Odreagowanie po przedszkolu...:(

10.09.05, 10:52
Witam, mój trzyletni Adaś poszedł właśnie do przedszkola, rozstania są jak to
bywa bardzo trudne, w środku szybko się uspokaja i bawi z dziećmi, jest, jak
pani powiedziała fajnym przedszkolakiem. Gorzej jest po powrocie do domu,
momentami tragicznie. Zaczął sie potwornie złościć, krzyczeć, potrafi nawet
rzucać przedmiotami. Jak tylko coś jest nie po jego myśli zaczyna się sajgon.
Koszmar. patrzymy na swoje dzicko z przerażeniem, bo nigdy nie miliśmy
doczynienia z tego typu zachowaniami. Nie bardzo wiemy jak reagować. Dodam
tylko, że po przedszkolu poświęcamy mu do spanka właściwie każdą chwilę,
bardzo się w naszej małej rodzince kochamy i okazujemy to sobie. Czy takie
odreagowywanie jest normalne?? Czy minie?? A może już tak będzie zawsze...??
Proszę o radę, wsparcie, pocieszenie...smile
Dziękuję
Mamania
    • aniask_mama Re: Odreagowanie po przedszkolu...:( 10.09.05, 11:33
      To zupełnie normalne. Mój syn tez tak ma. W przedszkolu musi się dostosowac do
      pewnych reguł tam panujących, momentami - musi być spokojny, a przeceiż dziecko
      musi się "wyszaleć" - więc szaleje po przedszkolu.
      Ja mojego syna staram się rozładowac fizycznie (biegi, rower, łyżywy) - wtedy
      jest duuużo spokojniejszy... choć czasmai emocje biorą górę wink
    • lolinka2 Re: Odreagowanie po przedszkolu...:( 10.09.05, 13:33
      musi odreagować jak każdy człowiek stresującą pracę w której na początku chce
      się wykazać. my też to przerabiamy - drugi rok, a im mniej się dziecku dane
      przedszkole podoba tym dłuższy jest okres odreagowywania w domu (sprawdzone
      doświadczalnie). konsekwencja, reguły ale i wyrozumiałość...bez rozczulania -
      oto lekrstwo
      • helga0 Re: Odreagowanie po przedszkolu...:( 06.10.05, 17:35
        Co prawda moje dziecko jest chore - od trzech tygodni nie chodzi do
        przedszkola, więc trochę zapomniałam, jaki cyrk potrafi urządzić. Ale
        generalnie po przyjściu do przedszkola jest spokój, mówi do mnie: zostań ze mną
        pięć minutek, ja zostaję, a on mówi: już możesz iść mamusiu. Gorzej jest, gdy
        po niego przychodzę. Mówi do mnie: idź stąd, nie lubię cię i jest to połączone
        z biciem i kopaniem, chociaż nigdy w życiu nikt mojego dziecka nie uderzył,
        chyba, że kolega w przedszkolu. Potem ryczy i mówi, że on sam pójdzie do
        przedszkola, a ja zostanę w przedszkolu. Zawsze jest mi jakoś tak dziwnie; inne
        dzieci cieszą się, gdy mamy przychodzą po nie do przedszkola, a moje dziecko
        urządza totalny cyrk, jakbym była jego największym wrogiem. Nie wiem, co robić.
    • monita2 Re: Odreagowanie po przedszkolu...:( 12.09.05, 21:42
      No właśnie, mam ten sam problem. Co prawda trochę inne zachowanie ale nie
      poznaję swojego dziecka. Synek ma 4 latka i jest przedszkolnym debiutantem.
      Chętnie chodzi do przedszkola (obecnie zapał trochę minął bo nie podoba mu się
      obowiązkowe leżakowanie) ale ogólnie jest OK. Twierdzi że jest fajnie, panie
      mówią, że nie ma z nim kłopotu. Za to w domu cały czas płacze. Każdy drobiazg
      stanowi problem który nie da się rozwiązać inaczej niż wściekłością i płaczem.
      Nigdy wcześniej nie widziałam u niego takich zachowań. Zawsze był b. pogodny.
      Nie wiem co mam robić, jak reagować. Staram się tłumaczyć ale sama tracę
      cierpliwość i muszę policzyć do 10 albo wyjść, żeby się nie wściec i nie
      pogorszyć sytuacji. Oby to nie trwało zbyt długo bo powariuriemy.
      • jamila1 Re: Odreagowanie po przedszkolu...:( 28.09.05, 19:56
        Witam!
        Pocieszylo mnie to ze duzo mam ma podobny problemn co ja. Moja Mania byla
        dzieckiem spokojnym grzecznym i wesolym do momentu az nie poszla do
        przedszkola. Wyglada to podobnie jak opisane wyzej- wsciekanie sie o kazda
        rzecz- np- ze zalozylam (Ja!!!) spodnice a moja corcia by chciala zebym nosila
        spodnie.Co gorsza zaczely sie wrzaski, gryuzienie, szczypanie- wczesniej nigdy
        tego nie bylo. Sytuacja doprowadza mnie do tego stanu, ze jestem gotowa
        zrezygnowac z pracy, ktora dopiero co zaczelam po 3 latach bycia z moja mala.
