Zajęcia w przedszkolu- pare refleksji

21.09.05, 09:27
Mam wrażenie, że szaleństwo edukacyjne w coraz większym stopniu ogarnia
przedszkola. Oglądając plan tygodniowy mam wrażenie, że dzieci mają biegać z
zajęć na zajęcia: angielski, rytmika, szachy itp. i jeszcze zajęcia
prowadzone przez przedzkolanki. W tym wszystkim brakuje miejsca na to, żeby
dzieci były dziećmi i szalały na placu zabaw czy bawiąc się tak poprostu z
innymi. To rodzice sobie wymyślają teorię, że najlepiej, żeby dziecko miało
plan zapełniony, bo w ten sposób nauczy się samo bawić (ha,ha), nie będzie
się nudzić (a czy zabawa z innymi to nuda). Ciekawe jak ma się nauczyć tak
poprostu bawić. Ja rozumiem, że wszyscy chce zadbać o dobry start dla
dziecka, ale kiedy ono poprostu będzie dzieckiem. Czy nie dlatego granica
wieku szkolnego jest określona na 6-7 l a nie na 3-4. Takie mam smutne
oberwacje w nowym roku szkolnym. Niestety mam wrażenie, że jestem w
mniejszości. Rodzice chcą więcej i więcej tym maluchom dodawać i dodawać ...
A czego te bidulki będą się uczyć za pare lat ? I jakie przez to będa ?
    • iga75 Re: Zajęcia w przedszkolu- pare refleksji 21.09.05, 09:36
      zgadzam się z Tobą, dzieciństwo ma swoje prawa. Na naukę przyjdzie czas. Tak
      uważam, choć moje dziecko w przedszkolu chodzi na angielski, tańce, gimnastyke
      korekcyjną i rytmikę. Sporo tego, wiem, chętnie bym zmniejszyła liczbę zajęć,
      bo wydaje mi się, że jest tego za dużo (najchętniej skasowałabym angielski, bo
      ruch na tym etapie uważam za najważniejszy ) - ale cóż moje dziecko chce
      chodzić!!! Na pomysł zrezygnowania z czegokolwiek reaguje wręcz histerycznie.
      chce i już. I co mam zrobić smile))))
      pozdrawiam
    • kerstink Re: Zajęcia w przedszkolu- pare refleksji 21.09.05, 09:37
      Nie jestes sama. Mam jednak wrazenie, ze w naszym przedszkolu jest rownowaga.
      K.
    • pawelek.mar Re: Zajęcia w przedszkolu- pare refleksji 21.09.05, 09:49
      Całkowicie się z Tobą zgadzam. Jakiś czas temu miałem w przedszkolu rozmowę z
      jedną z mam, która stwierdziła, że wyścig o lepszą przyszłość dla dziecka
      rozpoczyna się juz w przedszkolu i będzie posyłać swoją córeczkę wszędzie gdzie
      się da, aby wypełnić jej dzień, bo to lepsze niż przekładanie lalek wink
      zastanawiam się tylko, czy brak przekładania lalek nie wpłynie emocjonalnie na
      dziecko...
    • imp9 Re: Zajęcia w przedszkolu- pare refleksji 21.09.05, 10:03
      A ja mam nieco inne zdanie na ten temat.Owszem, wciskanie dzieci na siłe na co
      popadnie to bzdura. Ale to że przedszkola organizują zajęcia dla dzieci w
      różnych dziedzinach to bardzo dobrze. W pierwszych latach życia dziecko rozwija
      się najszybciej, a im więcej boźców otrzyma, tym ten rozwój będzie lepszy. Nikt
      tu nie mówi o zmuszaniu dzieci czy o zdobywaniu kolejnych umiejętności żeby być
      lepszym od kolegi. Ale jeżeli zajęcia są poprowadzone ciekawie i dzieciaki same
      chcą chodzić na nie, to dlaczego im tego zabraniać.Zabijać w dziecku chęć
      poznawania czegoś nowego, nauczenia się czegoś nowego? Moja córka chodzi na
      rytmike, gimnastyke, plastykę, balet, a w tym roku zaczęła też na pianino
      (prosiła mnie o to już w czerwcu). Ni opłacam tych zajęć dlatego, że mam
      nadzieję iż w przyszłości będzie baletnicą, pianistką tylko dlatego, że w dni,
      kiedy są te zajęcia wybiega rozpromieniona z przedszkola i opowiada mi czego
      nowego dzisiaj się nauczyła. A zabawa? Też jest bardzo ważna i myślę, że takie
      półgodzinne zajęcia napewno z tą zabawą nie kolidują. A ile dają radości.

      pozdrawiam
      i
      • fortek1 Re: Zajęcia w przedszkolu- pare refleksji 21.09.05, 10:18
        czytałam gdzieś, że zbyt dużo bodźców może jednak wywolać odwrotny skutek.
        • imp9 Re: Zajęcia w przedszkolu- pare refleksji 21.09.05, 10:30
          Zbyt dużo może tak. A ja jednak uważam, że ja dziecko ma dziennie jedno, dwa
          zajęcia ( to w sumie nie więcej niż jedną godzine) zajęć temetycznych
          zorganizowanych to na złe mu nie wyjdzie.
          Zresztą są dzieci i dzieci (bez żadnych podtekstów oczywiście, że ktoś jest
          lepszy a ktoś gorszy). Niektóre lubią mieć czas zorganizawany, lubią poznawać
          nowe rzeczy, a inne nie. I to muszą wyczuć rodzice. Jak wspominałam, moja jest
          wniebowzięta jak idzie do przedszkola w dniu, kiedy ma dodatkowe zajęcia. Znam
          takie dzieci, których rodziców nie stać na dodatkowe opłaty i wychodzą z
          przedszkola czasem naprawde znużeni. Ale znam też dzieci, które tych zajęć
          naprawde nie potrzebują i wolą same tworzyć schematy działań. Taki jest mój
          młodszy syn, który w swoim planie zajęć ma tylko te obowiązkowe.
          Tak więc nie zgodze się, że to rodzice są tacy niedobrzy, bopchają dzieci na co
          się da. Czasem to dzieci chcą, a my musimy być elastyczni, w miarę naszych
          możliwości oczywiście i rozsądku.

