fortek1
21.09.05, 09:27
Mam wrażenie, że szaleństwo edukacyjne w coraz większym stopniu ogarnia
przedszkola. Oglądając plan tygodniowy mam wrażenie, że dzieci mają biegać z
zajęć na zajęcia: angielski, rytmika, szachy itp. i jeszcze zajęcia
prowadzone przez przedzkolanki. W tym wszystkim brakuje miejsca na to, żeby
dzieci były dziećmi i szalały na placu zabaw czy bawiąc się tak poprostu z
innymi. To rodzice sobie wymyślają teorię, że najlepiej, żeby dziecko miało
plan zapełniony, bo w ten sposób nauczy się samo bawić (ha,ha), nie będzie
się nudzić (a czy zabawa z innymi to nuda). Ciekawe jak ma się nauczyć tak
poprostu bawić. Ja rozumiem, że wszyscy chce zadbać o dobry start dla
dziecka, ale kiedy ono poprostu będzie dzieckiem. Czy nie dlatego granica
wieku szkolnego jest określona na 6-7 l a nie na 3-4. Takie mam smutne
oberwacje w nowym roku szkolnym. Niestety mam wrażenie, że jestem w
mniejszości. Rodzice chcą więcej i więcej tym maluchom dodawać i dodawać ...
A czego te bidulki będą się uczyć za pare lat ? I jakie przez to będa ?