Kradzież w przedszkolu!

05.10.05, 12:15
Wczoraj moja teściowa odbierała wnuczkę z przedszkola i przyprowadziła mi ją
do domu w samym sweterku. Pytam ją gdzie polar a ona mi na to,że nic więcej
nie wisiało na wieszaku. Dzisiaj rano nadal się nie odnalazł, więc mąż
zapędził woźne do szukana, ale nie znalazły. Sprawa urosła i chyba trzeba
będzie zawiadomić o tym dyrekcję, bo to zwykła kradzież jakby nie było.
Pierwszy raz zdarzyła nam sie taka sytuacja. Nie wierzę,że ktoś zabrał go
przypadkiem, bo jak to: z cudzego wieszaka??? A zresztą odniósłby dziś rano
najpóźniej. A gdzie była woźna w tym czasie??? Wkurzyłam się,bo wczoraj
zginął polar a jutro np. buty komus się spodobają!
U was zdarzają się kradzieże?
    • aniask_mama Re: Kradzież w przedszkolu! 05.10.05, 12:27
      Nie, u nas nie słyszałam, by coś takiego miało miejsce, natomiast bywało - że
      sie jakaś rzecz zapodziała, bo spadła i ktoś ja przewiesił na inny wieszak,
      albo dziecko rozebrało się w sali i tam gdzieś sweter w kącie został.

      I myślę, że woźna nie jest w stanie upilnować wszystkiego, przeciez nie patrzy
      każdemu na ręce. Ja na wszelki wypadek nie daję dziecku żadnych "odjazdowych"
      ubranek do przedszkola wink, ale - jak pisałam - o kradzieży nie słyszałam też
      nigdy.
    • k1234561 Re: Kradzież w przedszkolu! 05.10.05, 12:27
      Witam

      W naszym przedszkolu kradzieże raczej się nie zdarzają,ale np.dosyć często moja
      córka ma przewieszoną kurtkę na inny wieszak(na drugim końcu szatni).Chyba
      podjadę do tego przedszkola kiedy grupa córki jest na dworze i zobaczę w czym
      chodzi moje dziecko.
      Podobnie było ze strojem gimnastycznym w zeszłym roku,poprostu zginął.Znalazł
      się we wrzesńiu tego roku (w nienaruszonym stanie).Sama nie wiem co o tym myśleć
      Na Twoim miejscu powiadomiłabym zarówno Panie jak i dyrekcję.

      Pozdrawiam
      Anika
    • agnieszka71 Re: Kradzież w przedszkolu! 05.10.05, 12:32
      Kradzież może nie, ale dwa razy znalazłam kurtkę córki na innej szafce ( nie
      wieszaku a położoną na szafce). Nie wiem jaki są "szafki" w innych
      przedszkolach ale u nas to taki regał bez tylnej ścianki gdzie są przegródki
      w pionie, haczyk na kurtkę i maciupka półeczka na buciki i ew. bluzeczkę.
      Ubranka wiszące na haczyku "ocierają się" o siebie i może się zdarzyć iż
      zdejmując jedno zrzuci się drugie, jeśli dla rodzica nie jet problemem podnieść
      i powiesić skąd spadło to pół biedy gorzej jak zostanie na podłodze, bo druga
      osoba nie wie czyje to jak nie podpisane.
    • ariana1 Re: Kradzież w przedszkolu! 05.10.05, 12:47
      Do dzisiaj rana też byłam przekonana,ze polar się "zapodział". Często
      odnajdywałam rzeczy córki za szafką albo na szafce albo na wieszaku obok. Ale
      tym razem polara po prostu NIE MA. Ja też nie daję dziecku odjazdowych rzeczy
      do przedszkola, ma tzw. normalne ciuchy, np. lumpeksowe. Ten polar też był
      zwyczajny. Najgorsze jest to,że mam zagrożona ciążę i muszę leżeć, więc tym
      bardziej się denerwuję,że nie mogę sama tego wszystkiego dopilnować.
      • patysia81 Re: Kradzież w przedszkolu! 05.10.05, 13:04
        Nie zamartwiaj sie, jakby nie patrzec to tylko polar, więc leż spokojnie i dbaj
        o maleństwo w brzuchusmile A na pocieszenie powiem ci jak byłam kiedyś na
        praktykach w przedszkolu i zaginął polar chłopca, który znalazl się po dwoch
        dniach. Okazalo się, ze jakas dziewczynke odbierała ciocia, która zapytala
        dziewczynke czy to jej polar, dzieczynka na to ze tak (miala 3 latka, a domu
        polar w takim samym kolorze) Na drugi dzien dziewczynki nie bylo w przedszkolu
        ale nazajutrz tata przyniosl, przepraszajac za pomylke. Innym razem znalazlysmy
        szelki od spodenek w pudle z klockamismile - a mama zdarzyla juz zrobic nam afere
        bo szelki byly orginalne...wink
        Życzę Ci jak najmniej stresujących sytuacji.
        • aiona2 Re: Kradzież w przedszkolu! 05.10.05, 13:57
          Nie zamartwiaj się! Dzidzia jest ważniejsza. A na pocieszenie powiem ci, że
          odbieram ostatnio moją z przedszkola a ona w ubrankach jakiegoś innego dziecka.
          A w jej biega jej koleżanka. Co się okazało - po basenie panie je ubierała i
          przyjaciółki chciały KONIECZNIE zamienić się sweterkami! Normalnie drużyna
          piłkarska po meczu!
          Może z tym polarem jest podobnie?
          Pozdrawiam

