Nie dostosowanie się 3 latka do grupy.Znacie?

20.09.05, 11:01
Mój syn,od września przedszkolak w Państwowej warszawskiej placówce nie
potrafi,nie wiem,nie umie poradzić sobie w grupie.
Po pierwsze i co mnie bardzo niepokoi,dzieci go biją,raz był porządnie
ugryziony,niedawno uderzony w płuca z wyrażnym krwawym śladem.O obu wypadkach
nie zostałam poinformowana,zobaczyłam je w domu.
Po rozmowie z wychowawczyną: To moje dziecko jest problem,ściska dzieci(jest
bardzo towarzyski i lubi przytualsy,oparcie się wtedy dzieci go biją bo
dzieci podobnież tego nie lubią,potem mój syn oddaje bo został sam uderzony
i takie błędne koło,są też konflikty o zabawki),nie dostosowuje się do
zajęc,nie wykonuje poleceń itp.Pani uważa iż to z nim jest największy problem
w grupie.
Jestem po rozmowie z psychologiem który twierdzi że takie zachowanie 3 latka
jest norma,nie jest to nadpobudliwość,takowe zajęcia są dla dzieci w wieku 4-
5 lat.To po prostu żywe dziecko.
Moje dziecko jest indywidualistą,jest bardzo rozwinięty ale nigdy agresji w
nim nie było.
Co ja mam zrobić?
Czy zabierać dziecko z Państwowej placówki i szukać prywatnej która skupi mi
się na dziecku bo Panie nie radzą sobie?
Dodam że mój syn chodzi do przedszkola na 4 godziny.
Naprawde jestem zalamana.Dzisiaj idę do dyrektorki...



    • mruczek35 Re: Nie dostosowanie się 3 latka do grupy.Znacie? 20.09.05, 11:35
      iguannko, nie daj sobie wmówić, że z Twoim dzieckiem jest coś nie tak. Wg mnie
      to panie przedszkolanki nie radzą sobie z dziećmi. Uważam też, że ich
      obowiązkiem jest informować Ciebie o tym jak Twoje dziecko zachowuje się w
      przedzkolu, a szczególnie o tego typu incydentach. To, że jest to państwowa
      placówka też nie jest żadnym wytłumaczeniem. Moje dziecko też jest
      przedszkolnym debiutantem, ma niespełna 3 latka i za każdym razem, kiedy je
      odbieram dowiaduję się co robił, z kim się bawił, czy nie było problemu z
      jedzeniem. Jestem też informowana o tym, jak panie poradziły sobie jeśli był
      jakiś problem. Nieraz widziałam też jak na powitanie wpadł w ramiona ulubionej
      koleżanki smileChodzi do państwowego przedszkola, gdzie jest 24 dzieci w grupie.
      • agmar3 Re: Nie dostosowanie się 3 latka do grupy.Znacie? 20.09.05, 12:22
        Nie daj się! To panie sobie nie radzą. Do cholery one mają obowiązek!!!!
        zapisany, by informować Cię o wszystkim. Mnie informują nawet gdy młody na
        placu zabaw ugryzie się w wargę i tego nie widać. Sama nie zauważyłabym, bo to
        było draśnięcie. U mojego dziecka w grupie był chłopak, który gryzł. Jakoś
        panie sobie radziły, pilnowały itd. Może rzeczywiście lepiej poszukać innej
        placówki, niekoniecznie prywatnej.
        Dla pań najłatwiej jest nic nie robić, pozbyć się problemu i już. Mogłyby się
        wykazać kreatywnością. Nie wierzę, że nie mogą sobie poradzić.
        Pozdrawiam i życzę dobrego rozwiązania sprawy
    • judytak Re: Nie dostosowanie się 3 latka do grupy.Znacie? 20.09.05, 11:50
      wiesz co, ja też nie lubię, jak mnie ktoś ściska, przytula, całuje...
