Nie lubię przedszkola!

21.09.05, 17:08
w przedszkolu nie lubilem zupy dyniowej na mleku i dlatego nie chciałem tam
chodzić ale i tak musiałem tam chodzić i jeść tą cholerną zupę ...
    • makary64 Re: Nie lubię przedszkola! 21.09.05, 17:38
      Mój 6-latek poszedł w tym roku (bo musiał) do zerówki przedszkolnej i dramat
      trwa już 3-ci tydzień. Nie dzieje mu się tam nic złego. Mówi, że tęskni. Nic
      oryginalnego. Z rozbrykanego wesołka stał się zwiędłym kwiatkiem. Jest smętny,
      popłakuje, tuli misia, nawet w sobotę kiedy teoretycznie do poniedziałkowego
      pójścia do przedszkola jest jeszcze sporo czasu. Chodzi tam na 4 godziny, żona
      wpada po 2 godzinach odwiedzić go, ale to nie pomaga. Nie potrafię mu pomóc.
      Czy jest na to jakaś rada? Czy jedynym sposobem jest zacisnąć zęby i
      przeczekać?
      • lipa303 Re: Nie lubię przedszkola! 21.09.05, 20:36
        A mój 4-latek nie jest już debiutantem. W ubiegłym roku zaliczył "maluszki" i
        było niźle. A w tym roku od pierwszego dnia przeżywamy poranny horror, od
        ubierania począwszy, na zapieraniu się nogami i rękami w drzwiach przedszkola
        skończywszy. Nic z tego nie rozumiem, bo przedszkole to samo, i panie się nie
        zmieniły, i skład grupy niemal taki sam. Rozmawiałam z panią, która twierdzi,że
        synek świetnie sobie w przedszkolu radzi (no może nie lubi rysować ale nikt go
        przecież do tego nie zmusza). Rozmawim z dzieckiem, obserwuję, ale szczerze
        mówiąc nic oprócz tego "że nie ma w przedszkolu frytek na obiad" z tego nie
        wynika.Tak sobie myślę, że problem może tkwić w niekonsekwencji. Pozwalamy z
        mężem naszemu dziecku na zbyt wiele, byle tylko nie płakał i nie czuł się
        przypadkiem nieszczęśliwy. Dziadkowie w czsie wakacji też dobrze wykonali
        swoją "robotę" i skutek jest taki, że w domu rządzi 4-latek! Spróbuj
        porozmawiać z wychowawczynią, niech poobserwuje synka. Może wspólnie
        znajdziecie przyczynę jego niechęci do przedszkola. A może jest tak jak ja
        sobie myślę i warto jeszcze trochę poczekać? Ja zamierzam jeszcze pozaciskać
        zęby przez tydzień lub dwa i powalczyć. Pozdrawiam i życzę powodzenia.
        • marcin120 Re: Nie lubię przedszkola! 21.09.05, 22:29
          Ufff! ulzylo mi bo juz myslalem ze z nasza 4 letnia corka mamy tylko problemy.
          Zmienila przedszkole ma teraznowych kolegow i kolezanki ale co rano powtarzasie
          to samo. Juz w domu dopytuje sie czy "dzis jest wekennd" i niebardzo chce isc
          do nowego przedszkola. A na miejscu od trzech tygodni jest to samo placz i
          teksty w stylu "ja chce z toba byc caly dzien, chce jechac z toba do pracy"
          itd. Nauczycielka mowi ze po trzech minutach od wyjscia rodzica mala biega bawi
          sie i jest ogolnie w porzadku. A wieczorem po powrocie do domu zasuwa nam
          teksty w stylu " Wiesz przeciez tato bo ci tlumaczyla, ze male dzieci chca byc
          z mama i tata przez caly czas" Na pytanie jak bylo w przedszkolu zawsze
          odpowiada "dobrze".
          • azja74 Panie czasem kłamią!!! 22.09.05, 08:26
            marcin120 napisał:


            "Nauczycielka mowi ze po trzech minutach od wyjscia rodzica mala biega bawi
            sie i jest ogolnie w porzadku."

            Oj, w to bym nie wierzyła tak na 100% ! Wiem co mówię! Kiedy w zeszłym roku
            zaprowadzałam mojego 3 latka do przedszkola płakał co rano! Tragedia! Gdy mąż
            go odbierał pytał panie jak było. Zawsze odpowiedź była taka sama: on się zaraz
            uspokaja! Naprawdę! A potem się bawi i nie płacze! Tak, tak... byliśmy pewni,że
            nic złego się nie dzieje! Jednak po 2 tyg. ciągłego płaczu rano i podczas
            odbierania malca dziecko dostało 40 stopniowej gorączki i to był jego koniec
            przygody z przedszkolem! Okazało się że gdy jest czas na spanie (już o godzinie
            11.30 czyli po II śniadaniu) Grześ wcale nie chce spac! Panie każą się kłaśc i
            spac. A on leży i płącze 1,5 godziny! Zasypia ze zmęczenia 5 min. przed porą
            obiadu... wtedy pani budzi go (po 5-10 min. snu!!!) i każe siadac do jedzenia!
            Mimo zwracania uwagi,żeby dziecku pozwoliła pospac i nie budziła na obiad nie
            dało to efektu! Po kilku razach wypisaliśmy Grzesia z przedszkola a panie na
            odchodne powiedziały (UWAGA!):
            NO, TAK... GRZEŚ JEST ZA MAŁY DO PRZEDSZKOLA. CAŁY CZAS TĘSKNIŁ I PŁAKAŁ!

