Co robić? po 2 tygodniach mamy straszny kryzys

04.10.05, 12:00
Kochane Mamy!
Moja Natalka (5 lat) poszła do przedszkola z 2 tygodniowym opóźnieniem
(chorowała). Pierwsze 2 tygodnie były super - cieszyła się przedszkolem i nie
chciała wracać do domu. Od kilku dni - mamy KRYZYS. Jest strasznie - ból
brzuszka, płacz, histeria, zostawianie prawie na siłę.
Nie wiem co się stało - strasznie się cieszyła, że idzie do przedszkola -
całe wakacje na to czekała, a wiedziała czym jest przedszkole, bo w maju i
czerwcu prowadzałam ją tam 2 razy w tygodniu i zostawiałam czasem nawet na
kilka godzin.
Próbowałam wybadać o co chodzi - pozwoliłysmy jej z Paniami jeść tylko to co
lubi (stresowała się tym jedzeniem), ale pomogło tylko troszkę. Zaczęła bać
się wszystkiego co nowe i nieznane - nie chce chodzić na rytmike i tańce w
przedszkolu, bo to coś nowego (wcześniej cały rok chodziłyśmy na rytmikę do
Pałacu Młodzieży i po prostu uwielbiała te zjęcia - nieszczęśliwa była, gdy
nie mogła na nie iść).
Nie wiem co robić? Panie są kochane - próbują ją pocieszać i przytulać, ale
ona nie chce, ucieka i złości się, że "łzy nie chcą jej przestać lecieć".
Pochlipuje tak ponoć cały czas i nie trafiają do niej żadne rozsądne
argumenty.
Poradźcie coś! Czuję się podle i strasznie mi żal Natalki.
Pozdrawiam
Dorka
    • dorota621 Re: Co robić? po 2 tygodniach mamy straszny kryzy 04.10.05, 21:56
      Bardzo Wam wspłczuję. No odległość trudno jest coś poradzić. Z tego co piszesz
      wynika, że z nauczycielkami nie ma problemu. Myślę,że nie zeszkodzi jeszcze raz
      wspólnie zastanowić się nad przyczynami. Kiedyś miałam taki problem w 3-
      latkach. Trzeba było zabrać dziecko z przedszkola (po konsultacji z
      psychologiem). Twoja córka ma 5 lat. Dzieci w tym wieku na ogół chętnie
      przebywają z rówieśnikami. Może nie znalazła sobie towarzystwa, a może ktoś
      kogo sobie upatrzyła na przyjaciela wybrał kogoś innego? Moim zdaniem można
      jeszce trochę poczekać, jeśli nic się nie zmieni poszłabym do psychologa.
      • matiuszka Re: Co robić? po 2 tygodniach mamy straszny kryzy 04.10.05, 22:53
        U nas było podobnie - na początku fascynacja, po tygodniu płacz. Przyczyna była
        taka, że mała uświadomiła sobie moją nieobecność (wcześniej chodziłyśmy na
        zajęcia ale ja zawsze byłam gdzieś w pobliżu). Ponadto córka po jakimś czasie
        zauważyła czasem agresywnie wyglądające zachowania chłopców (bieganie, wrzaski,
        straszenie dziewczynek) i przestraszyła się tego. Trudne rozstania się
        przeciągały, trwało to od kwietnia, bo mała poszła właśnie wtedy do
        przedszkola - i we wrześniu znowu. Wreszcie panie przedszkolanki poprosiły mnie
        abym nie przeciągała pożegnań i po prostu poszła. Mała płakała przez pięć minut
        a potem uspokoiła się. Nie akceptuje jeszcze zachowania chłopaków i nie pała
        jakoś szczególnie miłością do przedszkola ale akceptuje je i nie mam już
        problemu z zostawianiem jej w przedszkolu.
        Teraz już wiem, że dziecko bezbłędnie wyczuwa nasze wachanie i wykorzystuje to
        do końca. Wrażliwsze dzieci mogą mieć zawsze jakieś lęki, ale 5-letnie dziecko
        powinno być już przygotowane na przedszkole. Spróbuj postawić na swoim, unikać
        długich pożegnań i przez jakiś czas nie wiercić jej dziury w brzuchu
        rozmawiając w domu o przedszkolu.
        • matiuszka Re: Co robić? po 2 tygodniach mamy straszny kryzy 04.10.05, 22:59
          Aha, jeszcze taka rada: kiedy moja mała przechodziła największy kryzys panie
          przedszkolanki poradziły mi, abym poprosiła którąś z mam o spotkanie w parku
          lub w domu po to, żeby córka zaprzyjaźniła się z innym dzieckiem z przedszkola
          na neutralnym gruncie, w bezpiecznych dla dziecka warunkach czyli przy boku
          mamy. Pomysł wydaje mi się świetny, pod warunkiem, że na koleżankę czy kolegę
          wybierze się mało konfliktowe dziecko. Z moich obserwacji wynika że kłopoty z
          adaptacją przedszkolną kończą się zazwyczaj kiedy dziecko znajduje w
          przedszkolu bratnią duszę.
          • monita2 Re: Co robić? po 2 tygodniach mamy straszny kryzy 07.10.05, 22:33
            U nas podobnie. Początek przedszkola super. Mały płakał kiedy mnie widział bo
            nie chciał wychodzić z przedszkola. Kazał mi przychodzić jak będą już zamykać
            przedszkole. Później chorował (do tej pory już 3 razy)kiedy ostatnio wrócił po
            chorobie zaczęły się problemy. Nie chce chodzić, boli go to brzuch, to gardło
            itd. Pani twierdzi, że go nie poznaje, jest smutny, apatyczny siedzi w kącie.
            Ja też go nie poznaję w takim wydaniu. Zaczęliśmy rozmawiać (bez nacisków),
            wreszcie opowiedział mi historię jak to zaraz po powrocie po chorobie, mieli
            zabawę polegającą na tym, że wszyscy siedzą w koło, jedno dziecko w środku i to
            ze środka wybiera następne dziecko. Okazało się że tylko jego nikt nie wybrał i
            jeszcze jednej dziewczynki "która jest niegrzeczna". I jeszcze podobne sytuacje
            w tym stylu. Myślałam, że mi serce pęknie. Dzięki Bogu czytałam wcześniej ten
            wątek i skorzystałam z pomysłu z kolegą poza przedszkolem. Po przedszkolu
            dzieci mogą zostawać na placu zabaw z rodzicami. Zostaje też jeden chłopczyk i
            dziewczynka z synka grupy. Od tygodnia synek się z nimi bawi przed pójściem do
            domu. I dzisiaj wracając powiedział mi że było fajnie w przedszkolu, że ma
            kumpla. (ale ciągle boi się tej zabawy z wybieraniem)
            • matiuszka Re: Co robić? po 2 tygodniach mamy straszny kryzy 07.10.05, 22:43
              Cóż się dziecku dziwić, zabawa z wybieraniem jest idiotyczna...
Pełna wersja