          pozdrawiam
      • 2julka Re: Zajęcia w przedszkolu- pare refleksji 23.09.05, 02:32
        Witam
        Feler w tym, że to się niestety nie "przekłada" tak jak Pani myśli :
        "więcej bodżców = większy rozwój". Polecam zgłębić temat psychologii dziecka.
        pozdrawiam
        • imp9 Re: Zajęcia w przedszkolu- pare refleksji 23.09.05, 09:17
          Nadmiar bodźców szkodzi, zgadzam się. Ale nie zgodzę się z teorią, że
          pozytywne bodźce nie są dziecku potrzebne.

          i




          2julka napisał:

          > Witam
          > Feler w tym, że to się niestety nie "przekłada" tak jak Pani myśli :
          > "więcej bodżców = większy rozwój". Polecam zgłębić temat psychologii dziecka.
          > pozdrawiam
    • e_r_i_n Re: Zajęcia w przedszkolu- pare refleksji 21.09.05, 12:53
      Ja tez uwazam, ze nie ma potrzeby trzylatka uczyc angielskiego, a czterolatka
      szachow. Na szczescie w przedszkolu mojego dziecka mam wplyw na to, w jakich
      zajeciach uczestniczy, a i ich wachlarz nie jest ogromny (rytmika, gimnastyka,
      tance, angielski i dla starszych grup pantomima). Moj czterolatek chodzi na
      rytmike i gimnastyke (bo mu sie to przyda) - reszte sobie odpuszczamy.
      Uwazam, ze jezyka sie nauczy nawet gdy zacznie nauke w zerowce, pantomima moze
      byc ciekawa, ale na razie i tak jest za maly. Dzieciaki maja zajecia
      edukacyjne, ale nie jest to meczenie, tylko ciekawe zajecia przetykane
      odpoczynkiem. I takie cos mi (no i przede wszystkim dziecku) pasuje.
      Plus przedszkolanek to tez fakt, ze bardzo duzo czasu dzieci spedzaja na dworze.
      • pawelek.mar Re: Zajęcia w przedszkolu- pare refleksji 21.09.05, 13:51
        Dam przykład dwóch, w moim mniemaniu ciekawych, przypadków. Dziecko moich
        znajomych w przedszkolu zostało zapisane na wszystkie zajęcia jakie tylko były
        + angielski prywatnie + helen doron w miejscowym ośrodku kultury (działo sie to
        jakieś 4 lata temu, Helen Doron wtedy to była absolutna nowość i niewiele osób
        wogóle wiedziało co to jest). Od jakiś dwóch lat (odkąd poszedł do zerówki,
        może nawet trochę wcześniej) mały nie chce słyszec o zajęciach z angielskiego,
        krzyczy, że na żadne zajęcia nie pójdzie, dostaje spazmów...rodzice również, bo
        obliczyli, że na jego angielski wydają prawie 4000 zł rocznie i trudno jest im
        sie pogodzić z tym, żeby to wszystko zmarnować...Karolek zna kilka angielskich
        słówek i ma uraz do języka (efekt nauczania), a rodzice rozterkę ... sad
        Karolek jest dzieckiem bardzo inteligentnym, ale ciągle sprawia wrażenie
        znudzonego. Jak się go ktos pyta co lubi robić to zawsze jest jedna odpowiedź -
        NIC!. Jego hrmonogram dnia byl szczelnie wypełniony od trzeciego roku życia...
        Drugi przypadek to dziecko które widziałem na basenie (zupelnie mi obce, na
        oko jakieś 5-6 lat), które został zapisane na zajęcia z pływania. Chłopiec
        przez całe zajęcia stał w wodzie, płakal i mówil, ze on nie chce tu być, to
        mama go zapisała...słowo daję, tak było...
        Apelowałbym o zdrowy rozsądek, ale wychodzę z założenia, że każdy ma własną
        teorię wychowania dzieci. Jeżeli ktos ma radość wpuszczania trzylatka w wyścig
        szczurów to jego sprawa. Ważne aby pamiętac, że taki brzdąc więcej korzyści
        będzie miał z przytulenia z mamą, kolejki elektrycznej lub misia niż
        intensywnego kursu angielskiego...coś mi się zdaje, że te masowe zajecia to
        bardziej leczenie własnych komleksów niż zaspokajanie potrzeb dziecka.

        Dla wyjasnienia, tez uważam, że dodatkowe zajęcia sa bardzo ważne, ale
        ważniejsze jest również to, aby nie zagalopować sie.
    • bea.bea Re: Zajęcia w przedszkolu- pare refleksji 21.09.05, 14:02
      nie rozumiem dlaczego tak tragizujesz....na zadnych z tych zajęc dziecko nie
      jest zmuszane do robienia rzeczy których nie lubi!!
      rytmika 2 razy w tygodniu po 0.5 godziny??? to takie straszne...zwłaszcza że
      dzieci swietnie sie bawią przy muzyce ...i przy tym uczą sie piosenek???

      angielski 2 razy w tygodniu tez 0,5 godziny....zabawy tylko pani mówi w innym
      języku....

      zajecia w grupie przedszkolnej...zajecia pastyczne nie trwaja zwykle dłuzej niz
      0,5 godziny , bo zadne dziecko wiecej nie usiedzi....a niektóre dzieci same przy
      stoliku spedzaja pół dnia rysując ...bo lubią....

      wole gdy mojedzieckouczy sie podczas zabawy...bo po to chodzi do
      przedszkola...nie chcę by chodziło do przechowalni dzieci!!!

      nauka jest najbardziej efektywna wówczas gdy sprawia radosc....
      i jeszczewyczytałam gdzies...
      wszystkie dzieci rodzą sie geniuszami ...tylko my przez pierwsze sześć lat ich
      życia pozbawiamy je tego geniuszu...
      • mama_antka Re: Zajęcia w przedszkolu- pare refleksji 22.09.05, 07:04
        rozmawiałam o zajęciach dodatkowych z psychologiem i twierdzi on iż,
        - rzeczywiście jest mozliwe że dziecko przeciążone zajęciami może jako dziecko
        szkolne przejawiać niechęć do wszelkich zajęć dodatkowych np. angielski
        - ale tak nie było trzeba obserwowac dziecko. jeśłi zajęcia są dla niego fajną
        zabawą niech chodzi. Ale co najwazniejsze dziecko może w każdym momencie móć
        zrezygnować z nich. Więc nie można miec pretensji że córka nie chce chodzić na
        angielski mimo, że my tyle już w to zainwestowalismy.