            Więc ostrożnie z tą wiarą w to co panie mówią...

            joanna


            • dorota621 Re: Panie czasem kłamią!!! 24.09.05, 00:26
              Jestem nauczycielką i nigdy nie okłamałam rodziców w ten sposób, moje koleżanki
              też raczej tego nie robią. Nie twierdzę oczywiście, że wszystkie.
            • alergenzb Re: POPIERAM Panie czasem kłamią!!! 07.10.05, 20:33
              Nam także opowiadały że świetnie się bawi, nie płacze. Okazało się nie prawdą
              dziecko płakało i barzdo tęskniło. Więc Pani tłumaczyła dziecku że cyt" JAK
              BĘDZIESZ PŁAKAĆ TO ZADZWONIMY PO MAMUSIĘ, PRZYJEDZIE UKOCHA CIĘ I ZABIERZE DO
              DOMU I JUŻ NIE BĘDZIESZ MOGŁA SIĘ BAWIĆ Z DZIEĆMI" Wiedząc że córki lubi się
              bawić z dziećmi i to był między innymi powód wysłania jej do przedszkola (
              tęsknota za dziećmi)
            • marzena604 Re: Panie czasem kłamią!!! 27.09.07, 21:07
              Może przedszkole zmień.Tam gdzie Maciek chodzi,dzieci nie muszą spać tylko leżą
              (jak chcą to usypiają,jak nie-to nie),a panie im czytają,śpiewają,opowiadają w
              tym czasie.A jak dziecko uśnie to śpi dopóki samo się nie obudzi.I to wcale nie
              jest prywatne przedszkole!Pozdrawiam.Marzena
          • barponia Re: Nie lubię przedszkola! 26.09.07, 09:44
            zastanowiłam sie nad ostatnim zdaniem "Na pytanie jak bylo w
            przedszkolu zawsze odpowiada "dobrze" - nie wystarczy takie
            postawienie pytania, bo dziecko zawzse odpowie dobrz lub xle; trzeba
            wiecej pytac - z kimsie bawiło, czym sie bawiło, co było na obiad, a
            kogo lubi najbardzije, czy Pani robiła jakies zajecia, czy było ci
            smutno itd. sprobujcie; bo może jest coś co dzieck szczególnie lubi
            w przeszkolu i wtedy w chwili kryzysu przypomniec - a jest tam twoja
            ulubiona zabawka, albo bedzie twoj ulubiony kisiel, czy zobaczymy
            czy jest twoj kolega/kolezanka - to bardoz pomaga - powodzenia

