przedszkole ul Maklakiewicza Mokotów

28.09.05, 12:58
Hej dziewczyny, błagam o pomoc.
Mój synek chodzi od roku do prywatnego przedszkola ale już nie wyrabiam
finansowo.
Znalazłam wolne miejsce w przedszkolu na ul. Maklakiewicza na Mokotowie czy
któraś zna to przedszkole? Jak tam trakutją dzieci? Czy duże są grupy? Co
sądzicie o przedszkolu?

Będę bardzo wdzięczna za wszelkie informację.

pzdr
Joanna
    • moneyb Re: przedszkole ul Maklakiewicza Mokotów 28.09.05, 21:17
      Witam.
      Miałam dziecko w 3 latkach, ale szybko zabrałam. Zarzuty podstawowe: dzieci nie są tam bezpieczne. Na teren przedszkola każdy może wejść o każdej porze dnia. Furtka jest otwarta, drzwi do przedszkola też. Na przedszkolnym placu zabaw jest śmietnik, obok niego teraz np. stoi stara lodówka, leży pełno desek. Zjeżdzalnie są popsute. POza tym - dzieci mają wyznaczone "tereny" do zabawy. Trzylatki bawią się na betonowym tarasie (powiedzmy) - ok. 20-25 m2. 4 latki mają połowę placu, 5 - drugą połowę. Zastanawiam się teraz, czy maluchy mają dostęp do bujawek, piaskownicy, zjeżdzalni, ale myślę, że nie. Obserwowałam zabawę dzieci po leżakowaniu i panie bardzo pilnowały "swoich terenów". Poza tym np. 4 latki nie mogły się bawić zabawkami z "tarasu 3 latków". Jeśli dziecko podczas zabawy na podwórku chce np. siku, ani wychowawczyni ani nikt inny z nim nie idzie, tylko wydaje rozkaz "ściagaj buty i idź do łazienki". I maluch (także trzylatek) sam biegnie siku i nikt go nie pilnuje, co w połączeniu z niezamkniętymi drzwiami może być niebezpieczne. Zresztą nie tylko z tego powodu. Przykro to pisać, ale nauczycielki, szczegónlie te młode, rycza na dzieci. Krzyczą. Słyszałam jak jedna mówiła do dzieci "jesteście niegrzeczne". To tylko część moich spostrzeżeń. Generalnie oceniam to przedszkole jako miejsce przyjazne personelowi, a nie dzieciom. Zabrałam swoje dziecko szybko. W grupie maluchów są bardzo młode nauczycielki, z tego co zaobserwowałam bez szczególnego dośwaidczenia. Nie są też ciepłe, sympatyczne. Cięzko się z nimi rozmawia. Moje dziecko nauczycielka bardzo skrytykowała za to, że uciekł z betonowego tarasu i straciła go z oczu. Słabo mi się zrobiło, bo jak one tak łatwo tracą z oczu dzieci, a teren przedszkola nie jest zamknięty, to wiadomo co. I dlaczego krytykuje, wini dziecko, a nie siebie?
      My nasze dziecko bardzo szybko z tego przedszkola wypisaliśmy, ale są też rodzice z niego zadowoleni. Sama sie teraz zastanawiam dlaczego.
      Pozdrawiam
    • m_sl Re: przedszkole ul Maklakiewicza Mokotów 29.09.05, 15:35
      Hej
      Mój syn chodził do tego przedszkola (skończył 2 lata temu) i ja byłam nim
      zachwycona. To prawda, że dużo zależy od wychowawców, ale my trafiliśmy
      świetnie. Kilka przykładów:
      - co 2 miesiące odbywały się zajęcia dzieci-rodzice, w tym czasie dzieci mogły
      pochwalić się czego się nauczyły. Spotkania te bardzo integrowały grupę.
      - duzo atrakcji: teatrzyk albo koncert 2 razy w miesiącu
      - pod koniec roku dostawaliśmy album ze zdjęciami i opisem co w danym roku
      działo się w przedszkolu (na początku roku składaliśmy się na klisze i odbitki)
      - do przedszkola przyjeżdzali ciekawi ludzie, czyli policjant, strażak (z wozem
      starżackim do którego dzieciaki mogły wejść)
      - bardzo ciekawe zajęcia, np dzieci uczyły się gotować
      My wspominamy to przedszkole z wielkim sentymentem, ALE to prawda, że nie w
      każdej grupie tak było. Dużo zależało od wychowawców i ... od innych rodziców.
      Pamiętam np. jak niektórzy rodzice 5-latków nie zgodzili sie na darmową
      wycieczkę do kina, bo 5-latek jest za mały na takie atrakcje.
      Pozdr.
    • kropkaa1 Re: przedszkole ul Maklakiewicza Mokotów 29.09.05, 15:52
      Hej
      bardzo dziękuję za informacje

      A pamiętasz może nazwisko nauczycielki która wychowywała Twoje dziecko?
      Jak podobał Ci się plac zabaw? Jak często dzieci wychodziły na podwórko?

      pozdrawiam,
      Joanna
    • siborki_mi Re: przedszkole ul Maklakiewicza Mokotów 07.11.05, 00:20
      Cześć! Ja planowałam tam zapisać dziecko, bo to przedszkole było jednym z
      najbliższych w okolicy. Pani dyrektor była miła i sympatyczna, odpowiedziała na
      moje chyba wszystkie pytania. Hol dosyć, ładny, zadbany. Natomiast w salach
      mało słonecznie, gdy weszłam dzieci bawiły się same (a raczej szalały po
      dusznej sali - pogoda była dość ładna), a pani siedziała bezczynnie przy
      biurku. Może to przypadek, ale w moim przedszkolu (zapisałam córkę jednak gdzie
      indziej) przez prawie 1,5 roku chyba nigdy nie było takiej sytuacji, żeby
      dzieci bawiły się same, a pani siedziała przy biurku pijąc herbatę itp. W ciągu
      dnia dzieci mają zajęcia, idą myć zęby, szykują się do jedzenia, leżakowania
      czy wyjścia na dwór itp. I nawet po podwieczorku, czyli w czasie swobodnej
      zabawy panie organizują dla chętnych jakieś zajęcia np. lepienie z plasteliny,
      rysowanie, wyklejanie itp. I pani siedzi z nimi przy stolikach, pomaga a w
      między czasie odprowadza dzieci do rodziców. A wracając do przedszkola na
      Maklakiewicza to jeszcze jednym minusem wydał mi się plac zabaw - w dużej
      części betonowy (!!!). Zrobisz jak zechcesz - ja nie polecam, ale nasza pani
      dyrektor mówiła, że słyszała o tamtym przedszkolu i dobre opinie - najlepiej
      sama się tam wybierz, w ciągu dnia (ja tak zrobiłam) i sobie popatrz! Polecam
      przedszkole 139. Pozdrawiam i życzę powodzenia M
Pełna wersja