mamailonki
09.12.05, 13:33
Witam, chciałabym sie dowiedzieć jak u Waszych dzieci i ich pań wyglada
obiad. Ostatnio moje dziecko miało wielki kryzys, płacz, krzyk i jedno
zdanie "nie chce chodzić do przedszkola".Po kilku dniach powiedziała dlaczego
nie chce chodzić, chodziło o obiady i o to że nie chce jeść. Z jedzeniem u
niej srednio, trzeba ja podkarmiać, pomagać w jedzeniu, ale na samym poczatku
edukacji przedszkolnej poinformowałam o tym panie i powiedziały że nie ma
problemu, będa jej pomagać. W srodę poszła ale dopiero po obietnicach że nie
bedzie musiała jeść, ok odebrałam przed obiadem, wczoraj stwierdziła że
jednak zostanie na obiedzie, przezornie przyszłam wcześniej i tak że panie
nie widziały stałam i patrzyłam jak wszystko wygląda i hmmmm jestem w szoku.
Dzieci jedza zupke, wiadomo 4 latki nie jedzą ekspresowo i nie wszystkie
sobie radza, pani pomoc pokrzykuje "szybciej jedzcie, no szybciej, jak wy
jecie", podchodzi do jakiegoś chłopca i "pomaga mu" pcha jedną łyżkę zupy po
drugiej, dziecko pluje, nie nadąża, i tekst "no nie pluj mi tutaj, zjadaj
szybko" i pcha dalej. Reszta pań próbuje pomagać, ale widać że nie mogą się
doczekać kiedy same usiadą i bedą jadły, pani pomoc dale drugie danie i pada
tekst, oni sami sobie poradzą i pokrzykiwań ciąg dalszy, nakłada dla pań, ze
stwierdzeniem no siadajcie bo wszystko wystygnie. Kurcze dla kogo ten obiad w
końcu jest dla pań czy dla dzieci, ja rozumiem że panie muszą jeść w
przedszkolu (przy 4-5 godzinach pracy) ale naprawde chyba najpierw dzieci
powinny zjeść w spokoju i przy pomocy a dopiero później panie. Dzisiaj
sytuacja taka sama, pomyślałam że porozmawiam z panią dyrektor i tu
niespodzianka, czekałam pół godziny bo pani jadła obiad

Jak to wygląda u
Was, czy panie jedzą w tym samym czasie co dzieci? Boje się że mała znowu się
zrazi bo pani na nia krzyknie albo coś jej powie i skończy się chodzenie do
przedszkola

Pozdrawiam