        • idonea Re: Nie lubię przedszkola! 22.09.05, 07:43
          Może warto poznać go bliżej z kolegami z grupy, umówić się z jednym czy drugim
          na wspólną zabawę w sobotę lub niedzielę. Moje dziecko chodzi chętnie, bo wie,
          że spotka w przedszkolu znajome dzieci, z którymi bawiło się w parku czy w
          ramach wymiany usług opiekuńczych (my wychodzimy do kina, dzieciaki bawią się u
          tych znajomych, potem vice versa)
        • azja74 Niekonsekwencja 22.09.05, 08:19
          Niestety brak konsekwencji jest zawsze głównym powodem naszych jako rodziców
          niepowodzeń! Myślę,że masz rację - to może byc przyczyna niechęci
          przedszkolnych smile
          joanna
        • aciuch Re: Nie lubię przedszkola! 27.07.06, 02:37
          Mam 3,5 letnią córkę Anię, która od pół roku chodzi do przedszkola. Po ponad 4 bezproblemowych misiącach Ania stwierdziła, że nie chce tam iść, bo woli być ze mną. Stało się to po dłuższej przerwie spowodowanej infekcją gardłą i uszka. Moja walka, z tym "zjawiskiem" trwała ok. 2 tygodni, w czasie których rozmawiałam na ten temat nie tylko z wychowawczynią, ale także z innymi pracownikami przedszkola (którzy np. pomagają dzieciom w czasie posiłków, czy przy ubieraniu przed wyjściem na podwóko)i samą Anią. Próbowałam tłumaczyć jej na wszelkie sposoby, że każdy musi, gdzieś iść, ja i tatuś do pracy, a ona do przedszkola, mówiłam, że w przedszkolu jest fajnie itp. NIC NIE POMAGAŁO. Zdecydowałam sie na wizytę u przedszkolnej pani psycholog, która po dość długiej rozmowie zaproponowała nam zrobienie kalendarza w formie tabelki z kolejnymi dniami tygodnia - w poziomie i śniadanie, obiad, podwieczorek - w pionie. Za grzeczne sprawowanie Ania miała naklejać, pod okiem wychowawczyni, jakieś małe, zabawne naklejki (mogą być słoneczka,kotki, uśmiechy, motylki, ale równie dobrze można również namalować samodzielnie takie obrazki, albo naklejać wycięte z gazet drobne rysunki).Za zebranie np. 5 kotków fundowałam Ani nagrodę, ale nie chodzi wcale o kupowanie jakiś cudownych, magicznych rzeczy, ale np. robienie pierogów, albo wyjscie do sklepu zoologicznego, żeby popatrzyć do woli na rybki. Stosowałam tą metodę przez 1,5 tygodnia , ale już po kilku dniach zauważyłam poprawę. Co prawda były jeszcze łzy, ale obywało się już bez przymusowego, siłowego odrywania Ani ode mnie. Niestety musieliśmy przerwać stosowanie tej metody, bo przedszkole w miesiącu lipcu jest zamknięte. Powrócimy zapewne do niej od sierpnia. Zobaczymy czyi tym razem się uda, a jeżeli nie, to może wprowadzimy jakieś modyfikacje. Wszystkim rodzicom "walczącym na froncie" zyczę wiele silnej woli i wytrwałości./Iloona
      • azja74 Rada 22.09.05, 08:17
        Najlepiej jest nie odwiedzac dziecka po 2 godzinach - na pewno to dla was
        trudne! sama mam 4 letniego syna który szedł już jako 3 latek do przedszkola.
        po 2 tyg. ta przygoda sie skończyła. dziecko się pochorowało od płaczu i
        wypisałam je. teraz grymasi,że iśc nie chce ale idzie. bawi się setnie. wraca
        rozanielony ale... zaraz mówi,że jutro nie chce iśc!
        jeśłi będziecie syna odwiedzac po 2 godz. pobytu poggorszycie sytuację! trzeba
        byc konsekwentnym - rozmawaic, tłumaczyc, nie okłamywac,że jest sie zajętym i
        dziecko musi iśc do przedszkola... tylko mówic prosto w oczy,że to nowy
        obowiązek,że bez tego nie będzie można pójśc do szkoły itd. i jeśli rano płacze
        i nie chce iśc to przytulic go, pomóc się ubrac i mimo wszystko zaprowadzic do
        zerówki. dac buziaka na do wiedzenia i szybko wyjśc! inaczej nigdy nie będzie
        dobrze.
        joanna
      • dorota621 Re: Nie lubię przedszkola! 24.09.05, 00:23
        Jestem nauczycielką w szkolnej "zerówce". Takie rzeczy się zdarzają. Dziecko
        cierpi, bo jak rozumiem po raz pierwszy rozstaje się z rodzicami na dłużej.Ma
        do tego pełne prawo. To nic oryginalnego, ale cierpienie jest autentyczne.
        Odwiedzanie dziecka w trakcie zajęć uważam za kiepski pomysł. Myślę, że może
        burzyć spokój syna i naraża go na dwukrotne w ciągu dnia przeżywanie rozłąki.
        Nie bez znaczenia jest też stosunek innych dzieci do tych odwiedzin. Jedne mu
        zazdroszczą, inne być może się z niego śmieją. W sumie nie jest to komfortowa
        sytuacja -wiem co mówię.Wystarczy umówić się z nauczycielką, że zadzwoni go
        będzie duży problem.