        Mam wrazenie ze to ze bylam z nia przez te 3 lata i bliskosc ktora meidzy
        namiwlasnie sie rujnuje. Wiem ze sytuacja w ktorej sjestemy nie jest latwa bo
        dawniej mialam czas, a teraz sie spiesze bo praca mnie goni. Co gorsza
        choidzilam na warsztaty wychowawcze, a nic z tego czego sie nauczylam nie
        potrafie odnies do tej sytuacji, bo na dobra sprawe caly czas czas musialbym
        ostro reagowac lub pilnowac konsekwencji zlego zachowania.Co robic w takiej
        sytuacji?
        • nina761 Re: Odreagowanie po przedszkolu...:( 28.09.05, 20:43
          Widać wszystkie mamy ten sam problem bo i u nas tak wygląda...
          • ewa9923 Re: Odreagowanie po przedszkolu...:( 28.09.05, 23:13
            no właśnie, wszystkie mamy ten problem, tylko kto nam doradzi jak go rozwiązać..
            Bo ja już próbowałam wszystkich sposobów i poddaję się

            a mój syn z dnia na dzien jest coraz gorszy
            • zumaminka Re: Odreagowanie po przedszkolu...:( 29.09.05, 10:56
              Jezu a ja myślałam,ze to tylko u mnie taki sajgon.Zuzia jest b.zadowolona z
              przedszkola nie miała żadnych problemów z zostawaniem,z lezakowaniem też
              nie(dzieci leżą lub się bawią jak chcą).Po odebraniu jej jest spokojna przez
              jakieś 15 min dopóki nie dojedziemy do domu,potem dostaje korby jakiejś.O
              wszystko potwornie piszczy, nie mówi tylko piszczy,szturcha nas,krzyczy.....
              Ja jestem święcie przekonana,ze u nas wynika to ze zmęczenia.zu zaw sze chodziła
              spać póżno i wstawała też b.późno.Teraz chodzi spać o 20 i wstaje po 8 dla niej
              to dość wcześnie.Niby system 12snu i 12 aktywności pozostał ale trochę sie
              zaburzyłygodziny i ona chyba dlatego nie umie się przestawić.Kiedy ją odbieram
              jest już za późno na drzemkę i muszę doczekać w tym szale do 20.
              Mąż jest zrozpaczony jego ukochana grzeczna córunia zmieniła się i jest mu
              strasznie przykro.Dużo z nią rozmawiamy, tłumaczymy ona wie, że to źle
              przeprasza jest jej przykro ale za chwilę znów wybuchasad
              Mam nadzieję,ze już niedługo to sie skończy bo mąż gotów jej zabronić chodzicsmile
              Mnie sie wydaje,ze nasze dzieciaki są małe i nie umią w inny sposób się
              rozładować.W przedszkolu tyle sie dzieje,trzeba się dostosować,może czasami się
              nawet oberwie od kolegi i coś ztym trzeba potem zrobic.Myślę,że zapewnienie
              dziecku jakiegos zajęcia po powrocie do domu powinno pomóc-mam przynajmniej taką
              nadzieję.
              • pieczarka1 Re: Odreagowanie po przedszkolu...:( 30.09.05, 07:53
                U mnie też nie za ciekawie w przedszkolu. Pani wychowawczymi poprosiła mnie o
                rozmowę na temat Bartka. Stwierdziła że jast bardzo agresywny i co ma z tym
                zrobić. Ponadto wysłała mnie do psychologa. Szok. Po dwóch incydentach z
                udziałem synka!! W pierwszym dziecko nie dostało serduszka na koszulkę bo nie
                nałożyło skarpetek po leżakowaniu , więc zrobił awanturę. W drugim przypadku
                potargał dziewczynkę za włosy i parę jej wyrwał. Z rozmowy wywnioskowałam że
                koleżanka mu przeszkodziła w zabawie. Ponadto bardzo krzyczy i popycha dzieci
                więc jest coś z nim nie tak!! Wcześniej jakoś nie było uwag. Zresztą w 3
                latkach jest nowa obsada, nowa wychowawczyni (wcześniej uczyła w szkole, nowa
                nauczycielka na stażu) nowa pomoc, na stażu!!!
                Bartek owszem jest trochę rozpuszczonym jedynakiem, ale nie aż tak. Czasem
                wymusza coś krzykiem....ale teraz to bardzo się nasiliło.
                Poza tym potrafi bawić sie sam przez godzinę czy więcej , wykonuje polecenia..
                więć co zrobić z agresją w przedszkolu!!