      moje dzieci też tego nie lubią
      (oczywiście z wyjątkiem najbliższych, ale naprawdę, mama, babcia, tata już nie
      zawsze, rodzeństwo wcale)
      nie każdy musi tego lubić
      nie wszystkie rodziny sa "przytulańskie"
      i trzylatkowi już spokojnie możesz to wytłumaczyć

      pozdrawiam
      Judyta
    • mamaisynek2 Re: Nie dostosowanie się 3 latka do grupy.Znacie? 22.09.05, 06:36
      Witaj! Ja mam chyba dość podobnego w zachowaniu synka - debiutanta
      przedszkolnego (ma 3,5 roku) co Ty wink. Też jest bardzo przytulaśny, lubi
      przytulać i głaskać dzieci. Jest przy tym strasznym indywidualistą, bo nie lubi
      (albo nie umie jeszcze?) skoncentrować się np kiedy pani każe wszystkim
      dzieciom usiąść grzecznie w kręgu i chce im czytać książkę. Dziecko potrafi się
      skoncentrować tylko na chwilę, ale panie muszą się sporo namęczyć, żeby go
      czymś zainteresować. Jeśli panie się mało wysilają to on sam sobie wynajduje
      zajęcie i np bawi się wiertarką wiercąc "dziury" w meblach. Dziecko jest przy
      tym dobrze rozwinięte, wyraźnie mówi, szybko zapamiętuje. Jest tylko jeden
      problem: panie same to określiły tak: jest bardzo dobrze rozwinięty
      intelektualnie ale słabo emocjonalnie. I faktycznie tak jest, bo dziecko jest
      chyba jeszcze nie gotowe do pozostawienia go samego w przedszkolu. Jak na razie
      chodzę razem z nim i obserwuje, próby pozostawienia go z paniami to na razie
      wielkie niepowodzenie. I niestety zauważam następujący problem dotyczący pań:
      panie też już nie mają cierpliwości, nie chce im się koncentrować na moim
      dziecku aby go czymś zająć a dziecko niestety wymaga sporo idnywidualnej uwagi
      i bez tej uwagi po prostu czuje się zagubione. Myślę, że to może minąć, ale pod
      warunkiem odpowiedniego podejścia przedszkolanek. Przynajmniej jedna z pań
      przypadających na grupę maluchów powinna poświęcić więcej uwagi takiemu
      dziecku, tak aby dziecko czuło się bezpieczne i nie miało poczucia opuszczenia
      oraz odpowiednio pokierowała jego uwagą.
      Natomiast jeśli chodzi o sprawę przytulania, to moje dziecko myślę wyniosło ten
      brak oporów w przytulaniu chyba ode mnie oraz babć. Dla niego taki kontakt
      fizyczny to norma i nie może jeszcze zrozumieć, że inne dzieci mogą nie lubić
      głaskania po głowie. Zresztą przecież on jest dopiero debiutantem przedszkolnym
      więc tego się dopiero ma nauczyć. I muszę tutaj powiedzieć, że nie podoba mi
      się podejście przedszkolanek a także niektórych matek, że uznają takie
      zachowania jak przytulanie za poważny problem oraz przytakują agresywnym
      reakcjom na takie przecież niegroźne gesty ze strony dziecka. To jest jakieś
      chore. Zamiast wytłumaczyć obu stronom: zarówno dziecku, które zostało
      mimowolnie przytulone, że to drugie dziecko nie chce źle, tylko chciało się
      przytulić i tym samym tłumić w zarodku wszelkie reakcje agresywne to po prostu
      okrzykną biedne dziecko winnym awantury, i że dostał bo zasłużył, bo po prostu
      przytulać nie powinien. No i robi się wielka awantura tylko o zwykły ciepły
      gest a dziecko które jeszcze nie wie, że musi się powstrzymywać od takich
      gestów jest uznane za spalone w grupie a przedszkolanki najchętniej by się
      takiego pozbyły, bo zaburza ich przedszkolny plan i za dużo uwagi wymaga.
      Przecież takie małe dzieci niekoniecznie jeszcze muszą rozumieć, że okazywanie
      ciepłych uczuć przez głaskanie po głowie, chwytanie za rękę lub przytulenie
      jest czymś niewskazanym.
      Ale myślę, że po którejś z kolei agresywnej reakcji na takie gesty to nasze
      dzieci nauczą sie, że niestety, ale ten świat jest okrutny i rządzi się
      bezwzględnymi regułami. Takie życie sad...
      Szkoda tylko, że panie, które przecież dobrowolnie wybrały swój zawód uznają
      coś takiego jak okazanie nieco większej uwagi takiemu dziecku, tłumaczenie i
      tłumienie konfliktów za coś ponad ich siły.