        A może jest jakiś problem- pani, koledzy, tryb życia w przedszkolu, brak jakiś
        umiejętności? Dzieci nie zawsze umieją wyrazić to co czują. POciągnijcie go za
        język. Warto też porozmawiać z panią. Konkretnie: czy się bawi, czy uczestniczy
        w zajęciach, w jakich sytuacjach czuje się najgorzej itd. BĘDZIE LEPIEJ!
      • 2julka Re: Nie lubię przedszkola! 24.09.05, 00:41
        Oczywiście, że jest rada !
        Proszę się dowiedzieć co Państwu i dziecku grozi za niedopełnienie tegoż
        obowiązku "zerówkowego", oszacować ew. straty, zabrać czym prędzej dziecko z
        powrotem, co zrekonstruuje mu radość, uczyć dziecko w domu, aby nie miał potem
        problemów i wysłać potem do szkoły (w razie ew. wykrycia "przestępstwa" -
        załatwić sprawę "smarując" gdzie trzeba). Oczywiście to ostateczność, ale
        SERIO !
        Czy Pan śledził ile było zmian w kwestiach pedagogicznych i edukacyjnych w
        Polsce w ostatnich latach ? Co jedna to "lepsza".
        Na Zachodzie jest teraz "odwilż" od tego rozwijania dzieci, być może za jakiś
        czas zaowocuje to kolejną reformą oświaty i znikną "zerówki".
        Oczywiście to Państwa dziecko i Jego życie, więc trzeba gruntownie rozważyć
        sytuację, niemniej ja bym się nie zdawał na "bo większość chodzi", gdyby mi
        dziecko niknęło w oczach.
        pozdrawiam
        • titta Re: Nie lubię przedszkola! 06.09.06, 18:39
          Bez przesady. 3 czy 4 latek moze byc za maly, niedojzaly spolecznie itp. Ale 6
          latek (jesli nie ma zaburzen) powinien przyzwycajac sie do bycia, wspolpracy,
          kontaktow z innymi, sytuacji stresowych tez. Sama wiedza to jeszcze nie
          wszystko - rozwoj spoleczny i nauczenie sie, ze swiat nie kreci sie wokol jego
          wlasnej osoby jest chyba wazniejszy.
          "Odwilz" na zachodzie wyraza sie mn. tym ze ponad 95% szwedzkich dzieci w wieku
          roku(!) trafia do zlobka (albo "mamy dziennej" - co na jedno wychodzi) i ten
          procent ciagle wzrasta. Obowiazek szkolny tez zaczyna sie wczesniej niz u nas.
      • amelia4 Re: Nie lubię przedszkola! 24.09.05, 00:43
        Makary, sam odpowiedziałeś na swoje pytanie:przeczekać i chodż może zabrzmi to
        brutalnie: w 99% przypadków jest to kwestią czasu. Są dzieci które potrzebują
        kilku dni na zaakceptowanie nowej sytuacji, a są i takie które potrzebują kilku
        tygodni.Odwiedzanie dziecka w przedszkolu w połowie dnia to zły pomysł- tak jak
        to już ktoś tutaj powiedział- jest to jedynie przeżywanie podwójnej rozłąki, a
        tym samym dostarczanie niepotrzebnego stresu, lepiej już odebrać dziecko
        wcześniej niż odwiedzać i znowu je "opuszczać" w ciagu dnia.Dzieci naprawdę
        uspokajają sie dość szybko i często jest to kwestia kilku minut..a jesli nie
        dajemy wiary wychowawczyni która tak mówi to najlepiej podpytać innych rodziców
        którzy np. odbieraja dzieci wcześniej, poprosic ich o zwrócenie uwagi na to co
        robi wasze dziecko.To Was napewno uspokoji i będzie najbardziej obiektywne.
        powodzenia i wytrwałej konsekwencji w działaniusmile
        pozdrawiam serdecznie
        Amelia
    • adomas Przedszkole to tortura 22.09.05, 09:16
      Przymusowe leżakowanie - nienawidzilem tego, kto to wymyslil i dlaczego dalej
      sie to praktykuje? to katorga. Nie wolno rozmawiac w tym czasie ani ruszac sie,
      lezalem meczac sie, za proby rozmow z kolegami bylem karany.
      Jedzenie bylo do przyjecia, lubilem pierogi leniwe z cukrem i maslem.
      Toalety w fatalnym stanie, nie bylo drzwi do kabin tylko zaslonki, papieru
      toletowego tez brak, nigdy nie zalatwilem sie w tym przedszkolu.
      Slyszalem o przedszkolu w ktorym panie karaly dzieci rozbierajac je do naga i
      stawiajac na srodku sali - taka metode upokazania za kare sobie wymyslily.
      Na szczescie to bylo dawno, mam nadzieje ze tego sie juz nie praktykuje nigdzie.
      Slyszalem tez, ze sa już przedszkola gdzie nie ma lezakowania, coz za postep po
      30 latach! Generalnie jestem nastawiony bardzo zle do tej instytucji i
      traumatyczne wspomnienia wciaz nie wygasly mimo ze mam prawie 30 lat.
    • kosama Re: Nie lubię przedszkola! 22.09.05, 09:37
      Moja 4 letnia córka znalazła sobie wymówkę od przedszkola pt. "boli mnie
      brzuszek". Nie wiem, dlaczego nie chce do niego chodzić - grupy są mieszane
