ewwa24
24.10.05, 10:33
Witajcie Mamy przedszkolakow!
Moja corka (prawie 3l)tegoroczna debiutantka przedszkolna wciaz placze rano
przy rozstaniu.. Chodzi od polowy wrzesnia do przedszkola i wciaz to samo.
Byl tydzien, ze poranne placze byly mniejsze, ale byly, a teraz jest koszmar,
normalnie istna histeria. Po wyjsciu z przedszkola jest zadowolona,
usmiechnieta, w ciagu dnia ladnie sie bawi, spiewa, tanczy, ladnie je (choc
na poczatku tez bylo z tym kiepsko), jak mowia Panie problem jest tylko i
wylacznie rano. I ja juz nie wytrzymuje, obowiazek odprowadzania jej oddałam
Tacie, bo nie jestem w stanie normalnie pracowac majac w uszach, placze ,
krzyki i lzy mojej corki. Poradzcie prosze co robic, czy ona nie dorosla do
rozstan (wczesniej zajmowala sie nia niania), czy moze zwyczajnie trzeba ten
okres przeczekac, ale ilez mozna? Nie chcialabym wyrzadzic krzywdy wlasnemu
dziecku, bo serce peka widzac jej rozpacz, a z innej strony widze tez
pozytywne strony chodzenia do przedszkola: piosenki, wierszyki, liczenie po
angielsku, inne niz dotychczas relacje z rowiesnikami itp. Poradzcie prosze,
czy ktos mial podobny problem??