        Pamiętajcie też, że sukces w życiu (w pracy i tworzeniu związków z innymi)
        osiąga tylko dziecko prawidłowo rozwiniete emocjonalnie. Czyli nie ma na to
        większego wpływu jak umie angielski, ale czy jest pewne siebie, potrafi się
        motywować, i nawiązywać relacje z innymi. To się nazywa inteligencja
        emocjonalna.
        A to zależy od tego co dzieje się w domu, a nie na zajęciach.

        na końcu napiszę, że też wysyłam swojego syna na zajęcia, bo one sprawiają mu
        dużo frady.

        pozdrawiam
        i przepraszam jeśli to było zbyt moralizatorskie
        • linusia_75 Re: Zajęcia w przedszkolu- pare refleksji 22.09.05, 07:50
          w naszym przedszkolu oferta zajęć dodatkowych jest ... no bogata. gdyby chcieć
          posłać dziecko na wszystko, to faktycznie biegałoby z zajęć na zajęcia.
          dla mnie ta oferta to zwyczajnie możliwość wyboru tego, co moje dziecko lubi i
          co je interesuje. bo samokrytycznie muszę przyznać, że nawet moje cudowne
          dziecko nie jest uzdolnione wszechstronnie. i szczerze mówiąc nie znam dziecka,
          które wykazywałoby jednocześnie ponadprzeciętne zdolności wokalne, taneczne,
          muzyczne, plastyczne, językowe, sportowe, intelektualne, teatralne i co tam
          jeszcze różne firmy nie wymyślą. czasem jednak niektórym rodzicom wydaje się,
          że mają takich geniuszy. trudno, moja nie jest genialna, więc zamiast siedzieć
          na angielskim czy zajęciach teatralnych biega na placu zabaw, bo to kocha
          bardzo. kocha też taniec i ruch wszelki, więc chodzi na korektywę /i oczywiście
          obowiązkową rytmikę/. na taniec nie chodzi, bo uważam, że zwyczajnie jest za
          mała jak na poziom zajęć tanecznych realizowanych w przedszkolu - może za rok.
          na angielski nie chodzi, właśnie została zakwalifikowana do zajęć
          logopedycznych więc najpierw raczej należy popracować nad jej mową w ogóle -
          szczerze bawią mnie rodziców niewiele mówiących trzylatków pytających o
          angielski.
          myślę, że jak wszędzie, tak i tu zdrowy rozsądek to podstawa. po prostu trzeba
          dostosować plan zajęć do swojego dziecka. i pamiętać, że 30 minut zajęć to
          jednak 30 minut zorganizowanej nauki, gdzie trzeba robić to co mówią i
          skoncentrować uwagę, nawet jeśli ta nauka ma formę zabawy.
          linusia
          • e_r_i_n Re: Zajęcia w przedszkolu- pare refleksji 22.09.05, 12:11
            Nie pozostaje mi nic innego, jak sie zgodzic z przyszla tesciowa mojego syna wink
          • imp9 Re: Zajęcia w przedszkolu- pare refleksji 22.09.05, 12:58
            A propos listu linusi 75.
            Nie uważam, że by dziecko uczęszczało na zajęcia tematyczne musi być w tym
            kierunku jakoś specjalnie uzdolnione. Przynajmniej u nas przedszkolu nikt tak
            do tego nie podchodzi. Wiadomo jest, dziecko uczęszczające na np. pianinko w
            przedszkolu Chopinem nie będzie, a jak ma ku temu predyspozycje to rodzice i
            tak zapewnio mu inne formy rozwoju. Nie sądzę, że dzieci, które chodzą na kółko
            teatralne będą aktorami, ale jeżeli chcą, dobrze się bawią, a przy tym uczą się
            pokonywać tremę, nowych form zabawy, to po co im ten talent.
            Moja córka chodzi na balet, choć żadnych wybitnych predyspozycji w tym kierunku
            nie widzę. Ale samo przebieranie się w kostiumy, baletki, czoczki na głowach,
            cała ta otoczka jest niesamowitym przeżyciem. A to, czy potem w odpowiedniej
            chwili zadzwoni dzwoneczkiem, czy zrobi tyle obrotów ile być powinno to nie ma
            większego znaczenia. Dzieci przede wszystkim mają się dobrze bawić. To też w
            dużej mierze zależy od nauczyciela, czy potrafi tak poprowadzić zajęcia, by te
            pół godziny było chwilką a nie wiecznością.
            A większość dzieci w tym wieku, jeżeli coś go bardzo interesuje, potrafi się
            spokojnie skupić przez 30 minut.

            pozdrawiam
      • agam33 Re: Zajęcia w przedszkolu- pare refleksji 22.09.05, 17:38
        Nie przesadzaj z tym geniuszem... Rownież uważam ze cały tydzień załadowany
        różnymi zajeciami, choćby były nie wiem jak ciekawe to nie jest najlepsze
        wyjście, ale moda na "zajęcia dodatkowe", bo to fajnie brzmi i można się
        pochwalić przed znajomymi. Dorosły najlepiej się czuje gdy lubi swoją prace i
        wypoczywa jak chce, jeżeli nie lubi grać w tenisa - trudno, niech leży przez
        pół soboty na kanapie przed telewizorem ( och, jakie to nie trendy !!!!!), a co
        dopiero mówić o dziecku. Owszem nalezy mu organizować zajęcia edukacyjne, ale w
        maire rozsądku, niech ma czas na zabawę i spędzanie czasu "po swojemu", bo
        zamiast geniusza wyrośnie sfrustrowany, nie wierzący w siebie, aspołeczny,
        nieszczęśliwy człowiek.