    • mama403 Re: Odreagowanie po przedszkolu...:( 30.09.05, 08:30
      Drogie mamy, sama mam też syna (jedynak ale to obok). A czy nie jest
      przypadkiem tak: w domu jestem jeden, zajmuje się mną jedna osoba, dostaję
      wszystko albo prawie wszystko itd... Wydaje mi się, ze to jest reakcja na
      grupę - a właściwie na to, że uwaga nie jest tylko na MNIE. Mój syn, w środę
      dał taki popis, że .... Zaczęło się banalnie: wybudował b. długi pociąg i
      chciał mi pokazać. Pani powiedziała, że jest za długi i ma iść po mnie abym go
      zobaczyła w sali. A syn co? RYK, wrzask, płacz i (no tupania nie było).Pani
      mnie zawołała i powiedziała o co chodzi. Trwało to ok. pół godziny. Ale
      cierpliwość. Zaznaczam, że młody ma 2,5 roku; drugi rok w przedszkolu. A w
      ubiegłym też mieliśmy wejścia. Tyle tylko, że Pani (mimo, że po raz pierwsszy
      miała maluchy) powiedziała: Poradzimy sobie, a ja wykazałam gotowość na pomoc.
      I jakoś to zadziałało. Ale w podstawie było, KONSEKWENCJA. I nie podważanie
      Pani poleceń. Pani jest najważniejsza w przedszkolu - mama w domu. I współpraca
      mama/tata - Pani. A jeśli wysyłają do psychologa - idżcie. Przynajmniej będzie
      czyste sumienie, że to nie Wy jesteście winne, a kilka nakładających się spraw.
      I nie poddawajcie się. W trzylatkach jest trudno - wszystko nowe, coś ode mnie
      wymagają i jak ja mam sobie z tym poradzić, w domu było fajnie. smile) Ale
      później też są problemy wink
    • mamaigora2002 Re: Odreagowanie po przedszkolu...:( 30.09.05, 23:40
      Igor (od 1 września w przedszkolu) - jedynak, również po powrocie do domu jest
      złośliwy. Wszystkie zachcianki chce załatwić płaczem. Zauważyłam także, że
      zdaża mu się podnosić na nas rękę! Myślę, że to minie, choć martwię się bo już
      minął miesiąc, a nadal rano łezki w oczkach...
      MI
    • agao_z Re: Odreagowanie po przedszkolu...:( 01.10.05, 10:05
      A moja Zo wystarszy "popitulac" (poprzytulac) i wszystko przechodzi, jak reka
      odjal... No ale moje dziecko to takie przytulinskie barrdzo jest... i to jeest
      lekarstwo na kazde nieszczescie wink

      Pozdrawiam
      Agnieszka
    • arozanska Re: Odreagowanie po przedszkolu...:( 03.10.05, 18:44
      Dziękuję wszystkim za odpowiedzi. Długo tu nie forum Przedszkole nie zaglądałam,
      więc nawet nie wiedziałam, że tyle osób ma ten sam problem... U nas po miesiącu
      jakby lepiej, już nie ma tej agresji, ale pojawiły się inne zachowania
      (tolerancja tylko mamusi), z którym aktualnie próbujemy się uporać...smile) Kurcze,
      czy to już tak będzie zawsze, że jak nie urok, to...??smile) Borykamy się (my
      rodzice) z takimi małymi ludzikami, które ciągle coś nowego wymyślają, żebyśmy
      czasem przez chwile się nie nudzilismile). Fajowo...
      W oczekiwaniu na chilę spokoju wink
      Mamania
    • monita2 Re: Odreagowanie po przedszkolu...:( 04.10.05, 00:44
      U nas po miesiącu też lepiej, tyle tylko że mały bardzo choruje. Teraz dwa tyg.
      był w domu i bardzo tęsknił za przedszkolem. Po 2 dniach obecności znowu
      choroba. Może częste przerwy w przedszkolu też złagodziły jego "po-przeczkolną"
      agresję. Nie wiem, każdy kij ma dwa końce.
      • hahashi Re: Odreagowanie po przedszkolu...:( 07.10.05, 10:33
        U nas pierwsze dni po przedszkolu-gryzienie, bicie i awantura o wszystko. Pod
        byle pretekstem - agresja i wielki płacz. Dzisiaj jest lepiej, ale zdarza sie,
        że wszystko ląduje na podłodze i nie ma chetnych do zbierania. Cierpliwosci...
        Wiem teraz, że to nie tylko Agatka tak odreagowuje. Trochę byłam zaskoczona.
        Zawsze była spokojna i wspaniale się dogadywałysmy. Teraz widocznie musi z
        siebie czasem jakoś coś wyrzucić.
        Pizrawiam
        Hahashi
        • hahashi Re: Odreagowanie po przedszkolu...:( 07.10.05, 10:34
          Oczywiście Pozdrawiam
Pełna wersja