Czy polsko - angielskie przedszkole ma sens

16.09.05, 15:06
Drodzy,
Bardzo prosze o Wasze przemyslenia oraz doswiadczenia odnosnie przedszkoli
polsko- angielskich. Zastanawiamy sie z mezem nad wyslaniem coreczki do
takiego przedszkola. Z jednej strony chcielibysmy zeby sie oswajala i miala
lepszy (od nas) start a z drugiej strony nie chcemy ja wrzucic w "czarna
dziure" gdzie sie tylko umeczy. Zastanawiamy sie tez czy nie lepiej isc na
calosc i poslac ja do przedszkola brytyjskiego gdzie mowi sie wylacznie po
angielsku. Prosze o Wasze za i przeciw. Dziekuje i pozdrawiam
Monika
    • szwedowska Re: Czy polsko - angielskie przedszkole ma sens 17.09.05, 15:56
      Wypowiem się jako anglistka i matka. Uważam, że przedszkole polsko-angielskie
      nie ma sensu bo dzieci będą rozmawiały po polsku między sobą, nawet jeśli
      niektóre dzieci będą angielskojęzyczne (koleżanka uczyła w takim przedszkolu).
      Jeśli chodzi o przedszkole brytyjskie, amerykańskie itp. to niestety też zależy
      od tego ile dzieci polskich będzie w grupie. Są przedszkola (w Warszawie) gdzie
      chodzą przede wszystkim dzieci innych narodowości i rzeczywiścei wszystkie
      zajęcia odbywają sie po angielsku a ponieważ są dość drogie jest niewiele
      dzieci polskich i tam rzeczywiście dziecko szybko się nauczy angielskiego.
      Tylko co potem? Pójdzie do szkoły i będzie znało angielski dużo lepiej niż inne
      dzieci a nie będzie mogło uczestniczyc w zajęciach na wyższym poziomie. Nawet
      jeśli wyśle się je na kurs w szkole językowej, w zwykłej szkole na angielskim
      będzie traciło czas. Z tego właśnie względu ja nie poślę córki do brytyjskiego
      przedszkola, ale będę ją uczyć sama (lub poślę na dobre zajęcia dla maluchów) i
      wybiorę szkołę podstawową gdzie zajęcia z angielskiego odbywają się codziennie
      i są dobrze prowadzone. Dlatego rozważam szkołę społeczną lub prywatną bo
      niestety obecnie przeważnie w takich szkołach można liczyć na wyższy poziom
      nauczania języków. Oczywiście jeśli rozważacie posłanie córki do szkoły
      podatwowej międzynarodowej z wykładowym angielskim to przedszkole angielskie
      jest idealnym rozwiązaniem, ale jeśli pójdzie do zwykłej szkoły, według mnie to
      strata czasu. Innym rozwiązaniem byłoby znalezienie szkoły z dobrze prwadzonym
      innym niż angielski językiem, wtedy angielskiego dziecko mogłoby sie uczyć po
      szkole lecz wydaje mi się, że angielski jest wszędzie wiodącym językiem.
      Inna kwestią jest stres jaki dziecko przeżyje. dzieci uczą się błyskawicznie,
      przez zabawę, na ślepo powtarzają słowa, frazy zasłyszane w danej sytuacji i
      ucza się "w kontekście". To wiem z własnego doświadczenia, bo jako 8 letnie
      dziecko trafiłam do szkoły angielskiej i np. podczas pewnej zabawy pierwszego
      dnia szkoły krzyczałam "helpas" (ang. "help us") myślą, że to jedno słowo i nie
      mając pojęcia co ono oznacza ale widziałam, że dzeci w mojej sytuacji tak
      krzyczały... języka nauczyłam się przez pierwszy semestr. ja miałam 8 lat, więc
      moge jedynie domyślać się, że mniejszemu dziecku przyjsdzie to łatwiej i
      szybciej.
      • wujek_ali Re: Czy polsko - angielskie przedszkole ma sens 18.09.05, 12:08
        Popieram opinie przedmówczyni.
    • magda.evie.zoe Re: Czy polsko - angielskie przedszkole ma sens 18.09.05, 21:38
      ja też popieram przedmówczynię. miałam kiedyś ucznia (lat 8), którego rodzice
      uczyli angielskiego od maleńkości - sami prowadzili szkołę językową, ale syna
      posyłali do innej (pewnie ze względu na bliskość domu). Chłopiec miał wspaniałe
      wyczucie języka, no ale musiał chodzić do jednej grupy z 12-latkami - bo nie
      było innych dzieci w jego wieku z angielskim na tym poziomie.