        Pa
    • gosia_grabosia Re: Zajęcia w przedszkolu- pare refleksji 22.09.05, 12:42
      Z tymi planami zajęć to jest tak, że sa ułożone dla wszystkich grup i
      wszystkich dzieci. Jak któras z nas wejdzie do przedszkola to mozna sie
      przerazić, ale po wnikliwym wczytaniu się okazuje się, że nasza grupa ma tylko
      1/4 z tego wszystkiego co jest wywieszone.

      Mam jednak pozytywna opinię na temat zajęc w przedszkolu. U nas jest rytmika
      (obowiązkowa, chociaz płatna) dwa razy w tygodniu, korektywa dwa razy w
      tygodniu, angielski tez dwa razy i plastyka raz. Wśród dzieci (jest ich 125) na
      korektywę i na plastykę chodzi około 25, na angielski prawie 50, no i wszystkie
      na rytmikę. Czyli rodzice rozsądnie wybrali część zajęć, a nie wszystkie naraz.
      Ale możliwość wyboru była i to się liczy.

      My poza przedszkolem (rytmika+angielski)chodzimy na basen i na zajęcia
      gimnastyczne (przepisane przez ortopedę) i uważam, że to w zupełności
      wystarczy, a Zuzia znajdzie czas na zabawe z nami i rozwijanie swoich
      zainteresowań w domu. Mam nadzieję, że na wiosnę raz w tygodniu uda nam się
      pojeździć z nia na konie, bo jest nimi zachwycona.

      pozdrawiam i życzę udnych wyborów smile
      • synergie Re: Zajęcia w przedszkolu- pare refleksji 22.09.05, 14:29
        W naszym przedszkolu uznaliśmy, ze dzieciom w zupełnością wystarczą zajęcia
        przygotowane przez nasze panie (+ rytmika) - są bowiem naprawdę ciekawe i
        pożyteczne.
        Poza tym obawialiśmy się, jak poczują się dzieci, których rodziców nie stać na
        dodatkowe zajęcia.
        Chcieliśmy też uniknąć obrazu przedszkola jako "stręczyciela" różnych firm
        żyjących z tzw. zajęć dodatkowych.
        Tymczasem sami rodzice wyszli z inicjatywą zorganizowania angielskiego i zajęć
        na pływalni. I póki co są (i my też) bardzo z tych zajęć zadowoleni.
        Plan ułożyliśmy tak, żeby zajęcia się nie nakładały - pn+czw rytmika, wt+pt
        angielski, śr-pływalnia. I jest ok.

        Ogólnie radzimy przy wyborze zajęć dodatkowych wybierać raczej te rozwijające
        dziecko fizycznie, niż intelektualnie. I systematycznie rozmawiać z dzieckiem i
        obserwować je, najlepiej podczas udziału w tych zajęciach. Wtedy można z
        pewnością mieć realny obraz chęci i możliwości dziecka. Doradzamy też zajęcia
        na terenie przedszkola. Często dla dziecka bardziej niż same zajęcia męczące
        jest obijanie się po mieście (nawet samochodem) zwłaszcza w zimie.

        R&M
    • 2julka Re: Zajęcia w przedszkolu- pare refleksji 23.09.05, 02:27
      Witam
      Słyszałem, że ma wejść ustawa - "bycie dzieckiem w przedszkolu jest
      niewskazane, a nawet zabronione...". Nasze dzieci muszą szybko pójść do pracy,
      aby posprzątać po nas parodziesięcioletni bałagan. Kryptonim
      operacji :"przedszkole rozwojowe". Pożal się Boże...
      Polecam wątek : "Szukam idealnego (normalnego) przedszkola"
      pozdrawiam
      • maminia9 Re: Zajęcia w przedszkolu- pare refleksji 23.09.05, 09:12
        Ludzie, czytam ten wątek od początku i oczom nie wierzę. Czy naprawdę uważacie,
        że dzieci chodzą na zajęcia tylko dla zapokojenia ambicji dorosłych. W jakim
        świecie żyjecie, uważając posyłanie dzieci tylko za snobizm ("bo jest się czym
        pochwalić przed znajomymi").Dlatego, że się płaci za to? Taka już jest
        struktura i tak skonstruowany jest świat, że za rzeczy z wyższej półki się
        płaci. Czy jak kupujecie dzieciom droższy sok naturalny a nie jakiś tani napój
        niewiadomego pochodzenia to też uważacie się za snobów, czy za rodziców,którzy
        chcą dla dziecka dobra.

        Nie jesteście w stanie zdać sobie sprawy, że są dzieci (wcale nie rodziców
        niespełnionych, niedowartościowanych, którzy chcą wyleczyć swoje kompleksy
        dziećmi)chętne do nauki, które są świadome swojej wartości i swoich możliwości,
        które chcą próbować, chcą się czegoś uczyć, nawet jak nie będzie to dziedzina
        ich życia. Ale chcą i to się liczy.
        Może to w Was jest problem. Kiedy patrzycie na inne dzieci (choć pewnie nigdy
        jako idealne matki nie stosujecie porównań) rozpromieniaone opowieściami o
        swoich przeżyciach z zajęć. Kiedy słyszycie jak proszą swoich rodziców o
        zapisanie na kolejne, bo chodzi kolega, koleżanka i mówi, że jest fajnie. A
        potem jak patrzycie na swoją znudzoną latorośl, którą nie ineresuje nic z
        kanonu nadobowiązkowego to wpadacie w dół. No i trzeba znaleźć kogoś, kto jest
        w tym galimatiasie bee. Wypadło na nas - rodziców, którzy nie zmuszają dzieci
        do zajęć, a podążają za ich zainteresowaniami.
        Pomyślcie nad tym z innej strony, to może zauważycie subtelne różnica.

        pozdrawiam
        mam, psycholog
        • gosia_grabosia Re: Zajęcia w przedszkolu- pare refleksji 23.09.05, 09:24
          maminia9 napisała:

          Kiedy słyszycie jak proszą swoich rodziców o
          > zapisanie na kolejne, bo chodzi kolega, koleżanka i mówi, że jest fajnie. A
          > potem jak patrzycie na swoją znudzoną latorośl, którą nie ineresuje nic z
          > kanonu nadobowiązkowego to wpadacie w dół.

