justa781
16.09.05, 13:55
Mój Maksio (3,5 latek) w tym roku, we wrześniu poszedł poraz pierwszy do
przedszkola. Wszystko było fajnie. Nie płakał. Szedł do niego z radością.
Po dwóch dniach zachorował. Najpierw katar - zwykłe przeziębienie, które po
tygodniu przerodziło się w infekcję bakteryjną i rzuciło się na oskrzela.
Razem z lekarką czekaliśmy z antybiotykiem, aż do drugiego tygodnia.
Aktualnie, drugi tydzień będzie faszerowany antybiotykiem.
Jeszcze nidgy mi tak nie zachorował, choć wczśniej zdarzały się przeziębienia
bo jest alergikiem i szybciej wszystko "łapie".
Lekarka mnie uczuliła, że jeszcze jedna taka infekcja i trzeba będzie
zrezygnować z przedszkola. Przyznam się szczerze, że to mnie zmartwiło. Tym
bardziej, ze mój maluch chce tam chodzić i nie ma z nim większych problemów.
Dla mnie też jest to ogromna wygoda, bo jestem w 7 miesiącu ciąży i ciężko mi
już nadążyć za moim ruchliwym dzieckiem.
Lekarka zasugerowała tzw. Klub Przrdszkolaka. Nie wiem jednk czy w pobliżu
mojego domu (Bydgoszcz, Wyżyny) taka instytucja funkcjonuje?
Czy któraś z was ma podobny problem? Co robicie w takich sytuacjach?