      wiekowo, brak rywalizacji zabawkowo-ubraniowej (przedszkole waldorfowskie),
      dużo twórczej zabawy. podejrzewam, że moja mała "królowa" nie spotyka się w
      przedszkolu z taką adoracją, do jakiej przyzwyczaił ją "dwór" - teraz wymaga
      się od niej, by sama chodziła do toalety, sama zakładała buty, ubranie. Nawet
      podane w łagodnej formie - budzą protest, ból brzucha...
      • matrans Re: Nie lubię przedszkola! 23.06.08, 17:34
        moja córka tez chodzi 2 lata i w tym roku nie chce chodzic nie wiem
        do konca co za przyczyna 1 powód to zbyt długo jest w przedszkolu
        ale ja nie mam jej z kim zostawic zawoze ja na 8 zabieram 16 wiem
        długo ale co zrobic próbuje jej tłumaczyc ale efektuw nie widze
        byłysmy na zakonczeniu roku cieszyła sie ze koniec martwie sie jak
        wakacje mina co dalej czy pójdzie spokojnie a moze byc płacz za mna
        obawiam sie tego bardzo
    • aga.ada.2003 Re: Nie lubię przedszkola! 22.09.05, 09:59
      Mój 4,5-letni synek nie mógł się doczekać kiedy pójdzie do przedszkola, ale
      kiedy już się tam znalazł, podobało mu się przez 3 pierwsze dni pobytu. Kiedy
      musiał przymusowo leżakować zmienił zdanie i stwierdził, że "w przedszkolu jest
      niefajnie, bo pani każe mu spać, a on chciał się pobawić zabawkami". Dodał też,
      że pani na niego krzyczała, bo była zmęczona i chciała odpocząć i dlatego
      dzieci musiały spać". Mały nie mógł zasnąć, więc popłakiwał w poduszkę.
      Pamiętam , że jako dziecko również nie cierpiałam leżakowania. Skoro dzieci
      tego nie lubią to dlaczego zmusza się je do spania w ciągu dnia. Dziecko nie
      mogąc zasnąć myśli o rodzicach i zaczyna tęsknić, płakać, a gdy jest zajęte
      zabawą , zapomina (choć na chwilę) o tęsknocie.
    • martabb Re: Nie lubię przedszkola! 22.09.05, 10:06
      Ja jako dziecko wprost nienawidziłam przedszkola, wiec z wielkimi obawami
      posylałam moja córke do maluchow. Przez pierwsz dni troche marudzila i
      popłakiwala, ale po 2 tygodnich bylo ok..Dzis nadal chodzi do przedszkola, choc
      ja od 2 lat nie pracyję. Moje dziecko poprostu kocha swoje przedszkole i
      opiekunki. Zycze wszystkim powodzenia i wytrwalości
    • ania.freszel Re: Nie lubię przedszkola! 22.09.05, 10:06
      - Nie lubie chodzic do przedszkola, bo tam jest Sobek!!
      - A kto to jest Sobek Maksiu??
      - Sobek to ten co mi zabrał TIRA
    • zojax Re: Nie lubię przedszkola! 26.09.05, 10:36
      Moja córka ma 4 lata i 9 m-cy i bardzo nie lubi chodzic do przedszkola. Co
      dziennie rano jest to samo płacz i histeria. Wymysliłam jej, że prawie
      codziennie zanosi do przedszkola rysunki skserowane do kolorowania dla dzieci,
      żeby miała jakis cel, troche polepszyło to sytuację, że nie ma histerii tylko
      łzy w oczach. Pani mówi, ze po wejściu do sali się uspokaja, ale nie wiem czy w
      to wierzyc. Podobno bawi sie ładnie, ma ulubioną koleżankę, chętnie wykonuje
      polecenia. Wychodząc z przedszkola często muszę czekać bo jeszcze sie nie
      pobawiła, odbieram ją radosną. Gdy pytam dlaczego nie chce chodzić do
      przedszkola nie umie mi odpowiedzieć. Zastanawiam się nad psychologiem. Ten
      stan trwa już ok roku, dodam, że przez I pół roku nie miałam żadnych problemów
      z dzieckiem i odprowadzaniem do przedszkola, szła w podskokach.
    • martini.wnm Re: Nie lubię przedszkola! 27.07.06, 22:45
      Ja pamiętam, że nie lubiałam przedszkola z dwóch powodów: po pierwsze strasznie
      się tam nudziłam. Umialam już bardzo dobrze czytać i pisać a tu kazali mi
      ćwiczyć literkiuncertain Drugi powod był taki, że musiałam bardzo wcześnie wstawać
      (rodzice chodzili do pracy na 6 i zawsze bylam w przedszkolu nawet wczesniej niż
      wychowawczyni). Prawda jest jednak taka, że przedszkola nie lubiłam tylko przed
      rodzicami bo oprocz tych fatalnych literek to świetnie się tam bawilamsmile
      • mama007 Re: Nie lubię przedszkola! 28.07.06, 09:04
        nienawidzilam lezakowania, NIENAWIDZILAM. prawie nigdy nie spalam w dzien jako
        dziecko, a tutaj 4 czy 5-latce kaza spac.... wielki ZONK. i nie lubilam jesc.
        pierwszy raz powiedzialam mamie, ze jestem glodna jak mialam chyba z 10 lat, do
        tej pory cala rodzina o tym mowi przy swietach itd. a w przedszkolu MUSIALAM.
        brrrr.....
        nienawidzilam z calego serca tego przedszkola i "opiekunek", po prostu trauma.