          No to stosując się do powyższego powinniśmy dawac dzieciom WSZYSTKO czego w
          danej chwili chcą? To chyba tez nie tak. Ja rozmawiam ze swoim dzieckiem i ucze
          ją też sztuki wyboru. Jakbym zapisała ja na wszystko co chce, to ja bym
          zwariowała, a jeszcze szybciej ona z połowy by zrezygnowała, a do części by się
          zraziła.
          • maminia9 Re: Zajęcia w przedszkolu- pare refleksji 23.09.05, 09:59
            Po pierwsze nie mówię przecież o wszystkich zajęciach, a o kilku. Niektórzy z
            wypowiadających się mam uważają, że snobizm zaczyna się zaraz za obowiązkową
            gimnastyką i rytmiką.
            A co do spełniania zachcianek dzieci, to kto mówi o spełnianiu wszystkich.
            Zajęcia są dla dzieci, a nie przeciw nim i jeżeli stać mnie na to, dziecko chce
            chodzić, to dlaczego mam takiej prośby nie spełnić. Wolę tak spożytkować moje
            pieniądze, niż kupując kolejną piękną, drogą, "edukacyjną" zabawkę.

            współczuję, że obracacie się w takim środowisku, gdzie zajęcia rozwojowe dla
            dzieci to snobizm. A zresztą, to Wy same tworzycie takie środowisko.
            Cieszę się zatem że jestem, kim jestem.
            I tym optymistycznym akcentem życzę miłego weekendu.
            • pawelek.mar Re: Zajęcia w przedszkolu- pare refleksji 23.09.05, 15:21
              maminia9 napisała:

              > Po pierwsze nie mówię przecież o wszystkich zajęciach, a o kilku. Niektórzy z
              > wypowiadających się mam uważają, że snobizm zaczyna się zaraz za obowiązkową
              > gimnastyką i rytmiką.
              > A co do spełniania zachcianek dzieci, to kto mówi o spełnianiu wszystkich.
              > Zajęcia są dla dzieci, a nie przeciw nim i jeżeli stać mnie na to, dziecko
              chce
              >
              > chodzić, to dlaczego mam takiej prośby nie spełnić. Wolę tak spożytkować moje
              > pieniądze, niż kupując kolejną piękną, drogą, "edukacyjną" zabawkę.
              >
              > współczuję, że obracacie się w takim środowisku, gdzie zajęcia rozwojowe dla
              > dzieci to snobizm. A zresztą, to Wy same tworzycie takie środowisko.
              > Cieszę się zatem że jestem, kim jestem.
              > I tym optymistycznym akcentem życzę miłego weekendu.


              Obserwuję tutaj pewne nieporozumienie. Rzecz nie jest w tym, aby zabronić
              trzylatkowi uczęszczania na zajęcia dodatkowe, ale w tym, aby pamiętać, że to
              nie wyścig szczurów i ważnejszy jest jego rozwój emocjonalny, którego angielski
              (zajęcia te bardzo popieram i swojego syna wysłałem) z całą pewnością nie
              zastąpi. Argument w stylu "dla dobra dziecka" w kontekście błędów wychowawczych
              kłębiących się od pokoleń w polskich domach jest raczej zabawny..smile
              Mam wrażenie, że Pani irytacja spowodowana została próbą usprawiedliwiania
              własnych zachowań...nie ma przecież takiej potrzeby, tymbardziej, że jest to
              raczej dziwne szczególnie u ..."psychologa" smile Z racji wykonywania zawodu, do
              którego sie Pani przyznaje, bardzo głęboko zastanawia mnie brak zrozumienia
              problemu nagromadzenia zajęć u 3-letniego brzdąca...smile
              eżeli tym razem ja źle zrozumiałem Panią to proszę o wybaczenie i ewentualne
              wyprowadzenie mnie z błędu.

              pozdrawiam serdecznie smile
              • maminia9 Re: Zajęcia w przedszkolu- pare refleksji 23.09.05, 15:37
                Wydaje mi się, że przedszkole nie składa się tylko z trzylatków, a również z
                dzieci starszych. Wiadomym jest, że inne zajęcia są dla trzylatków, inne dla
                pięciolatków.
                Mi chodzi o samo zjawisko w pojęciu makro, a nie rozdrabnianie się na
                poszczególne tematy. Mało kto zapisuje dziecko trzyletnie w przedszkolu, ale na
                basen już sporo, podobnie na plastykę.
                Dla niektórych mam zestaw rytmika, gimnastyka, plastyka, basen i angielski to
                snobizm maksymalny. A mi chodzi o to, że dziecko uczestnicząc w tych zajęciach
                rozwija się po trosze w każdej dziedzinie.
                I napewno nie zaszkodzi to jego psychice.
                Dla dziecka np. pięcioletniego można ułożyć inny plan, tak żeby nie kolidowało
                to z jego rozwojem, a żeby pomagało. I jeszcze dobrze się bawiło.
                Nie powiecie mi, że trzyletnie dzieci nie lubią muzyki, która jest na rytmice,
                że nie lubią lepić, wycinać, kleić, że nie lubią wygłupiać się z woreczkami czy
                piłkami na gimnastyce. A że do tego lubią pływać i bawić się na angielskim to
                mają być snobami.
                Kurcze, do jakich przedszkoli posyłacie te swoje biedne dzieci, jeżeli u Was
                zajęcia to coś tak obciążającego?

                pozdrawiam
                • pawelek.mar Re: Zajęcia w przedszkolu- pare refleksji 26.09.05, 11:07
                  maminia9 napisała:

                  > Wydaje mi się, że przedszkole nie składa się tylko z trzylatków, a również z
                  > dzieci starszych. Wiadomym jest, że inne zajęcia są dla trzylatków, inne dla
                  > pięciolatków.
                  > Mi chodzi o samo zjawisko w pojęciu makro, a nie rozdrabnianie się na
                  > poszczególne tematy. Mało kto zapisuje dziecko trzyletnie w przedszkolu, ale
                  na
                  >
                  > basen już sporo, podobnie na plastykę.
                  > Dla niektórych mam zestaw rytmika, gimnastyka, plastyka, basen i angielski to
                  > snobizm maksymalny. A mi chodzi o to, że dziecko uczestnicząc w tych
                  zajęciach
                  > rozwija się po trosze w każdej dziedzinie.
                  > I napewno nie zaszkodzi to jego psychice.
                  > Dla dziecka np. pięcioletniego można ułożyć inny plan, tak żeby nie
                  kolidowało
                  > to z jego rozwojem, a żeby pomagało. I jeszcze dobrze się bawiło.
                  > Nie powiecie mi, że trzyletnie dzieci nie lubią muzyki, która jest na
                  rytmice,
                  > że nie lubią lepić, wycinać, kleić, że nie lubią wygłupiać się z woreczkami
                  czy
                  >
                  > piłkami na gimnastyce. A że do tego lubią pływać i bawić się na angielskim to
                  > mają być snobami.