      • ewitek01 Re: Nie dostosowanie się 3 latka do grupy.Znacie? 23.09.05, 15:23
        mądra z Ciebie kobitka smile

        sama mam problem z synkiem, który lubi się przytulać... niestety niechęć za
        strony dzieci powoduje, że staje się on coraz bardziej natarczywy... i tu tkwi
        mój problem; tłumaczę, tłumaczę, tłumaczę...
    • chwilka9 Re: Nie dostosowanie się 3 latka do grupy.Znacie? 23.09.05, 14:43
      Obserwowłam w wakacje mojego niespełna trzylatka przez okno. Bawił się z 7-
      latką i ta cały czas próbowała go nosić, przytulać... on się wściekał i nie
      dlatego że nie lubi się przytulać do nas. Jest już "dużym dzieckim"(oczywiście
      to jego zdanie) i nie chce być traktowany jak "dzidzia", jest bardzo
      samodzielny -ja go rozumiem. Nie piszę tego żeby usprawiedliwić przedszkolanki
      ale te dzieci które w nie zawsze odpowiedni sposób wyładowują swoją złość.
    • lahore Re: Nie dostosowanie się 3 latka do grupy.Znacie? 23.09.05, 19:10
      Szczerze mówiąc to czytając powyższe listy mam wrażenie, że wiele mam powinno
      zostać przrdszkolankami, potrafiłyby tak zorganizować czas żeby zająć się
      każdym dzieckiem indywidualnie, a najlepiej głównie swoim. Trochę rozsądku i
      zrozumienia dla przedszkolanek które mają pod swoją opieką około 25 maluchów.
      Mój synek też nie lubi, co więcej nie znosi jak go jakieś inne dzieci
      przytulają i wcale mu się nie dziwię, sama też nie chciałabym być przytulana
      przez znajomych w pracy. Ale my mu tłumaczymy, że niektóre dzieci tak wyrażają
      swoje uczucia i oczekujemy od rodziców dzieci przytulających że wytłumaczą
      swoim pociechom, że tym przytulanym nie sprawia to żadnej przyjemności.
    • amelia4 Re: Nie dostosowanie się 3 latka do grupy.Znacie? 24.09.05, 00:59
      Droga Iguanko!!!!
      Pierwsza podstawowa sprawa - wychowawczyni miała obowiązek poinformować Ciebie
      o problemach wychowawczych z Twoim dzieckiem, jeśli takie występowały, a także
      o wszelkich jego poważniejszych sprzeczkach z kolegami i ewentualnych
      uszczerbkach fizycznych- i to jest absolutny błąd z jej strony że Ty o
      wszystkim dowiadujsze się już dawno po fakcie- porozmawiaj na spokojnie z
      wychowawczynią , bo trzeba wyjaśnić dlaczego tak się stało.
      Druga sprawa - nie każdy lubi sie przytulać, a co więcej wiele dzieci traktuje
      przytulanie ze strony swoich kolegów jako przekroczenie pewnej nietykalności
      fizycznej , dlatego też odpowiadają atakiem w postacie chociażby bicia, dlatego
      musisz tłumaczyć swojemu dziecku że przytulanie nie jest czymś złym ,ale nie
      każdy musi to lubić (i tu możesz dac przykład jakiejś czynności której nie
      lubi Twoje dziecko) i najlepiej przytulać mamamę , tatę , babcię....
      pozdrawiam Cię serdecznie
      Amelia
      • mariolacz1 Re: Nie dostosowanie się 3 latka do grupy.Znacie? 26.09.05, 11:55
        witam
        ja miałam identyczne przejścia z moim synem i to w przedszkolu niepublicznym (
        więc nie ma reguły czy to publiczne czy prywatne) problem tkwi w paniach
        wychowawczyniac, mnie też nie informowano o problemach z synem tylko go
        usunięto z przedszkola, a pani dyrektor stwierdziła że panie nie są upoważnione
        do tego by mnie informować o zachowaniu dziecka (no to kurcze kto?).
        Teraz syn jest w przedszkolu waldorfskim i panie sobie radzą i twierdza że to
        są normalne zachowania 3 latków.Życzę powodzenie i nie załamój się będzie
        dobrze twoje dziecko jest zupełnie normalne.
Pełna wersja