        moja cora chodzi odkad skonczyla 2 lata i chyba 4 miesiace. bez awantur, bez
        placzu, bez wrzaskow i silowego odrywania. ale z moja inwigilacja i
        tlumaczeniem, sprawdzaniem.
        mam po prostu uraz z dziecinstwa smile
        • ewa_naranjes Re: Nie lubię przedszkola! 04.09.06, 17:19
          trauma podobna jelsi chodzi o wspomnienia...i niestety udało misię zarazić nią
          starszego syna.
          Przy dwóch natępnych byłam ostrożniejsza a przedszkole przedsatwiłam jako
          osiąglany świat starszych dzieci. Coć upragnionego. I chodzą i nigdy nie miałma
          z nimi problemu.Nie muszą jeść jak nie chcą, grupę wybrałam bez spania i tyle...
          • mama007 Re: Nie lubię przedszkola! 04.09.06, 23:14
            ja tez wybralam grupe bez spania smile to byla jeden z glownych wytycznych przy
            wyborze przedszkola smile
            a przychodze akurat w porze obiadu, wczesniej sprawdzalam czy aby nie karmia mi
            dziecka na sile big_grin
            • housewife1 Re: Nie lubię przedszkola! 26.09.07, 11:32
              ja pamiętam, że nie lubiłam przedszkola,
              po1. była tam wyrośnięta dziewczynka, która bardzo mi dokuczała, a pani nie
              zwracała na to uwagi (chyba)
              po2. miałam tragiczny okres adaptacyjny, mama musiała mnie od razu zostawić, nie
              można było posiedzieć z dzieckiem, 1 dnia lezałam parę godzin w łazience pod
              umywalką i płakałam, aż zasnęłam, pamiętam dobrze jak pani powiedziała "chcesz
              to sobie rycz"
              po3. nie lubiłam tamtejszego jedzenia, a trzeba było jeść
              po4. nie cierpiałam leżakowania, parę razy zasnęłam i się zsikałam, a pani
              robiła z tego sprawę publiczną...(miałam z tym sikaniem w łóżku problem do ok 6
              r.ż)
              po5. taka głupia rzecz, ale jak dziecko dłubało w nosie (nie ja na szczęście)
              lub puściło głośno bączka (niestety zdarzało mi się) to było publicznie
              napiętnowane, głośno przez panią, a co za tym idzie- wyśmiewane przez dzieci
              po6. mnie jakies kary większe na szczęście chyba ominęły, ale pamiętam jak pani
              ukarała jakiegoś Piotrusia, musiał zdjąć majteczki, położyć się na jakiejś
              skrzyni, czy czymś takim, a każde dziecko musiało podejść i go uderzyć w pupę.
              Do dziś się zastanawiam, czy ten Piotruś jest normalny
              po7. w zerówce inna pani kazała tez się rozebrać koledze, przełożyła go przez
              kolano i mocno zbiła, śmiejąc się z jego wrzasków, a on był naprawdę przerażony
              i krzyczał, że mu krew leci (nie leciała oczywiście, ale ten wzrok i wrzask...)
              po8, panie ciągnęły za uszy