                  Do tego momentu wszystko jest jasne. Zgadzam się z Panią.


                  > Kurcze, do jakich przedszkoli posyłacie te swoje biedne dzieci, jeżeli u Was
                  > zajęcia to coś tak obciążającego?


                  tutaj natomiast moje obawy powracają...Pani na prawdę jest psychologiem? Pytam
                  z czystej ciekawości smile

                  pozdrawiam
                  >
                  > pozdrawiam
                  • maminia9 Re: Zajęcia w przedszkolu- pare refleksji 26.09.05, 14:31
                    bez komentarza.
                    Może proszę Pana najpierw trzeba iść na takie zajęcia do przedszkola i
                    popatrzeć jak to wygląda.
                    Jeżeli przedszkole jest otwarte na potrzeby dzieci i dla rodziców, nikt tego
                    źle nie odbierze.
                    Powiem więcej, to dobrze będzie świadczyło o rodzicach, że czymkolwiek się
                    interesują. Proszę zwrócić uwagę w jakiej formie te zajęcia są, jak na nich
                    zachowują się dzieci i co im to daje.
                    Może warto zastanowić się zanim dziecko zacznie chodzić do przedszkola, czy
                    napewno chciałbym aby moja córka/syn chodzili do tego przedszkola bo m.in są
                    tam ciekawe i fajnie poprowadzone zajęcia.
                    Zresztą nie ma tu naprawde oczym dyskutować, szczególnie że te rozmowy do
                    niektórych nie docierają zupełnie. Rodzice dzieci, dla których godzina dziennie
                    zorganizowanej zabawy to zbyt dużo pewnie dalej będą robić snobów z rodziców,
                    którzy mają odmienne zdanie.
                    A ja ze swej strony mam propozycję. Po co opłacać przedszkole i przemęczać te
                    biedne sierotki, skoro hurtowo można wynająć opiekunkę, która wypuści dzieci na
                    podwórko i czasem na nich zerknie. A rodzice z boczku niech podziwiają jak
                    cudownie ich pociechy się rozwijają i jak twórcza staje się ich wyobraźnia.

                    smile))))))))))))))))
                    • pawelek.mar Re: Zajęcia w przedszkolu- pare refleksji 26.09.05, 14:52
                      maminia9 napisała:

                      > bez komentarza.
                      > Może proszę Pana najpierw trzeba iść na takie zajęcia do przedszkola i
                      > popatrzeć jak to wygląda.
                      > Jeżeli przedszkole jest otwarte na potrzeby dzieci i dla rodziców, nikt tego
                      > źle nie odbierze.
                      > Powiem więcej, to dobrze będzie świadczyło o rodzicach, że czymkolwiek się
                      > interesują. Proszę zwrócić uwagę w jakiej formie te zajęcia są, jak na nich
                      > zachowują się dzieci i co im to daje.
                      > Może warto zastanowić się zanim dziecko zacznie chodzić do przedszkola, czy
                      > napewno chciałbym aby moja córka/syn chodzili do tego przedszkola bo m.in są
                      > tam ciekawe i fajnie poprowadzone zajęcia.
                      > Zresztą nie ma tu naprawde oczym dyskutować, szczególnie że te rozmowy do
                      > niektórych nie docierają zupełnie. Rodzice dzieci, dla których godzina
                      dziennie
                      >
                      > zorganizowanej zabawy to zbyt dużo pewnie dalej będą robić snobów z rodziców,
                      > którzy mają odmienne zdanie.
                      > A ja ze swej strony mam propozycję. Po co opłacać przedszkole i przemęczać te
                      > biedne sierotki, skoro hurtowo można wynająć opiekunkę, która wypuści dzieci
                      na
                      >
                      > podwórko i czasem na nich zerknie. A rodzice z boczku niech podziwiają jak
                      > cudownie ich pociechy się rozwijają i jak twórcza staje się ich wyobraźnia.
                      >
                      > smile))))))))))))))))


                      Niepotrzebnie się Pani unosi, tymbardziej, że sprawia to wrażenie poczucia
                      winy smile Mam wrażenie, że nie do końca rozumie Pani postawiony tu problem.
                      Prawdopodobnie w zrozumieniu problemu przeszkadzają emocje, które konkretnie w
                      Pani przypadku dziwią mnie coraz bardziej...smile)) Nie ma sensu problemu
                      naświetlać ponownie, bo przecież każdy może poraz kolejny przewertować
                      wszystkie wpisy... smile)) Jak Pani ochłonie, to proponuję to zrobić smile))

                      Wszystkiego najlepszego smile
                      • maminia9 Re: Zajęcia w przedszkolu- pare refleksji 26.09.05, 15:04
                        Ani nie ponoszą mnie emocje ani nie muszę ochłonąć.
                        Po prostu nie mogę zrozumieć ludzi, którzy robią sieroty ze swoich dzieci, z
                        siebie cudownych rodziców a cała reszta jest be. Niech Pan zwróci uwagęod czego
                        zaczął się ten wątek. Od tego, że są snoby, które posyłają swoje dzieci na
                        wiele zajęć. Może trzeba umieć powiedzieć" ja nie posyłam swojego dziecka na
                        zajęcia bo mnie nie stać, bo moje dziecko tego nie lubi, bo nie potrafi się
                        skupić, bo jest po tym zmęczone", a nie dowartościowywać się czyimś kosztem. To
                        nie jest sztuka.
                        Dalej będę twierdzić, że zajęcia są indywidualną sprawą każdego dziecka i w
                        dawkach dostosowanych nic złego nie robią.
                        • agam33 Re: Zajęcia w przedszkolu- pare refleksji 26.09.05, 16:25
                          Ależ właśnie o to samo mi chodzi i podejrzewam, że wiekszości osobom , ktore tu
                          napisały - o owe "dostosowane dawki" jak to pani sformułowała. Wydaje mi się,
                          że problem tego wątku to nie jest CZY lecz NA CO zapisac swoje dzieci.To ze
                          moje dzieci sie siedzą w szkole i przedszkolu od 8 do 18 nie uczyni z nich
                          sierot. A problem finansowy to zupełnie inna bajka - nie mam pieniedzy, dzieci
                          nigdzie nie chodzą, mam pieniadze wybieram z całego wachlarza propozycji te
                          najlepsze, ale powtarzam z rozsądkiem.

