym się, gdybyśmy się znali "z widzenia".
            Moja starsza Córka, która chodziła na Śniegocką, przeszła przez podstawówkę i
            kończy obecnie gimnazjum waldorfskie. Liceum nie istnieje. Pójdzie "w świat",
            ale - wbrew obawom - kilka roczników co już "opuściło" w większośći bardzo
            dobrze sobie radzi - są samodzielne i potrafią organizować sobie pracę i życie.
            Takie bazgrołki w normalnym przedszkolu przed "zerówką", to nie jest to samo co
            te zajęcia przed nauką pisania w szkole waldorfskiej, chociaż mogą wyglądać
            podobnie. W waldorfskiej to jest pewna złożona całość : te "rysowanie" jest
            połączone z ćwiczeniami rytmicznymi i innymi itd. i prowadzone przez pedagoga,
            który poza normalnymi studiami pedagogicznymi musi zrobić takie 3 letnie
            douczenie waldorfskie.
            Na Anin w tej chwili nas nie stać, wcale bym się nie zdziwił jakbym za rok
            trafił znów na Śniegocką - niby niż demograficzny, a przedszkola "zapchane".
            Pozdrawiam serdecznie, obejrzę sobie ten "Jazdów"
Pełna wersja