iguannka
20.09.05, 11:01
Mój syn,od września przedszkolak w Państwowej warszawskiej placówce nie
potrafi,nie wiem,nie umie poradzić sobie w grupie.
Po pierwsze i co mnie bardzo niepokoi,dzieci go biją,raz był porządnie
ugryziony,niedawno uderzony w płuca z wyrażnym krwawym śladem.O obu wypadkach
nie zostałam poinformowana,zobaczyłam je w domu.
Po rozmowie z wychowawczyną: To moje dziecko jest problem,ściska dzieci(jest
bardzo towarzyski i lubi przytualsy,oparcie się wtedy dzieci go biją bo
dzieci podobnież tego nie lubią,potem mój syn oddaje bo został sam uderzony
i takie błędne koło,są też konflikty o zabawki),nie dostosowuje się do
zajęc,nie wykonuje poleceń itp.Pani uważa iż to z nim jest największy problem
w grupie.
Jestem po rozmowie z psychologiem który twierdzi że takie zachowanie 3 latka
jest norma,nie jest to nadpobudliwość,takowe zajęcia są dla dzieci w wieku 4-
5 lat.To po prostu żywe dziecko.
Moje dziecko jest indywidualistą,jest bardzo rozwinięty ale nigdy agresji w
nim nie było.
Co ja mam zrobić?
Czy zabierać dziecko z Państwowej placówki i szukać prywatnej która skupi mi
się na dziecku bo Panie nie radzą sobie?
Dodam że mój syn chodzi do przedszkola na 4 godziny.
Naprawde jestem zalamana.Dzisiaj idę do dyrektorki...