                          Pozdrawiam
        • agam33 Zajęcia dodatkowe 23.09.05, 09:28
          Nie chodzi o to, aby dziecko stopować w rozwoju, ale wskazać mu drogę,
          najlepszą dla jego uzdolnień i psychiki. Znam rodziców, ktorzy zapisali sowje
          dzieci na wszystkie możliwe zajecia (w szkole i przedszkolu), aby mieć jak
          najwiecej czasu dla swojej pracy( oczywiście b. ważnej, zeby ktoś nie myślał),
          aby móc jak najpóźniej to dziecko odebrać. Przecież to nie o to chodzi!!!Ja mam
          troje dzieci i też chodzą na zajęcia dodatkowe, ale na miłośc boską, z
          rozsądkiem. Nie sądzę ze sa takie dzieci, które z wielką ochotą szkolą się na
          wszystkich zajęciach jak popadnie. Trochę rozsadku proszę. I nadal uważam, ze w
          dużej mierze to spełnianie ambicji rodziców.
    • kasiula.m Re: Zajęcia w przedszkolu- pare refleksji 23.09.05, 09:54
      W przedszkolu mojego dziecka jest zachowana równowaga: zajęcia podstawowe i
      dodatkowe: przed obiadem, po obiedzie: czas na zabawę/nudę/naukę kreatywności.

      Tak, tak, nuda uczy kreatywności, jeżeli oczywiście dziecko ma stworzone ku
      temu warunki (czas dla siebie, przestrzeń i umiarkowanie zakazów i nakazów
      typu "Zostaw" "Nie wolno" itd.)

      Moje dziecko uczęszcza na rytmikę i religię (naprawdę dobra zabawa smile,
      angielski sobie darowaliśmy. Poza przedszkolem chodzi na basen, bo uwielbia i
      jest w tym naprawdę dobry.

      Poza tym mamy szczęście, bo w tym przedszkolu są tylko dwie grupy, więc moje
      prawie 5-letnie dziecko chodzi z zerówką. I choć nie korzysta z podręcznika -
      uczy się, np. ostatnio sylabizować smile I sprawia mu to ogromną frajdę.

      Na Helen Doron nie bardzo nas stać - trudno! Staramy się jednak zapewnic mu
      optymalne warunki rozwoju.

      Cieszę się, że ma małych przyjaciół na placu zabaw. Tęsknił za nimi, gdy
      byliśmy na wakacjach! smile

      Kiedyś opiekowałam się 6 miesięcy pewnym amerykańskim 5-latkiem. Teraz gdy o
      nim myślę, uważam, że był w gorszej sytuacji niż moje dzieci: on nie miał
      kolegów. Jedyny kontakt z rówieśnikami miał w Creative Children's Academy -
      szkole "uczącej kreatywności" poprzez naładowanie 6 godzin zajęciami
      artstycznymi. Dzieci nie były szczęśliwe przychodząc tam, widziałam to sad Poza
      tym w ciągu tych 6 godzin miały dwa posiłki: kanapkę przywiezioną z domu oraz
      jakieś ciasteczka na podwieczorek, codziennie inne dziecko miało przywieźć. A
      kosztowało to 5000 dolarów za 1/2 roku!!!!! Czasu wolnego przeznaczonego po
      prostu na zabawę: zero.

      Czy do tego zmierzamy?

      Biedne dziecko...
      Bardzo walczyłam o to, żeby miał kontakt przynajmniej z dziećmi sąsiadów. To
      były dzieci Anglików pracujących w USA na kontrakcie. Na szczęście udało się,
      więc czasem dzieci bawiły się razem w ogrodzie. TO BYŁY NAJSZCZĘŚLIWSZE CHWILE
      tego chłopczyka!

      Poza tym mieszkali w pięknym domu, miał mnóstwo zabawek, którymi rzadko sie
      bawił, chyba że ze mną. Gdyby moje dzieci miały tyle i takich zabawek...

      Nie tak istotne jest to ile sie zapłaci, ile czasu poświęci, ale co z tego
      wynika. Tzn. czy dziecko z tego w pełni korzysta, czy warto płacić i kupować.
      Dziecko musi być obserwowane i mądrze kierowane.



      • agam33 Re: Zajęcia w przedszkolu- pare refleksji 23.09.05, 11:43
        W pełni zgadzam się z wypowiedzią kasiuli.m

        Pozdrawiam

        • kasiula.m Re: Zajęcia w przedszkolu- pare refleksji 23.09.05, 21:25
          dziękuję smile

          I pozdrawiam!
    • morafka11 Re: Zajęcia w przedszkolu- pare refleksji 23.09.05, 10:12
      Kochania, nie kłóćcie się.
      I tak każda z Was ma inne dziecko, zna to dziecko najlepiej i wiadomo, że
      najlepiej dla niego chce.
      Dzieci są różne i różnie się rozwijają.
      Wierze, że są takie, tóre potrzebują swobody, bo takie znam i najlepiej bawią
      się, gdy mają pusty pokój, kilka "dziwnych" rzeczy z których potrafią dzięki
      swej wyobraźni zrobić cuda, są też tacy, którzy lubią mieć zorganizawany czas,
      przedłużające się nudzenie nie sprawia im twórczych przyjemności, zaś
      pokierowane przez kogoś kompetentnego mogą przenosić góry.Też takie znam. Nikt
      nie jest lepszy ani nikt nie jest gorszy.
      Ja uważam, że to my znając nasze dzieciaki najlepiej pod słońcem potrafimy
      wyczuć, czego one tak naprawdę więcej potrzebują.

