Problem z tegorocznym debiutantem..

16.09.05, 13:55
Mój Maksio (3,5 latek) w tym roku, we wrześniu poszedł poraz pierwszy do
przedszkola. Wszystko było fajnie. Nie płakał. Szedł do niego z radością.
Po dwóch dniach zachorował. Najpierw katar - zwykłe przeziębienie, które po
tygodniu przerodziło się w infekcję bakteryjną i rzuciło się na oskrzela.
Razem z lekarką czekaliśmy z antybiotykiem, aż do drugiego tygodnia.
Aktualnie, drugi tydzień będzie faszerowany antybiotykiem.
Jeszcze nidgy mi tak nie zachorował, choć wczśniej zdarzały się przeziębienia
bo jest alergikiem i szybciej wszystko "łapie".
Lekarka mnie uczuliła, że jeszcze jedna taka infekcja i trzeba będzie
zrezygnować z przedszkola. Przyznam się szczerze, że to mnie zmartwiło. Tym
bardziej, ze mój maluch chce tam chodzić i nie ma z nim większych problemów.
Dla mnie też jest to ogromna wygoda, bo jestem w 7 miesiącu ciąży i ciężko mi
już nadążyć za moim ruchliwym dzieckiem.
Lekarka zasugerowała tzw. Klub Przrdszkolaka. Nie wiem jednk czy w pobliżu
mojego domu (Bydgoszcz, Wyżyny) taka instytucja funkcjonuje?
Czy któraś z was ma podobny problem? Co robicie w takich sytuacjach?
    • mama403 Re: Problem z tegorocznym debiutantem.. 16.09.05, 14:11
      Ok. mamusiu wyluzuj. Najpierw zrób wszystko aby syna wyprowadzić i był zdrowy.
      A póxniej zacznij sie martwić. też mam alergika (3,5 wrzesien, II rok
      przedszkola). Możesz mnie poszukać, też czasami coś opisuję. Ubiegły rok był
      ciężki, ale mam b. fajną pediatrę (mimo, że jadę przez pół miasta - poza
      rejonem), i prowadziłyśmy go. Popytaj p.doktor co można, jak można. Wszystko
      można ale bądź dobrej myśli i uśmiechaj się, do starszego i młodszego. A i nie
      zapomnij o tym Najstarszym smile
    • aniask_mama Re: Problem z tegorocznym debiutantem.. 16.09.05, 14:42
      Hm... czemu od razu wypisać? Mój syn w pierwszym roku chodził tydzień do
      przedszkola i 2 tygodnie w domu - bo chory, ale podobno taka jest norma w
      pierwszym roku.
      • justa781 Re: Problem z tegorocznym debiutantem.. 16.09.05, 15:03
        nie sądzę żeby faszerowanie antybiotykami przez całe tygodnie wyszło mu na
        dobre. Zdrowie jest najważniejsze. Jutro jadę z nim do Płocka, do jakiegoś
        super doktora. Podobno jest rewelacyjny. Otolaryngolog. Leczy tylko dzieci. Może
        on coś wymyśli.
        • mama403 Re: Problem z tegorocznym debiutantem.. 16.09.05, 15:09
          nigdy nie mówiłąm o antybiotykach. Sama jestem przeciwna, oczywiście do pewnego
          momentu. Ale są inne sposoby. Trzeba tylko pytać. Moja pedistra sama mówi o
          sobie: nie lubię antybiotyków ale nie jestem homeopatą. Szukajmy rozwiązań. A
          coś nam się z moim synem udało i jakoś to ciągniemy.
          • justa781 Re: Problem z tegorocznym debiutantem.. 16.09.05, 15:17
            Moja pani doktor twierdzi, że on musi się wychorować. Zapisała coś
            homeopatycznego (ja w te bajery nie wierzę) i wszystko. Niedługo urodzę i nie
            chcę, żeby drugi synuś łapał wszystkie infekcje starszego. U nas każda
            poważniejsza choroba przebiega jak efekt domina. Najpierw choruje syn, później
            zarażam się ja, a na końcu mój mąż. Teraz też tak jest. Mam wielki brzuch i
            wielki katar :o)
            Dlatego zdecydowałam się na tego doktora z Płocka. Mam nadzieje, że coś poradzi,
            bo mi żal brzdąca. Chce iść do przedszkola i nie może :o(
            • mama403 Re: Problem z tegorocznym debiutantem.. 16.09.05, 17:10
              Oj źle to widzę. Ja wierzę w homeopatię. A dla Ciebie w takiejpostawie widzę
              tylko jedno. Zatrzymaj dziecko w domu. Będziesz miała pewność, że nic nie
              przyniesie. Bo że przyniesie to mam pewność na 500%. To normalne. A, że brak Mu
              odporności, to też już wiesz. Więc jeśli chcesz, abyś Ty, maluch - a tak przy
              okazji Ono będzie najzdrowsze - Mąż byli zdrowi, wejdź pod tzw. "klosz" nie
              obraź się. Mam już swoje lata, ale dziecko 3,5 roku, tyle tylko umiem patrzeć i
              słuchać. Dziecko w przedszkolu, to tak jak Ty w tramwaju, kinie, metrze itp.
              Też zawsze coś przyniesiesz. Raz zachorujesz innym razem nie. A przy okazji
              napisz co u tego lekarza w Płocku.
              • justa781 Re: Problem z tegorocznym debiutantem.. 16.09.05, 18:27
                Wierzysz w homeopatię. Powodzenia. Radzę trochę medycznych artykułów poczytać.
                To są jedne wielkie bajery. Żaden lekarz Ci nie potwierdzi, że to działa.
                Wkleiłabym ci stronkę, ale miałam awarię kompa i wszystko wcięło. Lekarz, do
                którego jutro jadę ma podobno jakieś swoje "sposoby". Sama jestem ciekawa.
                I jeszcze jedno. Nie jestem za "trzymaniem dziecka pod kloszem". Jestem
                pedagogiem i widzę, że brakuje mu kontaktu z rówieśnikami. Ja mu nie jestem w
                stanie tego zapewnić, choćbym stanęła na głowie.
                Nie znasz mnie i jedziesz z takim tekstem. To, że będzie chorował, to wiedziałam
                zanim go zapisałam. Pytanie? Z jaką częstotliwością będzie chorował?
                Nie zapominaj, że noszę drugie dziecko pod sercem i o nim musze też pomyśleć.
                Ja w tramwaju to, to samo co mój Maks w przedszkolu? Wybacz, ale się z Tobą nie
                zgodzę. Małe dziecko, pełną odporność dorosłego człowieka nabywa w wieku około 6
                lat. To jest istotna różnica.
                Teraz to Ty się nie obraź, ale to że "masz już swoje lata" to nie znaczy, że
                masz monopol na wszystkie mądrości tego świata. Ja dużo czytam i wcale nie
                jestem taka "niedoświadczona" jakby Ci się wydawało.
Pełna wersja