              pewnie były tez fajne chwile w przedszkolu, bo z kolei moja mama twierdzi, że
              nigdy o tych wydarzeniach jej nie opowiadałam, a także , że z radością biegłam
              do przedszkola, i nie chciałam z niego wychodzić- wniosek, nawet jeśli dziecko
              lubi przedszkole, to nie znaczy, że można przedszkolankom zaufać w 100%
              • sylwiaka12 Re: Nie lubię przedszkola! 19.10.07, 22:44
                a chore chodzilyscie/chodziliscie do przedszkola? pamietacie to?
              • aurita Re: Nie lubię przedszkola! 11.11.08, 21:37
                po6. mnie jakies kary większe na szczęście chyba ominęły, ale pamiętam jak pani
                > ukarała jakiegoś Piotrusia, musiał zdjąć majteczki, położyć się na jakiejś
                > skrzyni, czy czymś takim, a każde dziecko musiało podejść i go uderzyć w pupę.


                tez pamietam taka scene!!!!

    • malenka_e650 Nie lubię przedszkola! 11.11.08, 13:59
      moja córcia poszła do przedszkola jako 3latek i było jej całkiem
      dobrze, ja pracowałam na 3/4 etatu, więc odbierałam ją przed godziną
      14... problemy zaczęły się w czterolatkach, ja musiałam wrócić do
      pracy w "normalnych godzinach" czyli 9-17, córeczka w przedszkolu
      niby nie tak długo, bo od 8.30 do około 15, odbierała ją babcia, ale
      sprawy zaczęły się komplikować; zawsze na pytanie o to jak było w
      przedszkolu odpowiadała stałym schematem, widać było, że ciężko jej
      przychodzą poranne rozstania, że wyczekuje powrotu do domu,
      przedszkole, które lubiła stało się dla niej męczarnią, a panie nie
      szukały przyczyny tylko powtarzały w kółko, że nasza córeczka
      niechętnie uczestniczy w zabawach, że się zamyśla, nie wykonuje
      poleceń, że jest osowiała, strasznie to było denerwujące
      szczególnie, że znam swoje dziecko i wiem, że z natury to żywe
      srebro; z drugiej strony zdaję sobie sprawę, jedna pani nie jest w
      stanie ogarnąć grupy ponad 20 maluchów uncertain
      publiczne przedszkola to niestety najczęściej porażka i
      przechowalnia dla dzieci, ktoś może się nie zgodzić, stwierdzić, że
      to ogólnik, stereotyp, ale to do którego chodziła nasza córka
      zajmuje miejsce w czołówce warszawskich przedszkoli, a jak się
      okazało wszystko jest w nim dobrze, dopóki nie ma żadnych problemów
      z dzieckiem...
      trauma skończyła się kiedy od września tego roku przenieśliśmy
      córeczkę do prywatnego przedszkola, gdzie w grupie jest ósemka
      dzieci, w całym przedszkolu trzydziestka (o połowę mniej, niż w
      starym przedszkolu w dwóch grupach obecnie 5latków) - rano biegnie
      do przedszkola jak na skrzydłach, po południu robi awanturę, że za
      wcześnie po nią przyszłam, śpiewa piosenki, mówi wierszyki, chętnie
      rysuje, sama z siebie opowiada co się działo, pokazuje czego się
      nauczyła, panie które wcześniej zostały wdrożone w sytuację z
      poprzedniej placówki, zapewniają mnie, że do wszystkiego jest
      pierwsza smile
      cieszę się, że jestem w tej szczęśliwej sytuacji, że stać mnie na
      dodatkowy wydatek w postaci prywatnego przedszkola, zdaję sobie
      sprawę z tego, że wielu rodziców niestety nie ma tego komfortu uncertain
      czasem tak jest, że przyczyna nie leży w dziecku, że nie należy
      przekonywać go na siłę, ze w przeszkolu jest fajnie - ono wie
      lepiej, w końcu spędza tam kilka godzin dziennie, może trzeba
      poszukać innego rozwiązania; nie mówię, że prywatne znaczy idealne,
      na początku też miałam obawy, ale w państwowych przedszkolach panie
      nauczycielki chociaż by chciały nie dadzą rady, takie jest
      obłożenie, a dyrektorzy wiedzą, że przedszkoli i tak jest za mało i
      wykorzystują to, że rodzice coś muszą z dzieckiem zrobić...
      w ostatecznym rozrachunku okazało się, że prywatne przedszkole
      (przed którym na początku broniłam się rękami i nogami)wcale nie
      jest dużo droższe od państwowego, bo tu płacę czesne i mam w nim
      wszystko, nie ma żebrania o kartki do rysowania, kredki, dodatkowych
      opłat za bale, składek na poczęstunek, do których i tak nie
      przykładało się więcej niż 10 z prawie 30 osób, które potem z niego
      korzystało, itp.itd.
      teraz jestem w drugiej ciąży i wiem, ze jeśli tylko sytuacja
      finansowa mi na to pozwoli drugie dziecko też pójdzie do prywatnego
      przedszkola - tym razem od razu, w końcu dzieciństwo to ma być
      radość, a nie kara smile
      serdecznie pozdrawiam wszystkich szukających rozwiązania i życzę
      powodzenia smile)

      • ewaamam Re: Nie lubię przedszkola! 09.10.09, 10:43
        Nie jest wymysłem państwowych przedszkoli że w grupie musi być taka
        a nie inna ilość dzieci. Nauczycielki z państwowych też uznały by za
        komfort pracę z 12 a nie z 25 dzieci.

        Cóż realia są takie a nie inne i również w takich da radę fajnie
        popracować z dzieciakami.

        Przez tyle lat "od środka" obserwowałam pracę różnych nauczycielek i
        często tak było, że te które nie panowały nad dzieciakami
        rezygnowały z pracy w państwowym przedszkolu i szły do klubików i
        prywatnych placówek.

        Jeżeli nawet początki dla dzieciaczków są trudne to potem całkiem
        fajnie pracuje się i w państwowym. Jeżeli dzieci jest więcej,
        szybciej się usamodzielniają łatwiej im się uspołecznić ...bo zawsze
        jakiś partner do zabawy się znajdzie.