      I proszę, dajcie już spokój z tym snobizmem - trochę więcej tolerancji. To że
      moje dziecko nie lubi tego czy owego (w tym przypadku zajęć) nie znaczy, że
      sąsiad jest snobem, posyłając tam swoje dzieci. Trochę więcej samokrytycyzmu.

      pozdrowionka
      • becbec5 Re: Zajęcia w przedszkolu- pare refleksji 23.09.05, 12:42
        Jestem mamą pracującą, moje dziecko jest w przedszkolu od 8 do 16.30, tj. 8,5
        godziny.
        Czy uważacie, Wy mamy zwolenniczki teorii snobizmu, że to coś złego jak w ciągu
        tak długiego czasu dziecko miało godzinę zajęć zorganizowanych. W naszym
        przedszkolu wybór jest ogromny, a zajęcia trwają maksymalnie 20-25 minut.
        Jeżeli dziecko ma przez najwyżej godzinę dziennie (2 x 25 minut to nawet nie
        jest godzina) zajęcia tematyczne, to co na Boga jest w tym niewskazanego z -
        jak to napisała któraś z mam - psychologii dziecka.
        Czy jak przychodzi sobota czy niedziela nic dzieciaom nie organizujecie? Też
        jest na cały dzień pozostawione samo sobie i swojej twórczośći.
        Może nie zagłębiacie się dokładnie ile czasu dzieci mają panie do dyspozycji
        własnej, a ile bawią się same.Ja już to przerabiałam. I częściowo te panie
        rozumiem.
        W takim normalnym państwowym przedszkolu pani każdego dnia wypełnia stos
        papierków, list dzieci, które są, któreych nie ma, których nie ma ale zgłosiły
        to poprzedniego dnia, których nie ma ale nie było zgłaszane i to samo o
        dzieciach, które są tylko na 5 godzin. jeste tego naprawde sporo.
        Dzieci wtedy bawią się same, na podwórku bawią się same, w leżakowaniu też nikt
        im nie towarzyszy, po południu ze względu na to, że części dzieci już nie ma i
        nie przerabia się programu, dzieci mogą się bawić same.
        Ludziska, czy to a mało, by rozbudzać ich kreatywność.
        W każdym przedszkolu jest czas na zabawę własną i czas na naukę ale też przez
        zabawę. Przecież nikt nie sadza w ławkach dzieci i nie każe siedzieć tak w
        bezruchu.
        Mój syn np. chodzi na plastykę, która jest tak świetnie zorganizowana, że każde
        zajęcia mają jakieś miasto przewodnie ( w zeszłym roku były państwa), o którym
        panitrochę opowie, a potem dzieci robią coś z tym związanego, tak więc mieliśmy
        już Syrenkę, Koziołki Poznańskie, Koguty z Kazimierza, Neptuna, Smoka,
        Koronki... Zabawa byla świetna, a wykład jaki syn nam strzelił w Gdańsku jak
        pojechaliśmy do znajomych zapamiętamy na długo.
        Bawiąc się z rówieśnikami na placu zabaw dzieci uczą się pewnych rzeczy, a
        chodząc na zajęcia i też dobrze się bawiąc innych.
        Już jakiś czas temu skończyłam edukację ale z tego co pamiętam w szkole jest
        podobnie. Czego innego uczy WF, czego innego plastyka a czego innego geografia.
        Różnica jest jednak taka, że w szkole dzieci muszą się uczyć, a przedszkolu
        chcą. I tego nie można im zabraniać (oczywiście z umiarem).

        Mój syn chodzi na spora zajęć (prawie codziennie ma dwa). Widzę, że poszerza
        dzieki nim swoją wiedzę, rozbudza to w nim jego ciekawość i chęci poznawcze.
        Poza tym ma raczej dobry kontakt z rówieśnikami, zresztą my prowadzimy dom
        otwarty i często jest u nas kilkoro dzieci z bloku. Ruchowo jest bardzo
        sprawny. Nie jest geniuszem, poprostu normalnym dzieckiem.Nie ma też
        emocjonalnych problemów, czego jestem pewna, bo moja siostra jest psychologiem
        i doświadczoną matką, więc napewno by to wyłapała
        I dlatego uważam takie wychowywanie za zupełnie zdrowe.

        W pełnej rozciągłości popieram mamy, które walczą z teorią snobizmu i bardzo je
        pozdrawiam.
        W nas siła dziewczyny.

        papa
        • pawelek.mar Re: Zajęcia w przedszkolu- pare refleksji 23.09.05, 15:24
          becbec5 napisała:


          >
          > W nas siła dziewczyny.
          >
          wypraszam sobie tę solidarność jajników smile
          Dzieci nie wychowują wyłącznie mamy smile

          pozdr
          • becbec5 Re: Zajęcia w przedszkolu- pare refleksji 23.09.05, 19:24
            Przepraszam pawelek.mar. Zrobiłam to odruchowo, poniosło mnie. Osoby, które
            przedstawiały taki a nie inny punkt widzenia były kobietami.

            Jeszcze raz przepraszam.

            becbec




            pawelek.mar napisał:

            > becbec5 napisała:
            >
            >
            > >
            > > W nas siła dziewczyny.
            > >
            > wypraszam sobie tę solidarność jajników smile
            > Dzieci nie wychowują wyłącznie mamy smile
            >
            > pozdr
            >
            >
        • maminia9 Re: Zajęcia w przedszkolu- pare refleksji 23.09.05, 19:22
          Dzieki becbec5
          • becbec5 Re: Zajęcia w przedszkolu- pare refleksji 23.09.05, 19:25
            proszę bardzo



            maminia9 napisała:

            > Dzieki becbec5
        • yasmine33 Re: Zajęcia w przedszkolu- pare refleksji 26.09.05, 22:50
          Ludzie, czy w każdym watku musicie pisać o snobiźmie?? Ja zrozumiałam to
          wszystko troche inaczej, wyluzujcie się.... Niech Wasze i Moje pociechy rosna i
          rozwijają się jak najlepiej( na zajęciach dodatkowych lub bez nich...)

          Miłej nocy
Pełna wersja