          A + J
          • galoj1 Re: Kradzież w przedszkolu! 05.10.05, 17:36
            Ludzie ! Czy wy nie macie innych problemów ? Zamartwiać się z powodu polaru z
            lumpeksu ? Rozumiem problem gdyby zdarzało się to nagminnie, ale jednorazowy
            przypadek ? Dzieci często zostawiają rzeczy na innej półce lub zdejmują np.
            bluzę na ogródku i zostaje ona powieszona w innym miejscu. No chyba ktoś nie
            połakomił się na starą bluzę !
            • ariana1 Re: Kradzież w przedszkolu! 08.10.05, 11:15
              galoj1 napisała:

              > Ludzie ! Czy wy nie macie innych problemów ? Zamartwiać się z powodu polaru z
              > lumpeksu ? Rozumiem problem gdyby zdarzało się to nagminnie, ale jednorazowy
              > przypadek ? Dzieci często zostawiają rzeczy na innej półce lub zdejmują np.
              > bluzę na ogródku i zostaje ona powieszona w innym miejscu. No chyba ktoś nie
              > połakomił się na starą bluzę !

              A ty co?! Alfa i omega?! Gdzie napisałam,że akurat TEN polar był z lumpeksu?!
              Ten akurat był zwyczajny, ale nie lumpeksowy. A poza tym nie kupuję w lumpeksie
              szmat, tylko ładne i porządne rzeczy. Moze ciebie stać na adidasowe , h&m itp.
              ciuchy. Oszczędź sobie tekstów w stylu "stara bluza" skoro na oczy jej nie
              widziałaś! Naucz się też czytać ze zrozumieniem pani mądralińska, bo polara nie
              było ani na innych szafkach ani za szafkami. A nagminnie to może ty sobie
              czekasz aż ci pokradną wszystkie ładne rzeczy, no a ty będziesz sobie spokojnie
              na to patrzeć. Kradzież, nawet pojedyńczą, zgłasza się dyrektorowi placówki.
              A w ogóle to kto cię prosił o zabieranie głosu?! I w to w taki bezczelny
              sposób! Jak nie masz nic ciekawego do powiedzenia, tylko zjadliwe krytykowanie,
              to bądź łaskawa zjechać z mojego wątku. Jak ci nie odpowiadają moje problemy to
              po co tu włazłaś?! Nie wiesz w czym rzecz, nie widziałaś kurtki, nie znam
              warunków tego przedszkola, nawet dobrze czytasz postów nie potrafisz a
              wymądrzasz się jakbyś wszystkie rozumy pozjadała! Lepiej zajmij swoimi
              problemami a nie komentowaniem sprawy mojej "starej bluzy" pani
              wszystkowiedząca!
    • ariana1 Re: Kradzież w przedszkolu! 06.10.05, 18:10
      Polar się niestety nie odnalazł sad Kradzież została zgłoszona dyrekcji. Całe
      przedszkole jest poruszone i zbulwersowane, bo nic podobnego nigdy przedtem się
      nie zdarzyło. I na tym nasza rola (rodziców) się zakończyła...
      • alex05012000 Re: Kradzież ! po co tak drastyczne określenie? 07.10.05, 12:28
        witam,
        mamy a właściwie miałyśmy taką samą sytuację! i z pewnością nie chodzi o
        kradzież... otóż we wtorek po południu babcia odebrała moją Olę z przedszkola w