        No i potem łatwiej im odnaleźć się w realiach polskiej szkoły.
    • catrina23 Dlaczego nie lubi przedszkola 06.10.09, 22:28
      Mój 2,5 letni synek poszedł do prywatnego przedszkola,na początku
      ok.2 pierwszych miesięcy chodził tam z przyjemnością,wręcz nie można
      było go zabrać do domu-od jakiegoś czasu zmienił się,nie chce tam
      zostawać,prosi na litość żebym go tam nie zaprowadzała,po każdym
      dniu spędzonym tam każe zabierać swoją poduszkę i kocyk,mówi że
      dostał od Pani klapsa-nie wiem na ile mogę mu wierzyć,dodam
      jeszcze,że syn sąsiadki również tam uczęszcza,ma 3,5 roku-on skolei
      opowiadał że Pani chciała go zamknąć w ciemnym schowku i straszyła
      go czarownicą-co robić?
      • ewaamam Re: Dlaczego nie lubi przedszkola 07.10.09, 01:20
        Drodzy rodzice zanim wyślecie swoje dziecko do przedszkola zapiszcie
        się na wizytę u jakiegoś psychologa i uporajcie się z demonami
        przeszłości. Bo ta trauma niestety udziela się waszym
        dzieciom...niestety.

        5- 6 latki nie leżakują (raczej nie pamiętamy tych maluszkowych
        czasów tylko czasy starszaków)....20 lat temu musiały spać w
        pościeli i sześciolatki.

        Dzieci skarżą się, że za mało zabawy...mają rację. Do południa
        zajęcia edukacyjne, pobyt na powietrzu itp . Po południu natłok
        zajęć dodatkowych (które organizowane są na życzenie rodziców). Czas
        na zabawę dowolną odebrany.

        Pracuję już kilkanście lat w przedszkolu i z całą stanowczością
        powiem że dla najmłodszych popołudniowa drzemka to najleprzy relaks.
        Maluszki ok 13 po prostu padają...dosłownie wszędzie na dywanie,
        przy stoliku, na sedesie, nawet na głośnym koncercie...
        Jeżeli zorganizowane jest to tak że dzieci mają chwilkę wyciszenia
        to i dla nich lepiej i chyba dla rodziców bo nie zasypiają w drodze
        powrotnej do domu.

    • gabinet.wojczyk Dlaczego nie lubi przedszkola 04.12.09, 13:47
      Nie lubi często wiąże się z faktem nieodpowiedniej organizacji czasu dla dzieci w przedszkolu. Dzieci potrzebują urozmaicenia.
      Ponadto coraz więcej dzieci z ADHD nie jest rozumiana przez wychowawców przedszkolnych.
      Dodatkowo często dochodzi do zaburzeń komunikacyjnych ze względu na coraz częstsze problemy logopedyczne dzieci. W każdym przedszkolu powinien na etacie pracować logopeda kontrolujący postępy w rozwoju mowy u najmłodszych dzieci.

      -----------------------------------
      Logopeda Łódź
      • freepolyanna Re: Dlaczego nie lubi przedszkola 04.12.09, 14:44


        gabinet.wojczyk napisała:

        > Nie lubi często wiąże się z faktem nieodpowiedniej organizacji
        >czasu dla dzieci w przedszkolu. Dzieci potrzebują urozmaicenia.

        Może być i tak. Ale autorka artykułu, o którym jest ten wątek
        napisała:

        Tam jest nudno
        Taka deklaracja wcale niekoniecznie oznacza, że w przedszkolu nie ma
        żadnych ciekawych zajęć dostosowanych do zainteresowań naszego
        dziecka. Często jest to odzwierciedlenie... problemów domowych.
        Jeżeli na przykład rodzi się rodzeństwo, rodzice mają jakieś swoje
        kłopoty albo ktoś w rodzinie choruje, dziecko nie czuje się
        szczęśliwe, a dzieci nieszczęśliwe łatwiej się nudzą.


        > Ponadto coraz więcej dzieci z ADHD nie jest rozumiana przez
        >wychowawców przedszkolnych.

        Nie bardzo rozumiem: dawniej nauczyciele przedszkola bardziej
        rozumieli dzieci z ADHD? A teraz zrozumie je tylko
        gabinet.wojczyk? wink

        > Dodatkowo często dochodzi do zaburzeń komunikacyjnych ze względu
        >na coraz częstsze problemy logopedyczne dzieci. W każdym
        >przedszkolu powinien na etacie pracować logopeda kontrolujący
        >postępy w rozwoju mowy u najmłodszych dzieci.

        No tak. Jeżeli rodzice nie mają szczęścia posyłać dziecka do
        przedszkola, które zapewnia opiekę (a przynajmniej konsultacje)
        logopedy (a są jeszcze takie przedszkola?) to pełnię zadowolenia
        zapewni im jedynie gabinet.wojczyk wink

Pełna wersja