      Tyle że teraz tyle dzieci uczy się u Helen Doron od wieku niemowlęcego, że
      pewnie to się zmienia.

      Przedszkole mieszane ma moim zdaniem sens wtedy, kiedy część nauczycieli jest
      native'ami - i posługuje się wyłącznie językiem obcym. Wtedy dzieci naturalnie
      uczą się, że do tej pani mówimy po angielsku. Jeżeli ta polsko-angielskość ma
      polegać na tym, że codziennie są zajęcia z angielskiego - to pomyłka
      • mstabin Re: Czy polsko - angielskie przedszkole ma sens 19.09.05, 15:13
        Dziekuje bardzo magda.evie.zoe oraz p.szwedowskiej. Bylabym bardzo wdzieczna za
        opinie rodzicow dzieci chodzacych do przedszkola z przewaga dzieci
        obcokrajowcow tzn dzieci mowiace glownie po angielsku. Jak wygladaly pierwsze
        dni dla Waszego dziecka? Jak sie komunikowaly i czy nie byly zbytnio zagubione?
        Ile trwal okres "adaptacyjny"? Czy podjelibyscie decyzje o takim przedszkolu
        jeszcze raz?
        • szwedowska Re: Czy polsko - angielskie przedszkole ma sens 19.09.05, 21:57
          mstabin - Jeśli jesteście z Warszawy, może pójdźcie obejrzeć takie przedszkole
          i porozmawiać z wychowawcami, a może i spotkasz jakichś rodziców. Dobra
          jest "British School" na ul. Dąbrowskiego. Moi znajomi rozważali posłanie tam
          córki i uzyskali dość dokładne informacje. Wychowawcy, dyrektor lub ktoś inny
          opowie Ci jak wygląda w praktyce adaptacja na przykładzie wielu dzieci.
          Sama jestem ciekawa opinii rodziców dzieci z takich przedszkoli ale jak widać
          na razie nikt się nie odzywa.
          • krutikow Re: Czy polsko - angielskie przedszkole ma sens 20.09.05, 10:53
            Jako lingwista, lektor i matka wielojezycznej corki uwazam, ze kazdy kontakt
            dziecka z jezykiem obcym jest dobry, wskazany i zaprocentuje w przyszlosci.
            Oczywiscie najlepiej jest aby byl to kontakt z native. Moja corka miala takie
            kontakty od malego/Francuzi, Belgowie, Rosjanie/ i posluguje sie kilkoma
            jezykami swobodnie, najgorzej jest z angielskim, ktorego byla uczona sztucznie,
            zywego Anglika zobaczyla pierwszy raz niedawno. Tak wiec jesli maja Panstwo
            mozliwosc poslania dziecka do przedszkola , gdzie sa nosiciele jezyka,dzieci
            badz nauczyciele, a najlepiej i jedni i drudzy/ zrobcie to, zobaczycie jak
            dalece bedzie Waszym dzieciom szedl w szkolach ten jezyk , z ktorym zetkna sie
            w dziecinstwie. Moj rosyjski bierze sie w duzej mierze z wakacji w wieku 6 lat
            na Slowacji w rodzinie rosyjskich emigrantow i z kontaktu/sporadycznego/ ze
            srodowiskiem emigrantow z Rosji w Warszawie.
Pełna wersja