        bluzce!, bo polar (granatowy zwykły polar) sie zdematerializował, pytałam
        panie, panie pytały kogo mogły, zadzwoniłam do dyrekcji, i owszem, i dziś rano
        wieszając ogłoszenia o zaginionym polarze widzę nasz polar jak leży sobie
        grzecznie w zerówce na stoliku w szatni, jeden z chłoców przyniosł a na pytanie
        skąd ma odparł, że znalazł w samochodzie (swoim) - po prostu miał podobny,
        jeden wziął opiekun a drugi samo dziecko i wrzucił do auta i nikt do dziś rana
        nie zauważył, że są dwa... napewno i twój polar sie znajdzie! niektórzy rodzice
        i opiekunowie są nieco bezmyślnie-bałaganiarscy....
        • jackass_1 Re: Kradzież ! po co tak drastyczne określenie? 07.10.05, 13:17
          A ja dodam w ramach samokrytyki, że niektórzy rodzice mają Alzhaimera... wink))
          Wczoraj byłam gotowa zrobić awanturę o kradzież całego plecaka z ubraniami
          mojego syna na zmianę. Dobrze, że jej nie zrobiłam, tylko ze smutkiem zgłosiłam
          spokojnie problem paniom. Wróciłam do domu i choć głowe bym dała, że plecak
          rano niosłam prowadząc syna do przedszkola, to plecak jak gdyby nigdy nic leżał
          w przedpokoju... Dziś przeprosiłam za kłopot, ale chyba powinnam jakiegoś żeń-
          szenia czy lecytynkę zacząc przyjmować... wink)))))
          • jackass_1 Re: Kradzież ! po co tak drastyczne określenie? 07.10.05, 13:18
            jackass_1 napisał:

            > A ja dodam w ramach samokrytyki, że niektórzy rodzice mają Alzhaimera... ;-
            )))

            Alzheimera, oczywiście... Przepraszam za błąd.
            • agnieszka71 Re skleroza ;)) 07.10.05, 13:49
              ze sklerozą właśnie ten problem że nie boli wink) ale co innego kiedy ubranie
              znika na amen w pacierzu i nawet po paru dniach nie pojawia się.
              • jackass_1 Re: Re skleroza ;)) 07.10.05, 13:55
                Wtedy pozostaje tylko bacznie obserwować, co inne dzieci mają na sobie albo w
                szafkach... Niestety taka jest ponura rzeczywistość. Ja w każdym razie biorę na
                luz i obiecuję zawczasu nie "dymić" dopóki nie przekonam się, że
                rzeczy "zaginionych" nie ma u nas w domu... wink)))
    • marghe_72 Re: Kradzież w przedszkolu! 07.10.05, 22:48
      a moze dziecko, ktore przez pomyłkę zabrało polar.. zachorowało?

      Poza tym , teraz .. po tym jak rozdmuchałas sprawe nikt tego nie odda. Nawet
      jesli wziął przypadkiem.
      • ariana1 Re: Kradzież w przedszkolu! 08.10.05, 10:56
        Nie rozdmuchałam sprawy, tylko powiadomiłam dyrekcję. Chyba ma prawo wiedzieć o
        kradzieży w jej placówce. I uczulić woźne,żeby zwracały większą uwagę na to co
        się dzieje w szatni,zeby historia się nie powtórzyła. I po tym powiadomieniu
        sprawę uważam za zamkniętą, nie mam zamiaru rostrząsać jej w nieskończoność z
        woźnymi, z paniami, z dyrekcją.
Pełna wersja